Dodaj do ulubionych

czy chcialybyscie za synowa

22.11.13, 22:15
ukrainke, ladna z prowincji ale bez stosownego wyksztalcenia i generalnie biedna, choc wcale nie skromna?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:21
      A ciepla sympatyczna i skoczyla by za mojego syna w ogien czy zdzira? Glupia jak but czy inteligentna?
      • wanessa31 Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:25
        skoro bez wykształcenia, to chyba niezbyt mądra
        • ichi51e Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:27
          Moze od malego musiala pomagac w gospodarstwie? Nie kazdy moze jak Lomonosow...
        • czar_bajry Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 01:24
          skoro bez wykształcenia, to chyba niezbyt mądra

          czemu? można nie mieć wykształcenia ale być osobą mądrą i inteligentną- życie różnie się układa... a jak na zostać synową to obstawiam że młoda i ma jeszcze szansę na zdobycie wykształcenia.

          Jeśli jest głupia, roszczeniowa i cwana - to nietongue_out
        • marianna72 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 09:12
          wanessa31 napisał:

          > skoro bez wykształcenia, to chyba niezbyt mądra

          Oszalalas , znam mnostwo osob bez wyksztalcenia szczegolnie w starszym pokoleniu, ktorzy madroscia i inteligencja przewyzszaja niejednego.Nie mowiac o wspolczesnie wyksztalconych , ktorzy kiedys pewnie nawet na mature by sie ne zalapaliwink))
          • aneta-skarpeta Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 09:48
            ciekawe czy autorka ma wykształceniesuspicious
        • gaga-sie Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 11:53
          Wielu starszych ludzi, prostolinijnych, żyjących np. na wsi, pomimo braku wykształcenia posiada taką mądrość życiową,że nawet ci się nie śni.
        • b.bujak Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 13:13
          wanessa31 napisał:

          > skoro bez wykształcenia, to chyba niezbyt mądra

          nie chciałabym takiej teściowej, która takie durne opinie wyraża!

          mądrość a wykształcenie nie zawsze idą w parze;
          ciekawe, jakie Ty masz wykształcenie, bo mądra to nie jesteś...
    • fomica Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:23
      Jak biedna to nie chcemy.
      • gazeta_mi_placi Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:25
        big_grin big_grin big_grin
    • yenna_m Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:25
      nie chcemy dla synusiów larwy i lafiryndy
      narodowość nie ma znaczenia
      • olewka100procent Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:41
        bez wykształcenia to rozumiem po gimnazjum/podstawówce. Bo osobiście znam bardzo mądre osoby ze średnim wykształceniem, studia w tych czasach nie idą w parze z inteligencją
      • moofka Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 06:57
        yenna_m napisała:

        > nie chcemy dla synusiów larwy i lafiryndy
        > narodowość nie ma znaczenia

        serio?
        az tak otwarta nie jestem tongue_out
        i mam swoje prywatne uprzedzenia i zle doswiadczenia - nie ze pojde w ambasade rzucac
        ale kochac wole nie big_grin
        a jesli bym mogla dla synusia wybrac dziewczyne
        to najchetniej dziołchę ze śląska - jakąś Honoratkę
        i o synia zadba jak trzeba i nakarmi dobrze, w domu blysk bedzie i z tesciowa kielicha wypije za zdrowie big_grin
    • triss_merigold6 Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:43
      Pracowita? Chce mieć dzieci? Dobre, zdrowe geny? Jeśli tak, to tak.
      • ioanna80 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 09:45
        Triss, jak jej zbadasz te geny? wink Detaliczny wywiad zdrowotny 5 pokolen wstecz? Czy badanie kariotypu od razu? big_grin
        • triss_merigold6 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:00
          Eee... na Ukrainie, ze względu na historię, migracje ludności były ciągle więc chów wsobny społecznościom nie groził. Wpływ będę mieć zerowy, ale marzy mi się taka spokojna, pracowita, ciepła dziewczyna z dorodną figurą. Poznałam kilka Ukrainek pracujących w Polsce, są genialne jako opiekunki do dzieci, właśnie ciepłe, konkretne, gospodarne.
          • gazeta_mi_placi Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 11:11
            Gdybym miała wybierać z innych narodowości wybrałabym jako pierwszą Ukrainkę, urodziwe, pracowite, nauczone posłuszeństwa wobec mężczyzny, dobrze gotują, żony idealne.
            Trochę (pod względem nadawania się na żonę i matkę) wyprzedzają nawet Polki bo nie są tak feministyczne jak one i nie pieprzą o równouprawnieniu jak Polki dla których równouprawnienia polega na tyraniu męża na dwóch etatach - pracowym i po pracy przy niemowlaku.
            Do osoby w rodzinie zatrudniliśmy Ukrainkę (trochę niechcący bo w momencie decydowania się nie wiedzieliśmy o narodowości, polski perfekt znała i imię które równie dobrze mogło być polskie), genialna, uczciwa, ogarnięta, a jak gotuje...
            • goodnightmoon Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 21:09
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Gdybym miała wybierać z innych narodowości wybrałabym jako pierwszą Ukrainkę ... nauczone posłuszeństwa wobec mężczyzny ...

              Dam mężowi do przeczytania. Niech się facet uśmieje, a co mu będę żałować!!! tongue_out
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 12:59
            Tobie się marzy po prostu kobieta, która oporządzi syna od a do z.
            How sweet.
    • zuzi.1 Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:44
      a co, robisz casting na żonę dla syna ?wink
    • paul_ina Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:52
      Napisz coś więcej i załącz zdjęcie smile
      • nutka07 Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:55
        W tle ma byc poscielona wersalka i dywan na scianie.
    • nutka07 Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:52
      Masz w nicku swoj rocznik?

      I co to znaczy nieskromna?
      • aniani7 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 02:17
        Właśnie - co znaczy nieskromna (czy raczej "nie skromna", nawiązując do mojego drugiego pytania) ? i bez stosownego wykształcenia? jakie wykształcenie jest stosowne?
        • memphis90 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 15:13
          Nie wiem, czy o to chodziło autorce, ale na hasło "biedna, ale nie skromna" stanęła mi przed oczami cycata blond dziołcha w cekiniastej i pełnej świeków taniej miniówie z bazaru i stosownych kozaczkach do kompletu big_grin To ja już chyba wolałabym skromną... Ale może to wyobraźnia mi zboczyła...
      • asia_i_p Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 19:57
        Pewnie nie pocałowała w rękę i nie okazała, jak bardzo czuje swoją nierówność w stosunku do syna Polki z miasta, wykształconej i bogatej.
        • wanessa31 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 20:18
          bo niestety sama mialam glupiego meza bez wyksztalcenia, ktory nigdy gazety/ksiazki nie mial w reku, lapalam sie na tym ze nie mam z nim o czym rozmawiac, wiec prosze nie piszcie ze wyksztalcenie nie ma znaczenia.
          • wanessa31 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 20:22
            18letnia dziewczyna, ktorej aspiracja jest przyjazd do Polski i zostanie fryzjerka jest poprostu glupia, a facet ktory sie z nia zwiąże (w tym przypadku syn) jeszcze głupszy
    • ichi51e Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 22:59
      Ze ma we lbie przewalone.
    • goodnightmoon Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 23:04
      No coś ty, nigdy w życiu!!! wink
    • kota_marcowa Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 23:26
      ukrainke, ladna z prowincji ale bez stosownego wyksztalcenia i generalnie biedn
      > a, choc wcale nie skromna?

      Tirówkę znaczy, nie raczej nie suspicious
    • brak.polskich.liter Re: czy chcialybyscie za synowa 22.11.13, 23:31
      To zalezy. Poka zdjecie cyckow owej nieskromnej, wtedy sie zastanowimy.
    • aandzia43 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 00:47
      Jeśli jest inteligentna, pracowita, ma równo pod sufitem i nie ma braci w mafii to może być.
    • plater-2 kradnij daleko zen sie blisko 23.11.13, 07:07
      Niekoniecznie blisko geograficznie, ale blisko socjologicznie.

      Syn byl u niej ? Widzial ja na tle rodziny dluzszy czas ? Ze sposobu odnoszenia sie do siebie czlonkow rodziny duzo mozna wywnioskowac. Moze ona z domu chce sie wyrwac ?

      W jakich okolicznosciach syn ja poznal ????????? Czym ona sie tam zajmuje ?

      Jakie to srodowisko ? Podobne do Waszego ? Chłopi, inteligencja, handel, rzemiosło...
      Czym sie zajmuja ? Zamozni czy biedni ? Jesli jest bardzo duza roznica w stanie majatkowym beda "rodzinne kwasy".

      Moze oni i Wy mieszkacie na wsi, macie gospodarstwo, zyjecie z rolnictwa czy czegos na pograniczu rolnictwa ? Albo oni i Wy zajmujecie sie handlem i bedziecie tam mieli kogos zaufanego do zbywania roznych rzeczy, ktore tam sie sprzeda korzystniej niz w Polsce ?

      Czy to Polacy, ktorzy zdecydowali sie tam zostac i sie troche wynarodowili, czy Ukraincy z krwi i kosci ? Mowi dobrze po polsku ?

      Zdrowa ?

      Ma rodzenstwo ? Jakiej płci ? Rodzenstwo bedzie sie, jak w banku, starac przyjechac do Polski i u nas sie urzadzic. To nic zlego, co prawda mamy bezrobocie, ale rowniez brak dzieci. Tylko Was to moze obciazyc. Przed slubem trzeba wszystko omowic szczegolowo. Takze sprawy podzialu majatku w wypadku rozwodu.

      • mid.week Re: kradnij daleko zen sie blisko 23.11.13, 09:02
        Niekoniecznie blisko geograficznie, ale blisko socjologicznie.

        Koniecznie, zwłaszcza jak należysz do grupy obawiających się inności. Innej narodowości, innego wyznania, innej orientacji, ...sukienki na chłopcu i papierowej tęczy wink
        • plater-2 Jan Brzechwa 23.11.13, 09:18
          Do biedronki przyszedł żuk,
          W okieneczko puk - puk - puk.

          Panieneczka widzi żuka:
          " Czego pan tu umnie szuka?"

          Skoczył żuk jak polny konik,
          Z galanterią zdjął melonik.

          I powiada: "Wstań, biedronko.
          Wyjdz, biedronko, przyjdz na słonko.

          Wezmę ciebie aż na łączkę
          I poproszę o twą rączkę."

          Oburzyła się biedronka :
          " Niech pan tutaj się nie błąka,
          Niech pan zmiata i nie lata,
          I zostawi lepiej mnie,
          Bo ja jestem piegowata,
          A pan - nie!"

          Powiedziała, co wiedziała,
          I czym prędzej odleciała,

          Poleciała, a wieczorem
          Ślub już brała - z muchomorem.

          Bo od środka aż po brzegi
          Miał wspaniałe, wielkie piegi.

          Stąd nauka
          Jest dla żuka:
          Żuk na żonę żuka szuka.
          • mid.week Re: Jan Brzechwa 23.11.13, 09:43
            Nie twierdzę, że to pogląd nieprawdziwy tylko, że o czymś świadczy wink
            • plater-2 Re: Jan Brzechwa 23.11.13, 09:56
              "Do małzeństwa to trzeba mieć końskie zdrowie" Gabriela Zapolska

              Malzenstwo to mimo wszystko nie zamieszkiwanie ze soba, bo ma sie takie zyczenie . To zwiazanie wspolnoty takze ekonomicznej z powaznymi konsekwencjami (majatek wspolny i odrebny, odpowiedzialnosc dlugi wspolmalzonka, spadek, posag...).

              Najczesciej pojawiaja sie dzieci, ktore trzeba ZGODNIE wychowac.

              Slusznie robi zalozycielka watku, ze pyta o nasze danie. Tylko malo o tej sprawie wiemy.

              Jej syn ma prawo ozenic sie z kim chce, nie pytajac o zgode, nawet bez wiedzy rodzicow. Musi zadac sobie pytanie, co jest dla niego najwazniejsze. Naprawde nie musi sie zenic, tylko dlatego, ze kogos pokochal, bo to za mala podstawa, zeby stworzyc sensowny zwiazek. Im dalej tym trudniej o zorientowanie sie, co to za ludzie, z czego zyja, czy zachowuja sie powaznie.

              Rodzice maja mozliwosc wplywac na decyzje dzieci np. przez wydziedziczenie.




              • ichi51e Re: Jan Brzechwa 23.11.13, 09:58
                Jaka rade?! Przeciez to troll liczacy na polsko-ukrainska jatke.
                Sa tacy co "ruskiej" nigdy i za nic. Dziadek tz bul taki. Wyszedl wsciekly z wesela syna bo go kolo "ruska" posadzili...
              • triss_merigold6 Re: Jan Brzechwa 23.11.13, 10:04
                Otóż nie mają, mamy prawo kontynentalne, a nie amerykańskie, gdzie spadek możesz zapisać nawet ulubionej wiewiórce.
                Żeby wydziedziczyć trzeba mieć konkretne powody zapisane w ważnym testamencie. Uzasadnienie w stylu "syn poślubił niewłaściwą kobietę", "córka nie skończyła studiów" jest do natychmiastowego podważenia w sądzie.
                • plater-2 Re: Jan Brzechwa 23.11.13, 10:20
                  Mozna juz za zycia tak rozporzadzic majatkiem, zeby syn i nielubiana synowa nic nie dostali.
              • mid.week Re: Jan Brzechwa 23.11.13, 10:08
                Dokładnie to miałam na myśli pisząc, że o czymś to świadczy.
      • ioanna80 Re: kradnij daleko zen sie blisko 23.11.13, 09:48
        Geograficznie? A co za roznica czy z Przemyśla, czy ze Lwowa? Parędziesiąt kilometrow raptem tongue_out
    • ruscello Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 08:17
      Pytasz hipotetycznie czy wybierasz synowa na targu niewolnikow?
      Jeszcze w LO poznalam wielu studiujacych Ukraincow. I pytalam, czy to sie finansowo oplaca. Jakos wszyscy placili ok.1000 euro za semestr w Polsce i mowili, ze na Ukrainie semestr studiow tez kosztuje kilkaset-tysiac euro. W Polsce nie wszystkich na to stac, wiec moze trzeba sie zastanowic nad realiami w innym panstwie zamiast rzucac haslo o braku wyksztalcenia.

      I ciekawa jestem, czy takie obawy mialyby ematki, gdyby synowa pochodzila z bogatej Europy Zachodniej wink
      • plater-2 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 08:28
        Nie chodzi o to, zeby miec bogata synowa, ale o to, ze roznice majatkowe mlodych wywolac moga nieporozumienia. Brak oglady ogolnej trudno czyms zrekompensowac, nawet pieniedzmi. Ale brak wyksztalcenia, konkretnego zawodu - owszem, wlasnie majatkiem . Podobnie - brak pieniedzy - wyksztalceniem, dobrym zawodem.

        Trzeba to przewidziec i znalezc rozwiazanie prawne n wypadek rozwodu i wdowienstwa.
        Przyklad: nie beda mieli dzieci i syn umrze. Wtedy to, co wniosla do rodziny strona syna - (to co on m po rodzicach, dzidkach a nawet rodzenstwie) moze przejść w rece rodziny synowej. I na bank bedzie to powodem nieporozumien.
        • ichi51e Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 09:18
          Akurat otrzaskanoe tez mozna zalatwic jak rodzina normalnie przyzwoita a synowa z otwarta glowa
          • plater-2 po prostu rozwazamy to i owo 23.11.13, 09:37
            Napisalam "brak oglady ogolnej" czyli to co sie nazywa powszechnie "osoba kulturalna". Nie ma to zwiazku z majatkiem, z wyksztalceniem "troszeczke" . Wyksztalcenie daje szersze horyzonty, otwiera na innosc, czlowiek wyksztalcony powinien byc bardziej swiadomy, tego co robi, latwiej mu przychodzi refleksja nad swoimi sprawami.

            Ukraina nie jest na koncu swiata. Ludzie tam sa (zazwyczaj) tej samej co Polacy (zazwyczaj) religii, czyli chrzescijanami wyznania najczesciej greko-katolickiego. Ukraincy sa slowianami, tez przeszli przez komunizm. Nie sa nim tak zaimpregnowani jak Rosjanie, bo u nich komunizm trwal krocej ( duzo zalezy z jakiej czesci Ukrainy ta narzeczona pochodzi). Z tego zazwyczaj wyplywa sposob rozumowania, postrzegania swiata, przywiazanie do pewnych obyczajow powstalych na bazie religii. Kultura jednak nieco inna od polskiej, bardziej chlopska i troche orientalna. Historia nieco inna. Na to nakladaja sie tzw. zaszlosci, bo kazdy wie, ze "jak swiat swiatem....itd"

            Czy ma to wszystko jakies znaczenie dla zakladajacej watek ? NIE MAM POJECIA !

            Nie wiem, czy wyksztalcenie, majatek, zawod, kultura osobista, ewentualne kombatanctwo dziadziusia narzeczonej ma dla niej znaczenie.
            Musialaby napisac cos wiecej.

            Moze sami sa zabuzanami i maja w rodzinie ukrainskie watki ? Moze ukrainska kuchnia nowej kobiety w rodzinie, to wlasnie to, o czym marza ?

            • ioanna80 Re: po prostu rozwazamy to i owo 23.11.13, 09:53
              Z tym ze wyksztalcenie = szersze horyzonty, to bym uwazala. Pracuje z ludźmi z wyzszym wyksztalceniem, a poglady niektorzy maja takie ze szczękę trzeba zbierać z podlogi. Osobiście przestalam utożsamiać wyksztalcenie z kultura/obyciem /otwarciem po paru miesiącach pracy zawodowej, kawal czasu temu.
              • plater-2 Re: po prostu rozwazamy to i owo 23.11.13, 10:01
                Bo "wykszatalcenie" to pojecie niewlasciwie utozsamiane ze zdobyciem dyplomu.
                Isnieje pojecie "wyksztalcenie nieformalne". Wiedze o swiecie i zyciu ludzie przekazuj sobie takze z ust do ust, za pomoca rozmaitych technik (legendy, przyslowia, sztuka...) niekoniecznie w tak bardzo sformalizowany sposob jakim jest klasycznie pojmowana szkola.

                Moze to jest przypadek naszej narzeczonej ?

                A moze przyszli tesciowie nie przywiazuja wagi do dyplomow, martwia sie tylko, czy narzeczona i jej rodzina nie wywina jakiegos numerku.
    • anorektycznazdzira Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 08:20
      wcale nie skromna- nie dziękuję
      ale to nie ja będę wybierać, prawda big_grin
    • vilez Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 08:31
      A patrzyłaś jej w zęby?
      • plater-2 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 08:33
        Malzenstwo, to nie wakacyjny romans.
        • vilez Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 11:12
          Co Ty nie powiesz. No to patrzyła w te zęby, czy nie?
    • ioanna80 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 09:57
      No dobra, a znasz te dziewczyne osobiście? Rozmawialas z nią? Ja mówiąc szczerze przy poznawaniu ludzi nie robie ankiety: zawod, wyksztalcenie, majętność. Albo mi z kims po drodze, albo nie. Ufam intuicji i rzadko sie na niej zawodzę.
      • plater-2 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:03
        Przeciez wyraznie pisze, ze to co pisze, to luźne uwagi.
        Pierwsze, co napisalam - czy syn tam byl, czy poznal rodzine.
        Czy wystarczajaco dlugo ja zna ?
        Kto sie szybko zeni, szybko rozwodzi.


        • ioanna80 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:05
          To bylo pytanie do autorki wątku, tylko tak sie w drzewku usadowiło smile
      • wanessa31 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 18:28
        Dziewczyna ma 10 klas, nie ma zawodu, chce przyjechac do Polski, zrobic kurs fryzjerski i pracowac jako fryzjerka. Dziewczyna ze wsi, 2 rodzenstwa, matka nigdy nie pracowala (prawdopodobnie tez bez zawodu) dwoje dzieci z pierwszym mezem, trzecie z drugim. Matka dobrze ubrana, widac, ze inwestuje w siebie, nic a nic w dzieci. Polska jest pierwszym obcym krajem, ktory odwiedza dziewczyna.
        • papalaya Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 19:17
          przypomnij sobie sobie na pierwszej wycieczce zakładowej do enerde big_grin
        • goodnightmoon Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 21:18
          wanessa31 napisał:

          > Dziewczyna ma 10 klas, nie ma zawodu, chce przyjechac do Polski, zrobic kurs fryzjerski i pracowac jako fryzjerka.

          Czyli jakieś ambicje i pomysł na życie dziewczyna ma.
          A co, synowa-fryzjerka nie jest OK dla jaśniepani? Pomyśl, że byłabyś zawsze pięknie i niedrogo uczesana wink
    • gryzelda71 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:08
      Mój syn ma 10 lat.
      hahaha musiałabym mieć coś nie tak pod kopułą, żeby zastanawiać się jaka synowa bedzie ok, a jak nie.
      • plater-2 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:18
        Poniewaz coraz wiecj mamy postepu w postepie z 10 lat syn moze cie niezle zskoczyc.
        Masz racje, na razie nie lam sobie glowy.
        Cy to Kaligula chcial ożenic sie z własnym koniem, czy mi się pomyliło ?
        • gryzelda71 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:29
          Moje gdybanie w materii synowej nie wyeliminuje ew. elementu zaskoczenia.
        • memphis90 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 15:16
          A nie uczynił go senatoerm?
        • rhaenyra Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 18:20
          pomylilo ci sie
          nie pierwszy zreszta raz
    • klubgogo Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:21
      Nie, nie chciałabym, bo to strasznie roszczeniowy naród, ale to byłby wybór syna, nie mój.
      • mid.week Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:29
        A Polacy podobnież sami złodzieje i pijacy... Więc w sumie wart pac pałaca.
        Ona roszczeniami napędza potrzeby, on doskonali warsztat jumania niemieckich beemek, a wspólnie chleją przy kazdej udanej przerzutce kontrabandy za ruską granicę.
        • ichi51e Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:42
          big_grin
        • bei Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:43
          Gdyby syn sobie taką wybrał to zostałaby tylko grzeczna tolerancja.
        • klubgogo Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 12:29
          > A Polacy podobnież sami złodzieje i pijacy... Więc w sumie wart pac pałaca.

          nie wnoszę po stereotypach, spotykam się zawodowo z tą akurat narodowością, bardzo blisko, więc wiem o czym mówię.
          • marianna72 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 12:47
            no ale ilu ich poznalas i w jakich okolicznosciach??Nawet jakbych ich poznala 1000 to populacja liczy sobie 45 milionow wiec statystycznie kiepsko to wypada.
            Tak jakbym na podstawie mojej pracy wypowiadala sie ze wloszech osoby uzaleznione w wiekszosci to tylko wlosi ( pracuje w osrodku dla uzaleznionych i nasi pacjenci to glownie wlosi) .Wiem jednak ,ze tak nie jest w mojej prowincji ( Lombardia )Jest 38% cudzoziemcow wiec teoretycznie mogli by byc naszymi pacjentami a nie sa z prostego wzgledu. Inne niz nasze (podejscie do uzaleznienia ( wola sie leczyc we wlsnym zakresie) i do datkowo nie zdaja sobie sprawy ze maja darmowy dostep do leczenia
            • klubgogo Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 18:02
              Poznałam wystarczająco wielu, by tak o nich sądzić. To moja subiektywna opinia i chyba mam do tego prawo? Dla mnie to roszczeniowy naród, dla Ciebie nie, może Ty nie lubisz osób z brodą, nie wiem, nie narzucam Ci swojego zdania, więc o co chodzi? Nie lubię ich i już, nic tego nie zmieni, nie muszę sądzić, że są ok.
    • rosapulchra-0 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:50
      To wybór syna, nie mój i nie widzę powodu do wtrącania się w jego dorosłe życie.
    • jowita771 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 10:54
      Mam w rodzinie kobietę, która jest synową jak z koszmarów, dosłownie, więc cieszę się baaardzo, że nie mam synów.
      • znowu.to.samo Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 11:04
        Jedyne czego sie obawiam, to aby syn nie przyrowadził chłopaka albo kogoś w moim wieku big_grin wtedy nie wiem, jak zareaguję tongue_out

        A tak serio: jak chemia i chormony pójdą w tan, to żeby jematkę skręciło, to syn wezmie sobie za żonę kogo będzie chciał tongue_out
      • jagienka75 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 13:03
        jowita771 napisał:

        > Mam w rodzinie kobietę, która jest synową jak z koszmarów, dosłownie, więc cies
        > zę się baaardzo, że nie mam synów.


        i co z tego, że nie masz synów? równie dobrze mogą Ci się trafić zięciowie z koszmarów i co wtedy zrobisz?
        jestem matką dwóch synów i w przyszłości nie mam zamiaru wtrącać się do ich wyborów życiowych.
        jeśli będą ze swoimi żonami dobrze żyć, ok.
        jak mają dostać po dupie i tak dostaną.
    • plater-2 lekarstwo na milosc 23.11.13, 11:51
      "Sa leki na łupież, na trad i otylosc lecz nie ma niestety lekarstwa na milosc".



      Radzilabym lagodna perswazje i duzo dyplomacji. Nie spieszyc sie ze slubem. Zakladamy, ze syn jest zakochany. I pelnoletni.Jak rodzice beda malo dyplomatyczni, to syn sie ozeni bez ich akceptacji a nawet wiedzy.Zawsze trzeba sie liczyc, ze osoba, ktora nam dziecko przedstawia jako dobra znajama, zostanie jego wspolmalzonkiem. Nawet jak nam sie ta osoba nie podoba, nie trzeba reagowc nerwowo, moze znajomosc rozejdzie sie po kosciach. A jesli dojdzie do malzenstwa synowa albo ziec na cale zycie zapamiataja, ze byli zle przyjeci. A po co te komplikacje?
      Moze ta synowa Ukrainka okaze sie fajna, zaradna, uczciwa, pobozna - wzor synowej ?


      Mozliwosci jakie maja rodzice na decyzje dzieci:

      1. Moga tak rozdzielic rodzinną spuscizne (o ile jest jakas), zeby syn nic nie dostal, albo malo.
      Wtedy nie bedzie podstaw do domagania sie zachowku od rodzenstwa.
      2. Moga sie obrazic i nic mlodym nie pomagac (niech czekaja az rodzice umra).
      -
      • vilez Re: lekarstwo na milosc 23.11.13, 12:23
        Boshe, Ty naprawdę bierzesz naprawdę serio big_grin
        • vilez Re: lekarstwo na milosc 23.11.13, 12:24
          Korekta:
          Ty naprawdę bierzesz to serio big_grin
          • plater-2 takie hobby 23.11.13, 12:38
            Po prostu lubie sobie pisac rozne rzeczy, bo nie mam co robic wink
            • vilez Re: takie hobby 23.11.13, 12:43
              Nie chodzi o pisanie. O podejście do ew. synowej. Żal mi jej.
    • jagienka75 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 13:00
      ale sprawa chyba Ciebie jeszcze nie dotyczy, bo Ty młoda jesteś jeszcze i masz małe dziecko?
    • nanuk24 Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 19:20
      no pewnie! Sama mu ja kupie.
      • znowu.to.samo Re: czy chcialybyscie za synowa 23.11.13, 19:41
        Ważne aby za robotę się brała a nie na forum cały dzien wisiała, jak niektore jematki ;P

        Ja już teraz psychicznie sie nastawiam, że wybranka syna mego może dalece odbiegać od ideału tongue_out najwyżej pozytywnie mnie zaskoczy tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka