Dodaj do ulubionych

Wigilia i problem z tesciową

02.12.13, 19:58
Proszę o radę jak postąpić. MIja właśnie rok jak zmarł mi nagle teść. Jako że rok temu sprawa była świeża na prośbę teściowej wigilię spędziliśmy w wąskim gronie ( my z dziećmi i mężem, brat męża z żoną i tesciowa) Wigilię robiłam u siebie. Sprawa zrozumiała. Wigilia smutna. Teraz minął rok. Moi rodzice poruszyli temat wigilii, zaproponowali zebysmy przyjechali do nich oczywiście z teściową. Jest to dla nich bardzo wygodne ( mam ma chorego swojego tate + do tego siostra z małym dzieckiem). I tu jest problem Moja tesciowa że ona nigdzie nie jedzie, że mamy przyjechać do niej, bo ona chce sama, w płacz ze nigdzie się nie nadaje itp. Żebysmy przyjechali na ta wigilie wcześniej a potem możemy jechać do moich rodzicow wieczorem. Brat męża jedzie z żoną do rodzicow żony. Myślalam zrobić u siebie- ale już widze ze postawi ultimatum jak rok temu ze albo sami albo ona nie przyjdzie ( bo rok temu tez chciałąm zaprosić moich rodzicow), poza tym ja w wigilie pracuje. Jechać tam do niej na popołudnie bez sensu, potem zostałaby sama na reszte wieczoru. Wiem że jeśli zorbimy wigilie tylko z nią będzie tak samo smutno jak rok temu, a ja chce aby dzieciaki poczuły tą chwilę, ten jeden dzień w roku. Dzieciaki nie są już małe( 6 lat). Poza tym minął już rok i nie mam ochoty chodzić ciągle w żałobie i smutku. Praktyznie prawie wszystkie weekendy spędzamy z nia, ost miała zal ze pojechlismy do moich rodzow po ok 1.5 mies a nie do nie na obiad. Ja już nie wiem sama. Co byście zrobiły na moim miejscu.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:01
      Wrrr. Teściowe powinny emigrować na księżyc.

      Mam nadzieję nie być teściową.
    • aanna6 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:05
      jedz do swoich rodziców , tesciowa zaprosiłas jak nie chce jechać to niech spedzi swieta z bratem meza .
    • alkamamma Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:06
      A może teściowa przyjelaby zaproszenie jakby zatelefonowala do niej bezpośrednio Twoja mama? Czulaby, ze jest traktowana nie jako doczepka lecz rownowazny członek rodziny? Poza tym obie mamy pewnie są w zbliżonym wieku, więc być może znalazłyby w trakcie rozmowy nic porozumienia i teściowa zapragnelaby być z przycylnymi jej ludźmi z podobnymi doświadczeniami w ten specjalny dzien
      • cherry.coke Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:50
        alkamamma napisał(a):

        > A może teściowa przyjelaby zaproszenie jakby zatelefonowala do niej bezpośredni
        > o Twoja mama? Czulaby, ze jest traktowana nie jako doczepka lecz rownowazny czł
        > onek rodziny? Poza tym obie mamy pewnie są w zbliżonym wieku, więc być może zna
        > lazłyby w trakcie rozmowy nic porozumienia i teściowa zapragnelaby być z przycy
        > lnymi jej ludźmi z podobnymi doświadczeniami w ten specjalny dzien

        Bardzo dobry pomysl.
    • misterni Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:09
      próbowałbym jeszcze trochę teściową ponamawiać, żeby pojechała z Wami do Twoich rodziców.
      Jakby się nie dało, pojechałabym wcześniej do niej, potem do rodziców. Samej z pewnością bym jej nie zostawiła.
    • heca7 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:10
      Chcesz powiedzieć, że rok temu nie zaprosiliście Twoich rodziców bo teściowa chciała sama??? OJP.
      I teraz też tak chce a Ty swoich znów zaprosić nie możesz???
      Zaproś rodziców i teściową. Przyjdzie nie przyjdzie. Jest dorosła a zachowuje się jak dziecko.
      • kk345 Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 23:24
        > Chcesz powiedzieć, że rok temu nie zaprosiliście Twoich rodziców bo teściowa ch
        > ciała sama??? OJP.
        I tylko tyle zrozumiałas z całego postu? OJP.
    • ga-ti Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:13
      Ponamawiaj na wyjazd z Wami, może faktycznie tel. od Twojej mamy by pomógł. A jeśli się nie zgodzi i tak to faktycznie zajedźcie najpierw do niej, a później do Twoich rodziców, no trudno, może będzie jej przykro, ale... Może uda się też ustalić z bratem męża, by i on wpadł do mamy wieczorkiem, gdy Wy już wyjedziecie, by nie czuła się sama?
      • verdana Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:16
        Ja bym poprosiła mamę, aby zaprosiła osobiście teściową. Nie zgodzi się - trudno, będzie sama na własną prośbę.
        • mk271 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:32
          moja mama będzie z nią rozmawiać, jednak obawiamy się że to niewiele da. brat ęża jedzie na święta do swoich teściów ( ponad 100 km)
          • misterni Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:46
            Tak jak pisałam wcześniej - albo dacie radę namówić teściową na wigilię u Twojej mamy, albo wpierw u teściowej, potem u mamy. Za nic nie zostawiłabym teściowej samej - za świeża rana.
            • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:50
              Spróbowałabym zachęcić teściową do wyjazdu z nami, albo pozostawiła - zgodnie z jej wyborem - samą.
              • misterni Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 22:00
                Kilka lat po śmierci męża, tak. Rok po? W życiu. Nie zostawiłabym samej, wolałabym sama "poskakać" między Wigiliami w teściowej i matki.
                • misterni wigiliami U nie W ;) 02.12.13, 22:01

                • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 22:29
                  Ale tak naprawdę to zależy od sytuacji i od tego, jaka teściowa jest - jeśli ją znam i wiem, że naprawdę przeżywa, to OK (choć mojej mamie mogłoby być przykro, ale zrozumiałaby).
                  Jeśli jednak widziałabym, że za pomocą żałoby usiłuje manipulować i kombinuje - wówczas nie.
                  • misterni Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 00:24
                    Myślisz, że kobieta rak po śmierci męża manipuluje? Chyba raczej nie.
                    No i chodzi o sytuacje, w której odwiedzasz i mamę, i teściową - przynajmniej ja o takiej pisałam smile
                    • twoj_aniol_stroz Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 08:10
                      Myślę, że może nie tyle manipuluje co zafiksowała się na własnych uczuciach nie myśląc w ogóle o reszcie rodziny. Po czym wnoszę? Po opisie niedzielnych obiadów. Pretensja, że dzieci pojechały do drugich teściów zamiast do niej na któryś z niedzielnych obiadów jest właśnie daleko posuniętym egoizmem z jej strony.
                    • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:05
                      > Myślisz, że kobieta rak po śmierci męża manipuluje? Chyba raczej nie.

                      Dlaczego nie? Jeśli ktoś jest odpowiednio skupiony na sobie, będzie zawsze manipulował (bardziej lub mniej świadomie), by uzyskać pożądany efekt.
                      A sytuacje w rodzaju śmierci najbliższych mogą być ku temu doskonałą okazją. Tacy są wtedy biedni i wymagający zainteresowania i troski - doprawdy lepsza okoliczność nie może się trafić. Może jeszcze wypadek, w którym wzięli udział czy choroba.
                      • misterni Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 22:01
                        zona_mi napisała:

                        A sytuacje w rodzaju śmierci najbliższych mogą być ku temu doskonałą okazją. Tacy są wtedy biedni i wymagający zainteresowania i troski - doprawdy lepsza okoliczność nie może się trafić. Może jeszcze wypadek, w którym wzięli udział czy choroba.

                        Bo są biedni i wymagający troski.
                        To jakby oczywiste.
                        • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 22:37
                          W tym właśnie rzecz, że czasem jeszcze są, a czasem już dawno nie są, ale korzystają z tego statusu, ugrywając coś dla siebie. Coś, co wcale nie służy wszystkim, lub większości, tylko im.
                  • maew3 Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 09:53
                    > Jeśli jednak widziałabym, że za pomocą żałoby usiłuje manipulować i kombinuje -
                    > wówczas nie.
                    No właśnie, moja teściowa wykorzystała to, że wszyscy koło niej latali po rozwodzie i się do tego niestety przyzwyczaiła.
            • attiya Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 07:52
              autorka ma chorego ojca
              a teściowa ma też jeszcze drugiego syna
            • kk345 Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 23:27
              misterni napisała:

              > Tak jak pisałam wcześniej - albo dacie radę namówić teściową na wigilię u Twoje
              > j mamy, albo wpierw u teściowej, potem u mamy. Za nic nie zostawiłabym teściowe
              > j samej - za świeża rana.

              Przywracasz mi wiarę w ludzkość, dziekuję,
            • czar_bajry Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 00:00
              tak jak misterni.. albo uda się namówić teściową na wspólną wigilię u Twoich rodziców albo najpierw u teściowej a potem u Twoich rodziców, innego wyjścia nie ma a i jeszcze jedno jeśli teściowa jednak uprze się aby zostać w domu to na tej wcześniejszej wigilii powinien być też obecny Twój szwagier wraz z rodziną. Potem może jechać do teściów a 100 km to znowu nie tak daleko.
              • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:30
                czar_bajry napisała:

                > tak jak misterni.. albo uda się namówić teściową na wspólną wigilię u Twoich ro
                > dziców albo najpierw u teściowej a potem u Twoich rodziców, innego wyjścia nie
                > ma ...

                Jest. Teściowa dorosła, o ile rozumiem nie ubezwłasnowolniona, może ponosić konsekwencje swoich wyborów. Albo jedzie do rodziców autorki wątku, albo zostaje u siebie. Innego wyjścia nie ma. Nie można ulegać szantażowi.

                > a i jeszcze jedno jeśli teściowa jednak uprze się aby zostać w domu to na te
                > j wcześniejszej wigilii powinien być też obecny Twój szwagier wraz z rodziną. P
                > otem może jechać do teściów a 100 km to znowu nie tak daleko.

                Jakiej wcześniejszej? Jak chce zostać w domu, to niech zostaje. Trudno, żeby do jej fanaberii dostosowywało się kilkanaście osób.
                • czar_bajry Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:40
                  jolunia01 napisała:

                  Jest. Teściowa dorosła, o ile rozumiem nie ubezwłasnowolniona, może ponosić kon
                  > sekwencje swoich wyborów. Albo jedzie do rodziców autorki wątku, albo zostaje u
                  > siebie. Innego wyjścia nie ma. Nie można ulegać szantażowi.

                  czemu szantażowi?
                  jest samotna straciła męża ( tak wiem że rok temu) i może mieć np depresję.

                  Jakiej wcześniejszej? Jak chce zostać w domu, to niech zostaje. Trudno, żeby do
                  > jej fanaberii dostosowywało się kilkanaście osób.

                  Normalnie wcześniejszej, spotkają się u teściowej o wcześniejszej godzinie, posiedzą z nią trochę a potem pojadą tam gdzie mają jechać...
                  i tak jej synowie wraz ze swoimi rodzinami mogą dostosować się do jej fanaberii.
                  Tak się zastanawiam czy ty joluniu jesteś podła czy głupia wypisując takie bzdury.
                  Ciekawi mnie też czy wszelkie orędowniczki olania fanaberii teściowej też miałyby takie radykalne rozwiązania gdyby chodziło o ich matki...
                  Czemu nie wychodzicie za sieroty, wtedy problem rodziny męża miałybyście z głowy.
                  • kropkacom Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:57
                    > Ciekawi mnie też czy wszelkie orędowniczki olania fanaberii teściowej też miały
                    > by takie radykalne rozwiązania gdyby chodziło o ich matki...

                    Nie wiem, bo nie mam takiego problemu. Chciałabym jednak aby ktoś w razie czego takie rozwiązanie doradził.
                  • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 18:04
                    czar_bajry napisała:

                    > Tak się zastanawiam czy ty joluniu jesteś podła czy głupia wypisując takie bzdu
                    > ry.

                    Oczywiście, że podła. Przede wszystkim dlatego, że racjonalnie patrzę na życie i nie kultywuję cierpiętnictwa. Natomiast nie dopatrzyłam się wypisywanych przeze mnie bzdur, zwyczajnie oceniłam sytuację.
                    • d.o.s.i.a Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 18:16
                      > Oczywiście, że podła. Przede wszystkim dlatego, że racjonalnie patrzę na życie
                      > i nie kultywuję cierpiętnictwa.

                      Mam nadzieje, ze kiedys pozalujesz tych slow.
            • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:26
              misterni napisała:

              > ... wpierw u teściowej, potem u mamy.

              A dlaczego nie odwrotnie - jeśli w ogóle u egoistycznej teściowej z fochem.

              > Za nic nie zostawiłabym teściowej samej - za świeża rana.

              Świeża to była rok temu, wtedy autorka uległa szantażowi emocjonalnemu. Teraz już nie ma powodu. Starszej pani się w doopie przewraca.
              • czar_bajry Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:43
                Świeża to była rok temu, wtedy autorka uległa szantażowi emocjonalnemu. Teraz j
                > uż nie ma powodu. Starszej pani się w doopie przewraca.

                W dupie to tobie się chyba przewraca...bo w głowie nie ma co.
                Rozumiem że po roku od straty najbliższej ci osoby z którą przeżyjesz wiele lat będziesz chodzącą radością?

                • kropkacom Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 18:00
                  A trzeba być chodząca radością zaraz?
                • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 18:07
                  czar_bajry napisała:

                  > W dupie to tobie się chyba przewraca...bo w głowie nie ma co.

                  Każdy sądzi według siebie. Moja głowa ma się nieźle, dziękuję za troskę. Umiem czytać ze zrozumieniem. Starsza pani przez rok maltretuje emocjonalnie TYLKO JEDNEGO syna i synową, organizując im życie (niedzielne obiadki), wymuszając określone zachowania i separując od pozostałych członków rodziny (pretensje o wizytę u rodziców autorki).

                  > Rozumiem że po roku od straty najbliższej ci osoby z którą przeżyjesz wiele lat
                  > będziesz chodzącą radością?

                  Nie wiem. Ale na pewno nie będę ludziom życia zatruwać swoimi problemami i pomysłami na ICH życie.
                  • kropkacom Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 18:14
                    > Nie wiem. Ale na pewno nie będę ludziom życia zatruwać swoimi problemami i pomy
                    > słami na ICH życie.

                    Tego nie możesz być pewna, ale jest nadzieja, że dzieci będą umiały spędzić wilię osobno.
          • alkamamma Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:51
            A może zaapelować do uczuć teściowej, ze tata na pewno nie chciałby aby spędzała święta sama i póki rodzice żyją to nie można bez nich Wigilii spędzać i ze jest wam potrzebna bezwzględnie w ten dzień i nie ma dyskusji
    • agrypina6 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:44
      Ja bym pojechała do rodziców. Teściowa chce być sama, to jej wybór. Nie daj sobie wejść na głowę.
      • andaba Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:49
        ile teściowa ma lat?
      • czar_bajry Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:44
        agrypina6 napisała:

        > Ja bym pojechała do rodziców. Teściowa chce być sama, to jej wybór. Nie daj sob
        > ie wejść na głowę.

        A jeśli zamiast teściowej byłaby twoja mama to co?
    • lauren6 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 20:50
      Po pierwsze niech Twoja mama oficjalnie ją zaprosi. Po drugie powiedz, że już obiecałaś swoim rodzicom, że przyjedziecie, więc nie wypada Ci nagle złamać obietnicy.
      • mk271 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 21:00
        moi rodzice jutro będą się z nią widzieć, może coś się uda skorać. to że już obiecałam nie przejdzie. zapomniałam napisać że jakiś tydzien temu jej wspominałam o tej propozycji i nie miała nic przeciwko. postanowiliśmy ze jeśli nie da się jej namówić to pojedziemy do niej na jaks godzinke dwie a potem do moich rodzicow. lub jeżeli moi ogarną zabranie dziadka do nas zrobimy u nas
        • eo_n Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 21:03
          Jak nie chce jechać z Wami, niech zostanie w domu - jej wybór.
          Nie daj się wkręcić w uczestniczenie w takiej przedłużającej się żałobie, bo to może stać się upiorne dla otoczenia. Wiem, bo moja mama tak miała. Jeszcze trudniej było to pookładać, bo to mama, nie teściowa. Zadbaj o dzieci. Po roku od śmierci dziadka mają prawo do normalnych świąt.
    • atojaxxl Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 21:02
      Wiesz, moja Mama tak mi stawiała warunki, Wigilia była od śmierci Ojca zawsze u nas i dusiliśmy się wszyscy razem.
      Bo Mama nie chce nikogo widzieć, bo ona nie lubi moich Teściów, bo to bo tamto...
      Bo będzie płakać, że wszyscy są a Ojca nie ma.
      Lata mijały, w końcu się zbuntowałam i zaprosiłam siostrę męża z dziećmi (jej mąż był wtedy w szpitalu po wypadku), Mama była w szoku, że ktoś ma większe problemy niż ona.
      Za rok doszli do kompletu Teściowie i jakoś wszyscy się dogadywali.

      Po dwóch latach nie było już ani Mamy, ani Teściów a ja żałowałam tych Wigilii spędzonych na przymus tylko z Mamą, mogliśmy się cieszyć obecnością wszystkich a straciliśmy szansę.

      Nie daj się, ludzie umierają codziennie, masz prawo spędzić ten wieczór z rodzicami.
    • totorotot Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 21:05
      Olać ropuche
    • wies-baden Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 22:18
      Gdy zmarł mój ojciec, nagle i nieoczekiwanie, przeżywałam bardzo głęboko żałobę, właściwie to przez kilka miesięcy snułam się jak w letargu, a później uświadomiłam sobie, że najlepiej dla mojego ojca będzie, jak nie będę taka smutna i pozwolę sobie na spokojne mówienie o nim, żartowanie ( nie mogłam nawet oglądać jego zdjęć, bo miałam gulę), a temat ojca nie będzie tabu, bo robię mu niedźwiedzią przysługę.
      To co robi twoja teściowa podpada pod szantaż emocjonalny. Postaraj się aby wigilia była dniem radosnym, oczywiście wspominajcie teścia, ale już nie na smutno....
      • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:11
        > później uświadomiłam sobie, że najlepiej dla mojego ojca będzie, jak...

        No, w każdym razie dla Ciebie i dla Twoich najbliższych - żyjących.
    • nadia1902 Re: Wigilia i problem z tesciową 02.12.13, 22:35
      Może niech twoja mama zaprosi teściową do siebie i ona spróbuje ją przekonać.
      P.S. Chciałabym kiedyś mieć taką synową jak Ty smile
    • peggy_su Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 01:06
      Poprosiłabym mamę, żeby zaprosiła teściową do siebie osobiście.
      Albo zrobiła wigilię u siebie i zaprosiła i teściową i rodziców.
      Jeśli teściowa odmówi, trudno, widać woli być sama.
    • minerallna Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 01:34
      Może paskudnie ale ja bym tak zrobiła.
      Mąż jedzie i pakuje własną mamę do samochodu i wiezie tam gdzie powinna być- czyli na konkretną Wigilie gdzie wszyscy SĄ i spodziewają się że Ona też będzie.
      Nie bawiłabym się w miłe słówka namawiające, zachęcające.
      Chociaż teściowa cierpi- rozumiem- ale wydaje mi się że tylko siłą ta Wigilia wyjdzie. Inaczej ona zatraci się w smutku i ....
      Zwłaszcza że wnuki już w jednej smutnej Wigilii uczestniczyły.
      Jej bólu po stracie nikt nie zabierze ale może takie spotkanie doda choć trochę radości.
      • 3-mamuska Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 05:37
        Po pierwsze ładnie bedzie jesli twoja mama osobiście ja zaprosi.
        Potem mówicie ze o np. 17 .00 jesteście po nia autem i ma byc gotowa do drogi, jesli nie to jej wybór i zostanie sama.
        A i porozmawiaj o prezentach moze po prostu nie ma jak kupić cos twoim rodzicom czy reszcie rodziny, powiedz ze dopiszcie ja do waszych i tyle.
        Lub poproś niech bedzie u was wczesniej zeby ci pomogła z dziećmi nawet jesli to kalamstwo.
      • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:14
        > Mąż jedzie i pakuje własną mamę do samochodu i wiezie tam gdzie powinna być- cz
        > yli na konkretną Wigilie gdzie wszyscy SĄ i spodziewają się że Ona też będzie.

        Bo ja wiem... Zawieziona na siłę może robić sceny, nie upierałabym się przy uszczęśliwianiu na siłę.
        Albo jedzie w zgodzie ze sobą, albo z tej samej przyczyny nie jedzie i nie psuje nastroju innym.
    • lea_223 Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 06:46
      Niech Twoja mama zadzwoni do teściowej i ją zaprosi. A może teściowa ma jakieś popisowe danie? Może niech dostanie zlecenie na jego przygotowanie, nawet jak nie jest zbyt potrzebne.
      Ja bym w dniu Wigilii podjechała do niej i spróbowała jednak nakłonić do ruszenia się z domu. Ale jeśli zdecydowanie odmówi, trudno, jej wybór. Złóżcie jej życzenia i jedźcie do Twojej mamy.
    • attiya Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 07:50
      skoro rok temu spędziliście z nią swięta, to teraz jedź do rodziców
      inaczej ciągle będzie wymuszać na was pewne zachowania
      masz w końcu także swoich rodziców a ponieważ twój tato jest chory to raczej nie masz chyba nad czym się zastanawiać
      możesz powiedzieć jej tak - ustaliłam z rodzicami, ze jedziemy do nich, jeśli chcesz się przyłączyć to zapraszamy, jeśli nie to będzie nam przykro ale tak czy siak jedziemy do moich rodziców
      • mk271 Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 21:23
        dziękuje za odpowiedzi. postanowiłam, że:
        Moja mama będzie chciała ją przekonać ( w wyjaśniając chory jest tato mojej mamy czyli mój dziadek, który nie moze zostać w domu sam, jest po udarze), a jeżeli się nie zgodzi to robię wigilię u siebie ( moi rodzice przywiozą dziadka jeżeli będzie taka potrzeba, bo już z nimi rozmawiałam). Teściowej na pewno nie chodzi o prezenty, bo u niej w domu ponoć nigdy na gwiazdkę nie było prezentów, natomiast u mnie były zawsze dla dzieci ( a reszta się umawialiśmy). W tym roku przyjęte że dostają tylko dzieci.
    • anorektycznazdzira Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 21:28
      Z tego co piszesz, to przecież staracie się ją wspierać i jesteście na prawdę OK.
      Poprosiłabym męża, żeby się za nią "zabrał", to znaczy tak długo jej marudził i przekonywał, a w razie czego podjechał i wsadził do samochodu, aż się wreszcie zgodzi na Wigilię u Was w nieco szerszym gronie. Jestem w stanie zrozumieć, że do Twoich rodziców domu mniej chce jechać, ale do domu syna, namawiana przez tego syna- musi przyjść.
      • korag1000 Re: Wigilia i problem z tesciową 03.12.13, 22:46
        Mnie brakuje w tej wypowiedz informacji jakie zdanie ma Twój mąż. To raczej istotne.
        Sama osobiście uważam, iż teściowa powinna jechać z Wami i to nie dlatego, że Wy tak chcecie tylko dlatego, że takie zatracenie się w żałobie i nie wychodzenie z domu jest początkiem końca. Teściowa nie widzi, że jej zachowanie jest złe bo w tej chwili eskaluje swój ból. I będzie gorzej. Ona musi wyjść z domu. Pierwszy raz może być koszmarny, ale da początek dobremu.
        Robiąc wigilię u siebie przekonasz ją, że zachowuje się ok, a ona sama siebie zgubi
        • mk271 Re: Wigilia i problem z tesciową 06.12.13, 20:43
          Moja mama je nie namówiła i mówi że nie da rady. Co gorsza teściowa mojej mamie powiedziała, żeby nie robić u mnie w domu bo nie ma sensu ciągnąć chorego dziadka i małego dziecka i że niby uzgodniły ze my mamy najpierw jechać do teściowej a potem do moich rodziców, że ona tak chce bo potem chce być sama i iść na cmentarz .
          Co do mojego męża to mnie powiedział ( jeszcze zanim obie mamy rozmawiały) że jeśli zorbimy u siebie to jego mam do nas przyjedzie. Powiedział mi że mam nie rozmawiać już na ten temat. i że zrobibimy jak chce jego mama.
          Ja nie mam zamariu odpuszczać, i spedzac kolejnych swiat w załobie i słuchać tego nie tamtego nie bo za wcześnie...... rozumiem sytuacja przykra ale przecież nie na tym to polega ze mam siedzieć i plakac mam prawo do swojego zycia
          • flo-bo Re: Wigilia i problem z tesciową 06.12.13, 23:04
            Rok po odejściu bliskiej osoby, to naprawdę niewiele czasu. Można zaprotestować w sprawie niedzielnego obiadu, ale jeśli chodzi o święta - zróbcie jak chce teściowa. Za rok będzie inna sytuacja, minie więcej czasu. Wiem z doświadczenia, że po odejściu kogoś kogo się bardzo kochało - rok, to naprawdę mało.
            • attiya Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 07:09
              ależ jeśli teściowa chce przeżywać żałobę, nikt jej tego nie broni, co nie oznacza, że wszyscy mają z nią usiąść i się smucić
              poza tym jakoś starszy syn teściowej nie robi z tego wielkiego halo, tylko sobie jedzie/ucieka od tej atmosfery, do rodziny żony
              tym bardziej, że autorka samotnym dzieckiem nei jest, też ma rodzinę
            • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:42
              flo-bo napisała:

              > Rok po odejściu bliskiej osoby, to naprawdę niewiele czasu. Można zaprotestować
              > w sprawie niedzielnego obiadu, ale jeśli chodzi o święta - zróbcie jak chce te
              > ściowa.

              Dlaczego niby? Bo teściowa chce, żeby żałoba po JEJ mężu zatruła życie jeszcze dwóm rodzinom? W zeszłym roku to było nawet zrozumiałe, choć niełatwe, w tym nie ma powodu. Ile ta żałoba ma trwać? 5 lat? 10?
          • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:40
            mk271 napisała:

            > ... Powiedział mi że mam nie
            > rozmawiać już na ten temat. i że zrobibimy jak chce jego mama.

            W takiej sytuacji NEVER i NIKOGDA. Nie dałabym się ustawiać egoistycznej manipulantce. Żałoba po mężu jest tu o tyle istotna, że straciła zapewne obiekt do przydeptywania i próbuje go zastapić autorka wątku.

            > Ja nie mam zamariu odpuszczać, i spedzac kolejnych swiat w załobie i słuchać te
            > go nie tamtego nie bo za wcześnie......

            SŁUSZNIE I NAUKOWO. Nie daj się, bo cię stłamszą.
            • zona_mi Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:46
              > Żałoba po mężu jest tu o tyle istotna, że straciła zapewne obiekt do przydeptywania i próbuje go zastapić autorka wątku.

              Może coś w tym jest smile

              Gdybym czułe, że to ważne dla teściowej akurat teraz, po roku - byłabym gotowa się poświęcić i ew. pojechać do niej (dwie wigilie w jednym dniu u mnie w ogóle nie wchodzą w grę).
              Gdyby jednak miało to w przyszłości zaowocować zostaniem obiektem manipulacji i wykorzystywania, gdybym węszyła podstęp, znając teściową i mając z nią wcześniejsze doświadczenia - odcięłabym tę pępowinę jak najprędzej.
              I mój mąż musiałby to zrozumieć.
    • wstawsymbol Re: Wigilia i problem z tesciową 06.12.13, 23:47
      czy ja dobrze zrozumialam, ze brat meza spedza wigilie 100km od mamy, u rodzicow swojej zony, a Twoj maz u rodzicow swojej zony nie moze byc? czemu jeden sy nnie musi byc i u mamy i u tesciow, a drugi syn ma koniecznie u mamy sie pojawic?
      ja rowniez rozumiem strate bliskiej osoby, ale to juz wyglada na manipulacje
    • d.o.s.i.a Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 00:09
      Na pewno nie zostawilabym tesciowej w takim stanie. A juz na pewno nie dlatego ze dzieciaczki beda mialy smutne swieta. Zachowujesz sie koszmarnie egoistycznie.
      • brydka26 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 06:54
        Ale tesciowa jest tak skoncentrowana na swojej zalobie, ze nawet jej nie ruszylo, ze dla jej komfortu mialby na wigilie byc wyciagniety z domu i dowieziony bardzo starszy pan po wylewie. To jest w porzadku? Rodzina Autorki zdaje sie naprawde byc taktowna. Pomysl z dwiema wigiliami jest logistycznie bardzo trudny w takim ukladzie rodzinnym.Autorka pracuje w wigilie, wiec pewnie minimum do 14-15. na ktora realnie mozna byc u tesciowe? 17? Jesli to ma byc "wigilia" to minimm godzine trzeba tam odsiedziec, zjesc (bo tesciowa bedzie otowac i przygotowywac). mamy kolo 18-ej, wszystko w biegu i stresie. Do Rodzicow Autorki rodzina dociera w okolicy 19-ej. Moze dzieci pojada troche na adrenalinie, ale pewnie kolo 20-21 zaczna odpadac. Tam jest jeszcze mlodsze dziecko siostry Autorki. Robi sie kolowrot, a wszystko jest ustawione pod tesciowa, ktora nie widzi dalej niz czubek wlasnego nosa. Tak postanowila i tak ma byc. Rok temu sytuacja byla zrozumiala, teraz jednak wyglada na egoistyczny szantaz.
        • podkocem Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 08:52
          Zgadzam sie. Dwie wigilie to jakies nieporozumienie.
          Myślę, ze w tej sytuacji wyjście jest jedno: rodzina autorki zapowiada, że pojedzie do niej wcześniej podzielić się opłatkiem (nie na wigilię). Jak zapowiada, tak robi. O 17:00 przyjeżdżają do tesciowej złożyć życzenia, podzielic sie opłatkiem i na śledzika na maksymalnie pół godziny, tak by na 18:00 być u rodziców. Będzie to też swoisty papierek lakmusowy by sie przekonac co tesciowej w głowie siedzi. Jesli faktycznie potrzebuje samotności (a moze być tak, że rzeczywiście potrzebuje i nalezy to uszanować), nie powinna mieć nic przeciwko, ale jeśli będzie starała się zatrzymać syna i synową "na barszczyk i pierożki" to faktycznie ból po stracie męza dyktuje takie zachowanie, tylko zwykła manipulacja z jej strony i wykorzystywanie żałoby do ustawiania innych pod swoje dyktando.
      • kropkacom Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 09:01
        Nie masz dzieci prawda?
      • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:45
        d.o.s.i.a napisała:

        > Na pewno nie zostawilabym tesciowej w takim stanie.

        W jakim? Zapiekłego żalu do świata i pretensji o nieuniknione?

        > A juz na pewno nie dlategoze dzieciaczki beda mialy smutne swieta.

        Miały w zeszłym roku. wystarczy. To podobno radosny okres, a tu "babcia" chce go zatruć.

        > Zachowujesz sie koszmarnie egoistycznie.

        Taaa, a teściowa autorki zachowuje się baaaardzo empatycznie, jest pełna serdeczności i życzliwości wobec świata, zwłaszcza wobec syna, synowej i wnuków. Wzorowo po prostu.
        • d.o.s.i.a Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:24
          > > Na pewno nie zostawilabym tesciowej w takim stanie.
          >
          > W jakim? Zapiekłego żalu do świata i pretensji o nieuniknione?

          Poniewaz wlasnie otworzyl mi sie noz, to zycze Ci takiej samej sytuacji - smierci najblizszej osoby i tego, zeby rok po jej smierci ktos powiedzial o Tobie dokladnie to samo.
          Wesolo Ci teraz?
          • jolunia01 [...] 07.12.13, 18:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ledzeppelin3 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 11:41
        > Na pewno nie zostawilabym tesciowej w takim stanie. A juz na pewno nie dlatego
        > ze dzieciaczki beda mialy smutne swieta. Zachowujesz sie koszmarnie egoistyczni
        > e.

        ...powiedziała osoba od lat manipulowana przez toksycznych rodziców.
    • ruscello Teściowa manipulantka i tyle 07.12.13, 07:29
      Nie ona pierwsza straciła bliską czy najbliższą osobę, a przecież nie wszyscy się tak zachowują. 3 lata temu umierała najbliższa mi osoba i w te święta na pewno łza się zakręci na wspomnienie o niej.

      Teraz dopiero rok, potem 2, 3, 5 lat po śmierci teścia. A potem niedołężna teściowa i też musi być, jak ona chce. A w międzyczasie mogą się wykruszać osoby z rodziny autorki - taka niestety kolej losu.

      Skoro drugi syn wyjeżdża "legalnie" do swoich teściów, a Wam teściowa robiła fochy, że w niedzielę do niej nie wpadliście, to chyba ją przyzwyczailiście, że rodziną się podporządkowujecie jej potrzebom (czasem kaprysom). Wiele dzieci, osób niedojrzałych i egoistów by się buntowało na zmianę zasad.

      Wiele osób w mojej rodzinie i otoczeniu straciło małżonka, rodziców, niektórzy dziecko i nawet w żałobie starali się nie absorbować innych, byli wdzięczni za troskę i pomoc - nikt nie ustawiał innym świąt, "bo nie ma ochoty spędzać w większym gronie". I tak - w odpowiedzi na czyjś komentarz - dzieci i cała rodzina mają prawo do radosnych świąt, są tak samo ważne, jak osoba po roku żałoby.

      Wpadnijcie do teściowej z życzeniami i po max godzinie jedźcie do Twoich rodziców. Bo sądzę, że nie stać Cię emocjonalnie na 10 minut życzeń w progu teściowej i całą wigilię z Twoją rodziną.
    • ledzeppelin3 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 09:38
      Dawaj się szantażować emocjonalnie dalej, idzie Ci świetnie. Jesteś doskonała dla manipulacji Drugiej Mamy, Wdowy, Samotnej, ze Złą Synową.
    • naturalna59 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:41
      Przeczytalam caly watek. Mam nadzieje ze panie tak chetnie pozostawiajace matke swojego meza sama na wigilie, kiedys tez po smierci swojego meza i ojca swoich dzieci zostana pozostawione same na wigilie przez te dzieci.
      • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 10:50
        naturalna59 napisała:

        > Przeczytalam caly watek. Mam nadzieje ze panie tak chetnie pozostawiajace matke
        > swojego meza sama na wigilie, kiedys tez po smierci swojego meza i ojca swoich
        > dzieci zostana pozostawione same na wigilie przez te dzieci.

        Przeżyłam już samotne wigilie. Ba, byłam nie tylko samotna, ale tez i chora. Mimo wszystko nie szantażowałam otoczenia swoimi emocjami. Wręcz przeciwnie - wysłałam dziecko razem z ojcem do babci, żeby miało wesołe święta, a nie polegującą, cierpiącą matkę. To naprawdę nic strasznego. A teściowej autorki nikt nie porzuca, to ona nie chce spędzić świąt z rodziną. Ona chce mieć święta (tak jak niedzielne obiady) na swoich warunkach. Druga strona nie musi się na te warunki zgodzić. Proste.
        • ledzeppelin3 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 11:03
          Nie sądzę, aby jakikolwiek argument trafił do Zawodowej Szantażystki Emocjonalnej. Ona musi być Pokrzywdzona. Opuszczona. Samotna. Musi cierpieć a Inni mają to widzieć i mieć Wyrzuty Sumienia.
          • naturalna59 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 18:54
            Zeppelin, nie przenos swoich glebokich frustracji zwiazanych z tesciowa na caly swiat.
            Po pierwsze kobieta ma prawo do smutku po smieci najblizszego czlowieka troche dluzej niz rok, po drugie szuka wsparcia u najblizszych w koncu to nic dziwnego, maz autorki jak rozumiem zostal tez osierocony w koncu stracil ojca. W takich sytuacjach rodzina jest razem jest to dosyc naturalne. I pragnienie tesciowej nie jest jakies wydumane.

            Do Joli, pomine Twoje chore insynuacje milczeniem.
            Poki co, w mojej rodzinie wszyscy sie kochamy, nikt w zalobie nie zostaje sam, swieta spedzamy razem, a jak ktos osamotniony to przygarniamy do siebie, lub odwiedzamy i nikt u nikogo nie szuka zlych intencji. Zyje sie wtedy lepiej, bo dobre uczynki najwiecej przyjemnosci daja uczynkodawcom.


            • jolunia01 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 19:08
              naturalna59 napisała:

              > ... kobieta ma prawo do smutku po smieci najblizszego czlowieka troche
              > dluzej niz rok, po drugie szuka wsparcia u najblizszych w koncu to nic dziwnego
              > , maz autorki jak rozumiem zostal tez osierocony w koncu stracil ojca.

              Wątkodawczyni wyraźnie napisała, że jej mąż ma brata, który też - jak mi się wydaje - stracił ojca, a od którego teściowa nie oczekuje wsparcia, dostosowania się do jej planów, pozwala mu wyjechać, nie nalega na spędzenie z nim tej wigilii, nie struga kołków na głowie drugiej synowej. Jak rozumiem żałoba może być obchodzona i narzucana selektywnie.

              > Do Joli, pomine Twoje chore insynuacje milczeniem.

              Chore? Jak najbardziej zdrowe. To zdrowy instynkt samozachowawczy.

              > Poki co, w mojej rodzinie wszyscy sie kochamy, nikt w zalobie nie zostaje sam,
              > swieta spedzamy razem, a jak ktos osamotniony to przygarniamy do siebie, ...

              Póki co. Gratuluję. A co do meritum - teściowa autorki NIE CHCE, żeby ją przygarnąć, NIE CHCE spędzić świąt z rodziną (jeden syn z synową wyjeżdżają bez protestu z jej strony), CHCE natomiast ubezwłasnowolnić drugiego syna i synową, żądając ich obecności U NIEJ.
            • kawka74 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 19:16
              W takich
              > sytuacjach rodzina jest razem jest to dosyc naturalne. I pragnienie tesciowej
              > nie jest jakies wydumane.

              I taką możliwość rodzina jej synowej chciała jej zapewnić (przypominam, chcieli przetransportować dziadka autorki wątku, człowieka po udarze), tylko teściowa z niej nie chciała skorzystać, bo ma swoją wizję, od której nie odstąpi.
              Żałoba przebiega różnie, to jasne. Trwa różnie, to też jasne. Są to jednak decyzje dotyczącej osoby przeżywającej żałobę. Pytanie, jak daleko to przeżywanie żałoby może sięgać, kogo dotyczyć i czyje granice naruszać.
      • ruscello Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 11:28
        Z bycia pępkiem świata i szantażowania wyrosłam w wieku 4-5 lat. Skoro teraz nikogo nie szantażuję; nie wtrącam się w życie nikogo poza mężem; umiem się dopasować, a jeśli mi to nie odpowiada, umiem podziękować i nie brać w czymś udziału,

        to niby dlaczego miałabym się zachowywać zupełnie inaczej za te 40-50 lat? Dlaczego miałabym dzieciom nie dać takiej wolności, jaka w mojej i męża rodzinie przysługiwała od pokoleń i nadal przysługuje? A skoro tak postępuję, to czym mnie zaboli, że nie wszyscy żyją pod moje dyktando.

        Dla teściowej zaproszenie było, odmówiła. Jest dorosła, w pełni poczytalna - nie znaczy nie. Nikogo nie błagam o łaskę zmiany zdania ani nie podporządkuję swojego życia egoiście.

        Wiesz co, Naturalna, zastanawiam się, czy Ty masz taką rodzinę, że nikt się z Tobą nie liczy, czy też Ty jesteś egoistką i szantażujesz bliskich?
        Nie pisałabyś w takim tonie, gdybyś nie była w którejś z tych 2 sytuacji.
      • kadfael Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 12:55
        Chyba przeczytałaś nieuważnie. Jakie zostawienie? Teściowej proponowano najróżniejsze warianty. Łącznie z takim, że chory starszy pan zostanie przywieziony na wigilie, byle tylko teściowa spędziła ją z rodziną autorki. I co? Druga strona okazała maksimum dobrej woli, teściowa nie odstąpiła od swojej wersji ani o jotę. Autorka nie ma prawa spędzić wigilii z chorym dziadkiem i własnymi rodzicami?
        Uważam, że w zaistniałej sytuacji jedyna możliwa wersja to wjechać na chwile do teściowej potem udać sie do rodziców i dziadka.
      • attiya Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 14:05
        czytaj ze zrozumieniem
        przecież autorka proponowała wspólną wigilię u swoich rodziców, do teściowej dzwoniła tez matka autorki aby ją zaprosić a teściowa nie i nie
        to teściowa nosi żałobę po mężu, nie autorka
        poza tym teściowa ma dwójkę dzieci, jak nie chce jechać do jednej synowej, może drugą zechce odwiedzić
      • d.o.s.i.a Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:28
        > Przeczytalam caly watek. Mam nadzieje ze panie tak chetnie pozostawiajace matke
        > swojego meza sama na wigilie, kiedys tez po smierci swojego meza i ojca swoich
        > dzieci zostana pozostawione same na wigilie przez te dzieci.

        W ogole w glowie nie miesci mi sie, jak w stosunku do osoby przezywajacej zalobe mozna uzyc slow "manipulantka", "szantazystka". No w pale mi sie nie miesci (face palm).
        Naprawde tym wszystkim ematkom, ktore wykazuja sie takim obrzydliwym brakiem empatii zycze w takiej sytuacji aby sytuacja dotknela je osobiscie.
        Gdyby napisala tu ematka o tym, ze od 5 lat przezywa smierc swojego dziecka, albo meza, albo matki/ojca, a ktos tego nie rozumie, od razu watek bylby o tym jaka ona biedna. Ale jak TESCIOWA (wazne, ze tesciowa, bo tesciowa to z definicji zuo) stracila meza to jest manipulantka.
        No po prostu ZYGAC sie chce.
        • kosheen4 Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 21:50
          > Gdyby napisala tu ematka o tym, ze od 5 lat przezywa smierc swojego dziecka, al
          > bo meza, albo matki/ojca, a ktos tego nie rozumie, od razu watek bylby o tym ja
          > ka ona biedna

          taka osoba akurat wymaga pilnej pomocy psychologicznej.
          jak wynika z lektury forum o stracie dziecka, osoby tkwiące w żałobie nieewoluującej, po kilku latach często mierzą się z odejściem współmałżonka i zawaleniem całego życia.
          noszenie żałoby w sercu nie powinno rzutować w taki sposób jak u założycielki wątku na całą rodzinę. niezależnie od intencji teściowej, obiektywnie widać tu próbę manipulacji, która nie musi być świadoma. a świadoma czy nie, wydaje się być skuteczna, vide - obmyślanie logistyki przewozu osoby po wylewie.

          ja brałabym pod uwagę przede wszystkim dobro dzieci, i tak, wydaje mi się że wspomnienie radosnych świąt jest bardzo ważne.
          o teściowej pomyślałabym, że na głowę upadła, i jeśli jest oporna na pomocną rękę i nie chce się uparcie podnosić, to hm, niech leży na zdrowie.
    • brak.polskich.liter Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 11:27
      Alez sie dajecie z mezem koncertowo wkrecac manipulantce.
      Jak dzieci, normalnie jak dzieci.

      Zastanawiam sie, jak dlugo Twoja tesciowa zamierza pogrywac karta zaloby celem wymuszania czegos na rodzinie. 5 lat? 10? Zaintrygowalo mnie to, serio.
      • d.o.s.i.a Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:29
        A Ty jak dlugo bedziesz pogrywala jak umrze ci dziecko albo maz? Dwa tygodnie?
    • fomica Re: Wigilia i problem z tesciową 07.12.13, 17:15
      Ja od lat kwestie świat "załatwiam" pół na pół - pół wigilii u moich, reszta wieczoru u teściów, w jeden dzień wizyta u moich, w drugi wizyta u teściów, albo u kogoś z rodziny męża. Jest dla mnie najbardziej oczywista, uczciwa i rozsądna organizacja, nie widze lepszej.
      Jeśli jedna strona próbuje zagarnąć towarzystwo i czas członków rodziny tylko dla siebie, jeszcze szantazując płaczem i samotnością, uniemożliwiając spędzenie świątecznego czasu z reszta rodziny, to z ta stroną jest ewidentnie cos nie tak. Przykre że kobieta cierpi po stracie męża, ale bez przesady, wy tez macie prawo do swojego życia, nie jesteście jej niewolnikami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka