cud_bogini_w_bikini
25.04.14, 12:23
Ojciec dorabiający się majątku tuż po 89, bazujący na pieniądzach własnych rodziców, najpierw jakiś bazarek potem rozkręcił działalność, wiodło mu się super. Teraz ma pieniądze, umie prowadzić interesy, ma znajomości. Dwa domy, ze trzy samochody, kosztowne pasje, wyjazdy. Żona przy mężu, nie pracuje, podporządkowana mężowi. Jedyna córka odkąd skończyła szkołę średnią utrzymuje się sama. Takie było założenie ojca - ma studiować i pracować, nie dostała ani grosza na "rozruch" w dorosłym życiu. Dziewczyna faktycznie na początku studiowała dziennie, ale nie pogodziła pracy zawodowej z ambitnymi studiami. Studia wymieniła na mniej ambitne a potem studia dzienne na zaoczne. Ojciec chwali się, że nie dał jej ani grosza, że nie uruchomił żadnych ze swoich znajomości, by miała pracę. Dziewczyna studia skończyła, pracuje, ale cały czas to jest praca poniżej kwalifikacji i za sumę, która pozwala niewielkie oszczędności. W czasie studiów wynajmowała pokoik u starszej pani, teraz wynajmuje kawalerkę, choć ojciec ma kilka mieszkań, które ma lokatorów. A dziewczyna oszczędza ambitnie na mieszkanie. Nie ma samochodu, nie zrobiła prawa jazdy, bo zwyczajnie jej na to nie stać i potwierdza, że nie dostała od ojca ani grosza. Kiedyś chciała pożyczyć, ale ojciec skwitował, że od pożyczania są banki i radzi, żeby się bliżej przyjrzała - czy on wygląda jak bank? Dziadkowie nie żyją, matka ojcu się nie sprzeciwi, więc na jakikolwiek zastrzyk finansowy nie ma co liczyć, chociażby w kwestii zakupu tego wymarzonego mieszkania. Ot, taka sytuacja w dalszej rodzinie. Nawet osoby postronne zwracają ojcu uwagę, ale on swoje wie i wie, że tak córkę nauczy szacunku do pieniądza. Dziewczyna miła, skromna, uczciwa i nie pyszcząca. Ostatnio ojciec się odgraża, że w ogóle ją wydziedziczy a pieniądze odda na schronisko dla bezdomnych zwierząt, bo córka głowy do interesów nie ma. Żeby tak choć bogato wyszła za mąż, a ona nic....