Dodaj do ulubionych

Pokazują płody dzieciom...

04.12.13, 12:45
Czemu nie? Pokażmy dzieciom trupy po pożarach. Dopiero będą zachwycone. Zboczeni ludzi!
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 12:47
      Mnie to mierzi. Mocni mierzi. Te wszystkie akcje pro-life.
    • run_away83 Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 13:02
      Jak dla mnie to już trzeba być psycholem, żeby z czymś taki łazić po ulicy i się podniecać, że ludzie soę bulwersują a dzieci boją.

      Jak tym oszołomom tak leży na sercu los niechcianych dzieci, to niech spróbują coś zrobić dla tych, którym można jakoś pomóc (na przykład adoptują jakieś biedactwo z fas odebrane matce alkoholiczce). Dekorowanie ulic zdjęciami abortowanych płodów raczej już tym płodom nie pomoże.
    • ichi51e Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 14:37
      oszolomstwo. aczkolwiek u nas w szkole byly tzw preparaty... rozwoj plodowy kurczaka i krolika pamietam (niestety) do dzis.
    • marghe_72 Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 14:41
      ale gdzie? co ? i kto?
      • pearlinee Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 14:46
        ja pamiętam, w podstawówce miałam katechetkę, która pokazała nam film o aborcji, z wszelkimi detalami. Jak wyciągają płód, czyszczą macicę. Do tej pory to pamiętam. A najgorsze było jak poroniłam i miałam zabieg, non stop to do mnie wracało. Chcętnie bym teraz tej katechetce walnęła w czereb
    • rosapulchra-0 Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 14:44
      Akcja szokująca. Sporo dzieci na pewno ją zapamięta..
    • majenkir Re: 04.12.13, 14:45
      Pierwszy komentarz w zasadzie mowi wszystko

      Cały ten chory kościół zbudowany jest na wtłaczanym ludziom do głów od dziecka strachu.
      Rzygać się chce jak pomyślę, że i mnie tym strachem szantażowali tyle lat, zanim się z niego potrafiłem otrząsnąć...


      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,15070203,Zatrwozone_dzieci_ogladaja_plakaty_martwych_plodow_.html#BoxSlotII3img#ixzz2mVu1Io3c
      • misiu-1 Re: 04.12.13, 15:41
        Wszystko niekoniecznie, ale niewątpliwie mówi dużo. O autorze, rzecz jasna.
        Mnie najbardziej podobają się komentarze wskazujące na niespójność lewicowej "narracji". Na przykład taki:
        to taka dziwna "postępowa" logika. Jak ktoś już tu napisał na tym forum. Zabijamy nie człowieka ale obruszamy się bo ktoś pokazuje zwłoki człowieka…
        • run_away83 Re: 04.12.13, 17:31
          Problem w tym, że do kretynów organizujących takie akcje nie dociera, że po ulicach chodzą także osoby przeciwne aborcji. Oraz kobiety, które poroniły. Albo takie, którym urodzone przedwcześnie dziecko umarło zaraz po urodzeniu. Albo dzieci, które czekały na upragnioną siostrzyczkę lub braciszka, ale niestety mama straciła ciążę. Jakim prawem i w imię czego naraża się te osoby na oglądanie zdjęć abortowanych płodów???
          • misiu-1 Re: 04.12.13, 18:10
            run_away83 napisała:

            > Problem w tym, że do kretynów organizujących takie akcje nie dociera, że po ulicach
            > chodzą także osoby przeciwne aborcji.

            Fakt niezaprzeczalny. Wypadałoby przeprowadzić jakąś ankietę wśród nich na okoliczność poparcia lub sprzeciwu wobec takiej akcji. Masz jakieś uzasadnione przewidywania co do ewentualnego wyniku?

            > Oraz kobiety, które poroniły. Albo takie, którym urodzone przedwcześnie dziecko umarło
            > zaraz po urodzeniu.

            Owszem, chodzą. Tak samo, jak przed telewizorami siedzą osoby, które straciły bliskich w wypadkach lub też sami są ofiarami. A jednak nie słyszałem, żeby ktoś z tego powodu protestował przeciwko trwającej akcji propagandowej z udziałem pana Pasiecznego.

            > Albo dzieci, które czekały na upragnioną siostrzyczkę lub braciszka, ale niestety mama
            > straciła ciążę. Jakim prawem i w imię czego naraża się te osoby na oglądanie zdjęć
            > abortowanych płodów???

            Prawem wolności wypowiedzi i w imię ratowania życia ludzkiego. Tak mniemam
            • elf1977 Re: 04.12.13, 18:18
              Takie zdjęcia nie powinny być oglądane przez dzieci. Są wystawione na widok publiczny, dziecko, szczególnie małe nie wie i nie musi jeszcze wiedzieć czym jest aborcja. Jeśli dziecko ogląda telewizję, rodzic ma nad tym kontrolę. Kiedy coś widzi w centrum miasta - trudno nad tym zapanować. Takie widoki są szokujące, jeśli dzieci do nich podchodzą z obojętnością, to znaczy, że do końca nie rozumieją, co widzą.
              • misiu-1 Re: 04.12.13, 19:03
                Ale zgodzimy się, że gdyby nie było tych aborcji, dzieci nie miałyby czego oglądać i Twój postulat byłby spełniony?
                • elf1977 Re: 04.12.13, 19:28
                  Nie, nie zgodzimy się. Nie rozmawiam o aborcji, tylko o publicznym eksponowaniu rzeczy, które nie powinny być pokazywane w takich miejscach.
                  Jeżeli kobieta będzie chciała przeprowadzić aborcję, zrobi to, nawet jeżeli pokażą jej wielgachny plakat zakrwawionego płodu. Ale ten sam plakat może wyrządzić krzywdę mojemu dziecku, które absolutnie nie dorosło do takich widoków bądź tematów.
                  • misiu-1 Re: 04.12.13, 19:49
                    elf1977 napisała:

                    > Nie, nie zgodzimy się. Nie rozmawiam o aborcji, tylko o publicznym eksponowaniu
                    > rzeczy, które nie powinny być pokazywane w takich miejscach.

                    Niestety, nie uda się rozdzielić spraw, które się ze sobą silnie i bezpośrednio łączą. Ale twój brak zgody na logikę odnotowałem.

                    > Jeżeli kobieta będzie chciała przeprowadzić aborcję, zrobi to, nawet jeżeli pokażą jej
                    > wielgachny plakat zakrwawionego płodu.

                    I cóż z tego? Wystawa wcale nie musi być w intencjach skierowana tylko do takich kobiet. Myślę, że skierowana jest do wszystkich, którzy swoim głosem mogą przesądzić o dopuszczalności, lub nie, aborcji. A "argument" o kobiecie, co to jak będzie chciała, to przeprowadzi, jest sofizmatem blisko spokrewnionym z [i]argumentum ad baculum[/b]. Jest niemerytoryczny, ponieważ posiadanie możliwości przeforsowania swojego stanowiska wbrew wszystkiemu nie ma nic wspólnego ze słusznością. Tak samo można powiedzieć: "jeśli złodziej chce coś ukraść, to ukradnie nawet, jeśli zrobisz mu godzinny wykład o uczciwości".

                    > Ale ten sam plakat może wyrządzić krzywdę mojemu dziecku, które absolutnie nie dorosło
                    > do takich widoków bądź tematów.

                    Krzywda Twojego dziecka jest domniemana i wyolbrzymiona. Zresztą dzieci są obecnie wyjątkowo dojrzałe. Zgodnie ze światłymi ustaleniami najlepszych na świecie ekspertów z WHO, już od wieku 4 lat mogą być wprowadzane w świat seksu, a zanim osiągną 10 lat, obejrzą już w TV i komputerze tyle śmierci, że te plakaty będą kaszką z mlekiem.
                    • elf1977 Re: 04.12.13, 20:01
                      Nie widzę braku logiki w tym, co napisałam. Wydaje mi się, że istnieje jakiś przepis, który uniemożliwia eksponowanie publiczne treści mogących szkodzić psychice dziecka.
                      • misiu-1 Re: 04.12.13, 20:09
                        elf1977 napisała:

                        > Nie widzę braku logiki w tym, co napisałam.

                        Nie szkodzi. Nie wymagajmy zbyt wiele. smile

                        > Wydaje mi się, że istnieje jakiś przepis, który uniemożliwia eksponowanie publiczne treści
                        > mogących szkodzić psychice dziecka.

                        Wydaje Ci się? No, skoro Ci się wydaje, to na pewno jest. Jakżeby inaczej. smile
                        • elf1977 Re: 04.12.13, 20:53
                          No cóż, jeżeli ktoś się nie zgadza z Tobą w kwestii eksponowania zdjęć płodów to od razu trzeba go upokorzyć, zgnoić i wyśmiać. Zdrowe podejście.
                          W drugiej kwestii - to forum "emama", a nie spotkanie przy kawce zblazowanych prawników, dlatego mam prawo do subiektywnej opinii i może mi się zdawać. Nie cytuję paragrafów i nie piszę rozprawy naukowej. Jako forumowa "emama" mam więcej do powiedzenie na ten konkretny temat niż ty jako "epadalec".
                          • misiu-1 Re: 04.12.13, 21:51
                            elf1977 napisała:

                            > No cóż, jeżeli ktoś się nie zgadza z Tobą w kwestii eksponowania zdjęć płodów to od razu
                            > trzeba go upokorzyć, zgnoić i wyśmiać. Zdrowe podejście.

                            O czym Ty piszesz? Gdzie Cię upokorzyłem, zgnoiłem albo wyśmiałem? Masz na myśli tę lekką ironię, którą odpowiedziałem na Twój komentarz? I to bynajmniej nie dlatego, że się ze mną nie zgadzasz, tylko dlatego, żeś się sama, mówiąc kolokwialnie, podłożyła. smile
                            Przepraszam, jeśli uraziłem.

                            > W drugiej kwestii - to forum "emama", a nie spotkanie przy kawce zblazowanych
                            > prawników, dlatego mam prawo do subiektywnej opinii i może mi się zdawać.

                            Ależ oczywiście, że może. Kto mówi, że nie? smile

                            > Nie cytuję paragrafów i nie piszę rozprawy naukowej.

                            Tego by jeszcze brakowało. wink

                            > Jako forumowa "emama" mam więcej do powiedzenie na ten konkretny temat niż ty jako
                            > "epadalec".

                            Aha. Zakonotowałem sobie, że "emama" z samej definicji ma tu więcej do powiedzenia, niż ja, nędzny epadalec. smile
                            Ale masz jakieś wsparcie? (by Shrek)
                            • elf1977 Re: 05.12.13, 16:07
                              Lekka ironia - sugerowanie komuś nieznanemu, że jest kretynem?
                              Znowu spotkanie dwóch światów...
                              Mam wsparcie, oczywiście, po ataku szału dostałam koktail leków i już mi lepiej. Jeszcze parę miesięcy terapii i uznam, że zakrwawione płody pośrodku miasta to normalka. A swoje ośmioletnie dziecko będę na nich uczyć podstaw etyki, religii, a przy okazji fizjologii.
                              Żeby ni było, miało być nie "epadalec", lecz "epadalec"wink Ta subtelna ironia, jedna emotikonka , a tyle zmienia. Pozdrawiam serdeczniewink
            • run_away83 Re: 04.12.13, 18:26
              Prawo wolnosci wypowiedzi, powiadasz???. Jak to jest, że kiedy kogoś brzydzą genitalia na krzyżu (wiszące w galerii, gdzie nikt nie musi wchodzić i oglądać, jeśli mu się takowe dzieło sztuki nie podoba) i darcie Biblii na koncertach Behemota (gdzie, jak mniemam, nie było żadnego gorliwego katolika) to się wtedy nazywa obraza uczuć religijnych i obrażeni obwieszczaję wszem i wobec swoją obrazę w mediach i nie wahają się szukać sprawiedliwości w sądzie, bo czyjaś wolność wypowiedzi naruszyła ich poczucie moralnosci. Ale kiedy innym przeszkadza, że ich dzieci (w biały dzień, w uczęszczanym miejscu publicznym) musiały oglądać zakrwawione zwłoki, to wtedy wolność wypowiedzi staje się ważniejsza? Hmmm?
              • pearlinee Re: 04.12.13, 18:30
                run_away83 napisała:

                > Prawo wolnosci wypowiedzi, powiadasz???. Jak to jest, że kiedy kogoś brzydzą g
                > enitalia na krzyżu (wiszące w galerii, gdzie nikt nie musi wchodzić i oglądać,
                > jeśli mu się takowe dzieło sztuki nie podoba) i darcie Biblii na koncertach Beh
                > emota (gdzie, jak mniemam, nie było żadnego gorliwego katolika) to się wtedy n
                > azywa obraza uczuć religijnych i obrażeni obwieszczaję wszem i wobec swoją obra
                > zę w mediach i nie wahają się szukać sprawiedliwości w sądzie, bo czyjaś wolnoś
                > ć wypowiedzi naruszyła ich poczucie moralnosci. Ale kiedy innym przeszkadza, że
                > ich dzieci (w biały dzień, w uczęszczanym miejscu publicznym) musiały oglądać
                > zakrwawione zwłoki, to wtedy wolność wypowiedzi staje się ważniejsza? Hmmm?
                >


                o i tu jest 100% racji. Brawo!
              • misiu-1 Re: 04.12.13, 19:01
                run_away83 napisała:

                > Prawo wolnosci wypowiedzi, powiadasz???. Jak to jest, że kiedy kogoś brzydzą genitalia na
                > krzyżu (wiszące w galerii, gdzie nikt nie musi wchodzić i oglądać,
                > jeśli mu się takowe dzieło sztuki nie podoba) i darcie Biblii na koncertach Behemota (gdzie,
                > jak mniemam, nie było żadnego gorliwego katolika) to się wtedy nazywa obraza uczuć
                > religijnych i obrażeni obwieszczaję wszem i wobec swoją obrazę w mediach i nie wahają się
                > szukać sprawiedliwości w sądzie, bo czyjaś wolność wypowiedzi naruszyła ich poczucie
                > moralnosci.

                No i właśnie sądy stają w obronie prawa do wolności wypowiedzi i odrzucają te pozwy. Trudno więc odmówić tej samej wolności organizatorom akcji, o której rozmawiamy. Tym bardziej, że intencje tych, którzy rozpowszechniają obrazy aborcji dadzą się obronić na gruncie etyki (obrona życia ludzkiego), w przeciwieństwie do intencji lewaków, którzy chcą po prostu złośliwie zagrać na nosie "katolom" i liczą właśnie na ich obrazę. A argument o tym, że "nikt nie musi wchodzić" jest bałamutny, bo ja na przykład nie byłem, a dowiedziałem się natychmiast z mediów, które ochoczo rozpropagowały te incydenty. W tej samej zresztą intencji.

                > Ale kiedy innym przeszkadza, że ich dzieci (w biały dzień, w uczęszczanym miejscu
                > publicznym) musiały oglądać zakrwawione zwłoki, to wtedy wolność wypowiedzi staje się
                > ważniejsza? Hmmm?

                Nie bądź taki delikatny. Twardy bądź, jak Roman Bratny. smile
                W uczęszczanych miejscach, w biały dzień, niejedno dziecko musiało oglądać obrazy zakrwawionych zwłok zwierząt wystawione przez przeciwników futer. Jakoś nie zauważyłem, żeby GW zamieszczała pełne oburzenia artykuły na ten temat. Wychodzi więc na to, że dzieci nie mogą oglądać krwi tylko wówczas, kiedy jest to krew wylanej przy poparciu lewicy. Nie dawaj sobą manipulować.
                • pearlinee Re: 04.12.13, 19:09
                  jak ktoś pisze o lewakach to mam przed oczyma pseudo katolika który przy lada okazji dradza żonę/męża. ALe po Katolicku - z płcią przeciwną
                  • misiu-1 Re: 04.12.13, 19:15
                    pearlinee napisała:

                    > jak ktoś pisze o lewakach to mam przed oczyma pseudo katolika który przy lada okazji
                    > dradza żonę/męża. ALe po Katolicku - z płcią przeciwną

                    Twoje urojenia - Twój problem. smile
                    • pearlinee Re: 04.12.13, 19:18
                      napewno moje urojenia i mój problem? ......
                      • misiu-1 Re: 04.12.13, 19:20
                        Oczywiście. Ja, na przykład, ani nie jestem katolikiem, ani żony nie zdradzam. Łyso Ci? smile
                • run_away83 Re: 04.12.13, 19:31
                  Na szczęscie już nie muszę być "twarda". Wyniosłam się do kraju, gdzie katooszołomstwo cienko przędzie, bo jest w mniejszosci i trzęsie portkami.
                  • misiu-1 Re: 04.12.13, 19:55
                    run_away83 napisała:

                    > Na szczęscie już nie muszę być "twarda". Wyniosłam się do kraju, gdzie katooszołomstwo
                    > cienko przędzie, bo jest w mniejszosci i trzęsie portkami.

                    Tym lepiej. Skoro jednak tak, to po co w ogóle zajmujesz się sprawą, która Cię nie dotyczy? Z ciekawości tylko spytam: kto w takim razie grubo przędzie w kraju, do którego się szczęśliwie wyniosłaś?
                    • run_away83 Re: 04.12.13, 20:04
                      Miałam nieszczęscie nadziać się na taką wystawę będąc na spacerze z dziećmi. Dzieci zareagowały dość nerwowo, a sytuację dodatkowo komplikował fakt, z e bylam akurat w trzeciej ciąży i synowie czekali na braciszka.

                      W kraju, w którym aktualnie mieszkam dominują chrzescijanie, ale nie katolicy. A zagwarantowana przepisami prawa wolność wyznania jest tutaj prawdą a nie fikcją.
                      • misiu-1 Re: 04.12.13, 20:12
                        run_away83 napisała:

                        > Miałam nieszczęscie nadziać się na taką wystawę będąc na spacerze z dziećmi. Dzieci
                        > zareagowały dość nerwowo, a sytuację dodatkowo komplikował fakt, ze bylam akurat w
                        > trzeciej ciąży i synowie czekali na braciszka.

                        Trzeba było je uspokoić, że o swojego braciszka nie muszą się martwić.

                        > W kraju, w którym aktualnie mieszkam dominują chrzescijanie, ale nie katolicy.
                        > A zagwarantowana przepisami prawa wolność wyznania jest tutaj prawdą a nie fikcją.

                        Prawdą a nie fikcją? W domyśle - w przeciwieństwie do Polski? Aż boję się pytać o Twoją definicję fikcji i prawdy.
                        • run_away83 Re: 04.12.13, 20:51
                          Polska teoretycznie nie jest krajem wyznaniowym. Praktycznie - we wszystkich instytucjach państwowych wiszą krzyże, kler rości sobie prawa do wywierania wpływu na władzę aby prawo państwowe było odzwier iexleniem prawa religijnego. Każdy, kto nie jest katoliki, na każdym kroku musi walczyć o swoje prawo do wolnosci wyznania. Podam dwa przykłady.Pierwszy - w państwowym szpitalu na oddziale patologii ciąży codziennie przez dwa miesiące nachodził mnie ksiądz, pragnący udzielić mi komunii, nachodził mnie, choć jasno powiedziałam, że nie jestem zainteresowana i proszę aby nie zakłócał mi spokoju; nawet gdy z powodu epidemii grypy oddział zamknięto dla odwiedzających i nie mógł do mnie wejsć nawet mąż - ksiądz nadal codziennie się pojawiał. Interwencja u ordynatora nic nie dała. Przykład drugi -w państwowej, świeckiej szkole moje dziecko wypisane z religii pierwszego dnia roku szkolnego zgodnie z obowiązującą procedurą wielokrotnie było na zajęciach katechezy, bo katechetka wielokrotnie "zapominała", że niektóre dzieci na religię nie chodzą i należy je przed zajęciami odprowadzić do świetlicy.

                          To nazywam "fikcyjnym" prawem do wolności wyznania.
                          • misiu-1 Re: 04.12.13, 21:29
                            run_away83 napisała:

                            > Polska teoretycznie nie jest krajem wyznaniowym.

                            Praktycznie też nie. Polska jest obecnie państwem nieprzyjaznym wobec religii.

                            > Praktycznie - we wszystkich instytucjach państwowych wiszą krzyże

                            Nieprawda. A choćby nawet wisiały, to według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie stanowiłoby to pogwałcenia wolności religijnej.

                            > kler rości sobie prawa do wywierania wpływu na władzę

                            Nie musi sobie niczego rościć. Te prawa mu przysługują, podobnie jak każdemu obywatelowi - przynajmniej nominalnie - demokratycznego państwa. Niedawno stowarzyszenie dealerów Volkswagena i Audi wypichciło projekt ustawy przewidującej zakaz rejestracji samochodów starszych niż 10-letnie. W ewidentnie własnym, partykularnym interesie. Za wymyślonymi przez siebie regulacjami lobbują różne organizacje pozarządowe. Czemu akurat kościół miałby być - modne słowa - wykluczony i dyskryminowany? smile

                            > aby prawo państwowe było odzwier iexleniem prawa religijnego.

                            Niezupełnie. Raczej aby prawo państwowe nie było uchwalane w oderwaniu od etyki chrześcijańskiej, stanowiącej fundament zachodniej cywilizacji.

                            > Każdy, kto nie jest katoliki, na każdym kroku musi walczyć o swoje prawo do wolnosci
                            > wyznania.

                            Nieprawda.

                            > Podam dwa przykłady.Pierwszy - w państwowym szpitalu na oddziale patologii ciąży
                            > codziennie przez dwa miesiące nachodził mnie ksiądz, pragnący udzielić mi komunii,
                            > nachodził mnie, choć jasno powiedziałam, że nie jestem zainteresowana i proszę aby nie
                            > zakłócał mi spokoju; nawet gdy z powodu epidemii grypy oddział zamknięto dla
                            > odwiedzających i nie mógł do mnie wejsć nawet mąż - ksiądz nadal codziennie się pojawiał.

                            Moje doświadczenia nie potwierdzają niczego takiego.

                            > Przykład drugi -w państwowej, świeckiej szkole moje dziecko wypisane z religii pierwszego
                            > dnia roku szkolnego zgodnie z obowiązującą procedurą wielokrotnie było na
                            > zajęciach katechezy, bo katechetka wielokrotnie "zapominała", że niektóre dzieci na religię
                            > nie chodzą i należy je przed zajęciami odprowadzić do świetlicy.

                            Moje dzieci nie miały żadnych problemów z nieuczestniczeniem w lekcjach religii. Jeśli Twoje dziecko samo nie umie znaleźć świetlicy, to może należałoby je tego nauczyć?

                            > To nazywam "fikcyjnym" prawem do wolności wyznania.

                            A "prawdziwe" prawo do wolności wyznania, to, jak się domyślam, zwalnianie kogoś z pracy za pojawienie się z krzyżykiem albo wysłanie mailem modlitwy do kolegi, jak to ma miejsce w Twojej "oazie wolności religijnej", czyli Wielkiej Brytanii?
                            • run_away83 Re: 04.12.13, 21:36
                              Ahha. Czyli jak twoje doswiadczenia czegoś nie potwierdzają, to znaczy że to nieprawda???

                              Nie mam więcej pytań. Szkoda mi czasu na dalszą dyskusję.
                              • misiu-1 Re: 04.12.13, 21:55
                                Jeśli moje doświadczenia nie potwierdzają Twojej wersji, to oznacza, że Twoje generalizowanie w kierunku "Polska-państwo wyznaniowe" jest pozbawione podstaw. Bo to, że jakieś zjawisko da się gdzieś zaobserwować, nie oznacza od razu, że jest regułą.
                                • run_away83 Re: 04.12.13, 22:13
                                  Podałam dwa przykłady łamania konstutucyjnego prawa do wolnosci wyznania, które mnie osobiscie spotkały. Rozwój zdarzeń w obu przypadkach jasno wskazywał, że tego typu sytuacje są smutną codziennoscią.
                                  • misiu-1 Re: 04.12.13, 22:35
                                    Rozumiem Twoje stanowisko, bo kiedyś mnie się też tak zdawało. Rzeczywistość jednak wreszcie do mnie dotarła, więc i dla Ciebie jest jeszcze jakaś nadzieja. smile
                                    W państwie wyznaniowym prorządowe media nie eksploatowałyby z taką zawziętością i - co ważniejsze - z takim brakiem symetrii kwestii pedofilii wśród kleru, przy całkowitym lekceważeniu tej samej kwestii wśród europejskiej lewicy. Podwójne standardy są tu ewidentne. W państwie wyznaniowym religijna stacja nie czekałby ad calendas graecas na jedno miejsce na multipleksie, tylko w pierwszej kolejności dostałaby pięć. W państwie wyznaniowym nikt nie ośmieliłby się lansować homozwiązków etc.
                                    Kiedyś to może dostrzeżesz.
    • marghe_72 Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 14:48
      pardon, nie zauważyłam linka smile
    • saqigar Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 15:53
      To wlasnie pokazuje, jak bardzo zalezy im na dzieciach.
    • gazeta_mi_placi Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 15:58
      Ohydztwo.
    • kkalipso Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 16:13
      A te dzieci to chyba same tam nie poszły?
    • edelstein Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 16:46

      Gdybym natknela sie na to z dzieckiem,podalabym ich so sadu za udostepnianie nieletnim tresci nie przeznaczonych dla ich oczu,Pare soczystych slow tez by uslyszeli.
    • lauren6 Re: Pokazują płody dzieciom... 04.12.13, 18:44
      No i niech mi teraz ktoś powie, że te prolajfowce to normalne są!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka