papilon2013
14.12.13, 18:47
Witam, piszę ponieważ mam nadzieję że ktoś mi pomoże w przemianie. Odkąd urodziłam dziecko a to już ponad 5 lat jestem kłębkiem nerwów. Mam obsesję na punkcie chorób, lęki o przyszłość, nie potrafię się cieszyć macierzyństwem, bo ciągle spodziewam się że coś się stanie. Jest to wielkim problemem dla mnie i całej mojej rodziny. Mąż oddala się ode mnie coraz dalej, właściwie już ze sobą nie rozmawiamy, nie mmay wspólnych tematów. Wszyskie moje myśli i działania kręcą się wokół dziecka. Dodam że mam wsparcie ze strony mamy, mam pracę może nie szczyt marzeń ale w dzisiejszych czasach dobrze że w ogóle jest. Nie wiem gdzie podziała się ta dziewczyna sprzed lat, gdzie stać mnie było na takie pomysły że teraz jak o tym mi mąż przypomina to az się wierzyć nie chce że mogłam się aż tak zmienić. Teraz nie chce mi się o siebie dbać, chodzę byle jak ubrana, i w glowie tylko czarne myśli. Jakie macie sposoby na optymistyczne spojrzenie na świat?