Dodaj do ulubionych

Dylemat toaletowy

14.12.13, 13:53
Co Waszym zdaniem powinien zrobic nauczyciel?
Dziecko chce wyjść do toalety w trakcie lekcji. Pusci, odpowiada za to, ze będąc pod jego opieka zostało pobite w toalecie, niepilnowane wyszlo sobie ze szkoly i wpadlo pod samochod lub np. zatrzasnely sie drzwi i w panice wyskoczylo przez okno z drugiego pietra.
Nie wypuści, narazi sie na awanturę mamy, ktorej dziecko poskarzylo sie, ze cała lekcje zaciskalo nogi, bo nie mogło wyjść do łazienki.
Jak byście sie zachowały, zakładając, ze drzwi łazienki nie sa widoczne z sali lekcyjnej?
Obserwuj wątek
    • gulcia77 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:00
      A mówiono, że to komunizm bohatersko walczył z problemami nieznanymi w żadnym innym systemie big_grin
      No bez jaj, żeby dziecko nie mogło wyjść na lekcji do toalety (u mnie to by nie przeszło ze względu na ogromną skłonność do zapaleń pęcherza), albo żeby nauczyciel je miał tam odprowadzać, zostawiając jednocześnie w klasie bandę pawianów bez opieki big_grin
      • neffi79 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:06
        może nie popadajmy w paranoję
        ja wiem, ze media dostarczają coraz to nowych drastycznych sensacji ale żeby bać się o dziecko idące do wc w czasie lekcji?
        ja nawet na to nie wpadłam, przez 4 lata (+zerówka) córkibig_grin

        sama jako uczennica czesto szłam to toalety i ani mi w głowie było zrobic cos głupiego, i nigdy nic nikomu sie nie stało podczas edukacji mojej i rodzenstwasmile

        jesli to chodzi o Twoje dziecko i masz uzasadnione obawy to musisz pogadać z nauczycielem
        • 3-mamuska Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:12
          Dlatego u nas zasada w szkole to dzieci idą parami, do toalet, gdy np. Zabieram dziecko wczesniej ze szkoły to zawsze przychodzi z koleżanka, koleżanka wraca do klasy i informuje ze corka poszła ze mna. To samo gdy idą do biura zeby przynieść jakiś papiery, dziennik czy pomoce naukowe. Czy gdy idą do pielęgniarki szkolnej.
          Po prostu dzieci po szkole w czasie lekcji chodzą ZAWSZE parami.

          -----------------
          ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
          • minor.revisions Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:23
            3-mamuska napisała:

            > Dlatego u nas zasada w szkole to dzieci idą parami, do toalet, gdy np. Zabieram
            > dziecko wczesniej ze szkoły to zawsze przychodzi z koleżanka, koleżanka wraca
            > do klasy i informuje ze corka poszła ze mna

            a jeśli sie koleżanka - już sama - w drodze powrotnej znarowi?
            • baltycki Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:49
              minor.revisions napisała:

              > a jeśli sie koleżanka - już sama - w drodze powrotnej znarowi?

              Dlatego u nas zasada w szkole to dzieci idą paramibig_grin
        • mamma_2012 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:20
          Nie chodzi o moje dzieckosmile Nawet, gdyby pozarla je muszla nie miałabym pretensji do nauczyciela. Natomiast lektura tego forum pokazuje, ze bardzo wiele osob zazadaloby głowy opiekuna.
          Zreszta przykłady wzięte z forum.
          • neffi79 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:24
            własnie czytając co niektóre historię zaczynam się zastanawiać czy nie jestem zbyt pobłazliwatongue_out
            z drugiej stony widzę realną groźbę popadnięcia w paranoję i nerwicę, bo przecież za każdym rogiem czai sie potencjalne niebezpieczenstwo,
            • mamma_2012 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:44
              Gorzej jak wystepujesz w roli opiekuna (pracuje tez z dziećmi/młodzieżą) i czasem występuje tez w roli tej osoby, ktora musi podjąć decyzje, chociaż jesli tylko sie da nalegam na obecność nauczyciela, wlasnie choćby w roli "asystent technicznej")
              Dla mnie to jest do bólu chore, ze za każdym razem jak dzieciak przekracza próg sali, ja narażam sie na kłopoty.
              Wyobraźnia to mi dopiero zaczyna działać przy gimnazjalistach (np. co zrobic jak delikwent 190 cm, cos pod 100 kg nagle dostaje SMS, wstaje, bierze plecak i wychodzi, zupelnie grzecznie informując, ze ma cos do załatwieniawink
              Ale najazd na nauczycielkę, ktora powinna przewidzieć, ze sie dzieciak rzuci przez okno, dał mi do myślenia.
              • neffi79 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:52
                rozumiem, mam w bliskiej rodzinie nauczycieli, cuda jakie słyszę nie mieszczą sie w głowie,
                nie wiem chyba pospisywać na kartce, omówic z rodzicami, żeby potem nie było niejasności
                współczuję poniekąd nauczycielom w obecnych czasach, mam wrazenie, że niejednokrotnie winę za rózne sytuacje ponosza sami rodzice, ale to już inny, osobny temat

                rób swoje, sytuacji, których możesz nie przewidzieć jest milion, prędzej osiwiejesz niż dopilnujesz wszystkiego.
                • mamma_2012 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:58
                  Póki, co zajelam sie łatwiejsza i lepiej płatna praca, ale ja zwyczajnie lubię pracować w takich miejscach jak szkola i chciałabym tam wracać, choć czasami, ale niestety widze, ze absurd goni absurd.
              • memphis90 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:59
                np. co zrobic ja
                > k delikwent 190 cm, cos pod 100 kg nagle dostaje SMS, wstaje, bierze plecak i w
                > ychodzi, zupelnie grzecznie informując, ze ma cos do załatwieniawink
                Jak to co- natychmiast telefon i wezwanie rodziców delikwenta.
                • mamma_2012 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 15:02
                  Tak zrobiłam, uprzednio powierzając opiekę nad klasa (akurat były to warsztaty bez wychowawcy) nauczycielowi z sąsiedniej klasy.
                  Prawda jest taka, ze powinnam w tym samym czasie powiadomić policję, to juz sobie darowalam.
      • mamma_2012 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:13
        Komunizm walczył, ale to dopiero nasze pokolenie pokazało, ze mozna stworzyć i sformalizowac problemy niemieszczace sie w głowie rozsądnie myślących ludziomuncertain

        Napaść w toalecie, po przykład z wątku obok, skok spanikowanego dziecka, zdarzenie sprzed kilku dni, dziecko mówiące, ze idzie do toalety, a wychodzące sobie ze szkoły (wozna, ktora czasem kreci sie kolo drzwi akurat sprzątala szatnie, na szczescie kawałek z wpadaniem pod samochod to juz sobie dopisalam, ale cała historyjka zaslyszana od znajomej nauczycielki).
        I wszystkie przypadki z podstawówki, starsze to juz wogóle strach pisać co moga czy potrafią.
        Sama jestem mama i tez wolałabym, zeby w razie potrzeby moje dziecko mogło wyjść. Z trzeciej sama czasem jestem opiekunem dzieci i wcale nie uśmiecha mi sie rozmowa z prokuratorem.

        Co byś zrobiła?
        • minor.revisions Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:28
          > Co byś zrobiła?

          ministerstwo pozwalniało jakieś hordy nauczycieli, tak? jednocześnie jest bezrobocie, tak?
          postarać się o wprowadzenie przepisu, że w każdej szkole jest nauczyciel luzem czy jakiś inny człowiek, na przyklad emeryt czy coś, który ma przy sobie walkie-talkie i jak uczen musi iść siusiu, to ten człowiek go asystuje.
    • jematkajakichmalo Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:10
      Nie wiem, moze puscic ucznia/uczennic z najlepszym kolega/kolezanka? Moze we 2 lepiej i bezpieczniej skoro do takich incydentow dochodzi?
    • lauren6 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:19
      Co to za szkoła, że strach posłać dziecko do wc? Wpuszcza się jakiś przestępców na korytarze w czasie lekcji?

      Za moich czasów to woźny i woźna zlustrowali każdego podejrzanego, co się zbliżył do szkoły. Widać teraz mamy lepsze czasy, bo etaty woźnych się likwiduje, przynajmniej w społecznych przedszkolach. Więc skąd ten strach matek i dylematy?
      • lauren6 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:19
        *stołecznych
        • 5justi Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 15:53
          Ale to były twoje czasy.

          W obecnych czasach nawet ci się w głowie nie mieści co zwykły szary grzeczny dzieciak potrafi wymyślić.
          Nie pisz bzdur jak nie masz pojęcia o temacie.
      • mamma_2012 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 14:24
        Przykład pochodził z chyba wczorajszego wątku na tym forum, 6latek został w toalecie napadniety przez 8latka. Gdzie jest szkola, musiałaby powiedziec autorka.

        W przykładzie, gdzie pisałam o dziecku, ktore sobie poszło w ślina dal, wozna sprzątala szatnie.
        • ola33333 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 15:06
          u nas toalety znajduja sie w sasiednim budynku (szkola podst. w Niemczech).
          Dzieci chodza do toalet zawsze w parach. Czyli jak jedno musi isc w czasie lekcji, to kolezanka/kolega jest wysylany dla towarzystwa.
          • ola33333 Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 15:07

            Dodam, ze chodzi o szesciolatki. Jak jest w starszych klasach to nie wiem.
        • gazeta_mi_placi Re: Dylemat toaletowy 14.12.13, 15:56
          A jak wpadną razem na głupi pomysł pt. " A teraz dajemy dyla ze szkoły"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka