Dodaj do ulubionych

Rozmnazanie sie inaczej

08.03.14, 12:40
W sumie nie inaczej ale od innej strony.
Czy myslicie ze kolejna zona powinna brac w swoich planach to ze pan ma juz na karku 2 dzieci? Czy raczej jest to problem pierwszej zony i sory gregory ale mis i jego kasa jest moj i nic ci do nas....?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 12:42
      Oczywiscie chodzilo mi o plany rozrodcze! Powiedzmy ze druga pani chce tez miec 2 dzieci. No ale pan ma wtedy 4 na utrzymaniu a to ju nie tak lekko i kasowo i organizacyjnie i wakacyjnie... Wszyscy powiedzmy mieszkaja blisko widza sie w sklepie.
    • lauren6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 12:44
      Pani powinna wziąć uwagę czy da radę jako samotna matka 2 dzieci, skoro planuje je z facetem, który już zostawił jedną rodzinę.
      • triss_merigold6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 14:44
        Skąd śmiały wniosek, że to on zostawił, a nie został zostawiony?
        • lauren6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 16:35
          A czemu nie, autorka nic nie wspomina o przyczynach rozstania? Znając życie ciężko o sytuację, żeby była żona misia złą kobietą nie była. Nawet jeśli to on zostawił rodzinę to na 100% wina leży na żonie, która miała podły charakter. Prawdy się nie dowiesz, chyba że dopiero gdy sama jesteś zostawiana dla innej.

          Dlatego moje pytanie jest jak najbardziej na serio. Realne oszacowanie ryzyka, jakim jest ten pan.
          • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 16:55
            Pan mi nieznany detale nieznane. Znam ta druga ktora wyszla za misia i sie dowiedziala ze dziecko drugie nigdy i jest jej przykro uncertain pan alimenty placi ale jak urodzilo sie drugie wniesli o zmniejszenie.
            • lauren6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 16:59
              > pan alimenty placi ale jak urodzilo sie drugie wniesli o zmniejszenie.

              Najwyraźniej pierwszym problemem jest to, że wyszła za gołod**ca, którego nie stać nawet na te dzieci, które spłodził.
              • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 17:03
                Pana tam pies lizal - ona dobrze zarabia. Czy partner ma prawo argumentowac drugie dziecko nie bo mamy jeszcze Kacperka na utrzymaniu i musze myslec o nim (a czasowo i organizacyjnie polaczyc ciezko bo panie sie nei trawia)
                • lauren6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 22:06
                  Partnerka tez moze ktoregos dnia odejsc ze swoimi dobrymi zarobkami i wtedy pan zostaje z alimentami na 4 dzieci
    • gryzelda71 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 12:45
      Jeśli pan optuje za była żona, byłe dzieci, a nowa niunia przyklaskuje, to siebie warci?
      Różne sa ludziska, tylko dzieci szkoda.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 12:51
      Myslimy, ze bezdzietna laska ma lepsze opcje do wyboru niz dzieciaty chłop. Ale skoro już poleciała na rozmnozonego powinna akceptowac realia i wziac pod uwage wszystkie czynniki.
    • blond_suflerka Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 13:11
      Jasne, że powinna ale weź pod uwagę, że definicja 'dobrej żony' dla każdego może znaczyć co innego. Tzn. tutaj są chyba dwie frakcje i w pary dobierają się ci, którzy myślą podobnie. Jedne panie mają gdzieś dzieci partnera z poprzedniego związku i wiążą się właśnie z panami, którzy również mają te dzieci gdzieś. A inne panie(w mojej ocenie jedyne dopuszczalne podejście) traktują dzieci swojego partnera jako nieodłączną część jego samego więc w oczywisty sposób biorą je pod uwagę w swoich różnych planach.
    • woman_in_love no powinna, chociażby z powodu alimentów,z drugiej 08.03.14, 14:28
      strony eksia też będzie musiała się w końcu spiąć i pójść do pracy hłe hłe, bo wiadomo, ze nowe dzieci też będą musiały korzystać z kasy pana więc na stare będzie mniej
      • ichi51e Re: no powinna, chociażby z powodu alimentów,z dr 08.03.14, 15:25
        Eks i next obie pracuja :p
        • woman_in_love to cóż, muszą zacząć więcej 08.03.14, 16:58

    • dot.netowa Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 14:35
      Pan ma dwoje dzieci, z Panią będzie miał załóżmy dwoje. Co daje czworo i nie mieszając w to byłej żony będzie to czworo dzieci do wychowania, zamartwiania, dbania, nakładów finansowych, czasu i czworo do zabrania na wakacje np. co obciąży i Pana i Panią.
      Chyba, że Pani zakłada, że nic wspólnego z 'tamtymi' dziećmi mieć nie będzie... To może się zdziwić troszkęsmile
    • m_incubo Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 14:44
      Tak, kolejna żona powinna to wziąć pod uwagę, ale przede wszystkim powinien to brać pod uwagę mąż.
      • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:30
        No maz mezem ale co on ma zrobic w sumie? Druga pani tez ma w sumie prawo chciec miec dwojke dzieci...
        • wuika Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 17:21
          Ale te dzieci nagle się objawiły. Albo ona nagle zapragnęła mieć dzieci?
          No sytuacja trudna, ale chyba nikt tam nikogo pod przymusem do ślubu nie prowadzał? Nie miała tej świadomości wcześniej - że są te poprzednie dzieci?
        • m_incubo Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 18:51
          Jasne, że ma prawo, co to ma do rzeczy? Te dzieci, które już są, też mają swoje prawa. "Mierz siły na zamiary" może i brzmi pięknie, ale nie należy się tym mottem kierować akurat przy planowaniu dzieci.

          Mój mąż ma jedno dziecko z pierwszego małżeństwa, ja mam z nim trójkę. I OK, wszyscy są zadowoleni. Gdyby zaś miał trójkę z pierwszą żoną, prawdopodobnie wtedy ja musiałabym się zadowolić jednym, co w tym dziwnego?
    • triss_merigold6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 14:47
      Nawet jeśli optymistycznie nie bierze tego drobnego faktu pod uwagę, to szybko się nauczy. Gorąco polecam forum Macochy. W swoich planach powinna uwzględniać obowiązek alimentacyjny ciążący na panu i nie tylko w wymiarze finansowym, również w tym opiekuńczym.
    • marzeka1 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 14:55
      Kolejna żona powinna przede wszystkim uwzględnić realia, stąd tak: jeśli już pan ma na stanie 2 dzieci, kolejne 2- to dla niego będzie 4- co pociąga za sobą zobowiązania różnego typu.

      A jeśli pani widzi, że pan na eks rodzinę się wypina, w tym na dzieci, rozmnażać się z takim nie powinna (koleżanka taki błąd zrobiła- i tak jak migał się przy 3 dzieci z 1 związku, gdy rozeszli się, migał się od zobowiązań wszelakich na ich wspólne dziecko).
      • najma78 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:12
        Zalezy od okolicznosci. Sytuacja finansowa, mozliwosci zarobkowe sa przeciez rozne u roznych osob.
        Sytuacje mozna zreszta odrwocic i zapytac czy niedzieciaty pan wchodzacy w zwiazek z dzieciata pania powinien wziac pod uwage jej dzieci w planach prokreacyjnych?

        Generalnie jednak odradzilabym zwiazek kobiecie bezdzietnej z dzieciatym facetem. Pomiajajac strone finansowa to dochodza kwestie obowiazkow partnera wobec dzieci a dla partnerki to nednak obce dzieci plus oczywiscie ex itp. Jednym slowem czesto to nie dziala jakby sie chicialo.

        w bkiskiej rodzinie mam przyklad wdowy z 3 dzieci poslubiajacej wdowca z 3 dziecj i po latach (juz 15 razem) ona powiedziala ze nie zwiazalaby sie z partnerem ktory ma dzieci do wychowania. uncertain
        • triss_merigold6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:18
          Bo zwykle jest tak, że bezdzietny facet wiąże się z kobietą z którą dziecko/dzieci mieszkają na co dzień, a bezdzietna kobieta ma dzieci partnera na przychodne i to są zupełnie inne układy.
          • najma78 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:26
            triss_merigold6 napisała:

            > Bo zwykle jest tak, że bezdzietny facet wiąże się z kobietą z którą dziecko/dzi
            > eci mieszkają na co dzień, a bezdzietna kobieta ma dzieci partnera na przychodn
            > e i to są zupełnie inne układy.

            Ale jakie ma to znaczenie w planach prokreacyjnych kobiet i mezczyzn wiazacych sie z dzieciatymi partnerami?
            • triss_merigold6 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:29
              Spore. Pan bezdzietny żyjący z dzieciatą kobietą tak czy siak kasę przynosi do domu.
              • najma78 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:36
                triss_merigold6 napisała:

                > Spore. Pan bezdzietny żyjący z dzieciatą kobietą tak czy siak kasę przynosi do
                > domu.

                No i lozy na dzieci, tak jak robi to partnerka dzieciatego pana, ktora pacujac przynosi kase do domu a czesc z niej wypelnia luke alimentacyjna. O ile maja wspol a kase oczywiscie.
    • liliawodna222 Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:28
      Trudne pytanie. Ale chyba jest to problem tego faceta przede wszystkim.

      Osobiście nie związałabym się z dzieciatym
      • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:39
        No wlasnie ja cale zycie marzylam o poznaniu wdowca z 5 dzieci (tak tak sounds of music). Jedyne dobre ze mialam doac rozumi zeby chciec wdowca... suspicious
        • majenkir Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 20:08
          ichi51e napisała:
          >ja cale zycie marzylam o poznaniu wdowca z 5 dzieci (tak tak sounds of music).


          No to dzieci powinna byc siodemka wink.
          • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 20:14
            Az tak ekstremalnie nie chcialam. A 5 taka okragla... suspicious
    • vocativa Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:43
      Moim zdaniem żona przy planowaniu dzieci z mężem zawsze powinna brać pod uwagę całą sytuację życiową. Jeśli sytuacja jest taka, że mąż ma zobowiązania wobec dzieci, to i mąż i druga żona powinni wziąć to pod uwagę w swoich planach prokreacyjnych wink
      • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:51
        Czyli w sumie powinna zakladac ze moze miec tyle dzieci na ila ja (sama) stac... uncertain w sumie zyciowe
        • vocativa Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:56
          To znaczy, moim zdaniem, powinna mieć tyle, ile oboje chcą i tyle na ile ich razem stać, czasowo, emocjonalnie i finansowo, biorąc pod uwagę, że ojciec dziecka ma mniej tych zasobów niż bezdzietny człowiek, bo musi część swojego, czasu, energii, pieniędzy itd. poświęcić też innym dzieciom.
      • bi_scotti Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:54
        A on jest faktycznie chetny na dodatkowe 2 dzieci? Bo przyznam, ze ja znam kilku facetow, ktorzy na swoje drugie zony szukali swiadomie kobiet, ktore dzieci nie chcialy lub nie mogly miec, albo same mialy juz prawie odchowane. Bo wlasnie to ci faceci podchodzili jak najbardziej odpowiedzialnie do zobowiazan wobec dzieci z pierwszych malzenstw i zdawali sobie sprawe z tego, ze moga nie podolac (czasowo, finansowo, emicjonalnie) dodajac sobie obowiazki wobec dzieci z nastepnego zwiazku. Totez uczciwie nie kontynupowali zadnych relationships z kobietami deklarujacymi chcec/potrzebe prokreacji. Najwazniejsze to sie komunikowac uczciwie od poczatku zeby potem nie bylo przykrych zaskoczen i nieptrzebnych heartbreaks, eh ...
        • ichi51e Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 16:04
          No to byloby idealne. Ale ile jest kobiet (po za tymi ktore fizycznie nie moga lub ktore juz maja dzieci )ktore z reka na sercu moga powiedziec: na 100% nigdy nie chce Miec dziecka i zdania nie zmienie?
          • bi_scotti Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 19:51
            ichi51e napisała:

            > Ale ile jest kobiet (po za tymi ktore fizycznie nie moga
            > lub ktore juz maja dzieci )ktore z reka na sercu moga powiedziec: na 100% nigdy
            > nie chce Miec dziecka i zdania nie zmienie?

            Wszystko jest mozliwe. Jemu tez sie moze zmienic zdanie. Nikt nie wie, co go czeka za kolejnym zakretem - to raczej oczywiste. Niemniej jesli ludzie sa ze soba szczerzy i uczciwi od poczatku to takie rozmowy prowadza i cos tam sobie wzajemnie obiecuje. I gdy nie sa w stanie obietnic dotrzymac (no matter why), to znow siadaja przy stole i gadaja. Zgadzam sie w 100% z Hellu ponizej, ze komunikacja to podstawa. Cokolwiek by sie mialo nie zdarzyc, nie mozna sie opierac na marzeniech, nadziejach, domyslach, przypuszczeniach etc. Trzeba zwyczajnie prosto z mostu mowic, co sie chce powiedziec i sluchac tego, co partner ma do powiedzenia. Dopiero wtedy jest opcja spotkania sie gdzies w pol drogi nawet jesli punkty wyjsciowe to dwa nieprzystajace bieguny. Jak inaczej?
    • mayaalex Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 15:47
      Powinna. Niestety dla niej, bo to nie ona te dzieci zrobila i nie ona za nie odpowiada. Moj maz byl rozwiedziony gdy go spotkalam i nie przeszkadzalo mi to (mial 39 lat, z eksia stosunki bardzo rzadkie i bardzo poprawne, eksia miala juz wtedy nowego partnera zyciowego i dziecko - wiec sprawa wydawala mi sie czysta) ale gdyby mial dzieci z jakiegokolwiek zwiazku to bym sie bardzo mocno zastanawiala, czy w to wchodzic. Glownie ze wzgledu na wlasne plany prokreacyjne wlasnie. Brzmi to bardzo suczo i wyrachowanie, ale ja mialam 33 lata i szukalam ojca swoich dzieci a nie tylko bzykanka wink
    • fituq A bierzesz 08.03.14, 16:00
      Jak pan finansowo wydoli dokładać się do utrzymania wszystkich dzieci to w czym problem?
      Niektórych stać łożyć i na 10cioro dzieciaków. Jesli kasy będzie za mało a panie też marnie zarabiają to będą kłótnie między exią i nexią. A pan machnie dziecko trzeciej.
    • wuika Re: Rozmnazanie sie inaczej 08.03.14, 17:16
      A mózgu neksia nie ma? Prawa nie zna? Pan tatuś ma na sobie długotrwałe zobowiązanie i liczenie, że ono zniknie, BO TAK, jest lekkomyślnością - łagodnie określając.
    • hellulah dziwne pytanie 08.03.14, 18:16
      W swoich planach prokreacyjnych realia powinna brać para zainteresowanych ludzi, czyli w tym przypadku pan plus jego aktualna (nexia). Jeśli dochodzą do wniosku, że pomimo już istniejących zobowiązań dadzą radę - ok, przecież nie muszą, a nawet nie powinni, pytać eksi o pozwolenie.
      • iwles Re: dziwne pytanie 08.03.14, 18:39
        hellulah napisała:

        > W swoich planach prokreacyjnych realia powinna brać para zaintere
        > sowanych ludzi,

        Nigdy nie slyszalaś o przypadkach, gdy para ma różne zdanie w tym temacie ?
        • hellulah Re: dziwne pytanie 08.03.14, 19:29
          Iwles, ale czy mówimy o przypadkach patologicznych (=niemożliwość dogadania się w temacie, przeciąganie na zasadzie "eeeee nieeeee jestem gooootowy na dziecko" albo co lepsze, oszukiwanie partnera i wrabianie w dziecko a la wpadka), czy mówimy o tym, jak to powinno wyglądać? Pytanie brzmiało, czy neksia powinna - otóż moim zwięźle wyrażonym zdaniem - nie, nie sama neksia powinna cokolwiek, bo sama to na razie (bez pomocy a choćby banku spermy i doktora) sobie kobieta dziecka nie sprokuruje - zawsze jest para ludzi i para ludzi powinna nad tym usiąść i pomyśleć i dojść do rozwiązania.
      • ichi51e Re: dziwne pytanie 08.03.14, 18:46
        Ex sie nie wtraca. Pan mowi wprost ze nie chce 4 raz pieluch i wstawania w nocy. Kasa w sumie drugorzedna chyba (bo ta next ma super prace) dodatkowe argumenty to mam malo czasu na te dzieci co mam po co nam 4te.
        • iwles Re: dziwne pytanie 08.03.14, 19:00

          a czy dzieciaki maja ze sobą kontakt ?
          tamte dzieci sa rodzeństwem, a to miałoby być jedynakiem, tak ?
          No chyba że pan planuje, aby wszystkie jego dzieci zblizyły sie do siebie ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka