makami1 06.08.04, 14:42 macie jakieś sposoby na walkę ze swoimi słabościami? Mam szczerze dosyć obiecywania sobie, że od jutra to już na pewno.... Jak hartowac silną wolę? Grozi mi deprecha jak się nie pozbieram (((( Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
18lipiec Re: mam siebie dosyć! 06.08.04, 14:49 Nie mam sposobu. Też bym chciała - mniej jeść - więcej uprawiać sportu - nie wydawać tak pieniędzy Niestety to moje słabości i wiem już że nie umiem z nimi walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
makami1 Re: mam siebie dosyć! 06.08.04, 14:52 za to mozesz to wszystko olac przy piwku, a ja nie (( Odpowiedz Link Zgłoś
18lipiec Re: mam siebie dosyć! 06.08.04, 14:52 Moje słabości to wszelkiego rodzaju pizze, kebaby, hamburgery, sosy, mięska, placki,do tego oczywiście piwo - i wielki brzuch gotowy bez ciązy nawet. Oprócz tego jestem wielbicielką leżenia w róznych pozycjach na kanapie, fotelu i innych takich wynalazkach. No i lubię wyrzucać pieniądze prawie że w błoto, a napewno przepie...ć na głupoty.... Odpowiedz Link Zgłoś
makami1 Re: mam siebie dosyć! 06.08.04, 14:57 Polecam knajpkę Sfinx przy Chmielnej, shoarma pycha.... Odpowiedz Link Zgłoś
koleandra Do 18lipiec 06.08.04, 15:16 Ty 18lipiec oprócz tego piwa to jesteś prawie mną. Ciekawe ile jeszcze cech mamy wspólnych? Odpowiedz Link Zgłoś
makami1 Re: Do 18lipiec 06.08.04, 23:31 już po piwku? i już na forum? czy koleżanka nie jest aby uzależniona od kompa? Odpowiedz Link Zgłoś
makami1 Re: Do 18lipiec 06.08.04, 23:35 hmm... nie zauważyłam postu o Twoim psiaku, sorki... Odpowiedz Link Zgłoś
koleandra Re: mam siebie dosyć! 06.08.04, 15:23 Makami, najlepszy sposób to się po prostu nie przejmowac i nic sobie nie obiecywać. Trzeba znaleźć sobie interesujące zajęcie i olać resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
karu.zella Wypróbowany sposób :) 06.08.04, 19:21 Znam ten problem - brak silnej woli bardzo mnie dotyczy. Juz nawet nie chodzi o takie kwestie jak słodycze czy wiszenie na myszy i klawiaturze. Raz zdarzyło mi się cudownie i na długi czas poprawić swoje samopoczucie i samoocenę. Jak miałam juz całkiem siebie dosyć, to wzięłam moje córeczki (6 i 8) na kolana i pytam: Kochacie mamusię? Taaak! A za co kochacie mamusię? I wtedy posypała się lawina wspaniałych, zdumiewajacych czasem spraw, o które nawet bym siebie nie podejrzewała, albo nie wpadłabym, że moga mieć znaczenie dla kogoś... Zadziałało cudownie, i zmotywowało mnie do starań, żeby w razie czego, jeszcze kiedyś tę miłą litanie usłyszeć. Pozdrawiam bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
makami1 Re: Wypróbowany sposób :) 06.08.04, 20:22 oj to fajne Ja niestety muszę jeszcze trochę poczekać na takie cudo, bo moja pociecha ma dopiero 8 miechów Pozdrowionka serdeczne M Odpowiedz Link Zgłoś