roodolff
18.03.14, 10:32
Pani A odziedziczyła mieszkanie, sprzedała. Pani B skarży mi się, czemu pani A się z nią nie podzieliła, bo ona przecież jest siostrą jej męża. Patrzy pani A na ręce, ocenia na co i na kogo wydaje... A ja tego wysłuchuję od czasu do czasu.
Chciałam się Wam tylko wygadać... Bo jakoś mi nieswojo z tymi wynurzeniami.
A może pani B ma rację, że czuje się pokrzywdzona, jej gorzkie żale są uzasadnione, a ja nieczuła?