Dodaj do ulubionych

No dobrze, idę się leczyć ;)

22.11.13, 10:54
Bo chyba zbyt łatwo się wzruszam ...

Czy to ważne życiowe wydarzenie (chociaż wiele osób płacze na ślubach) czy to film, czy to wiadomości w TV.

Z filmami wiadomo, np. na "Życie jest piękne" pewnie każdy płakał. Albo "Crash", kiedy Farhad strzela do dziewczynki.
Ale Taki "Dziennik Bridget Jones"? Oglądany po raz 15-ty uncertain

Łzawe szaleństwo sięgnęło zenitu wczoraj, na "Kuchennych rewolucjach". WTF? Jakaś burza hormonalna czy co?

A co was wzrusza, drogie emamy? Czy jest na forum jakaś "wyegzaltowana" bratnia dusza? smile Czy mam iść się pochlastać? suspicious
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 10:56
      a c się działo w kuchennych rewolucjach, jedzenie aż takie niedobre bylo, że aż płacz cię ogarnął?
      • goodnightmoon Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:08
        szmytka1 napisała:

        > a c się działo w kuchennych rewolucjach, jedzenie aż takie niedobre bylo, że aż płacz cię ogarnął?

        A właśnie że jedzenie było wyjątkowo dobre tongue_out Właścicielka restauracji jakaś taka wyjątkowo rozczulająca jest.
    • neffi79 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:00
      też tak miewam
      zalezy od dnia
      mnie najczęsciej wzrusza muzyka, szczególnie ta z lat wczesnej młodości, lub z przeszłości, muzyka budzi wspomnienia i łzywink
      czasem jadę autem, słucham radia i wyjewink szczególnie muzyka lat 80'
      a może i hormony bo w ciązy wyłam nawet na teleturniejach
      • goodnightmoon Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:06
        neffi79 napisał(a):

        > czasem jadę autem, słucham radia i wyje wink

        Witaj w klubie http://emots.yetihehe.com/2/piwo.gif
        • neffi79 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:17
          smile
    • okarola Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:01
      Spokojnie,jesteś zupełnie normalna.mi tez się przy wczorajszych "Kuchennych rewolucjach" łza zakręciła smile
      no chyba że ja też jakaś mało normalna jestem tongue_out
      • goodnightmoon Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:03
        okarola napisał(a):

        > Spokojnie,jesteś zupełnie normalna.mi tez się przy wczorajszych "Kuchennych rewolucjach" łza zakręciła smile

        No nie? Wzruszające były smile
          • nisar mx3_sp, gadzino 22.11.13, 11:13
            poryczałam się w pracy przez Ciebie.
            • kocianna Re: mx3_sp, gadzino 22.11.13, 11:23
              Ja też!
              • czarneoczy Re: mx3_sp, gadzino 22.11.13, 13:41
                no wiesz co..
                dobrze, że ma katar, to miałam na co zwalić mokre oczy...
          • marta13sar Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:39
            Cholerka, w pracy jestem. Musiałam się tłumaczyć co się stało.
            Ja to nie mogę z synem (15 lat) oglądać wielu rzeczy, bo obydwoje ryczymy jak bobry. Gdy ostatnio oglądaliśmy "Wrześniowy świt" to nie potrafił się opanować. Mąż powiedział nawet, że mięczaka z młodego robię, bo puszczam mu takie filmy. Dzisiaj jest na wycieczce w Auschwitz i nie wiem jak sobie poradzi, bo często oglądając filmy o tej tematyce wzruszał się. Może przy kolegach się opanuje.
            • goodnightmoon Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:33
              marta13sar napisała:

              > Mąż powiedział nawet, że mięczaka z młodego robię, bo puszczam mu takie filmy.

              Ja to się boję, że swojemu psychikę zniszczę.
              Ostatnio na dzień matki i ojca panie w przedszkolu kazali dzieciom namalować obrazy, dołączyły wierszyk, zapakowały ładnie i każde dziecko wręczyło rodzicom. No i ja, oczywiście, wyłam jak bóbr. Młody oczęta wytrzeszczył, mówi: "Mamusiu, Maria powiedziała, że rodzice się ucieszą". Jeszcze tydzień temu mnie pytał: "Dlaczego płakałaś, kiedy namalowałem wam obraz?".
          • dziennik-niecodziennik Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:45
            no to teraz musze isc poprawić makijaż...
          • raszefka Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:27
            Buuuu...


            Co za popieprzony kraj funduje swoim dzieciom takie wzruszenia sad
          • yeerba Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 16:12
            bardzo ciekawe kiedy rzeczywiście przyjechał....
            Niespodzianka bardzo fajna, ale nie wyobrażam sobie, że odkładamy moment spotkania, żeby zrobić niespodziankę...
    • atteilow Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 11:10
      Ostatnio oglądałam w necie "Nasz nowy dom", polsatowska uboższa wersja amerykańskiej serii. Nie mniej wzruszałam się razem z uczestnikami programu. Jakoś ogólnie fascynują mnie takie historie, gdzie bohatera spotyka cudowna odmiana losu. Lubię czytać takie biografie, oglądać filmy np. "W pogoni za szczęściem".
    • blanus2202 Dołączam do terapii.. 22.11.13, 11:18
      Ponieważ ostatnio płakałam na idiotycznym programie VIVY " Piękna i Kujon" czy coś takiego...
      I też podczas wycierania łez myślałam o tym, że kwalifikuję się na terapię zwłaszcza, że program był dość...prostacki uncertain
      • credaq Re: Dołączam do terapii.. 22.11.13, 11:44
        Ja się ostatnio popłakałam na Masterchefie, jak mieli za zadanie zrobić homara i widziałam te gotujące się gary gdzie miały trafić na żywca...płaczę też jak widzę krzywdę zwierząt, dzieci, na wielu filmach itp. Generalnie staram się unikać bodźców do płaczu, jak widzę jakiś reportaż to od razu przełączam.
        Kuchenne Rewolucje widziałam, fakt właściciele mieli w sobie coś wzruszającego, ale babka trochę mnie wkurzała swoją miną "przepraszam ze żyje". Aczkolwiek po raz pierwszy sprawdziłam gdzie dokładnie mieści się ten zajazd i mam nadzieje kiedyś tam zawitać, bo piękna okolica i przede wszystkim czysto bez interwencji Gesslerowej co zauważyłam jest rzadkością
        • okarola Re: Dołączam do terapii.. 22.11.13, 12:23
          Mieszkam jakieś 20 km od tego zajazdu.w weekend planujemy tam zajechać i coś przekąsić.zdam relację czy naprawdę warto ")
          • credaq Re: Dołączam do terapii.. 22.11.13, 16:12
            okarola napisał(a):

            > Mieszkam jakieś 20 km od tego zajazdu.w weekend planujemy tam zajechać i coś pr
            > zekąsić.zdam relację czy naprawdę warto ")

            Daj znaćsmile
    • raszefka Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:24
      Płaczę w czasie hymnu albo jak widzę biało-czerwoną wciąganą na maszt. Połowy Listy Schindlera nie widziałam przez łzy, tak jak nie mogłam przeczytać opisu pogrzebu pana Wołodyjowskiego.
    • kerri31 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:46
      Idź się leczyć.
      • goodnightmoon Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:57
        Idę, idę ... http://emots.yetihehe.com/2/dresiarz.gif
    • guderianka Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 12:54
      Etam, nie chlastaj się wink Wzruszam się często i przy wielu okazjach, filmach -ba-reklamach wink
    • misterni Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 13:01
      Mam podobnie niestety. Potrafię się wzruszyć na reklamie tongue_out
    • wrednadziewucha Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 13:05
      Płaczę na reklamach, wyszukuję składanki typu 'zolnierze wracaja do domu', "najbardziej wzruszające momenty w sporcie" , itp. Wszystko po to, by się splakac. Jak w wakacje obejrzalam amerykanskie wideo spoleczne ostrzegające przed zostawianiem dzieci w autach w upal, to do końca dnia nie moglam sie uspokoić, takie to wrażenie na mnie zrobilo. Wczoraj na fejsie ktoś udostepnil Historię niechcianego dziecka', totalny kicz, a ku swemu przerażeniu poryczalam sie jak bóbr. Lubię się smiac, plakac tez. W obu przypadkach nie potrzeba mi dużo by wybuchnąć śmiechem lub placzemwink
    • sonia-3 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 13:26
      Też tak mam. Szybko się wzruszam i beczę. Teraz jest lepiej, ale kiedyś, zaraz po urodzeniu dziecka to dopiero były wzruszenia. Pamiętam taki program, gdzie celebryci śpiewali piosenki- taki konkurs. I Ibisz śpiewał Kołysankę dla Okuszka - dla swojego synka ( zdjęcia malucha przewijały się na bilbordzie). Bożesz, jak ja płakałam, opanować sie nie mogłam. Jak w końcu sie uspokoiłam, to okazało sie, że Ibisz wygrał i jako laureat, znów zaśpiewał. I znów lament. Na to wszystko przyszedł mój mąż. Mało zawału nie dostał, bo myślał, że coś z córką, a jak się dowiedział o co chodzi,to tylko z politowaniem popatrzył na mnie i nic nie powiedział. Spróbowałby tylko coś powiedzieć.....
      • 7katipo Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 24.11.13, 00:07
        pamiętam to, wyłam jak bober big_grin
        z najdziwniejszych: na Idolu płakałam, to było chyba, jak Ewelina Flinta śpiewała piosenkę z musicalu, nie pamiętam, jakiego; wczoraj się zwyłam na "jak wytresować smoka", aż się dziecko wystraszyło. Na Leonie zawodowcu wyłam tak, że nie mogłam oglądać dalej, bo nic nie widziałam. Po "Oszukanej" z Angeliną Jolie to jeszcze z godzinę jak groch mi łzy leciały, nie do opanowania. I na Edim, na Palcu Zbawiciela spazmów niemal dostałam i chciałam skakać tongue_out ; oj, było tego, było... Stanowczo terapii potrzebuję...
        • 7katipo Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 24.11.13, 00:17
          A, no i na Znachorze jest parę takich momentów, gdzie płaczę obowiązkowo, zawsze, choćbym oglądała fefnaścietysięcyfefnasty raz, zawsze w tych samych momentach tongue_out
    • jak_matrioszka Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 13:49
      Mi sie tak po pierwszym porodzie zrobilo i nie chce przejsc. W czasie filmow mam "stale" momenty i kropka, zebym nie wiem jak sie starala to i tak sie pobecze na Notting Hill (przecwiczone juz ponad 20 razy, smieje sie i becze za kazdym razem tak samo). Domownicy pow. 10r.z. wiedza, przed mniejszymi sie ukrywam (jak na dobranoc czytam sniezke lub kopciuszka to wole zeby dziecie usnelo spokojnie, a nie z placzem mamie do towarzystwa).
    • default Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 13:52
      goodnightmoon napisała:
      >
      > Łzawe szaleństwo sięgnęło zenitu wczoraj, na "Kuchennych rewolucjach".

      Uff, czyli nie jestem aż tak nienormalna jak myślałam wczoraj smile Łezki roniłam i przy okazji czarów z dziuplą i kłobukiem, i na koniec też....
      • roks30 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 13:59
        Fajny wątek. Ja też się często wzruszam i dobrze przeczytać, że nie tylko ja. No cóż nie jestem tak niestabilna emocjonalnie jak myślałam wink.
    • gojdap Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 14:13
      W liceum miałam koleżankę, która płakała ze wzruszenia, jak jakaś rodzina wygrała w Familiadzie i na końcu machała do kamery. Bardzo ją to wzruszałosmile
    • zurekgirl Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 14:21
      W pierwszej ciazy obejrzalam fragment pieciominutowy filmu, w ktorym piesek uratowal topiacego sie chlopca i sie rozbeczalam. Do tej pory mnie sciska jak sobie przypomne, a to juz piec lat wink Placze przy angielskiej reklamie AA (ubezpieczenie samochodu) z piosenka You got a friend w tle. Placze przy zakupach swiatecznych, gdy sobie pomysle, ze dzieci w Afryce gloduja (tylko w swieta mnie to rusza). I co ciekawe, coraz mniej sie z tym wzruszaniem ukrywam, a im starsza tym wrazliwsza sie robie wink.
    • kalia-kalia Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 15:29
      Ten wątek to dla mnie odjazd big_grin.
      Ja wzruszam się rzadko, ale jeśli już to przy okazji sukcesów sportowych nie tylko Polaków, hymnu i sesji z piosenkami na you tube, gdy jestem nietrzeźwa smile.

      I jest jeden film, na którym beczę zawsze, to "Wichry namiętności", gdy Julia O. taaak kocha Brada P. i nie może z nim być.
      I do tego te teksty, że ona jest jak woda, która - gdy zamarza - to rozsadza skały, a przecież nie jest winą wody, że to robi albo gdy brat Brada mówi mu, że on -ten brat - zawsze był porządny, trzymał się zasad itd. a Brad był jego przeciwieństwem, a mimo tego i tak wszyscy bardziej kochali Brada, nawet jego własna żona (tj. żona brata). Hlip, Hlip sad.
    • vilez Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 16:01
      Niewiele. Jestem mało wzruszliwa, ale przede wszystkim- małosentymentalna. Prędzej mnie weźmie wcurw.
      • vilez Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 16:05
        Ps. Ale mój luby wzrusza się przy hymnach. Zna ich sporo, i gdy przekracza granice jakiegoś kraju, to sobie nuci ich hymn. I mu staje w gardle wink A mój ojciec wzruszał się przy muzyce poważnej i przy scenie z "Nad Niemnem", gdy łodziami spływali. I wtedy mnie wzruszał, tym swoim wzruszeniem, hehe (ale i lekką irytację, nie powiem).
      • goodnightmoon Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 21:49
        vilez napisała:

        > Niewiele. Jestem mało wzruszliwa, ale przede wszystkim- małosentymentalna. Prędzej mnie weźmie wcurw.

        Serio? A jak parę lat temu był wałkowany temat w wiadomościach o kilkumiesięcznym dziecku, co przestało oddychać, matka zadzwoniła na pogotowie i robiła masaż serca pod instruktażem operatora. Nic? Nawet jedna łza?
        • vilez Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 21:52
          Chyba nie.
    • joanekjoanek Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 16:08
      nie mogę kolęd śpiewać (a lubię!)
      tych takich więcej "wolnych", o mateczce z dzieciąteczkiem traktujących.
      no ni cholery, nie zaśpiewam, bo się zaleję łzami i zasmarkam po pas, i czkawki dostaję, i tyle z mojego pośpiewania.

      ateistka.
      (mam dzieci urodzone zimą, w okolicach Gwiazdki właśnie, to stąd)
    • alexa0000 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 16:12
      Płaczę przy wszystkim. Hymnie, wygrywaniu sportowców, reklamach, durnych reality shows, filmikach z youtube, filmach, Kylie Minogue i I should be so lucky w aucie ( szloch, ledwie dojechałam).
    • kkalipso Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 16:35
      Jest tego trochę.

      Wczoraj oglądałam na YT filmiki z przygotowań ślubnych ,do później nocy.Takie krótkie 3-4min. Oceniałam podłożoną muzykę, fryzury,suknie ,garnitury ,buty , obrączki - panów młodych.Przy kilku się wzruszyłam,nie wiem dlaczego nadal temat ślubów mnie rusza,poważnie.
      A zaczęło się od babci zapodanej przez Edelsmile

      A tak bardziej na poważnie to filmy wojenne i wiele innych rzeczy.
    • ga-ti Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 21:02
      Ja też się wzruszam, płaczę na filmach tych smutnych, ale i szczęśliwie się kończących, a także z bezsilności na to, co pokazują. Płaczę jak słyszę jakąś określoną muzykę, nad książkami itd.
      Jak jeszcze byłam w domu to płakaliśmy do spółki z tatą, a mama zawsze twarda była wink
      Ale teraz, gdy jestem w ciąży, coraz częściej dostaję ataków śmiechu i to takich histerycznych i powstrzymać się nie mogę, przeważnie się poryczę z tego śmiechu, dechu złapać nie mogę i aż brzuch mnie boli, ale zapanować nad tym się nie da.
      Najgorzej, że taki atak głupawki łapie mnie często nagle w trakcie miłego wstępu do seksu i cały nastrój (zwłaszcza męża) diabli biorą tongue_out
    • sarling Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 22:12
      Chciałam już kiedyś taki wątek założyć... wink
      Ja też jestem bardzo wzruszająca się.
      Nie żeby zawsze w szloch uderzać, ale baaaaaardzo często czuję to szczypanie w zatokach, ucisk w gardle i mokre oczy.
      W sytuacjach przez Was wymienionych (dzieci, śluby, reklamy, hymny, sport itd.), do tego często w kościele, a nawet w pracy, podczas pracy, bo wzruszy mnie moment.
      Niedawno jednak zaliczyłam histerię niemal po obejrzeniu "Na dobre i na złe" (oglądam zazwyczaj przypadkowo, jeden odcinek na kilka lat). Pociekł mi makijaż, lałam nosem, oczami. Dziecko mi donosiło chusteczki, ze zrozumieniem komentując, że mam znowu atak alergii...
      • magdagg2 Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 22.11.13, 23:11
        a co Cie tam tak wzruszylo? ?)
    • latarnia_umarlych Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 23.11.13, 19:54
      No dobra, przyznam się. Była taka reklama Apapu (ta z panem Antonim), na której płakałam za każdym razem jak leciała w TV. Przy słowach "No i... pojechaliśmy" po prostu się rozklejałam, mało tego! Ilekroć komuś o tym opowiadam, wzruszenie ściska mi gardło tak bardzo, że mam problem z opowiedzeniem historii do końca.
      To ta reklama:

      A w tym roku na festiwalu w Głuchołazach wzruszyłam się na koncercie Japonki, która śpiewała tradycyjne japońskie pieśni a capella. Ale to ryczałam tak rozpaczliwie przez 4 utwory, że koleżanka najpierw skonfundowana, potem na serio przestraszona nie wiedziała, czy odprowadzić mnie do namiotu, czy co. Ostatecznie usiadłyśmy na trawie i dała mi wyć w spokoju. Po koncercie Japonka zeszła ze sceny, zewsząd podchodzili do niej ludzie spontanicznie gratulować i ja też chciałam podejść, ale co spojrzałam w jej kierunku, to zanosiłam się szlochem. Nie wiem, czemu.

      • kkalipso Re: No dobrze, idę się leczyć ;) 24.11.13, 03:55
        No i po co mi było oglądać znów się popłakałamsmile
        Piękne te psiaki !
        Tak sobie pomyślałam ,że chyba córce na piąte urodziny ze schroniska weźmiemy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka