22.04.14, 16:00
Nie jest to w zasadzie wątek na forum otwarte , nie będę podawala dokladnych szczegółów ale jestem zakręcona i pogubiona od dawna . Może to dziwne że radzę się nieznanych obcych osób ale moze z boku lepiej widać...
Zdanie przyjaciól , znajomych i rodziny znam.
Wystawiłam exowi walizki w 2002 roku zostajac na pokładzie z dwojgiem dzieci 12 i 16 bez zawodu jezyka i kasy.
Wierzylam że to co mi ex obiecywał spelni.
Na dzien dobry po rozstaniu rzucił mi kase , wtedy wydawała mi sie ogromna , teraz widze że to ochłap.
Zgodziłam sie na rozwód według polskiego prawa , powinnam wywęszyć że ściemnia bo ani mnie ani jemu na rozwodzie nie zależało.
Wiem dzisiaj , zreszta on to potwierdził , ze dzięki rozwodowi w PL ominał splacenie mi renty w DE i płacenia sporych alimentów na mnie i na dzieci.
Pierwsze lata płacił sporo i regularnenie , potem coraz mniej , teraz nic.
Jest mnei i dzieciom wienien ogromna kasę , nie ma pojecia czy mam szanse to wyszarpac.
Z synem miał kontakty z córka zerwal jak wystapiła o alimenty w DE , potem nawiazał, zerwał.
Teraz po trzech latach od kilku miesięcy maja ponowny kontakt , całkiem ok.
Om ma ZA , depresje i lekką paranoje , cały czas podejrzewa mnei o niecne knowania.
Wymusiłam na nim żeby płacił przez kilka lat alimenty na syna , jak zaprzestał , odpuściłam.
Teraz mnei szlag trafia bo mam cieżko i się sazrpie , daje radę ale wiem ile zarabia i ile uzyskał dzieki temu ża nas oszukał.
Rzucił ostatnio symboliczne pare goszy dziecio male wymaga ode mnei zebym mu podpisała ze ja nic od niego nie będę żadać o ile ma płacic alimenty na syna.
Córka ma w nosie jego kasę i ogólnei uwaza go za biednego , nieszcześliwego czlowieka.
Trudno wymagać od mojego autystycznego syna żeby pojmował meandry mojego stosunku do jego ojca.
Facit dla mnei jest taki.gdyby byl super ojcem i interesowa się dziećmi ale nie płacił zaakpcetowałabym to.
Gdyby sie dziećmi nie interesował ale przynajmniej cześciowo spełnia obowiazki almentacyjne też ok.
A jest tak ze jak się lepiej czuje to wydawania do syna , czasem rzuci parę groszy , potem sie nie odzywa.
Z córka podobnei.
Mam ochotę uregulować to wszystko ale nie wiem jak.
Nie chceę wiele , parę groszy, kontakt z dziećmi regularny a nie zależny od jego kaprysu.
Wolałabym się dogadać polubownie ale ciezko do niego dotrzeć...

Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:08
      Mieszkacie w DE, on jest Niemcem czy Polakiem?

      nie widzę powodu, żeby odpuszczać temat alimentów, i dopraszać się o grosze zamiast o normalną kasę adekwatną do ich potrzeb i poziomu życia ojca. Powinnaś to załatwić porządnie, z uwzględnieniem nakładów czasowych na opiekę nad dziećmi. Olewając temat - zabierasz dzieciom ICH pieniądze.
    • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:09
      Jeśli Twoje dzieci sa pełnoletnie to same muszą wystąpić o alimenty od ojca.
      • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 16:15
        Wystawiłam exowi walizki w 2002 roku zostajac na pokładzie z dwojgiem dzieci 12 i 16

        2014-2002+12(16)=24(28)
        • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:20
          Pisanie o nich per dzieci jest mocno niestosowne.
          • kruche_ciacho Re: Alimenty. 22.04.14, 16:28
            mocno niestosowne, niby dlaczego?
            to ze sa dorosle wymusza zmiane nazewnictwa? jak ma o nich mowic, moi potomkowie?

            • misterni Re: Alimenty. 22.04.14, 16:29
              Nie są to dzieci w wieku, w którym przysługują alimenty.
              • kruche_ciacho Re: Alimenty. 22.04.14, 16:35
                ale wciaz pozostaja jej dziecmi wiec nie rozumiem jak ma je nazywac?

                mnie bardziej wydaje sie ze autorce chodzi o zaleglosci alimentacyjne a moze i o jakis rodzaj alimentow jesli syn ma autyzm
            • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:30
              Bo autorka pisze o nich jakby chodziło o maluchy, a to dorośli ludzie. No, chyba że autorce się daty pomyliły równo.
              • vilez Re: Alimenty. 22.04.14, 16:32
                Jeden ma autyzm, więc może ma jakiś rodzaj opieki nad nim? (nie znam sie na tym).
                • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:33
                  To musi mieć orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy (ale wtedy dostawałby rentę więc miałby źródło utrzymania i też nie przysługiwałyby alimenty).
                  • guderianka Re: Alimenty. 22.04.14, 16:35
                    Wyjaśnij -bo się zgubiłam
                    Pisałaś sporo o synu-że lata na inne kontynenty studiuje itd.- rozumiem, że jest w stanie samodzielnie egzystować ?
                    • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 09:23
                      Widać latać na inne kontynenty (ja sama bym np. takiej podróży nie ogarnęła albo z trudem), studiować trudny kierunek może, ale pracować nie może , znam takie przypadki, ale w moim środowisku mają opinię trutniów Zenobich i leniwców pospolitych.
    • misterni Re: Alimenty. 22.04.14, 16:13
      Dzieci według tego, co piszesz, mają teraz 24 i 28 lat. Nie pomyliłaś dat?
    • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 16:21
      Ojciec dzieci posiada obywatelstwo niemieckie?
      Dzieci jakie?
      Ty jakie?
      Orzeczenie rozwodowe sadu polskiego umiejscowione w Niemczech? Uznane przez sad niemiecki?
    • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:23
      A dlaczego Twoje mocno pełnoletnie dzieci nie pracują?
      • kamelia04.08.2007 Re: Alimenty. 23.04.14, 01:29
        Wku...ajaca jestes i jakas namolna
      • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 23.04.14, 08:08
        No właśnie, czemu? Lewe jakieś?
    • jak_matrioszka Re: Alimenty. 22.04.14, 16:25
      Mozesz wystapic do NAV o pomoc przy alimentach: ustalenie wysokosci, sciaganie, przedplaty z kasy panstwowej. Adresu na pamiec nie znam, ale ta komorka w Oslo gdzies jest, wiec moze nawet osobiscie bedziesz sie mogla z jakims konsulentem umowic.
      Prawo norweskie umozliwia staranie sie o alimenty wsteczne do trzech lat wstecz, wiec w tym zakresie mogliby Wam pomoc.
      • slawekopty Re: Alimenty. 22.04.14, 16:29
        A to ona teraz w Norwegii ?? urzęduje ?
    • guderianka Re: Alimenty. 22.04.14, 16:30
      Ale co chcesz regulować ? Dzieci są dorosłe i to ich życie i ich relacje-Ty nic nie reguluj. Tylko przytul w razie czego albo wytłumacz, sami musza to rozwiązać

      Co do kasy- jestem w tej niepopularnej opcji "honorowej"- nie się udławi wypcha i wy.sra tę kasę, ja jej nie chcę
      • bei Re: Alimenty. 22.04.14, 16:36
        Mlodszy- syn, jeszcze uczy się, więc podlega alimentacji, z racji dysfunkcji matka powinna mu pomóc sformalizofać alimentację.
        26 latka moze tez jeszcze uczy się?
        • bei Re: Alimenty. 22.04.14, 16:37
          Oj, dwudziestoośmiolatka....no uczyć się może, ale chyba już pracuje.
          Myślę, ze Kranowi chodzi już tylko o alimentację syna.
          • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:40
            Alimenty przysługują do 26. roku życia o ile człowiek się uczy ale wystąpić o nie musi pełnoletni samodzielnie, a nie mamusia.
            • guderianka Re: Alimenty. 22.04.14, 16:44
              W Polsce, w Polsce
              a tu chyba nie o Polsce mowa ?
              • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:46
                Rozwód mają wg. polskiego prawa.
            • trat.atata Re: Alimenty. 22.04.14, 16:52
              Bzdura, alimenty nie przysługują do zadnego roku zycia. Przysługują, gdy dziecko wymaga utrzymania. Chore dziecko mzoe wymagać....

              Nie ma daty obowiązywania AlimEntow.
              Najgorsze jaK LAICY WYPOWIADAJĄ SIE O PRAWIE!!!!


              triss_merigold6 napisała:

              > Alimenty przysługują do 26. roku życia o ile człowiek się uczy ale wystąpić o n
              > ie musi pełnoletni samodzielnie, a nie mamusia.
              • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:56
                Naprawdę? Nie sądzisz, że musi być jakiś konkretny dowód na to, ze pełnoletni obiektywnie nie jest w stanie się utrzymać? I ten dowód trzeba przedstawić w sądzie?
                • trat.atata Re: Alimenty. 22.04.14, 16:58
                  Taki dowod to np. niemożność kontynuowania nauki po szkole średniej bo np. uległ wypadkowi i teraz zdobywa zawodu, albo też.. choroba, bo dziecko ma.. porażenie mozgowe, downa albo apsergera... Tu jest chyba autyzm u syna.......

                  triss_merigold6 napisała:

                  > Naprawdę? Nie sądzisz, że musi być jakiś konkretny dowód na to, ze pełnoletni o
                  > biektywnie nie jest w stanie się utrzymać? I ten dowód trzeba przedstawić w sąd
                  > zie?
                  • trat.atata Re: Alimenty. 22.04.14, 17:00
                    Niemniej bardziej chodzi o to, ze obowiązek utrzymania po prostu sie przedłuża-nie z winy uprawinoego . Dalej jest organ rentowysad( Daty granicznej nie ma.


                    trat.atata napisała:

                    > Taki dowod to np. niemożność kontynuowania nauki po szkole średniej bo np. uleg
                    > ł wypadkowi i teraz zdobywa zawodu, albo też.. choroba, bo dziecko ma.. porażen
                    > ie mozgowe, downa albo apsergera... Tu jest chyba autyzm u syna.......
                    >
                    > triss_merigold6 napisała:
                    >
                    > > Naprawdę? Nie sądzisz, że musi być jakiś konkretny dowód na to, ze pełnol
                    > etni o
                    > > biektywnie nie jest w stanie się utrzymać? I ten dowód trzeba przedstawić
                    > w sąd
                    > > zie?
                    • trat.atata Re: Alimenty. 22.04.14, 17:02
                      Oczywiście sądy są temu raczej nieprzychylne. Wprowadzamy jednak na sile politykę na modle amerykańską tzn. usamodzielniamy dzieci nie majac do tego warunkow, najlepiej zeby pracowali po 18 r.ż...
                • iwles Re: Alimenty. 22.04.14, 17:07

                  Myślę, że tutaj chodzi raczej o odzyskanie zaległych alimentów.
                  • vilez Re: Alimenty. 22.04.14, 17:10
                    Też tak myslę. Wedle prawa polskiego tylko trzy lata wstecz.
                    • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 17:25
                      > Wedle prawa polskiego tylko trzy lata wstecz.
                      Hola, hola smile
                      Rozumiem, ze jak ktos nie placil zasadzonych alimentow przez ostatnie 10 lat, to 7 przedawnilo sie? smile
                      • metro_2033 Re: Alimenty. 22.04.14, 17:32
                        Tak, przedawniają się po 3 latach, o ile w tym czasie nie zostały wszczęte kroki prawne, które bieg przedawnienia wstrzymują.
                    • demonii.larua Re: Alimenty. 22.04.14, 17:33
                      A to nie jest takie oczywiste. Wszystko zależy od tego jakie czynności były prowadzone po rozwodzie, czy był uruchamiany komornik. Jest jeszcze art. 121 kodeksu cywilnego, ale dzieci Krana są i tak chyba za "stare".I oczywiście to one musiałyby podjąć czynności. Teoretycznie jeśli alimenty są zasądzone wyrokiem sądu, to tylko wyrok sądu może je "przystopować" (chyba, że w wyroku jest napisane do kiedy ma płacić te alimenty, w co wątpię). W sensie pan tata musiałby wystąpić z pozwem o ustanie obowiązku alimentacyjnego, jeśli tego nie zrobił to wyrok ma dalej moc.
                      • metro_2033 Re: Alimenty. 22.04.14, 17:38
                        Tutaj tekst, który rozwiewa wątpliwości.

                        prawo.rp.pl/artykul/783095.html
                        Jednoznacznie z niego wynika, że jeśli przez 3 lata kran nie próbowała wyegzekwować alimentów, to one się przedawniają.
                        • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 17:52
                          Jesli ojciec placil przez jakis czas, nie placil, znowu placil, to jego placenie nie przerywa biegu przedawnienia?
                          Czy bieg przedawnienia liczy sie od daty ostatniej wplaty alimentow?
                          Pytam serio.
                          • vilez Re: Alimenty. 22.04.14, 20:26
                            Jeżeli w ciagu trzech nikt sie o te alimenty nie upomni, rzecz ulega przedawnieniu.
                        • demonii.larua Re: Alimenty. 22.04.14, 17:52
                          Tak, ale dzieci Krana mogły jeszcze skorzystać z art. 121 KC po ukończeniu 18 r.ż. bo w myśl tego przepisu bieg rozpoczyna się dokładnie w dniu, kiedy dziecko staje się pełnoletnie - nawet jeśli Kran nie uruchomiła np. komornika wcześniej.
                          • metro_2033 Re: Alimenty. 22.04.14, 18:07
                            Na to są już za stare. 18 lat skończyły dawno temu. Jedno ma 24 lata a drugie 28 lat.
                            • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 09:22
                              28 lat? Toż to maluszek ledwo opierzony...
            • najma78 Re: Alimenty. 22.04.14, 19:07
              triss_merigold6 napisała:

              > Alimenty przysługują do 26. roku życia o ile człowiek się uczy ale wystąpić o n
              > ie musi pełnoletni samodzielnie, a nie mamusia.

              Ale to wg prawa polskiego, w roznych krajach roznie to wyglada. Dzieci wiec musialyby wystapic same o alimenty ale zdaje sie wg miejsca zamieszkania.
              Jedno z dzieci ma 28 lat (!) Wiec watpliwe aby jakis sad przyznal mu alimenty.
              • jan.kran Re: Alimenty. 22.04.14, 20:24
                Nie wiem kiedy bede miala czas odpisac bo akurat zajeta jestem , glownei pracowo.
                W mojej historii wszystkim najmniej chodzi o kase a bardziej o inne , subtelniejsze i glebsze rzeczy.
                Corka utrzymuje sie prawie sama a syn ma rente ale wiem ze jezeli w przyszlosci nie bedzie mogl pracowac naleza mu sie alimenty -
                Dziekuje za rzeczowe odpoweidz , po przytykach i zlosliwosciach przemknelamsmile
                Bylam na nie przygotowana , w koncu od 10 latach pisze na forachsmile
                Pozdrawiam
                Ula Kransmile
                • jan.kran Re: Alimenty. 22.04.14, 20:27
                  przede wszystkim mialo byc ... mam nadzieje ze sie jasno wyrazilam powyzej ale mam piec minut pauzy, musze sekunde odetchnac od moich Swawolnychtongue_outPPP nie mam polskich liter i klikam z klaptopa ... w ciagu kilku minut pauzy i tak musialam sie oderwac od pisania ze dwa razy...
                  lece na tasmesmile
                • vilez Re: Alimenty. 22.04.14, 20:28
                  Ula, rozumiem, ze Ci chodzi o ludzką sprawiedliwość. Tutaj nie ma dobrych wieści sad A co córka na to? Nie mówiła ojcu o jego postępowaniu? Jak ona to widzi?
      • bi_scotti Re: Alimenty. 22.04.14, 16:44
        Co kraj to obyczaj wiec nie mam pojecia jak to dziala w PL, w DE czy w Norwegii. U nas np. nie ma opcji upomnienia sie o alimenty wstecz (byla dosc spektakularna sprawa sadowa jednego z bylych burmistrzow Toronto, ktorego dwoch nieslubnych mocno juz doroslych synow pozwalo o zalegle alimenty - sad jasno okreslil, ze alimenty sa na bierzace wydatki dopoki dziecko nie osiagnie pelnoletnosci i nie ma opcji odebrania niezaplaconych gdy dziecko juz te pelnoletnosc ma na karku - dura lex sed lex, eh). Moze powinnas jednak wysuplac troche koron na jakiegos prawnika i pogadac co potencjalnie moglabys/dzieci by mogly jeszcze pozyskac od ex na tym etapie. Znow z mojego podworka, podejrzewam, ze daloby sie zawalczyc o jakies wsparcie finansowe dla syna z problemami choc ... jesli ojciec ma zdiagnozowane podobne problemy, to sad moze miec rozne zdanie w kwestii tego, co naprawde bedzie fair. Chyba powinnas przestac o tej forsie myslec. Ani Tobie, ani Twoim dzieciom zadnych korzysci z Twojego resentment nie przybedzie. Tak mi sie zdaje ...
    • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 16:35
      > A na siebie byś nie chciała jeszcze ??
      Wyobraz sobie, ze sa kraje w ktorych zasadza sie takie z urzedu.

      A reszte gdzie wyczytales? Nie moge sie doszukac.
      Pomozesz?
      • slawekopty Re: Alimenty. 22.04.14, 17:00
        baltycki napisał:

        > A reszte gdzie wyczytales? Nie moge sie doszukac.
        > Pomozesz?
        Antycypowałem wink
    • joa66 Re: Alimenty. 22.04.14, 16:37
      Czy kiedykolwiek sprawa alimentów na dzieci (i ich wyskość) były uregulowane sądownie, np przy okazji rozwodu? Czy była to tylko ustna umowa miedzy Wami?
      • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 17:19
        Rozwod byl w Polsce, wg polskiego prawa sad ustala alimenty na sprawie rozwodowej.
        • anetchen2306 Re: Alimenty. 22.04.14, 21:23
          ... dlatego tez tatus dokladnie wiedzial, co robi, decydujac sie na orzecznictwo wg prawa polskiego (alimenty ustala sad, sciagalnosc alimentow de facto niska, latwiej "nasciemniac" czy ukryc dochody). Wg prawa niemieckiego aliemnty nalezalyby sie z tabeli.
          A autorka postu takze na polskie orzecznictwo wyrazila zgode.
          I po ptokach. Zwlaszcza teraz, gdy dzieciaki juz dorosle.
          Poza tym: domagajac sie alimentow na siebie, z powodu np. niemozliwosci podjecia pracy, warto pamietac, ze sad nalozy alimenty zarowno na ojca, jak i matke, a moze takze na rodzenstwo (na siostre w tym wypadku), jezeli dochod rodzicow nie bedzie wystarczajacym zabezpieczeniem alimentacyjnym.
          • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 21:31
            A z jakiej racji? Rozwód był dalej jak 5 lat temu i pogorszenie sytuacji finansowej nie jest bezposrednim skutkiem rozwodu.
            • baltycki Re: Alimenty. 22.04.14, 21:46
              Poza tym: (ten mlodszy, niepelnosprawny syn) domagajac sie alimentow na siebie, z powodu np. niemozliwosci podjecia pracy, warto pamietac, ze sad nalozy alimenty zarowno na ojca, jak i matke, a moze takze na rodzenstwo (na siostre w tym wypadku), jezeli dochod rodzicow nie bedzie wystarczajacym zabezpieczeniem alimentacyjnym.
              • triss_merigold6 Re: Alimenty. 22.04.14, 21:48
                W pierwszej kolejności na rodziców, na rodzeństwo tylko jesli rodzice niewydolni.
              • vilez Re: Alimenty. 22.04.14, 21:50
                Wydaje mi się, że jeśli matka zapewnia opiekę i utrzymanie, to alimentów jej się nie wylicza.
                • najma78 Re: Alimenty. 22.04.14, 21:57
                  vilez napisała:

                  > Wydaje mi się, że jeśli matka zapewnia opiekę i utrzymanie, to alimentów jej si
                  > ę nie wylicza.

                  Zdaje sie ze ten niepelnosprawny syn nie jest taki niesprawny, zna kilka jezykow, studiuje wiec bedzie wstanie podjac prace.
                  • vilez Re: Alimenty. 22.04.14, 22:12
                    A to co innego.
                    • jan.kran Re: Alimenty. 23.04.14, 00:05
                      Wasze posty duzo mi poukładały w głowie zaraz idę spać bo za parę godzin trzeba lecieć zarobić na chleb codziennysmile
                      Wiem gdzie jest mój problem tylko trudno mi to sformułować .
                      W każdymbądźrazie jak znajdę czas to się ustosunkuję dp Waszych wpisów bo rzeczywiście nasza sytuacja jest skomplikowana.
                      Dużo w życiu mi sie nie udalo , zwlaszcza małzeństwo choć były dobre momenty smile ale dzieci mam supersmile
    • trat.atata Re: Alimenty. 22.04.14, 16:49
      jan.kran napisała:
      > Om ma ZA , depresje i lekką paranoje , cały czas podejrzewa mnei o niecne know
      > ania.

      Co to jest ZA? Mozesz rozwinac??? Zespol aspergera?? Jesli tak-jak on u niego przebiega??
    • aankaa Re: Alimenty. 22.04.14, 17:43
      no, ja też z tych "honorowych" - jak wyżej napisano alimenty są na bieżące utrzymanie dziecka. Skoro dałaś radę przez te lata finansowo, to jak uzasadnisz, że Ci się wstecz należą ?
    • najma78 Re: Alimenty. 22.04.14, 18:40
      jan.kran napisała:

      > Wystawiłam exowi walizki w 2002 roku zostajac na pokładzie z dwojgiem dzieci 1
      > 2 i 16 bez zawodu jezyka i kasy.
      > Wierzylam że to co mi ex obiecywał spelni.
      > Na dzien dobry po rozstaniu rzucił mi kase , wtedy wydawała mi sie ogromna , t
      > eraz widze że to ochłap.

      ??? Rucil kase tobie czy na dzieci? Dlaczego z perspektywy wydaje ci sie ze to ochlap? Dlatego ze malo zarabiasz a on duzo?

      > Zgodziłam sie na rozwód według polskiego prawa , powinnam wywęszyć że ściemnia
      > bo ani mnie ani jemu na rozwodzie nie zależało.

      ? To po co sie rozwiedliscie i na czym to sciemnianie polegalo?

      > Wiem dzisiaj , zreszta on to potwierdził , ze dzięki rozwodowi w PL ominał spl
      > acenie mi renty w DE i płacenia sporych alimentów na mnie i na dzieci.
      > Pierwsze lata płacił sporo i regularnenie , potem coraz mniej , teraz nic.

      Ale wasze dzieci maja 28 i 24 lata. To ona ma jeszcze placic alimenty?

      > Jest mnei i dzieciom wienien ogromna kasę , nie ma pojecia czy mam szanse to w
      > yszarpac.

      nie sadze. Skoro rozwod odbyl sie wg prawa polskiego i zgodzilas sie na to co ustalono. Poza tym o alimenty na siebie moglabys wystapic o ile masz podstawy czyli orzeczenie o rozwodzie z winy meza, jednak czy dostaniesz to inna sprawa.


      > Teraz mnei szlag trafia bo mam cieżko i się sazrpie , daje radę ale wiem ile za
      > rabia i ile uzyskał dzieki temu ża nas oszukał.

      To czy was oszukal to moglby rozstrzygnac sad. Twoja sytuacja finasowa w porownaniu z jego jest kiepska, ale nie bardzo widze zeby byla mozliwosc aby on placil na ciebie alimenty. Na syna nie wiem , zalezy od prawa w kraju w ktorym zyjecie. Wasze dzieci sa pelnoletnie i to dosc mocno wink


      > A jest tak ze jak się lepiej czuje to wydawania do syna , czasem rzuci parę gr
      > oszy , potem sie nie odzywa.
      > Z córka podobnei.
      > Mam ochotę uregulować to wszystko ale nie wiem jak.

      Nie wiem jakie jest prawo w kraju gdzie mieszkasz ale watpie ze sad przyzna alimenty na dorosle dzieci ktore moga sie utrzymywac samodzielnie, a twoja corka na pewno moze, syn w jakims stooniu pewnie tez. Ty takze jestes samowystarczalna.


      > Nie chceę wiele , parę groszy, kontakt z dziećmi regularny a nie zależny od jeg
      > o kaprysu.

      ale to sa pelnoletnie dzieci, sad nie bedzie ingerowal w kontakty miedzy nimi a ojcem.

      > Wolałabym się dogadać polubownie ale ciezko do niego dotrzeć...

      Wiesz, nie sadze ze on ma jakies obowiazku wobec was.
    • lusitania2 Re: Alimenty. 22.04.14, 18:52
      jeśli chodzi o alimenty, to wszystko w temacie wyżej powiedziano.
      A jeśli chodzi o twoją kiepską stopę życiową to stawiam brylanty przeciwko orzechom, że znacząco by ci się polepszyło, gdybyś te swoje wolne pół etatu przeznaczyła na pracę zarobkową, zamiast przepie.niczania czasu na forach.
      • metro_2033 Re: Alimenty. 22.04.14, 19:00
        Ja to widzę tak... Pani Kran coraz starsza, bez kasy, bez partnera i bez wielkich szans na jedno i drugie. Pisała coś ostatnio o obniżeniu pensji i zwolnieniach. Tymczasem ex mąż ma kasę i wiedzie mu się nieźle. Nic dziwnego, że ona czuje się oszukana, jest coraz bardziej wściekła i kombinuje, jak go oskubać.
      • misterni Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 00:56
        Akurat jan.kran nie jest bardzo aktywna na forach, przynajmniej jako pisząca, ty zaś jesteś typowym czajnikiem forumowym.
        • evee1 Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 05:14
          Niemniej jednak, jezeli ciagnie slabo, dzieci dorosle, a ma mozliwosc pracy na caly etat, to powinna tak pracowac, zamiast liczyc na to, ze eks po 12 latach od rozwodu bedzia ja finansowo wspierac. W zasadzie na jakiej podstawie?
          • gazeta_mi_placi Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 08:10
            Dokładnie, dał jej sporo kasy zaraz po rozwodzie, a ta jeszcze szczeka. Chce więcej niech sama zarobi.
            • iwles Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 08:45

              bo dziecko, nawet jak skończy 18 lat, nadal jest dzieckiem dwojga rodziców, i jeśli syn nie będzie mógł pracować, to dlaczego cały obowiązek utrzymywania ma spaść tylko na matkę ?
              Ona po prostu, zapobiegawczo, troszczy się o przyszłość dziecka, no zołza, zołza roszczeniowa jak nic uncertain
              Ty gazeta akurat nie masz nikogo, o czyją przyszłość musialbys się martwic, więc tak jakby te uczucia są ci dokładnie obce i trudno wymagać od ciebie ich zrozumienia smile
              • slawekopty Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 10:39
                iwles napisała:

                >
                > bo dziecko, nawet jak skończy 18 lat, nadal jest dzieckiem dwojga rodziców, i j
                > eśli syn nie będzie mógł pracować, to dlaczego cały obowiązek utrzymywania ma s
                > paść tylko na matkę ?

                Trochę mało informacji posiadasz na temat syna jan.kran, np. teraz jest już chyba na 3 roku studiów antropologii czy cuś w tym stylu, trenuje minimum 15 godzin tygodniowo, nie wiadomo czy na siłce wink Myślisz że jego stopień upośledzenia jest tak wybiórczy że do pracy się tylko nie będzie nadawał ?? jak ta inna dziewczyna z wątku o IQ wink
              • najma78 Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 10:58
                iwles napisała:

                >
                > bo dziecko, nawet jak skończy 18 lat, nadal jest dzieckiem dwojga rodziców, i j
                > eśli syn nie będzie mógł pracować, to dlaczego cały obowiązek utrzymywania ma s
                > paść tylko na matkę ?

                Nie powinien spadac ani na matke ani na ojca ani na siostre ani na babcie czy dziadka a na spoleczenstwo w miejscu gdzie zyja. Syn Uli studiuje wlasnie po to aby prace mogl podjac ale jesli w jakis sposob stan sie pogorszy to pownien miec zapewniona po.oc panstwa glownie. I jesli sie nie myle ma, bo Ula napisala w innym watku ze syn dostaje pokoc finansowa aby mogl studia ukonczyc bo rokoj bardzo dobrze.

                > Ona po prostu, zapobiegawczo, troszczy się o przyszłość dziecka, no zołza, zołz
                > a roszczeniowa jak nic uncertain

                Hmmm, no ale z jej postu wynika co innego. Ona uwaza, uwaza ze maz zaplacil jej za malo, choc wtedy uwazala ze to bylo duzo. Ona chcialaby wyrwac kase dla siebie takze. Przemawia rozgoryczenie, bo obnizaja jej zarobki, dochody spadna, do tego przemyslenia w zwiazku z wyborami zyciowy no obciazenie wina bylego meza za to ze nie udalo sie osiagnac tego co sie chcialo.
                • gazeta_mi_placi Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 12:07
                  Też mi się tak wydaje, biedna w sumie kobieta. Jak chce więcej ( a nie czarujmy się każdy z nas chce więcej) niech się kobita weźmie za dodatkową pracę a nie myśli jak opędzlować z kasy byłego od ponad dekady męża bo to żenujące. Synek studiuje, na siłownię chodzi to pewnie ma siłę i możliwość zapracować na siebie.
                  • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 18:08
                    Odpowiem spokojnie na wszystkie posty w najbliższym czasie , mam czas bo wrociłam z pracy , wy.. jak kon na westernie ale na szczęście pracę lubię .
                    Może tak dla podtrzymania razgawora npiszę że życie z dzieckim autystycznym , nawet wysokofuncjonującym jest bardzo trudne.
                    Gdyby syn nie miał problemów to nie otrzymalby renty , specjalnego traktownia na studiach a wcześniej czteroletniego wsparcia ze strony szkoły średniej psychologa , wszystkich nauczycieli i pedagogów szkolnych.
                    To że jest na drugim roku studiów , trenuje , funkcjonuje , wyszarpalam Go z depresji , zdal maturę o czym nie marzyłam , ma szanse na normalne życie , w miarę normalne , zawdziecza codziennej mrówczej pracy , step by step , grupy osób wtym mnie i mojej córki.
                    Na forum Inny Świat jest multum postów co dzieje się z rodzicami kiedy dziecko otzrymuje diagnozę , ile bolu , strachu , niepewnosci kryje sie za każdym przypadkiem.
                    Ja jestem dumna z mojego syna ale boje sie o Jego pzryszlośc.
                    Jak chodzi o córke to daje sobie super radę ale ma za soba cztery lata psychoterapii , teraz jest w trakcie terapii behawioralnej , rok , ma nerwicę lekowa i stany depresyjne , bez leków nie funkcjonuje od kilku lat i sporo z tego zawdziecza ojcu. On nawiązal z Nią kontaty po trzech latach , dużo by otym pisaćco wygadywał i sądził o Niej , na szczęście do mnei nie do Niej.
                    Teraz po trzech latach odebral sobie córeczkę z ogromnym potencjałem , świetny człowiek , pracowita , inteligenttna .
                    Ojcu niczego nie zarzuca , facet ma 60 lat aOna mu pisze listy po niemiecku , świetne , w jego sprawach pracowych , doradza mu , pomaga szukać mieszkania.Ma do niego cierpliwość bo uwaza że jest tak zaburzony jak jej brat tylko braat wychowalam ja i ona a ojca powalaona mamusi i niepozbierany ojciec.
                    Ex nie ma diagnozy , objawy sa ewidentne , córce pomaga to ze widzi w ojcu osobe potrzebuąjca pomocy a zarazem facet potrafi być sympatyczny , inteligentny , dowcipny. W końcu kiedys mnei zauroczyłtongue_outPPP
                    Boje się że jak mu odwali to znowu ja opusci , uczylam ja na taka mozliwość , rozmawiamy o tym.
                    Zanim ktos wyleje na mnie wiadro pomyj i nazwie mnie chciwą zołzą moze pomyśli jak trudno być samotną matką na emigracji , jak trudno zaczynać nowe życie w wieku 42 lat , nauczyć sie jezyka , niełatwej mentalności danego kraju , jak ogarnąć ten cały bałagan.
                    Pieniadze sa ważne , bardzo ale są też inne problemy.
                    Bez kasy exa damy radę , bez jego wsparcia daliśmy ale gdzieś krąży jak widmo moim zyciu i nie umiem sobie poukładać tego wszystkiego.
                    Od kilku lat mam z nim minimalny kontakt na własne zyczenie , ostatnio wiecej wiem zpowodu kontaktow córki bo syn ma znim caly czas kontakt choć nieregularny.
                    Nasze ostatnie kontakty byly ok bo ja wreszcie znajduje dystans i równowage a ex jest w szoku że tak ok zachowalam sie jak chodzi o moja teściowa , pisalam o tym na innym watku.
                    To nie jest zły człowiek tylko nieszczęśliwy , toksyczny , trudny i wlecze mi sie jak kula u nogi ze względu na dzieci.
                    Nie narzekam jestem bardzo zadowolonym z zycia i spełnionym człowiekiem tylko czasami mi sie za dużo na wątłe barki zwalatongue_outP
                    c.d.n.
                • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 08:48
                  najma78 napisała:

                  > iwles napisała:
                  >
                  > >
                  > > bo dziecko, nawet jak skończy 18 lat, nadal jest dzieckiem dwojga rodzicó
                  > w, i j
                  > > eśli syn nie będzie mógł pracować, to dlaczego cały obowiązek utrzymywani
                  > a ma s
                  > > paść tylko na matkę ?

                  > Nie powinien spadac ani na matke ani na ojca ani na siostre ani na babcie czy
                  > dziadka a na spoleczenstwo w miejscu gdzie zyja. Syn Uli studiuje wlasnie po to
                  > aby prace mogl podjac ale jesli w jakis sposob stan sie pogorszy to pownien mi
                  > ec zapewniona po.oc panstwa glownie. I jesli sie nie myle ma, bo Ula napisala w
                  > innym watku ze syn dostaje pokoc finansowa aby mogl studia ukonczyc bo rokoj b
                  > ardzo dobrze.

                  ------> Ja biorę odpowiedzialność ekonomiczną za syna ale on jest zaburzony i ma prawo do pomocy. Dostaje rentę , niedawno dostaliśmy list że w zasadzie po czterech latach prawo do renty wygasa. Ale jezeli udowodnimy ze syn studiuje , przedstawimy sytuację po ukończeniu studiów to będzie dostawał świadczenie nadal.
                  Napisaliśmy bardzo dokładny list z dokumentacją i opisem gdzie może pracować po ukończeniu studiów a wbrew pozorom antropolog kulturowy ma możliwości zatrudnienia
                  i dostalismy bardzo pozytywny i długi list przedluzający rente na razie o rok .
                  Syn musi co semestr udowodnić że sudiuje i zdaje egzaminy a Urząd Pracy ewidetnie dobrze współpracuje i wie co robi.
                  Lepiej zainwestowac kasę teraz w niego z perspektywą że pracujaą w przyszłości ją odda niż miećna głowie dysfunkcyjną jednostkę która tylko kasuje a nic nie wkłada.


                  > Hmmm, no ale z jej postu wynika co innego. Ona uwaza, uwaza ze maz zaplacil jej
                  > za malo, choc wtedy uwazala ze to bylo duzo. Ona chcialaby wyrwac kase dla sie
                  > bie takze. Przemawia rozgoryczenie, bo obnizaja jej zarobki, dochody spadna, do
                  > tego przemyslenia w zwiazku z wyborami zyciowy no obciazenie wina bylego meza
                  > za to ze nie udalo sie osiagnac tego co sie chcialo.

                  ------------> Mój ex też tak uważatongue_outPP Natomiast ja nie mam zamiaru prosić o cokolwiek dla mnie . Jedyne o czym myślę to w przyszłości odzysknie mojej części renty ale nie wiem czy mam szansę.
                  Nie wiem jak jest na dziś w DE ale kiedy tam mieszkaliśmy ex miał bardzo duze ulgi podatkowe ze wzgledu na mnie i dzieci.
                  Rozgoryczona to ja długo nie jestem , Młoda twierdzi że jeszcze się nie nacieszyłam po 10 latach że się usamodzielniłam i odłaczyłam od exa.
                  Wybory życiowe podejmowalam generalnie sama , osiagnęłam to że mieszkam w Oslo co 10 lat temu było dla mnei totalnie nierealne , na starość nauczyłam się nowego jezyka a mam w planie jeszcze dwa smile Kształcę dzieci zdobrym skutkiem , mam prace która lubie i mozliwość dokształtu sama smile)))
                  Exa winię czesciowo za to że ściemniał , oszukiwal i sporo mi krwi zepsul ale ja staram sie patrzeć do przodu nie do tyłu.
                  Na dzis jestem owszem zestresowana bo mi sie szybko pare rzeczy sypie ale dam radę , zawsze dawałam.
                  Mam żal do exa że sie nie interesuje potrzebami dzieci , że nie mozna sie z nim po ludzku dogadać.
                  Wiem ze gdybym byla bardziej pozbierana i roszczeniowa nie musialabym sie tak szarpac jak teaz ale ja nigdy praktyczna nie bylamsmile
                  Ex dał kasę młodej dobrowolnie ostatnio , ona go nie prosiła i nie bedzie.
                  Rzucił też parę groszy pod choinkę i symbolicznie na wyjazd syna do Berlina.
                  Ja bym wolala żeby dawał nawet niewiele a regularnie ale o tym po zastanowieniu sie moge zapomnieć.
                  Potrzebuje moment żeby poukladac moje sprawy na dzis i martwię się że stres mnie zezre , nie moge sobie na to pozwolic bo dzieci mnei potrzebują.I nie tylko finansowo ...


                  • triss_merigold6 Konkret, konkret 24.04.14, 09:14
                    Napisz z sensem jaką masz podstawę prawną do ewentualnych roszczeń alimentacyjnych lub z tytułu zaległości alimentacyjnych. Masz czy nie masz?
                    Rozwód był bez orzekania o winie i dalej niż 5 lat temu wg. prawa polskiego, jeśli tak to na siebie alimentów nie uzyskasz.
                    W jakiej wysokości były orzeczone alimenty na dzieci i czy po uzyskaniu pełnoletności dzieci składały pozwy o alimentację (córka tak, a syn?). Płacone były czy komornik windykował? Syn ma źródło utrzymania - rentę i studiuje. Córka - pracuje. Ty - pracujesz.
                    To o co Ci chodzi? Możesz czuć się pokrzywdzona porozwodowymi układami finansowymi, podziałem/brakiem podziału majątku, niedostatecznym zainteresowaniem dziećmi etc. ale miałaś czas żeby takie rzeczy załatwiać przy okazji rozwodu.
                    Teraz ewentualnie konsultacja z prawnikiem, bo z tego rozwlekłego bełkotu nie wynika czy masz (Ty na pewno nie, dzieci - muszą sprawdzić) podstawę, żeby ubiegać się o alimentację, czy nie.
                  • najma78 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 09:29

                    > ------------> Mój ex też tak uważatongue_outPP Natomiast ja nie mam zamiaru prosić
                    > o cokolwiek dla mnie . Jedyne o czym myślę to w przyszłości odzysknie mojej cz
                    > ęści renty ale nie wiem czy mam szansę.

                    ale czesci jakiej renty?

                    > Nie wiem jak jest na dziś w DE ale kiedy tam mieszkaliśmy ex miał bardzo duze
                    > ulgi podatkowe ze wzgledu na mnie i dzieci.

                    Po rozwodzie czy przed?

                    > Rozgoryczona to ja długo nie jestem , Młoda twierdzi że jeszcze się nie naciesz
                    > yłam po 10 latach że się usamodzielniłam i odłaczyłam od exa.
                    > Wybory życiowe podejmowalam generalnie sama , osiagnęłam to że mieszkam w Oslo
                    > co 10 lat temu było dla mnei totalnie nierealne , na starość nauczyłam się no
                    > wego jezyka a mam w planie jeszcze dwa smile Kształcę dzieci zdobrym skutkiem , m
                    > am prace która lubie i mozliwość dokształtu sama smile)))

                    skoro tak to zajmij sie soba, zainwestuj w siebie i ciesz sie zyciem. Dzieci masz juz dorosle, samodzielne, wbrew pozorom syn tez. Nie wracaj do przeszlosci, zapomnij o ex mezu. Po co ci to? Dzieci sa dorosle, same sobie ureguluja relacje z ojcem a tobie nie jest to potrzebne.


                    > Mam żal do exa że sie nie interesuje potrzebami dzieci , że nie mozna sie z nim
                    > po ludzku dogadać.

                    potrzebami dzieci? Ula twoje dzieci juz sa dorosle, corka ma 28 lat i w tym wieku powinna byc samowystraczlna, a syn dostaje swiadczenie od oanstwa. Do uczuc nikogo nie zmusisz.


                    > Ex dał kasę młodej dobrowolnie ostatnio , ona go nie prosiła i nie bedzie.
                    > Rzucił też parę groszy pod choinkę i symbolicznie na wyjazd syna do Berlina.
                    > Ja bym wolala żeby dawał nawet niewiele a regularnie ale o tym po zastanowieni
                    > u sie moge zapomnieć.

                    Ale dlaczego wlasciwie on ma wciaz lozyc na dzieci, zwlaszcza na corke? Jesli ona bedzie wciaz dostawala kase i wiecznie studiowala to nigdy sie nie usamodzielni, a chyba czas najwyzszy?

                    > Potrzebuje moment żeby poukladac moje sprawy na dzis i martwię się że stres mn
                    > ie zezre , nie moge sobie na to pozwolic bo dzieci mnei potrzebują.I nie tylk
                    > o finansowo ...

                    Ula, a ja mam wrazenie ze ty tym dzieciom nie pozwalasz sie usamodzielnic. Nie masz nic oprocz dzieci i desperacko probujesz ich zatrzymac w gniezdzie robiac wszystko aby cie potrzebowali. Zdalas sobie sprawe jakie sa ich daty urodzenia i nagle robisz zwrot, chcesz regulowac kontakty ojca z doroslymi dziecmi, pomoc finansowa dla nich itp. Szukasz kontaktu z ex mezem poprzez dzieci. Wszystko ci sie poplatalo.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 09:34
                      Wiesz Najma, tym razem muszę powiedzieć, że bardzo rozsądnie prawisz.
                    • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 09:56
                      najma78 napisała:
                      > ale czesci jakiej renty?

                      ### W momencie rozwodu w DE powinnam dostać świadczenia za 12 lat małżenśtwa.

                      > > Nie wiem jak jest na dziś w DE ale kiedy tam mieszkaliśmy ex miał bardzo
                      > duze
                      > > ulgi podatkowe ze wzgledu na mnie i dzieci.

                      > Po rozwodzie czy przed?

                      ## Oczywiście że przed.

                      > > Rozgoryczona to ja długo nie jestem , Młoda twierdzi że jeszcze się nie n
                      > aciesz
                      > > yłam po 10 latach że się usamodzielniłam i odłaczyłam od exa.
                      > > Wybory życiowe podejmowalam generalnie sama , osiagnęłam to że mieszkam
                      > w Oslo
                      > > co 10 lat temu było dla mnei totalnie nierealne , na starość nauczyłam
                      > się no
                      > > wego jezyka a mam w planie jeszcze dwa smile Kształcę dzieci zdobrym skutki
                      > em , m
                      > > am prace która lubie i mozliwość dokształtu sama smile)))
                      >
                      > skoro tak to zajmij sie soba, zainwestuj w siebie i ciesz sie zyciem. Dzieci ma
                      > sz juz dorosle, samodzielne, wbrew pozorom syn tez. Nie wracaj do przeszlosci,
                      > zapomnij o ex mezu. Po co ci to? Dzieci sa dorosle, same sobie ureguluja relacj
                      > e z ojcem a tobie nie jest to potrzebne.


                      -------------> Cieszę sie zyciem i inwestuję w siebie. Córka na pewno jest samodzielna , co do syna to bym dyskutowała ale jest coraz lepiej.
                      Masz rację , one powinny same poukładać sobie sprawy z ojcem ale czasem są sytuacje że widzę jak im doskwiera zachowanie ojca a to odbija sie na mnie.
                      Bardzo nad tym pracuje żeby nie wracać do przeszlości o exie bym zapomniała dawno ale nie jest tylko ex ale i ojcem.



























                      exie jak chodzi o mnie zapomniałabym dawno tylko że nie jest tylko exem ale ojcem.



                      > > Mam żal do exa że sie nie interesuje potrzebami dzieci , że nie mozna sie
                      > z nim
                      > > po ludzku dogadać.




























                      >
                      > potrzebami dzieci? Ula twoje dzieci juz sa dorosle, corka ma 28 lat i w tym wie
                      > ku powinna byc samowystraczlna, a syn dostaje swiadczenie od oanstwa. Do uczuc
                      > nikogo nie zmusisz.
                      >
                      >
                      > > Ex dał kasę młodej dobrowolnie ostatnio , ona go nie prosiła i nie bedzi
                      > e.
                      > > Rzucił też parę groszy pod choinkę i symbolicznie na wyjazd syna do Berl
                      > ina.
                      > > Ja bym wolala żeby dawał nawet niewiele a regularnie ale o tym po zastan
                      > owieni
                      > > u sie moge zapomnieć.
                      >
                      > Ale dlaczego wlasciwie on ma wciaz lozyc na dzieci, zwlaszcza na corke? Jesli o
                      > na bedzie wciaz dostawala kase i wiecznie studiowala to nigdy sie nie usamodzie
                      > lni, a chyba czas najwyzszy?
                      >
                      > > Potrzebuje moment żeby poukladac moje sprawy na dzis i martwię się że str
                      > es mn
                      > > ie zezre , nie moge sobie na to pozwolic bo dzieci mnei potrzebują.I ni
                      > e tylk
                      > > o finansowo ...
                      >
                      > Ula, a ja mam wrazenie ze ty tym dzieciom nie pozwalasz sie usamodzielnic. Nie
                      > masz nic oprocz dzieci i desperacko probujesz ich zatrzymac w gniezdzie robiac
                      > wszystko aby cie potrzebowali. Zdalas sobie sprawe jakie sa ich daty urodzenia
                      > i nagle robisz zwrot, chcesz regulowac kontakty ojca z doroslymi dziecmi, pomoc
                      > finansowa dla nich itp. Szukasz kontaktu z ex mezem poprzez dzieci. Wszystko c
                      > i sie poplatalo.
                      • joa66 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 10:08
                        A ja myślę, ze Ty jeszcze nie przepracowałaś jeszcze emocjonalnie rozwodu, rozstania itp. Intensywne zajmowanie się dziecmi, praca, przeprowadzki itd, oddalały konieczność poradzenia sobie z problemem, bo były sprawy ważniejsze. Teraz kiedy dzieci się usamodzielniają, zaczynasz mieć " w głowie" czas na emocjonalne rozliczenie się z byłym mężem. Ale chyba masz problem z "ugryzieniem" tematu i zaczynasz od niewłasciwej strony czyli używając pretekstu dzieci. Na pewno bardzo trudne jest mentalne rozstanie z mężczyzną, który jest ojcem naszych dzieci i istnieje w ich życiu. Wydaje mi się, że potrzebujesz po prostu wsparcia psychologa, może terapii, który przeprowadzi Cię przez te dawne rozstanie. Chyba, że sama znajdziesz w sobie na tyle dużo siły, żeby to zrobić bez pomocy.

                        Dzieci to pretekst, dlatego związek ich historii z Twoimi wypowiedziami tutaj jest chaotyczny, nikły, itd. Tak naprawdę chodzi o Twój nieprzerobiony żal i "żałobę" po związku.
                        • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:06
                          joa66 napisała:

                          > A ja myślę, ze Ty jeszcze nie przepracowałaś jeszcze emocjonalnie rozwodu, rozs
                          > tania itp. Intensywne zajmowanie się dziecmi, praca, przeprowadzki itd, oddala
                          > ły konieczność poradzenia sobie z problemem, bo były sprawy ważniejsze. Teraz
                          > kiedy dzieci się usamodzielniają, zaczynasz mieć " w głowie" czas na emocjonaln
                          > e rozliczenie się z byłym mężem. Ale chyba masz problem z "ugryzieniem" tematu
                          > i zaczynasz od niewłasciwej strony czyli używając pretekstu dzieci. Na pewno b
                          > ardzo trudne jest mentalne rozstanie z mężczyzną, który jest ojcem naszych dzie
                          > ci i istnieje w ich życiu. Wydaje mi się, że potrzebujesz po prostu wsparcia ps
                          > ychologa, może terapii, który przeprowadzi Cię przez te dawne rozstanie. Chyba,
                          > że sama znajdziesz w sobie na tyle dużo siły, żeby to zrobić bez pomocy.
                          >
                          > Dzieci to pretekst, dlatego związek ich historii z Twoimi wypowiedziami tutaj j
                          > est chaotyczny, nikły, itd. Tak naprawdę chodzi o Twój nieprzerobiony żal i "ża
                          > łobę" po związku.

                          ### Tak Joa , ja wiem o tym. Tzn. na exie mi nie zależy jako na człowieku i bardzo dobrze zrobiłam że zerwałam ten związek.
                          Tak , wiem że za bardzo wplątuje w to dzieci , dlatego pomaga mi pisanie tutaj i poznanie zdania z boku.
                          Wiem że jestem w stanie oddzielić dzieci od moich emocji , pracuję nad tym.
                          Z psychologiem w Norwegii jest ciężko , próbowałam w zwiazku z innymi problemami ale nie znalazłam odpowiedniej pomocy i sama wygryzlam to co mnie uwieralo.
                          Zrobiłam jeden podstawowy błąd , za późno odeszlam od exa ,zawdzieczam to mojej Mamusi.
                          Jej wybaczylam , trudno , trzeba było mieć swój rozum.
                          Z kolei gdybym odeszla wczesniej to bym nie byla w Oslo i miała szansy na nowe życiesmile
                          Miałam spokój przez parę lat bo syn miał z exem kontakty sporadyczne choc w miare regularne ale bardzo mało rozmawialiśmy o tym co ojciec robi , jak żyje , nie mieliśmy , ja i syn takiej potrzeby.
                          Teraz nagle pojawił sie w zyciu mojej córki i ona chce ze mną rozmawiac, ex znowu mi się gdzieś przechadz a w tle a ja sie boje że jego obecość zachwieje ustalona sytuację i jak coś walnie po raz kolejny z corka ja bede musiała ponosic konsekwencje a naprawdę mam dosć na głowie.
                          Do tego dochodzi fakt ze mój Tato był najwspanialszym czlowiekiem jakiego znałam , był ideałem wzorem , opoką dla mnie.
                          Mam wspaniałą rodzinę jak chodzi o drugą stronę to moje dzieci ojca mają sredniego a rodziny ze strony ojca prawie nie znaja.

                          • triss_merigold6 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:16
                            Jeso, kobieto. Twoje dzieci, to stare konie, córka niech sama ogarnia kontakty z ojcem. Rozwód miałaś ponad 10 lat temu, co tu rozkminiać, gadać z nim nie musisz.
                          • joa66 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:17
                            Dlatego moim zdaniem powinnaś w końcu zerwać z byłym mężem. Nie na papierku czy poprzez unikanie kontaktu, tylko emocjonalne zamkniecie pewnego rozdziału w Twoim życiu. Bo "bije po poczach", że on nie jest zamknięty. Wtedy łatwiej bedzie Tobie zostawić dzieciom ICH relacje z ojcem.

                            BTW Czy Ty kiedykolwiek komukolwiek wylałaś wiadro goryczy związane z rozczarowaniem związkiem, czy wygadałas się na maksa, tak szczerze? Czy może nie było czasu, albo wstydziałas się, albo nie chciałaś martwić itd?
                            • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:32
                              Joa.
                              Muszę się odlepić od kompa ale jeszcze odpowiem.
                              Moja rodzina , przyjaciele i znajomi uwazają exa za ostatnią szmatę ale sa kochani i bliscy i się opanowująsmile
                              Nie zieją jadem , wysluchują co mówię , starają się wyczuć co mogą powiedzieć żeby mnie nie zranić.
                              Kiedy ostatnio powiedziałam Bratu Numer Dwa że ex nawiązał kontakty z córką to poczułam m że najpierw nabral lpowietrza a potem powiedział ze to chyba dobrza.
                              Jak wyczuł ze to dla mnie dobrze to dla niego tez było ok.
                              Mimo całej niecęhci do exa ze strony mojej rodziny to wiem ze gdyby się pojawił żeby odebrac dzieci czy przywieźć w czasie ich pobytu w PL a tak się moze w obecnej sytu acji zdarzyc to nikt mu nie okaze niecheci i herbate podasmile
                              Moja Mamusi uwaza ze ja jestem wszystkiemu winna i z sentymentem wspomina exa ale raczej krotko bo warczetongue_outP
                              Tak , ja rozmawiam o exie czasem , generalnie rzadko ale nie ma problemu.
                              Wszystkie moje przyjacółeczki znaja go swietnie od lat i widziały jak nasz zwiazek sie rozwijał a potem zwijalsmile)
                              Nie , nie wstydze sie , może swojej głupoty że się dalam oszukać ale im bardziej o tym myśle tym myślę mniej mam problem .
                              Martwic nie chce jedynie Mamusi , cześciowo moich dwóch Braci bo oni wiedza jak jest i jak sie szarpałam choc od trzech ponad lat ciesza się że lepiej się wszystko układa.
                              • joa66 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:42
                                Nie wiem jak to bło u Ciebie, ale często w związku jest wiele spraw intymnych, o których się nie mówi innym. Nie mam na mysli tylko seksu, ale także rozmowę o uczuciach. Czym innym jest powiedzenie "ex to.pi..pi..pi" , czym innym jest powiedzenie komuś (sobie!) "boli mnie jego zachowanie" " przestałam się czuć atrakcyjna" 'czułam się choelrnie rozczarowana" itp. To oczywiscie tylko przykłady, nie znam Twojej historii, ale zwykle tak jest, że związkiem rządzą rózne uczucia , nie tylko 'wzajemne", ale także związane z tym jak sami się czujemy, jak się postrzegamy itd. Moim zdaniem Ty tego etapu nie przerobiłaś i dalej od niego uciekasz, dlatego posiłkujesz się dziećmi. Łatwiej jest posiłkowac się dziecmi.

                      • najma78 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 10:57
                        jan.kran napisała:

                        > ### W momencie rozwodu w DE powinnam dostać świadczenia za 12 lat małżenśtwa.

                        Nie znam sie na prawie rozwodowym w De ale w takim razie to i maz moglby sie takiego swiadczenia domagac.
                        Poza tym wy rozwiedliscie sie w pl i nie umiejscowiliscie waszego rozwodu w De.3

                        > > Po rozwodzie czy przed?
                        >
                        > ## Oczywiście że przed.

                        Jesli przed to razem z tej ulgi korzystalisci, bo byliscie malzenstwem.

                        > Masz rację , one powinny same poukładać sobie sprawy z ojcem ale czasem są syt
                        > uacje że widzę jak im doskwiera zachowanie ojca a to odbija sie na mnie.
                        > Bardzo nad tym pracuje żeby nie wracać do przeszlości o exie bym zapomniała daw
                        > no ale nie jest tylko ex ale i ojcem.

                        Ojcem jest i zawsze bedzie ale dzieci sa dorosle i to one relacje z nim sobie ukladaja a ty powinnas zrobic wszystko aby sie a to nie mieszac.
                      • slawekopty Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:13
                        jan.kran napisała:

                        > najma78 napisała:
                        > > ale czesci jakiej renty?
                        >
                        > ### W momencie rozwodu w DE powinnam dostać świadczenia za 12 lat małżenśtwa.
                        >

                        Bosze to teraz płacą rentę za małżeństwo ?? nic tylko współczuć sad to musiał być ciężki wypadek w twoim życiu wink
                        • joa66 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:23
                          Może sie wtrącę , bo CHYBA wiem o co chodzi. Zapewne nie o rentę, tylko o składki emerytalne, które być moze wchodzą do wspólnego majątku. Kiedy przychodzi okres otrzymywania emerytury, te wspólne składki też są podstawą do wyliczenia jej wysokosci.
                          • baltycki Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:47
                            joa66 napisała:

                            > Może sie wtrącę , bo CHYBA wiem o co chodzi. Zapewne nie o rentę,
                            > tylko o składki emerytalne, które być moze wchodzą do wspólnego majątku.
                            I bardzo dobrze sie domyslasz, wg prawa germanskiego, skladki emerytalne stanowia majatek wspolny.

                            > Kiedy przychodzi okres otrzymywania emerytury, te wspólne składki też są podstawą
                            > do wyliczenia jej wysokosci.
                            Troche inaczej, skladki wplacane w czasie trwania malzenstwa sa dzielone w wyroku
                            rozwodowym i odpowiednia kwota przelewana z jednego konta emerytalnego na drugie.
                            (tak w uproszczeniu, system jest troche bardziej skaplikowany, przeliczenia punktowe, wspolczynniki..itd..)
                        • baltycki Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:54
                          > Bosze to teraz płacą rentę za małżeństwo ??
                          Owszem, jezeli w czasie trwania malzenstwa Ty wplaciles sobie na np. 4.000 miesiecznie a zona nie pracowala, to sad w czasie rozwodu podzieli te pieniadze na pol, kazdemu po 2.000/m.
                          Prawo, a co za tym idzie i sad, uwaza, ze wplacales Wasze pieniadze a nie Twoje, wiec i plony sa Wasze smile)
                          renta=emerytura.
                          • metro_2033 Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 11:57
                            Ale w tym przypadku rozwodu udzielił polski sąd, czy w takim razie będą miały zastosowanie te przepisy? Autorka chyba nie ma obywatelstwa niemieckiego.
                            • baltycki Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 12:38
                              1. Dlatego uwaza, ze eks "oszukal" ja przekonujac do rozwodu w Polsce, wg polskiego prawa, mniej korzystnego dla "strony slabszej".
                              2. Nie wiem, jakie obywatelstwo mieli w chwili rozwodu (pisze o aktualnym francuskim), podejrzewam, ze prawo w krajach europy zachodniej dziala podobnie. (glowy nie damsmile)
                              3. Umiejscowienie wyroku w innym panstwie polega rowniez na tym, ze sad sprawdza zgodnosc orzeczenia z prawem danego kraju.

                              4. Moja odpowiedz miala zaspokoic Slawka ciekawosc swiata w temacie "renta/emerytura/alimenty dla wspolmalzonka po rozwodzie" smile)
                              • slawekopty Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 22:36
                                > 4. Moja odpowiedz miala zaspokoic Slawka ciekawosc swiata w temacie "renta/emer
                                > ytura/alimenty dla wspolmalzonka po rozwodzie" smile)

                                Tą odpowiedzią tylko rozbudziłeś moją ciekawość wink jak dorosły człowiek może nie rozróżniać renty od emerytury ?? a już kuriozum to renta za małżeństwo ;P znaczy się jan.ran straciła zdrowie w tym "małżeństwie" i należy jej sie renta wink kutwa jakich ja czasów doczekałem wink
                                • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 23:24
                                  Masz ode mnie piosenkę , a nawet dwie i słuchamy wlaśnie z moimi patologicznymi dziećmi :

                                  www.youtube.com/watch?v=Lur-SGl3uw8
                                  www.youtube.com/watch?v=nOR4Eqe6n8A
                                  Zdrowia to może ja w małżeństwie nie straciłam i nadal sie cieszę świetnym mimo że jestem neurotyczną zołząsmile)))
                                  Rozum na pewno ale powoli powracam do niego.
                                  Tak , nie odrózniam renty od emerytury i jestem totalnie niepraktyczną kretynką ale za bardzo zadowoloną z d rugiej połowy mojego życia .
                                  Pozdrawiam.
                                  Kran


                                  • triss_merigold6 Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 07:27
                                    To po uj wypisujesz litanie skarg?
                                    • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 07:59
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > To po uj wypisujesz litanie skarg?

                                      ### Bo jestem trollem w kilku osobach i nudzi mi się w tej kawiarence netowej , Trisssmile
                                      • triss_merigold6 Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 09:51
                                        Jaasssne.
                                        To jest forum, cherie, tu Ci wytkną każdą niekonsekwencję, brak spójności, brak konkretnej odpowiedzi na pytania, uniki i to co napisałaś między wierszami. Forum też przedstawi Ci inną perspektywę. Zamiast się ciskać i durnowato dowcipkować, rozważ czy aby na pewno wiesz o co Ci chodzi, ogarnij się i pomyśl racjonalnie.
                                        • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 10:13
                                          ### Dziekuje za rzeczowe odpoweidzi , po przytykach i zlosliwosciach przemknelamsmile
                                          Bylam na nie przygotowana , w koncu od 10 latach pisze na forachsmile
                                          Pozdrawiam
                                          Ula Kransmile

                                          ----------------> Tak napisałam kilkadziesiąt postów wcześniejsmile
                                          Jestem na tym forum od niedawna choć od dawna duzo o nim słyszałamsmile
                                          Napisałam celowo tu bo wiedzialam że będzie odzew szeroki i różne perpektywy a nie tam gdzie pisze od 10 lat i nie musze udowadniać kim jestem.
                                          Z szacunku dla osób które zadały sobie trud żeby tu napisać staralam sie odpowiedzieć na pytania i wątpliwości.
                                          Odcedziłam złośliwe i nic nie wnoszące wpisy , wybralam to co dla mnie istotne , wcale nie pod katem tego co jest dla mnie przyjemne lub wspiera mój punkt widzenia.

                                          Moi znajomi i , przyjaciele i Rodzina widzą moją sytuacje z innej perspektywy niż obcy ludzie którym na skróty naświetlam kilkadziesiąt lat mojego życia.
                                          To nie jest eksbicjonizm , sama czytając , nie tylko na tym forum , o problemach i pytaniach rozmaitych widze że net niekedy daje możliwość dowiedzenia się o wielu sprawach , daje materiał do przemyśleń.
                                          W realu obracam się wśród ludzi w moim wieku , z podobnym doświadczeniem , wykształceniem , pochodzeniem.
                                          Tutaj mam szerokie spektrum i róże zdania i komentarze.
                                          Zawsze na każdym forum no prawie na kazdym bo znam wyjątki , znajdzie sie grupa ludzi która ma niewiele lub nic mądrego do powiedzenia natomiast lubi jątrzyći dokopyeać.
                                          Ja jesten na szczęściem mocno odporna na złośliwe i nieistotne komentarz albo na ludzi czytajacych bez zrozumienia.
                                          Jestem zadowolona że napisałm to co napisałam i dowiedziałam się tego co się
                                          dowiedziałam , wrota percecji znowu mi się poszerzyłysmile



                                • hamburzanka Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 07:52
                                  > Tą odpowiedzią tylko rozbudziłeś moją ciekawość wink jak dorosły człowiek może ni
                                  > e rozróżniać renty od emerytury ?


                                  moze, zyjac w niemieckim srodowisku i z niemieckim jezykiem. Na rente i na emeryture po niemiecku mowi sie tak samo.
                                  • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 07:58

                                    smile))))))
                                  • slawekopty Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 09:46
                                    hamburzanka napisała:
                                    > moze, zyjac w niemieckim srodowisku i z niemieckim jezykiem. Na rente i na eme
                                    > ryture po niemiecku mowi sie tak samo.

                                    Ale to jest polskie forum, i powinno się dostosować sposób wyrażania sie do tutejszych realiów wink bo napisanie że się dostanie rente za 12 lat małżeństwa to kuriozum wychodzi, brakuje jeszcze dopisku że w szczególnie trudnych warunkach wink
                    • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 10:17
                      ###Ula, a ja mam wrazenie ze ty tym dzieciom nie pozwalasz sie usamodzielnic. Nie masz nic oprocz dzieci i desperacko probujesz ich zatrzymac w gniezdzie robiac wszystko aby cie potrzebowali. Zdalas sobie sprawe jakie sa ich daty urodzenia i nagle robisz zwrot, chcesz regulowac kontakty ojca z doroslymi dziecmi, pomoc finansowa dla nich itp. Szukasz kontaktu z ex mezem poprzez dzieci. Wszystko ci sie poplatalo.

                      -----------> Moja córka wyszla z domu majac 19 lat z plecakiem i walizką i pojechala do DE gdzie prowadzi własne , samodzielne życie i raczej do gniazda nie powróci.
                      Nie wiem na jakiej podstawie piszsz ze nie mam niczego oprócz dzieci.
                      Gdybym miała kasę to bym dzis wynajęła synowi mieszkanie , zaadoptowala dwa koty i podrózowała.
                      Daty urodzenia dzieci znam smile a z exem nie mam kontaktu , ok , mialam w sprawie teściowej ale to inna historia.
                      Po cholere MNIE ex? Gdybym nie miała odpowiedzialności za dzieci zrobiłabym dawno
                      szkołę , złapala prace na noce , miała moje wymarzone koty i śmigała z plecakiem po świecie.
                      I to jest mój plan na najbliższe lata.
                      Niestety dzieci to balast którego nie moge sie pozbyć, ktos musi sie nimi zająć i wesprzeć.
                      Z moją pensja ktora moglabym mieć gdyby nie konieczność wsparcia dzieci miałabym spokojne życie i będę je miala niedlugo bo tak postanowiłam.
                      Mam w planie tyle ksiażek do przeczytania , filmów do obejrzenia , miast do zwiedzenia że jak weszcie sie pozbędę Młodzieży to jednego życia nie wystarczysmile
                      Ale jak z mojego bełkotu wynika że jestem chciwą zołzą sfiksowaną na dzieciach których nie chcę wypuścić z gniazda oraz szukam kontaktu z exem którego chcę wykorzystać bo sama się do niczego nie nadaję plus konfabuluję na temat córki a na temat syna przesadzam to proszę bardzo , możecie sobie wybrać tę wersjęsmile
                      • kolteta Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 10:47
                        jan.kran napisała:


                        > Niestety dzieci to balast którego nie moge sie pozbyć, ktos musi sie nimi zają
                        > ć i wesprzeć.

                        O matko, jaki ty masz problem!!!!

                        > Ale jak z mojego bełkotu wynika że jestem chciwą zołzą sfiksowaną na dzieciach
                        > których nie chcę wypuścić z gniazda oraz szukam kontaktu z exem którego chcę
                        > wykorzystać bo sama się do niczego nie nadaję plus konfabuluję na temat córki
                        > a na temat syna przesadzam to proszę bardzo , możecie sobie wybrać tę wersjęsmile
                        >

                        Z Towjego bełkotu wynika, że sama się gubisz. Raz piszesz o zdolnej córce, która ma takie świetne prace i jest rozchwytywana, za chwilę, że tak jej ciężko, bo ma depresję i stany lękowe. Zdecyduj się. Skoro utrzymuje się sama, to o jakiej pomocy piszesz? Ona ma 28 lat!! To stara, za przeproszeniem, krowa, która naprawdę POWINNA utrzymywać się sama. Ja rozumiem sporadyczną pomoc, od czasu do czasu, jak jest trochę gorzej, ale ty piszesz tak, jakbyś pomagała jej non stop.
                      • riki_i Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 10:48
                        jan.kran napisała:

                        > Gdybym miała kasę to bym dzis wynajęła synowi mieszkanie , zaadoptowala dwa ko
                        > ty i podrózowała.

                        Z kotami to raczej trudne.

                        > Niestety dzieci to balast którego nie moge sie pozbyć, ktos musi sie nimi zają
                        > ć i wesprzeć.

                        Ekhem, piszesz, że córka od 19 r.ż. mieszka sama w DE - to chyba dość daleko z Oslo? wink , natomiast syn ma rentę i studiuje - z tych opisów mimo wszystko wygląda mi na samodzielnego. A wytwarzasz wrażenie jakby to były kilkuletnie maluchy
                    • anetchen2306 Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 18:04
                      Nie masz szansy na tzw. Rentenausgleich, bo orzecznictwo bylo wg prawa polskiego, a prawo polskie takiego rozwiazania w ogole nie przewiduje (i pewnie malzonek wowczas doskonale o tym wiedzial). By uzyskac "czesc renty" (a raczej emerytury), rozwod musialbybyc przeprowadzony wg orzecznictwa niemieckiego, co byloby uwzglednione pismenie w Scheidungsurteil (orzeczeniu rozwodowym). Nie ma mozliwosci przeprowadzenie rozwodu wg roznych praw (czesciowo niemieckiego, czesciowo polskiego). Na odwolanie sie od wyroku (ale od polskiego i tak w tej kwesti by sie nie odwolala, bo takowa kwestia w ogole nie zostaje poruszona, nie ma takowego rozwiazania "emerytalnego" w polskim prawie) tez ma sie tylko okreslony czas (bodajze miesiac??), po tym czasie wyrok staje sie prawomocny.
                      Wiec swojej "czesci renty" z pewnoscia nie otrzyma.
                      Musialyby wystapic do rodzinnego sadu niemieckiego, ale ten z pewnoscia wniosek odrzuci, bo nie ma przeslanek do kasacji wyroku (wyrok stal sie juz dawno prawomocny, strony wowczas zawarly porozumienie, ze rozwodza sie wg orzecznictwa polskiego).
                      Gdyby mieszkali nadal w DE: obowiazek alimentacyjny wobec (studiujacych, uczacych sie) "dzieci" rodzic posiada do ukonczenia przez dziecko studiow (najpozniej do 25-26 roku zycia). Rodzic zwolniony jest z obowiazku alimentacyjnego, jezeli dziecko podjelo kolejne studia. Od alimentow odlicza sie dochod dziecka (z tytulu wykonywanej pracy oraz Kindergeld). Corka, majac 28 lat w De nie mialaby prawa do zadnych alimentow. Tylko od dobrej woli rodzicow zalezy, czy by ja dalej wspierali finansowo. Wspieraloby ja panstwo swiadczeniami socjalnymi: gdyby mieszkala w De.
                      • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 18:45
                        Dziękuję za informację Anetchensmile
                      • joa66 Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 19:08
                        No to ja pokomplikuje jeszcze bardziej:

                        rzu.gov.pl/skargi/najczestsze-pytania-i-odpowiedzi/Podzial_srodkow_zgromadzonych_w_OFE_po_rozwodzie__jezeli_caly_majatek_malzonkow_jest_objety_wspolnoscia_ustawowa___20909
                        Składki emerytalne gromadzone w OFE są dzielone po rozwodzie wg polskiego prawa. Chyba. smile
          • asia_i_p Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 18:55
            Jeżeli przez kilka lat wypełniała wobec dzieci swoje i jego zobowiązania finansowe i opiekuńcze, to naturalne, że po pierwsze miała mniejszą siłę zarobkową, po drugie z tego co zarobiła mniej mogła odłożyć - a eks w tym czasie miał więcej czasu na pracę i mniej wydatków. Jeżeli się dorobił, to częściowo jej kosztem.

            Mogę przyjąć, że prawo nie bierze tego pod uwagę i przedawnia stare alimenty, ale nie dam się przekonać, że jest to rozwiązanie sprawiedliwe.
            • jan.kran Re: Ale z ciebie wredna zołza 23.04.14, 19:06

              Tak , ex się dorobił naszym kosztem i to sporo. Nie będę podawała cyfr ale wiem jak to wygląda.
              Moja córka twierdzi że jak ojca szlag trafi w sensie demencja czy konieczność opieki i wydania na to kasy to jak będzie miała możliwosci się nim zajmie i sfinansuje.
              Mówiła to wtedy kiedy ojciec ja miał w nosie emocjonalnie i finansowo...
              Moja szkołasmile)
              Na razie czytam inne wątki i fejs i nie odpowiadam na starsze wpisy.
              Dodam ze jednym z numerów tatusia był fakt że przepisał cały dobytek , niemały na syna , pomijając córkę o czym poinformowal mnie a ja dzieci.
              Reakcja dzieci moich byla ok i taka jak się spodziewalamtongue_outPP
              Niestety nie wychowałam materialistów...
              Nie wiem czy ex po zmianie nastawienia do córki zmienił testamenttongue_outPP
              • gazeta_mi_placi Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 08:36
                Jak to Waszym kosztem? Ożenił się z Tobą dla Twoich pieniędzy i po rozwodzie zabrał Twój majątek?
                • asia_i_p Re: Ale z ciebie wredna zołza 24.04.14, 18:47
                  Nie - ożenił się, został ojcem dwojga dzieci i przerzucił całą odpowiedzialność na żonę. Która przez to miała większe wydatki i mniej czasu na zarabianie, podczas kiedy on miał taką sytuację, jakby był kawalerem i nie miał dzieci.
                  Odpowiedzialność za dzieci spoczywa na obydwojgu rodzicach i jeśli jedno ją ignoruje, to oprócz tego, że nawala jako rodzic, finansowo robi w konia drugiego rodzica.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ale z ciebie wredna zołza 25.04.14, 11:11
                    Tak jest w wielu małżeństwach, bez rozwodu.
    • baltycki Janie Kranie.. 23.04.14, 11:22
      jan.kran napisała:

      > Nie jest to w zasadzie wątek na forum otwarte....
      Zakladajac ten watek moglas spodziewac sie, ze pojawi sie wiele pytan, prosb o uscislenie spraw niejasnych, o rozwianie watpliwosci..
      zwlaszcza, ze

      > od 10 latach pisze na forach

      Ale na to nie masz czasu..

      > Nie wiem kiedy bede miala czas odpisac bo akurat zajeta jestem , glownei pracowo.
      > mam piec minut pauzy, musze sekunde odetchnac
      > w ciagu kilku minut pauzy i tak musialam sie oderwac od pisania ze dwa razy...

      Zrozumiale, moze odpowiesz po pracy? Wezmiesz udzial w dyskusji, ktora sama sprowokowalas?
      Nic z tego..

      > zaraz idę spać bo za parę godzin trzeba lecieć zarobić na chleb codzienny

      Powiedz, jaki sens ma zakladanie takiego watku tuz przed.. brakiem czasu wolnego na uczestnictwo w nim przez najblizsze 24 godziny?
      Zaloze, napisze, a wy sobie pogadajcie?
      No to pogadalismy sobie.


    • jan.kran Re: Alimenty. 23.04.14, 20:53
      Mam pół godziny bo potem mnie real wzywa więc po kolei według wpisów.
      Oboje jesteśmy Polakami.
      Określenie dzieci jest niestosowne? Nie rozumiem.
      Wszyscy czworo mamy obywatelstwo polskei i francuskie.
      Orzeczenie sądu polskiego nie umiejsowione nigdzie.

      Moje mocno pelnoletnie dzieci pracują , córka od siedmiu lat co roku więcej , syn od takoż siedmiu jako chłopak od gazetsmile , raz w tygodniu rozosi gazety.
      W zeszłe wakacje pracowal osiem tygodni , noc w noc roznosząc gazety w te wakacje szuka pracy albo gazety albo cos innego.

      Matrioszka , wystapiłam do Nav Internasjonalt pięć lat temu jak ex przestal płacić. Syn dostal kasę do tyłu i ex płacil przez cztery lata na syna. Przestal trzy lata temu a poniewaz wtedy moja sytuacja ekonomiczna byla ok , nie upominałam sie o kasę . Głupim łbem walic w ścianę że odpuściłam ale to byl czas kiedy mój syn najpierw dostal diagnozę ZA a za kilka miesięcy malo nie umarł zpowodu trombocytopenii więc walka z exem zeszła na plan dalszy.

      Guderianka , ja też jestem z opcji honorowej i im bardziej o tym wszystkim myślę i piszę to stwierdzam ze mam w dupie jego kasę...

      Guderianka , mój syn raz polecial na inny kontynet , studiuje ale juz trochę wyjasniłam czym jest autyzm. Wyobraź sobie faceta który ma genialny mózg i zdolności a nie idzie na egzaminy do ktorych się uczył sporo bo mu sie daty pomyliły albo pięć razy musisz powtarzać w jakim pokoju ma zajęcia lub przy temperaturze - 15 wybiera sie do szkoły w letnim paltociku i trampach lub pisze genialną pracę z norweskiego ale tak się rozpedził że praca nie jest na poziomie matury tylko licencjatu i nie zdążył napisać wszystkiego i dowiadujesz się od Aspie godzinę przed deadline i wydzwaniasz jak szalona do szkoły żeby wytłumaczyć...
      Jak w końcu mój syn dotarł z tą pracą gdzie sam z siebie porównał Kafkę , w oryginale z Jens Bjørneboe w oryginale , to jeden z koryfeuszy literatury norweskiej , to nauczycielowi oczy z głowy wypadły...
      Ale dowiedzieć sie od niego do kiedy ma wazny bilet miesieczny nie jest łatwym zadaniemtongue_outPP
      c.d.n.






      • jan.kran Re: Alimenty. 23.04.14, 21:11
        Bei , córka za chwilę skończy 28 lat , za rok o tej porze będzie miała master. Studiuje dlugo i dokładnie , rok w Oslo , reszta w Monachium . Ma coraz lepsze prace , zaczęła skromnie a teraz jest sekretarką z wyższej pólki , studiuje lingwistykę typologiczną i ogólną i filozofię oraz indogermanistykę a robi w IT a ostatnio dostala kolejną super pracę tym razem jako księgowa w bdb firmie.Co wyśle swoje CV to jest zapraszana na rozmowę bo pracodawcy chcą takie dziwo obejrzeć i zatrudnićsmile

        Joa, ustnie cos tam było uregulowane , najpierw placił , potem mniej , czasem w ogóle potem znowutongue_outP
        Według polskiego wyroku ma płacic 12 % , zarabia lekko na reke 5000 euro netto...


        • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 08:35
          Moja siostra mając 28 lat miała 10 letni staż pracy i była całkowicie na swoim utrzymaniu. Twoja córka jest chora?
          • vilez Re: Alimenty. 24.04.14, 09:27
            Zazdrościsz?
            • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 09:34
              Posiadania dorosłego leniwego dziecka? Oj nie....
              • vilez Re: Alimenty. 24.04.14, 12:54
                Dziewczyna, która pracuje, jest leniem?
                • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 13:01
                  Teraz dopiero z ostatnich postów wynika, że pracuje, a skoro pracuje to po co jej alimenty?
          • baltycki Re: Alimenty. 24.04.14, 11:57
            Po zawodowce to normalne, po studiach nie jest takie oczywiste.
            • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 13:03
              Moja siostra nie jest po zawodówce, jedyną osobą z rodzeństwa po zawodówce jestem ja. Siostra skończyła bardzo dobry miejscowy ogólniak oraz studia.
        • viviene12 Re: Alimenty. 24.04.14, 11:45
          Ksiegowa po lingwistyce? W Niemcech? Chyba raczysz zartowac.
          • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 12:19
            viviene12 napisała:

            > Ksiegowa po lingwistyce? W Niemcech? Chyba raczysz zartowac.

            ### Żartuję jak cholera , matko ja się zachlastam tępym mydłem , mam Ci na priv poslacć kontrakt Młodej ?
            Kurna czemu niektórzy ludzie są tacy ograniczeni...
            A nie zdziwiło Cię wcześniej w historii mojej córki ze jako lingwista i fizof in spe pracuje w IT na LMU i w dużej firmie informatycznej ?
            Tak , umie obsługiwać komputer tam i z powrotem i stare języki oraz zanalizować Kanta i Platona i zna się na teorii języków.
            Czy w PL ludzie w czasie rozmowy kwalifikacyjnej patrzą na papier czy doświadczenie praktyczne , bo w Monachium np. uwierzyli Młodej na slowo po przeczytaniu jej CV i rozmowie z nia że obsluży tę ich księgowość...

            Wklejam post z sąsiedniego forum gdzie pisze od lat i nikt mi nie zarzuca że ściemniam kiedy napisalam że Młoda zostanie księgowąsmile

            ###Ja też sie cieszę bo Młoda zmienia prace. Błyskawicznie Jej odpowiedzieli. Praca w fajnej firmie , w samym centrum Monachium , będzie tym razem ksiegowąsmile
            Jedna mała pracę , informatyczne obsługiwanie studentów na uni sobie zostawi. Z drugiej zrezygnuje bo się tam sporo nauczyła i chce spróbować cos innego.
            Młoda sie poswieciła nałożyła na rozmowę kwalifikacyjna stroj mało wymięty , całe dzinsy u buty na lekkim obcasie oraz sie uczesała i umalowałatongue_outPP
            Wprawdzie panowie na rozmowie kwalifikacyjnej byli trochę zdziwieni jak zobaczyli że lingwista i filozof in spe umie liczyć i obsługiwać komputersmile
            Jeszcze bardzej zaskoczyła ich odpowiedz na pytanie na temat pracy magisterskiej.
            Wspominałam juz że Mloda pisze o nowomowie w PRL , po niemiecku temat brzmi jeszcze bardziej od czapysmile)
            • pe.tronela Re: Alimenty. 24.04.14, 13:43
              Ty tej corki tak naprawde nie widzisz. Widzisz mala dziewczynke, ktora potrzebuje opieki. A ta dziewczynka jest dosyc stara, studiuje od wiekow, a rowno sie opie.... W Niemczech mozna studiowac i dziesieciolecia, wazne zeby wplacac odpowiednia oplate. Nie ma czegos takiego jak absolutiorium. Zeby zrobic studia trzeba zrobic konretna ilosc jakby certyfikatow (rodzaj zaliczen) - albo zdajac egzamin albo piszac prace z danego przedmiotu. Twojej corce brakuje czterech - to nie jest malo. Dopiero jak to zrobi bedzie miala cos w rodzaju polskiego absolutoriom - bedzie mogla zajac sie praca magisterska. Cale studia mozna spokojnie zrobic i w trzy lata - jesli komus sie chce. Cztery lata studiow i piaty na prace magisterska (czyli piec razem z napisaniem pracy i obrona) jest tez okay. Alt twoja corka bedzie miala lat 29 jak skonczy. Jesli raptem pojdzie szybkim tempem (na co przeszlosc by nie wskazywala). Dziewczyna studiuje pieronsko dlugo - a nie sa to najtrudniejsze kierunki. Ksiegowa to mozna w DE zostac po zlozeniu odpowiednich egzaminow (a do tych egazminow tez nie mozna przystepowac bez przejscia odpowiednich - dlugich - kursow) i kilku latach pracy jako pomoc ksiegowej (chyba dwa lata, nie pamietam). Owszem, studentow przyjmuja chetnie na studenckich zasadach do pomocy w biurach ksiegowych bo to zadne oplaty za studenta, ale ksiegowym to nikogo nie czyni. Warto to oczywiscie wykorzystac, gdyby chciala sie kiedys przekwalifikowac bo wyksztalcenia na niemiecki rynek to ona nie ma wcale. Wiesz co, ja sie tez tak latami opie...lam na studiach po swiecie, pracujac jako student, bo przyjmowali mnie naturalnie z otwartymi rekami, przekladajac zaliczenia z roku na rok i majac szumne plany. Teraz patrze na to z usmiechem - wyraznie bylo mi to potrzebne. I wbrew pozorom duzo wnioslo. W koncu przyszedl moment, ze sie ogarnelam. I twoja corka tez sie ogarnie. Ale mysle ze zdrowiej by bylo i dla niej i dla Ciebie, gdybys widziala ja troche bardziej realnie. To nie oznacza krytykowania jej. Ale przystopowanie finansowania - tak.
              • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 21:05
                pe.tronela napisała:

                > Ty tej corki tak naprawde nie widzisz. Widzisz mala dziewczynke, ktora potrzebu
                > je opieki. A ta dziewczynka jest dosyc stara, studiuje od wiekow, a rowno sie
                > opie....


                ### Tak jest , nos jej wycieram od ośmiu lat z Oslosmile
                Opie... sie bradzo równo zwłaszcza ostatnio bo pięć razy w tygodniu zapirdala po 12 godzin , dwie prace a potem biblioteka i wli wkompa swoje prace.


                W Niemczech mozna studiowac i dziesieciolecia, wazne zeby wplacac odpo
                > wiednia oplate.
                ### Nie można , jak Młoda za rok nie skończy studiów to koniec , może zaczyna ćod nowa.
                Odpowiednia opłata to było czesne , 500 euro na LMU , teraz zniesione i czesne wynosi 141 euro za semesstr.


                Nie ma czegos takiego jak absolutiorium. Zeby zrobic studia trz
                > eba zrobic konretna ilosc jakby certyfikatow (rodzaj zaliczen) - albo zdajac e
                > gzamin albo piszac prace z danego przedmiotu. Twojej corce brakuje czterech - t
                > o nie jest malo. Dopiero jak to zrobi bedzie miala cos w rodzaju polskiego abso
                > lutoriom - bedzie mogla zajac sie praca magisterska
                .### Scheine , tak rzczywiscie masz rację , jej brakuje czterch i właśnie je robi .

                . Cale studia mozna spokojni
                > e zrobic i w trzy lata - jesli komus sie chce.
                ###
                Tak , licencjat ale nie master.


                Cztery lata studiow i piaty na p
                > race magisterska (czyli piec razem z napisaniem pracy i obrona) jest tez okay.
                > Alt twoja corka bedzie miala lat 29 jak skonczy. Jesli raptem pojdzie szybkim t
                > empem (na co przeszlosc by nie wskazywala). Dziewczyna studiuje pieronsko dlugo
                > - a nie sa to najtrudniejsze kierunki.

                ### Tak , pięć a ona robi siedem. Nie dyskutujmy o poziomie trudności bo kirunek głowny i ddwa dodatkowe to nie jst akurat mało ale norma.


                Ksiegowa to mozna w DE zostac po zloze
                > niu odpowiednich egzaminow (a do tych egazminow tez nie mozna przystepowac bez
                > przejscia odpowiednich - dlugich - kursow) i kilku latach pracy jako pomoc ksi
                > egowej (chyba dwa lata, nie pamietam). Owszem, studentow przyjmuja chetnie na s
                > tudenckich zasadach do pomocy w biurach ksiegowych bo to zadne oplaty za studen
                > ta, ale ksiegowym to nikogo nie czyni. Warto to oczywiscie wykorzystac, gdyby c
                > hciala sie kiedys przekwalifikowac bo wyksztalcenia na niemiecki rynek to ona n
                > ie ma wcale.
                ### Ma maturęsmile


                Wiesz co, ja sie tez tak latami opie...lam na studiach po swiecie,
                > pracujac jako student, bo przyjmowali mnie naturalnie z otwartymi rekami, prze
                > kladajac zaliczenia z roku na rok i majac szumne plany. Teraz patrze na to z us
                > miechem - wyraznie bylo mi to potrzebne. I wbrew pozorom duzo wnioslo. W koncu
                > przyszedl moment, ze sie ogarnelam. I twoja corka tez sie ogarnie. Ale mysle ze
                > zdrowiej by bylo i dla niej i dla Ciebie, gdybys widziala ja troche bardziej r
                > ealnie. To nie oznacza krytykowania jej. Ale przystopowanie finansowania - tak

                ### NIE daje jej prawie zadnych pieniędzy a nawet ostatnio mi podrzuciła. Nie widze jej realnie bo jestem zaslepioną , chciwa megiera z genialnymi dziećmismile))))))
            • viviene12 Re: Alimenty. 24.04.14, 16:00
              jan.kran napisała:

              > viviene12 napisała:
              >
              > > Ksiegowa po lingwistyce? W Niemcech? Chyba raczysz zartowac.
              >
              > ### Żartuję jak cholera , matko ja się zachlastam tępym mydłem , mam Ci na p
              > riv poslacć kontrakt Młodej ?

              > Kurna czemu niektórzy ludzie są tacy ograniczeni...

              Nie nadymaj sie bo pekniesz z hukiem.
              Mieszkam i pracuje w De w podobnych branzach od lat.
              Nikt od ksiegowego nie wymaga znajomosci Kanta, Platona i teorii jezykow.
              Zeby pracowac jako Buchhalter wymagane jest minimum trzyletnie Ausbildung zakonczone
              egzaminem IHK. Moze Ci sie z Aushilfe pomylilo.
              I to wlasnie w Niemczech ludzie patrza bardziej na wyksztalcenie kierunkowe.
              W Polsce jeszcze do niedawno mozna bylo po prawie kazdym kierunku robic doslownie wszystko, jesli sie mialo umiejetnosci praktyczne.

              > A nie zdziwiło Cię wcześniej w historii mojej córki ze jako lingwista i fizof
              > in spe pracuje w IT na LMU i w dużej firmie informatycznej ?
              > Tak , umie obsługiwać komputer tam i z powrotem i stare języki oraz zanalizow
              > ać Kanta i Platona i zna się na teorii języków.

              No coz, ale pewnie ich nie programuje tylko obsluguje?
              W IT mozna robic wiele rzeczy a umiejetnosc bieglej obslugi komputera w dzisiejszych casach wmagana jest w prawie kazdym zawodzie.

              > Czy w PL ludzie w czasie rozmowy kwalifikacyjnej patrzą na papier czy doświadc
              > zenie praktyczne , bo w Monachium np. uwierzyli Młodej na slowo po przeczytani
              > u jej CV i rozmowie z nia że obsluży tę ich księgowość...

              no coz obslugiwanie programu bez podloza teoretycznego to moze Aushilfe ew. robic.

              Zyjesz w Matrixie
              Z jednej strony piszesz jaka Twoja corka genialna i czego nie potrafi a z drugiej
              pare razy szukalas jej pracy. Zdecyduje sie wreszcie na jedna wersje a z pewnoscia
              przetnij pepowine, dziewczyna ma prawie trzydziestke na karku.
      • guderianka Re: Alimenty. 24.04.14, 10:24
        Rozumiem
        A alimenty mają być po to by ojciec dziecka się poczuwał do odpowiedzialności (o to trudno po tylu latach bycia gadem i zlewaczem) o zapewnienie środków materialnych (zawsze jakieś wsparcie) czy o co
        Bo znowu wraca do mnie opcja honorowa-niech się wypcha. Zwłaszcza Ty nie powinnaś nic robić. Mimo takiego funkcjonowania syn nie jest (?)ubezwłasnowolniony więc nie masz podstaw by podejmowac w imieniu dorosłego człowieka decyzji prawnych. Ewentualnie on sam jeśli chce, rozumie i czuje potrzebe
    • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 07:43
      Naima , kiedy się rozstawaliśmy dostalłm równowartość jedenej , przyznam dobrej norweskiej pensji. Wystarczyło mi na kaucję na mieszkanie w Oslo. Gdybym zażądała rozwodu według prawa niemieckiego dostalabym składki emerytalne za 12 lat naszego małżeństwa , kasę na mnie i na dzieci . Dowiadywałam się u prawnika jeszczew DE. Teraz Niemcy zaciskają pasa i alimenty na żonę. po rozwodzie są skracane.
      On placił porządne alimenty kilka lat , zmniejszając stopniowo według swojego widzimisię bo oczywiście , historia stara jak świat , obiecywał przy rozstaniu że będzie się wywiązywał...

      Rozwiedliśmy sie według polskiego prawa bo on na to nalegal, cos tam wymyślał dlaczego w PL a ja nie mialam siły na dyskusje , poszłam mu na rękę.
      Miał dobrego prawnika , nie musiałam nawet pojawic sie w PL , rozwód został orzeczony zaocznie bez orzekania o winie.
      Ściemniał dlatego że po pewnym czsie napisał że jednym z powodów wyjazdu do Norwegii było to ze chciał uniknąć niemeickiego prawa alimentacyjnego. Miałam ten list na poczcie netowej ale mi przepadl , zreszta i tak bym go nie wykorzystala.

      Lusitania napisała:

      ## jeśli chodzi o alimenty, to wszystko w temacie wyżej powiedziano.
      A jeśli chodzi o twoją kiepską stopę życiową to stawiam brylanty przeciwko orzechom, że znacząco by ci się polepszyło, gdybyś te swoje wolne pół etatu przeznaczyła na pracę zarobkową, zamiast przepie.niczania czasu na forach

      ------------> Pracuję od dziesięciu lat , od czterech mam stałe 50 %. Przedtem rąbalam jako wolny strzelec w dwóch domach na dzień , wieczór i noce , często ponad 100 %.
      Potem kiedy mialam 50 % na stale pracowalam dodatkowo tyle że wychodziło z 80 % conajmniej.
      Wzięłam ten etat bo musialam zajać sie synem . Ok , dostawalam te 40 % dodatku ale mam dzięki temu rozjechany cykl biologiczny i jestem zmęczona.
      Mój etat to turnus 12 tygodniowy , kilka dyżurów w weekendy na dzień , kilka wieczornych dyżurow pelnych a reszta to dyżury 17 - 22.
      Gdybym pracowala na dzień i na wieczór miałabym łatwiej ale dzieki takiemu ustawieniu moglam przypilnować żeby Aspie zdal maturę.
      Pracując na dzien masz np. płatne pól godziny przerwy i jest spokojniej i mniej odpowiedzialności i roboty niz wieczorem Dlatego ten ekstra dodatek bo inaczej nikt by nie chciał pracowac na wieczory że o nocy nie wspomnę.
      Do zeszłego roku pracowalam 50 % i kilka nocy plus weekendy . Teraz dostaje bardzo mało dyżurow, mam od trzech lat nową szefowa ktora nie dawala mi zadnych ekstra u nas i jeszcze sie przyczynila że mam problemy dostać dodatkową pracę na innych odzialach.
      Szmata czyli szefowa jest w stanie wojny z większosci podwładnych , wlaśnie napisałam piękna skarge na nia do zwiazkow zawodowych i dyrekcji.
      Spedzanie czasu na forum można uważacc przepierniczanie ale też za mozliwość dyskusji , poukładania własnych mysli , chwili odechu , poznania fajnych ludzi.
      To temat na osobny wątek:o)

      • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 08:13
        Metro ileś tam napisało:

        ### Ja to widzę tak... Pani Kran coraz starsza, bez kasy, bez partnera i bez wielkich szans na jedno i drugie. Pisała coś ostatnio o obniżeniu pensji i zwolnieniach. Tymczasem ex mąż ma kasę i wiedzie mu się nieźle. Nic dziwnego, że ona czuje się oszukana, jest coraz bardziej wściekła i kombinuje, jak go oskubać.

        -------------------> Ja to widzę tak. Metro jest zlośliwym weredykiem , zero empatii
        i chamstwo , zamiast rzeczowych argumentów . ∑yczytuje pomiędzy postami cos czego nie może wiedzieć. To że mi dokopuje olewam ale naprawdę nie mogę się uspokoić po tym co napisało dziewczynie która przeżywa wielką tragedię.
        Szmaciarstwo do kwadratu , juz sie wpisałam na sąsiednim wątkutongue_outPP
        Dodam że absolutnie mi nie przeszkadza krytyka i chetnie czytam jak moja sytuacja wygląda oczami innych osób ale są pewne granice kulturalnej i konstruktywnej dyskusji.
        Ale sa ludzie i taborety ...

        Vilez, moja córka zachowuje sie bardzo ok. Ale dużo przeszła i martwię sie żeby ex znowu Jej nie zranił.
        Mieli dobry kontakt kiedy była mala, nie byl ojcem opiekuńczym ale ciekawym i kreatywnym. Wściekł sie kiedy wybrala te studia bo chciał zeby robila cos praktycznego , biznes albo menedżment albo coś z informatykątongue_outPP
        Zachowywał się ok do czasu kiedy Młoda kilka lat temu poszła do niemeickiego adwokata bo nie wywiązywal sie mimo monitów z alimentów . W DE córka nie miala szansy ani na tani kredyt ani na stypendium , bo ojciec za duzo zarabia ja tez bym nie udźwignęla wszystkiego sama bo wtedy jej sporo pomagalam , nie mogła pracować tyle co teraz kiedy nie ma juz zajeć i tylko pisze prace seminaryjne a potem master.
        Z dnia na dzień zerwal z nia kontakty , mnie zbluzgal , kasę jakiś czas płacił potem przestal ale Młoda nie ma zamiaru go prosic o pomoc.
        Kontaktu nie mieli ponad trzy lata, ja musiałam wysłuchiwacże ona nie studiuje tylko ściemnia i ogólnie był wzburzony. W chwilach świadomości pytał sie czy on jest problemem powodow zdrowotnych corki.
        Kilka miesiecy temu dopadl mnei na skypie , nie mogłam sie wywinąć i wtedy mu wygarnęłam bo ja jestem bardzo spokojna dopóki mnie ktoś nie rozdrażni tongue_outPP
        Pytal sie czemu córka nie chce mieć z nim kontaktu więc zaproponowalam zeby sie może sam poinformowal bo majl ma ten sam od lat. Kontakt zerwal on ale jakos mu sie zapomniało....
        Jakos normalnie nam się rozmawiało i troche opowiedziałam co ona robi.

        Zgłosił się majlowo , ona odpowiedziała , najperw były majle i chat potem telefony. Spotkali się w Monachium i Mloda powiedziała ze ojcu cos się stało bo idzie sie dogadać. Pokazała mu swoje obydwa miejsca pracy , maja podobne zainteresowania nowymi technologiami , corka starała sie zeby się nie nudził.Poszli cos zjeśc i na kawę , było ok.
        Nie dosyć że nie narzekał że długo studiuje to wykazał entuzjam na temat drugich studiów, jej plany na przyszłość jakiekolwiek by nie były popiera.
        Młoda po chwili wahania zaprosiła go do swojego akademika, ma bardzo fajny pokój w pięcioosobowym kolektywie ale bardzo anarchistyczny i alternatywny . O burdelu totalnym nie wspominamtongue_outP
        Też mu się podobało:o)
        Ona ma do niego stosunek tolerancyjno /opiekuńczy i dużo cierpliwości. Ewidentnie przebywanie z bratem Aspie pomaga jej zrozumieć tatusiasmile

        • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 08:36
          Kobieto, Ty też masz cholerny artyzmu czy inne deficyty uwagi i nie rozumiesz prostego pytania? Pytanie brzmi: jaką masz podstawe prawną, żeby po tylu latach dochodzic roszczen alimentacyjnych na siebie i bardzo pełnoletnie dzieci.
          Niepotrzebnie opowiadasz całą historię, to nie ma znaczenia.
          • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 08:39
            Pan bogaty i ma - niech da. Proste. Też bym wzięła big_grin
          • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 08:41
            Autyzm
            • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 09:08
              Ula, w twojej historii jest mnostwo niespojnosci, co jakis czas dopisujesz cos nowego, ale tak, zeby pasowalo do twojej wisji. Naprawde 10-12 lat temu kasa pokrywajaca kaucje na mieszkanie wydawala ci sie duza suma? Czy to byla jednak sporo wieksza kwota ale celowo zapomnialas jaka?
              Rozpisujesz sie nie tylko w tym watku jakie to zdolne sa twoje dzieci, jaka corka ma dobra prace, awansowala ze zwyklej sekretarki na wyzsza, teraz ksiegowa (ma kwalifikacje?) jednoczesnie dodajesz ze wciaz studiuje i mieszka w akademiku w 5-cio osobowym pokoju (!). Moja siostra tez mieszka w De i studia tam skonczyla w wieku 30 lat (!). Moim zdaniem przesada i to gruba, ale ona sama przyznawala ze moglaby szybciej ale sciemniala i przekladala egzaminy ile sie dalo. Jednak pracowala w kuchni, wynajmowala samodzielnie kawalerke, rodzice pomagali jej niewiele. Czasem wynajmowala mieszkanie z aktualnymi boyfriends. Takze ty przedstawiasz corke jako taka fantastic ale gdy sie na to patrzy z boku to niekoniecznie tak to wyglada. Chetnie poznalabym punkt widzenia twojego ex meza.
              • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 09:18
                Przede wszystkim na jakiej podstawie pełnoletnie dzieci w wieku 24 i 28 lat mogłyby ubiegać się o alimenty. Syn - ok, dysfunkcja, upośledzenie utrudniające samodzielne funkcjonowanie, ma przyznaną rentę więc tu jeszcze może jakaś podstawa jest. Ale córka? Laska pracuje, studiuje, ma 28 lat. No way, żeby sąd w Polsce zasądził alimenty.
                Roszczenia z tytułu podziału majątku po rozwodzie - prawnik, ale wątpie czy coś ugra, bo rozwód był 12 lat temu i miała czas.

                Rzewne historie o grafiku pracy i zdolnościach dzieci absolutnie nic nie wnoszą i nie mają znaczenia dla ewentualnych roszczeń.
              • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 09:19
                To jej córka w końcu pracuje? Jak pracuje i jest zdrowa to czemu ojciec (60 latek, nie osoba młoda) ma jeszcze na nią tyrać? Utrzymywać zdrowego młodego pracującego prawie 30 letniego konia??? Takie zwyczaje są w Norwegii, że dzieci są utrzymywane do 40-stki przez starych rodziców??????
                To chyba model polski (pracę podejmujesz w rozsądnym wieku i nie liczysz na alimenty od rodziców w wieku emerytalnym) chyba jednak zdrowszy uncertain
                • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 09:23
                  W Norwegii to państwo przejmuje funkcje opiekuńcze, a młodzi Norwegowie przestają mieszkać z rodzicami dość szybko.

                  Podstawowy problem jest taki, że autorka sama nie kojarzy, które prawodawstwo jej i jej dzieci dotyczy i na podstawie przepisów prawa jakiego kraju mogłaby się o cokolwiek ubiegać.
              • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 09:43
                najma78 napisała:

                > Ula, w twojej historii jest mnostwo niespojnosci, co jakis czas dopisujesz cos
                > nowego, ale tak, zeby pasowalo do twojej wisji. Naprawde 10-12 lat temu kasa p
                > okrywajaca kaucje na mieszkanie wydawala ci sie duza suma? Czy to byla jednak s
                > poro wieksza kwota ale celowo zapomnialas jaka?

                ### Tak , naprawdę. To było 30 000 NOK . Plus umowa ze będzie płacił alimenty.Bylam wykończona rozpadajacym sie małżenstwem i jakbym mi rzucił np.dwa kasztany to bym mu jeszcze podziekowalasmile

                > Rozpisujesz sie nie tylko w tym watku jakie to zdolne sa twoje dzieci, jaka cor
                > ka ma dobra prace, awansowala ze zwyklej sekretarki na wyzsza, teraz ksiegowa (
                > ma kwalifikacje?)

                ## Nie , nie ma i dlatego jest to spore osiagniecie ze dostała tę pracę. Tzn.ma doświadczenia zbiżone ale nie konkretnie ksiegowość.

                jednoczesnie dodajesz ze wciaz studiuje i mieszka w akademik
                > u w 5-cio osobowym pokoju (!)

                ### Tak studiuje. Ma absolutorium czyli zdane wszystkie egzaminy , nie uczęszcza już na zajecia , natomiast do jesieni musi napisać cztery prace seminaryjne.Wtedy może zgłosic się do pisania master , jeden semestr i będzie sie bronic za rok.
                Moze cos niedokładnie i napisałam ale mieszka w akademiku , ma pokój jednoosobowy w pięcioosobowym kolektywiesmile
                Zapytaj siostry czy sciemniam corka studiuje na LMUsmile

                . Moja siostra tez mieszka w De i studia tam skonc
                > zyla w wieku 30 lat (!). Moim zdaniem przesada i to gruba, ale ona sama przyzna
                > wala ze moglaby szybciej ale sciemniala i przekladala egzaminy ile sie dalo. Je
                > dnak pracowala w kuchni, wynajmowala samodzielnie kawalerke, rodzice pomagali j
                > ej niewiele. Czasem wynajmowala mieszkanie z aktualnymi boyfriends.

                ----------> CV corki , proszę bardzo. Rok akademik , trzy lata WG , teraz znowu akademik.
                Córka pracuje od drugiego roku studiów , najpierw niewiele bo miała masywne studia teraz więcej bo nie ma zajęć.
                Pracowala jako:
                sekretarka w kancelarii adwokackiej , dwa semestry tutor na uni , zajęcia ze studentami , dwa semestry w bibliotece LMU i równocześnie jako asystentka studencka dyrektora lingwistyki tamże.
                Rok w czymś w rodzaju lepszego Callcenter , dzwoniła a do PL proponując software znanej niemieckiej firmy informatycznej. Pomogła jej znajomośćinformatyki i polskiego oraz niemeickiego.
                Kilka miesiecy w firmie polsko - niemieckiej zajmujacej się ekologicznym ocieplaniem domów.
                Krótki epizod sprzatania na czarno po powrocie z Oslo a a następnie w centrum IT , wsparcie informatyczne studentów na LMU i praca w firmie XXX , pozwól że nazwy nie podam ale zacytuję czym się ta firma zajmuje:

                – największa w Europie organizacja zajmująca się badaniami stosowanymi i ich wdrożeniami w przemyśle , specjalizuje się w obszarach takich jak techniki informatyczne i telekomunikacyjne, mikroelektronika, techniki produkcyjne, energetyka, transport, inżynieria środowiska i technologie materiałowe.


                Mozesz dostac na priv nazwe tongue_outPP jak i reszte informacji jesli uwazasz że klamię.
                Teraz zostawia sobie cztery godziny na IT na LMU plus 16 godzin w nowej firmie , z poprzedniej rezygnuje.
                Pracuje max ile moze jako studentka czyli 20 godzin tygodniowo i od niedawna pomagam jej symboliczni.
                W sumie zamist pieciu lat studiue osiem , w tym rok w Oslo czyli przedłużyła sobie studia o dwa lata.
                Na drugim roku została zabrana przez pogotowie z zajeć bo miała , jak sie okazało wpraniu napad lekowy plus ma stany depresyjne , leki bierze od kilku lat.
                Ja wole zeby spokojnie postudiowała tyle ile potrzebuje bo bierze leki i jest na terapii.


                ### Chetnie poznalabym punkt widzenia twojego ex meza.
                --------> Jak chodzi o ex meza to napisalam powyżej co sądzi o obecnej sytuacji Młodej , raczej widzi że daje radę i jest z niej powoli dumny.


                • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 10:00
                  Ula, nie musisz mi wysylac oryginalow czegokolwiek ani podawac nazw firm itp, nie ma takiej potrzeby. Ja jako czytajaca to co piszesz mam prawo wyciagac wnioski, a wyciagam takie bo znam realia w De i wiem jak zyla moja siostra. Z jednej strony napisalas nie raz jak to corka zdolna, jak cisnelas na j. polski i nie tylko a teraz przedstwiasz ja jako osobe z depresja, zlamaniami, atakami lekowymi ktorej dajesz wolna reke na przedluzenie studiow o 3 lata, zeby zrobila na spokojnie. Ale dziwnie to wyglada w zestawieniu z planami kolejnych studiow w pl (pisalas o tym) i twojego udzialu w pomocy finasowej. Napisals ze corka mialaby tam pracowac ale tez planowalas w jakim stolniu mialabys jej pomagac. Teraz w zwiazku z nieciekawa sytuacja finasowa chcicialabys aby to robil ojciec, stad pomysl zleglych rent, alimentow.
                  Twoja corka juz na zajecia nie chodzi wiec moze pracowac wiecej, full time nie musi bo zarabia dobrze (sekretarka prawna, ksiagowosc) aby sie utrzymac calkiem samodzielnie. I tak powinna zrobic, usamodzielnic sie, skojczyc studia i zastanowic sie co dalej. Naprawde uwazasz ze pomoc finansowa prawie 30-latce robiacej kolejne studia to taka norma?
                  • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 24.04.14, 10:11
                    Sekretarka z atakami lękowymi plus depresją? Jakoś nie widzi mi się w tym konkretnym zawodzie, to zawód z ludźmi, a jeśli jest atak lękowy to katastrofa.
                    Znałem osobę z tymi schorzeniami, czasem nawet nie była w stanie wyjść do sklepu ulicę dalej po przysłowiowe mleko, nie mówiąc już o regularnej pracy wśród ludzi.
                    Może ta depresja nie taka wielka a ataki lękowe niezwykle rzadkie? Coś mi tu nie pasuje w tej układance...
                  • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 10:47
                    najma78 napisała:

                    > Ula, nie musisz mi wysylac oryginalow czegokolwiek ani podawac nazw firm itp, n
                    > ie ma takiej potrzeby. Ja jako czytajaca to co piszesz mam prawo wyciagac wnios
                    > ki, a wyciagam takie bo znam realia w De i wiem jak zyla moja siostra. Z jednej
                    > strony napisalas nie raz jak to corka zdolna, jak cisnelas na j. polski i nie
                    > tylko a teraz przedstwiasz ja jako osobe z depresja, zlamaniami, atakami leko
                    > wymi ktorej dajesz wolna reke na przedluzenie studiow o 3 lata, zeby zrobila na
                    > spokojnie. Ale dziwnie to wyglada w zestawieniu z planami kolejnych studiow w
                    > pl (pisalas o tym) i twojego udzialu w pomocy finasowej. Napisals ze corka mial
                    > aby tam pracowac ale tez planowalas w jakim stolniu mialabys jej pomagac. Teraz
                    > w zwiazku z nieciekawa sytuacja finasowa chcicialabys aby to robil ojciec, sta
                    > d pomysl zleglych rent, alimentow.

                    -----------> Jezus Maria , ja chyba naprawdę nie umiem pisać po polsku.
                    Najpierw było że córka mieszka w pięcioosobowym pokojutongue_outPP
                    Teraz że przedłużyła studia o trzy lata. Róznica mała ale o dwasmile
                    To że corka ma problemy ze zdrowiem od kilku lat to nie jest nic nowego i mimo tego
                    studiuje , pracuje , funkcjonuje.
                    Uwazasz że powinna sie schować do dziury z tymi swoimi lekarstwami i problemami ?

                    Tak , chciałabym żeby ojciec pomógł w finansowaniu kolejnych studiów ale nie jest to warunek sine qua non.
                    Czy te studia dojdą do skutku nie wiem , Mloda bę dzie aplikować jesienią na staz do UE w Brukseli , pięć miesięcy , 650 miejsc , ostatnio 14 000 kandydatów.
                    Marzy o studiach w PL , czemu nie ?
                    Studia jak sie okazuje sa tylko w wekendy więc może się zalapie do jakiejś roboty w tygodniu.
                    Jestem ciekawa jak żyla Twoja siostra w DE i jakie znasz realia . naprawdę mnei to interesuje.



                    > Twoja corka juz na zajecia nie chodzi wiec moze pracowac wiecej, full time nie
                    > musi bo zarabia dobrze (sekretarka prawna, ksiagowosc) aby sie utrzymac calkiem
                    > samodzielnie. I tak powinna zrobic, usamodzielnic sie, skojczyc studia i zasta
                    > nowic sie co dalej. Naprawde uwazasz ze pomoc finansowa prawie 30-latce robiace
                    > j kolejne studia to taka norma?

                    --------> O matko , no piszę przecież że jej minimalnie pomagam , bilet na samolot kupiłam , utrzymuję trzy tygodnie w Oslo.
                    A ona z kolei przywiozla mi ze swoich pieniędzy tonę rzeczy z DE , dala mi pieniądze w czasie swojego pobytu w Oslo , naprawdę nie siedzi mi w kieszeni na 100 % smile

                    Na razie nie pracuje na full time , wiadomo , studia i zarabia ok ale stawki studenckie.
                    Nie wiem jak będzie z kolejnymi studiami. Rozmawiamy o tym ale na spokojnie.
                    Moi rodzice dali mi bardzo duzo , kasę tak , ale wolność wyboru , poczucie bezpieczeństwa , miłość.
                    Dostalam od Nich wyprawę na całe życie i to daje moim dzieciom , nie trzymają sie mojej spódnicy a wbrew pozorom ale wiedzą że mogą na mnie liczyć , wcale nie chodzi tylko o pieniądze.
                    I powiem Ci jeszcze jedno Najma, jeżeli moja córka ma plan na zycie , naprawdę wielkie marzenie a kwestią są dwa lata dodatkowych studiów które , moze tego nikt nie wie , dadzą jej mozliwość robienia do końca zycia czegoś co jej da naprawdę s tysfakcję to ja idę na tosmile)

                    Dodam ze jesteśmy totalną patologią bo syn ma zamiar po studiach oddać się badaniom goryli w Afryce , ma już wszystko zaplanowane smile)
                    Chyba ze sie pośwęci badaniom capoeiry z punktu widzenai antropologiitongue_outPP
                    I wypuszczę go z gniazda jakby co smile)))
                    • joa66 Re: Alimenty. 24.04.14, 10:54
                      Kiedy dzieci są dorosłe ogromnym wsparciem dla nich jest to, że rodzice sa samodzielni, mają swoje życie i są z niego zadowoleni.
                      • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 11:16
                        joa66 napisała:

                        > Kiedy dzieci są dorosłe ogromnym wsparciem dla nich jest to, że rodzice sa samo
                        > dzielni, mają swoje życie i są z niego zadowoleni.

                        ### Dokładnie. Dlatego mój syn wie że jak się , oby niebawem , wyprowadzi to go zamieniam go na dwa kotysmile
                        Córka juz mi planuje wyprawy z grupami seniorów do paru wymarzonych miejsc na swieciesmile

                        Chodzę na fitnes od ponad roku , dzieci są zachwycone że ruszyłam doopę.
                        Córka szkoli mnie komputerowo , syn w angielskim , mam w planie nauczyc sie hiszpańskiego.
                        Oni wiedzą że na pewno nie umrę z nudow i samotności jak zostanę sama a wręcz się ucieszę że wreszcie będę mieć czas dla siebie i swoich pasjismile
                        Teraz jestem bardzo zadowolona ze jeszcze śpią i mogę przepieprzać czas na necie bo za chwilę jak wstaną to się zacznie proza życia , mamy bardzo duże plany na najbliższe dni...
                        Mam w sobie coś z wyrodnej matki bo lubię moja Młodzież ale chętnie przebywam sama ze sobąsmile
                        • joa66 Re: Alimenty. 24.04.14, 11:20
                          Wiesz, wydaje mi sie, że dzieci czuja intuicyjnie róznicę miedzy "mama chodzi na tenisa i ma swietne kumpele" od "mama nosi w sobie jakąs zadrę, poswięciła się dla nas itd"
                    • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 10:54
                      Super, ale to dorośli ludzie i muszą sami układać sobie relacje z ojcem. Sprawy finansowe również.
                    • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 11:23
                      Ula, ty sie zdecyduj, albo twoje dzieci sa samodzielne albo nie. Bo w twojej historii to corka miala i nal ma super prace, swietnie radzi sobie na studiach i zna kilka jezykow i tez w stopniu native lub prawie no i ok. Ja wierze ze tacy ludzie sa. Z drugiej jednak strony napisalas o depresji, stanach lekowych i przedluzeniu studiow 2 lata. Opisalas tez w innych watkach o pomocy finasowej jakiej jej udzielasz. Dla mnie to jest misz-masz. Mam nadzieje ze w realu takiego nie masz,ale moze uporzadkuj ta wersje forumowa jakos.
                      Syna tez przedstawiasz jako niepelnosprawnego, potrzebujacego twojej opieki mlodego czlowieka wiec jak ty sobie wyobrazasz jego wyjazd i prace w Afryce? Generalnie dzieci w wieki 28 i 24 przedstawiasz jako bardzo zdolne i samodzielne a jednoczesnie nazwlalas je balastem przez ktory ty nie mozesz pracowac na full time, miec kotow i podrozowac. Ula im wiecej twoich postow przeczytalam tym bardziej mam wrazenie ze to nie twoj maz ma problem.

                      a co do mojej siostry w De to tak jak napisalam, studiowala do 30-tki (dwa miesiace przed urodzinami obronila master) pracowala w restauracji i wynajmowala kawalerke. Czasem mieszkala z partnerami czasem sama. Pracowala w restauracji (wieczory i weekendy oraz wakacje) z tego oplacala mieszkanie, kupowala jedzenie i ubrania, gdy dzielila zycie z boyfriends to wiadomo bylo latwiej. Rodzice regulowali oplaty zwiazane z uczelnia (ubezpieczenia itp) oraz autem ktor uzywala.
                      • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 12:03
                        najma78 napisała:

                        > Ula, ty sie zdecyduj, albo twoje dzieci sa samodzielne albo nie. Bo w twojej hi
                        > storii to corka miala i nal ma super prace, swietnie radzi sobie na studiach i
                        > zna kilka jezykow i tez w stopniu native lub prawie no i ok. Ja wierze ze tacy
                        > ludzie sa. Z drugiej jednak strony napisalas o depresji, stanach lekowych i prz
                        > edluzeniu studiow 2 lata. Opisalas tez w innych watkach o pomocy finasow
                        > ej jakiej jej udzielasz. Dla mnie to jest misz-masz. Mam nadzieje ze w realu ta
                        > kiego nie masz,ale moze uporzadkuj ta wersje forumowa jakos.

                        ### Ok , pisze po raz około setny że córce pomagalam dużo , stopniowo coraz mniej a od powiedzmy roku symbolicznie.
                        Stany lękowe i depresje ma od od kilku lat , dzięki lekom funkcjonuje normalnie , ma lepsze o gorsze chwile ale jest pod opieka psychiatry , ma za soba terapie .
                        Jej przyjaciołka ma CHAD , zaburzenie bipolarne i próby samobójstwa, mieszka w Oslo , skonczyla studia i pracuje jako informatyk.
                        Moja kolezanka , też od lat bipolarna jest tłumaczkawe Francji.
                        Tak ze posiadanie problemów psychicznych i normalne zycie jakby nie zawsze koliduje.

                        > Syna tez przedstawiasz jako niepelnosprawnego, potrzebujacego twojej opieki mlo
                        > dego czlowieka wiec jak ty sobie wyobrazasz jego wyjazd i prace w Afryce?

                        ### Mój ex wprawdzie nie ma zdiagnozowanego ZA ale raczej za duzo wiem żeby mieć watpliwości , ma niemeicki doktorat , jest anestzjologiem z najwyższej połki ,
                        świetnym diagnostykiem a żebyś wiedziała jakie fikołki potrafi wyprawiać w tzw. codziennym życiu , praktycznym to bys sie zdziwiłatongue_outPP
                        I to nie jest bynajmniej tylko moje danie tylko otoczenia, jest uwazany za ekscentryka i lekko zawianego mózgowosmile
                        Ja sie naprawde wielokrotnie zastanawiam jak on trafia do sali operacyjnej bo jak juz tam dotrze to daje radętongue_outP

                        Gener
                        > alnie dzieci w wieki 28 i 24 przedstawiasz jako bardzo zdolne i samodzielne a j
                        > ednoczesnie nazwlalas je balastem przez ktory ty nie mozesz pracowac na full ti
                        > me, miec kotow i podrozowac.

                        smile)))))) Napisalam a przynajmneij miałam taki zamiar ale widocznie jednak mam problemy komunikacyjne że jak sie kiedys pozbędę dzieci UWAGA IRONIA , to mam plan Bsmile)))
                        Jak chodzi o prace to napisałam ze kiedys pracowalam duzo , potem mniej a teraz za malo.

                        Ula im wiecej twoich postow przeczytalam tym bardz
                        > iej mam wrazenie ze to nie twoj maz ma problem.


                        #### Sluchaj , ja Ci powiem szczerą prawdę. Jestem bytem wirtualnym , składajacym sie z kilku osob, smile
                        Albo jednak nie , wcale nie mieszkam w Oslo tylko klikam z kawiarenki netowej w Pcimiu Dolnym i moje genialne dzieci , problemy z exem , historie o mojej pracy wyssałam z brudnego palca.
                        Trochę mnie to bawi ale też zaczyna męczyc ze mój bełkot jest trudno zrozumiany przez miejscową publiczność.
                        Tak , jest m chotyczna , powalona , niepozbierana , ale jednej rzeczy nie zrobiłam nigdy jak pisze 10 lat na necie , nie konfabulowalam.
                        Najwyżej nie pisałam wszystkiego.
                        Ale mogę chętnie uchodzić za fantastkę z przerostem wlasnego ego i nie
                        zapomnijmy : chciwą zołzęsmile)
                        Parę osób napisało rzeczowo i jestem bardzo wdzieczna za mądre słowa , część wprawiła mnie w znakomity humor... szkoda że za stara jestem zeby jakąś prackę socjologiczna na temat rzeczywistoście netowej i realnej sklecic...

                        > a co do mojej siostry w De to tak jak napisalam, studiowala do 30-tki (dwa mies
                        > iace przed urodzinami obronila master) pracowala w restauracji i wynajmowala ka
                        > walerke. Czasem mieszkala z partnerami czasem sama. Pracowala w restauracji (wi
                        > eczory i weekendy oraz wakacje) z tego oplacala mieszkanie, kupowala jedzenie i
                        > ubrania, gdy dzielila zycie z boyfriends to wiadomo bylo latwiej. Rodzice regu
                        > lowali oplaty zwiazane z uczelnia (ubezpieczenia itp) oraz autem ktor uzywala.
    • lady-z-gaga Re: Alimenty. 24.04.14, 10:21
      >Nie chceę wiele , parę groszy, kontakt z dziećmi regularny a nie zależny od jego kaprysu.

      Straciłaś poczucie rzeczywistości.
      Chcesz ustawiać kontakty ojca z dorosłymi dziecmi? przyzwyczaiłaś się nadmiernie kontrolowac swoje dzieci, bo masz powody: ich deficyty, ich depresje itp. Kiedy masz zamiar przystopować?
      Wszystko, co tu wypisujesz, to wyliczenie własnych krzywd albo zasług, a z logicznym uzasadnieniem swoich roszczeń masz duży problem. Ochłoń, kobieto.
    • kota_marcowa Re: Alimenty. 24.04.14, 12:22
      O ja pierdziu.
      Przebrnęłam z trudem przez ten watek.
      Cała rodzina mocno zaburzona, z matką na czele uncertain
      • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 12:27
        kota_marcowa napisała:

        > O ja pierdziu.
        > Przebrnęłam z trudem przez ten watek.
        > Cała rodzina mocno zaburzona, z matką na czele uncertain

        ### Prawda ? Ciężka patologia smile)))
        Ale niestety tak w życiu bywa...
        • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 12:43
          Wiesz Ula internet jak papier, wszystko przyjmie. Piszesz a rozni ludzie czytaja i wyciagaja swoje wnioski na podstawie tego. Nie da sie tego zweryfikowac, ani kim jestes ani tego jak prawdziwe sa twoje historie.
          • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 12:45
            Jasne , ale ja naprawdę wiele skorzystalam z tego wątkusmile
            • baltycki Re: Alimenty. 24.04.14, 12:59
              Jakie obywatelstwa mieliscie w czasie rozwodu?
              • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 13:10
                Polskie i francuskie, ślub bralismy w Paryżu.
                Kontaktowalam się kilka lat temu z niemeicką prawniczką , moglam zawalczyć ale teraz to już mi się nie chce.
                Poślę dzieci do roboty , po co im studia i tak pochodzą z patologicznej rodziny i nic nie umieją pozatymtongue_outP
                Idę posprzatać w domu i wysłać parę CV żeby jakaś robotę dorwac.
                Jedna patologia , syn , sprząta kuchnię a ta niedouczona stara córka zaraz mi wyrwie maca bo dziś pisze prace o totalitaryźmie na podstawie Jacoba Talmona .
                Ja idę konfabulować obiadsmile))
                • baltycki Re: Alimenty. 24.04.14, 13:21
                  Znaczy, w dokumentach francuskich jako obywatelka Francji nadal jestes mezatkasmile)
                  • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 13:28

                    O yes , a według norweskich papierów żyję w separacjismile
                    Jak mnie ktoś kiedyś dopadnie za balagan w dokumentach to się ze śmiechu nie pozbieramsmile
                    Ja i dzieci mamy francuskie paszporty , ploskie zamierzamy sobie wyrobić... kiedyś.

                    Ale tak daleko zaszłam że umiejscowiłam akty urodzenia dzieci w PL z tym że zmienili synowi pisownię imienia ale przy córce się postawiłam.
                    Nie przerobili jej franckuskiego imienia na polskietongue_outPP
                    I mamy z córką problemy z nazwiskiem ...
                    • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 13:33
                      jan.kran napisała:

                      >
                      > O yes , a według norweskich papierów żyję w separacjismile
                      > Jak mnie ktoś kiedyś dopadnie za balagan w dokumentach to się ze śmiechu nie p
                      > ozbieramsmile

                      Moze nie byc ci do smiechu.


                      > Ale tak daleko zaszłam że umiejscowiłam akty urodzenia dzieci w PL z tym że zm
                      > ienili synowi pisownię imienia ale przy córce się postawiłam.

                      Nie mieli prawa zmieniac pisowni jego imienia. Trafilas na niedouczonego urzednika.

                      > I mamy z córką problemy z nazwiskiem ...

                      ???
                      • jan.kran Re: Alimenty. 24.04.14, 13:35

                        ski .. ska
                        Ale teraz to opuszczam kompa do wieczora...
                        • baltycki Re: Alimenty. 24.04.14, 13:57
                          Dane wpisywane do polskich ksiąg stanu cywilnego podlegają wpisaniu w takiej formie, w jakiej zostały wpisane do dokumentu zagranicznego, a więc w pisowni takiej, jaka zamieszczona została w akcie zagranicznym. Powoduje to często niezgodność ze stanem faktycznym danych wpierw w dokumencie zagranicznym, a następnie polskim. Chodzi zarówno o pisownię imion i nazwisk, jak i miejscowości. Ponieważ treść odpisu zagranicznego podlega wpisaniu bez dokonywania zmian, także imiona i nazwiska osób podlegają wpisaniu do polskich ksiąg w takiej formie, jaka została umieszczona w zagranicznym akcie. Transkrypcji podlegają tym samym imiona i nazwiska wpisane do zagranicznych ksiąg bez polskich znaków diakrytycznych, chociaż w rzeczywistości je zawierają (np. Roza Stepniewska zamiast Róża Stępniewska). Na wniosek zainteresowanej osoby, po przedłożeniu dokumentów stanu cywilnego, z których wynika poprawne brzmienie nazwiska lub imienia, kierownik USC który transkrybował odpis, dokonuje sprostowania treści aktu (art. 28 pr.a.s.c.) i wydaje odpisy z poprawną pisownią, uwzględniającą polskie znaki diakrytyczne. Np. w przypadku umiejscawiania w polskich księgach zagranicznego aktu urodzenia dziecka z imieniem lub nazwiskiem nie zawierającym polskich znaków, sprostowanie następuje po przedłożeniu wraz z wnioskiem polskiego odpisu aktu małżeństwa rodziców lub, o ile jest to konieczne, również odpisów ich aktów urodzenia.



                          Polskie przepisy przewidują jeden wyjątek - przy dokonywaniu transkrypcji aktu, w którym nazwisko kobiety po zawarciu związku małżeńskiego zawiera końcówkę męską, lub odwrotnie. Zgodnie z rozporządzeniem MSWiA nazwiska ze wskazanymi końcówkami wpisuje się do aktu stanu cywilnego z zachowaniem rodzaju żeńskiego lub męskiego, w zależności od tego, czy nazwisko dotyczy kobiety czy mężczyzny.
                      • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 13:37
                        Może autorka powinna w takim razie uporządkować ten syf w dokumentach, zanim instytucje któregoś z krajów postawią jej zarzut dzieciom/dziecku zarzut wyłudzania świadczeń.
                        I w ogóle, im dłużej to czytam, tym bardziej skłaniam się ku pomysłowi, że pani powinna iść na rzetelną terapię, bo sama generuje chaos.
                        • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 13:55
                          Chaos to jest wlasciwie w kazdym poscie Uli. We francuskich dokumentach jest mezatka, w norweskich w separacji, w polskich rozwiedziona a w niemieckich nie wiemy. Corka jest specjalistka od jezykow, filozofii, IT oraz ksiegowosci, nie skonczyla jeszcze studiow (przedluzyla je o 2 lata), ma ciekawe cv, pracodawcy jej pozadaja ale jednoczesnie placa stawki studenckie. W dodatku ma problemy psychiczne i iest pod opieka psychiatry. Syn autysta ktorym trzeba sie opiekowac ale studiuje, ma zamiar sam mieszkac a nawet wyjechac na inny kontynent. Ula pracuje coraz mniej, czyli dziwna proporcja bo zazwyczaj rodzice pracuja wiecej gdy dzieci sie usamodzielniaja. O ile 3-latek potrzebuje opieki o tyle 13-latek moze sam pojsc do szkoly i z niej wrocic a takze zrobic w domu sporo rzeczy. Generalnie to poplatane i pomieszane.
                          • triss_merigold6 Re: Alimenty. 24.04.14, 14:10
                            I do tego bardzo się przejmuje stosunkiem swojej rodziny do eksa i tym, czy o nim coś mówią, czy nie mówią.
                            Stek absurdów. Wszyscy tam mają jakąś potężną dysfunkcję poznawczą.
                            • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 14:23
                              triss_merigold6 napisała:

                              > I do tego bardzo się przejmuje stosunkiem swojej rodziny do eksa i tym, czy o n
                              > im coś mówią, czy nie mówią.
                              > Stek absurdów. Wszyscy tam mają jakąś potężną dysfunkcję poznawczą.

                              chaos na pewno. Trudno powiedziec o co chodzi, kim jest osoba piszaca pod nickiem jankran bo nie ma mozliwosci zweryfikowania. Z roznych watkow tej osoby mozna dojrzec jakies powiazania faktow, ktore sa opisane ale pelno jest niescislosci i balaganu. Osoba ktora to opisuje jesli jest prawdziwa (jesli?) ma jakis nielad w glowie. Trudno stwierdzic ze czlonkowie jej rodziny sa tacy jak opisuje, moze wcale nie?
                          • kota_marcowa Re: Alimenty. 24.04.14, 14:16
                            Dodaj jeszcze, że ma pretensje do byłego męża, że śmiał się dorobić zamiast klepać biedę, a skoro już ma, to powinien utrzymywać prawie 30 letnią córkę, wieczną studentkę. A problemy psychiczne córka zawdzięcza tylko ojcu, a ani troszkę neurotycznej matce.

                            Bardzo jestem ciekawa jak ta relacja wyglądałaby ze strony ojca.
                            Z postów autorki moim zdaniem wynika, że jest osobą totalnie zwichrowaną emocjonalnie.
                      • baltycki Re: Alimenty. 24.04.14, 14:15
                        > Moze nie byc ci do smiechu.
                        Owszem, jezeli wykorzystuje status mezatki do osiagniecia korzysci np. placi nizsze podatki niz osoba samotna.
                        • najma78 Re: Alimenty. 24.04.14, 14:29
                          baltycki napisał:

                          > > Moze nie byc ci do smiechu.
                          > Owszem, jezeli wykorzystuje status mezatki do osiagniecia korzysci np. placi ni
                          > zsze podatki niz osoba samotna.

                          Niezaleznie od tego czy ma z tego korzysci czy nie to wydaje sie dziwne (dla mnie).
    • kolteta Re: Alimenty. 25.04.14, 08:32
      To musi być troll, nie wierzę, że ktoś jest tak głupi. Najpierw wypisuje skargi, jaka to ona i dzieci biedni i nieszczęśliwi. Za chwilę mówi,że to najgenialniejsze dzieci świata, ale musi im pomagać i wspierać ich. Jak pojawiają się niewygodne pytania odszczekuje wszystko i mówi, że dzieci samodzielne i to one pomagają jej. Pogubiłaś się kranie, przeczytaj wszystko jeszcze raz, ustal wersje sama ze sobą i dopiero coś odpisuj. Czytać się nie da tych twoich głupkowatych tekstów.
    • karola1008 Re: Alimenty. 25.04.14, 10:23
      Zgłupiałam co prawda zupełnie od tych opisów relacji rodzinnych, ale co tam, dopiszę się i to merytorycznie:
      - jeśli chodzi o egzekucję zasądzonych ale nie zapłaconych alimentów, to roszczenie takie przedawnia się po 3 latach. Bieg przedawnienia przerywają wszelkie czynności mające na celu dochodzenie należnych świadczeń. Powództwo o alimenty wytacza dziecko, a jeśli jest małoletnie - jego przedstawiciel ustawowy.
      - osobną sprawą jest tzw. roszczenie alimentacyjne regresowe - art. 140 k.r.io. Służy ono, w uproszczeniu mówiąc, osobie, która utrzymywała dziecko w zastępstwie osób do tego zobowiązanych. Może to być oczywiście jedno z rodziców, w sytuacji gdy z różnych powodów od drugiego nie były zasądzone alimenty, względnie - gdy te alimenty i tak nie zaspokajały usprawiedliwionych potrzeb dziecka (drugi przypadek jest dosyć kontrowersyjny, ale w niewątpliwie ma miejsce). Jest to swego rodzaju zwrot kosztów dla osoby, która dziecko utrzymywała, zatem powództwo w takiej sytuacji wytacza w imieniu własnym ta osoba - nie dziecko!, np. jeden z rodziców przeciw drugiemu. Roszczenie również przedawnia się po trzech latach.
      To mit, że alimenty przysługują do 26 r. ż. Można sobie zatem wyobrazić, że sąd zasądza alimenty od jednego z rodziców na rzecz człowiek np. 30-letniego, który uległ wypadkowi, stał się niezdolny do samodzielnej egzystencji, a świadczenia z ubezpieczenia społecznego nie wystarczają na pokrycie kosztów jego usprawiedliwionych potrzeb. W takiej sytuacji jednakże, sąd też weźmie pod uwagę to, czy świadczenie alimentacyjne nie będzie wiązało się z "nadmiernym uszczerbkiem" dla zobowiązanego do alimentacji.
      Sąd nie zasądzi alimentów na dziecko pełnoletnie, gdy utrzymuje się samo lub ma wszelkie dane, by to zrobić, a np. opie... się. To, ze studiuje na 2,3,4 czy 10 kierunku studiów, wcale nie oznacza, że sąd zasądzi alimenty, albo nie uchyli obowiązku alimentacyjnego. Sądy, wbrew pozorom, aż tak głupie nie są.
      To tyle prawo. Natomiast co do sytuacji Autorki wątku, to jej dzieci są w tym wieku, że kroki prawne mogą podejmować same. Myśl, że matka mogłaby to za nie załatwiać, jest dosyć. cóż... interesująca. To samo dotyczy zadbania przez nią, aby ojciec interesował się potrzebami dzieci. Daj sobie luz, kobieto.
      Jeśli chodzi o regres alimentacyjny przysługujący Janowi.Kranowi, to jest kwestia tego, czy okres przedawnienia upłynął, czy nie.
      Jeśli chodzi o to, że w 2002 r. mąż rzucił kasą, która wtedy wydawała się wielka, a teraz już nie, to zbyt mało wiem, aby coś doradzić. Obawiam się jednak, ze żaden sąd nie weźmie na poważnie argumentu, że coś się byłej żonie należy, bo jakby się rozwodziła wg. prawa innego państwa, to byłoby jej lepiej. Bardzo, bardzo, baaaaaaardzo teoretycznie można by było sobie mówić o naprawieniu szkody powstałej z winy męża - bo jakiej winy? bo wybrał przepisy korzystniejsze dla siebie, a żona się na czas nie zorientowała? Wykorzystał niedoświadczenie, chorobę itp. kobiety? Nie widzę tego.
      • joa66 Re: Alimenty. 25.04.14, 10:48
        Taka mała uwaga ogólna nie odnosząca się bezpośrednio do sytuacji jan.kran.

        Czytając ten watek czasami miałam wrażenie, że niektórzy uważaja iż jest to wzajemnie wykluczające, że człowiek jest np zdolny i inteligentny a jednocześnie ma problemy lub zaburzenia różnego rodzaju. Uważąja, że nie można odnosic sukcesu na polu X ( i w jego kontekście być czlowiekiem sukcesu) i jednoczesnie porażki na polu Y, bo wtedy sukces na polu X jest kwestionowany.

        Jeżeli ktos tak twierdzi to znaczy, że kręci. A ja myślę, że zwłaszcza osoba bliska ma obowiązek postrzegania nas jako całości, a nie kategoryzowania nas jak w wojsku: kategoria A - nadaje się do wszystkiego, kategoria E -nie nadaje się do niczego.
      • jan.kran Re: Alimenty. 25.04.14, 10:53
        Dziękuję Karola.

        ### Jeśli chodzi o to, że w 2002 r. mąż rzucił kasą, która wtedy wydawała się wielka, a teraz już nie, to zbyt mało wiem, aby coś doradzić. Obawiam się jednak, ze żaden sąd nie weźmie na poważnie argumentu, że coś się byłej żonie należy, bo jakby się rozwodziła wg. prawa innego państwa, to byłoby jej lepiej. Bardzo, bardzo, baaaaaaardzo teoretycznie można by było sobie mówić o naprawieniu szkody powstałej z winy męża - bo jakiej winy? bo wybrał przepisy korzystniejsze dla siebie, a żona się na czas nie zorientowała? Wykorzystał niedoświadczenie, chorobę itp. kobiety? Nie widzę tego.

        ---------------> Ja już od dawna zrezygnowalam z myśli o almentach dla mnie , zaległych , bo jeżeli mi się coś należało to było to wiele lat temu.
        Myślę o tym żeby w przyszłości wystąpić o należną mi emeryturę.
        W DE te pieniądze są wypłacane przy rozwodzie tzn. wiem że tak było , nie śledze czy przepisy się zmieniły.
        Jak chodzi o córkę ona nie bedzie występować o alimenty chociaz w zeszłym roku rozmawialam ze znajomą prawniczką w DE i córka mimo wieku i długości studiów może wystąpić o alimenty i prawdopopodobnie mialaby szansę je uzyskać.
        Jak chodzi o syna to w Norwegii nie byłoby problemu uzyskania przeze dla mnei statusu kuratora dla syna ale nie chce tego robić.
        Norwegowie sa dobrze poinformowni ojak chodzi o autyzm i mimo że sym miał skończone 18 lat nie było problemu żebym była znim w czasie rozmowy w banku czy u lekarza bez żadnych formalności.
        Od 2- 3 lat syn w zasadzie wszystko załatwia sam ale rozwazam możliwość ustalenia dla niego kuratora państwowego kiedy zamieszka sam o ile zaistnieje taka konieczność.
        Piszę o tym dlatego że syn owszem może sam wystąpić o alimenty ale nie zawsze rozumie sprawy , styuacje które go otaczają.
        Po glębszej refleksji nie chcę go w to wszystko wciągać choć mam problem moralny że nie domagając się tego co mu się należy obniżam jego poziom życia .
        Ja kilka lat temu zwróciłam sie do polskiego znajomego prawnika w sprawie alimentów
        na dzieci. Zaczal sprawę ale okazał sie że z powodu miejsca zamieszkania exa musze mieć niemieckiego prawnika albo polskiego z uprawnienaimi międzynarodowymi.
        Wtedy odpuściłam bo miałam taka jazdę w życiu że nie dałam rady tego pociagnąć.
        Teraz żałuje , nie chodiz o jakies zemsty na exie czy moją łapczywość i pazerność tylko o to że nie przypilnowalam interesów dzieci.
        Córka sam zwrócila się wtedy do adwokata w DE ale nie zostala dobzre ponformowana bo to był jakiś przypadkowy , znudzony człowiek który udzielał porad za darmo studentom.
        Dopiero moja niemiecka przyjaciółka skntaktowała mnie ze swja znajomą i dlatego ja się pytałam o alimenty dla dzieci nie z powodu że jestem ndopiekuńcza tylko miałam okazje porozmawiać z adwokatka osobiście a córki nie było wtedy w pobliżu.
        Gdyby sprawa alimentw dla córki miała być prowadzona dalej oczywiście że bym zostawiła to jej. Podobnie dlatego ja dzwoniłam do polskiego adwokata bo o trudno żebyśmy równoczesnie mówiły przez telefon a sprawa dotyczała mnie i obojga dzieci.
        • kota_marcowa Re: Alimenty. 25.04.14, 14:36
          Buhahaha a to dobre, o ile alimenty dla osoby z jakimś tam upośledzeniem, czy inną dysfunkcją uniemożliwiającą podjęcie pracy rozumiem, o tyle wystąpienie o alimenty 30 letniej prawie dziuni, opierniczającej się zamiast pracować, bo jej się fefnasty kierunek studiów marzy, zamiast dorosłego życia uważam za niezły żart, nie dziwię się, że ojciec się wkurzył i odmówił finansowania.
          Polski sąd też by taką gwiazdę wyśmiał.
          • kota_marcowa Re: Alimenty. 25.04.14, 14:43
            A poza tym nie mogę zrozumieć, jak można żądać 12 lat po rozwodzie, czyli od obcego na dobrą sprawę człowieka pieniędzy, tylko dlatego, że mu się lepiej powodzi.
            Gdyby rozwód był z jego winy, to rozumiem ubieganie się o alimenty, ale argumentować na zasadzie "daj bo masz więcej", to jest chore.
            • karola1008 Re: Alimenty. 25.04.14, 14:47
              kota_marcowa napisała:

              > A poza tym nie mogę zrozumieć, jak można żądać 12 lat po rozwodzie, czyli od ob
              > cego na dobrą sprawę człowieka pieniędzy, tylko dlatego, że mu się lepiej powod
              > zi.
              > Gdyby rozwód był z jego winy, to rozumiem ubieganie się o alimenty, ale argumen
              > tować na zasadzie "daj bo masz więcej", to jest chore.
              Święte Twoje słowa smile.
              • triss_merigold6 Re: Alimenty. 25.04.14, 15:01
                Amen. 12 lat po rozwodzie to jest obcy facet i nie ma powodow, żeby z nim nawet rozmawiac, a co dopiero czegoś od niego chcieć finansowo.
                Dzieci dorosłe mogą i powinny samodzielnie układać relacje z tatusiem.
            • gazeta_mi_placi Re: Alimenty. 25.04.14, 14:52
              >A poza tym nie mogę zrozumieć, jak można żądać 12 lat po rozwodzie, czyli od obcego na dobrą sprawę człowieka pieniędzy, tylko dlatego, że mu się lepiej powodzi.

              To akurat rozumiem, jak ma więcej niech się podzieli z biedniejszymi od siebie, łajza jedna!
    • karola10008 [...] 25.04.14, 14:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • karola1008 Re: Alimenty. 25.04.14, 15:03
        O matko, znowu ta dryga Karolabig_grin. Nie mogę uwierzyć, że aż10008 osób ma taki durny nick, jak mój big_grin.
    • netanwender Re: Alimenty. 27.04.14, 12:51
      a ja to wszystko juz czytalam wink
      jakies 4-5 lat temu, kiedy to wszechcudowna mloda za kolejne dwa lata miala miec juz doktorat tongue_out

      kran,
      a nie oczekiwalas czasami, ze zgodnie krzykniemy:
      o jakas ty wspaniala, taaaakie masz munde dzieci
      och jak wspaniale dalas sobie rade po tym jak cie maz-kutas wykolegowal

      to nie tak mialo byc ????
      bo po 12 latach od rozwodu, przy tym calym burdelu jaki masz w papierach to raczej nie o rady chodzilo, prawda?

      watki-peany na czesc dzieci i swoja ponawiasz co jakis czas i na przeroznych forach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka