Dodaj do ulubionych

Czy to aby nie "nasza" forumka?

    • neffi79 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 13:15
      przystanek_tramwajowy napisał:

      chciałabyś choć przez chwile życ tak jak ten "pustak"tongue_out
      Niestety nie pozostaje ci nic poza opluwaniem monitora i obgryzaniem tipsów.
      Ona jest kimś, jest w pewnym sensie popularna, lubiana, podoba się innym, jest mądra, ma fajne dzieci, pieniądze, szczęśliwe życie i zapewne ma w d... co piszesz o niej - i jak? żal ci tyłek ściska?big_grin
      • przystanek_tramwajowy Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 13:28
        Nie wiem, czy jestem lubiana, ale dosyć znana na pewno, dzięki mojej pracy. Nie musiałam w tym celu publikować w necie zdjęć mojego dziecka i żebrać o ubrania i zabawki dla niego. Wręcz przeciwnie - strzegę za wszelką cenę prywatności swojej i swojej rodziny. W necie nie ma naszych zdjęć i nie będzie.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
    • guderianka Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 15:42
      bardzo ładne dzieciaczki i pięknie zrobione zdjęcia
      mi się podoba
    • neffi79 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 16:41
      a-ronka napisała:
      pobrudzisz siedzeni
      > e w bmw.

      kupiłas sobie wreszcie tą maść na ból d..py? Po ostatniej naszej korespondencji obiecałaś , że o zrobisz. Bo widzę, że znowu sobie nie radzisz z tym moim bmw.
      • a-ronka Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 20:19
        hahaha jeszcze biedaku żebyś ty miała bmw. Śmiesznie piszesz, wychodzi dres, zawodówka i buractwo no ale niektóre tak mają.

        Nie odpisuj, właśnie cię wygaszam.
        • neffi79 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 20:28
          najpierw sie do mnie odzywasz a potem płaczesz, że masz dość - jak sobie nie radzisz z moimi wypowiedziami to wygaśbig_grin Ja nawet proszę o to! tongue_out O jedną zołzę zawistnie komentującą moje posty MNIEJ!
          • mamasyna2 [...] 29.01.14, 01:04
            Treść postu jest niedostępna.
            • hiacynta90 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 07:37
              amen
              • north-man Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 10:13
                Dlaczego wzbudza taką niechęć i dlaczego jest postrzegana jako niewiarygodna? Moim zdaniem dlatego, że jeszcze dwa, trzy lata temu sama była hejterką. Była kłótliwa, agresywna i zacietrzewiona. Była tym z czym teraz walczy. Ona doskonale wie jacy są hejterzy, bo sama, nie tak dawno taka była. Była bardzo aktywna, więc wiele osób ją pamięta. Nie wierzę w cudowną przemianę, to jest tylko i wyłącznie pomysł na biznes. Dlatego nie kupuję jej pastelowego świata.
            • 1maja1 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 10:43
              mamasyna2 dziewczyno, alez naprodukowalas posta, cos ci ta blogowa mam za skore zalazla, ciekawe czemutongue_out widac ze cie intryguje jej zycie, ale wiem, zaraz bedziesz zaprzeczac hehehe.
              w ogole wszystkie te wasze przemyslenia na temat leneczkiz to kompletna zenada, kto ma czas zeby siedziec i takie glupoty wypisywac? napewno nie kobieta z klasa.
              • ichi51e Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 13:10
                Ale my tu bez klasy jestesmy big_grin za to z duza iloscia wolnego czasu i upodobaniem do sledztw internetowych i plotkarstwa big_grin
              • mamasyna2 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 14:28
                Zdemaskowałaś mnie ty cwana bestio big_grin
    • ewcia1980 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 28.01.14, 18:49
      Bloga czasem ogladam chociaz inspiracji tam nie szukam.
      I cały czas zastanawiam się nad ceną jaką ponosi za sprzedanie swojej prywatności i intymnosci - bo w necie jest historia życia pani chyba od czasów szkoły średniej.
      Owszem - dzieci ubrane w drogie ubrania (czy ładne - kwestia gustu), w pokojach drogie meble i zabawki (jakoś mało na blogu pokazywana reszta mieszkania uncertain no i w sumie dzieci usmiechniete.
      Jest jedno ale ...... teraz negatywne i NEUTRALNE komentarze pani bardzo skrupulatnie usuwa ale z jej "parciem na szkło" zapewne jest znana w swoim mieście więc predzej czy później z takimi komentarzami jej dzieci sie spotkają.
      Komentarze na blogu - slodko- pierdzące .... aż do przesady.
      Ale wystarczy przeczytać pani post (a może nawet i dwa) o hejterach i do hejterów - smutne.

      Blog niby powstał po to zeby pani nie musiała iść na "etat" smile
      ciekawe gdzie pani ze swoim wykształceniem z minimalnym doświadczeniem i bez pomocy mężą dostałaby ten etat - to raz
      a dwa - co za róznica miedzy etatem a blogiem skoro pani pisze ile to czasu poświęca na jego prowadzenie i z tego co wyczytałam to aby pani mogła to robić to dziecko jest "podrzucane" babci i dziadkowi.

    • szalona_krycha Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 01:46
      Cóż, blog jest strasznie nudny, taka rozdmuchana wydmuszka o niczym (przerost formy nad treścią). Wnętrza ma okropne, nie cierpię takich sterylnie białych ścian.
      Nie podoba mi się umieszczanie zdjęć dziecka w sieci. Jeszcze rozumiem na portalu społecznościowym, gdzie dostęp maja tylko znajomi. A tutaj pani ewidentnie lansuje się kosztem dzieci.
      Poza tym poczytałam sobie wpisy. Rozbroił mnie np ten:
      "Jak wyobrażacie sobie fatalnie ubrane dziecko?
      Ja wizualizuję ta: chłopiec w granaowo- czerwonych, błyszczących spodniach dresowych, szarych butach z zadartym noskiem w pajęczynę i Spidermena, do tego czerwona bluza z Carsami i czapeczka z Monsterem. Dziewczynka- Różowa bluza/bluzka/ sukienka z księżniczkami/Hellokitty/Mini + różowe rajstopki + różowe, brokatowe buciki z postacią + torebeczka z księżniczką + gumka z Peppą + kurcze bóg jeden wie co jeszcze w kolorze różowym … z bajkową postacią" cały wpis tu: makoweczki.pl/postaci-bajkowe-w-garderobie-dziecka/
      Jak dla mnie mamusia znalazła sobie dwie żywe laleczki, które ubiera po swojemu. Póki są małe, ok. Ale co, gdy zaczną dorastać i mieć swoje zdanie? Mamusia będzie na siłę zmuszała dzieci do swoich stylizacji? Będzie chodziła z córką do sklepu i będzie wybierała co jej się podoba? A jak coś spodoba się córce, a mamie niekoniecznie, to co? Nie kupi? Nie pozwoli dziecku wybrać tego, co jest wg dziecka ładne i wygodne, tylko będzie stylizowała po swojemu aż do 18tki?
      dobry przykład jest właśnie w tym wpisie, który skopiowałam. Większość dzieci ma fazę na postacie z bajek. Dziewczynki przechodzą fascynację różem i brokatem. Wg pańci z bloga, te dzieci są źle ubrane. A prawda jest taka, że dzieci proszą o takie ubrania i matka powinna brać pod uwagę zdanie dzieci (i stąd zalew tych różowo - brokatowych księżniczek). Dla mnie to też kicz, ale moja córka przezywała fascynacje tym kolorem, więc kupowałam i ubierałam. Dziewczynka to nie jest lalka, którą można sobie przebierać, tylko żywy człowiek, który ma swoje zdanie. Moja córka ma, lubi bluzki ze śmiesznymi nadrukami, nie przepada za spódniczkami. Serio, współczuje tym dzieciakom mamusi, teraz są małe, ale jak będą starsze, będą miały przerąbane w kwestii ciuchów.
      • yvona73pol Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 02:24
        Otoz to smile

        Ja jeszcze kupuje wiekszosc rzeczy dzieci pod moj gust, choc czasami wiedzac, ze lubia, kupie im i takie z pociagiem Tomkiem, czy z samochodami, bo beda szczesliwe. I o to mi chodzi.
        Ale moj syn juz ma swoje zdanie (jeszcze 4 lat nie ma) i jak czegos nie chce ubrac to wolami nie zmusisz. Musialabym chyba na sile ubrac i super glue przytwierdzic tongue_out
        Ilez razy tez ma zyczenie wracac z przedszkola bez obuwia i co. Niech idzie. W domu wskoczy do wanny i tyle.
        Wole, zeby moje dziecko bylo obdarte i umorusane, ale wybawione i zadowolone. Nie kazde dziecko jest takie, ze gdzie je postawisz, tak stoi.
        Jak widze, pani oceniac nie mozna, ale ona ma wszelkie uprawnienia, zeby oceny i "dobre rady" rozdawac garsciami, a oceniajacy maja spuscic ogonek i potulnie pokiwac glowa (opcjonalnie bic sie w piersi i obiecac poprawe).

        Nie wiem, co bym zrobila, jak bym miala autentyczna kupe forsy, moze by mi odbilo i dzieci zasypalabym armanim i innymi chanelami, a zabawki tylko powyzej 100 dolcow sztuka, no nie wiem. Mam tylko cicha nadzieje, ze nie. Zreszta nie wiem jak inne, ale moje lobuzy potrafia bawic sie czymkolwiek i niekoniecznie sa to zabawki big_grin
        rozwijaja wyobraznie wink

        Nie hejtuje, nie zazdroszcze, czasami po prostu sie dziwie, choc staram sie nie oceniac.
        • shumi-mi-las Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 05:20
          Pani nigdzie nie pisze ze ma kupe kasy. To forumki niczym dziennikarze u owsiaka xrobili wycene jej sprzetow i ciuchow.
          Pani pisze sama, ze kupuje okazyjnie lub dostaje od sponsorow....
          • ichi51e Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 13:12
            A jednoczesnie mowi life sucks tym co sponsorow nie maja bo dziecka z polotem nie da sie ubrac tanio...jak sama pisze...
            • drosophila1 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 30.01.14, 10:22
              life sucks i tanie sieciówki to zuo smile
      • ewcia1980 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 11:36
        > Poza tym poczytałam sobie wpisy. Rozbroił mnie np ten: [...]

        Powiem szczerze - ten post jest mocno obraźliwy dla większości rodziców.
        Teksty o "braku smaku i umiaru" czy "żywej choince" są żenujace a pisane przez osobę, której styl ubierania sie jeszcze parę lat temu pozostawial wiele do życzenia nawet trochę komiczne.
    • gato.domestico Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 12:50
      he he dyrektor smile jak wlasna firma to i jest dyrektorem, nie zeby jakakolwiek zawisc... smile
      Mamcia pomogla to sie i firme stworzylo.
      dzieci ladne , dziewczyna takze sie wyrobila ale archiwum netowe to sprawa przerazajaca smile wspolczuje dzieciom ;D
      • yvona73pol Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 13:05
        shumi-mi-las, ja nie ze ona kupe kasy ma, tylko sobie gdybalam tak co ja bym zrobila smile
        poza tym, co dla kogo jest kupa tongue_out

        na pewno nie jest to Polska klasy B, ze tak sie wyraze; konstatuje jedynie
        • beatrix02 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 29.01.14, 16:44
          Czytam ten blog od momentu jego powstania, głównie z ciekawości. Początek był wg mnie neutralny, ale po sukcesach MM chyba trochę bąbelków poszło do nosa wink Nie zazdroszczę, nie oceniam. Jeśli już, to tylko mogę się zastanowić CO DALEJ? Bo taka formuła, oparta głównie na słodkiej dziewczynce, ślicznie ubieranej (czy przebieranej?) kiedyś się przecież wyczerpie. Syna już na tym blogu mniej, ciekawe dlaczego? Ciekawa też mogę być, jaki jest (będzie?) stosunek tych dzieci do zwykłych koleżanek i kolegów? I odwrotnie też. Bo o ile dobrze pamiętam, Makóweczki do państwowych przybytków edukacji raczej nie zawitają.
          Ale to tak na marginesie, nie moja bajka, choć mieszkamy w tym samym mieście.
    • alkaz Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 30.01.14, 08:21
      świat szkolny zbliża się wielkimi krokami, czy w państwowej czy w prywatnej
      oby na Maksymiliana koledzy nie zwracali się :maczuś, maczątko, makuś, makusio itp itd i nie komentowali , że maczusia rodzice wyeksmitowali z małżeńskiego łoża sprytnym sposobem na zegarek itp, itd
      dzieci są okrutne, w każdej szkole, wcześniej czy później znajdzie się ktoś aby dopalić
      nie wspomnę o dorastającym nastolatku, hormonach i kształtowaniu się osobowości
      i pomyśleć , że za spodenki czy bluzeczkę , robi się ze swoich dzieci marionetki
      • shumi-mi-las Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 30.01.14, 09:15
        Mysle, ze dzieci takich blogow nie czytaja, ale zawsze znajdzie sie jakas "zyczliwa" sfrustrowana mamuska ktora pokaze przypadkiem oczywiscie swojemu dziecku...
        Zalosne...
        • ichi51e Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 30.01.14, 10:06
          Gorzej jak mama kolegi z klasy wpadnie na pomysl argumentacji "a dlaczego nie chcesz rozowych kozaczkow? Makus zobacz nosi..."
          • north-man Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 30.01.14, 10:34

            ichi51e napisała:

            > Gorzej jak mama kolegi z klasy wpadnie na pomysl argumentacji "a dlaczego nie c
            > hcesz rozowych kozaczkow? Makus zobacz nosi..."

            Po lekturze komentarzy na blogu ta opcja jest najbardziej prawdoodobnabig_grin
    • chyba.ze Leneczkaz 30.01.14, 15:56
      ... dzieci miała najpiękniejsze na świecie, najmądrzejsze i najbogatszego męża.

      Całkiem o niej zapomniałam.
    • alkaz żebranie o smsy ... 31.01.14, 09:47
      to juz jest chyba koniec końców
      czas umierać , jeżeli ten blog przejdzie dalej w głosowaniu na blog roku! większej żenady, ściągania tematów i inspiracji z innych pokrewnych blogów, kasowania nieprzychylnych komentarzy i pisania infatylnych próśb o głosy nie widziałam na żadnym innym blogu!

      • ladyw [...] 03.02.14, 13:42
        Treść postu jest niedostępna.
        • north-man Re: żebranie o smsy ... 04.02.14, 21:08
          Co o niej sadza inne blogerki? Te nienależące do kółka wzajemnej adoracji?:

          www.bemamma.pl/2013/12/jeszcze-blogosfera-czy-juz-polski-kurnik.html
          Jak widać nie zmieniła się tak bardzo.
          • lillaj Re: żebranie o smsy ... 04.02.14, 23:48
            Być może to echo konfliktu, który był jakiś czas temu w środowisku mam blogerek. Więcej o tym na blogu:
            islandofflove.blogspot.com/2013/11/upadek.html
            Interesująca rzecz dla tych które traktują na serio te parentingowe i lifestylowe blogi. To w większości biznes, kasa i supermarket, a nie prawdziwe życie. A jeśli chodzi o blog makóweczki to nawet hipermarket.
            • atena12345 nooo... nie źle 05.02.14, 05:28
              Polecam przeczytać zalinkowany wpis sad
            • landora Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 09:43
              Tego się nie da czytać. Czy ktoś mógłby streścić o co chodzi w tej aferze i jednocześnie wyjaśnić, dlaczego dorosłe kobiety traktują internetowe pisanie tak strasznie serio?
              • kropkacom Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 09:51
                Smutne jest to, że aferki takie są zbyt często tam gdzie są kobiety i nawet gdy jedna z drugą nie ma na co dzień kontaktu w realu. I ten watek jest też tego dowodem. Wstyd.
              • ichi51e Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 11:04
                Chyba chodzi o to ze zuzia chciala sie bawic z kasia i jej kolezankami ale kasia powiedziala ze nie moze bo jest biedna na co kolezanki staly i sie smialy a potem wszyscy o tym zapomnieli ale zuzia pamieta. Ale w sumie nie wiem bo niejasno i piate przez dziewiate
                • ichi51e Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 11:10
                  Sory inna bajka. Zuzia powiedziala Kasi (na osobnosci) ze postepuje nieladnie. A kasia zrobila z siebie ofiare i teraz ona i jej kolezanki jada po zuzi.
                  • ichi51e Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 11:16
                    Errata zuzia powiedziala kasi ze jej piesek obsikal wycieraczke sasiadow na co Kasia sie obrazila i wojna trwa big_grin
              • atena12345 Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 11:08
                landora napisała:

                > i jed
                > nocześnie wyjaśnić, dlaczego dorosłe kobiety traktują internetowe pisanie tak s
                > trasznie serio?

                bo to jest ich drugie życie. W sumie nie rozumiem, ale jeśli ktoś nie ma pierwszego?
                i pewnie chodzi też o kasę i "sławę" 😃
                • noemi23 Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 11:37
                  Ja też coś znalazłam. Ciekawie i mądrze napisane :
                  crazyjz.wordpress.com/2013/08/27/wspolczesna-patologia-blogowa/
                  Jak widać po zamieszczonych w tym wątku artykułach, coraz więcej blogerek odkrywa prawdziwe oblicze Makóweczek. No ale wiadomo, że to TYLKO z zazdrości tongue_out
                  • kropkacom Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 11:59
                    A jaki Makóweczki mają wpływ na kogokolwiek? Niech sobie mają oblicze jakie chcą. Kogo to? Nawet czytać i oglądać nie ma obowiązku, prawda?
                  • ichi51e Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 17:05
                    Przeczytalam przemyslalam i w sumie nie widze jakby nauczycielowi mialo zaszkodzic info ze sie dlugo odpieluszal? Po pierwsze za 30 lat nikogo to nie bedzie obchodzilo - obecnie obchodzi to 3 osoby na krzyz (matki glownie). Po drugie czy net w tej postaci ktorej znamy bedzie jeszcze istnial? Po trzecie czym to sie rozni od posiadania matki ktora pubicznie rozkminia ze "jak Kicius sie nazre truskawek to jak mu sir posladki rozchyli to ma tam wysypke?" Ha ha ha raczej czlowiek sie zasmieje i powspolczuje Kiciusiowi matki...
                    • kawka74 Re: żebranie o smsy ... 05.02.14, 17:40
                      Nauczycielowi - nie. Ale uczniowi gimnazjum jak najbardziej.
                      Dorosły wzruszy ramionami, uśmiechnie się albo popuka w głowę.
                      Jeśli jednak koledzy gimnazjalisty Maczka czy innego Krzysia dorwą się do bloga, gdzie matka z zapałem opisuje regularność wypróżnień Maczka czy Krzysia i zamieszcza zdjęcia z kąpieli, to może być bardzo źle.
    • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 11:23
      Matko.. ile zawiści i hejterstwa najniższych lotów w tym wątku uncertain
      Szok, po prostu szok! sciana

      A mnie się dzieciaczki i ich stylizacje bardzo podobają. I cieszę się, że są odważne ematki, wychodzące z inicjatywą i nie boją się pokazać, że coś potrafią i robią to z pasją.
      A już to pie...nie o zabieraniu dzieciom ich dzieciństwa, czy ich obnażanie w necie, to sorry - tylko przy tego typu wątkach widać, jaki przekrój chamstwa i prymitywizmu pokrytego fałszywą troską jest na ematce suspicious
      • landora Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 11:55
        No dobrze, ale co ona takiego super ekstra potrafi?
        Z pasją ubiera dzieci?
        Nie rozumiem emocji, jakie budzi ten blog i jemu podobne. Ani tych pozytywnych (siedzi kobieta w domu, nudzi jej się i robi zdjęcia swoim dzieciom - wow), ani tych negatywnych (nie moja bajka, ale skoro jej to pasuje...). Ale tutaj widzę dwie skrajności: albo podziw (matko, co tu jest do podziwiania???), albo ostrą krytykę (przecież nikt nikogo nie zmusza do czytania).
        • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 12:26
          Nie wszystko musimy rozumieć i akceptować, prawda? Ale na tym forum tendencją, bardzo modną od lat, jest hejtowanie wszelkiej pozytywnej inicjatywy. Dobra, dziewczyna siedzi w domu i się nudzi. Z nudów sięga po aparat i zaczyna pstrykać dzieciom fotki. Są na tyle dobre i ładne, że chce się nimi pochwalić, więc zakłada bloga. Łączy przyjemne z pożytecznym. I to jej się bardzo chwali. Dzieci ma ładne, roześmiane, radosne, ubrane świeżo, z pomysłem - z przyjemnością obejrzałam te zdjęcia. I nie widzę powodu, aby jej dowalać tylko dlatego, że dziewczyna robi coś, co jej odpowiada i jeszcze się tym dzieli z innymi.
          Spójrz na wypowiedzi hejterek, większość z nich krytykuje dla samej krytyki, a z konkretnych powodów. No i do płaczu ze śmiechu doprowadziły mnie te fałszywe posty opisujące czarną przyszłość dzieci, bo ich mama udostępnia ich fotki w necie. No ludzie! Przeca to się nóż w kieszeni otwiera!
          • tabakierka2 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 12:44
            rosapulchra-0 napisała:

            > No i do płaczu ze śmiechu doprowadziły mnie te fałszywe
            > posty opisujące czarną przyszłość dzieci, bo ich mama udostępnia ich fotki w ne
            > cie. No ludzie! Przeca to się nóż w kieszeni otwiera!

            Truman Show widziałaś?
            albo Salę Samobójców?
            nie, monitorowanie czyjegoś życia nie może mieć wpływu na jego dorosłość.
            nie, świat wirtualny też nie może wywierać wpływu na dorastającego człowieka...
            • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 13:05
              Daj spokój. Fikcja filmowa a rzeczywistość, to są dwie różne sprawy. Poza tym nie wierzę, że autorka postu wystawia fotki swoich dzieci po to, aby ślinili się do nich pedofile czy inni zboczeńcy. I nie wierzę w tę waszą tu wylewną troskę o jej dzieci.
              • tabakierka2 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 13:09
                rosapulchra-0 napisała:

                Fikcja filmowa a rzeczywistość, to są dwie różne sprawy.

                tak uważasz?
                i sądzisz, że to jest niemożliwe? w sensie podobny obrót sprawy?
                czym jest (jeśli nie absolutnym monitorowaniem życia) codziennie opisywanie siebie i swojej rodziny w sieci wraz z fotkami?
                nie, żeby mnie osobiście to interesowało, bo co mnie to obchodzi?

                Poza tym n
                > ie wierzę, że autorka postu wystawia fotki swoich dzieci po to, aby ślinili się
                > do nich pedofile czy inni zboczeńcy.

                po to pewnie nie, ale skąd pewność, że nikt tych fotek nie wykorzysta kiedyś/gdzieś

                I nie wierzę w tę waszą tu wylewną troskę
                > o jej dzieci.

                nie wykazuję się najmniejszą troską ani o nią ani o jej dzieci. Co mi tam.
                • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 14:17
                  Jeśli jest ci tak bardzo obojętna zarówno autorka postu, jak i jej dzieci, to po co się wpisujesz w ten wątek w takiej formie, jak to zrobiłaś? Dla hejtu? Czy może dla poprawienia sobie nastroju poprzez dowalenie matce uroczych maluchów z bloga?
                  • rosapulchra-0 Poprawka! autorka bloga, nie postu n/t 05.02.14, 14:17

          • landora Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 12:58
            Mniej więcej o to mi właśnie chodzi - mnie ten blog absolutnie nie rusza, bo nie czuję klimatu - ani tej pani nie podziwiam, ani jej nie zazdroszczę. Ale również nie widzę powodu, żeby jej nienawidzić - cóż, żyje tak, jak chce, jej sprawa, co mnie to obchodzi?? Ja najwyżej mogę się zadumać nad fenomenem tego typu blogów (na zasadzie - ktoś to w ogóle czytuje??).
            • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 13:03
              landora napisała:

              > Mniej więcej o to mi właśnie chodzi - mnie ten blog absolutnie nie rusza, bo ni
              > e czuję klimatu - ani tej pani nie podziwiam, ani jej nie zazdroszczę. Ale równ
              > ież nie widzę powodu, żeby jej nienawidzić - cóż, żyje tak, jak chce, jej spraw
              > a, co mnie to obchodzi??
              Otóż to! To jest sprawa autorki bloga i już.

              Ja najwyżej mogę się zadumać nad fenomenem tego typu b
              > logów (na zasadzie - ktoś to w ogóle czytuje??).
              Jest popyt, jest podaż. Gdyby blogi nie były tak popularne jak są, to pewnie nie powstałoby ich tyle, prawda? wink
              • landora Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 13:56
                > Jest popyt, jest podaż. Gdyby blogi nie były tak popularne jak są, to pewnie ni
                > e powstałoby ich tyle, prawda? wink

                Ależ oczywiście suspicious
                Ktoś w końcu ogląda Warsaw Shore, a ktoś czytuje blogi. A ja się mogę dziwić, a co tongue_out
                • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 14:18
                  Oczywiście big_grin
              • drosophila1 [...] 05.02.14, 14:08
                Treść postu jest niedostępna.
                • rosapulchra-0 Re: Czy to aby nie "nasza" forumka? 05.02.14, 14:33
                  Wiesz, ja ostatnio daleka jestem od wszelkich konfliktów, więc jakby ten temat mnie nie interesuje. Faktem jest, że blog został przedstawiony na głównej onetu i jest to na pewno sukces autorki, której serdecznie go gratuluję. Reszta mnie naprawdę nie interesuje.
      • neffi79 rosapulchra-0!!!! 05.02.14, 14:30
        rosapulchra-0 napisała:

        nie wierzę...rzecz niebywała. ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ! masz 100% rację, no nie mogę
    • chyba.ze Piękno jest sprawą względną 05.02.14, 17:23
      Leneczkaz ma dzieci.
      Zwykłe, przeciętnej urody dzieci.
      ZDJĘCIA owych dzieci są ładne, a same dzieci takie sobie- jak większość.
      Nad czym/ kim się tu zachwycać?
      • rosapulchra-0 Re: Piękno jest sprawą względną 05.02.14, 19:22
        chyba.ze napisała:

        > Leneczkaz ma dzieci.
        > Zwykłe, przeciętnej urody dzieci.
        > ZDJĘCIA owych dzieci są ładne, a same dzieci takie sobie- jak większość.
        > Nad czym/ kim się tu zachwycać?

        Aż zacytuję twoją wypowiedź, bo przypomniała mi, gdy swego czasu, co to licpowa leciała ze swoim lapkiem pod pachą na policję, bo ktoś się odważył i wrzucił na forum demota z jej córką, podobnie się wyraziłam na temat jej pięknej córeczki. Napisałam wtedy, że moim zdaniem jej córka jest przeciętnej urody, ot, takie normalne, zwykłe dziecko, wbrew temu, co pisała na jej temat sama licpowa. No i rozpętała się III wojna światowa na forum. Zostałam wyzwana od chamek i prostaków, bo śmiałam nie zachwycić się urodą dziecka licpowej big_grin
        Wrzucam linki z tych słynnych dyskusji:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,135535334,135535334,D_podajka_czyli_kto_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,135611616,135611616,Pomysl_na_demotywator.html
        (Powiem szczerze - nie chce mi się szukać linków do moich wypowiedzi, ale generalnie ciekawa to lektura, mam nadzieję, że niektóre sobie przypomną, a inne się czegoś z tego nauczą - jednym słowem - jatka pierwszorzędna, brakowało tylko, żeby mnie wywieźć z forum na taczkach big_grin)

        Oberwało mi się wtedy bardzo niesłusznie, bo ani nie byłam autorką demota, ani nie miałam nic wspólnego z większością akcji wówczas na forum, bo byłam w pracy i zwyczajnie nie siedziałam na ematce. No, ale niektóre były tak pewne, że to ja, że były gotowe mi przegryźć tętnicę przez ekran swoich komputerów.

        Widzę, że w twoim przypadku krytyka urody dzieci przeszła bez echa.. big_grin
        Tak, o gustach się nie dyskutuje, ale mnie te dzieciaczki bardzo się podobają i mam prawo się nimi zachwycać, prawda?
        Komuś nie muszą się podobać, ale nie oznacza to, że od razu trzeba na nich lub ich matce wieszać psy, prawda? wink
        • ichi51e Re: Piękno jest sprawą względną 05.02.14, 20:28
          O matko polko i corko! Jak ja tych linkow szukalamsmile)) dzieki wielkie
          • rosapulchra-0 Re: Piękno jest sprawą względną 05.02.14, 21:01
            Zapewniam cię, że mnie też trochę czasu zajęło ich szukanie.
            Miłej lektury zatem wink
      • rosapulchra-0 Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dziecka 05.02.14, 22:27
        licpowej! big_grin

        Szczerze? To dziecko nie powala urodą. To po prostu małe dziecko. Zwyczajne, choć pewnie dla matki jedyne i najpiękniejsze. Ale jeśli na jednym zdjęciu ten rozłożysty nochal tuż za głową tej dziewczynki to nos licpowej, to.. jeśli ona jest piękna, to ja jestem kulturystka pierwszej ligi big_grinbig_grinbig_grin

        Od razu się dowiedziałam, że jestem chamska i przeginam big_grin Dalej już poszło, choć w poście o democie jedna z forumek wyraźnie napisała, że moja ocena jest wyważona i nie ma nic wspólnego z dokopaniem dziecku licpowej.
        • kkalipso Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 22:41
          I po co ty to robisz ?
          Wyciągasz jakiś stary wątek, z forumowego bagna.
          • rosapulchra-0 Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 22:46
            Porównuję reakcje forumek na opinię dziecka ematki.
            • kkalipso Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 23:03
              Tak tylko, że watek jest o bardzo znanej dziewczynie która pisze bloga i sama świadomie pokazuje zdjęcia dzieci. Lipcowa to co innego. Ktoś gdzieś wygrzebał i bez zgody pokazał.

              Swoją drogą za niedługo lipcowa o lasce będzie chodzić a wasze wnuki na forum będą dalej o niej i jej mężu i jej dzieciach pisać . A pamiętasz jak dziewczyny -
              • ichi51e Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 23:08
                O nie nie... Nie zgodze sie. W tamtych watkach szydlo z worka wyszlo o polowie forum - o lipcowej to najmniej.., suspicious
              • rosapulchra-0 Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 23:25
                Nie zrozumiałaś mnie. Nie chodzi mi o upublicznienie zdjęcie córki licpowej oraz jej samej, ale o reakcję forumek na taką opinię, jaką wyraziła chyba_ze na temat dzieci z bloga i moją na temat urody dziecka licpowej.
                Dziś, jak widać na załączonym obrazku, żadna z pań nie zareagowała spontanicznie, jak to było w moim przypadku.
                • kkalipso Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 23:38
                  Jedno z drugim tu nie ma NIC wspólnego.

                  Dorosła jesteś wiesz co robisz, skoro to uważasz za słuszne, twoja sprawa.
                  • rosapulchra-0 Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 06.02.14, 00:04
                    Według mnie ma. I tu jest nagonka i tam była. I tu dziecko zostało ocenione, a autorka tej opinii nie została z tego powodu obrażona, posądzona o złą wolę i niemoralność, za to w wątku o dziecku licpowej zostałam nie tylko zmieszana z błotem, ale oskarżona o to, że byłam autorką tego demota.
                    • elle.hivernale Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 06.02.14, 00:50
                      No tak dla rosy, zadyma bez skierowania uwagi na siebie to zadyma stracona. Ależ ty uwielbiasz jojczeć i robić z siebie ofiarę.
                      • rosapulchra-0 Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 06.02.14, 01:03
                        Odwal się ode mnie, OK? suspicious
                        • elle.hivernale Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 06.02.14, 01:11
                          To zdejmij gumofilce i ogarnij się.
                          • rosapulchra-0 Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 06.02.14, 01:26
                            Sama się zastosuj do swojej rady.
          • ichi51e Re: Ha! Znalazłam swoją wypowiedź na temat dzieck 05.02.14, 22:50
            Daj jej spokoj. Dobrze robi. A btw dzieki za podpowiedz jak zdjec szukac... suspicious
    • saszanasza ot cała leneczkaz, czyli to czego nie wiecie.... 07.02.14, 14:45
      o sobie......
      forum.gazeta.pl/forum/w,583,149234349,149412594,Re_leneczkaz.html
      • edelstein Re: ot cała leneczkaz, czyli to czego nie wiecie. 07.02.14, 18:09

        Bardzo dobrze napisala.
        Ten watek to dno den.Co smieszniejsze, jest on opanowany przez jakies byty,ktorych nikt wczesniej tutaj nie czytal.
        Niech zgadne, konkurencja.
        Ta kobieta ma prawo zarabiac na blogu,ma prawo zmienic styl i milion razy.
        Wyciaganie fotek sprzed 10lat to zenua na maksa.Trza bylo jeszcze wygrzebac takie z czasow nastolecych.
        Banda zawistnych bab,ktore ciagle gadaja o klasie i stylu.Wlasnie widac i jedno,i drugie.
        Takiej klasy to nie wzielabym nawet z kasa w pakiecie.

        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • ichi51e Re: ot cała leneczkaz, czyli to czego nie wiecie. 07.02.14, 18:23
          Nie zgadzam sie. Raczej jest to watek o tym ze w neci nic nie ginie. I ze ludzie sa pamietliwi. I tylko tyle.
          • edelstein Re: ot cała leneczkaz, czyli to czego nie wiecie. 07.02.14, 18:27
            Chyba jacys psychopaci,kogo interesuje Jak wygladala obca mu osoba 10lat wczesniej.
          • rosapulchra-0 Re: ot cała leneczkaz, czyli to czego nie wiecie. 07.02.14, 18:29
            E tam. Wiesz, jest takie powiedzenie: życie jest piękne, tylko ci ludzie.. sku...syni. I ten cały wątek pokazał caluteńki i bardzo bogaty wachlarz właśnie takich ludzi. Oczywiście modki widząc jatkę, usiadły przed monitorami i ze spokojem i radością patrzyły, jak się tu autorkę bloga gównem obrzuca, a co! Ohyda, obrzydliwa ohyda. Nie powinno dochodzić do takich sytuacji, a modki w swoich obowiązkach mają skracanie takich dyskusji do zera. Bo chamstwo, które tu zostało wyeksponowane, przerosło wszelkie licpowe i demoty z jej dzieckiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka