jan.kran
22.04.14, 16:00
Nie jest to w zasadzie wątek na forum otwarte , nie będę podawala dokladnych szczegółów ale jestem zakręcona i pogubiona od dawna . Może to dziwne że radzę się nieznanych obcych osób ale moze z boku lepiej widać...
Zdanie przyjaciól , znajomych i rodziny znam.
Wystawiłam exowi walizki w 2002 roku zostajac na pokładzie z dwojgiem dzieci 12 i 16 bez zawodu jezyka i kasy.
Wierzylam że to co mi ex obiecywał spelni.
Na dzien dobry po rozstaniu rzucił mi kase , wtedy wydawała mi sie ogromna , teraz widze że to ochłap.
Zgodziłam sie na rozwód według polskiego prawa , powinnam wywęszyć że ściemnia bo ani mnie ani jemu na rozwodzie nie zależało.
Wiem dzisiaj , zreszta on to potwierdził , ze dzięki rozwodowi w PL ominał splacenie mi renty w DE i płacenia sporych alimentów na mnie i na dzieci.
Pierwsze lata płacił sporo i regularnenie , potem coraz mniej , teraz nic.
Jest mnei i dzieciom wienien ogromna kasę , nie ma pojecia czy mam szanse to wyszarpac.
Z synem miał kontakty z córka zerwal jak wystapiła o alimenty w DE , potem nawiazał, zerwał.
Teraz po trzech latach od kilku miesięcy maja ponowny kontakt , całkiem ok.
Om ma ZA , depresje i lekką paranoje , cały czas podejrzewa mnei o niecne knowania.
Wymusiłam na nim żeby płacił przez kilka lat alimenty na syna , jak zaprzestał , odpuściłam.
Teraz mnei szlag trafia bo mam cieżko i się sazrpie , daje radę ale wiem ile zarabia i ile uzyskał dzieki temu ża nas oszukał.
Rzucił ostatnio symboliczne pare goszy dziecio male wymaga ode mnei zebym mu podpisała ze ja nic od niego nie będę żadać o ile ma płacic alimenty na syna.
Córka ma w nosie jego kasę i ogólnei uwaza go za biednego , nieszcześliwego czlowieka.
Trudno wymagać od mojego autystycznego syna żeby pojmował meandry mojego stosunku do jego ojca.
Facit dla mnei jest taki.gdyby byl super ojcem i interesowa się dziećmi ale nie płacił zaakpcetowałabym to.
Gdyby sie dziećmi nie interesował ale przynajmniej cześciowo spełnia obowiazki almentacyjne też ok.
A jest tak ze jak się lepiej czuje to wydawania do syna , czasem rzuci parę groszy , potem sie nie odzywa.
Z córka podobnei.
Mam ochotę uregulować to wszystko ale nie wiem jak.
Nie chceę wiele , parę groszy, kontakt z dziećmi regularny a nie zależny od jego kaprysu.
Wolałabym się dogadać polubownie ale ciezko do niego dotrzeć...