Dodaj do ulubionych

Bieda i ubrania

01.10.13, 07:45
Zgadzacie sie z V.W ze ludzi biednych nie stac na kupowanie tanich ubran? www.dailymail.co.uk/femail/article-2422325/Dame-Vivienne-Westwood-Buy-clothes-Everybodys-buying-I-think-poor-people-careful.html
Kupujecie ubrania dobrej jakosci fair trade drozsz czy wolicie pojsc na ilosc i potem wyrzucic (jak sie np poplami)? I co z szukaniem dobrej jakosci na ciuchach? Zdarza sie cos znalezc czy skarby z ciuchlandu to odpady typu vero moda zara czy h&m?
No i jak z dzieciakami? Wiadomo rosna i brudza - kupujecie dobre jakosciowo ubrania wiedzac ze w nastepnym sezenie beda do niczego? Zdarzylo wam sie kupic cos lepszego z mysla ze potem bedzie sie dobrze sprzedawalo na alle/mlodsze rodzenstwo ponosi?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 07:51
      Kupuje takie ubrania na jakie mnie stać.
    • lola211 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:16
      Ludzi biednych nie stac na kupowanie drogich ubrań.ask równiez na kupowanie chłamu, ktory za chwile sie rozleci, bo trzeba bedzie znowu wydac kase na kolejny ciuch.
      Osobiscie dojrzalam do modelu kupowania mniej,ale lepszej jakosci.Bo klasyczne kroje plus dobry material posłuża całe lata.
      Mam opór natomiast przed wydawaniem duzej kasy na ciuszki sezonowe, które za rok beda juz passe.
      • nowel1 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:25
        Kiedy nie miałam kasy, kupowałam mało, wynajdywałam okazje i odwiedzałam lumpeksy. Nigdy nie kupowałam, ale teraz też nie kupuję rzeczy sezonowo modnych - ale to już nie z braku kasy, ale po prostu nie lubię. Śmieszyła mnie zawsze ulica, na której połowa kobiet ma takie same sukienki, a rok później te kiecki wyglądają totalnie demode.
        Postrzegana byłam jako osoba dobrze ubrana.
        Nigdy do mnie nie przemawiała opcja kupowania drogich i świetnej jakości rzeczy - bo dłużej posłużą... to tylko ciuch, niekoniecznie ma służyć 10 lat.
        • gryzelda71 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:37
          Ja już nie wspomnę,że nawet świetny i doskonałej jakość ciuch nudzi się, tak po prostu.
          • lola211 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:42
            Zalezy komu.Mnie sie nie nudzi.
            Mam sukienki małe czarne sprzed 10 lat.Ciągle w uzyciu.Zmieniam tylko dodatki.
            • gryzelda71 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:44
              Pisałam o sobie.
              Kiecki 10letnie to wyciągam po np dwóch latach,jak trochę o nich zapomnę.
              • franczii Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 06:19
                No ja wlasnie tez ale zeby moc tyle kiecke trzymac to trzeba kupowac dobre jakosciowo i ponadczasowe fasony
                • gryzelda71 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 09:35
                  Ale mnie przeszkadza,że jakaś kiecka jest juz ze mna 10 lat i nieważne,że cały czas wygląda dobrze i nie straszy niemodnym krojem.Nie pomoże dodatek,skoro wiem,że to "staroć".No co ja na to poradzę.Z resztą, nie oszukujmy się z tym ponadczasowym krojem.
                  I jak czytam ze jakieś garsonki sprzed lat ciągle wzbudzają zazdrość otoczenia,to myślę,ze raczej w głowie właścicielki.
                  • lola211 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 09:43
                    Sa takie fasony,ktore sie nie starzeja, serio.
                    A "staroc" to jest to, co najbardziej cenie-stara bizuteria, sukienki retro.Mam piekne koronkowe kołnierzyki, ktore w mlodosci nosila moja mama- teraz ja dopinam je do malej czarnej,unikaty.
                    • gryzelda71 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 12:22
                      Wiem,że są,ale mnie nie kręcą i już.
                  • franczii Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 09:44
                    garsonki to nie ale jakies sukienki, spodnice czy bluzki owszem. Ja lubie tak trzymac latami, czasem w ogole nie nosze przez 2-3 lata po czym odkrywam na nowo wlasnie w nowych kompozycjach, potem znow nic. Moje to jeszcze po 10 lat nie maja bo za mloda jestemtongue_out Ale takie ponad 5 letnie jak fajne to owszem. I to jest dla mnie test, jesli ciuch mi sie jeszcze podoba po tylu latach tzn, ze naprawde warto bylo kupic.
                    • franczii Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 09:46
                      aha, moje starocie to nie wiem czy wzbudzaja cudzy podziw ale to mnie sie maja podobac.
                    • gryzelda71 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 12:24
                      A ja nie mam w zwyczaju kupowania mega drogiego ciucha z nadzieją ze po latach ciągle bedzie mnie zachwycał.
                      • franczii Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 16:01
                        Mega drogich to i ja nie kupuje. Kupuje ze sredniej polki, cos o szczebel wyzej niz Zara i najczesciej na wyprzedazach.
        • ziarenko-piasku Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:39
          Nie kupuję nigdy tego, co jest "modne" w sezonie...Starsznie smieszą mnie ofiary tejże "mody" chodzące po ulicach, tzn nieważne jak wyglądam, ważne, ze to dziś modne tongue_out
          Ponieważ nie uznaję ubrań "na lata" tak więc nie wydaję na nie fortuny, raczej szukam przecen, okazji. Owszem, na buty wydaję dużo, ale nie jakoś przesadnie smile
          Dla dzieci głównie na wyprzedażach, choć nie zawsze. Lepsze ubranka zawsze sprzedadzą się dobrze na allegro tongue_out
        • lola211 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:43
          >to tylko ciuch, niekoniecznie ma służyć 10 lat.
          Moze niekoniecznie, ale dobrze by było,aby posłuzył.Jak juz kase zainwestuje to oczekuje, ze inwestycja sie zwrócismile.
          • goodnightmoon Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:51
            lola211 napisała:

            > Jak juz kase zainwestuje to oczekuje, ze inwestycja sie zwróci smile.

            Kiedyś urlopowałam się w Anglii i kupiłam na wyprzedaży mega-kiczowatą czerwoną sukienkę za 5 GBP. Zwróciła się tego samego wieczoru w klubie - postawiono mi z 8 drinków, po 6 GBP każdy wink
            • majenkir Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 14:21
              goodnightmoon napisała:
              > Kiedyś urlopowałam się w Anglii i kupiłam na wyprzedaży mega-kiczowatą czerwoną
              > sukienkę za 5 GBP. Zwróciła się tego samego wieczoru w klubie - postawiono mi
              > z 8 drinków, po 6 GBP każdy wink


              Wypilas 8 (!) drinkow w jeden wieczor??
              Strach pomyslec, ile musialabys wypic, gdybys poszla w ogole bez sukienki...big_grin
              • goodnightmoon Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 16:38
                majenkir napisała:

                > Wypilas 8 (!) drinkow w jeden wieczor??
                > Strach pomyslec, ile musialabys wypic, gdybys poszla w ogole bez sukienki...big_grin-

                Oj, to był dłuuuuuuugi wieczór big_grin
            • lola211 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 09:44
              big_grin
            • edelstein Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 15:23

              Dlatego przestalam mowic so klubow sukienki,ilez mozna wypictongue_out ostatni raz mialam taka Jak swego chlopa wyrwalam,postawil mi wiecej niz 8drinkowwink

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • edelstein Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 15:24

                Nosic do
        • bri Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:57
          Ale czy teraz w ogóle funkcjonuje coś takiego jak typowo sezonowa moda i zdarza się faktycznie, żeby połowa kobiet na ulicy miała takie same sukienki? Chyba jest już za duży wybór. Ostatni rozpoznawalny ciuch jaki pamiętam, że był masowo noszony to były chyba jakieś dekatyzowane kurteczki czy dżinsy "piramidy".
          • lola211 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 09:45
            Sezonowa moda jest i wówczas w sklepach wszystko co wisi jest na jedno kopyto.
            Ale faktycznie nie ma juz sytuacji, gdy pol miasta chodzi w identycznym, bo jest duzy wybór ciuchów.
    • default Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:39
      Ja kupuję to co mi się podoba smile Zwracam oczywiście uwagę na relację jakość-cena, szmatki marnej jakości za kilkadziesiąt/kilkaset zł nie kupię, ale za kilkanaście - czemu nie, jak ładna ? I tak pozbywam się rzeczy po najwyżej jednym-dwóch sezonach, choćby wyglądały jak nie noszone. Bo mi się nudzą.
    • melmire Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:47
      Naprawde biedni kupuja ubrania tanie, i radzenie im zeby zamiast kompletu ciuchow (dwie pary spodni, cztery "gory") kupili sobie designerski t-shirt dobrej jakosci jest po prostu niesmaczne.
      • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:53
        melmire napisała:

        > Naprawde biedni kupuja ubrania tanie, i radzenie im zeby zamiast kompletu ciuch
        > ow (dwie pary spodni, cztery "gory") kupili sobie designerski t-shirt dobrej ja
        > kosci jest po prostu niesmaczne.
        Zgadzam się.

        Kupuję to co mi się w miarę podoba i nie jest drogie (przeceny, lumpeksy). Nie lubię dużo wydawać na ciuchy (nawet jak mogę, a nie zawsze mogę). Wyjątek stanowią dżinsy - te dobrze skrojone znacząco poprawiają figurę, a ja nie mam zapału do odchudzania wink
      • ichi51e Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:08
        Ale nikt im nie radzi zeby kupowali dizajnerski tshirt. Tak to daily mail zinterpretowal. V.W mowi o mniejszej ilosci ubran dobrej jakosci.
        • asia_i_p Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:56
          Jeżeli jesteś naprawdę biedna, to nie debatujesz, czy kupić za 300 zł jedną parę spodni czy trzy, tylko gdzie znaleźć spodnie za 30 zł.
          • zuzanna56 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:47

            asia_i_p napisała:

            > Jeżeli jesteś naprawdę biedna, to nie debatujesz, czy kupić za 300 zł jedną par
            > ę spodni czy trzy, tylko gdzie znaleźć spodnie za 30 zł.


            Dokładnie.
        • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:58
          ichi51e napisała:

          > Ale nikt im nie radzi zeby kupowali dizajnerski tshirt.

          To już jest przerysowane, ale weźmy spodnie - w lumpeksie kupisz za 10-20 zł, a jak trafisz na wyprzedaż to i za 2, porządne (wcale nie dizajnerskie) za 150... No to o czym tu rozmawiać?
          • maggi9 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:18
            Problem w tym, że w lumpeksie można znaleźć porządne spodnie za 2 dychy. I czasem jest to ta sama albo lepsza marka niż te za 150zł ze sklepu.

            Jak dla mnie własnie lumpeks jest tym idealnym rozwiązaniem. Nie jestem może biedna, na jedzenie mnie stać ale na ciuchy wydawać nie lubię dużo. No owszem mogę kupić spodnie za 150zł albo uciułac na te za 500zł ale ja nie chcę. Bo boję się, że zaraz rozerwę, poplamię, zużyję. A w lumpeksie kupię sobie fajne spodnie, wełniany sweter, porządną bawełniana koszulkę czy jedwabną tunikę i za wszystko razem zapłacę 40zł. A jak się rozwali (choć nie zdarza się to często) albo mam wypadek i zrobie dziurę to wywalę bez żalu. Jednoczesnie te ciuchy wyglądają często lepiej niż najnowsza kolekcja H&M czy F&F z Tesco.
            • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:24
              maggi9 napisała:

              > Problem w tym, że w lumpeksie można znaleźć porządne spodnie za 2 dychy. I czas
              > em jest to ta sama albo lepsza marka niż te za 150zł ze sklepu.
              >
              I ja korzystam - ale w mojej okolicy trzeba mieć fart, żeby trafić z rozmiarem, modą, kolorem... Jeśli coś potrzebuję na już, to jednak nie przetrzepuję 10 lumpków (nie mam czasu ani chęci), ale idę do galerii po coś ze średniej półki.

              Zakładam, że ktoś naprawdę biedny, kupuje ubrania potrzebne i tanie, ja szczęśliwie teraz tak nie muszę, więc jednak wygląd też jest dla mnie istotny - dlatego wybieram galerię, gdzie wybór rozmiarów w danym modelu jest jednak większy, a jak trafię na przecenę, to zapłacę tyle co w second handzie.
        • melmire Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:15
          Zalezy jeszcze co to jest ta mniejsza ilosc. Osoby naprawde biedne rzadko maja trzy szafy ciuchow. A ponizej pewnej podstawowej ilosci zejsc ciezko.
          W Polsce sa second handy, w wielu innych krajach nie ma, albo jest ich bardzo malo a ceny znacznie wyzsze niz 5 zlotych za pare spodni. Biedni ida wiec do podrzednych sieciowek i kupuja rzeczy malo piekne, malo solidne, ale mieszczace sie w budzecie.
    • tully.makker Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:52
      Zdecydowanie stawiam na jakosc, ale nie na metkie, tylko tkaniny i wykonanie. W swoim ukochanym ciuchlandzie w miejscowosci, gdzie jezdzimy na wakacje ostatnio nabylam nowy kaszmirowy sweter (jeszcze z metka) za 15pln.
      Dostalam ostatnio tez bzika na puncie ponte/ponti, wlasnie znalazlam po dlugich poszukiwaniach spodnice olowkowa z tego materialu. Ktora jest po prostu boska.

      Ubranie nosze latami, takze dzieki temu, ze zachowalam swoja szcupla fidure - wciaz nosze elegancki kostium ktory 23 lata temu kupilam sobie na egzamin na studia.
    • asia_i_p Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 08:59
      Prawdę mówiąc twierdzenie, że "Biednych nie stać na tanie rzeczy" wpienia mnie jak mało co. Sorry, ale jeśli ktoś tak mówi, to prawdziwej biedy nie oglądał nawet na obrazku. Nigdy nie uważałam się za biedną, ale zdarzały mi się okresy w życiu, kiedy buty z Biedronki za 30 zł były butami na dwa sezony, i naprawdę nie rozważałam kwestii, czy może Ryłko starczyłby na dłużej, skoro buty od Ryłki to był mój budżet na jedzenie na dwa tygodnie.

      Natomiast w przypadku osób średniozamożnych rzeczywiście bardziej ekonomiczne jest kupowanie rzeczy lepszej jakości. W moim przypadku wyglądało to tak, że najpierw za pomocą second-handów, wyprzedaży, Allegro, okazji, skompletowałam podstawową garderobę i teraz mam co na siebie włożyć i mogę sobie pozwolić, żeby stopniowo wymieniać jej elementy na takie, które pod względem kroju i koloru odpowiadają idealnie temu, o co mi chodzi - a wtedy naturalnie biorę pod uwagę jakość, bo jak już trafię dokładnie ten kolor i krój sukienki, to szkoda byłoby, gdyby się odbarwiła w pierwszym praniu.

      Co do dziecka - liczy się przede wszystkim materiał, najlepiej bawełna czy len, w drugiej kolejności, żeby było ładnie. Trwałość jest tutaj na dalszym miejscu, co z tego, że body jest nie do zdarcia, skoro co druga zupka zawiera marchewkę, z której plamy są nie do sprania.

      Generalnie sporo ubrań kupuję w second-handzie i na wyprzedażach albo przez Allegro. Dziecku ostatnio mniej w secondhandach, bo im starsze dziecko, tym trudniej znaleźć coś w dobrym stanie, ale okazje się zdarzają. Dla rodzeństwa nie odkładam, bo nie mam pewności, czy trafię z płcią, a nie mam gdzie trzymać, wszystko oddaję. Zatrzymałam jako pamiątki sentymentalne sukienkę uszytą przez ciotkę, sweterek zrobiony przez drugą, kilka ubranek jeszcze po moim mężu, pierwszą, śmiesznie maleńką pięciopalczastą rękawiczkę.
      • kremciapciulkowy Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:08
        Na pewno buty kupuję dobrej jakości, ze względu na dziecko i moje wrażliwe stopy. Tak samo spodnie dla dziecka - wolę kupić droższe, bo pożyją trochę, tanie bardzo szybko się przecierają. Ubrania kupuję wyłącznie przez internet, nie mam nerwów, ochoty i czasu łazić po sklepach. Mam kilka ulubionych sklepików z polskimi ubraniami, są naprawdę fajne i dobrej jakości. Moda mnie nie interesuje zupełnie - kupuję ciuchy które mnie się podobają.
        • najma78 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:28
          Kupuje ubrania ktore mi sie podobaja i w ktorych dobrze wygladam. Ubrania sluzace kilka lat to np kurtki czy plaszcze ale raczej nie 10 czy 20 lat i to trzeba miec kilka na sezon bo chodzenie w jednym plaszczu kazda zime i dobijanie do 10 czy 15-tej jakos mi nie pasi. Wole tez rzeczy nowe, czasem odwiedzam charity shops ale rzadko mam tyle szczescia aby upolowac cos extra dla siebie, dla dzieci predzej. Lubie modne rzeczy, owszem, mam taki wybor tu gdzie mieszkam ze moge kupic oryginalne wzory ubran czy butow ktore sa obecnie ma topie i wcale nie wygladac polowa ulicy ale tez nie zachowawczo co niektorzy myla i nazywaja klasycznie. Nie kosztuje mnie to tez fortuny. Nigdy nie mialam tzw malej czarnej, na specjalne okazje mam fajne ubrania a nie mala nudna czarna i zmiany dodatkow mnie nie przekonuja. Nigdy nie spotkalam osoby w tzw malej czarnej ktora wygladalaby interesujaco. Nie kupuje ubran ani butow na ebuy bo musze dotknac, przymierzyc.
          Dzieciom tez kupuje ubrania ciekawe i dobrej jakosci i w odpowiednim rozmiarze.
        • black-cat Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:18
          Co to znaczy "droższe" spodnie dla dziecka?
          Garderobę dla córki zmieniam co sezon, jeżeli sweterki kupię większe to starczą na dwa sezony. Z części wyrasta, część zdziera. Do tej drugiej kategorii zaliczają się właśnie spodnie. Na początku roku szkolnego kupuję 6-7 par spodni (kosztują mnie 80-150 zł za sztukę). Wieczorem spodnie wędrują do prania, bo dzieci w szkole jeżdżą na kolanach, bawią się na podłodze itd. W kwietniu dokupuję kolejne 3 pary, bo część spodnie na kolanach się poprzecierały.
          Pytanie: czy droższe wytrzymają dłużej i czy gdybym kupiła tańsze zdarłyby się szybciej?smile
          • agni71 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 14:06
            black-cat napisała:

            > Co to znaczy "droższe" spodnie dla dziecka?

            Dla mnie to powyzej 100 zł.

            Na początku roku szkolnego kupuję 6-7 par spodni (kos
            > ztują mnie 80-150 zł za sztukę). Wieczorem spodnie wędrują do prania, bo dzieci
            > w szkole jeżdżą na kolanach, bawią się na podłodze itd. W kwietniu dokupuję ko
            > lejne 3 pary, bo część spodnie na kolanach się poprzecierały.
            > Pytanie: czy droższe wytrzymają dłużej i czy gdybym kupiła tańsze zdarłyby się
            > szybciej?smile

            W sumie nie wiem, czy droższe wytrzymałyby dłużej, bo nigdy droższych nie miałam, ale jest duże prawdopodobieństwo, ze tańsze, owszem, zdarłyby sie szybciej. Tylko, niestety, ścislej reguły nie ma, bo bywalo, że spodnie za 40 zł bardzo szybko sie niszczyły (np. dziury na kolanach), ale bywa i tak, ze te za 40 zł lepiej sie nosiły od takich za 80-100 zł (droższych jak dotąd dla dzieci nie kupowałam, poza narciarskimi).
          • nanuk24 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 00:24
            > Pytanie: czy droższe wytrzymają dłużej i czy gdybym kupiła tańsze zdarłyby się
            > szybciej?smile

            Nie.
      • morgen_stern Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:29
        Amen. Mnie też śmieszy to powiedzenie, bo dotyczy, jak asia napisała, raczej ludzi średniozamożnych niż biednych. Miałam okresy w swoim życiu, które można nazwać biedą, bo ledwie starczało mi na rachunki i jedzenie, przez kilka miesięcy wręcz niedojadałam i ostatnia rzecz o której wtedy myślałam, to kupienie "porządnego ciucha dobrej jakości, który posłuży na lata". Wtedy człowiek się martwi za co kupi zwykłą kurtkę na zimę albo buty, nie w sieciówce, ale na targu. Pieprzenie ludzi, którzy nie mają pojęcia o biedzie.
        • vilez Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:40
          Dokładnie. To arogancja tych, którym nie brak na normalne życie (czyt. na jedzenie, czynsz i leki).
          Sama należę do średniaków, to znaczy ani mnie nie stać na drogie ciuchy, ani nie brakuje mi na jedzenie. Kupuję dobre rzeczy (albo takie, które po prostu chce mieć, bo ładne) na wyprzedażach, w outletach itp. Ale nigdy bym się nie ośmieliła radzić biednym "zadbać o jakość". Przerażajaca bezczelność, i jak napisałam- arogancja.
          • najma78 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:50
            To moze uscislijmy, ze ta pani nie koniecznie (moze wogole) nie miala na mysli biedy ktora nie pozwala na kupno jedzenia, zaplacenie czynszu czy dostepnosc lekow. Stwierdzila ogolnie ze ludzie kupuja zbyt wiele ubran i trudno sie z nia nie zgodzic, tak jak trudno sie nie zgodzic ze wielu zwlaszcaa osob slabiej sytuowanych idzie na ilosc a nie na jakosc. Pewnie miala na mysli ciuchy z sieciowek osiagalne dla kazdego (wiem ze w pl one sa i tak drogie ale nie wszedzie tak jest) w sporych ilosciach ale to sa rzeczy nietrwale. Lepiej wiec kupc mniej, nieco drozej ale trwalsze, lepszej jakosci. Nie wymienila marek, nazwisk projektantow itp wszystko jest ogolnie. A ematki jak zwykle wyczytaly cos czego nie napisano.
            • morgen_stern Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:55
              Ale asia pisała tylko o tym powiedzeniu, nie o artykule i ja się tylko do niego odniosłam.
              • najma78 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:07
                morgen_stern napisała:

                > Ale asia pisała tylko o tym powiedzeniu, nie o artykule i ja się tylko do niego
                > odniosłam.
                >
                Ale artykul jest zalinkowany i to ta konkretna osoba to powiedziala. Sa rozne poziomy biedy, bieda wyglada inaczej w roznych miejscach na ziemi. Autorka watku tez zapytala o to co i jakiego rodzaju kupuja ematki w kategorii ubraniowo a tu oburzenie ze ktos (osoba z artykulu jakby nie bylo) smie radzic aby biedni kupowali mniej a lepiej jakosciowo.
            • vilez Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:58
              Musielibyśmy zdefiniować biedę.
            • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:01
              najma78 napisała:

              >A ematki jak zwykle wyczytaly cos czego nie na
              > pisano.
              Bo u nas są inne realia pod tym względem. I tego tekstu nie da się przenieść na polską biedę. Zrozumiałam, że autorce wątku chodzi o ideę, a nie dosłowne zastosowanie tych rad.
              • najma78 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:09
                eo_n napisał:

                > Bo u nas są inne realia pod tym względem. I tego tekstu nie da się przenieść na
                > polską biedę. Zrozumiałam, że autorce wątku chodzi o ideę, a nie dosłowne zast
                > osowanie tych rad.

                Bo o idee chodzi a tu oburzenie ze ktos smie tak powiedziec i co on tam wie o biedzie.
                • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:14
                  najma78 napisała:

                  >
                  > Bo o idee chodzi a tu oburzenie ze ktos smie tak powiedziec i co on tam wie o b
                  > iedzie.
                  Bo w naszych realiach ta "przyzwoita jakość" (nawet wspomniane niżej F&F - i nie mówię o "klasie średniej", ale ogóle społeczeństwa) jest już niestety często kosztowna... Dlatego wg mnie przenoszenie tej zasady jest bez sensu.
                  Jak ktoś zauważył, można dyskutować, czy polscy średnio zamożni mają kupować więcej a taniej, czy mniej a drożej (choć to indywidualny wybór, ale może warto poznać racje obu stron wink ) - bo biedni wyboru nie mają...
              • landora Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:54
                Pod artykułem w Daily Mail też większość głosów jest oburzonych, nie tylko "w naszych realiach" kupowanie mniejszej ilości, ale lepszej jakości rzeczy jest abstrakcją.
                • ichi51e Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:56
                  Ba! Wszystkie gazety ktore zacytowaly wypowiedz byly oburzone - tylko ze wlasnie jest tez duzo glosow ze ludzie nie zrozumieli co chciala przekazac.
                  • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:57
                    ichi51e napisała:

                    > Ba ze ludzie nie zrozumieli co chciala przekazac.
                    Może chciała przekazać, ze należy kupować firmowaną przez nią kolekcję wink Oraz przy okazji przypomnieć o swoim istnieniu po prostu smile
                    • ichi51e Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:07
                      No tak to ludzie zrozumieli smile))
            • asia_i_p Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:01
              Użyła słów "poor people". Że powinni być "even more careful" w kwestii ubrań.
              • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:06
                Tak, ale z jej perspektywy to 98 proc. e-matek jest "poor" wink
              • najma78 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:11
                asia_i_p napisała:

                > Użyła słów "poor people". Że powinni być "even more careful" w kwestii ubrań.

                A nie powini? Zamiast wydawac kase kupujac duzo a byleczego lepiej kupic mniej a lepsze ktore posluzy na dluzej niz do jednego prania albo kilka tygodni do pierwszego przetarcia.
                Nie chodzi o ludzi ktorzy wybieraja miedzy jedzeniem a ubraniem.
                • vilez Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:21
                  Biedni własnie wybierają między ubraniem a jedzeniem. Dlatego, że są biedni.
                • morgen_stern Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:22
                  Czyli to nie o biednych ludzi chodzi? To ja kim byłam, nędzarką?
                  • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:26
                    morgen_stern napisała:

                    > Czyli to nie o biednych ludzi chodzi?
                    >
                    Wg mnie definicja biedy (taka praktyczna) w PL i GB jest inna... Stosunek cen ciuchów z sieciówek do zarobków/zasiłków też...
                • asia_i_p Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:24
                  Rozumiem, że ludzie, którzy wybierają między jedzeniem a ubraniem nie zaliczają się do kategorii "poor"?
                  A zdanie jest bez sensu nawet w odniesieniu do tych niezupełnie najbiedniejszych. Jeśli pracujesz musisz mieć 3-4 zestawy do tej pracy i wtedy kupujesz cztery pary spodni z poliestru, a nie jedną parę z jedwabiu.
                  Ta idea robi się słuszna od pewnego dochodu w górę i próba sprzedawania jej wszystkim jest naiwna i jednak trochę arogancka. Może zrobić się przykro, jeśli dojdziesz do wniosku, że bogata pani w nowoodkrytym minimalizmie nawet nie dostrzega twojego istnienia. Na szczęście najczęściej wtedy nie masz czasu słuchać, jak Vivienne Westwood przeżywa spóźniony okres hippie.
                  • ichi51e Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:43
                    Bardziej chodzi o to ze w uk faktycznie mozna kupic ciuchy za grosze (typu za jedno body w osmiopaku dzieciece wychodzi ci 75p) tylko ze ty musisz wydac 6£ na ten osmiopak a za to juz mozesz kupic jedna rzecz dobrej jakosci. Pyta sie mnie dziewczyna (osoba ktora wszem i wobec narzeka ze nie ma kasy) czym usunac plamy po marchewce - mowie ze nacieram szarym mydlem i spieram - na co ona mi mowi ze jak cos kosztuje 75p to ona nie bedzie sobie glowy zawracac. Wydaje mi sie ze V.W bardziej chodzilo o takie podejscie.
                    • asia_i_p Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:12
                      To rozumiem.
                      Ale jest masa matek, dla których możliwość kupienia 8-paku za 6 funtów oznacza, że ubrały dziecko na ten sezon jeśli idzie o body - a jedno body dla dzieciaka nie starczy, nawet jeśli o nie bardzo dbasz. I takich ludzi ta kobieta kompletnie wymiotła poza margines swojego zainteresowania.

                      Off topic - jakim szarym mydłem załatwiałaś marchewkę? Bo mnie szare mydło załatwiało wszystko, a marchewki nie chciało - nic, czego próbowałam, nie ruszało marchewki.
                      • ichi51e Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:30
                        Marsylskie. Wszystko jedno jakie. Trzeba natrzec zostawic i sprac. Marchew to suka.
                        • vilez Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:33
                          Lidl ma fajne. Wprawdzie zaledwie "o zapachu" marsylskiego, ale spiera na jasnym jak ta lala.
                      • agni71 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:31
                        U mnie plamy po daniach ze sloiczków dla maluchów spierał odplamiacz Amway Pre-wash spray. Czasem trzeba bylo uprac kilka razy, za każdym razem psikając odplamiaczem. szczegolnie przy starych i już zapranych plamach.
                      • bri Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 13:38
                        Ale ta kobieta nie mówi o dzieciach, które z ciuchów momentalnie wyrastają. To chyba oczywiste.
                      • edelstein Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 15:29

                        Jest mydlo marsylskie w plynie,nazywa sie chante Clair,sprowadzane z Wloch,dostepne na anazonie,wszystko tym czyszcze oprocz szkla.

                        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • marychna31 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:44
        > Prawdę mówiąc twierdzenie, że "Biednych nie stać na tanie rzeczy" wpienia mnie
        > jak mało co. Sorry, ale jeśli ktoś tak mówi, to prawdziwej biedy nie oglądał na
        > wet na obrazku.
        Ano właśnie. To jest własnie takie pisanie sobie byle czego na temat, o którym sie nie ma zielonego pojęcia.


        Dobrze tez napisała melmire:
        "Naprawde biedni kupuja ubrania tanie, i radzenie im zeby zamiast kompletu ciuchow (dwie pary spodni, cztery "gory") kupili sobie designerski t-shirt dobrej jakosci jest po prostu niesmaczne. "
      • net79 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:48
        Jest dokładnie tak jak piszeszsmile
      • goodnightmoon asia_i_p 01.10.13, 16:42
        asia_i_p napisała:

        > co z tego, że body jest nie do zdarcia, skoro co druga zupka zawiera marchewkę, z której plamy są nie do sprania.

        Dlaczego nie do sprania???
        Pięknie schodzą pod wpływem promieni UV. Pierzesz ubranka, nawet w niskiej temperaturze, suszysz, co nie zeszło wystawiasz na słońce - po pół godzinie nie ma śladu plam z marchewki tongue_out
    • jagienka75 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:37
      biednych ludzi nie stać na kupno ubrań. tyle w temcie.
    • pederastwa Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 09:55
      Moja znajoma zarabiała kiedyś ówczesną pensję minimalną. W związku z tym mieszkała z mamą, dorzucała jej trochę do rachunków, a większość pensji wydawała na ciuchy i kosmetyki. Ubrana była wtedy naprawdę dobrze, kosmetyki kolorowe tylko z wyższej półki.
      Jak wreszcie się usamodzielniła, poszła na swoje, zaczęła znacznie więcej zarabiać, nagle okazało się, że na ciuchy wydaje mniej wink
      To chyba częste myślenie wśród osób o niskich dochodach - nie stać mnie na samochód, większe mieszkanie, nowe meble, wyjazd na wakacje to spręże się i kupię firmowe buty.
    • burina Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:05
      Ja już dawno temu obiecałam sobie, że mam już na tyle ubrań (i forsy), że mogę sobie pozwolić na to, by kupować tylko to, co mi się naprawdę podoba.

      Wnioski?
      1. Cena nie jest żadną gwarancją jakości.
      2. Nie chcę być frajerem, który płaci pełną cenę za coś, co po dwóch tygodniach będzie kosztowało 50% mniej.
      3. Nie chcę być frajerem, któremu każe się płacić 100 dolarów za coś, co miesiąc wcześniej widziałam we Włoszech przecenione na 5 euro.
      4. Nie chcę być frajerem, który płaci krocie w sklepach, które z zasady nie mają przecen. Tylko dlatego, że nie ma to nic wspólnego z jakością ubrań (designu) a jest jedynie z wymyśleniem sobie strategii marketingowej i pozycjonowania się na rynku.
      5. O wiele taniej (ok. 3 razy) było mi zamówić sandały robione na miarę (i miałam możliwość wyboru koloru skóry, układu pasków, grubości podeszwy) niż kupić badziewie wyprodukowane masowo dla sieciówki.
      6. W lumpeksie, który mam obok domu i dosyć często odwiedzam odkryłam pewną prawidłowość - jeśli coś mi się rzuca w oczy solidnością wykonania i jakością materiałów, to jest to w większości wypadków ubranie uszyte dla firmy porównywalnej z Tescowym F&F.
      • tezee Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:29
        Jesli mowa o oszczędzaniu w kwestii kupowania ubrań to raczej postawiłabym na minimalizm a wiec mniej ale wciąz przyzwoitej jakości, generalnie czy prosperowalam dobrze czy musiałam zaciskac pasa ciuchow nigdy nie mialam duzo, nie uważam że kobiecie potrzebna jest przepastna garderoba aby dobrze wyglądał. Jedyny problem jaki mam to awersja do uzywanej odzieży, niestety nie ubiorę niczego co było znoszone przez inną osobę, szmateksy odpadają,nigdy nie pozyczalam od nikogo ubrań zawsze mialam problem gdy ktoś chcial pożyczac ode mnie, nawet wlasna matka.
      • madzioreck Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 01:58
        > 6. W lumpeksie, który mam obok domu i dosyć często odwiedzam odkryłam pewną pra
        > widłowość - jeśli coś mi się rzuca w oczy solidnością wykonania i jakością mate
        > riałów, to jest to w większości wypadków ubranie uszyte dla firmy porównywalnej
        > z Tescowym F&F.

        Tescowe ciuchy są mim zdaniem dobrej jakości. Jeszcze nic mi się nie sprało, nie popruło, nawet zwykłe bawełniane T-shirt się nie "pokręciły".
        Ciekawe jest też to, że ciuchy, któe kupiłam w H&M, wszystkie jak jeden po kilku praniach są do niczego. Wiskozowa bluzeczka zrobiła się przezroczysta. Ciuchy z metką H&M z lumpka, do któego często zaglądam, są nie do zdarcia, wiskoza grubsza i mięsista, nie mechaci się, bluzkę śmigałam trzecie lato. Jakośc na Polskę, czy jak...
    • solejrolia Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:23
      a ja różnie.
      zależy co.
      bo np. w zeszłą zimę i wiosną obkupiłam się w ciuchy tanie, np golf z dzianiny za 19zł w sieciówce, czy zwykłę t-shirty mniej więcej w tej cenie, choć jedna bluzeczka była za 14,99.
      jakość jak jakość, pare razy były prane- nic się nie dzieje, więc jeszcze trochę posłużą, ale to, ze mają uniwersalny fason, kolory stonowane, ewentualne nadruki nie są zbyt charakterystyczne, to będę mogła ciuchy te założyć i na oficjalne wyjścia (na to żakiet, czy skórzana kurteczka) lub na zakupy, ale do ogródka do grabienia liści też nie bedzie mi tych ubrań żal.
      ale np. żakiety mam porządne (=nie tanie) mam tylko 3sztuki, ale więcej mi nie jest potrzebne. po pierwsze tu moda się nie zmienia- klasyka jest zawsze modna. a po drugie, no akurat na wierzchnich okryciach zwykle widać to z jakich materiałów uszyty ciuch, jak wykończony. dlatego wolę zapłacić więcej i kupić porządny ciuch.
      albo buty- no w CCC nie kupuję (już nie kupuję), jednak muszę mieć skórzane i porządne,nawet kalosze nie mogą być z plastyku, bo kalosze też muszą mi posłużyć. dlatego mam przynajmniej średnią półkę, jak zerknęłam na półkę, to noszę głównie HD. mam martensy- niezniszczalne buty, sandałki clarks, sportowe czy klapki kupuję w Dekatlonie

      na polowanie w lumpeksach czasu nie mam.
      mam zresztą wrazenie, że fajne i niezniszczone, w miarę na czasie to można kupić ubranka ale dla dzieci. im mniejsze rozmiary to łatwiej upolować. np. wyprawka
      • esr-esr Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:29
        zaciekawiłaś mnie tymi kaloszami - z czego one są, skoro nie z gumy?
        • solejrolia Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:34
          no własnie kupuję takie fajne, bardziej miekkie, to jest właśnie bardziej guma niż zwykły plastik. nie są tak sztywne jak zwykłe. podpuszczasz mnie, a ja nie piszę, zeby się tu przechwalać, tylko faktycznie czuć różnice w użytkowaniu.
          jedna parę mam ocieploną wkładką filcową, idealne na tę porę roku, gdzie naprawdę sporo pada, lub jest mokro, i mogę spędzić w nich kilka godzin, i jest wygodnie i ciepło. w zwykłych- nie dałabym rady. tym bardziej, ze te zwykłe na allegro kosztują ok 60-70 zł, ja dodałam jakieś 30zł i mam naprawdę porządne kalosze Heavy Duty.
          o Hunterach nawet nie marzę, te ze względu na swoją cenę są poza moim zasięgiem, ale HD- są własnie na moją kieszeń i spełniają moje oczekiwania.
    • mayaalex Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 10:55
      Jak bylam mloda i biedna wink kupowalam rzeczy dobrych firm i dobrej jakosci w lumpeksie albo wyszukiwalam cos ciekawego na przecenach. Mialam wiecej czasu na poszukiwania i chociaz nie mialam gory lumpow w szafie to ciuchy mialam fajne.
      Teraz stac mnie na ciuchy i widze, ze czasami kupuje bez sensu i za duzo i szafe mam pelna a potem nie ma sie w co ubrac. No i wprowadzilam diete zakupowa: kupuje klasyke, ciuchy-bazy, raczej dobrej jakosci (moze byc z outletu albo na przecenach jesli akurat upoluje) plus dwie-trzy rzeczy sezonowe, zeby ta klasyka nie wygladala nudnie.
    • black-cat Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:10
      Zakładając, że jedna w miarę porządna bluzka kosztuje tyle co 7 kiepskich uważam, że niezależnie od tego co biedny wybierze bilans wyjdzie podobny. Co za różnica, czy kupimy 7 bluzek po 30-50 zł i będziemy je prać raz w tygodniu, czy jedną za 210-350 zł i będziemy zmuszone ją prać codziennie (bo będzie to nasza jedyna bluzka). Za pół roku ani jedno ani drugie nie będzie się nadawało do noszenia.
      Ktoś wspomniał o kaszmirowych swetrach. Kaszmir jest bardzo trudny w utrzymaniu. Nie wyobrażam sobie, żeby "zainwestować" w jeden kaszmirowy sweter rezygnując z zakupu tańszych, tych "gorszej jakości". Kaszmir jest piękny i cudownie miękki, ale jeżeli będziemy go nosić codziennie (zgodnie z założeniem, że lepiej kupić jedną rzecz a "porządną") i często prać to w krótkim czasie sweterek zamieni się w szmatę do podłogi.
      • eo_n Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 11:16
        black-cat napisała:


        > Ktoś wspomniał o kaszmirowych swetrach. Kaszmir jest bardzo trudny w utrzymaniu
        > . Nie wyobrażam sobie, żeby "zainwestować" w jeden kaszmirowy sweter rezygnując
        > z zakupu tańszych, tych "gorszej jakości". Kaszmir jest piękny i cudownie mięk
        > ki, ale jeżeli będziemy go nosić codziennie (zgodnie z założeniem, że lepiej ku
        > pić jedną rzecz a "porządną") i często prać to w krótkim czasie sweterek zamien
        > i się w szmatę do podłogi.
        Kaszmir to już jest luksus. Mnie martwi coraz rzadsze występowanie wełny w polskich sklepach - i nawet nie piszę o 100%, niech by było 80 %. Od jakichś 2 lat mam wrażenie, że zasadniczo jest kanał jeśli chodzi o swetry w rozsądnych cench (dla mnie do 150 zł/szt.)...
    • agaja5b Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:12
      Pewnie im sprzedaż spada, to i apelują do szerszego tergetu. Sama w sklepach wolę kupić mniej a lepsze zwłaszcza buty, bo się przywiązuję do butów, dzieciom też inwestuję w lepsze. Ciuchy oceniam nie po metkach na pewno ani nie po cenie, bo niektóre nie warte połowy, mam kilka fajnych ciuchlandów, a tak to zwykle kupuję na wyprzedażach i jak się trafi cos fajnego w sezonie, ale żadnej konkretnej marki nie preferuję, musi być ładne i funkcjonalne i pasować do tego co mamy w domu. Ostatnio w ciuchach kupiłyśmy z siostrą po 3 pary super jeansów, po 20 zł sztuka,a córce taniuchną kurtkę zimową w super stanie. Takie zakupy to ja lubię. Poza tym noszę się raczej klasycznie więc takie fasony też wybieram, lubię jak mi jeden ciuch w różnych zestawieniach działa.
      • bri Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 13:33
        >>sama w sklepach wolę kupić mniej a lepsze

        >>>Ostatnio w ciuchach kupiłyśmy z siostrą po 3 pary super jeansów

        Trzech par dżinsów na raz nie kupiłam nigdy w życiu. W moich kategoriach nijak nie łapie się to na "wolę kupić mniej".
        • agaja5b Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 14:30
          bri napisała:

          > >>sama w sklepach wolę kupić mniej a lepsze
          >
          > >>>Ostatnio w ciuchach kupiłyśmy z siostrą po 3 pary super jeansów
          >
          > Trzech par dżinsów na raz nie kupiłam nigdy w życiu. W moich kategoriach nijak
          > nie łapie się to na "wolę kupić mniej".
          Po 20 zł za parę świetnych jeansów, kiedy miałam już braki w szafie, bo się np przetarły, to ja zmieniam kategorię na "wolę kupić więcej za mniej". Potem przez jakiś czas nie patrzę po prostu w sklepach na jeansy.
          • bri Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 14:48
            A, no chyba, że zmieniasz kategorię wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:17
      różnie.
      rzeczy ktore w założeniu mają mi poslużyć dłuzej - klasyczne buty, kurtki, stroje eleganckie itd - wolę kupić porzadne, a wiec czesto i droższe.
      w zakresie rajstop, majtek, koszulek, skarpetek, tshirtów i wszelkiego drobiazgu ktory zużywa sie szybko - ma byc wygodne i tanie. nie mam ambicji nosic majtek po 60zł za parę...
      • dziennik-niecodziennik Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:18
        z dzieckiem też nie mam problemu poki co - wszystko sie kupuje na jeden sezon bo wiadomo ze w następny bedzie za małe big_grin
    • bri Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 12:51
      Absolutnie się z nią zgadzam. Staram się kupować tylko te ciuchy, które dobrze na mnie leżą, w których dobrze się czuję, zadowalającej jakości i stanowiące jakiś istotny dodatek do mojej szafy czyli nie np. szóstą parę dżinsów, albo trzeci czarny blezerek.

      Najlepiej czuję się, kiedy mam zestaw podobny do tych, które polecają w programach typu "w co się nie ubierać", czyli 20-30 różnych sztuk odzieży, które można ze sobą zestawiać. Kupowanie ubrań w moim wydaniu to jest straszna orka, bo nie mam jakoś oka do tego i średnio, żeby kupić dwie-trzy rzeczy muszę przymierzyć około dwudziestu.

      Nie wiem na czym to polega, może po prostu nie ogarniam myślą takich zbiorów, ale kiedy ciuchów robi się za dużo to najtrudniej mi się wtedy ubrać; dlatego robię regularne czystki, odkładam ubrania sezonowe itp.

      Niestety na ubrania takiej jakości, która robiłaby znaczną różnicę mnie nie stać, kupuję najczęściej w Kappahl, C&A, M&S, Tesco. Ostatnio w pasażu obok Tesco, do którego chodzę otworzyli sklep z ciuchami z wyprzedaży (chyba, bo większość z metkami) z zagranicy. Sporo kobiet oglądało, i ja też weszłam. Niektóre egzemplarze całkiem ciekawe, ale żadne rarytasy poza tym jak to ubrania, które były już masę razy przymierzane wszystkie miały jakieś naddarcia, rozprucia, brakujące guziki, zmechacenia, nieciekawy zapaszek, naciągnięcia, zaciągnięcia, w najlepszym wypadku miały niemodny fason/deseń itp. Żeby jeszcze kosztowały naprawdę grosze, to może komuś opłacałoby się samodzielnie je po zakupie doprowadzić do porządku, ale były czasem droższe niż nowe ubrania takiej samej jakości w Tesco obok.

      Zastanawiałam się, kto sobie taki biznes wymyślił i czy w ogóle są szanse, żeby cokolwiek sprzedał. Trzeba chyba nie myśleć trzeźwo, żeby kupić zniszczony ciuch w cenie za jaką można drzwi obok dostać praktycznie identyczny nowy, w dodatku z możliwością swobodnego wyboru rozmiaru i zwrotu, gdybyśmy się rozmyślili. Sklep dla bogatych to nie był, ale dla biednych też chyba nie, bo Ci muszą lepiej lokować pieniądze.
    • mamusia1999 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 14:15
      w sumie to i dla siebie i dla dzieci kupuje z klucza:
      - modne fatalaszki w sieciowkach
      - kurtki, buty, ubrania wyjsciowe, odziez sportowa dobrej jakosci
      • iwoniaw Nie, sześciu tanich bluzek nie da się zastąpić 01.10.13, 14:37
        jedną super jakości w cenie tych sześciu. Albowiem ludzie - także biedni - muszą się na ogół przebierać jeśli nie chcą w pracy (i gdzie indziej) śmierdzieć i mieć etykiety brudasa. A pranie i schnięcie ciucha - nawet doskonałego jakościowo - trwa. Przelicznik VW dałoby się zastosować zatem tylko wobec ludzi, którzy mają co najmniej 6 razy więcej ciuchów niż naprawdę potrzebują, a to raczej nie jest casus biednych ludzi tylko co najmniej średnio sytuowanych. Biedni ludzie to się zastanawiają, jak napisano powyżej, czy na zimę w jednym miesiącu kupić buty, a w drugim kurtkę, czy odwrotnie. uncertain
        • bri Re: Nie, sześciu tanich bluzek nie da się zastąpi 01.10.13, 14:58
          Raczej chodzi o to, że możesz np. co dwa miesiące kupować sobie jakąś droższą bluzkę, z których każda w domyśle wytrwa z Tobą np. pięć lat, więc nie będzie potrzeby kupować sześciu tańszych na raz, a najwyżej pojedyncze sztuki raz na jakiś czas.
          • iwoniaw Re: Nie, sześciu tanich bluzek nie da się zastąpi 01.10.13, 15:17
            Ja naprawdę rozumiem ideę, ale pani zasugerowała, że mowa o biednych ludziach. A ich naprawdę nie stać na "np. droższą bluzkę co dwa miesiące" (tzn. taką, co wytrzyma np. 5 lat), co dwa miesiące to oni sobie mogą przy dobrych wiatrach kupić bluzkę za max. kilkadziesiąt złotych, bo się im poprzednia za taką samą kwotę właśnie totalnie złachała.
    • ichi51e Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 15:37
      Mnie sie jakos skojarzylo z moimi ciotkami - jedna jest biedna pielegniarka druga biedna emerytka - i nie da sie wejsc do ich domu bo autentycznie wszedzie leza ubrania - ale one kupuja na ciuchach - bo tanio i fajne rzeczy. Dla odmiany moja mama woli miec mniej a lepszej jakosci. No i mam wrazenie ze one jak wpadna na te ciuchy i jak cos chwyca....no wiecie ze samo kupowanie dla nich to jest rozrywka a ciuchy to drugorzedna sprawa - czesto chwyca cos za malego/za duzego i potem lezy albo oddaja. A mama tak sie piesci z rzeczami z drugiej strony... Ma np spodnice z czasow jak byla ze mna w ciazy - w wcale niezlym stanie...
    • lady-z-gaga Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 15:44
      Tak bredzic mogą tylko ludzie, dla ktorych biedny jest ktoś, kto ma tylko jeden samochód.
    • alabama8 Re: Bieda i ubrania 01.10.13, 16:28
      Już dawno minęły czasy, kiedy drogie oznaczało dobre i trwałe.
      Kupujesz skórzane kozaki za 300PLN z nadzieją, że posłużą przez lata? Przed końcem zimy pękają podeszwy i skóra. Dżinsy od wietnamczyków z Marywilskiej tak samo puszczają kolor jak te z sieciówek. Posłużą jednak dłużej, bo materiał grubszy. Trampki z biedronki przetarły się na wylot po tygodniu, trampki z New Yorkera przetarły się i popękały po dwóch tygodniach.
      Wszędzie mamy ten sam chłam produkowany za grosze w biednych krajach przez dzieci i kobiety w urągających standardom fabrykach. Mamy się zbuntować i nie kupować. Fabrykanci nie zbiednieją - robotnicy zdechną z głodu.
      • burina Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 04:20
        Nie życzę nikomu śmierci głodowej, ale też nie chcę żyć w świecie, w którym nie mogę kupić ciepłego swetra wiosną, bo wszędzie już tylko stroje kąpielowe. Nie chcę żyć w świecie, w ktorym nie opłaca się naprawiać zepsutego zamka w kozakach, bo sam szewc odsyła mnie do CCC. W świecie, w którym nic już dobrze nie leży, co po praniu trudno na siebie wcisnąć a po paru godzinach noszenia wisi jak wór. Mam dosyć butów, w których nie da się wygodnie podbiec do autobusu albo pójść na spacer. I w końcu nie chcę żyć w świecie, w którym ludzie płodzą dzieci tylko po to, żeby je jako kilkulatki wysłać do pracy w fabryce, w którym w jednym kraju płodzi się kolejne pokolenia niewolników tylko po to, by pijaczki z innych krajów mogły w weekendową noc założyć jednorazową sukienkę z poliestru w stylu 'sexi smart'.
    • yoko0202 a cóż mi z tej wspaniałej jakości 02.10.13, 01:31
      skoro ciuch może mi się po prostu znudzić, i za jakieś np. 2 lata nie będę miała ochoty go zakładać, ewentualnie trochę przytyję albo trochę schudnę, albo zmieni mi się światopogląd i styl, itp itd

      odnośnie definicji 'biedy' - jak już wyżej wspomniano, tej pani chyba coś się pomyliło

      zresztą o jakiej niby dużo gorszej jakości my tutaj rozmawiamy - nawet ubrania ze względnie niedrogich sieciówek w dzisiejszych czasach raczej nie rozpadają się po 2 praniach ani też po 20 czy więcej.
    • evee1 Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 02:57
      Poniewaz juz troche zyje na tym swiecie, to mialam juz sporo ubran wink. Kilka egzamplarzy faktycznie bylo niesamowicie trwalych, glownie z welny (w tym dwie sztuki z M&S). Jeden sweter mam juz ponad dziesiec lat, chodze w nim dosc czesto zima, piore w pralce i wyglada dokladnie tak samo jak gdy go kupilam. No, ale mozna powiedziec, ze to w miare dobra firma. Natomiast jedyne dwa T-Shirty, ktore po latach (10-ciu!) nie stracily koloru ani ksztaltu byly z tanich sklepow, w tym jedna z Tesco.
      Ale tak poza tym to rzadko wyzsza cena ubran gwarantuje duzo wyzsza jakosc. Jedno co zauwazylam, to to, ze lepsze firmy maja wiecej naturalnych wlokien (welna, len, czysta bawelna) i mniej sztucznych domieszek. Ale welna i bawelna tez musza byc dobrej jakosci, zeby ciuch siie nie mechacil czy rozsiagal/skracal. I pewnie za to sie wiecej placi. No i za firme. Ale to nic odkrywczego.
      No, ale prawde mowiac nie wiem jak trwale sa T-shirty za kilkaset dolarow (sa takie?), czy spodnie za 2000? wink Chyba na glowe bym upadla zeby takie kupowac!!
      • 3fanta Re: Bieda i ubrania 02.10.13, 15:18
        Kupiłam sweter za 1 zł w ciucholandzie i chodzę w nim już 4 lata.A chodzę w nim bardzo często i dalej wygląda jak nowy.nie wiem jaka to firma bo metka była wycięta.Kupiłam w tymże ciucholandzie oryginalne adidasy i chodziłam w nich 6 lat.Buty wyglądały na nieużywane.Nie miały zdartej podeszwy i nie miały śladow stopy na wkładce.Buty bardzo wygodne cena 10 zł.Buty zajechałam na śmierć.Syn kupił na Allegro półbuty czarne Martensy.Cena 80 zl z wysyłką.Gościu pisał,że ubrał może 2-3 razy i wyglądało na to,ze tak było.Syn nosi buty od miesiąca i bardzo zadowolony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka