Dodaj do ulubionych

2013 udany czy nie?

30.12.13, 20:12
Jaki był dla Was ten rok?

Mnie od 5 lat prześladuje pasmo porażek, których apogeum przypadło właśnie na 2013r (bardzo mnie to rozczarowało, bo lubię 13-stkę). Mam wrażenie, że gorzej już być nie może. Jeśli wierzyć teorii, że 7 lat tłustych i 7 chudych to by znaczyło, że w tak złych okolicznościach mam jeszcze pociągnąć 2 lata.
Protestuję!
Jak co roku (od lat), bardzo liczę na pozytywne zmiany. Szczęście w końcu musi do mnie zapukać.

Wyczytałam gdzieś takie zdanie:
Jeśli szczęście nie przyszło jeszcze do ciebie, to znaczy że jest duże i idzie małymi krokami.


Zatem... drogie szczęście, przestań się guzdrać i rusz d..ę, bo ja tu czekam!

Obserwuj wątek
    • guderianka Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:16
      Każdy mijający rok jest udany
      Tylko jeden trudniejszy a drugi łatwiejszy
      Ten był trudniejszy
    • logi.nek Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:19
      To był okropny rok. Czekam aż wreszcie się skończy.
      • megi-1 Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:20
        Finansowo był dobry,gorzej z resztą...
        • ella_nl Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:34
          Zdrowotnie i finansowo było źle. Oby 2014 r był chociaż trochę lepszy.
    • marzeka1 Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:35
      Do listopada był świetny rok, w listopadzie mój mąż dowiedział się, że ma raka, jest po operacji, właśnie przechodzi 6-tygodniową radioterapię, więc końcówka słodko-gorzka (choroba, ale i nadzieja na wyjście), liczę, że następny rok będzie dobry i spokojny.
      • ella_nl Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:28
        marzeka1 napisała:

        > Do listopada był świetny rok, w listopadzie mój mąż dowiedział się, że ma raka,
        > jest po operacji, właśnie przechodzi 6-tygodniową radioterapię, więc końcówka
        > słodko-gorzka (choroba, ale i nadzieja na wyjście), liczę, że następny rok będz
        > ie dobry i spokojny.
        I tego Wam bardzo życzę.
    • kkalipso Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:37
      W najważniejszych sprawach czyli zdrowotnych , finansowych , małżeńskich ok ale reszta już nie bardzo .

      Płaciłam często za błędy innych i musiałam wiele dokonać , żeby pewne sprawy zamknąć raz na zawsze. Nie był dobry i niech idzie w zapomnienie jak najszybciej !
    • dziennik-niecodziennik Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 20:51
      śmieszne, bo w mojej najbliższej rodzinie rok był udany, nie mozna narzekac. 2014 konkretnie dla nas jawi sie jeszcze lepiej.
      natomiast dla mojej rodziny szerzej pojętej rok ten był strasznie słaby i mam nadzieje ze w 2014 tez sie troche spraw uda rozjasnic.
      zdrowotnie jest nienajgorzej i to jest najważniejsze...
      • zonawloczykija Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:08
        Rok pogrzebanych nadziei, chorób i śmierci, przepłakany, czarny, okropny. Na początku roku straciłam pracę (chociaż spodziewałam się awansu). U dziecka zdiagnozowano zespół Aspergera plus poważne problemy z sercem. Odeszła moja ukochana babcia (w sposób okropny i tragiczny) wujek, którego uwielbiałam. Długi doszły do sumy trzydziestu tysięcy złotych - w nowym roku czeka nas autentyczna bieda. Wysiadł samochód, nie opłaca się go naprawiać. Psuły się kolejno - pralka, lodówka, żelazko, dogorywa laptop. Mąż najprawdopodobniej nie przejdzie badań koniecznych do pracy. A miesiąc temu doszedł gwóźdź do trumny - mam raka piersi, wkrótce operacja, potem chemia. Stracę na pewno jedną pierś.
        • kruche_ciacho Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:22
          zona , trzymam kciuki za Was, Ciebie i przestaje jeczec nad soba
          musi sie udac, musi, glowa do gory choc nijak to brzmi .....czasem takie wpisy na forum osob anonimowych zostaja na dlugo
          sciskam
        • marzeka1 Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:28
          O matko, ależ trudny rok za Tobą, żono, naprawdę życzę, by to, co możliwe się naprostowało.
        • ella_nl Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:30
          zonawloczykija napisała:

          > Rok pogrzebanych nadziei, chorób i śmierci, przepłakany, czarny, okropny. Na po
          > czątku roku straciłam pracę (chociaż spodziewałam się awansu). U dziecka zdiagn
          > ozowano zespół Aspergera plus poważne problemy z sercem. Odeszła moja ukochana
          > babcia (w sposób okropny i tragiczny) wujek, którego uwielbiałam. Długi doszły
          > do sumy trzydziestu tysięcy złotych - w nowym roku czeka nas autentyczna bieda.
          > Wysiadł samochód, nie opłaca się go naprawiać. Psuły się kolejno - pralka, lo
          > dówka, żelazko, dogorywa laptop. Mąż najprawdopodobniej nie przejdzie badań kon
          > iecznych do pracy. A miesiąc temu doszedł gwóźdź do trumny - mam raka piersi, w
          > krótce operacja, potem chemia. Stracę na pewno jedną pierś.
          Przytulam mocno.
    • paul_ina Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:05
      U mnie 2013 był rokiem udanym. Oby 2014 nie był gorszy.
    • kruche_ciacho Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:16
      rok byl gow....niany
      biore Twoje motto a jak sie nie sprawdzi to znajde Cie i nakopie w d...e! wink
    • grave_digger Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:24
      Super rok jak każdy wcześniejszy od paru lat.
      W tym akurat zostałam po 12 latach zwolniona (likwidacja stanowiska big_grin) i na wypowiedzeniu jeszcze dostałam propozycję pracy o niebo lepszej od poprzedniej i tak oto jestem tu gdzie jestem smile Kolejny znów będzie równie wspaniały jak mijający. I hope smile
      • grave_digger Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:25
        Dodam tylko, że 2013 zaczął się dwoma pogrzebami - mojej i męża babci, ale potem było już tylko lepiej.
    • king_of_rats Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:25
      bardzo zły-gorzej chyba nie może być..
    • antyideal Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:26
      Rok spelnionych osobistych marzeń i drugiego juz takiego nie bedzie...oj nie...
      za to koncowka wprost proporcjonalnie do doopy i trudno mi sie po tym podniesc.
      Na razie, bilansujac, jednak na plus.

    • d.d.00 Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:33
      To był dobry rok.
      Chociaż zaczął się kolkami i lekkawą deprechą bo akurat się skończyła promocja na dziecko.
      To był rok pełen ciekawych doświadczeń, wielu emocji, poznawania nowego człowieczka i docierania się z mężem, odkrywania siebie w nowych rolach.
      Zawodowo - nieaktywna więc nie ma co oceniać.
      Finansowo - całkiem nieźle.
      Zdrowotnie - oprócz kolek i typowo niemowlęcych dolegliwości nasza rodzina cieszyła się dobrym zdrowiem.
      I jeszcze jedno - nauczyłam się, że nie warto pomagać. Pomogłam komuś z rodziny i teraz jestem wrogiem nr 1, obmawianym, obśmiewanym. Jestem mądrzejsza o to doświadczenie i wiem, że kto ma miękkie serce ten musi mieć twardy tyłek.
    • gojdap Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:34
      Był fatalny- straciłam pracę, znajomi się na mnie wypięli, do tego doszła zmiana szkoły dla córki pod koniec zeszłego roku szkolnego, moje problemy zdrowotne... Szkoda gadać.
    • stacie_o Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:34
      Ciężko powiedzieć. Z jednej strony, nigdy tak nie płakałam jak w tym roku, nigdy nie przeżyłam tak trudnych chwil. Ale to konsekwencja wcześniejszych złych wyborów. Musiałam wypić piwo, którego sama sobie naważyłam. Myślałam że nie mam po co żyć...ale z drugiej strony przyszła wyczekana ciąża i pewność, że kocham, tego kogo kocham.
    • zazou1980 Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:40
      Szału nie było, raczej nudna stabilizacja. Przyszły rok planuje bardziej emocjonalny...
      • eo_n Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 21:54
        Raczej stabilizacja (kilku latach dużych wydarzeń - przeprowadzka, ślub, dziecko, przeprowadzka, budowa...) i taki rok rozrachunków trochę, porządkowania smile
        Finansowo zaczęliśmy wychodzić na prostą, zaplanowaliśmy pierwsze po kilkuletniej przerwie wakacje, zadomowiliśmy się w nowym miejscu.
        Sytuacja w pracy mi się wyklarowała, poukładałam relacje ze znajomymi i spławiłam fałszywych przyjaciół.
        Z mężem wreszcie się dogadaliśmy co do podziału obowiązków itp.
        Pogodziłam się z mamą i zbliżyłam nieco do reszty rodziny.

        Zmieniam zdanie big_grin To był bardzo dobry rok, tyle że bez spektakularnych wydarzeń smile
    • mayaalex Re: 2013 udany czy nie? 30.12.13, 23:02
      Byl w sumie nie taki zly ale, po pierwsze, trudno przebic 2011 (dostalam wymarzona prace, zaszlam w ciaze, zareczylam sie) i 2012 (wyszlam za maz, urodzilam synka, urzadzilismy wesele) a po drugie niestety koncowka obfitowala w naszej rodzinie w problemy zdrowotne - z gatunku na szczescie niezbyt powaznych ale upierdliwych.
      Czesto bylam zmeczona, synek nie sypial najlepiej a ja rano bieglam do pracy i niewyspanie naprawde zle znosze. Maz mial trzy oferty pracy ale za kazdym razem okazywalo sie w ostatniej chwili, ze jednak nic z tego nie bedzie. Co nam w sumie moze wyjsc na dobre bo zaczal myslec o jakiejs wlasnej firmie w Belgii (a gdyby dostal prace to na pewno nie w Belgii wiec logistycznie byloby ciezko).
      Byl chyba naszym najlepszym rokiem podrozniczym - i jeszcze planujemy to rozciagnac na poczatek 2014.
      Mam nadzieje, ze 2014 bedzie kolejnym bardzo udanym rokiem - jestem w ciazy i pod koniec maja, jesli wszystko dobrze pojdzie, urodzi sie moja coreczka smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka