raz w tygodniu przez pol dnia mam pod opieka 6-letniego synka kolezanki. chlopczyk od zawsze byl moim zdaniem troszke nakrecony pod wzgledem plci. tzn. juz w wieku 2-3 lat popisywal sie przed dziewczynkami, nie chcial sie bawic w zabawy "dziewczynskie", wszystko, co "dziewczynskie" bylo beee itd. sama mam chlopcow w podobnym wieku i przyznam szczerze, ze troche to mnie dziwilo, bo w tym wieku dzieciaki raczej nie robia z tego problemu. moi chlopcy do tej pory bawia sie z dziewczynkami i nie jest to dla nich obciachem. 7-latek nie widzi nawet nic dziwnego w wozeniu lalki w wozku po podworku, gdy bawi sie w dom z kolezanka z sasiedniego bloku.
synek kolezanki natomiast jest pod tym wzgledem bardzo "wyczulony". trudno mi to opisac, ale do tej pory mi to w sumie nie przeszkadzalo. jednak od niedawna zauwazylam, moim zdaniem, niepokojace zachowania. chlopczyk w kazda zabawe wplatuje podtekst seksualny - no i naczej nie jestem w stanie tego okreslic. nawet, gdy bawili sie z moimi chlopakami autami, to on musial miec sexi auto, do ktorego zapraszal sexi panieki. byl tez watek, ze beda sie w aucie obsciskiwac, ale najpierw musza sie rozebrac itd. gdy tylko zobaczy, ze jakis chlopczyk bawi sie z dziewczynka, to od razu wysmiewa ich, ze sie zakochali, kaze im sie isc poobsciskiwac i inne podobne teksty.
ja rozumiem, ze jest to czas "zabaw w doktora", odkrywania plci przeciwnej itd. moi chlopcy tez zadaja rozne pytania, ogladaja sobie tylki i siusiaki, ale jest to na zasadzie dzieciecej ciekawosci. natomiast zachowanie tego chlopczyka ma dla mnie podteks seksualny. nie wiem, jak to dokladnie opisac, ale to co chlopczyk mowi, w polaczeniu z tym, jak sie przy tym zachowuje, jest dla mnie co najmniej dziwne.
rozmawialam o tym z kolezanka, ale uslyszalam "no wiem, on ma teraz taka glupia faze". hmmm, nie wiem, ale dla mnie to nie jest wytlumaczenie. moze i ma glupia faze, ale przeciez mozna, a nawet trzeba z dzieckiem porozmawiac, wytlumaczyc. no sama nie wiem. zaproponowalam wlasnie taka rozmowe, ale nie wiem, czy mama sie specjalnie przejela.
teraz moj dylemat. otoz nie wiem, jak mam reagowac, bo dziecko nie moje. jednak nie chce, zeby moi chlopcy tez zaczeli plesc takie glupoty o rozbieraniu, obsciskiwaniu itd. bo na to moim zdaniem za wczesnie. nie chce stanowczo zabraniac, bo to bedzie sygnal, ze to cos zlego, a takiego nie chce wysylac. ma ktos jakis pomysl, jak by tu do dziecka dotrzec? co mu powiedziec, w takim momencie? z moimi rozmawiam, ale o takie doslowne potraktowanie tematu sie jeszcze nie otarlismy i rozmowy te wygladaja zgola inaczej, bo pytania sa dzieciece po prostu. kiedy uslyszalam, ze maly zaprosi sobie sexi laske, z ktora bedzie sie nago obsciskiwal w swoim sexi aucie, to w pierwszej chwili szczeka mi opadla, bo to 6-latek.
jestem przewrazliwiona, czy faktycznie cos tam musi byc nie tak? moze jakis nieodpowiedni film widzial albo co? sama nie wiem, co o tym myslec. jakies rady, sugestie? dziekuje z gory za wszystkie glosy, nawet te nie po mojej mysli, bo moze przesadzam