Obejrzałam film psychologiczny. W skrócie: ona (mąż, dzieci) zmienia pracę i poznaje jego (żona, dzieci). Od początku lubią swoje towarzystwo, ale nie spotykają się prywatnie, choć on od początku nie ukrywa, że jest nią zainteresowany i otwarcie mówi jej co czuje. Mija rok, w ciągu którego ich relacje nie ulegają zmianie, choć ona coraz częściej o nim myśli. Wiadomo, że z uwagi na ich "stan rodzinny" nie może być nic więcej między nimi niż romans, ale ona nie chce przekroczyć nawet tej granicy (on oczywiście by chciał, ale nie nalega, nie jest nachalny). Film kończy się tym, że ona uprzedzając fakty, które mogłyby nastąpić zmienia miejsce zamieszkania i pracę.
I tu moje pytanie do was - co wy byście zrobiły na jej miejscu? Bo ja się wciąż zastanawiam