Dodaj do ulubionych

udaje któraś?

12.01.14, 16:35
Oczywiście chodzi o orgazm.
To ja pierwsza się przyznam, że z moim pierwszym chłopakiem, mając osiemnaście lat, udawałam filmowo. I wciąż na to wspomnienie gęba mi się chacha. Nie dlatego że to szczególnie fajne było, tylko że mój ówczesny się na to nabierał big_grin A po latach myślę że robiłam to bo bałam się że zostanę odebrana jako oziębła. To było bez sensu bo mój ówczesny pewnie myślał że skoro mi jest tak dobrze to nie ma sensu się bardziej starać. To doświadczenie jednak sprawiło że postanowiłam już nigdy nie udawać. I z kolejnymi choćby nie wiem jak długo to miało trwać, wyluzowywałam się ale nie udawałam i często nie miałam ale nie przeszkadzało mi to, śmieszne jest to że kiedy ewidentnie nie dochodziłam zwykle pojawiało się pytanie czy było mi dobrze- pewnie dlatego kobiety udają wink Zabawne jest to że z M od początku dochodziłam jak po sznurku, często wspólne (w sensie w tej samej chwili). Z czasem musi się coraz bardziej starać, ale ponieważ nie udawałam ani nie udaję nadal to nigdy nie ma wątpliwości czy mnie dowiózł czy nie wink
Obserwuj wątek
    • king_of_rats Re: udaje któraś? 12.01.14, 16:38
      jeden jedyny raz udawałam,ze 20 lat temu, z moim ówczesnym chłopakiem.
      teraz z mężem mam orgazm zawsze wtedy kiedy chcę- a nie zawsze mam na to ochotę.
      na szczęście mąż normalny,nie muszę udawać.
      • swiezynka77 Re: udaje któraś? 12.01.14, 16:45
        king_of_rats napisała:


        > teraz z mężem mam orgazm zawsze wtedy kiedy chcę- a nie zawsze mam na to ochotę
        z ciekawości, jak to robisz? tak sobie decydujesz "dzisiaj będę miała orgazm" albo "dzisiaj nie będę miała orgazmu"?
        • green.ginewra Re: udaje któraś? 12.01.14, 16:52
          też mnie to zaciekawiło, chciałabym mieć taki przełącznik funkcji on/off wink
      • blond_suflerka Re: udaje któraś? 12.01.14, 17:30
        To ja też dopytam-w sensie jak nie masz danego dnia ochoty na orgazm to czegoś w seksie nie robisz i wtedy nie masz, tak? Czy to jakis inny sposób?
        • king_of_rats Re: udaje któraś? 12.01.14, 17:46
          ciekawskie big_grin
          no po prostu jest tak czasami,że czuję,że tego dnia nie mam ochoty na orgazm, że tego dnia właśnie nie przyjdzie mi on łatwo i zarówno mąż jak i ja będziemy się musieli "napracować". czasem wystarczy mi sam seks bez orgazmu.
          • king_of_rats Re: udaje któraś? 12.01.14, 17:47
            no i jeszcze tak- czegoś tam nie robimy i orgazmu niet big_grin
            • blond_suflerka Re: udaje któraś? 12.01.14, 17:57
              big_grin
              Prawdziwa ciekawość będzie wtedy jak Cię ktoś zapyta czego dokładnie nie robicietongue_out
              (ja nie pytam jakby co)
              • king_of_rats Re: udaje któraś? 12.01.14, 18:02
                i tak bym nie napisała big_grin każdy ma swoje sposoby
                • swiezynka77 Re: udaje któraś? 13.01.14, 09:43
                  napisz proszę, też bym chciała mieć taki magiczny sposób smile może być na priva
                  • babapiaskowa Re: udaje któraś? 13.01.14, 23:19
                    Rozumiem, że ktoś się stara, żeby mieć orgazm. Ale starać się, żeby go nie mieć? Nie pojmuję. To znęcanie się nad samą sobą big_grin
                    • king_of_rats Re: udaje któraś? 14.01.14, 06:30
                      babapiaskowa napisała:

                      > Rozumiem, że ktoś się stara, żeby mieć orgazm. Ale starać się, żeby go nie mieć
                      > ? Nie pojmuję. To znęcanie się nad samą sobą big_grin

                      no widać,że nie pojmujesz bo nigdzie nie napisałam,ze się staram o brak orgazmu.
                      czasem o niego nie zabiegam ze wszystkich sił.
          • aknaszilak Re: udaje któraś? 13.01.14, 23:03
            Mam tak samo - chcę - się skupiam, nie chcę - się nie skupiam.
            Inna rzecz, że żeby był muszę się skupić, co utrudnia zabawy w "niespokojnych" warunkach.
    • pani_wolanska Re: udaje któraś? 12.01.14, 18:06
      Nigdy nie udawałam, nie przeszłoby mi to przez usta i ciało.
      Albo mam, albo nie, krótka piłka.
      Na szczęście, podobnie jak któraś forumka wyżej, mam właściwie zawsze kiedy chcę.
      • znowu.to.samo Re: udaje któraś? 13.01.14, 10:12
        Ja nigdy nie udawałam. Raz że nie umialam a dwa że wydawało mi się to żenujące a na dłuższą metę męczące.
        Pierwszy orgazm miałam dopiero po 4 miesiącach seksu. Jednak opłacało się czekać bo wypracowalismy wspólnie z m technikę że teraz mam orgazm zawsze kiedy chcę
        Ba , nawet kiedy nie chce to i tak mam :p dosłownie jak automat p
        Myślę ze kazda para powinna sama dojść- co, jak i gdzie, a udawanie to droga do nikąd.
        Czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę???
    • gazeta_mi_placi Re: udaje któraś? 13.01.14, 10:17
      To nie porno forum.
      • znowu.to.samo Re: udaje któraś? 13.01.14, 11:31
        a gdzie ty tu widzisz porno???
      • chipsi Re: udaje któraś? 13.01.14, 12:05
        Nie? Czasem się tu takiego pierd...nia naczytam że śmiem wątpić tongue_out
        • mag1982 Re: udaje któraś? 13.01.14, 12:12
          big_grin
    • aandzia43 Nigdy n/t 13.01.14, 12:00

    • default Re: udaje któraś? 13.01.14, 12:08
      Owszem, zdarza mi się - właśnie w sytuacjach, gdy z jakichś powodów czuję, że dzisiaj długo by to trwało zanim osiągnę, a nie mam akurat chęci czy sił na długie "przepychanki". Wtedy udaję, żeby mąż mógł spokojnie zadbać o siebie (bo on zawsze na mnie czeka).

      • naomi19 Re: udaje któraś? 13.01.14, 14:29
        o matko big_grin
        a nie możesz mu powiedzieć: kochanie dzis mam ochote na szybki numerek?
        • default Re: udaje któraś? 13.01.14, 14:42
          Mogę. Ale mogę też tak się zachować, jak mi bardziej pasuje, prawda ? Każdy ma swoje własne wypróbowane zachowania i zwyczaje. A już zwłaszcza w tej materii smile
          • an.16 Re: udaje któraś? 13.01.14, 15:06
            Udawanie jest żałosne. Bez względu na motywy.
            • naomi19 Re: udaje któraś? 13.01.14, 22:54
              Ja nie wyobrażam sobie udawać orgazmu smile
              Jak mam ochotę na szybkie bzykanko to po prostu robimy to szybko tak tez jest fajnie i nie zawsze mam ochotę dochodzić. Jak facet tego nie rozumie, to.. w sumie nie wiem co tongue_out
    • to_ja_tola Re: udaje któraś? 13.01.14, 22:58
      nigdy nie udawałam.
      • ywwy Re: udaje któraś? 13.01.14, 23:02
        a jeśli chodzi o zabawę, grę miłosną to chyba trochę można, co?
        • naomi19 Re: udaje któraś? 13.01.14, 23:25
          w sensie jest do kitu,ale udajesz, ze jest zajebiscie? big_grin
          kobitki same na siebie bicz ukrecacie big_grin w imie czego? swietego spokoju?
    • nanuk24 Re: udaje któraś? 13.01.14, 23:34
      Ale po co? Zeby partnera nie urazic, czy co? Jezeli nie chce byc urazony, niech sie lepiej stara.
      Po drugie, facet, ktory regularnie sypia ze swoja partnerka od kilku/nasatu lat musi byc powaznym jelopem, zeby nie zorientowac sie, ze jego partnerka udaje.
      • naomi19 Re: udaje któraś? 14.01.14, 09:56
        mój by chyba parsknął śmiechem w trakcie jakbym zaczęła udawać. skurczy ciała itp nie da się idealnie podrobić no przecież to widać, czy kobiecie jest dobrze, czy nie
      • ksionzka Re: udaje któraś? 14.01.14, 13:56
        No ale jak taka laska np nigdy nie miała orgazmu a są ze sobą od kilkunastu lat to skąd on ma wiedzieć jak wygląda u niej orgazm? No chyba że ma duży przedślubny lub ślubny z inną/innymi przebieg to wtedy bym sie zdziwiła że nie wie. W innym przypadku...nie.
        Nie uważam też aby orgazm kobiety zależał od starań faceta. Zależy od obojga w równym stopniu. Moim zdaniem nie ma tak, że jakby się lepiej postarał to by miała.
        hmm a że się tak jeszcze spytam jak nazwiesz laskę, która od kilkunastu lat udaje niwecząc wszelkie szanse na poprawę jakości i na spełnienie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka