Dodaj do ulubionych

taka sytuacja szkolna:)

21.03.14, 11:30
Dziecko pięcioletnie jest w zerówce. Rocznik 2008, urodzone w pierwszym półroczu, więc musi iść od września do klasy I. Klasa "0" składa się w większości z sześciolatków chodzących drugi rok do zerówki. Informacja od wychowawczyni, że może by się zastanowić, aby dziecko odroczyć. Pani argumentuje to tym, że dziecko jest inteligentne, ale na tle starszych gorzej sobie radzi, gdyby pozostało w zerówce byłoby jednym z lepszych. Dziecko zna literki, składa wyraz po literce, ale ma problem ze składaniem po kilka liter jednocześnie. Pisze literki ale ich nie potrafi połączyć ze sobą. Prace są niestaranne. Myśli logicznie, potrafi podzielić wyraz na sylaby. Niby jest ok, ale wyraźnie odstaje od reszty starszych dzieci, jeśli chodzi o szybkość wykonywania zadań, czytania i pisania. Tyle Pani. Zaglądam do podstawy programowej, żeby wiedzieć co ewentualnie powinnam nadrobić z dzieckiem do pierwszej klasy i szczęka opada. Pani robi w zerówce program klasy pierwszej. Wg podstawy programowej dla wychowania przedszkolnego dziecko program ogarnia. Literki, pisanie, łączenie itd, powinny być w klasie I.
Co robi e-matka?smile
Obserwuj wątek
    • jak-nie-ja-to-kto Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:35
      > Co robi e-matka?smile

      Ematka pyta na forum, bo forum lepiej zna jej własne dziecko big_grin
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:40
        Może nie sprecyzowałam pytanie smile nie pytam o dziecko, bo wiem co powinnam zrobić, chodzi mi raczej o Panią i lecenie z programem klasy pierwszej w zerówce. Bo wg niej to jest podstawa do odroczenia dziecka.
        • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:40
          pytania smile
          • czarna_kita Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:43
            U nas te dzieci z pierwszego półrocza mają dodatkowe książki w których uczą się literek (pisać). Jest to przygotowanie do I klasy.
          • iwoniaw Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:48
            Wiesz, formalnie skoro wszystkie dzieci ogarnęły podstawę programową zerówki (a z tego, co piszesz, tak jest), to pani może ją poszerzać o dodatkowe elementy edukacyjne, które oczywiście dzieci będące drugi rok w zerówce łapią szybciej niż dziecko robiące zerówkę po raz pierwszy.
            Pani, mam nadzieję, nie będzie wychowawczynią w I klasie? Bo nie chciałabym osobiście dla dziecka wychowawczyni, która wartość edukacji i rozwój dziecka mierzy jedynie z perspektywy błyszczenia na tle innych.
            • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:53
              będziesmile
              • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:02
                Ale ale - czy Twoje dziecko nie powinno trafić do klasy z dziećmi zbliżonymi wiekiem, a nie starszymi o rok? Mają je układać miesiącami chyba?
                • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:06
                  mała szkoła, jedna klasa, więc wszyscy do jednego wora.
                  • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:09
                    Albo znajdziesz inną szkołę, albo faktycznie odraczaj. Bo będzie kanał.
                    To są czynniki, których twórcy reformy i skumulowania 2 roczników w swej mądrości nie przewidzieli - że są szkoły, gdzie nie da się podzielić na grupy i potem ten najmłodszy nie dogania reszty nie dlatego, że dureń, ale dlatego, że rozwija się STOSOWNIE DO SWOJEJ NORMY WIEKOWEJ.
        • czar_bajry Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:54
          Mnie zastanawia jedno, czemu tak się boicie odroczenia obowiązku szkolnego i pozostawienia dziecka w zerówce? Przecież to żaden wstyd a w wielu przypadkach może zaważyć na dalszej edukacji dziecka.
          • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:07
            Hmmm... z powodu ogólnej nagonki na rodziców odraczjących, bo ratują maluchy i coś tam coś tam? A dziecko pewnie niedorozwinięte? Wczoraj czytałam dyskusję na starszym dziecku, gdzie panie wypowiadają się, że od dawna 6-latki gremialnie idą do klas I, a 7-latki idące do I klasy to już tylko te słabe i nieogarnięte, z negatywnej selekcji wink.
            Wątpię też, żeby dziecko zostało odroczone, skoro opanowało podstawę programową zerówki jako takiej - a wg założeń programu tego czytania ma się nauczyć w klasie I. Chyba, że autorka wątku znajdzie sobie jakieś dojścia...
            Btw, w naszej klasie jest kilkoro dzieci młodszych i dopiero teraz uczących się tego czytania. One sylabizują, reszta czyta globalnie, ale nikomu to nie przeszkadza. Pani częściej sprawdza czytanie u dzieci dopiero uczących się go, no i tyle. Nikomu nie sugeruje żadnego odstawania, choć każdy pewnie pracuje w swoim tempie.
          • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:18
            Problemów jest kilka wg mnie. Oprócz tego co napisała Lily. Dziecko zostaje w zerówce, dostaje nową Panią, która nie wiadomo jakim programem poleci, może będzie uczyć literek od nowa, a może będą piosenki i rytmika, bo będzie się trzymać podstawy. Wchodzi nowy darmowy podręcznik, który pewnie będzie z godny z podstawą, więc dzieci będą się uczyły literek w I klasie. Tym sposobem może się dziecko uczyć 3 lata tego samego, to też nie najszczęśliwszy pomysł.
          • to_ja_tola Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:55
            czar_bajry napisała:

            > Mnie zastanawia jedno, czemu tak się boicie odroczenia obowiązku szkolnego i po
            > zostawienia dziecka w zerówce? Przecież to żaden wstyd a w wielu przypadkach mo
            > że zaważyć na dalszej edukacji dziecka.


            no właśnie też mnie to zastanawia.
            • jagienka75 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:06
              to_ja_tola napisała:

              > czar_bajry napisała:
              >
              > > Mnie zastanawia jedno, czemu tak się boicie odroczenia obowiązku szkolneg
              > o i po
              > > zostawienia dziecka w zerówce? Przecież to żaden wstyd a w wielu przypadk
              > ach mo
              > > że zaważyć na dalszej edukacji dziecka.

              >
              > no właśnie też mnie to zastanawia.


              pewnie chodzi o to CO LUDZIE POWIEDZĄ.
              jak czasami słyszę te przechwałki rodziców, co to ich dziecko umie/co robi/potrafi itd..., można by pomyśleć, mój pierworodny to jakiś opóźniony w rozwoju "debil"smile
              rozwaliła mnie kiedyś babka z sąsiedztwa, która wszem i wobec opowiadała, jakie to jej dziecko jest zdolne/jak pięknie ryzuje szlaczki/pisze a tak naprawdę dzieciak nie zna ani jednej litery nie potrafi nic.
              • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:07
                Nie chodzi o to co ludzie powiedzą.
                • jagienka75 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:08
                  karola2224 napisała:

                  > Nie chodzi o to co ludzie powiedzą.


                  może w Twoim wypadku akurat nie, ale w wielu innych owszem.
    • rhodesian_ridgeback Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:41
      Nie wiem co robi ematka, ale pamiętam, że w czasie zmiany podstawy programowej moje dziecko było w zerówce. Okazało, że literek NIE MOGĄ się uczyć, bo to będzie dopiero w pierwszej klasie.
      Rodzice chodzili do dyrekcji i prosili, żeby jednak dzieci uczyć. I uczono, ale w takiej konspirze jak na tajnych kompletachwink
      • iwoniaw Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:50
        No, w niektórych zerówkach/przedszkolach wmawiano rodzicom takie głupoty - że niby jest ZAKAZ uczenia liter i czytania/pisania. Podczas gdy po prostu nie było takiego NAKAZU, a w podstawie programowej były inne rzeczy, natomiast poszerzanie podstawy na miarę możliwości danej grupy zawsze było zalecane i w placówkach, gdzie nauczyciele potrafili czytać ze zrozumieniem - praktykowane.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:52
        Przeginka w żadną stronę nie jest dobra. Ale nie ukrywam, że trochę się wkurzyłam, bo argumentem na pozostawienie dziecka w zerówce jest to, że nie potrafi połączyć literek kiedy pisze i ma problem z czytaniem. Pani chyba jest ambitna. Dzieci dostają prace domowe do wykonania w domu i nie są to rysunki a pisanie liter, liczb. Czyli to co powinny robic w przyszłym roku. Czepiam się, czy tak jest wszędzie.
        • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:01
          Radzę szybko znaleźć klasę, gdzie tak nie jest - i gdzie 6-latki będą realizować podstawę przewidzianą dla 6-latków. Twoje dziecko jest ze starszymi i powtarzającymi ten sam program, więc nic dziwnego, że babka go rozszerza. Jeśli pójdzie z tą samą grupą do klasy I, będzie niefajnie.
          Ja swoje dziecko nieświadomie wpędziłam dokładnie w taki kanał - zresztą opisuję to poniżej. U nas były duże różnice wiekowe, przewaga ponad 6-latków i moja nieogarnięta ledwie 5-latka (a co to za problem lepiej sobie radzić, jak się w styczniu w zerówce kończy 7 lat przykładowo). W zerówce było jako tako, po półroczu klasy I dzieciak mi się załamał i ja też. Skończyło się tak, że po I klasie walczyłam z radą pedagogiczną o nie promowanie 7-latki do II klasy i nas...łam dziecku w papiery. Ale inaczej nie za bardzo dało się zrobić, z powodów psychiczno-emocjonalnych, że tak powiem. Na szczęście mamy teraz nauczycielkę, która nie wyskakuje z zadaniami ponad podstawę, chyba, że dziecko się wybitnie nudzi. Za to dużo dzieciom sama czyta i zachęca do czytania (co jest może bardziej wartościowe, niż pierdylion kolejnych kolorowych ćwiczeń).
          • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:11
            Dzięki za przestrogę. Wściekła jestem. Rozumiem, że z dziećmi starszymi robi się więcej, żeby nie dostały świra z nudów, rozumiem, że dziecko młodsze, często musi resztę gonić. Ale Pani chyba za ambitna. Uważa, że w pierwszej klasie dziecko powinno już czytać. Nie mam wątpliwości, że dziecko poradziłoby sobie w I klasie gdyby Pani prowadziła lekcje zgodnie z podstawą, rozszerzając ją dla dzieci bardziej rozwiniętych. Jednak jak dalej tak będzie lecieć z materiałem to tak jak piszesz, córka będzie się uczyć dniami i nocami.
    • kanna Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:52
      Po pierwsze - pogadaj z dzieckiem, ze to jest praca dodatkow, ze może tego nie umieć, ze naprawde będzie się tego uczylo w I klasie, a teraz to sa tylko ćwiczenia.

      Zeby sie nie stresowało, że mu nie idze smile
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:55
        Właśnie tu jest problem, z dzieckiem rozmawiam, tłumaczę. Jednak w klasie Pani ciśnie ostro i ono czuje, że nie nadąża. Zresztą nie jest jedyne, ale zdecydowanie jak Pani twierdzi w mniejszości.
    • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:52
      Zmienić klasę/szkołę i posłać jednak do I - po rozeznaniu, gdzie są bardziej uśrednione wymagania?
      Moje dziecko 5-letnie trafiło też do zerówki, gdzie dzieci czytały i pisały, w większości starsze, nawet o półtora roku - pani wymagała czytania, najlepiej globalnego, a nie tylko rozpoznawania liter i składania sylab. Klasa I okazała się koszmarem, też ilościowym. Bo wymagająca pani bez oporu codziennie zadawała po 4-5 stron ćwiczeń formatu A4 z weekendami włącznie. I zawsze była argumentacja, że reszta dzieci nadąża - moje kończyło zadania z lekcji w domu plus zadania domowe, było wiecznie przemęczone, nie skupione...
      Jest więc niebezpieczeństwo, że pani się rozkręci i dziecko przestanie nadążać kompletnie. Poszukaj nauczyciela, który po prostu realizuje podstawę programową wink - pocztą pantoflową wie się takie rzeczy. A dziecko będzie w klasie z innymi 6-latkami, na swoim poziomie.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 11:58
        Dzięki, obawiam się właśnie, że w drugiej klasie będą czytać "Potop" smile
    • edelstein Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:05

      Nie dogodzisz,Jak nauczyciel nie robi to len,Jak robi to pila.Cueszylabym sie gdyby syn mial zaangazowana nauczycielke.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:13
        Chyba nie czytałaś ze zrozumieniem.
      • baz12 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:16
        Ja też. A u nas niestety jest sytuacja odwrotna, nic ponad program nauczycielka nie wyjdziesad.
      • marianna72 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:17
        twoja radosc szybko by sie przerodzila w zniechecenie jakby twoj syn w week i po szkole odroabial godzinami lekcje i uczyl sie do kolejnej klasowki.My mamy taka nauczycielke od 1 klasy byly rozmowy nic nie pomaga teraz jestesmy w piatej i czekamy jak zbawienia konca roku bo wtedy syn pojdzie do gimnazjum i sobie odpoczniewink)))Chyba ,ze trafi na kolejna nadgorliwa zeby nie bylo syn jest inteligentny i zdolny uczy sie w miare szybko ale nigdy nie wystarczajaco dla nauczycieli argument , ktory slyszymy " alez on ma glowe trzeba to wykorzystywac" a dzieciak zaczyna nienawidziec szkoly
      • asia_i_p Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:12
        Zaangażowanie jest OK.
        Nie OK jest wmawianie matce, że dziecko, które ma opanowaną podstawę programową, jest dzieckiem mającym opóźnienia edukacyjne.
        Nie buduje się dobrej klasy metodą eliminacji najsłabiej sobie radzących (no chyba, że się prowadzi liceum w typie wrocławskiej czternastki, ale na pewno nie w podstawówce).
        • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:22
          Mam akie odczucie, że Pani chce stworzyć sobie super klasę i tych gorszych, młodszych pozbyć sie wszelkimi sposobami. Przykre to.
          • edelstein Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:49

            Np i? Taka klasa jest super.Nie Ma ciagnacych w dol,mozna wychodzic ponad program.Ciebie boli,ze corka okazala sie niewystarczajaco dobra,jakby byla dobra to Problem by nie istnial.
            • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:58
              Nie boli, córka nie jest tak dobra jak dzieci, które uczą się tego samego drugi rok. To co ma mnie boleć? Może Ciebie boli, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i musiałaś myśleć dwie godziny żeby mi dołożyć. No więc masz rację nie jest tak dobra, ba nawet jest jedną z gorszych w klasie, lepiej Ci?
              • edelstein Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 23:24

                Jest gorsza od dzieci w klasie i pani woli sie jej pozbyc.Prawda jest tak,ze nie nadaza za reszta i tyle.
                Ps.nie,musialam myslec dwie godzinytongue_out nie wierze przed ekranem 24h,bo jakas dziunia na Problem,ze jej dziecko nie jest wystarczajaco dobre.
                Po prostu twoja corka jest Do tylu w stosunku do reszty.Wyslij ja z dziecmi na jej poziomie zamiast sie pienic,ze pani przerabia program 1klasy.Jesli inne dzieci nadazaja to jest to ok.No niestety,slabi odpadaja,zycie.
                • alienka20 Re: taka sytuacja szkolna:) 23.03.14, 01:22
                  Edelstein, czy ty umiesz czytać? Ze zrozumieniem w dodatku?
                  Jak ma nadążyć dziecko pięcioletnie za prawie 7-latkami, które robią drugi rok to samo, bo opanowały już tę podstawę programową w zeszłym roku szkolnym? Córka autorki też byłaby taka do przodu, gdyby miała możliwość tak sobie przezimować jeden rok przed pójściem do szkoły.
                  Opanowało podstawę dla klasy 0? Opanowało. Nie ma więc mowy o zapóźnieniach rozwojowych.
                  To nauczycielka za bardzo ciśnie naprzód - żeby jej tylko sznurówki nie wyprzedziły w tym parciu na szkło tongue_out.
                  • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 23.03.14, 11:06
                    Alienka, dziękuję smile
    • jagienka75 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:41
      zostawiłabym drugi rok w zerówce.
    • beata7305 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:45
      Jak to co robi ematka? Pisze skargę do kuratorium na paniąsmile

      A tak na poważnie, to odroczyć może tylko poradnia. Tam bym się udała, żeby go przebadano. Z tego co widzę to i tak umie więcej niż powinien.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:54
        Przeszło to przez mój wredny umysł wink
        No właśnie umie więcej niż w wymaganiach. Pewnie musiałabym walnąć w poradni wprost o co chodzi. Myślę, że da się to załatwić jak się chce. Tylko wkurza mnie to, dziecko nie głupie, a przez ambicję nauczycielki czuje się gorsze. A ja muszę kombinować.
        • arwena_11 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 08:53
          Wystarczy pójść do prywatnej mającej zgodę ministerstwa na odraczanie ( nie wiem jak się to dokładnie nazywa, ale nie każda prywatna może to zrobić ). Koszt ok 300-400 zł. Ale uważam że dla dobra dziecka warto. Państwowe mają odgórny prikaz nie odraczać, chyba że przypadek jest tak skrajny, że sie nie da nie odroczyć.
    • awidyna Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 12:46
      Przerabia program klasy III
    • frania.mania nie posyła do I klasy 21.03.14, 12:53
      oprócz inteligencji ważny jest również rozwój emocjonalny. Rok różnicy miedzy dziećmi w tym wieku to bardzo dużo.
      Moje dziecko poszło do szkoły jako 6-latek. Żałuje i to bardzo ! Obecnie jest w 4 klasie
      • karola2224 Re: nie posyła do I klasy 21.03.14, 12:58
        tylko, że ja teoretycznie nie mam wyboru, bo moje dziecko musi już iść od września do szkoły. Pani leci z materiałem, a mi dała propozycję kombinowania w poradni w celu załatwienia odroczenia, bo czytać nie umie.
        • frania.mania Re: nie posyła do I klasy 21.03.14, 13:01
          to kombinuj. Nie dawaj dziecka do I klasy. Szkoda dziecka.
          • karola2224 Re: nie posyła do I klasy 21.03.14, 13:03
            no szkoda, i szkoda będzie jak zostawię smile pewnie problem wielu rodziców.
    • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:02
      ale w przypadku ucznia z listopada nie ma wielkiego problemu, wystarczy, że rodzić zapisze jeszcze raz do zerówki. Natomiast ja muszę przebadać dziecko w poradni, żeby dostać odroczenie. Dziecko program zerówki ma opanowany i częściowo klasy pierwszej. Na jakiej podstawie mam odraczać? Emocjonalnie jest bez zarzutu, wg Pani również "bardzo dojrzała na swój wiek".
    • asia_i_p Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:08
      Masz problem, bo ci się trafiła wychowawczyni będąca przeciwniczką reformy i będzie, obawiam się, robiła wszystko, żeby udowodnić, że dziecko sobie nie poradzi. Udusiłabym, prawdę mówiąc, ale to mało praktyczna rada.

      Jeżeli inna szkoła odpada, z przyczyn logistycznych, odroczyć, może trafi na lepszą panią. Moje dziecko teoretycznie było w tej sytuacji co twoje, tylko i w przedszkolnej zerówce i w pierwszej klasie były fajne panie, które wierzyły w dziecko i wcześniejsze pójście okazało się dobrym rozwiązaniem, ale takiej kłody jak źle nastawiona nauczycielka w małej szkole chyba nie przeskoczysz.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:15
        No właśnie chyba nie przeskoczę. Pani ambitna i raczej będzie to się nasilało w miarę upływu czasu. I mam ochotę udusić, w głowie przerobiłam wszystkie możliwe scenariusze. Córki mi szkoda, wszystkie jej przyjaciółki idą do I klasy i ona też jest już zapisana.
        • asia_i_p Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:21
          To strasznie współczuję, bo to głupia sytuacja - u nas też o tym wcześniejszym pójściu decydowały też względy towarzyskie.
          A jakie są opinie o tej pani, do której córka trafiłaby, gdyby była odroczona?
          • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:24
            Niestety nowej Pani nie znamy, zostanie zatrudniona dopiero od września. Pani, która jest teraz pociągnie klasę dalej i robi się wakat, na który ma być zatrudniona nowa osoba.
    • jematkajakichmalo Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:33
      Z pania to bym sobie porozmawiala i na pewno podpytala "wyzej" co do programu nauczania, bo wydaje mi sie, ze tych wszystkich rzeczy dziecko dopiero bedzie sie uczyc w I klasie...
      Nie kumam jak mogla powiedziec i juz zawyrokowac, ze on bedzie najgorszy.

      Powiem Ci cos wiecej. Moje dziecko tez pojdzie do szkoly w tym roku, nie potrafi czytac, zna tylko pojedyncze literki i potrafi je napisac. To wszystko. Ale I klasa jest wlasnie od tego, zeby sie nauczyla wiec zostawiam temat na pozniej.
      Z kolei w jej grupie przedszkolnej jest dziewczynka "odroczona" i matka cal czas zaluje, bo na poczatku jej sie wydawalo, ze dziecko nie da sobie rady, a juz po miesiacu mala zrobila taki "skok", ze od razu bez problemu nadawalaby sie do szkoly. No, ale decyzja byla podjeta to teraz siedzi z mlodszymi od siebie i nudzi sie na smierc wink
      Mysle, ze takie roznice w 1-2 klasie szybko sie wyrownuja i zacieraja.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:41
        Nie chcę dziecka zaorać, ale wolę ją ciągnąć w górę niż w dół. No i obawiam się, że będzie się nudziła drugi rok w zerówce i będzie stawała na głowie z nudów, oraz tego, że będzie się czuła jeszcze gorzej i nie zrozumie dlaczego koleżanki są w I klasie a ona nie, chociaż była już zapisana.
    • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:36
      Dodam jeszcze, że informację taką dostałam tydzień temu. Wcześniej Pani mówiła, że dziecko sobie radzi, robi postępy, że jest trochę w tyle, ale to normalne, bo inne dzieci uczą się już drugi rok. Wcześniejsze informacje były w tonie, że bez problemu poradzi sobie w pierwszej klasie, ale nie będzie najlepsza. Było to dla mnie zrozumiałe, nie musi być najlepsza, ma sobie poradzić w miarę możliwości. Dlatego też w międzyczasie dziecko poszło ze mną do sekretariatu zapisać się do klasy pierwszej, była niezwykle dumna i wszystkim się chwaliła. A tu tydzień temu dowiaduję się, że najlepiej iść do poradni i pokombinować z zaświadczeniem.
      • jematkajakichmalo Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:39
        A moze pani chce sobie "poziom" podwyzszyc, jesli w ogole mozna mowic o poziomie jesli chodzi o tak male dzieci...
        Nie dalabym za wygrana, bo to nie jest OK, juz wmawiac rodzicom, ze sobie dziecko nie poradzi i ze nie bedzie najlepsze... (w malym wyscigu szczurow uncertain)
        • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:44
          Może tak być jak piszesz z tym poziomem, niestety. Nie wiem czy bardziej jestem wściekła na to wszystko czy bardziej mi przykro.
          • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 18:19
            A masz w ogóle w okolicy inną szkołę, do której można dotrzeć bez problemu?
            Bo jeśli masz szkołę tylko z jedną klasą w oddziale, to mam wrażenie, że jest to albo bardzo mała miejscowość, albo też szkoła niepubliczna.
            W każdym razie w tej szkole bym dziecka nie zostawiała, nie z tą panią, jak to już inni napisali, ma parcie na sukces i najwidoczniej na eliminowanie "najsłabszego ogniwa". Przerabiałam to, bardzo trudno potem odkręca się zaniżoną samoocenę dziecka. I może właśnie dobrze by było, jakby córka poszła do klasy z nowymi koleżankami, a nie z tymi psiapsiółkami, które są od niej o rok starsze i zawsze wszystko wiedzą i umieją lepiej, bo ten układ stanie się schematem na 6 lat.
      • melmire Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:22
        Skoro mala juz wie ze ma isc do szkoly, jest dumna i sie chwali, to przepadlo. Nie funduj jej traumy pod tytulem "ty sie jednak nie nadajesz". Znam jedna dziewczyne ktora tak potraktowano, i mimo ze jest dorosla i na studiach to nadal to z niej wychodzi, ta potrzeba udowodnienia ze JEDNAK sie nadaje.
        • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:33
          No własnie, ta jej duma, że już jest zapisana do I klasy. Wg mnie zostawienie jej teraz w zerówce, byłoby tylko potwierdzeniem przez jej własną mamę, że się nie nadaje. Wszyscy poszli, a ona nie.
    • mynia_pynia Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:42
      Bo dziecko zostawia się na początkowym etapie edukacji. Ja, moja siostra, i wiele innych dzieci z mojej wsi chodziliśmy do przedszkola 4 lata z czego 2 lata byliśmy w maluchach.
      Pamiętam koleżankę której rodzicie zdecydowali się zostawić ją 2 lata w sześciolatka, przez pół podstawówki były ploty że ona jest niedorozwinięta - co oczywiście było bzdurą, ale wystarczającą żeby rodzicie posłali ją do innej szkoły.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 13:46
        Zgadzam się, że jak dziecko zostawiać to na początku edukacji a nie później, jednak w tym przypadku naprawdę nie widzę podstaw. Oprócz tego, że Pani wymagania mogą być dalej trudne do przejścia.
        • k1234561 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 17:51
          Jak dla mnie to dziwna jest ta pani nauczycielka.Ewidentnie widać,że ma parcie na sukces swojej klasy i sobie uczniów wybiera,albo eliminuje na dzień dobry, dzieci nie rokujące tego sukcesu.
          Powiem tak 2 razy przerabiałam taką panią.Raz osobiście a drugi raz z moją córką.
          Osobiście x lat temu.Chodziłam do zerówki przyszkolnej i tam co jakiś czas przychodziła taka stara wyga,nauczycielka I-III i pytała naszą panią które dzieci są "dobre".Dziwnym trafem potem te wskazane dzieci utworzyły jedną z pierwszych klas w tej szkole.Miałam nieszczęście znaleźć się w tej osławionej klasie.Masakra.Tak jak ja źle wspominam moje pierwsze lata nauki to chyba nikt.Babsko miało parcie na sukces.Ona i jej klasa zawsze musiały w szkole błyszczeć.Cuda na kiju z nami wyprawiała abyśmy tylko wszystkie sprawdziany i tzw.badania wyników,kontrole kuratoryjne i lekcje pokazowe przechodzili koncertowo.Stres i straszenie były na porządku dziennym.Kto nie nadążał,był wyśmiewany przez panią.
          Podobnie było u mojej córki.Pani zachwalana na całą szkołę,tez miała parcie na sukces i żeby się nie rozpisywać była powtórka z rozrywki.Przemęczyłyśmy się te 3 lata,bo nie miałyśmy wyjścia,ale nie polecam takich pań.
          Moim zdaniem już możesz szukać dziecku innej szkoły z normalnymi nauczycielkami.Poczta pantoflowa jest tu niezastąpiona.
          A swoją drogą to żadna sztuka "być mądrym i błyszczeć" jak się drugi rok to samo przerabia.To tak jakby wpuścić IV-klasistę do II klasy.Też by był genialny i najlepszy.
        • daga_j Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 23:14
          Ja spotkałam się z taką opinią z dzieckiem, które nie opanowała dość dobrze materiału klasy III, i miało "nie zdać", bo na pewno w IV sobie nie poradzi, miało zostać w III. Matka podobno walczyła o to by na siłę przepuścić syna do IV klasy, nawet wiedząc, że on wtedy tej czwartej nie zaliczy, ale żeby powtarzał klasę IV, a nie III. Bo w III i tak materiału nie tak dużo, a potem i tak skok - więcej zadań/przedmiotów w klasie IV. Dla słabego ucznia różnica między III a IV jest chyba duża. Oni sądzili, że lepiej nich dwa razy robi IV klasę niż III. Ostatecznie nie wiem jak to się skończyło, ale może trochę racji mieli?

          Ja "niestety skazałam" mojego syńcia na powtarzanie "zerówki", bo do szkoły mógł iść jako 6 latek, ale jednak go nie posłałam, teraz od września pójdzie i w końcu października skończy 7 lat. Dla niego akurat, już coś umie, pójdzie z większością pewnie swojej grupy. Ale u nas w przedszkolu nie robią takich skoków w programie, choć panie są chyba wewnętrznie przeciwne reformie to jednak trzymają się programów i dzieci robiąc drugi raz ten sam materiał dla 5latków mają po prostu inne podręczniki, dla odmiany, zadania mają łatwiutkie jak dla nich. Ale czegoś tam się uczą, wiadomo, szlifują to kolorowanie, te szlaczki smile
      • arwena_11 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:02
        Dokładnie tak. Moja córka trafiła do przedszkola mając 2 lata i 2-3miesięce. Tęskniła do brata,
        Chodziła najpierw na 4-5h potem dłużej. Manualnie radziła sobie lepiej niż 3-4 latki ( do tej pory plastyka to jej ulubiona lekcja ). Ale właśnie żeby nie powtarzała zerówki, zostawiłam ją po uzgodnieniu z paniami w przedszkolu drugi raz w maluchach. Do zerówki trafiła jako 6 latka i normalnie jako 7 latka do szkoły. Ale jej jeszcze nie obejmowała( na szczęście ) ta "cudowna" reforma
    • ga-ti Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 18:01
      Co robi e-matka?
      E-matka się stara by dziecko trafiło do pierwszej klasy ze swoimi rówieśnikami, z rocznikiem 2008.

      Ogólnie wiadomo, że w zerówkach szkolnych robi się więcej 'szkolnych' rzeczy, bardziej się uczy, za to w przedszkolnych (bynajmniej w mi znanych) rozwija się dziecko wszechstronnie, czyli bardziej w zgodzie w podstawą programową.
      Ja bym nie uświadamiała nauczycielki co do zawartości podstawy programowej, nie lubię walki z wiatrakami, szkoda mi czasu i nerwów.
      • ga-ti Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 18:04
        Doczytałam:
        "Pani, która jest teraz pociągnie klasę dalej"
        To zmienia postać rzeczy, komplikuje i nie wiem, co doradzić uncertain
    • iw1978 Re: taka sytuacja szkolna:) 21.03.14, 19:03
      Najlepiej byłoby dziecko posłać do pierwszej klasy w innej szkole, z wychowawcą realizującym podstawę programową i podchodzącym rozsądnie do dzieci, które nie wybiegają poza nią. Jeżeli to nie jest możliwe, to chyba lepiej wysłać córkę do pierwszej klasy w tym układzie, niż zostawić w zerówce. Po pierwsze, program pierwszej klasy wszyscy będą robić pierwszy raz, więc córka na pewno "podgoni", po drugie z każdym miesiącem dystans między nią, a koleżankami będzie się zmniejszał, zwłaszcza jeśli chodzi o tempo wykonywania zadań i sprawność czytania. Dzieci w tym okresie potrafią zaskakiwać - znam chłopca, który poszedł do szkoły jako 6-latek. Początkowo miał wielkie problemy z czytaniem - słabo rozwinięty słuch fonematyczny. Po pół roku człowiek z dnia na dzień zaczął słyszeć, co czyta i momentalnie poszedł do góry. Różnie bywa.
      Pozostawienie dziecka w zerówce na kolejny rok wydaje mi się najgorszym pomysłem.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 23.03.14, 11:09
        Dzięki za wsparcie i rady dziewczyny smile Nakombinowali z tą reformą, ale poradzimy sobie smile
    • mimka23 Re: A czy pani nauczycielka wie... 23.03.14, 18:26
      ....że weszła ustawa, według której w I klasie nie mogą być dzieci z różnych roczników? Twoje dziecko będzie tylko z rocznikiem 2008, no chyba że ktoś w drodze wyjątku będzie chciał swoje dziecko z 2007 roku "wsadzić" do klasy z młodszym rocznikiem, to wtedy pani dyrektor w uzasadnionym przypadku może zrobić taki wyjątek. Nie słuchałabym pani wcale tylko myślała o dziecku, tym bardziej jeśli pani ma takie wspiracje. Wydaje mi się, że ona poprostu dopasowała się do tych dzieci co zostały w zerówce II rok, żeby się nie nudziły.
      • lily-evans01 Re: A czy pani nauczycielka wie... 23.03.14, 19:51
        Karola pisze powyżej, że to mała szkoła i 1 klasa w oddziale - więc w tej akurat szkole dziecko będzie skazane i na panią, i cały czas na te starsze, radzące sobie dzieci.
        Choć w sumie to naginanie prawa, bo powinni w takim razie zrobić 2 mniejsze klasy - jedną dla 2007, jedną dla 2008, no i robić, i nagłaśniać ten nabór dla 2008. Ale to już by była walka nie z panią, lecz na o wiele wyższym szczeblu.
        Prościej będzie chyba poszukać szkoły z dziećmi dopasowanymi wiekowo. Na pewno też będzie część hej do przodu, ale część będzie miała umiejętności standardowo typowe dla swojego wieku, i wszystko będzie jak trzeba.
    • anorektycznazdzira Re: taka sytuacja szkolna:) 23.03.14, 18:41
      Ematka, to pisze do kuratorium i do prezydenta a nauczycielce strzela umoralniająca mowę życia, która miażdży tęż nauczycielkę psychicznie i moralnie.
      wink
      Ja w takiej sytuacji: mam w nosie panią i nie panią i robię jak uważam, kierując się własną wiedzą na temat dziecka, swoich i rodziny planów i możliwości oraz znanych mi realiów szkoły, jak organizacja i infrastruktura.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 08:31
        Jako początkująca e-matka muszę się jeszcze wiele nauczyćwink
        Mam zamiar zrobić właśnie tak jak piszesz odnośnie zrobienia tego co mi podpowiada mój własny rozum.
    • rycerzowa Re: taka sytuacja szkolna:) 23.03.14, 19:28
      karola2224 napisała:

      > Nakombinowali z tą reformą, ale poradzi
      > my sobie smile

      Ano właśnie - nakombinowali.
      Najważniejszy i może jedyny minus tej reformy, to jest to, że w jednej klasie, tzn. w jednym roczniku, uczą się dzieci z różnicą wieku ponad rok, o różnym stopniu rozwoju intelektualnego i emocjonalnego. Potem to się pewnie wyrówna, ale nie wiem, czy tak samo można nadrobić szkody emocjonalne, jak materiał szkolny.

      Pani ma rację!
      W tym sensie, że twoje dziecko, mądre, dobrze rozwinięte na swój wiek, będzie się uczyć z lepszymi, bo starszymi, lepiej przygotowanymi. A jest w tym okresie swego życia, gdy kształtuje się jej samoocena, poczucie własnej wartości, wiara w siebie.

      Jeśli byłaby ze swoim rocznikiem, albo wręcz z dziećmi młodszymi, odnosiłaby sukcesy, a sukcesy dodają skrzydeł, pozwalają rozwinąć wrodzony potencjał.
      Pani to właśnie ci powiedziała. I tylko to.

      Możesz pani zrobić awanturę, ale przez to inne dzieci w kasie nie staną się głupsze, nie cofną się w rozwoju o rok. Nawet wtedy, gdy pani będzie realizować program mniej ambitny, tamte dzieci będą we wszystkim lepsze, szybsze, sprawniejsze.

      Co bym zrobiła?
      Jasne, że nie zrezygnowałabym z posłania dziecka do szkoły, skoro się nadaje.
      Ale umieściłabym w klasie z sześciolatkami, choćbym miała wozić dziecko do szkoły gdzieś daleko.

      Jeśli się nie da, jeśli musi być w tej klasie,to trudno, ale trzeba byłoby dziecku pomóc w nauce.
      I znaleźć jej jakieś ciekawe, wyjątkowe zajęcie dodatkowe, jakieś szczególne hobby, które by ją wyróżniało od tych dzieci w klasie. Żeby i ona miała coś, czym mogłaby się pochwalić, w czym by była lepsza.

      Bo do wysokiej samooceny nie jest konieczne bycie lepszym we wszystkim, co zresztą nie jest możliwe. Wystarczy być "lepszym", to znaczy dobrym w jakiejś jednej dziedzinie.
      • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 23.03.14, 20:00
        Bardzo mądre słowa, tylko zauważ, że pani nie proponowała zmiany szkoły/klasy, ale odroczenie. A skoro dziecko opanowało podstawę, to trochę dziwne.
        Ja tam mam wrażenie, że to taki dziwny typ nauczycielki, bo przerabiałam bardzo podobną sytuację. Ciągle słyszałam: dziecko tego nie umie, tego nie zdążyło, a tamci umieją, a tamci sobie radzą. W końcu na świadectwie jest wypisane wołami: opanowało podstawę programową, a niektóre umiejętności są podkreślone jako ponadprzeciętne (typu motoryka mała, staranność pisania, prace plastyczne itp.). Ale co pani mnie nadręczyła i zgnoiła mi dzieciaka, brzydko mówiąc, to już jej. W końcu sama wpadłam na to, że moje dziecko nie przeskoczy poziomu dzieci o przykładowo półtora roku starszych i zabrałam z tej szkoły, sprawa miała szczęśliwe zakończenie.
        • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 08:47
          To może być podobny przypadek, Pani podkreśla czego dziecko nie umie (jednocześnie mówi, że robi postępy). Spodziewam się jednak, że na koniec roku będzie wpisane, że program opanowała.
      • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 08:44
        Mądre słowa smile Pani być może miała dobre chęci, może chciała dobrze. Panią szanuję, nie mam zamiaru iść na noże. Jestem zła, że wcześniej nie mówiła nic, dopiero teraz jak córka już jest zapisana do I klasy, szła taaaaaka dumna do sekretariatusmile. Doceniam, że Pani się chce, wiem, że musi dzieciom lepszym dawać więcej. Jednocześnie wiem, że dziecko materiał zerówki opanowało.
        Co do hobby. Córka tańczy i śpiewa, zdobyła I miejsce w wokalnym konkursie powiatowym zerówek. Sukces dla niej i dla nas ogromny. Była bardzo dumna. Podziwiałam ją, że wyszła przed sporą publiczność i zaśpiewałam, ja w jej wieku bym uciekła smile
        Tłumaczę jej, że każdy jest lepszy w czym innym i ma inny talent. Jeden pięknie pisze, a inny śpiewa. Nie mam ciśnienia, żeby była najlepsza ze wszystkiego.
        • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:06
          Wiesz, dzieci to takie sprytne bestyjki, że bardzo szybko orientują się, jak kto sobie w szkole radzi i niestety, ale adekwatnie do tego szanują rówieśników albo nie (zwłaszcza małe dziewczynki, zwłaszcza w nauczaniu początkowym). I jeżeli nie jest tak, że dziecko jest mało zdolne czy tam ma jakieś deficyty, ale po prostu ma te podstawowe umiejętności szkolne rozwinięte na normalnym, przeciętnym poziomie właściwym dla własnego wieku - to wielką krzywdą jest ciągłe konfrontowanie tego dziecka z większością, której nie przeskoczy. Bo ono dostaje sprzeczne komunikaty - z jednej strony niby potrafię, niby nie ma zastrzeżeń, a z drugiej ma swoje obserwacje: radzę sobie najgorzej.
          Poza tym u 5- czy nawet 6-latków sam rozwój neurologiczny jest na różnym poziomie - różny jest stopień zaawansowania rozwoju analizatorów wzrokowych i słuchowych u różnych dzieci, może być tak, że Twoje dziecko jako 6-latka przez całą I klasę będzie czytać powoli, głoskując czy sylabizując. I znowu w gronie rówieśniczym to nic dziwnego, a z prawie 8-latkami to powód do gorszego samopoczucia.
          Masz możliwość znalezienia szkoły z inaczej układaną klasą? Jeśli tak, to się nie wahaj, choćby tamta była 10 km dalej, brzydsza i większa wink.
          A pani nie robiła po semestrze żadnego podsumowania? Nic nie wspominała, że klasa z przewagą starszych i dwa lata tłukących ten sam program to nie jest miejsce dla Twojego dziecka? Przecież wiadomo, że to jest właśnie okres, kiedy podejmuje się decyzje i zapisuje dzieci...
          • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:15
            No właśnie.. z jednej strony córka cieszy się, że już "pisze i czyta", lubi sama coś tam sobie dłubać w zeszycie. Z drugiej strony jak jej coś nie wyjdzie, to słyszę jak mówi "ale jestem głupia", denerwuje się. Wiem, że czasem jeden kolega śmieje się z niej, że nie umie tak jak on. Rozmawiam z nią, tłumaczę, podkreślam jej inne atuty. Pani niestety nic wcześniej nie mówiła. Słyszałam, ze dziecko inteligentne, chętne do nauki, że robi postępy. Zdawałam sobie sprawę, że starsze dzieci potrafią więcej.
            Zrobiłam już rekonesans w temacie szkół i mam jedną na oku. Muszę jeszcze umówić się na rozmowę z dyrektorem. Zobaczymy.
            • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:33
              W takiej klasie ciężko jej będzie, a trudno prorokować, czy wszystkich cudownie dogoni przez wakacje, czy nie. Moja męczyła się przez całą klasę I. Stres był olbrzymi. Dopiero po zakończeniu roku szkolnego, całkiem na luzie, okazało się, że płynnie czyta, radzi sobie z tym i tamtym... Sądzę, że pozostając w tamtej klasie dalej miałaby te same problemy emocjonalne.
              I jeszcze jedna rzecz może być ważna - dziecko mniej pewne siebie, przekonane, że wciąż jest "gorsze", że coś z nim nie tak, nie jest zbyt fajnie traktowane przez grupę. Grupa wyczuwa, na ile z kim można sobie pozwolić. Patrzyłam z wielką przykrością, jak starsze dziewczyny narzucają coś bez przerwy mojej córce, np. zabawy, role, na które wcale nie miała ochoty itd. To niby bzdurki, ale dla dziecka się liczą.
              W nowej klasie dogaduje się ze wszystkimi rozsądnie, na początku dawała sobie wejść na głowę dziewczynie najstarszej i najcwańszej z całej klasy, ale szybko się zorientowała, że nie warto szukać akceptacji za wszelką cenę - przyjaźni się z fajnymi, sympatycznymi dziećmi.
              • karola2224 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 09:37
                Dzięki Lily, dobrze posłuchać kogoś, kto był w podobnej sytuacji.
        • aquella Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 10:01
          poślij córkę do pierwszej klasy, a panią troszkę przytemperuj
          • lily-evans01 Re: taka sytuacja szkolna:) 24.03.14, 10:16
            He he, dobre sobie, przytemperuj, skoro większość klasy - starsza i będąca 2. rok w zerówce jest daleko do przodu.
            Poruszenie tematu z nauczycielem zazwyczaj wygląda tak:
            Tata Maciusia: Proszę pani, nie może tak być, że dzieci mają tyle zadawane, mój syn się nie wyrabia, robi lekcje po 2 godziny, płacze, pani za dużo daje zadań dodatkowych oprócz podręcznika.
            Wstaje mama Zosi: A ja protestuję, moja córka odrabia lekcje przez 15 minut i mówi, że nudzi się na lekcjach, nie po to posłałam dziecko do dobrej szkoły/klasy, żeby mi się teraz cofało, bardzo proszę zwiększyć poziom trudności zadań.
            Nauczycielka: Ależ oczywiście, proszę państwa, klasa ogólnie taka zdolna, dlatego podwyższamy wymagania, a reszta musi trochę więcej popracować.
            (scenka autentyczna wink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka