mood_indigo
16.04.14, 13:12
Dziewczyny, liczę na pomoc tych z Was, które znają się na przepisach p.poż, spółdzielniach i tematach okolicznych. Otóż.
Mieszkamy w centrum miasta, w bloku należącym do zasobów jednej z większych SM. Blok jest 10-piętrowy, my mieszkamy na 8. Od 5 lat odkąd tu mieszkamy z inicjatywy dozorcy bloku od 5 piętra w górę są powyjmowane klamki z okien na korytarzu. Okna zamknięte oczywiście.
Trzy tygodnie temu zdarzył się pożar mieszkania na 1 piętrze, nic nikomu się nie stało, ale zadymienie było potworne, całej klatki i mieszkań - tych od 5 piętra w górę szczególnie, bo nie można było otworzyć okien, trzeba było czekać na pana dozorcę, który po kilkunastu minutach przyszedł z klamką i te okna pootwierał.
Tym razem panowie robotnicy z SM wymieniają wodomierze i palą na korytarzu, przy - oczywiście - pozamykanych oknach, pod moimi drzwiami.
No ch*j mnie trafia, nie ma czym oddychać.
I teraz moje pytanie: wybieram się na wojnę z SM, bo z panem dozorcą już rozmawiałam, nie załatwiłam nic i więcej rozmawiać nie będę. Chcę się podeprzeć konkretnymi przepisami, paragrafami, chcę mieć argumenty na to, że brak możliwości otwarcia okien na korytarzu na wysokości kilku pięter stanowi zagrożenie... bo stanowi...?
Coś wiecie na ten temat?