Czytałam ostatnio wątki Ozałamanej i udziale Joli kotki i taka sobie myślę

Co jest gorsze czy wyłudzanie kasy udając potrzebującą z bardzo roszczeniowym trybem pisania postów. Na wszelkie pomysły ematek, typu zamiast kanapek może zupę ugotuj. Na wigilię można zrobić barszcz i pierogi z kapustą i pieczarkami etc... ja np. prócz jakiś niemiłych komentarzy, dostrzegłam wiele pomocnych wpisów jak gospodarować kasą. Co autorce wątku by się mocno przydało. Dla mnie głównym zastrzeżeniem była ogromna niechęć do zwrócenia się o pomoc na pomocnych. Moim zdaniem dlatego, że pomocne faktycznie sprawdzają sytuację, a osobą którym pomoc nie jest potrzebna nie pomagają.
Dla mnie 0załamana była mocno roszczeniowa i dosyć nieprzyjemna z groźbami, że skoro tak to ona wigilii nie zrobi etc. Sama jej historia była naciągana. ( bilety autobusowe dla dziecka w cenie jak dla dorosłego) stara kamienica pod miastem etc. Na proste pytania odpowiedzieć nie chciała.
I pojawiła się Jola, która chciała pomóc ale tak naprawdę tylko zwodziła ( chyba).
Zastanawiam się co jest gorsze ? Urządzanie sobie świąt kosztem innych, chociaż przecież o dacie świąt wie się cały rok. Mogła np. coś odłożyć jak było lato i nie płacili tyle za gaz, czy też udawanie pomocy.
Z jednej strony to co zrobiła, a właściwie nie zrobiła Jola jest złe, z drugiej jednak to co zrobiła ozalamana też złe.
Moim zdaniem tutaj na emamie jest pewnie kilka mam które też gdyby nie myślały o świętach wcześniej, nie miałyby za co ich urządzić. Jest pewnie kilka które święta będą miały bardzo skromne ale jakoś nie piszą postów, że nie zrobią świat i już jeśli im ktoś nie pomorze.
Tak sobie myślę i się zastanawiam, bo nie wiem czyje zachowanie było gorsze, może wy mi pomożecie

bo szukam w swojej wewnętrznej moralności kto jest gorszy wyłudzacz czy kłamca ?