Dodaj do ulubionych

Wzajemna nieżyczliwość matek

11.08.04, 21:52

Po wczorajszym zdarzeniu uświadomiłam sobie nagle,że różnego rodzaju
stereotypy,zabobony i przesądy,tak często obsmiewane tu na forum,są chyba
strasznie rozpowszechnione.Właściwie to zdarzenie nie miało nic wspólnego z
przesądami,ale to się jakoś lączy,zaraz wyjaśnie o co chodzi.
Szłam sobie z wózkiem,a w nim moja córeczka,gdy "przyczepiła" sie do nas
jakaś mała dziewczynka.Zatrzymałam się,uśmiechnęłam do małej.Podchodzi jej
mama z jakimś takim krzywym wyrazem twarzy,zero uśmiechu ale przymilnym tonem
zagaduje "No widzisz,jaki ładny chłopczyk.Jak myslisz to dziewczynka czy
chłopczyk?Na pewno chłopczyk!".Moje dziecko ma 7 miesięcy,było w spodenkach i
w ogóle mnie nie zdziwiło to "rozpoznanie",przyjaznie,tonem rozpoczynania
pogawędki powiedziałam że to dziewczynka.Tamta nawet na mnie nie
spojrzała,tylko dalej do swojej córki :"Eee,wyglada jak czysty chłopczyk,to
na pewno jest chłopczyk".
Stwierdziłam że cos ma może nie po kolei w głowie więc bez słowa ruszyłam
dalej.Uszłam mkilka metrów gdy mnie olsniło.Ta kobieta usiłowała mi zrobić
przykrość!Chciała mnie obrazić twierdzeniem że moja córeczka jest
chłopczykiem,bo na chłopczyka wyglada!Całe jej zachowanie,ton głosu,jakieś
takie zaczepne napięcie na to wskazywało.
Dlaczego obca kobieta chciała mi okazać nieżyczliwość,tego za Chiny nie
wiem,może jej tak mówiono,może jej dziecko długo wygladało jak chłopczyk a z
jej tylko wiadomych powodów to ją bolało?Bóg wie.
Ta historia z kolei przypomniała mi o innej sytuacji.Podczas spaceru z
córeczką spotkałam 2 kobiety,najprawdopodobniej mame i babcię dziecka,które
trzymane za raczki pięknie samo chodziło po trawniku.Widok był o tyle
niesamowity że malec był mikroskopijny! smile Aż przystanęłam z wrażenia i
zapytałm (życzliwie i przyjaznie) ile dziecko ma.Okazało się że 7
miesięcy.Jako młodziutka wtedy mama mało nie umarłam z wrażenia i nie
szczędziłam pochwał i słów zachwytu,dodałam gdzieś"taki jest malutki".Na to
obie panie uniosły się świetym oburzeniem,że wcale nie jest taki malutki!W
ogóle na całą ta moją wylewność zareagowały baaardzo zimno i
nieprzyjaznie.Pamiętam że było mi bardzo przykro.
I teraz tak sobie to wszystko poskładałam do kupy i wiecie co myślę?Ludzie
wierzą w jakieś bzdurne przesądy że ktoś im dziecko auroczy,rzuci
przekleństwo itp.i próba bycia po prostu miłym jest odbierana jako własnie
taki akt smile
A strach napędzają takie "miłe" i "życzliwe" istoty jak ta która spotkałam
wczoraj.
Co o tym sądzicie?
Czy to nie przykre?
Trochę i smieszne,fakt.

---

"Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
Woody Allen
Obserwuj wątek
    • magda1711 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:00
      Naprawdę , niektóre zachowania ludzi są baaaardzo dziwne...
      A co powiesz na to ? Jedziemy dziś busem z Małym, wsiadała jakaś babka, usiadła
      na siedzeniu po drugiej stronie i zagaduje Małego , nagle wyciagą nawilżaną
      husteczkę i mi daję(ja mówię że dziękuję ale nie trzeba, ale ona się upiera-ja
      w wózku mam swoje-a ona chciała zeby Małemu rączki wytrzeć bo dotykał poręczy w
      busie), po czym mówi coś tam dalej i rzuca textem, że (o ile dobrze usłyszałam
      że 'jej') jej dziecko zmarło w tym wieku... uncertain
    • magda1711 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:01
      Dodam jeszcze że to było powiedziane w dośc dziwny sposób i w ogóle jakośnie w
      kontekście tego co tam sobie mówiła...
    • semali Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:03
      Myślę, że nie powinnaś tak bardzo się przejmować tym, co powiedziała ta kobieta,
      tzn. że Twoja córeczka to chłopczyk. Ja bynjmniej tak do tego podchodzę smile Moja
      młodsza córka od urodzenia do ok. roczku wyglądała zupełnie jak chłopiec i
      wcale się nie przejmowałam, sama nawet czasem tak mówiłam. Teraz ma dwa latka,
      stroi się w sukienki i spineczki i nikt się już nie myli smile
      Pozdrawiam i życzę jak najmniej spotkań z nieżyczliwymi mamami.
      • mabrulki Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:11

        Semali,a czy ja się przejęłam ? smile))
        Nie o tym wątek.Przykładowa sytuacja tylko smile

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • semali Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:34
          mabrulki napisała:

          >
          > Semali,a czy ja się przejęłam ? smile))
          > Nie o tym wątek.Przykładowa sytuacja tylko smile
          >
          Jasne smile ale napisałaś, że było Ci przykro, dlatego napisałam że takimi tekstami
          nie warto się przejmować. Może faktycznie, jak sugerujesz, córka tej kobiety też
          była kiedyś podobna do chłopca i nasłuchała się biedna, więc teraz sobie odbija smile))
          Pozdrawiam smile
          • mabrulki Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 08:27

            Napisałam że było mi przykro gdy próbowałam być miła dla innej matki z
            dzieckiem a spotkałam się z wrogością.To już był inny przypadek.Nawet w
            pierwszej chwili nie zrozumiałam że kobieta chce mnie obrazić smile
            Pozdr.

            ---

            "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
            Woody Allen
    • martyna1 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:23
      Niektóre Babska są po prostu głupie jak but !
      Moja Mała- 10 miesięcy wygląda zupełnie jak chłopczyk i tez spotykam jakieś
      kobitki, które zapewniają mnie że moja córeczka jest chłopczykiem. Wtedy
      mówię : O tak ma pani rację moja córka Iza jest chłopczykiem, nie zauwazyłam
      wcześniej.... i śmiejąc się pod nosem odchodzę, bo przecież nie ma sensu dalej
      dyskutować...
      • mamaestery Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 11.08.04, 22:50
        generalnie chcialam napisac ze nie spotkalam sie z taka nierzyczliwoscia ,ale
        jednak...przypomnialo mi sie
        i to od razu po urodzeniu jak lezalam na sali namietnie i w duzej ilosci
        odwiedzali sasiadke z boku rodzice(kuzyni,sasiedzi???smile)i poprostu matka jej
        wyrazila swoja negatywna opinie na temat urody mojej corci wtedy mnie zatkalo
        poprostu,czysta ,zywa bezinteresowna nienawisc.....
        tak bywa
        pozdrawiam
        • aluniaaa Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 00:17
          mamaestery napisała:

          >matka jej
          > wyrazila swoja negatywna opinie na temat urody mojej corci wtedy mnie zatkalo
          > poprostu,czysta ,zywa bezinteresowna nienawisc.....

          takiej to bym od razu przygadała,co za cholerne babsko
          • oyate Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 07:59
            Genetalnie rzecz ujmując ludzie czasami nie zwracają w ogóle uwagi na szczegóły
            jakimi są rysy twarzy, sukienka, spineczki, gumeczki, kapelusiki, koronki itp.
            Ja mam dwie 26 miesięczne córeczki (które już na prawdę wyglądają dziewczęco),
            mają długie włoski, dziewczęce rysy twarzy. I co z tego. Szłam kiedyś z
            dziewczynkami które miały na sobie sukienki, kapelusik a na włoskach spineczkę.
            Jakieś babsko nawet dobrze nie spojżało na moje córki i mówi do mnie "to
            chłopczyki?" Spojżałam na nią jak na głupią i dopiero wtedy się zorientowała że
            to dziewuszki.
    • mik5 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 08:48
      hej "marbulki" wink!
      jesli chodzi o problem posądzania malutkich dziewczynek o bycie chłopczykiem,
      to wydaje mi się że jest to tak powszechne, ze naprawdę nie ma się czym
      przejmować. Sama widząc po raz pierwszy dzidziusie koleżanek na ulicy
      zastanawiam się co powiedzieć ,zeby nie sprawić im przykrości, a przecież
      pytanie czy to chłopczyk czy dziewczynka samo ciśnie się na usta ( a mamusia
      moze mieć pretensję, że sama nie poznaję!). Ja np. mam tak, ze moja własna
      teściowa i szwagierka twierdzą, ze 10 mies. juz Kinga wygląda jak chłopczyk
      (proponowały nawet przekłucie jej uszu, zeby było widac, ze nie). A ja tam
      kocham ją taką, jak jest, i uważam, ze ma dziewczecą buzie!
      Odważę się postawić tezę, ze 99 % matek czuje się w swojwj roli trochę
      niepewnie, i m.in. w taki sposób jak opisałaś poprawiają sobie nastrój. No
      pewnie, ze nie powinno tak być, ale nie żyjemy w raju.
      Pozdrawiam!
      • mabrulki Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 08:57
        Kurczę,dziewczyny,kompletnie nie o to m i chodziło!
        Wiem,mój błąd,powinnam najpierw opisać tą drugą sytuację,no ale ja chciałam
        zachować chronologię mojego myslenia,chyba nie bardzo udało mi sie przekazać
        swoje przemyślenia.
        Naprawdę nie chodzi o to jak wygladaja niemowleta i jakiej sa płci,ja po prostu
        nie widze problemu,roztrząsanie kwestii czy dziecko do powiedzmy 2 lat wygląda
        jak chłopiec czy dziewczynka nie ma wg mnie sensu.To był taki przykład
        tylko,ale chodziło zupełnie o coś innego.
        Kluczowy jest przykład drugi.Dlaczego te kobiety tak zareagowały?To sie jakoś
        wiąże wg mni.Rozumiecie?One mnie podejrzewały czy o to ze chcę im złosliwie
        dziecko przechwalić,czy że jestem nieszczera...Sama już nie wiem.O tym co
        sądzicie chciałabym wiedzieć!
        K.
        Ps.A może post był za długi i większości nie chce się go czytać do końca?...


        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
    • judytak Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 09:29
      nie bywam nieżyczliwa
      i nie wierzę w "zauroczenie" dzieci poprzez chwalenie :o)
      niemniej na takie "wylewności", albo na inną chęć nawiązania dłuższej rozmowy
      na ogół reaguję "tak sobie", czyli grzecznie, ale "ucinając" zdecydowanie
      mam dużo zajęć i mało czasu, a może jestem typem samotnika, niech mi będzie, po
      prostu rzadko kiedy mam ochotę spędzić czas na rozmowie o niczym z nieznaną mi
      bliżej osobą...

      co odnośnie mamy i babci ze spacerujacym siedmiomiesięczniakiem :o)

      co do drugiej mamy - pewnie miała jakiś problem, zresztą sama doszłaś do tego
      samego wniosku :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • 18lipiec Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 09:32
      Niektóre baby mają to do siebie że są po prostu złośliwe, ot tak z czystej
      złośliwości...
      Ja bym nie zwracała uwagi na taką albo też bym jej coś "miłego" powiedziała.
    • pretty01 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 10:02
      A mi się wydaje, że oba te przypadki, w gruncie rzeczy podobne, tyle, że
      działające każdy w przeciwną stronę, obrazują nam jedno- jesteśmy, kochane, po
      prostu mamami-kwokami, żeby nie powiedzieć tygrysicami... smile) Wszelkie uwagi na
      temat naszych Bąbelków traktujemy chyba zbyt serio i gotowe jesteśmy rzucić się
      z pazurami w wymaiginowanej - czy też nie, czasem zupełnie uzasadnionej ,
      obronie naszego dziecka. Bo ton głosu nie ten, bo mina była krzywa... Mnie
      chyba do tej pory nie spotkało nic niemiłego, a może nie pamiętam, ale wiem, że
      gdy spotka, to też penie będę "tygrysicą". Bo to przecież moje dzieci...
      Pozdrawiam, Dziewczyny.
      • mama_agaty Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 10:20
        To chyba nie do końca tak. Wiadomo, że nasze dzieci są dla nas najpiękniejsze,
        najwspanialsze i tak być powinno. Byłoby dziwne, gdyby matka krytykowała własne
        dziecko wink
        Tu chodzi chyba o brak życzliwości w ogóle, nie tylko wśród matek. Niektórym po
        prostu łatwiej jest rzucić kąśliwą uwagę niż się uśmiechnąć.
        Wracasz od fryzjera, który zrobił z Ciebie bóstwo, spotykasz sąsiadkę i co
        słyszysz: "Noo, fajna fryzura, tylko tak jakoś postarza" wink

        Mam niestety taki przykład w rodzinie niemęża - nie usłyszeliśmy od tej osoby
        dobrego słowa na temat Agaty, ale że nie siedzi, bo ma słaby kręgosłup i za
        ciężka i będziemy musieli ją odchudzać, że zębów nie ma jeszcze, że ruda (!) -
        owszem, owszem. Nie polemizuję, bo tak jest, nie siedzi, bo jeszcze nie jej
        czas, zebów nie ma, ładnie przybrała na wadze karmiona piersią. Tylko po co to
        przy każdej spobności podkreślac? Chyba żeby udowodnić sobie, że własne,
        dorosłe już dzieci były lepsze, mądrzejsze, ładniejsze.

        Pozdrawiam serdecznie.

        Kasia
    • anja_mama-kuby Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 10:05
      Mabrulki - ale przyznaj: więcej jest życzliwych niż nie?
      Ja jestem taką osobą, która lubi sobie powymieniać poglądy z innymi i
      często "zaczepiam" inne mamy. Jak mnie zbywają, to się nie narzucam, ale
      najczęściej wiekszość mam lubi sobie porozmawiać na spacerze, czy w przychodni.

      A też jest tak, że większość ludzi lubi się dowartościować (to co, że kosztem
      innych) wink Jak trafiam na takie osoby, to od nich uciekam z wizgiem. Nie
      życzę sobie być pomiatana przez kogokolwiek.
      Twoja córcia jest pewnie prześliczną dziewuszką i ta matka tak gadała z
      zazdrości! smile))

      Ps. a mój synuś, jak był malutki, to miał z tyłu dłuższe kręcone włosy;
      ubierałam go w ciuszki po dziewczynkach, bo takie dostałam (no nie tylko). To
      można było się zawsze pomylić.
      Ania
    • mamadawida1 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 11:49
      Czytając ten post przypomniało mi się pewne wydarzenie ze szpitala. Po bardzo
      długim porodzie, który zakończył sie cesarką mój synek był bardzo wymęczony,
      miał bardzo niekształtną główkę. Gdy był myty po porodzie mój mąż czekał na
      korytarzu i oglądał go przez szybę podeszły jakieś mamy, jedna już po porodzie
      druga przed i zaczęły nasmiewać się z mojego synka. Do dziś dnia jak sobie to
      przypomnę to nie mogę sobie wytłumaczyć dlaczego ludzie potrafią być tacy
      okrutni i nieżyczliwi, szczególnie że były to również mamy. To bardzo przykre,
      ale na swiecie jest całe mnóstwo podłych ludzi.
    • larenata Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 11:51
      Najczęściej faktycznie spotyka się życzliwe dusze smile Ale przedwczoraj szłam z
      córeczką na spacer. Maja leżała w wózku. Naprzeciwko szła jakaś kobieta i coś
      tam mruczała do siebie smile Jak sie minęłyśmy słyszę za plecami "Maciora
      przjechała mi wózkiem koło nóg" smile)) No ale ona chyba chora była, nie??? Nie
      przejęłam się, bo wyszłam właśnie z założenia, ze chyba nie całkiem z głową ma
      w porządku ...
      Pozdrawiam!
    • yoyo11 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 12:07
      Dlatego kieruję się zasadą: nie zwracam uwagi na inne dzieci, bo nie wiem czy
      mama bobasa sobie tego życzy, powstrzymuję się jak mogę od spoglądania,
      uśmiechów itp, a w momencie kiedy moja mała jest zaczepiana to staram się jak
      najszybciej i jak najmilej zakończyć konwersację.
      Tak jest bezpieczniej smile
    • koleandra Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 12:15
      Etaam, Mabrulki, wymyślasz...
      Ja też spotkałam na klatce kiedys sąsiadke z malutkim dzieckiem na rękach.
      Śmiało sie tak cudownie. I stało się - walnęłam gafe: "oo, jaka fajna
      dziewuszka". I w tym momencie pomyslałam ... a jeśli to jest chłopczyk....
      Zapytałam dziewczynę - okazało się, że jednak to chłopczyk a ja tak się głupio
      poczułam i chciałam się jakos wyplątac z tej gafy i zaczęłam cos tłumaczyć,
      że "taki śliczny chłopczyk i że wygląda jak dziewczynka".
      A takie starsze panie w autobusie to czasem fakt - bywaja zdziwaczałe. Każda z
      nas moze tak zdziwaczec na starośc...
      Ostatnio jakas staruszka poczęstowała moja Adę w autobusie cukierkami.
      Usmiechnęłam sie bo gest był miły a dziecko zagadałam i cukierka zabrałam bo
      był z tych twardych a córka jeszcze nie umie takich jeśc.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 14:32
      Trudno to skomentowacsad. Ludzie czasami rzeczywiscie sa baaardzo dziwni.
      Szczerze mowiac, ja bardzo sie ciesze, jest mi milo i przyjemnie jak ktos (np.
      ktoras e-mama, co zdarza sie czestosmile)), dziekuje) skomplementuje moja Olcie.
      Wiec w ogole nie rozumiem takich postaw, jak te opisywane przez Ciebie. I -
      niezaleznie jak bardzo nie chcialabym - to musze stwierdzic, ze czasem matki
      (babcie) maja nie po kolei. I zachowuja sie -delikatnie mowiac - nieuprzejmie.
      Mysle, ze nie nalezy sie tym przejmowac.
      pozdrawiam
    • bebejot Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 14:55
      hej mabrulki!

      Ujmę to tak:

      1. Żyjemy w kraju, gdzie niektórym ludziom wydaje się, że zawsze i wszędzie
      mogą pleść co im ślina na język przyniesie. Moim zdaniem baba nie do końca
      przemyślała co mówi, o ile wogóle myślała w tamtej chwili.

      2. Moja anglistka w ogólniaku zawsze nam mówiła, że w Wielkiej Brytanii obcy
      nigdy nie komentuja dzieci, psów i innych stworzeń - typ: "OOOO jaki ładny
      dzidziuś/piesek/kotek/tchórzofretka!!!" Wtedy uważałam, że to typowe dla
      zimnych jak ryby angoli, ale teraz będąc mamą drobnego, żywego chłopca,
      dochodzę do wniosku, że "angole" to jednak szalenie kulturalny naród.

      Pozdrawiam
      Beciek mama Ludka

      A to Ludziejek - można komentowaćwink

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14350009&a=14350009
      • triss_merigold6 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 15:08
        Ooo jak bym chciała żyć w taki kraju!
        W kraju w którym:
        - obcy ludzie w przedziale lub w autokarze czy samolocie nie narzucają się z
        konwersacją
        - nikt mnie nie zagaduje w kwestii brzucha/psa
        - nikt do psa z łapami nie leci
        - i to co powyżej zostało opisane
        • bebejot Re: do triss - dygresja a propos brzucha 12.08.04, 15:20
          Kiedy byłam w ciąży, "pani w sklepie" zwykła była komentować moją spuchniętą
          osobę. Ostatnio "pani ze sklepu" jest w ciąży i też ma kłopoty z zatrzymywaniem
          sie wody w organiźmie. A że jestem dość pamiętliwa, korciło mnie, żeby
          wykrzyknąć w jej stylu :" O boszszsz! Ale Pani zapuchneięta, prawie Pani nie
          poznałam!". A co tam - oko za oko, masz babo za swoje!
          Ale powiedziłam tylko "dzień dobry", bo też chcę, żeby było tak jak w "innym
          kraju"....
          • triss_merigold6 Re: do triss - dygresja a propos brzucha 12.08.04, 15:25
            Mnie ostatnio sąsiadka w sklepie (miła kobieta, mówię dzień dobry i na tym
            kontakt się kończył) DOTKNĘŁA brzucha. Obca baba. Mnie odrzuciło i zatkało.
            Nienawidzę poufałości nawet od bliskich (poza chłopem). Jak można kogoś obcego
            dotykać?!
        • frisky2 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 15:24
          a ja bym chcial zyc w kraju, w ktorym jak ktos ma psa, to uwaza, zeby nie lazl
          do innych ludzi, nie wachal i nie lizal, no i zeby ludzie zbierali kupy po
          swoich psach, a nie traktowali trawnikow jak wielkich psich kibli.
        • ania.silenter_exunruzanka Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 16:17
          Co do macania zwierzat - mamy srebrnego królika miniaturowego Alinke. Kiedys
          poszlismy z nim do marketu (jechalismy z dzialki), Alina jechala spokojnie w
          wozku i...zaczelo sie. Z reku na sercu - nie bylo czlowieka (doroslego czy
          dziecka) aby jej nie poglaskal, obmacal itp. Oczywiscie bez pytania. Na
          poczatku mi to nie przeszkadzalo (szczegolnie dzieci), az zauwazylam, ze Alina
          jest wprost chora ze strachu. Jak moglismy najszybciej poszlismy do domu. Juz
          nigdy nie zafundujemy jej takiego horrorusad((.
          pozdrawiam
          • ju8 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 12.08.04, 21:41
            A ja nienawidzę dotykania mojego dziecka przez obce osoby, a do szalu
            doprowadza mnie jak rodzice pozwalaja dzieciom wsadzac lapy do cudzego wózka w
            celu zabania cudzej zabawki.

            A co do niezyczliwości, hmmm............. to zalezy od człowieka, co
            smieszniejsze najczesciej niezyczliwe sa osoby, którym zycie nie dalo w kość.
            Brak pokory. Najbardziej to widac w centrach rehabilitacyjnych. Taki obrazek:
            młode malzenstwo z fajnym dzieckiem, które w ich mniemaniu znalazlo sie w tym
            miejscu przez pomyłke, patrza i komentuja (wcale nie za cicho) widocznie chore
            dzieciaki. W drugim koncie matka trzyma na rekach chłopca, kilkuletniego, który
            zachowywał sie jak 3miesieczny bobas. I matka ta usmiechała sie do wszystkich,
            a kazdy gest do dziecka był Miłością. To nie banał, ja naprawde to tak
            odczułam.
            Chyba troche namieszałam ale mam nadzieje ze mnie rozumieciesmile))
            Ju
    • nowabiala Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 13.08.04, 03:53
      A ja byłam na spotkaniu z Ojcem Swietym. I przed spotkaniem powiedziano nam,
      zeby nie łapać, całowac, ciagnąc za ubranie, gadac trzy po trzy. No i
      niektórzy się poobrażali.
      • blum5 Re: Wzajemna nieżyczliwość matek 13.08.04, 05:16
        a ja uwazam ze ludzie w polsce sa po prostu niesymaptyczni( musze
        generalizowac), i wszyscy maja jakies durne zabobony na temat dzieci, zeby nie
        pzekraczac dziecka bo nie urosnie, albo zeby nic nie szyc na nim bo mu sie
        rozum zaszyje. moja babcia jest expertka od tego. nie wiem o co chodzi nam
        polakom, ale na wszelka mala 'krytyke'pod adresem dzieck reagujemy najezeni.
        mieszkam w usa i powiem wam ze tyle komplementow co uslyszalam pod adresem
        mojej corci(podobnej do chlopczykasmileto w polsce moje dziecko nigdy by nie
        uslyszalo przez cale zycie bawiac sie np na pdworku.
        apeluje badzmy bezinteresownie sympatyczni wzgledem siebie i naszych dzieci
        (czy to brzmi po polsku???)
        • muminkowa1 babcie też są dobre! 13.08.04, 10:24
          Wyobrażcie sobie ,że czekam pod szkołą na starszego syna ,w wózku siedzi
          młodszy --okaz zdrowia .Podchodzi do mnie mama która przyszła po córkę a w
          wózku siedzi chłopiec chory na porażenie mózgowe.Zaczęłam z nią rozmowę o
          pogodzie,dzieciach i tego małego Michałka traktowałam jak normalne dziecko--
          pokazałam mu pieska ,przedstawiłam mojego synka,dałam ciastko.Kiedy mama z
          Michałkiem odeszła podbiegła do mnie starsza pani -babcia i zaczęła mi
          mówić ,że takie dziecko to wstyd i kara boska i nie powinnam wcale z takimi
          ludzmi rozmawiać!!!Tylko wiek tej pani(zołzy)zmusił mnie do tego aby nie dać
          jej w zęby.Powiedziałam jej ,że ona na swój wiek jest też chorą osoba bo
          wygaduje takie rzeczy.Czego ona nauczy swoje dzieci,wnuki.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka