Dodaj do ulubionych

Złota rączka

20.12.13, 11:23
Po raz kolejny błogosławie fakt że mam wśród bliskich znajomych pana "zlotą rączkę". Facet jest niesamowicie uzdolniony technicznie i lubi dłubaninę. Jak tylko cos nam się zepsuje lub potrzebujemy zrobić a nie wiemy jak dzwonimy do niego i on to w magiczny sposób naprawia albo poprawia.
To zaprzyjaźniony z domem pan okołoo 60 który usycha w bloku bo nie ma tam co robić. My mu udostępniamy "obejście" a on sie realizuje bo w mieszkaniu się nudzi.
Potrafi zrobić wszystko- spalony silnik przewinie, pralkę naprawi, żelazko obejrzy, huśtawkę pospawa. W tym roku odgraża się że córce na podwórku domek na drzewie zbuduje - my damy materialy a on będzie rzeźbił bo lubi - choć tu mam trochę obiekcji bo to jednak nie najmłodszy człowiek jest .
Aktualnie ogląda nasz stary prodiż. Przestał działać a on go naprawił za 20 zł (coś tam się spaliło to wziął i wymienił).

Z mojego pokolenia nie ma już nikogo tak wszechstronnego jak on - ludzie wolą zapłacić bądź kupić nowe (ja też) niż próbować naprawić. Złota rączka - wymierający gatunek?
.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Złota rączka 20.12.13, 11:35
      Chyba niestety wymierający. Znam kilku takich, z czego tylko jeden naprawdę coś potrafi. Reszta chętnie naprawia ale zdecydowanie brak im umiejętności. Najczęściej kończy się fuszerą.
    • dziennik-niecodziennik Re: Złota rączka 20.12.13, 12:05
      wymierający. moj tesciu tez złota rączka wszechstronnie, moj tata tez, aczkolwiek w mniejszym zakresie. moj brat, mąż, szwagier, wielu kolegów - ni chusteczki. jakies tam proste prace to zrobią, wiadomo, ale tylko proste.
      znak czasów - kiedys nie bylo wyjscia, albo sam zrobisz, albo prosisz po znajomych zeby Ci zrobili.
      kiedys tez praktycznie kazda kobeita umiała szyc, robić na drutach, przerabiac ubrania...
      • arista80 Re: Złota rączka 20.12.13, 12:12
        Wymierający również z tego powodu, że większość urządzeń teraz jest zaprogramowana elektronicznie. Mój teść to też taka złota rączka, pomaga przy tym w prowadzeniu sklepu teściowej (art, gospodarstwa domowego), służąc pomocą, gdy się coś zepsuje, pomagając w instalacji itp...Do tej pory rzeczywiście tak było, że jak jakaś część szwankowała to się dało wymienić, naprawić i on to robił bardzo chętnie nawet za friko (ku złości teściowej). W tej chwili coraz częściej zepsuta część oznacza konieczność kupienia nowego sprzętu, gdyż danej pojedynczej części juz nie ma w produkcji, wyszła z użycia, nawet jak istnieje coś podobnego to nie pasuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka