ug-ha
13.04.14, 01:03
Czy taka jest kolej rzeczy, ze wszyscy musza isc do pracy? Nie mowie tu o bogaczach itd., tylko o zwyklych ludziach, obywaltelach. Czy kazdy musi pracowac? Jak to jest? Jka bylam mala to kazali mi sie uczyc, uczylam sie, nie po to, zeby praocwac, tylko po to, by wiedziec i nie byc gluptasem. Teraz pojawial sie praca. Ewidentnie nie chce mi sie pracowac. nie kreci mnie chodzenie na 8 do 16 i siedzenie z obcymi ludzmi w 3 osobowym pokoiku, na 8m2. Mierzi mnie to ,ze ktos wydaje mi polecenia, sprawdza moja prace, wytyka bledy, albo przerabia po swojemu. Nie chce mi sie tego robić, chce normalnie jesc obiady, sniadania o ludzkiej porze, a nie o 9:15, bo wtedy jest przerwa. Chce wychodzi na dwor kolo poludnia, a nie siedziec za biurkiem i aptrzec przez okno, bo pieniadze, bo zycie, bo cos tam. A tep ieniadze nigdy nie byly duze placili mi zawsze w okolicach 2000. Ewidetnie nie bylo warto tam tyle siedziec, bo zwyczjanie skzoda zycia na cos, czego sie orbic nie chce. Co z tego ,ze to lubilam itd., skoro nie chcialam tego robic kazdego dnia od 8-16. Praocwalam najdluzej wq 1 miesjcu 6 miesiecy i juz naprawde mialam dosyc. Chodzilam wku.. i lapalam sie na tym, ze wycohdze wczesniej o 5-10 minut. Mialam dosyć. Jak osbiep omysle, ze milabym tak do 67 roku zycia to mdli mnie na sama mysl. Dopoki zyja rodzice to jakos leci, bo wiadomo-sa na emeryturach, waloryzacja, pewny dochod, znizki wszedzie itd. Ale co potem, kiedy wciaz nie bede chciala tak lazic? Czy jest inna droga niz praca, wlasna dizlanosc itd., zeby tego uniknąć?