Dodaj do ulubionych

Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w chaosie

19.04.14, 08:36
"Nie wszystko, co kolorowe jest dobre do edukacji dzieci. W darmowym podręczniku jest chaos" - mówi Dorota Dziamska, metodyk nauczania początkowego z Pracowni Pedagogicznej im. prof. Ryszarda Więckowskiego.

Jak Pani ocenia materiał, który przedstawiła szefowa MEN, jako pierwszą część darmowego podręcznika?

Dorota Dziamska: Mamy w nim pozbierane obrazki, literki,cyferki, krótkie teksty i rebusy – tak jak w wielu książeczkach dla dzieci. Ale to na pewno nie jest jeszcze elementarz. Pięknymi i kolorowymi obrazkami, co przy obecnej grafice komputerowej nie jest trudno osiągnąć, można zachwycić laika, może nawet niektórych rodziców, którzy uczyli się kiedyś z szarych podręczników. Ktoś, kto jest nauczycielem i zajmuje się nauczaniem początkowym, natychmiast wychwytuje niekonsekwencje. Materiał zawarty w tym podręczniku wcale nie jest bezwzględnie potrzebny do tego żeby uczyć w pierwszej klasie. Stać się natomiast takim może jeżeli autorki przekształcą treści omawianego elementarza w materiał przy pomocy którego można będzie ćwiczyć sprawności cielesnego mechanizmu uczenia oraz umiejętności intelektualne.

Czy za tym podręcznikiem stoi spójna metodologia, czy w ogóle w tym przypadku możemy mówić o jakiejkolwiek metodologii nauczania początkowego?

Absolutnie jeszcze nie. Jeśli MEN chce czymś zaskoczyć, to w darmowym podręczniku metodologia powinna wyjść na pierwszy plan. Tymczasem przeglądając kolejne strony widzę, jeśli chodzi o obrazki, kreskę różnych grafików z różnych wydawnictw. Widzę w rysunkach kreskę spotykaną w książkach Nowej Ery, WSiP-u itd. Taki kolorowy kalejdoskop jak z prospektów. Nazywam to odważnie deprawacją piękna prowadzącą do problemów z koncentracją. Walczyłam z wydawnictwami od lat, aby ułuda nowoczesności płynąca z możliwości grafiki komputerowej nie zamieniała się w to co chcą jako piękne widzieć dorośli, aby obrazek piękny na stronie pierwszej wpływał na logiczne myślenie na stronie piętnastej, aby spokój płynący z obrazu wpływał na koncentrację. Kiedy wydawnictwa to zrozumiały i stonowały nieco obrazkową zbędną stymulację, nagle nie mają nic do powiedzenia. Rządowy podręcznik powiela te same błędy, które były udziałem wydawnictw 20 lat temu. Pamiętajmy, że do szkoły przychodzi o rok młodsze dziecko. Powinno uczyć się na bardzo przejrzystym materiale, a nie na czymś, co jest szokiem kolorystycznym dla oka. Sześciolatki a nawet i siedmiolatki mają jeszcze wąskie pole widzenia. Materiał zawarty w podręczniku powinien być tak skonstruowany aby nauczyciel mógł go wykorzystać do ćwiczeń w poszerzaniu pola widzenia , to bardzo ważny wstęp do nauki czytania.

Przestrzeń pokazywana na obrazkach w książce może być duża ale jej zabudowanie elementami powinno narastać wraz z postępującym rozwojem dziecka. A tu już na pierwszym obrazku w elementarzu mamy potężną szkołę z ogromną ilością różnych szczegółów. Później ten obrazek znika, za to pojawia się maleńka szkoła z ukośnym dachem. Trudno zrozumieć w tym logikę. Poza tym, grafik rysując piękną, dużą szkołę zapomniał o podstawowych rzeczach - współczesna szkoła musi być bezpieczna dla dziecka. Na obrazkach powinien się znaleźć wjazd dla Straży Pożarnej, Pogotowia i Policji, tymczasem my na obrazku mamy mnóstwo detali i szkołę, jakiej w Polsce nie ma, natomiast tego, co ważne dla nauki o bezpieczeństwie nie ma. Mam wrażenie, że w podręczniku znalazły się materiały zbierane na chybcika z różnych wydawnictw i od różnych grafików, byleby tylko zrobić elementarz. Podręcznik powstawał bez przemyślenia - czego i w jaki sposób należałoby tak naprawdę uczyć dzieci. Mam wrażenie twórcy myśleli kategoriami: coś takiego w podręczniku powinno być, więc to dodajemy. Trudno zatem powiedzieć cokolwiek o jego wartości metodycznej. Przejrzałam wszystkie strony tej części czyli materiał na trzy pierwsze miesiące. To nieprawdopodobne! Nie znalazłam tam ani jednego wierszyka do nauki na pamięć, ani jednej zagadki. A przecież zagadki tak dzieci kochają. Rytmizowane teksty szczególnie u młodszych dzieci są bardzo ważne w odniesieniu do regulacji oddechu i przygotowania do czytania. Brak tekstu o charakterze wychowawczym dającym wzory wartości i zasad tak potrzebnych na początku roku szkolnego, aby utworzyć i zintegrować grupę. Na dodatek zbyt infantylna nawet dla współczesnego sześciolatka matematyka. I permanentne zadawanie dzieciom pytań, a to przecież dziecko pytania powinno zadawać dorosłym.

Za to pani Krystyna Szumilas mówi, że podręcznik jest dobry, bo kolorowy.

I tu mamy problem. Wcale nie jest tak, że wszystko, co kolorowe jest dobre w edukacji dzieci. Jeżeli chcemy przygotować oczko dziecka do nauki czytania, szczególnie chodzi o oczy sześciolatków, to owszem powinniśmy mieć kolory, ale umiejętnie dobrane i bez przesytu. To jest kwestia fizjologii - tekst krótki i prosty, powinien być na czystym, białym tle, napisany czarną czcionką i co ważne nie powinien być przytłoczony ogromem kolorowych obrazków, które są tuż obok. Jeśli jest za dużo kolorów - oko odskakuje od czarnej czcionki tekstu i przeskakuje na kolory. Poza tym każde dziecko ma inną wrażliwość na kolory. Barwy powodują pląsanie oczka dziecka i nie uczą skupienia na literach. Dlatego właśnie wciąż mamy taki sentyment do "Elementarza" Falskiego, gdzie wszystko było wyważone. Obrazków nie było za dużo, nie były one przepełnione zbyt duża ilością elementów. Ilustracje były zawsze istotne dla tekstu. Pomiędzy tekstami i obrazami było odpowiednie światło co wyciszało i skupiało. Tekst o kocie był krótki i jednoznaczny, a obrazek przedstawiał takiego właśnie kota co gwarantowało logiczną spójność.

W darmowym podręczniku niby też takie elementy są, ale na każdy layout wciśnięto ogromną liczbę informacji i obrazków, bez zwrócenia uwagi na możliwości percepcyjne dziecka. Duża ilość kolorów to zbyt wielka stymulacja prowadząca do dekoncentracji i chaosu. Chaos dotyczy także braku spójności w doświadczeniach sensorycznych dzieci. Obrazek dziewczynki grającej na trójkącie z napisanymi powyżej sylabami ti - ti ta - ta to jakaś farsa. W przedszkolu dzieci grają na trójkątach i naśladują wydawane dźwięki dosłownie używając sylab dzyń – dzyń. Nagle w szkole zaprzecza się ich doświadczeniom, bo ti – ti pasuje do wprowadzonej literki t i literki i?

Czy w nowym elementarzu prezentowanym z dumą przez panią minister Joannę Kluzik - Rostkowską widać, że jest to podręcznik dla sześciolatków i siedmiolatków.

Absolutnie nie. Siedmiolatek już dawno w obliczeniach matematycznych pomyka w kierunku kolejnych dziesiątek, a nawet do liczby 100, a tutaj w październiku ma zaszczyt napisania cyfry jeden. Patrzę na stronę 14 i co widzę? Chłopiec podnosi kulkę papieru z podłogi, ale kosza na śmieci nikt już nie dorysował. Co ten obrazek tak naprawdę pokazuje? Podniosę kulkę i będę rzucał dalej? To coś odwrotnego niż powinno znaleźć się w podręczniku. Jeśli chcemy wychowywać dzieci, to powinno im się pokazywać właściwe zachowania. Na kolejnej stronie jest piękny obrazek miasta, droga, skrzyżowanie i do niego mamy pytania dla dzieci:

Czym różnią się sygnalizatory świetlne dla pieszych i dla pojazdów?

Sygnalizatory na obrazku wprawdzie są, ale bardzo małe i nie widać, co one sygnalizują. Mnóstwo dzieci mieszka w małych miejscowościach i nie ma tam sygnalizatorów, więc powinien on być w książce gdzieś dokładnie pokazany. Tymczasem mamy pytanie, a nigdzie nie jest wyjaśnione jak sygnalizator dokładnie wygląda. Po co zatem ten obrazek. Lepiej zaprosić na lekcję policjanta, który przyniesie dokładne plansze i wszystko wyjaśni. Przerażająco nudne dla współczesnych uczniów są także pytania typu: - O czym śni mały kotek ? Siedmiolatek mówił o tym już w przedszkolu jak miał 4 lata.

cdn.
Obserwuj wątek
    • scher cd. 19.04.14, 08:37
      Dyskusyjny jest także język, ale to wymaga szerszej konsultacji. Od lat widzę jak małym dzieciom podczas nauki czytania przeszkadzają zaimki szczególnie te wskazujące. Pierwsze proste teksty zazwyczaj pełne są zaimków typu: to, tam itd. W omawianym elementarzu także je mamy np. To Tola. Tola ma tablet. Tam mama taty itd. Wyraz – tam - wydaje się nielogiczny bo babcia siedzi przy Toli, a - tam – kojarzy się z czymś odległym. Dla współczesnego siedmiolatka tekst taki może być zbyt infantylny.

      Do konsultacji została oddana tylko pierwsza część elementarza. Brakuje jeszcze trzech. Czy to standardowa praktyka?

      Tak nie wolno robić. Chciałabym zobaczyć wszystkie części podręcznika, aby wiedzieć w jaki sposób pani Lorek buduje całą koncepcję narzędzi nauczania.

      W pierwszej części bowiem nie widzę żadnej konsekwencji. Na przykład pani Lorek wprowadza "ó" w listopadzie. To dzieje się w trzecim miesiącu nauczania sześciolatka. Przypominam, że w przedszkolnej zerówce dziecko poznawało pierwsze literki dopiero w drugim semestrze. "Ó" dziecko poznaje na wyrazie ósemka - ósemką jest autobus. Dlaczego dziecko poznaje "Ó" w zasadzie nie wiadomo, a sam wyraz ósemka później już w tekstach nie występuje. Jest także inny problem - na całym obrazku, który jest w layoucie autobus z ósemką znika i mamy zagrodę z krowami, kurami i królikami. Nikt nie pokusił się o to, żeby autokar - ósemka zatrzymał się np. na ulicy przy zagrodzie. Nie ma tu żadnej logiki. Nie ma żadnego spójnego pomysłu na naukę czytania, ani na naukę pisania. Jest tu mnóstwo błędów, na jakie zawsze zwracałam uwagę wydawcom. Jeśli mamy park i drzewo, to na gałęziach nie usiądą cztery gatunki ptaków od razu blisko obok siebie. Zawsze zauważymy tylko jeden gatunek. A tu, mimo, że przyroda jest pięknie zilustrowana, to mamy fałsz. Na jednym drzewie siedzi sójka, sroka i sikorka. To kłamstwo wprowadzono po to, żeby pojawiła się sójka i "ó". Dzieci są mądre i bardzo spostrzegawcze, z łatwością wyłapują takie niekonsekwencje i się z nich po prostu śmieją. Np. jeż, który patrzy na dziewczynkę i chłopca siedzących na ławce w parku. Prawdziwy jeż dałby dyla i tyle. O tym także wiedzą nasze mądre dzieciaki. To stereotypy w ilustracjach dla dzieci, a miał być skok cywilizacyjny i brak sztampy.

      Może mamy tyle elementów właśnie po to, żeby było kolorowo.

      Ale kolorem z dziećmi trzeba umieć pracować. Nie można omijać fizjologii oka dziecka. Nauczyciele wiedzą, że im więcej zagmatwanych kolorów, drobnych elementów, tym większy problem ze zrozumieniem obrazka dla dziecka. Nauczyciele mają obowiązek stopniowo i systematycznie poszerzać pole widzenia dziecka. Nie da się go poszerzać jeśli mamy zbyt duży obrazek z mnóstwem drobnych elementów. Najpierw trzeba pracować z dzieckiem przy pomocy prostych obrazków, z małą ilością elementów, potem stopniowo trzeba wprowadzać większe obrazy z coraz większą ilością szczegółów, aby dziecko objęło wszystko wzrokiem. W nauczaniu trzeba uwzględnić i połączyć cielesny i intelektualny mechanizm uczenia się dziecka. Wtedy obrazy, dźwięki, słowa w połączeniu z ruchem pozwalają na harmonijny rozwój umysłowy. A w podręczniku widzimy, że pani Lorek myśli o jednym, ale już zapomina o drugim. Ilustrator do jednego coś dopasował, a do drugiego już nie. W elementarzu jest mnóstwo niekonsekwencji, które trzeba wychwycić i usunąć. To wygląda jakby zebrała się grupa ludzi, która ma różne obrazki w komputerach i to co pasuje do wprowadzania kolejnych literek i cyferek wciśnięto na stronę elementarza. I wychodzi z tego coś ładnego, kolorowego i tyle... Z mojego punktu widzenia, jako nauczyciela nauczania początkowego w elementarzu powinnam znaleźć materiał do ćwiczeń językowych - w słuchaniu, mówieniu, artykulacji, czytaniu i pisaniu. Jeśli dziecko nie czyta jeszcze liter, powinno czytać obrazki - czyli konieczne są ćwiczenia na spostrzegawczość i poszerzanie pola widzenia - a tego tutaj nie ma. Nie ma tu nawet prostych układów sylab typu la-la, mi-mi potrzebnych do ćwiczeń techniki czytania. Przedstawiony elementarz to materiał roboczy, pierwotny, na którym dopiero należy rozpocząć pracę tworząc koncepcję. Nie wiem tylko czy MEN ma na to czas.

      Rozmawiała Agnieszka Ponikiewska

      Czytaj oryginalny artykuł na: www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/darmowy-podrecznik-tonie-w-chaosie,10400516806#ixzz2zJNzQD4x
      • ludma Re: cd. 19.04.14, 15:31
        I odezwała się nauczycielka która teraz nie dostanie profitów od wydawców...
    • naomi19 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 08:47
      boże, znowu...
      Pańci nie zatrudnili do tworzenia podręcznika, o czym tak bardzo marzyła, teraz bidulka utopi się we własnym jadzie. Nie narysowano wjazdu dla policji, i straży pożarnej na rysunku szkoły, nie no nic tylko się zabić. big_grin
      • mid.week Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 08:51
        Najlepiej napisany podręcznik nie zmieni tego, że program jest do bani.
        • zolza79 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:41
          Dokładnie. Kto jak kto, ale pani metodyk powinna znać podstawę programową, która nota bene jest do bani i dla sześcio i dla siedmiolatka.
      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 10:13
        naomi19 napisała:

        > Pańci nie zatrudnili do tworzenia podręcznika, o czym tak bardzo marzyła,
        > teraz bidulka utopi się we własnym jadzie.

        Na merytoryczną argumentację wypadałoby odpowiedzieć merytoryczną argumentacją. Chyba że nie jest się w stanie.
    • bbkk Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 09:26
      Bardzo mądre podsumowanie.
    • e-kasia27 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 11:53
      Zgadzam się z panią Dorotą całkowicie.
      Nie wczytywałam się, aż tak dokładnie w treść, ale po pobieżnym przejrzeniu miałam dokładnie takie same wrażenia, że to chaos,... chaos,... chaos,... i niekonsekwencja, brak spójności, brak logicznych powiązań i następstw.
      A najgorsze jet to, że nasza sześciolatka właśnie idzie do szkoły i będzie się musiała z tego bubla uczyć.

      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 11:56
        e-kasia27 napisała:

        > A najgorsze jet to, że nasza sześciolatka właśnie idzie do szkoły i będzie się
        > musiała z tego bubla uczyć.

        Moja niestety też.
        • niktmadry Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 12:03
          A moje dzieci są w szkole już od dawna i na podręczniki, które wcale nie sa lepsze - sa jedynie płatne więc nikt ich az tak wnikliwie nie ocenia - będę musiała wydać około 1000 zl. Tak źle i tak niedobrze.
          • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 12:34
            niktmadry napisał(a):

            > będę musiała wydać około 1000 zl.

            Piszesz o wyprawkę? Ja nie mam skrupułów, chociaż te parę groszy się zwróci.
    • lauren6 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 12:51
      Im więcej czytam o podręcznikach tym bardziej mnie dziwi, że ktoś po prostu nie zrobi copy paste podręczników, z których się uczyliśmy w latach 70-80. Takie wymyślanie koła na nowo, za które ktoś zgarnia grubą forsę.

      Nie ważne jest z czego dziecko się uczy, ale jak jest uczone. Podręcznik to tylko książka, która ma wspierać naukę, ale nie zastąpi nauczyciela czy rodzica. Niektóre z was podchodzą do tego darmowego podręcznika jak do walki o niepodległość. Chaos? Pewnie osoba, która układała ten podręcznik ma własną teorię nt ułożenia rozdziałów i może poprowadzić długą i jałową dyskusję z panią Dziamską. Tylko po co?

      Nie dziwię się, że nauczyciel chciałby gruby podręcznik, który odwali za niego większą część dydaktycznej roboty, a do tego grube ćwiczenia, które dziecko tylko uzupełnia. Nauczyciel ma tutaj o wiele mniej roboty niż gdyby sam musiał wymyślać ćwiczenia i zadawać je do robienia w zwykłych zeszytach. Tylko za tę wygodę nauczyciela muszą zapłacić rodzice.

      Jestem za tym, żeby wydawnictwa w końcu przestały łupać rodziców, którzy i tak mają inne duże wydatki związane z wychowaniem dzieci. Niech za te 1000 zł, które dotąd były wydawane na kolorowe i jedyne słuszne podręczniki, dzieciak pojedzie w ferie na obóz.

      • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 12:54
        lauren6 napisała:

        > Nie ważne jest z czego dziecko się uczy, ale jak jest uczone. Podręcznik to tyl
        > ko książka, która ma wspierać naukę, ale nie zastąpi nauczyciela czy rodzica.

        Bardzo się zgadzam smile
      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 12:58
        lauren6 napisała:

        > Chaos? Pewnie osoba, która układała ten podręcznik ma własną teorię nt.
        > ułożenia rozdziałów i może poprowadzić długą i jałową dyskusję z panią
        > Dziamską. Tylko po co?

        Pedagogika to też nauka, a w nauce dyskusje prowadzi się po to, by dojść do prawdy obiektywnej. Argumenty pani Dziamskiej są zbyt ważkie, by można je było zbyć lekceważącym wzruszeniem ramion.
        • baltycki Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 13:03
          scher napisał:

          > Pedagogika to też nauka, a w nauce dyskusje prowadzi sie...
          To moze zabierz glos w tej dyskusji, zwlaszcza, ze to Twoj watek.
          Kopiuj-wklej nie wyjasnia Twojej opinii.
        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 13:14
          scher napisał:

          >Argumenty pani Dziamskiej są zbyt ważkie, by można je było zby
          > ć lekceważącym wzruszeniem ramion.
          Strasznie ważkie te argumenty....dotąd Pani Dziamska nie krytykowała podręczników a ten sie jakoś specjalnie nie rózni od innych.
          • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 14:29
            mama303 napisała:

            > dotąd Pani Dziamska nie krytykowała podręczników

            Z jej wypowiedzi wynika co innego. Od lat współpracuje z wydawcami.
            • naomi19 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 14:48
              i nadal nie rozumiesz, o co chodzi? tongue_out
              • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:04
                naomi19 napisała:

                > i nadal nie rozumiesz, o co chodzi? tongue_out

                Dobrą praktyką w merytorycznej dyskusji jest przeczytanie tekstu źródłowego, a nie czyjejś parafrazy.

                Dziamska mówi:
                "Walczyłam z wydawnictwami od lat, aby ułuda nowoczesności płynąca z możliwości grafiki komputerowej nie zamieniała się w to co chcą jako piękne widzieć dorośli, aby obrazek piękny na stronie pierwszej wpływał na logiczne myślenie na stronie piętnastej, aby spokój płynący z obrazu wpływał na koncentrację. Kiedy wydawnictwa to zrozumiały i stonowały nieco obrazkową zbędną stymulację, nagle nie mają nic do powiedzenia."

                Ja to nazwałem współpracą, może niefortunnie, ale dla mnie jest to rodzaj współpracy.
                Wszystkie trzy panie komentujące mój post utożsamiły to od razu z profitami finansowymi.

                Brak nawyku czytania tekstu pierwotnego się mści.
                • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:08
                  scher napisał:

                  > Kiedy wyd
                  > awnictwa to zrozumiały i stonowały nieco obrazkową zbędną stymulację, nagle nie
                  > mają nic do powiedzenia."

                  Pani Dziamska sie troszkę przecenia....na tej zasadzie to pewnie walczyło wiele ludzi związanych z nauczaniem. No i nie zauważyłam tego stonowania w podręcznikach.
                  • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:09
                    mama303 napisała:

                    > > Kiedy wydawnictwa to zrozumiały i stonowały nieco obrazkową zbędną
                    > > stymulację, nagle nie mają nic do powiedzenia."
                    > Pani Dziamska sie troszkę przecenia....na tej zasadzie to pewnie walczyło
                    > wiele ludzi związanych z nauczaniem.

                    Pani Dziamska nie napisała, że jest to jej wyłączną zasługą.
                    • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:12
                      scher napisał:

                      > Pani Dziamska nie napisała, że jest to jej wyłączną zasługą.
                      Ja tez tego nie twierdziłam.
                • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:37
                  > Dziamska mówi:
                  > "Walczyłam z wydawnictwami od lat, aby ułuda nowoczesności płynąca z możliwości
                  > grafiki komputerowej nie zamieniała się w to co chcą jako piękne widzieć doroś
                  > li, aby obrazek piękny na stronie pierwszej wpływał na logiczne myślenie na str
                  > onie piętnastej, aby spokój płynący z obrazu wpływał na koncentrację. Kiedy wyd
                  > awnictwa to zrozumiały i stonowały nieco obrazkową zbędną stymulację, nagle nie
                  > mają nic do powiedzenia."
                  Sądząc po aktualnych podręcznikach - to jakoś mało skutecznie walczyła (lub jak chcesz - współpracowała...)
            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:07
              scher napisał:

              > Z jej wypowiedzi wynika co innego. Od lat współpracuje z wydawcami.

              Z wszystkimi?....czy z jednym? może ma profity?
            • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:53
              scher napisał:
              >
              > Z jej wypowiedzi wynika co innego. Od lat współpracuje z wydawcami.
              Skoro współpracuje to pewnie jej płacą. MEN jej pewnie nie płaci. Nader często wypowiedzi różnych autorytetów są dziwnie związane z tym kto im płaci...
    • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 12:52
      Pani Dziamska przedstawiła wiele pierdułek a nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam....
      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 13:00
        mama303 napisała:

        > nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam....

        Może nie umiesz czytać? Wiem, hipoteza radykalna, ale szokująco nieprawdziwe jest to, co napisałaś.
        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 13:11
          scher napisał:

          > Może nie umiesz czytać? Wiem, hipoteza radykalna, ale szokująco nieprawdziwe je
          > st to, co napisałaś.

          Czytac umiem, nauczyłam sie z elementarza Falskiego, do którego pani Dziamska ma sentyment. Hipoteza mnie nie szokuje, tylko smieszy.
          • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 14:31
            mama303 napisała:

            > Hipoteza mnie nie szokuje, tylko smieszy.

            Co nadal nie czyni prawdziwą twojej wypowiedzi:
            "nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam".
            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:11
              scher napisał:

              > Co nadal nie czyni prawdziwą twojej wypowiedzi:
              > "nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam".
              Nie bardzo wiem czy określenie "prawdziwa" tu pasuje. To jest moje zdanie, moja ocena. Można sie z nią poprostu zgadzać lub nie.
            • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:41
              scher napisał:
              > Co nadal nie czyni prawdziwą twojej wypowiedzi:
              > "nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam".
              Skoro nie znalazła to wypowiedź jest jak najbardziej prawdziwa.
              • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:05
                jakw napisała:

                > > Co nadal nie czyni prawdziwą twojej wypowiedzi:
                > > "nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam".
                > Skoro nie znalazła to wypowiedź jest jak najbardziej prawdziwa.

                Skoro konkretów jest tam mnóstwo, to jak ocenić kompetencje kogoś, kto ich nie znalazł albo udaje, że nie znalazł?
                • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:10
                  scher napisał:

                  > Skoro konkretów jest tam mnóstwo

                  ale to Twoje zdanie, Twoja ocena. Ja tam konkretów nie widzę, takie czepailstwo, które możnaby zastosowac do każdego podręcznika...
                  • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:16
                    mama303 napisała:

                    > Ja tam konkretów nie widzę

                    Widać nie masz merytorycznego przygotowania, żeby je zobaczyć. Ja liznąłem w życiu nieco wiedzy na temat nauczania wczesnoszkolnego, nie jestem jakimś specjalistą w tej dziedzinie, ale liznąłem wystarczająco, żeby konkretów w wypowiedzi Dziamskiej dostrzec mnóstwo.
                    • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:22
                      scher napisał:

                      > Widać nie masz merytorycznego przygotowania, żeby je zobaczyć.
                      To sobie cudnie wytłumaczyłeś.... : masz inne zdanie znaczy nie znasz się smile
                      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:38
                        mama303 napisała:

                        > > Widać nie masz merytorycznego przygotowania, żeby je zobaczyć.
                        > To sobie cudnie wytłumaczyłeś.... masz inne zdanie znaczy nie znasz się

                        To nie jest kwestia własnego zdania, lecz faktów. Albo są konkrety, albo ich nie ma. A żeby te konkrety dostrzec, trzeba mieć jakieś pojęcie w temacie.
                        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 17:09
                          scher napisał:

                          > To nie jest kwestia własnego zdania, lecz faktów. Albo są konkrety, albo ich ni
                          > e ma. A żeby te konkrety dostrzec, trzeba mieć jakieś pojęcie w temacie.

                          Można też uważać byle pierdoły za konkrety zwłaszcza jak sie mała małe pojęcie o temacie.
                          • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 17:16
                            Co konkretnie jest pierdołą?
                            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 17:19
                              scher napisał:

                              > Co konkretnie jest pierdołą?
                              Odwrotnie: co jest konkretem?
                              • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 18:44
                                mama303 napisała:

                                > > Co konkretnie jest pierdołą?
                                > Odwrotnie: co jest konkretem?

                                Nie odwrotnie. Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, nie na tym, kto przeczy. To ty zaczęłaś, pisząc: "Pani Dziamska przedstawiła wiele pierdułek".
                                • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:12
                                  scher napisał:

                                  > Nie odwrotnie. Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, nie na tym, kto prz
                                  > eczy. To ty zaczęłaś, pisząc: "Pani Dziamska przedstawiła wiele pierdułek".

                                  Ty masz problem z logiką. Mam Ci zacytować całą wypowiedź Pani Dziamskiej? Dla mnie to same pierdułki. Mogłabym raczej powiedziec co jest konkretem - za wczesnie wprowadzone ó.
                                  • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:29
                                    mama303 napisała:

                                    > Ty masz problem z logiką. Mam Ci zacytować całą wypowiedź Pani
                                    > Dziamskiej?

                                    Nie, zacytuj konkretną "pierdułkę".
                                    • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 20:03
                                      scher napisał:

                                      > Nie, zacytuj konkretną "pierdułkę".

                                      Czyli musiałabym cały artykuł smile
                  • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 20.04.14, 22:28
                    > ale to Twoje zdanie, Twoja ocena. Ja tam konkretów nie widzę, takie czepailstwo
                    > , które możnaby zastosowac do każdego podręcznika...

                    to nei o cena, tylko fakt. Ja po przejrzeniu tego podręcznika miałam dokladnie te same wnioski, co pani Dziarska czy jak jej tam: zapamiętałam od groma różnych stylów ilustracji, a konkretnie: infantylne oczy z rzęsami z boku, jak na słitaśnych rysunkach jedenastoletnich dziewczynek, renderingi z masą bardzo liściastych drzew, tylko nie pamiętam, co te obrazki przedstawiały oraz smoki w stylu japońskiej kreskówki (skądinąd fajne). Z części dydaktycznej utkwila mi w głowie wieża Eiffla pod literą "A" i zastanawiam się, czy oni mają świadomość, co wyprawiają.
                    Czcionki różne, żeby przypadkiem dzieciom nie ulatwić, taka bezszerofowa jednoelementowa to jest akurat jeden z gorszych pomysłów przy nauce czytania, bo wyrazy tracą formę. Ciekawe, czy Bóg nad nimi czuwał, czy świadomie wpadli na to przynajmniej, że by małe "l" nie wyglądało identycznie, jak wielkie "I".
                    KAwałki typu "lama - latem" albo K I Y JAK KOT I KOTY" mogą się przyśnić.
                    Generalnie w projektowaniu graficznym, a już zwlaszcza w projektowaniu dla dzieci, "less is more". A tu - kułwa - podejście "mam software DTP/photoshopa i nie zawaham się go użyć": na jednej stronie cztery kolory samych teł i ramek plus dwa kolory i dwie różne czcionki (nie licząc trzeciego koloru i czcionki na folio). A, nie SORRY - CZTERY KOLORY RAMEk na jednej stronie (tej z kotkami). Plus dziwna poświata dookoła kotka, który wypił radioaktywne mleko. (prawdopodobnie człowiek od DTP właśnie w tym momencie odkrył LAYER STYLES i nie mógł się powstrzymać, żeby się nie pochwalić).

                    Merytorycznie (dalej koty: mamy tu założenie, że kot i koty, a potem - w liczbie mnogiej - pumy i lwy. No co dziecko samo z tego wykombinuje? że liczba pojedyncza to pum i lw. A mnoga od Karola, to Karoly, oczywiście.
                    No i faktycznie, ten elementarz nie uczy, tylko są jakieś tam pytania.
                    Ja zanim poszlam do pioerwszej klasy, znałam Falskiego na pamięć, Litery były OK, choć żałowalam, że nei Falski, więc nie były moje ulubione, po literach było "w szkole i na wakacjach" - do dziś pamiętam niektóre ilustrowane żarty z tej książki, a potem były wypisy w drugiej i trzeciej klasie, które też znałam cale, zanim się szkola zaczęła - bo to się fajnie czytało. Np. historyjki w odcinkach, no po prostu bylam ciekawa, co tam jest. Ta książka nei budzi we mnei żadnej ciekawości, nie mówi niczego o świecie, o ludziach, no jakbym jako sześciolatka wyczyrtała "gdzie wyszukacie informacji o czymś tam?" to by mnie to raczej zniechęciło do dalszej lektury, bo nie po to czytam podręcznik, żeby mnie pytał, do jakiej INNEJ książki mam zajrzeć, żeby się czegoś dowiedzieć.
                    • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 20.04.14, 22:31
                      i w ogóle tak generalnie - terminm jakie ministerstwo narzuciło, pozwoliłby jedynie na przedstawienei wstępnej koncepcji podręcznika. TAkiego pierwszego projektu, który służy do dalczej dyskusji i opracowywania finalnego produktu. I w taki sposób można ten twór traktować, wtedy nawet OK jest ten burdel w ilustracjach, bo można założyć, że się testuje najlepszy styl do wyboru na koniec. ALe prezentowanie go i mówienie, że to JEST PODRĘCZNIK to jest grube nieporozumienie.
                    • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 08:39
                      minor.revisions napisała:

                      > to nei o cena, tylko fakt.

                      Chyba nie wiesz co to fakt....

                      > Generalnie w projektowaniu graficznym, a już zwlaszcza w projektowaniu dla dzie
                      > ci, "less is more".

                      Wręcz przeciwnie, dla dzieci powinno byc kolorowo i "bogato" aby zainteresować na dłużej. Zapytaj w wydawnictwach ksiązek dla małych dzieci.

                      >to by mnie to raczej z
                      > niechęciło do dalszej lektury, bo nie po to czytam podręcznik, żeby mnie pytał,
                      > do jakiej INNEJ książki mam zajrzeć, żeby się czegoś dowiedzieć.

                      Podręcznik do edukacji wczesnoszkolnej kiedy dzieci ucza się czytać i pisać to nie kopalnia wiedzy i ciekawych historii. Po to sie siega do innych książek własnie.
                      • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 14:21
                        > Podręcznik do edukacji wczesnoszkolnej kiedy dzieci ucza się czytać i pisać to
                        > nie kopalnia wiedzy i ciekawych historii. Po to sie siega do innych książek wła
                        > snie.

                        ale też nie ma odpytywać dziecka, od tego jest nauczyciel. A odsylanie do innych książek dziecka, które jest na etapie znajomości paru liter, jest nieco bez sensu.
                        Nie musi być kopalnią wiedzy. Ale podręczniki z czasów mojego dzieciństwa, z etapu nauki czytania, były takei, że ja sama je sobei chętnie czytałam. Jaka jest przyjemność z czytania pytań, ewidentnie zaprojektowanych do pracy z dorosłym, czyli zakladającymi nie tylko umiejętność czytania na daleko wyższym poziomie, niż opanowany etap?
                        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:09
                          minor.revisions napisała:

                          > ale też nie ma odpytywać dziecka, od tego jest nauczyciel. A odsylanie do innyc
                          > h książek dziecka, które jest na etapie znajomości paru liter, jest nieco bez s
                          > ensu.

                          No pewnie że nauczyciel, Ty chyba mylnie uważasz że ten podręcznik /czy jakikolwiek inny elementarz/ jest do samodzielnego czytania i pracy dziecka....Podręcznik to jest pewna rama do pracy, reszta to nauczyciel w szkole, ew. rodzic w domu.
                          • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 01:32
                            > No pewnie że nauczyciel, Ty chyba mylnie uważasz że ten podręcznik /czy jakikol
                            > wiek inny elementarz/ jest do samodzielnego czytania i pracy dziecka....Podręcz
                            > nik to jest pewna rama do pracy, reszta to nauczyciel w szkole, ew. rodzic w do
                            > mu.

                            ja mam nadzieję, że nauczyciel potrafi samodzielnie zmontować pytanie "o czym śni mały kotek?" i nie potrzebuje do tego elementarza. I, owszem, uważam, że fajnie jest, jeśli dziecko swoje szkolne książki lubi i ma chęć do nich zaglądać, nie widzę w tym nic złego.
                            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 17:30
                              minor.revisions napisała:

                              > ja mam nadzieję, że nauczyciel potrafi samodzielnie zmontować pytanie "o czym ś
                              > ni mały kotek?"
                              ja tez mam nadzieję, dlatego traktuje te pytania jako przykładowe a nie obowiązkowe smile

                              > nie jest, jeśli dziecko swoje szkolne książki lubi i ma chęć do nich zaglądać,
                              > nie widzę w tym nic złego.
                              no pewnie że fajnie, Ty oczywiscie wiesz z góry że tego akurat podręcznika dzieci lubic nie będą wink
                      • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 14:25
                        > Wręcz przeciwnie, dla dzieci powinno byc kolorowo i "bogato" aby zainteresować
                        > na dłużej. Zapytaj w wydawnictwach ksiązek dla małych dzieci.

                        ale pięćróżnych ramek na jednej stronie to nie jest ta droga. To nie jest "bogato", to jest burdel. To raczej służy niepotrzebnemu rozproszeniu uwagi.
                        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:15
                          minor.revisions napisała:

                          > ale pięćróżnych ramek na jednej stronie to nie jest ta droga. To nie jest "boga
                          > to", to jest burdel. To raczej służy niepotrzebnemu rozproszeniu uwagi.

                          To jest Twoja subiektywna ocena, ja z doswiadczenia wiem że kolory i mnogość atrakcji na stronie raczej przykuja uwagę dziecka do książki. Połóż przed dzieckiem dwie ksiązki: jedna bardzo kolorową i druga stonowaną i zobacz po która sięgnie i która go dłużej zainteresuje smile
                          • cherry.coke Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 22:57
                            Ale zywe, kolorowe ilustracje to zupelnie co innego niz ten smietnik wizualny w podreczniku. Poszczegolne ilustracje moze sie i jakos bronia, ale ogolna szata graficzna i typografia wlasciwie nie istnieja... Kto im robil sklad, bo wyglada na to, ze nie profesjonalista?
                            • minor.revisions Święty Graal nauki czytania 22.04.14, 01:47
                              czyli Russkij Jazyk w Kartinkach. Wszyscy to mieli i uwielbiali, mimo, że język wroga. Da się zrobić kolorowo i ladnie, bez ramek i niepotrzebnych pierdół?
                              I zobaczcie, jak zupełnie inne tempo mają te obrazki: jak jest lalka, to na lalkę są dwi strony i można się nią nacieszyć i o niej porozmawiać, a u Lorek, jak jest ul, to wygląda, jakby był na siłę dodany do czegoś zupełnie innego. (i ani pół pszczoły, za to jest - w kontekście ula - samochód).

                              https://mojeksiazeczki.blox.pl/resource/RusskijJazyk005duzy.jpg
                              https://images29.fotosik.pl/139/ea4f168168ad1559.jpg
                              https://mojeksiazeczki.blox.pl/resource/RusskijJazykII005d.jpg
                              https://images24.fotosik.pl/140/e3241d1f201d44dd.jpg
                              https://mojeksiazeczki.blox.pl/resource/RusskijJazyk3.jpg
                              https://cdn3.asteroid.pl/c11/a.swistak.pl/215/595/215595370_1024.jpg
                          • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 01:15
                            > To jest Twoja subiektywna ocena, ja z doswiadczenia wiem że kolory i mnogość at
                            > rakcji na stronie raczej przykuja uwagę dziecka do książki. Połóż przed dziecki
                            > em dwie ksiązki: jedna bardzo kolorową i druga stonowaną i zobacz po która sięg
                            > nie i która go dłużej zainteresuje smile

                            Nie, to nie jest moja subiektywna ocena, to jest moja obiektywna i poparta doświadczeniem wiedza. jest różnica między kolorem a burdelem.
                            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 17:26
                              minor.revisions napisała:

                              > Nie, to nie jest moja subiektywna ocena, to jest moja obiektywna i poparta dośw
                              > iadczeniem wiedza. jest różnica między kolorem a burdelem.

                              powtarzam: to jest Twoje subiektywne odczucie
                      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:14
                        mama303 napisała:

                        > dla dzieci powinno byc kolorowo i "bogato" aby zainteresować
                        > na dłużej.

                        Nieprawda, małym dzieciom nadmiar bodźców szkodzi, poza tym mają za wąskie pole widzenia.
                        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:26
                          scher napisał:

                          > Nieprawda, małym dzieciom nadmiar bodźców szkodzi, poza tym mają za wąskie pole
                          > widzenia.

                          Dużo kolorów i rysunków w książce to znowu nie tak duzo bodźców na raz żeby szkodziło dziecku. Bez przesady, te rysunki nie ruszaja sie i nie gadają smile
                          • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 20:42
                            mama303 napisała:

                            > Dużo kolorów i rysunków w książce to znowu nie tak dużo bodźców na raz
                            > żeby szkodziło dziecku.

                            Metodycy twierdzą inaczej, ale możesz pozostać przy swojej opinii.
                            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 17:23
                              scher napisał:

                              > Metodycy twierdzą inaczej, ale możesz pozostać przy swojej opinii.

                              patrząc na podręczniki dla małych dzieci, chyba nie wszyscy....
                              • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 17:32
                                mama303 napisała:

                                > > Metodycy twierdzą inaczej, ale możesz pozostać przy swojej opinii.
                                > patrząc na podręczniki dla małych dzieci, chyba nie wszyscy....

                                Większości z tych podręczników żaden profesjonalista nie opiniował.
                                • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 17:44
                                  scher napisał:

                                  > Większości z tych podręczników żaden profesjonalista nie opiniował.

                                  I nie przeszkadzało Ci to? smile

                                  • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 18:54
                                    mama303 napisała:

                                    > > Większości z tych podręczników żaden profesjonalista nie opiniował.
                                    > I nie przeszkadzało Ci to? smile

                                    Przeszkadzało. To także wina MEN, to jest fatalny resort.
                    • naomi19 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 11:34
                      No co dziecko samo z tego wykombinuje? że liczba pojedyncza to pum i lw
                      big_grin Może twoje!
                    • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 15:42
                      Mnie ten podręcznik nie rusza. Może dlatego, że od przeszło pół roku wraz z młodą zapoznaję się z takim niebezpłatnym. I jakoś ten nasz nie wydaje mi się istotnie lepszy. Zdecydowaną większość tych zarzutów (o ile nie wszystkie) dałoby się i temu podręcznikowi zarzucić - włącznie z różnymi czcionkami, przeładowaniem rysunkami , kawałkami "lama - latem" i pytaniami do przeczytania przez rodzica/nauczyciela.
                      > Merytorycznie (dalej koty: mamy tu założenie, że kot i koty, a potem - w liczbi
                      > e mnogiej - pumy i lwy. No co dziecko samo z tego wykombinuje? że liczba pojedy
                      > ncza to pum i lw
                      Tu się czepiasz. Dziecko prawdopodobnie zna i tak przynajmniej słowo lew, więc nic nie będzie kombinować. Gorzej, jak wykombinuje, że samica lwa to lewica wink
                      > A mnoga od Karola, to Karoly, oczywiście.
                      Btw jaka jest? Karole czy Karolowie?
                      >Ta książka nei budzi we mnei żadnej ciekawości, nie mówi niczego o świecie, o ludziach,
                      Ale czego ty, osoba dorosła, chciałabyś uczyć się z elementarza? Zauważ, że jest to część przeznaczona od września do listopada. Nawet w Falskim są w analogicznej części dość infantylne teksty nie przeładowane nadmiarem informacji o świecie.

                      >no jakbym jako sześciolatka wyczyrtała "gdzie wyszukacie informacji o czymś tam?"
                      Jeśli 6-latka przeczyta sobie we wrześniu, październiku czy listopadzie to frapujące pytanie to będzie w stanie poczytać sobbie i inne źródło informacji...Jeśli nie będzie w stanie przeczytać pytania, to informacji o tych lwach, pumach czy tygrysach i tak nie będzie w stanie przeczytać, nawet jeśli będzie to w elementarzu. Takie pytania mają zapewne służyć dyskusji skąd można czerpać jeszcze informacje. Podejrzewam, że chodzi nie tylko o książki, ale i te tablety Toli wink
                      • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 22.04.14, 01:52
                        > Ale czego ty, osoba dorosła, chciałabyś uczyć się z elementarza? Zauważ, że jes
                        > t to część przeznaczona od września do listopada. Nawet w Falskim są w analogic
                        > znej części dość infantylne teksty nie przeładowane nadmiarem informacji o świe
                        > cie.

                        no dobła, ale ten jest przeładowany... przeładowaniem.
                • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:33
                  scher napisał:

                  > jakw napisała:
                  >
                  > > > Co nadal nie czyni prawdziwą twojej wypowiedzi:
                  > > > "nic konkretnego poza zbyt wczesnym wprowadzeniem ó nie znalazłam".
                  > > Skoro nie znalazła to wypowiedź jest jak najbardziej prawdziwa.
                  >
                  > Skoro konkretów jest tam mnóstwo, to jak ocenić kompetencje kogoś, kto ich nie
                  > znalazł albo udaje, że nie znalazł?
                  Oceniać możesz sobie dowolnie. Ale jeśli ktoś nie znalazł i pisze , że nie znalazł to pisze prawdę. Zdanie nieprawdziwe byłoby wtedy gdyby znalazł i napisał, że nie znalazł.
                  • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:48
                    jakw napisała:

                    > Oceniać możesz sobie dowolnie. Ale jeśli ktoś nie znalazł i pisze , że nie
                    > znalazł to pisze prawdę. Zdanie nieprawdziwe byłoby wtedy gdyby znalazł
                    > i napisał, że nie znalazł.

                    Masz rację tylko z czysto formalnego punktu widzenia. A klasyczny rachunek logiczny w tym akurat przypadku nie najlepiej oddaje rzeczywistość.
                    • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:31
                      scher napisał:
                      >A klasyczny rachunek log
                      > iczny w tym akurat przypadku nie najlepiej oddaje rzeczywistość.
                      Ale o jakiej rzeczywistości mówisz? Czy o tym, co znalazła, a czego nie znalazła Mama303? O tym co ty znalazłeś z wypowiedzi p. Dziamskiej? Czy o tym , co znalazła , a czego nie znalazła w podręczniku p. Dziamska?
      • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:39
        mama303 napisała:

        > Pani Dziamska przedstawiła wiele pierdułek a nic konkretnego poza zbyt wczesnym
        > wprowadzeniem ó nie znalazłam....
        Pewnie z tą wczesnością ó też pewnie można podyskutować. U mojej córki ó było wprowadzane w okolicach u - czyli pewnie też wcześnie. I nie wydaje mi się, żeby z tego powodu ktokolwiek miał traumę.
        • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:46
          jakw napisała:

          >I nie wydaje mi się, żeby
          > z tego powodu ktokolwiek miał traumę.
          Traumę to nie ale po co dzieciom za wcześnie mącic w głowach?
          • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:54
            A dlaczego mącenie? Że jest jakieś inne u?
            • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:57
              jakw napisała:

              > A dlaczego mącenie? Że jest jakieś inne u?
              Tak
              • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:01
                A dzieciak przez kilka miesięcy ma mniemać , że nazwę pewnego ptaka pisze się suwka ?
                • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:15
                  jakw napisała:

                  > A dzieciak przez kilka miesięcy ma mniemać , że nazwę pewnego ptaka pisze się s
                  > uwka ?

                  I tak będzie tak myslało o bardzo wielu wyrazach, które się pisze przez ó ....jeszcze długo smile
                  • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 17:12
                    Ale może jednak warto mieć od razu świadomość, że jest i u , i ó , rz i ż czy ć i ci? A może teraz jest jakaś "moda" do wprowadzania razem głosek brzmiących tak samo, a różniących się zapisem? W każdym razie , jeśli to zarzut, to można to zarzucić co najmniej jednemu aktualnemu podręcznikowi.
                    • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:03
                      jakw napisała:

                      > Ale może jednak warto mieć od razu świadomość, że jest i u , i ó , rz i ż czy
                      > ć i ci?

                      A po co? ale to moje zdanie.
    • beataj1 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 13:06
      Mnie zastanawia co innego. Nie mam jeszcze szkolengo dziecka więc pisze na duzym poziomie ogólności.
      Na ile dostępne aktualnie płatne podręczniki spełniają uwagi pani Doroty? Od znajomych słyszę narzekania że podręczniki sa kiepskie. Że polecenia są nieprecyzyjne i że biorąc pod uwagę ich koszt są naprawdę poniżej oczekiwań.
      Mało tego podobno są strony w internecie gdzie rodzice którzy nie rozumieją o co chodzi w tych podręcznikach mogą się dopytać jak zrozumieć konkretne zadania/polecania - i mówimy tu o podręcznikach do klas 1-3.
      Bo może nie jest tak że ten darmowy jest kiepski a po prostu wszystkie sa nie dosyc dobre. I że nie ma porządnej alternatywy dla tego "darmowego".
    • mayaalex Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:21
      No niestety, zgadzam sie z pania Dziamska. Podrecznik jest wizualnie przeladowany i chaotyczny, przegladajac go bardzo pobieznie znalazlam blad jezykowy w tekscie. Szkoda, ze to, co nawet w biednym PRL-u jakos sie udawalo (strona estetyczna - jakosc ilustracji, projekt calosci, liternictwo) teraz lezy i kwiczy bo wstawiono ilustracje-koszmarki. Nie znam sie na metodyce nauczania jezyka ojczystego ale za jakis czas bede musiala poszukac pomocy naukowych dla mojego synka i mam wrazenie, ze jednak stary Falski bedzie lepszy niz to cudo. Szkoda. Pomysl swietny, wykonanie niestety niestaranne. A wlasnie w dzisiejszym zalewie bylejakosci, kiczu i generowanych komputerowo obrazkow marnej jakosci przydalaby sie ksiazka uczaca rowniez estetyki.
      • gryzelda71 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:26
        Nie znam sie na metodyce nauczania jezyka ojczys
        > tego ale za jakis czas bede musiala poszukac pomocy naukowych dla mojego synka
        > i mam wrazenie, ze jednak stary Falski bedzie lepszy niz to cudo.

        Będziesz musiała, a po co?
        • mayaalex Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 16:12
          Nie mieszkam w PL, dziecko raczej nie bedzie chodzilo do polskiej szkoly (poza zajeciami w sobote) wiec bede musiala...
    • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:35
      Nie widziałam tego nowego podręcznika. Ale zdecydowana większość zarzutów pasowałaby do podręcznika, z którego uczy się moja młodsza. I zapewne do wielu innych podręczników. Takie czepialstwo żeby się czepiać. W następnej kolejności pewnie przyczepi się ktoś od "gendera" wink
      • maurra Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 15:56
        pani Dziamska już tropiła dżendery w przedszkolu i "ratowała maluchy"
        dla tego środowiska wszystko, co firmuje/tworzy rząd Tuska jest z zasady złe, dla podręcznika nie zrobią przecież wyjątku
        • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 16:08
          maurra napisała:

          > pani Dziamska już tropiła dżendery w przedszkolu i "ratowała maluchy"
          > dla tego środowiska wszystko, co firmuje/tworzy rząd Tuska jest z zasady
          > złe, dla podręcznika nie zrobią przecież wyjątku

          Środowisko Tuska musi wszystko upolitycznić, nawet merytoryczną dyskusję.
        • naomi19 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:11
          w takim razie podręcznik w duchu równości płci musi być dla niej wybitnie niewygodny ale tego nie wypada mówić znalazła więc gigantyczny problem- brak podjazdu dla wozu policji w rysunku szkoły. Kabaret.
          • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:24
            naomi19 napisała:

            > w takim razie podręcznik w duchu równości płci musi być dla niej wybitnie niewy
            > godny ale tego nie wypada mówić znalazła więc gigantyczny problem- brak podjazd
            > u dla wozu policji w rysunku szkoły. Kabaret.

            Zwłaszcza że wóz policji chyba nie musi mieć osobnego podjazdu.... wink
            • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:53
              mama303 napisała:
              > Zwłaszcza że wóz policji chyba nie musi mieć osobnego podjazdu.... wink
              W szkole młodej jakichkolwiek podjazdów dla służb wszelkich nie widzę. Być może , o ile jest to wymagane jakimiś przepisami, jest przewidziana taka możliwość w ramach dróg ewakuacyjnych przez boisko. Ale od drzwi frontowych tego nie widać. Być może pani recenzentce szkoła myli się ze szpitalem?
          • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 19.04.14, 19:48
            Albo: "Od lat widzę jak małym dzieciom podczas nauki czytania przeszkadzają zaimki szczególnie te wskazujące. Pierwsze proste teksty zazwyczaj pełne są zaimków typu: to, tam itd. W omawianym elementarzu także je mamy np. To Tola. Tola ma tablet. Tam mama taty itd. Wyraz – tam - wydaje się nielogiczny bo babcia siedzi przy Toli, a - tam – kojarzy się z czymś odległym. Dla współczesnego siedmiolatka tekst taki może być zbyt infantylny. "
            Przeszkadza jej to, co jest w praktycznie na początku każdego elementarza, z kultowym Falskim włącznie. A jest, bo z kilku liter na krzyż da się ułożyć głównie takie infantylne teksty. Zastanawiam się czy ta pani kiedykolwiek uczyła jakieś dziecko czytać - pamiętam jak córce na początku sprawiały problemy wyrazy takie jak stoi i jest - 3 samogłoski z 1 spółgłoską. W żaden sposób nie składało jej się to w żadne słowo (w przeciwieństwie do wyrazów Ala, Tola czy tam).
            • minor.revisions Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 20.04.14, 22:41
              > Przeszkadza jej to, co jest w praktycznie na początku każdego elementarza, z ku
              > ltowym Falskim włącznie. A jest, bo z kilku liter na krzyż da się ułożyć główn
              > ie takie infantylne teksty.

              no dobla, ale ja pamiętam z przedszkola, że było coś, co się nazywało "mam sześć lat" i to było bardziej zaawansowane, historyjka o Witku, który leje wodę do worka.

              Zastanawiam się czy ta pani kiedykolwiek uczyła jak
              > ieś dziecko czytać - pamiętam jak córce na początku sprawiały problemy wyrazy
              > takie jak stoi i jest - 3 samogłoski z 1 spółgłoską. W żaden sposób nie składa
              > ło jej się to w żadne słowo (w przeciwieństwie do wyrazów Ala, Tola czy tam).

              Pamiętam - ze 30 lat temu z okladem - jak w jakimś Świerszczyku czy innym Płomyczku był wywiad z autorką podręczników do czytamia, tylko już nie pamiętam, czy to była Wiera Badalska, czy jakaś inna pani. I było pokazane, ile pracy jest potrzebne, żeby ułożyć czytankę która wlaśnie uczy nie pojedynczych liter, a całych zlepek (i to jeszcze było zabawne i się rymowało, jakiś wierszyk o gitarze, która ma anginę i kicha i bierze aspirynę).

              A w tej książce zamiast tego mamy literę U, ilustrowaną - na moje oko - jakimś projektem z recyclingu, do którego na siłę wsadzono jakieś skrzynki, których znaczenia nikt by się nie domyślił, gdyby gdzieś tam nie było słowa "Ul".
              • minor.revisions a park we wrześniu 20.04.14, 22:45
                wygląda, jak w listopadzie. LIST OPAD, got it? autorzy podręcznika raczej nie. We wrześniu jest jeszcze lato i liście są, kurna, na drzewach. Owoce dojrzewają.
                (i co to jest ten mózg w zielonej siatce na gałęzi?)
                • minor.revisions Re: a park we wrześniu 20.04.14, 22:49
                  a, sory, ponoć to jest listopad.
              • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 09:43
                > no dobla, ale ja pamiętam z przedszkola, że było coś, co się nazywało "mam sześ
                > ć lat" i to było bardziej zaawansowane, historyjka o Witku, który leje wodę do
                > worka
                Moja młoda zmagała się jakiś czas temu z czytanką mniej więcej taką:"To Franek, a tam foki". I tak dalej o tych fokach i Franku w różnych przypadkach, ze słowem fokarium włącznie (moje dziecię miało z tym słowem zdecydowany problem, bo go nie znało).
                Nie były to 1-sze 3 miesiące nauki. Nie zauważyłam wytężonej pracy autorów nad wprowadzeniem różnych zlepek głosek. Za to od czasu do czasu zdarzają się czytanki, w których występują litery/dwuznaki wprowadzane nieco później.
                I nie był to ten darmowy elementarz.

        • claudel6 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 20.04.14, 00:50
          aaa..i wszystko jasne.
    • guderianka Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 08:45
      Zgadzam się z tekstem. Pasuje on do większości podręczników, trochę go można tylko pozmieniać, coś dodać a coś ująć. Wiedzą to Ci, którzy mają starsze dzieci i mają porównanie, mogą to wiedzieć nauczyciele. Tekst jednak jest skierowany do rodziców dzieci, które idą dopiero do szkoły i jak widać-trafia na podatny grunt, W ogóle z moich obserwacji wynika, że rodzice "pierwszoroczni" maja swego rodzaju klapki na oczach-przyjmują wszystko bez filtra na wiarę bez sprawdzenia. Nie dziwię się, to normalne niestety.
      • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 12:03
        guderianka napisała:

        > Zgadzam się z tekstem. Pasuje on do większości podręczników

        A to też prawda. W Polsce dorobek naukowy dydaktyków nie jest wykorzystywany w praktyce.
      • jakw Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 12:39
        guderianka napisała:

        > Pasuje on do większości podręczników, trochę go można tylko pozmieniać, coś dodać a coś >ująć.
        Tyle że lament nt aktualnych podręczników jakoś w mediach nie występuje? Więc pewnie chodzi o pieniądze, a nie o dobro uczniów czy choćby nauczycieli.
        • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:12
          jakw napisała:

          > Tyle że lament nt aktualnych podręczników jakoś w mediach nie występuje?

          Może dlatego, że teoretycznie jest tych podręczników mnóstwo i rodzice mogą wymagać od nauczyciela, aby wybrał ten najlepszy, poprawny metodycznie.

          Darmowy to w praktyce obowiązkowy dla wszystkich; nauczyciel ma guzik do gadania.
          • mama303 Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 18:18
            scher napisał:

            > Może dlatego, że teoretycznie jest tych podręczników mnóstwo i rodzice mogą wym
            > agać od nauczyciela, aby wybrał ten najlepszy, poprawny metodycznie.
            Teoretycznie, bo praktycznie nauczyciel /lub dyrektor/ wybiera podręcznik i to często z powodów dalekich od poprawności metodycznej. Nie od dziś wydawnictwa oferuja nauczycielom i szkołom rozmaite przywileje smile
            • scher Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 20:45
              mama303 napisała:

              > Nie od dziś wydawnictwa oferuja nauczycielom i szkołom rozmaite przywileje

              Dlatego starannie wybrałem dziecku nauczycielkę. Taką, która podręczniki wybiera nie dla własnych profitów. No ale i tak zostaliśmy skazani na ten lorkowy.
    • melancho_lia Re: Dorota Dziamska:Darmowy podręcznik tonie w ch 21.04.14, 17:25
      Szczerze- mam to w nosie jak ten podręcznik wygląda. U nas ilu specjalistów tyle zdań. oglądałam te zajawki- dla mnie poziom więcej niż łatwy. Moja córka (5,5 roku) obecnie jest na poziomie co najmniej 3 klasy SP (ułamki, liczby ujemne, płynne czytanie). Także nie ma większego znaczenia czy podręcznik chaotyczny czy nie.
      W ramach zabawy przerobiła elementarz Falskiego, mam zostawione ksiązki po starszaku Gra w kolory i najwyżej z tego sobie będzie czytała- bo chce.

      W pierwszysh klasach tak naprawdę 90% to wkład nauczyciela, podręcznik to drugorzędna sprawa.Będzie darmowy- super, najwyżej dokupię Młodej jakieś ćwiczenia, zeby się nie nudziła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka