Dodaj do ulubionych

Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika/ków?

16.02.14, 20:47
Nasz gadzi mózg kieruje się pierwotnym instynktem - uciekaj, albo walcz. Co gdy nie mozna uciec, bo ktos odcina drogę, co gdy nie mozna walczyć, bo jestesmy slabsi, lub boimy sie konsekwencji?

Tak, na fali wątków o przemocowej Dodzie, ciekawi mnie, czy kiedyś spotkala Was sytuacja dosłownie bez wyjścia, gdzie jesteście osaczone przez kogoś lub grupę osób?
Solidaryzuję się z Szulim bo wiem co czuła będąc zamknieta i bez mozliwości obrony.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:00
      Wówczas zaczyna sie rozmawiac, negocjowac.
      Bylam w takiej sytuacji.
    • agaja5b Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:05
      atteilow napisała:

      > Nasz gadzi mózg kieruje się pierwotnym instynktem - uciekaj, albo walcz. Co gdy
      > nie mozna uciec, bo ktos odcina drogę, co gdy nie mozna walczyć, bo jestesmy s
      > labsi, lub boimy sie konsekwencji?
      >
      > Tak, na fali wątków o przemocowej Dodzie, ciekawi mnie, czy kiedyś spotkala Wa
      > s sytuacja dosłownie bez wyjścia, gdzie jesteście osaczone przez kogoś lub grup
      > ę osób?
      Byłam dokładnie w takiej sytuacji, sama z dwiema agresywnymi dziewczynami, z którech jedna kopneła mnie w brzuch. Zareagowałam celnym strzałem z buta w głowę miłej koleżanki, druga wycofała sie sama nie przystępując do fizycznego ataku, ale groziła mi słownie. > Solidaryzuję się z Szulim bo wiem co czuła będąc zamknieta i bez mozliwości ob
      > rony.
    • sumire Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:12
      oto ideały naszych czasów - znane z tego, że są znane z szarpania się w kiblu. "osaczona i bez możliwości obrony", my ass, to nie był front w Afganistanie!

      a serio - tak, byłam w sytuacji mocno niewdzięcznej.
      rozdarłam się tak, że cała kamienica usłyszała. pomogło.
      • atteilow Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:41
        nazwanie osaczenia "sytuacja mocno niewdzięczną" brzmi wdzięczniej wink

        Tez mi pomogło rozdarcie się.
    • kroliczyca80 Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:34
      Można powiedzieć, że byłam. Dużo słabsza od napastnika, zaskoczona do potęgi i faktycznie przyparta do ściany - włączył mi się instynkt samozachowawczy i walczyłam ile sił w chudych łapach. Wszystkich czterech, o ile pamiętamwink Dałam radę.
    • aagnes Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:48
      Owszem bylam, kiedys na wakacjach, poszlam sobie na romantyczny spacer z walkmanem w kieszeni na łąki i pola, znienacka wyłonił się facet na rowerze i z łapami do mnie wystartował, rzuciłam sie na niego, jakoś tak sie potoczyło, że zdzieliłam go jego własnym rowerem i uciekłam (wtedy naprawde miało sie kondycje), poszlam z matka na policje, zglosilam, powiedzialam jak wygladal, znalezli go i znajomy policjant powiedzial, ze facet byl tak poturbowany, ze ledwo dowlókł sie z rowerem do domu. wiec wiem jak reaguje, ale tak naprawde to wystarczyloby ze byloby ich dwoch i skonczyloby sie inaczej.
      • atteilow Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:53
        A nie padła sugestia, że przekroczyłaś tzw. obronę konieczną? Bzdurny argument często używany, bo w sumie Ty bez szwanku, a facet poobijany.
        Brawa dla Cię! smile
    • krejzimama Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 21:49
      Warto przynajmniej poczytać o Krav Madze.

      Krav maga stosuje gradację obrony w zależności od intensywności ataku i sytuacji broniącego się, czemu służą cztery zasady:
      I zasada: Unikaj miejsc i sytuacji niebezpiecznych.
      II zasada: Jeżeli znajdziesz się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji, to oddal się z tego miejsca jak najszybciej.
      III zasada: Jeżeli znajdziesz się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji i nie możesz się z niej oddalić, to walcz używając wszelkich dostępnych przedmiotów, które mogą Ci pomóc.
      IV zasada: Jeżeli znalazłeś się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji, nie możesz się oddalić i w zasięgu nie ma żadnych przedmiotów, które można by było w walce wykorzystać, to walcz w sposób maksymalny, nie stawiając sobie żadnych ograniczeń.
      Odpowiednio do sytuacji, do potrzeb, do stopnia zagrożenia, zaleca też się próbować zniechęcić przeciwnika słowami.
    • sarah_black38 Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 22:02
      Mnie kiedyś napadło dwóch drabów pod moim blokiem. Wracałam wieczorem do domu, było już ciemno, widziałam męża w oknie kuchni. Draby chciały mi ukraść torebkę, ja dość kurczowo ściskałam ją na ramieniu. Zostałam poturbowana, przewrócona na ziemię, jeden z nich zamknął mi swoją brudną łapą usta mówiąc ,,zamknij mordę k....o". Leżąc w pozycji horyzontalnej puściłam torebkę, a oni zwiali. Było ich dwóch, nie miałam największej szansy, dobrze ,że nie wsadzili mi kosy w bok, albo nie pocięli twarzy. Policja szukała wiatru w polu ... Nie życzę nikomu spotkania takich osobników.
    • gretchen184 Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 22:26
      tak
      sparaliżowało mnie ze strachu i nic nie zrobiłam w swojej obronie..
    • ghrtth Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 22:55
      Na mnie napadło kiedyś dwóch drobnych dresiarzy w pustym wagonie tramwaju. Wyciągnęli nóż i zażądali kasy i komórki, nie dostali tongue_out. Akurat byłam wtedy w kiepskim stanie psychicznym i było mi wszystko jedno, więc całkiem odważnie z nimi sobie słownie poczynałam, szybko stałam się panią sytuacji. Po chwili biedactwa same uciekły w obawie przed policją, za to bez łupu. Te dwa łyse oddalające się łebki, ach, łezka się w oku ze wzruszenia kręci, stare dobre czasy. Niby na zimno ich załatwiłam, nie bałam się w tamtym momencie, ale jak wysiadłam z tramwaju i dzwoniłam na policję, to ręka mi drżała...
      • niutaki Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 23:12
        Bardzo dawno temu, w takiej dziurze zabitej dechami po lekko zakrapianej imprezie wracalam z kolezanka ze sklepu, czy tam z budki telefonicznej. Szlysmy jedyna istniejaca droga: ulica, las, jednostka wojskowa w poblizu. Do dzis nie wiem jak ani skad - nagle bylysmy otoczone, bylo ich kilkunastu...podpici, agresywni, napaleni....
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 23:10
      ja zostałam zaatakowana. Kolas mniez całej siły sszarpnał za włosy i zgiał prawie do samej ziemi. Sku...syn jeden chciał mi dzieci rozjechac.

      Blachare z ciechanowa powinien ostracyzm spotkac, a tu niestety media jej robia reklame.
      • wioskowy_glupek Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 16.02.14, 23:40
        Moim zdaniem nie ma co porównywać sytuacji niebezpiecznych jakie tutaj opisujecie z gó...arskim szarpaniem się 2 idiotek w kiblu - bez przesady uncertain Nie ten kaliber niebezpieczeństwa i poczucia zagrożenia. nie mówiąc już o tym, że napadnięta w tym wypadku była większa i silniejsza od agresora.
        • anetuchap Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 17.02.14, 00:12
          Ja byłam w takiej sytuacji. Wracałam skrótem ze szkoły (miałam 14 lat) do domu i napadł na mnie facet. Nie bił mnie,ale bardzo mocno trzymał za nadgarstek i próbował mnie zaciągnąć w krzaki,dalej od ścieżki. Jak na gó...arę,to myślę,że całkiem nieźle dałam sobie radę.
          Na początku krzyczała,ale on do mnie "nie krzycz,bo cię zabiję" więc przestałam i zaczęłam do niego gadać. Zdjęłam plecak i mu dałam (skórzany), dałam mu zegarek,opowiadałam,że się dobrze uczę,że mogę mu zeszyty pokazać. Chciałam zyskać na czasie. On się w końcu znudził i zaczął mnie ciągnąć w te krzaki, złapał mnie za kurtkę,a ja się z niej "wyśliznęłam". Natychmiast zaczęłam uciekać,a on mnie nie gonił,tylko sam uciekał w inną stronę,bo zobaczył,
          że zbliżają się ludzie. Udało mi się,ale nikomu nie życzę takich przeżyćsad
        • niutaki Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 17.02.14, 09:43
          Ale moze ta zaatakowana w tym kiblu czula sie zagrozona naprawde?
          • kietka Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 17.02.14, 09:50
            kazda przemoc moze wzbudzic w ofierze, strach, panike, nie ma co porownywac sytuacji i zakładac, kto, jak sie czuł w danej syt.

            ja, po pierwszym "paralizu" dostaje nadludzkich sił. biegam, jak ben jonson, skacze, jak partyka, wale po ryju, jak tyson, na szczescie ostania akcja, miałą miejsce ładnych pare lat temu. post factum nie wierze, ze byłam zdolna do takich rzeczy w obronie.
            • niutaki Kietka 17.02.14, 09:58
              dokladnie, czasem czlowiek poczuje sie zagrozony, tak zupelnie irracjonalnie - taka ocena sytuacji i juz. Odpukac na szczescie nie mialam dawno takiej sytuacji, ale ja generalnie panikara jestem i robie sie sztywna ze strachu. Moze bym usiadla w kacie i sie poplakala?
    • guderianka Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 17.02.14, 10:31
      Niestety walczę
    • noname2002 Re: Czy byłyście kiedyś osaczone przez napastnika 17.02.14, 10:50
      Szczęśliwie nigdy nie zaatakowała mnie więcej niż jeden napastnik, bo skończyłoby się to dla mnie raczej kiepsko- uderzona wpadam w szał i nie czuję bólu. Kiedyś przyłożyłam w głowę potencjalnemu gwałcicielowi ciężką torbą z książkami(normalnie ledwo ją niosłam), a innym razem o mało nie zatłukłam silniejszego ode mnie mężczyzny od lat trenującego sztuki walki(on mnie pierwszy zaczął szarpać).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka