Dodaj do ulubionych

A takie potraktowanie córki?... hmmm

25.04.14, 12:23
Ojciec dorabiający się majątku tuż po 89, bazujący na pieniądzach własnych rodziców, najpierw jakiś bazarek potem rozkręcił działalność, wiodło mu się super. Teraz ma pieniądze, umie prowadzić interesy, ma znajomości. Dwa domy, ze trzy samochody, kosztowne pasje, wyjazdy. Żona przy mężu, nie pracuje, podporządkowana mężowi. Jedyna córka odkąd skończyła szkołę średnią utrzymuje się sama. Takie było założenie ojca - ma studiować i pracować, nie dostała ani grosza na "rozruch" w dorosłym życiu. Dziewczyna faktycznie na początku studiowała dziennie, ale nie pogodziła pracy zawodowej z ambitnymi studiami. Studia wymieniła na mniej ambitne a potem studia dzienne na zaoczne. Ojciec chwali się, że nie dał jej ani grosza, że nie uruchomił żadnych ze swoich znajomości, by miała pracę. Dziewczyna studia skończyła, pracuje, ale cały czas to jest praca poniżej kwalifikacji i za sumę, która pozwala niewielkie oszczędności. W czasie studiów wynajmowała pokoik u starszej pani, teraz wynajmuje kawalerkę, choć ojciec ma kilka mieszkań, które ma lokatorów. A dziewczyna oszczędza ambitnie na mieszkanie. Nie ma samochodu, nie zrobiła prawa jazdy, bo zwyczajnie jej na to nie stać i potwierdza, że nie dostała od ojca ani grosza. Kiedyś chciała pożyczyć, ale ojciec skwitował, że od pożyczania są banki i radzi, żeby się bliżej przyjrzała - czy on wygląda jak bank? Dziadkowie nie żyją, matka ojcu się nie sprzeciwi, więc na jakikolwiek zastrzyk finansowy nie ma co liczyć, chociażby w kwestii zakupu tego wymarzonego mieszkania. Ot, taka sytuacja w dalszej rodzinie. Nawet osoby postronne zwracają ojcu uwagę, ale on swoje wie i wie, że tak córkę nauczy szacunku do pieniądza. Dziewczyna miła, skromna, uczciwa i nie pyszcząca. Ostatnio ojciec się odgraża, że w ogóle ją wydziedziczy a pieniądze odda na schronisko dla bezdomnych zwierząt, bo córka głowy do interesów nie ma. Żeby tak choć bogato wyszła za mąż, a ona nic....
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:29
      Zastanowiły mnie słowa: "matka ojcu się nie sprzeciwi". Myślę, że one dają pewien obraz tej rodziny, panujących w niej stosunków i pozycje, jakie kto zajmuje.
      Jeśli dziewczyna osiągnęła tyle sama to ja na jej miejscu już bym się na ojca nie oglądała, nie liczyła i a pewnie traktowała podobnie jak on ją uncertain

      Uważam, że rodzice jeśli mogą powinni pomagać dziecku, kiedy ono się uczy, studiuje. I każdy normalny rodzic to rozumie. Co do zasypywania pieniędzmi, mieszkaniami, koneksjami... no cóż, w tym przypadku można mieć swoje filozofie.
      • to_ja_tola Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:34
        mam takiego znajomego.Jak ostatnio w rozmowie wspomniałam,że może swoje mieszkanie przepisać później na córkę,to o mało mnie" nie zjadł"....big_grin


        nie,że bogaczem był,po prostu tak rozmawialiśmy.I on stwierdził,że to ON! kupił mieszkanie i na nie zarobił.Córka nich sama się stara

        Przyznam,że nie czaję tego.
        • volta2 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:37
          ale chyba dziewczyna jest szczęśliwa że do wszystkiego dochodzi sama, nie pasożytuje na nikim a wszystko jest kwestią organizacji?

          czemuż ojciec miałby ją pozbawiać takiego samozadowolenia na przyszłość?
          czuje, że dziewczyna szybko odnajdzie drogę do jematki i się sama będzie mogła tu wpisać w tym toniesmile
          • dziennik-niecodziennik Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:43
            > ale chyba dziewczyna jest szczęśliwa że do wszystkiego dochodzi sama, nie pasoż
            > ytuje na nikim a wszystko jest kwestią organizacji?

            z jednej strony pewnie tak, ale z drugiej strony - nie wierze że nie czuje rozgoryczenia.
            takie zapieranie sie jest bez sensu. jak sie ma dużo to wypada sie podzielic. dziewczyna sie wykazała, ze chce i umie - radzi sobie ze studiami, z pracą, zdobyła to sama, bez pomocy ojca - ok. czemu jej "w nagrode" nie odpalic jednego z licznych mieszkan to nie rozumiem. przeciez sie od tego nie zepsuje.
          • paskudek1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:01
            wiesz co czym innym jest satysfakcja że się samemu doszło do czegos a czym innym świadomosć, że cię własni rodzice w d..pie mają. Bo zapewne ona ma taką świadmość, bo nawet w podbramkowej sytuacji tatus dal jej kopa w de i wywalil za drzwi. Może nie doslownie ale jednak. owtórzę - NORMALNI rodzice, kochający dziecko pomagają. Zwyczajnie i po ludzku. Tutaj facet wypina się na własne dziecko, mamusia takoz a ona ma być przeszczesliwa, ta dziewczyna.
          • aneta-skarpeta Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:10
            powiem jako dziecko, które od rodziców duzo dostało

            jestem im dozgonnie wdzięczna, że dzięki nim mam o tyle mniej problemów w zyciu w porównaniu ze swoimi znajomymi, którzy takich mozliwosci nie mieli

            mimo, ze rodzice pomogli bardzooo to pracuję, jestem odpowiedzialna etc etc etc

            i wole dostać od rodziców niz sie szarpac pół zycia z kredytem

            widzę moja przyjaciółke, która pochodzi z biednego, skromnego domu, rodzice pomagaja bardziej wsparciem etc i widze jak ona sie szarpie, zeby miec to co ma, a końca szarpaniny nie widać i sama mówi, że jakby mogła wybrac to by wolała dostac np mieszkanie na start

            ( nie mówiemy o wiecznym utrzymywaniu przez rodziców, tylko mieszkaniu, mozliwosci pozyczki- zwrotnej, ale nieoprocentowanej)
      • olewka100procent Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:38
        znam sytuację taką : facet milioner , jest nawet na liście najbogatszych polaków , kupił swojemu synowi mieszkanie. Nic więcej nie dostał musi sam utrzymać swoją młodo założoną rodzinę . Tutaj się dziwie, bo jeśli córka studiuje, jest ambitna i ogólnie jest dobrą córką a nie pyskatą rozpieszczoną gó...arą to ja bym mieszkanie na jego miejscu podarowała córce , dziwny gość naprawdę
        • kk345 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:18
          >kupił swojemu synowi mieszkanie. Nic więcej nie dostał
          Faktycznie, drobiażdżek, prezent za-lekko licząc- kilkaset tysięcybig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:11
            Przecież dla e-mam mieszkanie to taki niewiele warty w sumie drobiażdżek, więcej wydają w osiedlowym sklepie na mleko.
          • olewka100procent Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 21:02
            gość jest milionerem - heloł do grobu pieniędzy nie zabierze, choć oczywiście nie popieram postawy , że dać MUSI i koniec , no ale mógłby np. jakieś auto dorzucić smile
            • kk345 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 23:40
              I wstawić je do mieszkania?
    • eo_n Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:36
      Mój dziadek był taki wobec mojego ojca. Majątek jaki był, taki był, ale przepadł przez przemiany ustrojowe.
      Ja bym tak nie umiała.
      Nie widzę w tym celu.
      Tzn. chyba się domyślam stojącej za takim zachowaniem logiki, ale nie popieram takiego modelu.
      • kagrami Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:59
        Żydzi się wspierają. I dlatego są taką siłą.
    • dziennik-niecodziennik Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:38
      dla mnie to chamówa.
      rozumiem to nieuruchamianie koneksji, ok, chce żeby bylo sprawiedliwie, niech sie dziecko wykazuje wiedzą i podejsciem. ale reszta - bez sensu.
    • mary_lu Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:42
      Niektórzy tak robią i straszliwie się tym szczycą.

      Na szczęście mam w otoczeniu więcej dzieciaków, które pracują na własne sukcesy, ale rodzice pchają w nie wszystko, co tylko mogą. "Na szczęście", bo to zazwyczaj przyjemniejszy widok. I zdrowsze relacje w rodzinie.
    • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:45
      Jeżeli dziewczyna nie jest niepełnosprawna, przewlekle chora, nie jest porzuconą samotną matką niech sobie radzi sama.
      Wiele Polaków i Polek jest dokładnie w takiej samej sytuacji jak ona i nikt się nad nimi nie lituje, mają sami na siebie zarobić.
      Pieniądze od zamożnych rodziców rozleniwiają, tak się składa, że znam trochę (płci obojga) takie osoby.
      Pracy albo żadnej albo naprawdę dorywcza i wszystko mają gdzieś, rodzice mają niech dają.
      Zapewne ojciec (z racji swoich biznesowych kontaktów zna jeszcze więcej niż ja takich osób) chce temu zapobiec.
      Młody zdrowy człowiek powinien sam na siebie zarobić.
      • majowa_kotka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:51
        Niby racja, tylko jakoś dziwnym trafem bohater wątku nie miał podobnych przemyśleń biorąc pieniądze od własnych rodziców wink
    • kagrami Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:53
      Miałam podobnie. Moi rodzice nie bogaci, ale zero pomocy, nawet w wielkiej potrzebie.. Pierwsza praca - już musiałam część kasy oddawać rodzicom, do dziś dla mnie nie do pomyślenia, przynajmniej pół roku powinni mi dać spokój wink Wtedy wydawało mi się to ok, ale dziś mam własne dzieci i nie rozumiem jak można nie pomóc choć trochę. Pokazać w ten sposób że się dziecko akceptuje, że zawsze się może do rodziców zwrócić.
      Jej ojciec się dorobił w 89 - dziś nie miałby raczej szans.... Wtedy jeszcze wszyscy jakoś mieli mieszkania - dziś się trzeba zadłużyc i spłacać bankowi przez pół życia..
      Na miejscu tej dziewczyny wyjechałabym za granicę a na pytania rodziców dlaczego, odpowiedziałabym, że w PL się nie da. Bo się nie da.
      Gdyby nie mój mąż, który nie chce z PL wyjeżdżać, dawno byłabym w Kanadzie.
      • paskudek1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 12:58
        dokładnie. Wielu takich ludzi dorobiło sie w zupelnie innych warunkach ekonomicznych a dziś pier..lą że "sami" że "własną pracą" itp. Wiem że to trudne ale szkoda że córka tatusia o alimenty nie pozwała smile Miała pełne prawo.
        • aneta-skarpeta Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:15
          jak ja sobie pomyslę o moim synu, który za 10? lat wyfrunie z gniazda i pewnie bedzie miał badziewną pracę za grosze, a ja mogłabym pomóc i nie zrobiłabym tego- chocby dokladając sie do raty kredytu? nie do wyobrazenia

          tymbardziej, ze jak człowiek młody to też chce czasem i na piwo wyjśc i do kina, cos sobie kupic- a nie tylko ciułać na wszystko

          u nas w rodzinie jest tak, ze ani rodzice, ani brat, ani ja z głodu nie zdechniemy- chocby człowiek miał się podzielic chocby zupą, bo nic innego nie ma, to sie podzieli w chwili kryzysu
      • agaja5b Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 26.04.14, 19:50
        kagrami napisała:

        > Miałam podobnie. Moi rodzice nie bogaci, ale zero pomocy, nawet w wielkiej potr
        > zebie.. Pierwsza praca - już musiałam część kasy oddawać rodzicom, do dziś dla
        > mnie nie do pomyślenia, przynajmniej pół roku powinni mi dać spokój wink
        Mój mąż tez tak robił, dla mnie nie do uwierzenia i pomyslenia, tym bardziej że teściowa zawsze w towarzystwie mówiła ile to ona nie włożyła trudu w wychowanie, a tak naprawde to męża chowała do szkoły babka, a po podstawówce sie z domu wyprowadził, nic nie dostał, nawet przysłowiowej dobrej rady, o tym zaś co było później to lepiej nie wspominać.
        Wtedy wy
        > dawało mi się to ok, ale dziś mam własne dzieci i nie rozumiem jak można nie po
        > móc choć trochę. Pokazać w ten sposób że się dziecko akceptuje, że zawsze się m
        > oże do rodziców zwrócić.
        Dla mnie tez jest to normalne zachowanie kochającej sie rodziny.
        > Jej ojciec się dorobił w 89 - dziś nie miałby raczej szans.... Wtedy jeszcze ws
        > zyscy jakoś mieli mieszkania - dziś się trzeba zadłużyc i spłacać bankowi przez
        > pół życia..
        Dokładnie, jak mi ktos zaczyna pieprzyc ze a kiedys to on robił i się dorobił td to mam jedna odpowiedź: kiedyś to w porównaniu z tym co jest dziś to była powszechna pieszczota nie zycie
        >
    • irima2 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:03
      Miałam podobnie z moim ojcem. Z tymże na szczęcie dla mnie, miał sądowy nakaz płacenia alimentów. Teraz mogę się chwalić, że na wszystko sama zapracowałam, chociaż to akurat marne pocieszenie. Wolałabym dostać mieszkanie a nie brać kredyt.
      Wiadomo, że wiele osób zaczyna życie od zera. I gdyby mój ojciec po prostu nie miał, to trudno.
      Dziewczynie współczuje, ale na jej miejscu poukładałabym życie po swojemu i zerwała kontakty z ojcem.
      • paskudek1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:05
        oraz bardzo skrupulatnie gromadziła wszystkie dowody że doszła do wszystkiego SAMA. W razie gdyby kiedyś tatuś jednak uznał, że córka ma wobec niego zobowiązania.....
        • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:19
          Nawet kobiecie, której dzieci na skutek jej własnych zaniedbań trafiły do domu dziecka i tam się wychowywały ostatnio sąd przyznał alimenty od dzieci, co prawda w niskiej kwocie (400 zł), ale jednak.
          Tym bardziej w razie niefartu przyzna alimenty mężczyźnie, który nie pije, nie bije i mimo wszystko z córką mieszkał i utrzymywał aż do studiów.
          • morekac Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:27
            We wspomnianym przypadku nie przyznano alimentów od dzieci oddanych do domu dziecka, tylko od tego, które tam nie trafiło.
            Poza tym był też wyrok, że celem pokrycia kosztów opieki można żądać spieniężenia majątku osoby potrzebującej opieki, Słowem - jeśli gość na stare lata zostanie z tymi swoimi majątkami, to nie powinien żądać od dziecka alimentów, tylko pokrywać koszty z dochodów z tego majątku (sprzedawać go). Jeśli pozbędzie się majątku, oddając go na schronisko i potem będzie żądał od córki alimentów - może się prawdopodobnie wypchać.
    • nenia1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:13
      Staram się to wyważyć. Generalnie mam skłonność do rozpuszczania, ale z drugiej strony rozum podpowiada, że faktycznie nie jest dobrze ładować w dzieci wszystko, bo odbiera im się ich własną autonomię. A ponieważ sama mam firmę to nieco, ale tylko nieco rozumiem pana z postu, bo człowiek jest trochę inny gdy prowadzi własną firmę. Widzi ile satysfakcji daje własne działanie, generalnie widzi, że jako jednostka ma moc sprawdzą. Chciałam zawsze żeby córka to czuła, żeby czułą się pewnie na własnych nogach, żeby wiedziała że sobie poradzi i to sama, ale jednocześnie zawsze daję wsparcie, bo człowiek powinien być samodzielny, ale w RAZIE CZEGO czuć że ma wsparcie w otoczeniu. Jestem zwolenniczką samodzielności i niezależności kobiet przy równoczesnym braku skłonności do męczeństwa i nadmiernych poświęceń.
      Dlatego z jednej strony rozumiem pana, ale z drugiej to poszło za daleko. Jeśli pan do tego mówi w otoczeniu, że córkę wydziedziczy bo nie ma głowy do interesów (czyli nie jest taka jak on) to widać wyraźnie, że to tyran lubiący górować i rządzić innymi.
      • solejrolia Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:34
        przykre mieć takiego kutwę w najbliższym otoczeniu.

        a to nawet nie chodzi o kasę, żeby ładował w dziewczynę, rozpieszczał ją to kupnem samochodu, to mieszkania.
        Chociaż własciwie czemu nie?!- jemu wiele by nie ubyło, a ona stanełaby na nogi, a w kazdym razie miała większe szanse!
        chodzi mi bardziej o takie realne wsparcie, wzięcie pod swoje skrzydła, skoro z niego taki byznesmen, to czemu razem nie mogą pracować, czemu dziewczyna nie może u niego nabyć tych umiejętności byznesowych.

        Miałam 15-16 lat, i mój znajomy nie bardzo miał czas biegać z nami, owszem czasem z całą paczką poszedł na basen, ale ogólnie, to był najstarszy z 3 braci, i musiał pomagać ojcu w rozwoju firmy (tak, to były właśnie tamte lata). na początek mój znajomy, z racji wieku, bardziej pracował w magazynie, potem służył tacie jako kierowca (busikiem rozwoził towar), potem z małego zakładu powstał jeden zakład, i kolejny, kształcili się i do pracy wdrażali sie kolejni bracia. ta firma jest nadal ojca, ale to ten najstarszy syn jest prezesem. aktualnie ich firma regularnie pojawia sie w różnych rankingach Forbsa. Można? Można.
      • najma78 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:39
        Niektorzy maja sklonnosci do skrajnych zachowan. Jedni utrzymuja dorosle dzieci, ksztem wyrzeczen wlasnych, nie oozwalajac sie usamodzielnic, nie uczac podejmowania wlasnych decysji i odpowiedzialnosci za nie a inni tak jak tatus z watku maja wyjechane w druga strone. No coz, facet ma prawo zrobic z majatkiem co chce,choc pytanie czy zona ma tu cos do powiedzenia bo o ile nie maja rodzielnosci majatkowej to moglaby sie z panem rozwiesc i majatek podzielic ale musialaby najpierw kasy nazbierac na dobrych prawnikow a podejrzewam ze ruch z jej strony nierealny. Od ich sytuacji prawnej zalezy czy pan moze sobie majatkiem rozporzadzac wg widzi mi sie. Bo jesli rozdzielnosci nie ma to polowa nalezy do zony. On wic moze corke wydziedzic z polowy majatku, reszta jest matki.
        Dziewczyna sobie radzi, przynajmniej nigdy jej nie powie ze cos mu zawdziecza. Miejmy nadzieje ze kiedys jej sytuacja finansowa sie polepszy. Najwazniejsza jest i tak niezaleznosc. Ja od takiego czlowieka nie chcialabym nawet pozyczki.
      • naplaze Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:43
        faktycznie nie jest dobrze ładować w dzieci wszyst
        > ko, bo odbiera im się ich własną autonomię.

        Autonomia wyraża się w samodzielności sądów i naprawdę - nie ma nic wspólnego z odbieraniem człowiekowi wsparcia. Można zapewniać dziecku wszystko w czasie szkoły, studiów, a nawet po nich - a mimo to wychować dojrzałego, odpowiedzialnego i samodzielnego człowieka.
        Ludzie naprawdę są zdolni do nauki a posteriori, nie muszą wszystkiego doświadczać na własnej skórze - wystarczy, że uważnie obserwują świat i jak ten świat działa. Inteligentnego człowieka nie trzeba zmuszać do pracy podczas studiów "żeby poznał wartość pieniądza" - wystarczy pokazać mu, jak funkcjonuje firma mamy, co się dzieje, gdy kurs euro spada i ile płacimy za gaz po podwyżce. I to od najmłodszych lat.

        Więcej dobrego zrobisz, jeśli wdrożysz dziecko w działanie własnej firmy, będziesz mu o niej opowiadać i czasem powierzać zadania dostosowane do jego możliwości (ale prawdziwe! a nie takie atrapy, skonstruowane "niech się dziecko cieszy, że coś zrobiło"), niż po maturze obcinając kasę, żeby zmusić je do podjęcia jakiejś junk job (która - moim zdaniem - nigdy nie jest dobra i niczego nie uczy).
        • nenia1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:00
          Mam jednak własne wnioski na ten temat, po pierwsze pieniądze dają władzę, czy tego chcemy czy nie chcemy przewagę ma zawsze ten co daje - z prostej przyczyny może nie dać.
          Ten kto bierze oczywiście też może nie brać, ale to biorący ma z tego tytułu większe reperkusje.
          Po drugie - nic tak nie uczy, jak doświadczenie na własnej skórze, pokazywanie jak działa firma mamy to nie to samo niż własna praca. Poza tym pracując konfrontujesz się ze światem mniej przyjaznym niż własna mama i uczysz się rozwiązywać problemy samodzielnie, uczysz się zaradności i tego, że w życiu spotykamy różnych ludzi i nie każdy jest troskliwą mamą.

          > Więcej dobrego zrobisz, jeśli wdrożysz dziecko w działanie własnej firmy, będzi
          > esz mu o niej opowiadać i czasem powierzać zadania dostosowane do jego możliwoś
          > ci (ale prawdziwe! a nie takie atrapy, skonstruowane "niech się dziecko cieszy,
          > że coś zrobiło"), niż po maturze obcinając kasę, żeby zmusić je do podjęcia ja
          > kiejś junk job (która - moim zdaniem - nigdy nie jest dobra i niczego nie uczy)

          Ale ja chcę żeby moje dziecko wyrobiło sobie własne zdanie, niekoniecznie musi "przejąć" moją firmę, niech szuka własnej drogi, jest odrębną osobą, nie musi nieść rodzinnej schedy. I nie chodzi o obcinanie wszystkich pieniędzy i zmuszanie do pracy ale o to by dla dorosłej bądź co bądź osoby własna praca na własne przyjemności była czymś naturalnym, czyli inicjatywa wychodzi od dorosłego dziecka a nie poprzez zmuszanie przez rodziców. Uważam, że to też oznaka szacunku do rodziców i ich pracy, wychowanie nie na zasadzie "daj, bo jestem twoją córką i dzieciom się należy" ale "daję i biorę bo jesteśmy rodziną i wszyscy mamy równe prawa i obowiązki".
          • naplaze Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 18:27
            > Ale ja chcę żeby moje dziecko wyrobiło sobie własne zdanie, niekoniecznie musi
            > "przejąć" moją firmę, niech szuka własnej drogi, jest odrębną osobą, nie musi n
            > ieść rodzinnej schedy.

            Ale nie chodzi o to, żeby dziecko przejmowało twoją firmę, jeśli będzie chciało - to i tak pójdzie swoją drogą. Chodzi o to, żeby wiedziało i rozumiało, czym się zajmujesz i jak to działa. A żeby zrozumiało - trzeba poświęcić trochę wysiłku na dydaktykę, tłumaczenie, pokazywanie. Poza tym - chyba ma (takie normalne) prawo wiedzieć, czym się mama zajmuje? Niektóre mechanizmy są uniwersalne, wykorzysta je nawet, jeśli zostanie tancerzem modern dance, a ty prowadzisz firmę z produkującą rury kanalizacyjne.

            >I nie chodzi o obcinanie wszystkich pieniędzy i zmuszanie do pracy ale o to by dla dorosłej >bądź co bądź osoby własna praca na własne przyjemności była czymś naturalnym, czyli >inicjatywa wychodzi od dorosłego dziecka a nie poprzez zmuszanie przez rodziców.

            I ja się z tym w pełni zgadzam! I uważam, że najlepszą drogą do osiągnięcia tego stanu jest przykład - to tak w kontekście wspomnianego w poście założycielskim przypadku.
            • nenia1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 20:57
              naplaze napisał:

              > Ale nie chodzi o to, żeby dziecko przejmowało twoją firmę, jeśli będzie chciało
              > - to i tak pójdzie swoją drogą. Chodzi o to, żeby wiedziało i rozumiało, czym
              > się zajmujesz i jak to działa. A żeby zrozumiało - trzeba poświęcić trochę wysi
              > łku na dydaktykę, tłumaczenie, pokazywanie. Poza tym - chyba ma (takie normalne
              > ) prawo wiedzieć, czym się mama zajmuje?

              Moja dobrze wie, a nawet w prostych rzeczach czasem mi pomaga.
              • naplaze Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 21:01
                To fajniesmile Ja pamiętam, jak ojcu w dniu moich piętnastych urodzin jakąś betoniarkę do Zabrza załatwiałamwink
                • nenia1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 21:38
                  Do Zabrza? Mam w Zabrzu bardzo fajnych znajomych, jakoś tak się składa, że jak kogoś poznam z Zabrza to zawsze ciekawy człowiek jest.
    • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:16
      Jak będzie dalej miał pieniądze to bez łaski córki i potencjalnych wnuków będzie mógł sobie pozwolić na opiekę medyczną/opiekuńczą na najwyższym poziomie.
      Co do alimentów w trakcie studiów, córka pracuje i się utrzymuje, stać ją nawet na samodzielne wynajęcie kawalerki (w dużym mieście ze wszystkimi opłatami to koszt 800-1000 zł), jest zdrowa, sąd może nie przychylić się do prośby, poza tym tatusia stać na najdroższych prawników którzy mogliby skutecznie pogonić córkę.
      • agaja5b Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 26.04.14, 20:00
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Jak będzie dalej miał pieniądze to bez łaski córki i potencjalnych wnuków będzi
        > e mógł sobie pozwolić na opiekę medyczną/opiekuńczą na najwyższym poziomie.

        Tak, tak, historia zna różne przypadki nawet i takie że fortuna kołem sie toczy i trafi sie kolejny Balcerowicz i majatek szlag trafi co niektórym niedawno tez sie wydawało nie do pomyslenia a sie stało. Ale niech tam i bedzie, że srodki na starośc będą to może się zdarzyc że facetowi sie odwidzi i za pieniądze nie kupi tego czego akurat wtedy będzie najbardziej chciał -szczerze oddanej, kochajacej osoby obok siebie ale w sumie "gdzie serce twoje tam i skarb twój".
        • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 26.04.14, 21:22
          Zależy, jedni zawsze będą mieć, nawet w trochę trudniejszych czasach, najwyżej nieco mniej.
          Inni całe życie pod górkę, nie ma jednego modelu i nie ma też sprawiedliwości.
    • tonik777 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:34
      Skrajności są różne. Jedni za wszelką cenę pomagają dzieciom czyniąc z nich życiowych nieudaczników, a inni nie pomagają w ogóle. Ja osobiście uważam, że trzeba jakoś to wypośrodkować, czyli pomagać, ale też nie dawać wszystkiego na tacy. Ale jak sama napisałaś ojciec wie swoje i raczej ciężko będzie go zmienić. Chyba, żeby mu przypomnieć, że on sam zaczynał za pieniądze rodziców. Tylko, że pewnie będzie się wypierał.
      Zresztą znam podobny przypadek. Ojciec bogaty, a córka sama musi się utrzymywać.
    • kol.3 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:35
      Znam ludzi, którzy mogliby dzieciom pomóc finansowo bez uszczerbku ale nie chcą, przeważnie powodem jest to że dziecko wybiera własną drogę życia, nie tańczy jak mu rodzic zagra. Znam osobę która pomaga jednemu dziecku bo jest posłuszne i żyje wg prawideł mamusi, a drugiemu nie, bo żyje po swojemu.
      Takie postępowanie rodziców uważam za obrzydliwe.
      Ludzie, chwaląc się jak to oni sami doszli do wszystkiego, zapominają, ze sporo sami otrzymali od własnych rodziców.
    • ketra_a Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:54
      Na szczęście ot tak sobie wydziedziczyć dziecka sie nie da. smile W sądzie i tak swoje odzyska. Musi tylko cierpliwie poczekać, az tatuś...ten tego wink
    • misterni Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:55
      Szkoda, że dziewczyna nie pozwała tatusia a alimenty, zamiast zmieniać studia na mniej ambitne. By się zdziwił.
      Gdy czytam o takich historiach, bezsilna złość mnie ogarnia - skąd się takie palanctwo bierze? Sam się dorobił przy pomocy rodziny, a dziecku nawet w skończeniu normalnych studiów nie pomógł.
      • moofka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:56
        no widzisz mis
        znowu to samo i w tej samej minucie big_grin
        .
      • atena12345 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:06
        misterni napisała:

        > Szkoda, że dziewczyna nie pozwała tatusia a alimenty,

        o właśnie!
    • moofka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:55
      dziewczynie utrzymanie na studiach dziennych sie po prostu nalezy
      i szkoda, ze dala sobie wmowic e jej stary laske robi, bo nie robi
      gdyby pozwala bydlaka o alimenty to by je dostala i spokojnie skonczyla porzadne dzienne studia
      a jesli to jedyna corka to i spadek kiedys bedzie jej
      moze sie odgrazac ze wydziedziczy
      zaden sad tego nie uzna
    • karola1008 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 13:57
      Kupić mieszkanie bym pomogła, utrzymywałabym na studiach - z zastrzeżeniem, że na rozrywki student ma sam zarobić (no chyba, ze jakieś superambitne i ciężkie studia, typu medycyna), kurs na prawo jazdy i egzamin bym opłaciła, samochodu - nie. A uruchamianie znajomości, żeby pracę dziecku znaleźć??? No ludzie, jak rany... A potem to wielkie narzekanie, że ach, bez znajomości to nic się nie da znaleźć, ach, jakie to po urzędach i firmach kolesiostwo, nepotyzm i inny fiut. Moi rodzice nic nie "uruchamiali", nikogo nie prosili o przyjęcie mnie do pracy, pracę znajdowałam sobie sama i zamierzam dokładnie tak samo postępować z moimi dziećmi.
    • atena12345 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:06
      ojciec sknera i egoista. Na starość będzie lamentował, że córka się rodzicami nie interesuje.
    • hipinka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:08
      o właśnie, masz słuszność
      a jeśli chodzi o starość - można sr... kasą i zapewnić sobie najlepszą opiekę - ale jest się SAMEMU z całym swoim majątkiem, którego i tak się przecież do grobu nie zabierze
      • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:14
        Wiesz, jak ma się duży majątek to najczęściej ludzie do pomocy garną się całymi pęczkami smile
        Nawet jak starszy Pan (lub Pani) wrednawy/a smile
        Byle za życia darowizny nie robił, bo wtedy pozamiatane, ale jak za życia nic jeszcze nie przesądzone to chętnych do opieki i wszelakiej pomocy Pan powinien mieć na pęczki.
        Nie czarujmy się, życie nie jest sprawiedliwe i prędzej w brudzie, syfie i bez pomocy skiśnie ubogi starzec niż ten bogaty.
        • hipinka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 18:35
          ależ ja wcale nie twierdzę, że on pomocy mieć nie będzie
          za kasę wszyscy będą się garnąć
          tylko gęby do przychylnego mu człowieka nawet nie będzie mógł otworzyć, a uwierz mi, na starość takie rzeczy zaczynają się liczyć, znam bardzo wiele takich przykładów
        • morekac Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 19:12
          Wiesz, jak ma się duży majątek to najczęściej ludzie do pomocy garną się całymi
          > pęczkami smile
          Ale nie za darmo. Spoko, będzie go stać, pytanie tylko, czy będzie taki chętny do płacenia komuś czy też będzie oczekiwał tego od córki i psioczył na jej rażącą niewdzięczność.
          W każdym razie w sytuacji, kiedy pozbędzie się majątku wskutek własnej lekkomyślności na rzecz osób innych niż córka, sąd raczej nie zasądzi alimentów od niej. Nie zasądzi też alimentów, jeśli pana będzie miał dochody z majątku bądź majątek.
          • paskudek1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 20:39
            pomijając już tak delikatną kwestię, że iedyś nie wystarczy sił, zostanie co prawda (oby) kasa ale ktoś ta kasą będzi musial zarządzać. Gazeciarz pisze że chętnych do pomocy będzie wielu... owsze, z tym że ani za darmo ani specjalnie uczciwych. Bo tak się jakos dzieje że jak ktoś komuś cos to choc niewiele ale zawsze. A jak nikt nikomu nic to stoisz goły na rogu stodoły... cytat z serialu Blondynka ale jakże trafny. Pan może mieć na starosć kasy jak lody na Antarktydzie... co z tego jak siły nie starczy żeby tej kasy pilnować? Bliska i zaufana osoba by sie przydała, jednak nie zanosi się, że takowa się znajdzie. Bo i czemu? Najbliższą sobie osobę - córę, pan skutecznie zniechęca do współpracy. Czemu ma sie poczuwać wobec obcej osoby/ Bo mają geny wspólne? Mało istotne wg mnie...
            • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 21:55
              Spokojnie może jeszcze znaleźć miłą kobietę, która mu wszystkiego popilnuje.
              Widywałam gorsze kanalie niż bycie "kutwą" które na stare lata były lepiej traktowane od niejednego dobrego rodzica i były w lepszej sytuacji mimo, że wszystko mówiło, że dzieci powinny kopnąć takiego gada w dupsko.
              • morekac Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 22:30
                która mu wszystkiego popilnuje
                Mu czy sobie?
                • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 22:33
                  Jedno niekoniecznie musi kłócić się z drugim smile
                • jakw Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 26.04.14, 09:42
                  Po czym córce (zakładając, że jest jedynym dzieckiem) i tak będzie przysługiwała co najmniej połowa majątku.
    • karola10008 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:21
      ja nic w życiu nie dostałam i sobie radzę. rozpieszczone dzieci są niezaradne i są obciążeniem dla przyszłych partnerów, widzę to po koleżankach, które mamczą misiów.
      • moofka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:26
        karola10008 napisała:

        > ja nic w życiu nie dostałam i sobie radzę. rozpieszczone dzieci są niezaradne i
        > są obciążeniem dla przyszłych partnerów, widzę to po koleżankach, które mamczą
        > misiów.

        akurat
        radzisz bo musisz
        ja patrze na kolezanki i kolegow ktorzy dostali
        i roznia sie tylko tym ze jest/bylo
        im nieco latwiej
        wlasne mieszkanie zamiast wynajmowanych
        albo 30 letnich kredytow, albo ziemia darowana
        to ogromnie duze ulatwienie na poczatek doroslego zycia
        --
        • karola10008 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:27
          ale moi rodzice też nic nie dostali smile - mówię ci nic tak nie mobilizuje jak cel, do którego MUSISZ dojść
          • misterni Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:37
            Ale to chyba wszyscy wiedzą, prawda? Tyle że Ci, którzy dostali coś od rodziców mogą widzieć ten cel nieco dalej. Ja sobie nie wyobrażam, żeby mając majątek nie pomóc własnemu dziecku na starcie. Spać bym nie mogła spokojnie.
      • karola1008 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:43
        O matko, tu napisała karola10008, a ja jestem karola1008! Muszę pomyśleć o zmianie nicka, i tak mi się ten mój nie podobał, z dupy kompletnie jest big_grin.
        • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:15
          Możesz napisać do moderacji o to, że ktoś się podszywa pod Twój nick, nicka skasują.
    • vilez Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 14:25
      Chore podejście.
      Rozumiem ideę niewyściełania dzieciom drogi startowej puchem, ale żeby w ogóle nie pomóc, jesli rodziców stać?
      Podejrzewam jakieś chorobliwe skąpstwo, zazdrość lub nawet nienawiść do dziecka.
    • angazetka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:08
      Mam nadzieję, że ojciec na starość będzie oczekiwał opieki od córki. I że jej nie otrzyma.
      • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:16
        Nadzieja matką głupich a o ile nagle Pan nie straci całego majątku będzie miał na stare lata chętnych do opieki z nawiązką nawet.
    • 3fanta Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:23
      Mój mąż nie chce dać synowi na kurs prawa jazdy.Motyw jest taki,że dwóch jego kumpli straciło prawko za jazdę na podwójnym gazie czyli nie uszanowali tego co rodzice im na 18 dali.Jak chce prawko to ma sobie na to zarobić sam i wtedy uszanuje to co zdobył wlasnymi siłami
      • gazeta_mi_placi Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:30
        Twój mąż jest rozsądnym człowiekiem, piwa mu polej ode mnie piwo
      • misterni Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:59
        No skoro ma takie zdanie o własnym synu..
      • d.wludyka Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 18:34
        Zdałam egzamin na prawo jazdy kilka dni po skończeniu 17 lat, rodzice opłacili mi kurs, w nagrodę dostałam samochód, nigdy nie jeździłam na gazie.
        Od początku dużo jeździłam, do tej pory zapłaciłam tylko 2 mandaty (24 lata za kierownicą).

        Bardzo dużo od rodziców dostałam i zawsze bardzo to szanowałam, a teraz mocno im się odwdzięczam i pomagam w wielu sprawach.
    • fifka02 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 16:53
      Palant i tyle.
    • anika772 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 17:06
      Co za okropny dziad. Szkoda że go nie pozwała o alimenty na tych studiach.
      Do wydziedziczenia żadnych podstaw nie ma.
    • aandzia43 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 17:13
      Postępowanie chore i nie mające nic wspólnego z perspektywicznym myśleniem człowieka interesu. Zamiast dążyć do kumulacji kapitału na przestrzeni pokoleń sprawił, że ambitna córka zmuszona była zrezygnować z dobrego lecz pracochłonnego kierunku studiów, bo musiała zarabiać na kąt do spania i kawałek chleba. W związku z tym nie osiągnęła i nie osiągnie tego, co mogłaby osiągniąć, gdyby miała lepszy start. Więc nie będzie budować w przyszłości Familii tak efektywnie, jak pozwalałyby jej przymioty osobiste. W kwestii budowana przyszłości swojego dziecka i przyszłości rodziny pan jest zwykłym debilem.
      • zuzi.1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 18:02
        Ale takiemu typowi "rodzica" o to właśnie chodzi, aby uprzykrzyc życie swojemu dziecku, im bardziej dziecko dostanie w kosc od życia, tym lepiej, taki "rodzic" będzie wówczas zadowolony. Tego pana NIE INTERESUJE zwyczajnie przyszłosc jego córki, facet ma ją w dupie, bardzo głęboko...
        • aandzia43 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 18:57
          Pewnie, że go nie interesuje tak naprawdę przyszłość ani szczęście córki i tym samym swoich genów. Więc pie..nie o "uczeniu dzieciaka żcyia i pzedsiębiorczości" pozostaje tylko pie..niem. To tylko alibi dla buractwa i uprzykrzania życia najbliższym.
          • zuzi.1 Re: A takie potraktowanie córki?... hmmm 25.04.14, 23:36
            Dokładnie, facet się w ten sposób na córce wyżywa i tyle. Na żonie pewnie też, skoro siedzi jak mysz pod miotła i nie reaguje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka