Dodaj do ulubionych

Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten

25.04.14, 14:03
- nakręca nieetyczny interes?
- ratuje zwierzaka, który przecież na świecie JUŻ JEST?
Obserwuj wątek
    • kota_marcowa Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 14:27
      Raczej to pierwsze. Gdyby nie było popytu, to by i nie było podaży.

      Ale przecież trendy jest mieć słitaśnego jorkunia, najlepiej za 1/5 ceny.
    • sadosia75 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 14:31
      Ratować można a nawet trzeba zwierzęta bezdomne, w schroniskach, fundacjach, stowarzyszeniach.
      Nabijanie kieszeni peuduchom nie ma nic wspólnego z ratowaniem życia,które już jest.
      • beverlyja90210 a o co chodzi w hodowlach? 25.04.14, 14:50
        Jakiś czas temu sie nad tym zastanawiałam, czy w hodowlach psy rozmnażane są dla wyższych celów czy też chodzi o zysk/ pieniadze?

        Ja rozumiem taka pseudo hodowlę psy w piwnicach w koszmarnych warunkach itp. (nasz psiak, którego przygarnęliśmy od pierwszych włascicieli chyba z takiej właśnie był zdaniem weta)
        ale co złego jest np. rozmnażaniu yorków w domowych warunkach. Np. zafiksowana pancia kocha swojego yorka i traktuje go jak dziecko jest kochany tulony normalnie paranoja i ten yoprk ma młode dlaczego to jest takie złe?

        Dlaczego z tych takich swietnych hodowli wyprzedawane są dorosłe psy???pies przywiazany do wlascicieli ,co znudził sie nie nadaj juz do interesu i takiego dorosłego odsprzedać to jest dobrze a taka domowa hodowla to jest zła dlaczego?

        Strasznie to w moim odczucie niesprawiedliwe

        I jakbym sie prosiła o wytłumaczenie mi tego to obroncy hodowców nie wiem dlaczego zazwyczaj rzucaja sie z piana na pysku niemalze i nie potrafia tego normalnie argumentować tylko atak jest z ich strony a ja ciekawa jestem Jaka jest różnica i czy hodowca nie chodzi o pieniadze i dlaczego odsprzedaja dorosłe już psy jak takie maszynki



        • kota_marcowa Re: a o co chodzi w hodowlach? 25.04.14, 15:15
          Bo w 99% w pseudohodowlach zwierzęta żyją w strasznych warunkach. Sama miałam nieprzyjemność kilka takich zobaczyć. Tam zwierzę jest towarem w najgorszym tego słowa znaczeniu, eksploatowane do wyczerpania. Myślę, że części osób kupujących takiego bazarowego pieska mina by zrzedła gdyby zobaczyli jego matkę.
          Zafiksowana pańcia nie będzie swojego pieska rozmnażała na potęgę dla zysku.
          • misterni A według mnie, większość pseudohodowl 25.04.14, 17:16
            to przede wszystkim mioty urodzone w domowych warunkach "bo przecież suka musi raz w życiu się oszczenić" wink. Nie popieram, ale naprawdę nie zdarzyło mi się zobaczyć tego rzekomego znęcania się nad zwierzęciem i wykorzystywania suki/kotki do częstych ciąż.
            Za to wiem, że w legalnych hodowlach jest niezły syf nieraz i sporo nadużyć.
            • aandzia43 Re: A według mnie, większość pseudohodowl 25.04.14, 18:37
              > to przede wszystkim mioty urodzone w domowych warunkach "bo przecież suka musi
              > raz w życiu się oszczenić" wink. Nie popieram, ale naprawdę nie zdarzyło mi się z
              > obaczyć tego rzekomego znęcania się nad zwierzęciem i wykorzystywania suki/kotk
              > i do częstych ciąż.

              Na pewno to większość "rasowych piesków na 1/5 ceny" pochodzi z obozów koncentracyjnych. Bo suczka pieszczoszka jest rozmnażana przez swoją pańcię "dla zdrowotności" raz albo dwa razy. Małe rasy mają małe mioty, więc suczka pieszczoszka produkuje najwyżej 6 piesków w ciągu swojego szczęsliwego kanapowego życia. Niedużo. Jaki procent amatorów piesków "rasowych" w skali Polski załapie się na taki wytwór humanitarnej pseudohodowli? Więc wychodzi na to, że zdecydowana większość biegających po blokowiskach jorkusiów wyszła z mordowni, z brzucha wyeksploatowanej, traktowanej jak śmieć, suczki.
              • chipsi Re: A według mnie, większość pseudohodowl 17.10.14, 10:28
                Skoro co drugi pies na osiedlu to york to logicznie rzecz biorąc przynajmniej część z nich jest rozmnażana w domach a nie w mordowni, prawda? Nie twierdze że takich nie ma ale osobiście nie widziała ani nie słyszałam. Znajomi mają pieski od innych znajomych, zazwyczaj nieodpłatnie lub za karmę. I na szczęście nie są to same, tfu, yorki. Sama mam sukę wielorasową, która miała młode. Nie planowane. Oddałam je do dobrych domów a sunie kocham na pewno bardziej niż hodowca swojego "rozpłodowca".
                • aandzia43 Re: A według mnie, większość pseudohodowl 18.10.14, 00:26
                  Nie twierdze że
                  > takich nie ma ale osobiście nie widziała ani nie słyszałam.

                  To się ciesz smile
                  Jest na fb profi "Psia mać! Nie kupuj od pseudohodowców". Wrzucają relacje "co zastaliśmy, jak weszliśmy z policją do pseudohodowli". Ja nie czytam i nie oglądam zdjęć zbyt dokładnie, nie na moje nerwy. Ilościowo takie mordownie produkują bardzo dużo zwierzaków, bo wypieszczone sunie rozmnożone raz na całe życie (a przecież nie wszyscy właśnieciele pseudoyorków czy innych pseudo w ogóle rozmnażają swoje pieski) nie pokryłyby raczej zapotrzebowania. A ono w narodzie duże jest.

                  Sama mam sukę wielorasową, która miała młode. Nie planow
                  > ane. Oddałam je do dobrych domów a sunie kocham na pewno bardziej niż hodowca s
                  > wojego "rozpłodowca".
                  >

                  Z tymi hodowlami zarejestrowanymi w Związku Kynologicznym też różnie bywa. Ale nie porównujmy ich nawet do farm produkujących pieski (i kotki) - duża część hodowców ze związku to świry z szajbą na punkcie swoich pupili. Do tego stopnia, że bez referencji, wywiadów i śledztwa nie sprzedadzą dziecięcia swojej suni big_grin
                  Zdjęć "farm hodowlanych" nie wrzucam, bo drastyczne.
        • vi_san Re: a o co chodzi w hodowlach? 25.04.14, 22:17
          1. Hodowle [rejestrowane, wypuszczające wyłącznie szczenięta "z papierami"] to są konkretne koszy. Koszty wystaw, rejestracji hodowli w Związku Kynologicznym, składek odpowiedniego dbania zarówno o dorosłe psy jak i o przychówek. Aby uzyskać papiery hodowlane pies/suka musi nie tylko mieć rodowód, ale zaliczyć odpowiednią ilość wystaw z dobrymi notami, przejść selekcję nie tylko pod względem eksterieru, ale i cech psychologicznych [np. testy na poziom agresji], w wielu przypadkach także "zaliczyć" badania na podatność na choroby genetyczne, musi być ułożony i nauczony posłuszeństwa, spokojny nawet w warunkach "trudnych" - gwar wystawy, obecność licznych innych psów. Szczenięta muszą "zaliczyć" przegląd przez kompetentnego weta, mają komplet badań, są szczepione dobrej jakości szczepionkami [a nie przeterminowanym chłamem z Ukrainy]...
          2. Pańcia, która ma pieska "na kolanka" nie musi go w żaden sposób układać [bo i po co?], taki piesek/suczka nie przechodzi wystaw, selekcji. Często tylko "z grubsza" odpowiada wzorcowi rasy, ale po uważniejszej kontroli wychodzi na jaw nie odpowiednia wysokość, wadliwy zgryz, złe kątowanie kończyn itp. Podobnie pańcia nie ma pojęcia czy "partner/partnerka jej pupila jest na pewno pieskiem wolnym od wad genetycznych, zdrowym i prawidłowo zsocjalizowanym. A wszystkie te braki mogą skutkować szczeniętami chorymi, różniącymi się od wzorca rasy bądź będącymi np. nadpobudliwymi.
          3. Czy powyższe oznacza, że ZAWSZE hodowla rodowodowa jest w porządku, a szczenięta "domowe" są ZAWSZE złe? Oczywiście nie. Tyle, że ponieważ nad hodowlami rodowodowymi jest jakakolwiek kontrola - jest większe prawdopodobieństwo, że dobre warunki będą spełnione.
          4. Pańcia, która raz dopuszcza do zaszczenienia, bo "suczka musi raz w życiu mieć małe" - kompletna bzdura - to przypadek jeden na tysiąc albo i mniej. Oszałamiająca większość pseudohodowli, to koszmar dla zwierząt - suczka jest szczenna co cieczkę, po kilku latach, gdy jej organizm jest już wyeksploatowany jest wyrzucana na bruk, gdzieś na drugim końcu miasta, albo we wsi z samochodu... Szczenięta nie są szczepione w ogóle, albo są najtańszymi szczepionkami, karmione byle czym...
          5. Znam kilka hodowli psów, różnych ras. I w każdej są na "emeryturze" suki już nie w hodowli, już nie sypiące szczeniąt, tylko zażywające zasłużonego wypoczynku - i zawsze jest dla nich pełna miska, wygodne legowisko i serdeczność właścicieli.
          • memphis90 Re: a o co chodzi w hodowlach? 25.04.14, 22:26
            Często tylko "z
            > grubsza" odpowiada wzorcowi rasy, ale po uważniejszej kontroli wychodzi na jaw
            > nie odpowiednia wysokość, wadliwy zgryz, złe kątowanie kończyn itp.
            Mityczne, cudowne "wzorce rasy" uncertain Tu widać, jak owo wychwalane wzorcowanie doprowadza do degeneracji i zniszczenia pięknych kiedyś zwierząt.
            www.wykop.pl/ramka/1767044/jak-zmienily-sie-wzorce-ras-psow-przez-100-lat-eng/
          • ichi51e Re: a o co chodzi w hodowlach? 17.10.14, 09:06
            Zgadzam sie tylko nie rozumiem jakim cudem pies z legalnej hodowli po rodzicach wystawowych kupiony jako super sztuka nagle okazuje sie wadliwym ulomem nienadajacym sie do rozmnozenia. To wszystko z braku uczestnictwa w wystawach? suspicious
            Moim zdaniem powinno byc wolno rozmnazac tylko psy rokujace - tzn tak samo chorowitego wystawowego jak i domowego nie. Ale do tego powinna byc komisja badajaca czy pies sie nadaje - w teorii tym sa wlasnie wystawy ale w moim odczuciu w obecnym momencie biznes wystaw zezarl wlasny ogon i twj roli z abardzo nie spelnia za to jest to przytulisko snobow i klub wzajemnego brandzlowania sie psia/kocia kita.
            • majenkir Re: a o co chodzi w hodowlach? 15.06.20, 20:54
              ichi51e napisała:
              > nie rozumiem jakim cudem pies z legalnej hodowli po rodzicach
              > wystawowych kupiony jako super sztuka nagle okazuje sie wadliwym ulomem nienad
              > ajacym sie do rozmnozenia.


              Dwoje ladnych ludzi tez moze wydac na swiat brzydkie potomstwo (ulomy jak kto woli wink).
    • kagrami Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 15:40
      Kupujesz - interes kwitnie I więcej zwierząt cierpi.
      • oteczka Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 15:55
        Kupujesz -nakręcasz biznes psełudohodowcom ,chcesz pieska ratować w schronisku tysiące, tak zawsze mówię znajomym i jeszcze dodaję określ jaki pies ja Ci go znajdę ,a teraz przykład mojej znajomej miała już jednego yorka zamarzył jej się drugi miniaturka tak góra 1kg-1,20kg,przeszukała ogłoszenia, gdzieś w Polsce znalazła pojechała 300 km i jej opowieść kobitka w bloku jeden pokój pusty siatka w drzwiach i stado piesków ,ok kupiła i mija miesiąc ,dwa pies rośnie do normalnych rozmiarów już ma 1,60 kg a oprócz tego załatwia się tylko na dywan nic nie pomaga okazało się że te pieski nigdy nie wychodziły i robiły na podkłady zanim kupiła podkłady to chodził do łazienki na dywanik robić ,dała kupę kasy nie była zadowolona i psa sprzedała jako yorka nie yorka miniaturkę ,ja bym psa po 2-3 miesiącach nie mogła się pozbyć bo już bym była bardzo związana emocjonalnie ,ona kupiła jak rzecz nie spełniał wymagań poszedł dalej teraz nabyła znowu z takiej szemranej hodowli ,dzięki Bogu waży tylko 1,20 kg i tacy ludzie napędzają biznes.
        • amoreska Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 16:31
          Wielu moich znajomych kupuje psy z pseudohodowli. Niektórzy potem dziwią się, że piesek dziwnie choruje/ jest brzydko mówiąc "zdefektowany" lub po prostu nie spełnia oczekiwań.

          "Mamy pieski jakie pani chce - po 300zł, po 500zł, proszę przyjechać i sobie wybrać" uncertain
        • konsta-is-me Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 07:33
          Na jakiej podstawie wysnuwasz ze byla to szemrana hodowla??
          Ze kilka malych yorkow mialo swoj wlasny pokoj??
          A gdzie wedlug ciebie mialyby mieszkac?W piwnicy?
          Przypominam, chodzi o male pieski, nie setery stloczone w klatce gdzie nie maja miejsca.
          Raczej szemrana jrst ta kolezanka, ktora oddaje psa bo za duzo wazyl!
    • nenia1 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 16:42
      Mogłabym uwierzyć w ratowanie psów z pseudohodowli wyłącznie wtedy gdyby zostały odebranie pseudohodowcom, idą do adopcji i ktoś je adoptuje.
      W innym wypadku na ogół, przynajmniej według mnie, to chęć posiadania zwierzęcia, które "wygląda jak rasowe" ale kosztuje 1/3 ceny.
    • vivaluna Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 16:52
      Miałam dyskusję na ten temat przy świątecznym stole…uncertain Bratu męża i jego żonie marzy się kot rasowy-najlepiej rosyjski. Powiedziałam, że owszem piękny kotek ale kosztuje coś ok. 2,5 tys. Na co usłyszałam od nich i teściowej, że to nie musi być rasowy kot tylko taki pseudohodowlany za pięć stowek. Moje argumenty dotyczące moralnego aspektu sprawy raczej nie dotarły. Dopiero jak powiedzialam, że wielce prawdopodobne jest, że zakupią kotka ze świerzbowcem skórnym i robaczycą to cała rodzina będzie się potem leczyć smile Powiedzieli, że odechciało im się kota.
      Dla mnie kupowanie w pseudo nakręca nieetyczny biznes. Tam nie dba się o zdrowie i psychikę zwierząt. Nie dba o geny, wygląd, badania, szczepienia…Sprzedany pies czy kot to sygnał dla pseuducha, że biznes dobrze się kręci i można produkować dalej bez ponoszenia kosztów badań, krycia, wystaw…
      Coraz więcej psów i kotów rasowych lub w typie jest do adopcji np. "Rasowe bez domu" na facebooku lub SOS z collie, SOS borderom itd. Jak ktoś nie ma kasy i chce pomóc zwierzakom to ma taką możliwość. Te zwierzęta też "już są na świecie" i nikt za nie kasy nie chce.
      • nenia1 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 17:01
        vivaluna napisała:

        > Miałam dyskusję na ten temat przy świątecznym stole…uncertain Bratu męża i jego
        > żonie marzy się kot rasowy-najlepiej rosyjski. Powiedziałam, że owszem piękny k
        > otek ale kosztuje coś ok. 2,5 tys. Na co usłyszałam od nich i teściowej, że to
        > nie musi być rasowy kot tylko taki pseudohodowlany za pięć stowek.

        Ludzie bardzo często uważają, że rodowód jest dla snobów albo tych którzy chcą "się chwalić" psem/kotem na wystawach. Oni na wystawy pchać się nie chcą, snobami nie są, więc po co rodowód?
        • misterni Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 17:19
          Faktem jest też, że nawet w legalnej hodowli, koty/psy "nakolankowe" są znacznie tańsze, niż te wystawowe. I taki kot rosyjski może wtedy kosztować koło tysiąca.
    • aandzia43 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 17:23
      Nakręca nieetyczny interes. Pieski pseudorasowe rozmnozone w dobrych warunkach to promil w masie pieskow rozmnazanych w warunkach obozów koncentracyjnych. Myślałam, że to już od dawna oczywiste dla wszystkich myślących ludzi.
      • misterni Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 17:36
        Spytaj się doświadczonych hodowczyń (jak Yenna np) ile krzywdy jest w legalnych hodowlach, na ile spraw związki hodowców przymykają oko, a właściwie w ogóle nie kontroluje.
        • aandzia43 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 18:01

          > Spytaj się doświadczonych hodowczyń (jak Yenna np) ile krzywdy jest w legalnych
          > hodowlach,

          Zdaję sobie sprawę. Ale nielegalne hodowle to już tylko jedna wielka krzywda. Z promilem chlubnych wyjątków.
          • nenia1 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 20:33
            No właśnie, nie chodzi o to, że jedna, dwie, czy nawet sto hodowli też nie spełnia norm, chodzi o to, że o wiele częściej niż pseudohodowle jednak normy spełnia.
        • vivaluna Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 18:18
          Zawsze mamy prawo sprawdzić wybraną hodowlę, zrobić wywiad, zobaczyć matkę, szczenięta, porozmawiać z hodowcą. To nie jest tak, że kupuje się zwierzę "z automatu" a więc powinno nam zależeć aby kupić od osoby której ufamy i która udostępni wgląd w dokumenty i udzieli wszelkich informacji. Ktoś, kto chce mieć zwierzę rasowe powinien dołożyć wszelkich starań aby hodowla z której nabędzie zwierzę była godna zaufania. Teraz są fora internetowe miłośników ras, blogi, strony hodowców i trzeba szukać, dowiadywać się oglądać. Nie jest to może proste ale warto.
          • misterni Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 19:47
            Zgadzam się całkowicie.
        • yenna_m Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 23:49
          w legalnych hodowlach bywa różnie, tak jak różnie bywa u pseudo
          ale!
          nawet dobry pseudo nie robi drogich badań swoim zwierzakom

          w tym roku na badania kotów wydałam ok 2000 zł
          z czego większość badań to badania na 1 rok i trzeba je co roku powtarzać

          oczywiscie, wiele hodowli nie robi tyle tych badań
          ale pseudo na pewno ich robią, bo nie podchodzą do rozrodu zwierząt z myślą, że tak naprawdę te badania zabezpieczają zwierzę przed śmiercią w razie, gdyby np kot miał kardiomiopatię przerostową a musiał w tym stanie rodzić czy gdyby miał wielotorbielowatość nerek a musiał w tym stanie chodzić w ciąży

          z hodowlami jest jak z każdą dziedziną życia - są zaangażowani hodowcy z pozytywnym zakrętem i są zwykli rozmnażacze, trzaskający na hodowli kasę i robiący miot za miotem, ekspoatując nadmiernie zwierzęta (tyle, że najczęściej nadmierne rozmnażanie zwierząt kończy się niezłą jazdą w klubie i wywaleniem z federacji)
          są hodowcy, którzy kochają swoje zwierzaki i mieszkają z nimi a są też tacy, ktorzy żyją z tego, nie dbają o zdrowie zwierząt hodowlanych, karmią je słabymi, jak najtańszymi karmami itd

          dlatego sami hodowcy wprost mówią, żeby wiać z hodowli, która nie wzbudza zaufania kupującego
          malo tego - jabym wiała z hodowli, gdzie hodowca nie jest w stanie przedstawić tak podstawowych badań jak FeLV czy FIV (które robi się nawet kotom z schroniskach czy DT - i tak, są takie hodowle, nawet w "renomowanych" klubach ras - dlatego może nie podniecałąbym się faktem, czy hodowla jest zrzeszona w klubie ras a raczej skupiła na warunkach bytowych kociaków, czy są ufne, czyste, zdrowe, przebywają na codzień z ludźmi, są po przebadanych rodzicach, odpowiednio karmione, odrobaczone i zaszczepione)

          moim zdaniem, jeśli ktoś już płaci jakąś większą kasę za zwierzaka, ma prawo oczekiwać, że zwierzak będzie dobrze zsocjalizowany, że będzie po przebadanych rodzicach (generalnie za to nie podniecałabym się sukcesami wystawowymi, bo to imho nie jest wyznacznik dobrego zdrowia wink ), że dostanie zwierzę czyste, zdrowe, ufne, radosne, zaszczepione, z odpowiednimi dokumentami (ja praktykuję wręczanie każdemu właścicielowi zwierzaka, nawet takiego na kolanka, kserokopii wszystkich badań rodziców malucha, bo uważam, że to jest uczciwe i jest to jakaś rękojmia tego, że na dzień odbioru malucha z hodowli, moja wiedza o stanie zdrowia rodziców kociaka jest konkretnie taka)
          • yenna_m Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 23:52
            potwornie zmęczona jestem, trochę masło maślane wyszło mi z tego postu
            ale chyba wiadomo, o co chodzi...
            • ichi51e Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 09:26
              Wiadomo big_grin przywrocilas mi wiare w hodowcow big_grin
              Ot ale czy mozna by prosic tu zdjecie jakiegos kociatka? big_grin
    • atena12345 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 18:26
      mam psa z profesjonalnej hodowli.

      Pies jak się okazało miał świerzb uszny prawdopodobnie od urodzenia oraz problemy skórne, które przeszły po normalnym odżywianiu.
      Ale za to Pani hodowca:
      Kazała mi karmić szczeniaka 1 raz dziennie!
      I do weterynarza jechać za 2-3 miesiące w celu uzupełnienia szczepień.
      Ja zielona, ale do weterynarza pojechałam wcześniej, bo pies dostał rozstroju żołądka po tym moim karmieniu.

      Większość tzw. pseudohodowli to zwyczajne domowe warunki, gdzie psy mają się całkiem dobrze. Ostatnio psy sprzedawane na ryneczku z pudła widziałam chyba 20 lat temu.
      • aandzia43 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 18:38
        Co to znaczy z "profesjonalnej hodowli"?
      • amoreska Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 18:41
        CytatWiększość tzw. pseudohodowli to zwyczajne domowe warunki, gdzie psy mają się ca
        > łkiem dobrze. Ostatnio psy sprzedawane na ryneczku z pudła widziałam chyba 20 l
        > at temu.

        Niektóre - z pewnością.
        Ale czy "zwyczajnymi domowymi warunkami" można nazwać mieszkanie w bloku, "do wyboru, do koloru" piesków różnych ras, żaden nie ma rodowodu (a dokładniej metryki uprawniającej do jego otrzymania), ale za to NIEDROGO?
      • nerri Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 25.04.14, 19:13
        Bo nie można sprzedawać psa z pudła...

        Ogólnie z rodowodami psów trzeba bardzo uważać. Bo rodowód rodowodowi nierówny.
        Tak jak hodowla hodowli.
        • beverlyja90210 Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 19:22
          Czy ludzkim zachowaniem jest sprzedawanie przez hodowców dorosłych suk- dla mnie to takie samo szambo. Jak piesek już za stary do rozmnażania to go sprzedamy tak samo z kotami i to są te wielkie jedyne słuszne hodowle. Do d.upy z takim hodowcami co to serca nie maja.
          Dla mnie to też biznes jaki te pseudohodowle wszytstkim o kase chodzi.
          • amoreska Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 19:24
            Porządne hodowle mają u siebie suki "na emeryturze".
            • nerri Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 19:35
              Dokładnie.
              Nie każdy hodowca pozbywa się psa, gdy ten nie jest już w "wieku hodowlanym"

              Dodatkowo w pseudo hodowlach nie ma czegoś takiego jak uprawnienia hodowlane, wiek hodowlany, przeglądy miotów itp.
              Suka może zachodzić w jedną ciążę za drugą, psy nie zawsze mają zrobione odpowiednie badania itp.
              • nerri Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 19:42
                Dodatkowo taki szczeniak w hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym nie jest taki tani w "wychodowaniu" wink Rodzice muszą mieć uprawnienia hodowlane, co wiąże się z wyrobieniem rodowodu, trzeba być członkiem Związku, płacić składki, uczestniczyć w wystawach, zrobić badania lub szkolenia wymagane dla danej rasy, zapłacić za krycie, liczyć się z tym, że suka może mieć jeden miot rocznie, a gdy już jest trzeba zaszczepić, zrobić przegląd, zaczipować lub wytauować maluchy, wykupić metryki itd....
                Pseudohodowca najczęściej tylko szczepi wink O ile w ogóle to robi, bo z tym różne bywa...
                • amoreska Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 20:26
                  Co więcej, hodowca powinien okazać potencjalnemu nabywcy wszystkie żądane dokumenty, np. protokół przeglądu miotu albo wyniki badań rodziców w kierunku popularnych schorzeń danej rasy.
                  • nerri Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 20:41
                    Dodatkowo zawsze można zadzwonić do Oddziału Związku, w którym zarejestrowany jest hodowca i zapytać kierownika sekcji o danego hodowcę czy przegląd miotu i szczeniaki.
          • vivaluna Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 19:47
            Ja bym się tak nie bulwersowała tą odsprzedażą. Nie jest to często praktykowane. Czasami bywa to dobre dla psa, nie wszystkie starsze psy lubią przebywać w sforze a bywa, że sfora starsze psy traktuje gorzej. Czsami taka starsza suka w nowym domu dostaje "nowe życie" . Spotkałam się z takimi praktykami i było to raczej podyktowane dobrem psa a nie hodowcy.
            • beverlyja90210 Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 19:56
              Zawsze można znaleźć sposób żeby usprawiedliwić swoje podłe zachowanie.
              Ja tego nie kupuje
              • vivaluna Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 20:02
                Co jest w tym podłego? Hodowca zazwyczaj ma kilka psow w hodowli i bywa, że nie wszystkie za sobą przepadają a los chorego, starego zwierzęcia w sforze może być trudny. Moi znajomi hodowcy nie prowadzą takich praktyk ale w środowisku się zdarza. "W dobre ręce" poszły starsze suki, które źle się czuły w stadzie. No i wcale nie zostały sprzedane tylko oddane. W hodowlach jest też praktyka, że wypożycza się psy na krycia, czasami na kilka miesięcy.
              • yenna_m Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 23:29
                Pohodowlane koty, które zostały wykastrowane, najczęściej spadają w hierarchii stada na sam koniec
                jeśli kot ma pecha - będzie tłuczony przez wszytkie koty, czasem ze stresu będzie wyrywać sobie włosy z ogona albo wychodzić z ukryca dopiero nocą, żeby go inne koty nie dopadły i nie lały

                czasami znalezienie domu takiemu nagle tłuczonemu po kastracji kotu to jedyne wyjście

                mam pohodowlaną kotkę z padaczką, kastratkę
                na szczęście nie ma aż tak ciężko, ale bywa, że zbierze od innych kotów
                ona ze mną zostanie na zawsze, z uwagi na chorobę
                ale nie wiem, czy jeśli jakiś mój kot po kastracji tak dramatycznie spadnie w hierarchii stada, że będzie bał się własnego cienia i będzie przez wszystkich i z wszystko lany - rozważę wyadoptowanie takiego kota do innego domu (dla jego dobra), chociaż dla mnie przede wszystkim będzie to mój dramat
          • klamkas Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 25.04.14, 20:12
            Lepiej odsprzedać niż wyrzucić na ulicę albo rozmnażać aż zwierzę padnie z wyczerpania (praktykowane przez pseudohodowle). Niedawno w okolicy zlikwidowano pseudohodowlę - właścicielka miała pecha, bo okoliczny weterynarz rozpoznał wyrzuconego przez nią kota. Potem okazało się, że nie był to pierwszy zwierzak, którego się pozbyła w ten sposób...
            • verdana Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 26.04.14, 10:29
              Kupiłam kiedyś psa z hodowli. Nie pseudo, ale autentycznej, z papierami itd. Już na miejscu przekonałam się, że właścicielka była dla psów niedobra - sprzedała szczeniakom matkę, bo miała z nią problemy (albo matka zdechła, a ona ściemniała). Mopsy były trzymane w kojcu, a mopsy potrzebują kontaktu z człowiekiem.
              Powinnam była wyjść - ale nie dałam rady zostawić tam szczeniaka. Do dziś nie mogę odżałować, ze nie mogłam zabrać pozostałych.
              Mopsiczka była słodka, ale widać było po niej trudne dzieciństwo.
              • dodorota2 Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 13.05.14, 11:41
                ja kupowałam raz psa z hodowli i dobrze trafiliśmy chimerabulls.pl/ – na kompetentnego miłośnika, który legalnie i w prawidłowy sposób zajmował się hodowlą buldogów. ( przechowywanie psów itp.) Przy zakupie musicie pamiętać o wszystkich dokumentach ,jakie trzeba dostać! Pytajcie tez o przynależności do związku kynologicznego , bo inaczej jeśli hodowla nie będzie spełniania zadnych wymogow, to natraficie na oszustów!
              • kitttyy Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 16.10.14, 21:20
                Czy wy wogóle wiecie, co to autentyczna hodowla? Jedyne prawdziwe, autentyczne hodowle to te zarejestrowane w Związku Kynologicznym w Polsce o skrócie ZKwP bądź FCI. Jest mnóstwo jego podróbek. Wszystkie powstały w 2012 - właśnie wtedy prowadzoną nową, jak się później okazało kompletnie bezużyteczną ustawę zabraniająca działaniu wszystkich hodowli niezarejestrowanych w 'związku'. Żeby stworzyć związek wystarczy dwóch pseudohodowców i ich rodziny. Tak więc krótko po wprowadzeniu tej ustawy te wszystkie nielegalne, niezarejestrowane hodowle stały się legalne tworząc i/ bądź przyłączając się do tych pseudo - związków. Te pseudo - związki to np. Kennel Club bądź OSPR, OSPiKR, SWKiPR etc.. Te szczeniaki mają metryki i 'rodowody' tych związków. Rodowody w takich związkach wydawane są albo po zwykłym rzuceniu okiem na te psy, czy wyglądają mniej więcej jak jakaś rasa albo nawet bez tego. W takich związkach nie ma żadnych zasad co do hodowania i zajmowania się tymi zwierzętami - są to po prostu te same pseudohodowle, które niczym nie zmieniły się od czasu przed wprowadzenia tej ustawy i nadal działają legalnie. Większość psów kupionych z takich hodowli umiera po paru dniach na jakąś zaraźliwą /genetyczną chorobę albo pochłania kolejne tysiące na leczenie - nigdy nie kupujcie szczeniąt od takich hodowców.
                • miliwati Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 16.10.14, 23:00
                  kitttyy napisał(a):

                  > Czy wy wogóle wiecie, co to autentyczna hodowla? Jedyne prawdziwe, autentyczne
                  > hodowle to te zarejestrowane w Związku Kynologicznym w Polsce o skrócie ZKwP bą
                  > dź FCI. Jest mnóstwo jego podróbek. Wszystkie powstały w 2012 - właśnie wtedy p

                  Taaa... Związek Kynologiczny widzi że potencjalne składki mu przelatują koło nosa, to i się bierze za biały inaczej PR.
              • konsta-is-me Re: Kto odpowie na moje pytanie?? 17.10.14, 07:42
                Ale z drugiej strony zwyczajnie sie nie da pozwolic kilku szczeniakom na raz biegac non stop swobodnie po domu.
                Dla ich wlasnego bezpieczenstwa.
                Jesli nie maja duzo kontaktu z czlowiekiem to nie beda dobrze ssocjalizowane.
                Natomiast majac toearzystwo rodzenstwa maja sie swietnie, uwierz mi.
    • edw-ina Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 13.05.14, 12:18
      Zależy co nazywasz pseudohodowlą. Mój starszy pies był kupiony od rodziny, której psy zaliczyły klasyczną wpadkę smile Był kochany, pieszczony, zadbany. Ma wspaniały charakter, zero lęku przed ludźmi, nowymi sytuacjami, zero agresji. Jest inteligentnym, niezwykłym i naprawdę wspaniałym psem. A w końcu "pseudohodowla".
      Mój młodszy pies był kupiony z hodowli, która ponoć mogła się poszczycić kilkoma championami i funkcjonowała od nastu lat. Suczka była zapuszczona, otłuszczona, bez mięśni i tak zastraszona, że przez pierwszy rok u nas kładła się na ziemi widząc rosłego mężczyznę (tak wyglądał właściciel). Po trzech latach wciąż ma traumę, choć udało się nam sporo zmienić.
      Dlatego ja nie dzielę hodowli na pseudo i prawdziwe po pieczątce na papierku tylko po tym, jak ludzie podchodzą do zwierząt.
      • kama265 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 16:00
        nic dodać, nic ująć smile
    • echtom Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 13.05.14, 12:31
      Teoretycznie 1. Praktycznie - żeby zlikwidować ten interes, trzeba by jednocześnie skontrolować właścicieli wszystkich niezarejestrowanych, niesterylizowanych zwierząt, odebrać je wraz z młodymi i znaleźć im nowe domy. Realne?
    • mynia_pynia Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 13.05.14, 14:10
      Jest bardzo mało takich prawdziwych hodowli nastawionych na miłość do swoich psów.
      facet który ciął mojego psa przez 5 lat miał 3 suczki z czego co roku miał szczenięta od 2 suk. Jego psiaczki rodziły tylko 3 mioty przez całe swoje życie i po 2 miocie dawał im 2 lata odpocząć.
      Suczki mały wówczas 8-6-3 lata i tylko ta 3 letnia miała przed sobą jeszcze 2 mioty.
      • mynia_pynia Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 13.05.14, 14:14
        Przez 5 lat ja chodziłam strzyc mojego psa, bo hodował facet psy od 30 lat. W ogóle cudnie wyglądało jego mieszkanie masę zdjęć jego wszystkich psów i puchary.
    • hema14 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 16.10.14, 21:51
      Nakręca. Bądź co bądź te psy, które już są ale się nie sprzedadzą dają znać właścicielowi, że może nie warto znowu pokrywać suki, jakoś te pieski odchowa (nie każdy zaraz jest taki, że utopi), rozda za darmo, i zakończy pseudohodowlę (to taka pozytywna wizja). Dla mnie to słowo pseudohod. oznacza rozmnażanie psów bez rodowodów, niekoniecznie spełniających wszystkie kryteria rasy, nieprzebadanych na okoliczność wad genetycznych, czyli nie wiadomo co dalej wydadzą na świat takie pieski, i w zasadzie to "psuje" rasę. Nie ma co potem chwalić się, że ma się rasowego goldena jak ten golden posiada wady genetyczne, może jeszcze ukryte, wady w budowie (te nie zauważalne dla laika) itd. a potem jeden właściciel takiego goldena spotka drugiego właściciela i rozmnożą swoje pieski i myślą, że mają rasowe szczeniaczki....
      • memphis90 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 18.10.14, 13:17
        Tzw. "kryteria rasy" doprowadzają zwierzęta do kalectwa - wystarczy zobaczyć jak wyglądały zwierzęta 100 lat temu i jak zdeformowane są obecnie. To "zasługa" cudowych hodowców. Wady genetyczne są skutkiem tylko i wyłącznie rozmnażania zwierząt w wąskim gronie "wybrańców", spełniających "kryteria" - a postulowane obecnie "badania genetyczne" są nieudolną próbą naprawienia tego, co spowodował właśnie chów wsobny. Nie istnieją badania, które zbadają zwierzę na wszystkie możliwe wady genetyczne- co z tego, że teraz przebadany suki na okoliczność zaniku mięśni czy plamki żółtej, skoro za kilka pokoleń rozsieją się inne recesywne mutacje, powodujące kilkanaście innych chorób? Za wszystko dziękujmy właśnie hodowcom.
        • hema14 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 18.10.14, 23:03
          Poniekąd zgadzam się z Tobą, nie wiem czy w całości, bo nie napisałaś co w takim razie postulujesz? Żeby każdy mógł rozmnażać swojego psa z jakim innym psem chce? Czy wystarczy, że się zmówią właściciele "ja mam yorka, ty masz yorka, to zróbmy małe yorki, sprzedamy je, podzielimy się". Mam tu na myśli w sumie zdrowe zadbane zwierzęta - ale jednak takie to trochę nieodpowiedzialne, co nie? A co do wzorca rasy to miałam na myśli szersze pojęcie niż tylko wygląd - jeśli jest to rasa pracująca to ważne są też cechy charakteru tego psa, jego przydatność do pracy, do rozrodu trzeba dawać te okazy, które pięknie pracują, dobrze się dają szkolić, wykazują się siłą i wytrzymałością, a nie tam, że ma idealnie ogon podkręcony albo coś takiego. Wówczas faktycznie z wyglądu rasa może się latami zmieniać, zależy na jakie cechy postawi hodowca. Nie mam tu wiedzy wystarczającej by mieć konkretne zdanie w temacie, czy lepiej stawiać na wygląd czy tylko cechy - raczej połączenie tego, bo chodzi o jakość a nie ilość, skoro już mamy te różne rasy to niech tak pozostanie, po co komu "labradoodle"? wink (nie twórzmy niepotrzebnych takich ras)
    • aniani7 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 16.10.14, 23:43
      Jest frajerem jakich mało. Kupiłam przez nieświadomość kota z pseudohodowli (kiedyś nie było informacji w internecie jak sprawdzać autentyczność hodowli, a babka sprzedając mi kotka powiedziała, że związek jeszcze nie wystawił dokumentów, oczywiście później już nie mogłam się dodzwonić, okazało się, że nie mieszka pod adresem, z którego odbieraliśmy zwierzaka) i potem przez ponad pół roku dzień w dzień byliśmy u weterynarza, żeby to chodzące nieszczęście wyleczyć. Kotek przeżył, a ja po latach śmieję się, że jest bezcenny w sensie emocjonalnym i finansowym, ale wtedy nie było mi do śmiechu.
    • 1yna-taka Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 08:52
      Zawsze kupowałam z pseudo, nie mam do siebie o to żalu, psy mają się u mnie bardzo dobrze, dożywają starości szczęśliwe, najedzone, zadbane, szczepione. Sterylizowałam, zaraz po zakupie. Nie pochwalam, takich hodowli, zwłaszcza w karygodnych warunkach, ale skoro rozmnaża się te psy to znaczy, że jest na to zbyt, bardziej niżeli na rasowce .
      • morgen_stern Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 10:35
        Już dawno nie czytałam tu takiego steku bzdur i wykluczających się wzajemnie "argumentów". Zapytam brutalnie - masz mózg i go używasz?
      • vi_san Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 12:09
        Ba, pewnie, że jest zbyt - sama to udowodniłaś. Kupujesz = pochwalasz.
      • elf1977 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 13:46
        Zbyt jest na tanie, a nie rasowe.
    • po-trafie Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 11:21
      Kilka z was pisalo, ze takie szczeniaki/kociaki co to sie w domu pelnym milosci przez przypadek lub jednorazowa wole wlasciciela urodzily to jest promil..

      Mam zupelnie inne zyciowe doswiadczenia: moja rodzina miala kilka psow, ostatnio nabywalam kotka i wszystkie, ktore ogladalam (czy kiedys psy czy teraz kotki) to byly w czystych, kochajacych domach urodzone, przez wlascicieli noszone na rekach i glaskane, z rodzicow, ktorzy sa miejscu, zdrowi i zwawi, karmione royal caninem czy inna rozsadna karma. Czlonkowie rodziny po prostu.

      Kotka tak nabytego z czyjegos domu wzielam pare dni temu do weterynarza na przeglad i prewencyjne odrobaczanie - okaz zdrowia, szczesliwy kicius, dobrze zsocjalizowany.

      Moze to jest kwestia miejsca? Szukalam w internecie, jakies gumtree itp.. w zyciu nie kupilabym zwierzaka na bazarze.. Czy to tam znajdujecie katujace zwierzeta pseudohodowle?
      • elf1977 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 13:59
        Nie wiem, czy nie mylisz dwóch rzeczy. Ja też mam jedną , bardzo kochaną i zadbana suczkę, dość rzadkiej rasy. Zamierzam ją kryć i trzymam ją w domu. Jednak przez ostatni rok musiałam ją przygotowywać do wystaw, postarać się o championat, poczekać, aż uzyska uprawnienia hodowlane. Suczka ma świetny rodowód, a ja z poświęceniem wyszukałam dla niej odpowiedniego partnerasmile W międzyczasie postarałam się o przydomek hodowlany.Uwierz mi. choć suczka jeszcze nie rodziła, uzyskanie dla przyszłych szczeniąt wartościowych genów, z rodowodem (a raczej metryczką), kosztowało mnie wiele zachodu i pieniędzy.
        Na pewno nie sprzedam szczeniąt za 1000 zł, a o wiele drożej, ale ten, kto kupi ode mnie szczeniaka, będzie miał gwarancję, że dostanie psa po zdrowych, pięknych, niespokrewnionych ze sobą rodzicach, w dodatku rokujących wystawowo, zadbanych, jak najbardziej zbliżonych do wzorca rasy. I za to płaci się prawdziwym hodowcom.
        • chipsi Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 14:07
          A co jeśli komuś nie zależy na tym by mieć rasowego psa na wystawy?
          • elf1977 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 14:43
            To nie chodzi o psa na wystawy, to chodzi o psa z hodowli. Żeby mieć prawdziwą hodowlę, trzeba się trochę postarać. Dobra hodowla powinna dać dobre szczenię. Oczywiście gwarancji zdrowia nie ma, ale na pewno jest większa niż z przypadkowego krycia. W wielu krajach zachodnich psy rasowe, ale nie przeznaczone do hodowli się kastruje lub sterylizuje obowiązkowo. Zapobiega to "psuciu" rasy i narodzinom tysięcy pseudorasowych kundelków. Uważam, że u nas powinno być podobnie.
            Dziewczyny pisały o modnych yorkach, to co się stało z tą rasą w ciągu 10 ostatnich la, to koszmar. Trudno jest kupić ładnego zdrowego pieska, wiele jest zdegenerowanych dzięki nieodpowiedzialnemu kryciu i rozmnażaniu.
            Odpowiadając na Twoje pytanie, jeżeli ktoś żałuje pieniędzy na RASOWEGo psa, ma do wyboru mnóstwo kundelków w schronisku.
          • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 19:22
            Jeśli komuś nie zależy na rasowcu wystawowym - niech kupi z hodowli [trafiają się szczenięta/kocięta z wpisem "nie hodowlany]. Albo zaopiekuje się pieskiem ze schroniska. Ewentualnie zwróci się do fundacji zajmującej się "adopcją" piesków danej rasy. A nie kupuje "prawie goldena", "prawie yorka" czy "prawie jamnika".
            • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 22:34
              spoko, ale co jest nieetycznego we wzięciu szczeniaka z domowej hodowli a raczej od ludzi, którzy kochaja swoją sunię i chcieli żeby miała szczeniaki, nie co roku a parę razy w życiu?
              • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:02
                A powiedz mi, jakie są powody, żeby sunia domowa, nie hodowlana, miała kilka razy w życiu szczeniaczki, poza fanaberią durnej właścicielki? Po cóż jej [tej suni] ta atrakcja?
                A zabawa polega na jednym: taka "kochająca" pańcia rozmnoży swoją sunię powiedzmy trzykrotnie. Suczka za każdym razem urodzi 4 - 6 szczeniąt. Co daje w efekcie 12 do 18 nowych piesków. Oczywiście, pańcia każdego odda "wyłącznie" w dobre ręce, ale de facto ma w zadku co potem się z tymi szczeniaczkami dzieje. A część owej [uśredniając] 15 piesków trafi do ludzi odpowiedzialnych, którzy nie rozmnożą, ale co najmniej kilka powieli los swojej mamy, i znów pojawią się kolejne "słodkie i kochane" szczeniaczki itd. I jestem na 150% pewna, że owa "kochająca" swoją sunię pańcia ma w zadzie, co się dzieje z jej szczeniaczkami, jak tylko je wypchnie z domu.
                Jeśli podasz JEDEN argument "za" jestem gotowa zmienić zdanie.
                • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:08
                  pewnie są różne przypadki. ja mam psicę z hodowli, z papierami i tatuażem, ale nie jeżdżę z nią na wystawy, nie mam zamiaru jej męczyć ani nie bawi mnie to. Nie chcę też się bawić w żadne hodowle. Ale chcę, żeby miała szczeniaki. raz. Wiem, że jej to do niczego niepotrzebne, ale ja chcę i co mi zrobisz wink możesz mnie nazwać durną właścicielką i że mam fanaberie. Już mam chętnych na te szczenięta, mimo, ze ich nie ma jeszcze - moi rodzice, przyjaciółka.
                  • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:26
                    Ja mam psa z hodowli, z metryką - rodowodu nie wyrabialiśmy, bo on jest "do kochania" a nie "do wystawiania". Nie bawimy się w hodowlę. I w związku z powyższym nie ma szczeniaków po naszym owczarku, mimo iż wielu hodowców twierdzi, że ma on idealne kątowanie kończyn, umaszczenie i wszystko.
                    Nic ci nie zrobię. Możesz rozmnażać swoją sunię aż do granic eksploatacji twierdząc, że to z miłości. I nikt ci nic nie zrobi. Tak jak i nie musisz się przejmować, że ktoś nazwie cię fanaberyjną durną babą.
                    A na marginesie: mam znajomą, która posiadała przepiękną dobermankę - z tatuażem, z papierami ale nie wystawiała. Też miała chętnych na szczeniaki, rodziców własnych, przyjaciółkę... "Zafundowała" sobie szczeniaczki... Suka jak na złość urodziła 8 piesków, przyjaciółka okazało się, że akurat wyjeżdża do Anglii i nie może....Ostatniego "oczekiwanego" szczeniaczka nie udało jej się zbyć, teraz ma dwie dobermanki [wysterylizowane!] - gratuluję pomysłu.
                    • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:36
                      nie mam zamiaru jej rozmnażać do granic eksploatacji. Chciałam tylko pokazać, że nie zawsze wszystko jest czarno białe. A z tym oszczenieniem się to jeszcze się zastanawiam, bo nie wiem, czy bym umiała oddać te szczeniaki. Oddać, bo ja nie chcę na tym zarabiać. I wierz mi albo nie, ale sunia jest częścią mojej rodziny
                      • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:44
                        Ależ jak najbardziej wierzę.
                        Nie wiem jakiej rasy masz sunię, jaką ma wielkość... Podałam ci [znany mi osobiście] przypadek - ta kobitka co się ostała z dwiema dobermankami ma 38 metrów kwadratowych + męża. No, nie jest to komfortowe, uwierz.
                        Zaszczenianie suni - odradzam z całego serca, nawet jeśli jest najpiękniejsza, najmądrzejsza i wszyscy się [teraz, póki nie ma szczeniąt] deklarują. I nie ma znaczenia czy chcesz na tym zarabiać czy nie.
                        • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:46
                          wiem wiem, dlatego się zastanawiam, serio. a ponieważ jeszcze kot znajda się wprowadził, to się jeszcze głębiej zastanawiam.
                          Sunia maleństwo, maltanka smile
                          • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 17.10.14, 23:48
                            poza wszystkim - możesz mnie nazwać histeryczką - bo jak pomyślę, że ona ma rodzić, to ... odechciewa mi się tych szczeniąt wink
                            • ardzuna Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 00:17
                              I słusznie histeryzujesz, ciąża i poród bywa trudnym czasem nie tylko u ludzi, ale u psów czy kotów także:
                              psy-pies.com/artykul/problemy-w-czasie-porodu-u-suki,589.html
                              • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 00:22
                                także, prawdopodobnym bardzo jest, że zrezygnuję wink
                          • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 00:37
                            Maltańczyki są prześliczne. smile
                            Nie nazwę cię histeryczką, co prawda porody do tej pory przydarzyły się dość licznej grupie ssaków płci żeńskiej, wliczając w to i psy [suczki] i nawet niejednokrotnie bez drastycznych i dramatycznych powikłań. Jednak... Problemy bywają i nie ma co udawać, że nie. I nie wątpię ani przez moment, że opiekę na szczenną sunią i "prowadzenie ciąży" pełniłby najlepszy z możliwych wet, ale...
                            Zwłaszcza, jeśli to nie medalistka wystawowa i nie prowadzisz profesjonalnej hodowli. smile
                            • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 00:53
                              no właśnie, to ale ... smile
                              nie dość, że jest prześliczna to jeszcze przekochana więc na dzień dzisiejszy raczej nie będę ryzykować smile
                              no bo takie śliczne szkraby oddać ... no nie wiem wink
                              • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 12:36
                                Ciesz się sunią - nie rozmnażaj. big_grin
                • po-trafie Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 10:53
                  1. Wydaje mi sie, ze sens watku nie polegal na pytanie, czy rozmnazanie w domu zwierzat jest ok tylko czy kupowanie z takich lewych hodowli jest moralne. I duza czesc komentujacych wysuwala argument, ze pseudohodowle sa obozami koncentracyjnymi dla zwierzat. Rozmnozenie swojej ukochanej suczki przez glupia pancie nie jest madre ale nie da sie tez nazwac tego obozem koncentracyjnym dla psow, dlaczego osoba kupujaca szczeniaka czy kociaka od takiej osoby mialaby byc niemoralna?

                  2. "de facto ma w zadku co potem się z tymi szczeniaczkami dzieje" - a osoba prowadzaca profesjonalna hodowle z wszystkimi papierami i wystawami w jakis sposob dba o to, co sie po kupieniu dzieje ze szczeniakami? Mialam ras w zyciu rasowego psa. Nawet pojechalismy na wystawy, dostalismy odpowiednie oceny, gdybym chciala ja rozmnozyc to bym miala rasowe szczeniaki az milo (nigdy tego nie zrobilam). Ale rownie dobrze mialam szczeniaka kupic po czym ugotowac z niego zupa, sprzedajacy nijak nie byl zainteresowany tym, co sie ze szczeniakiem pozniej dzieje.

                  > Jeśli podasz JEDEN argument "za" jestem gotowa zmienić zdanie.

                  W UK ubezpieczenie (oc, zdrowotne) zwierzecia zarejestrowanego jako rasowe jest o 75% drozsze niz ubezpieczenie tego samego zwierzecia bez rejestracji w zwiazku kynologicznym.
                  • ardzuna Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 11:24
                    po-trafie napisała:

                    > 1. Wydaje mi sie, ze sens watku nie polegal na pytanie, czy rozmnazanie w domu
                    > zwierzat jest ok tylko czy kupowanie z takich lewych hodowli jest moralne. I du
                    > za czesc komentujacych wysuwala argument, ze pseudohodowle sa obozami koncentra
                    > cyjnymi dla zwierzat. Rozmnozenie swojej ukochanej suczki przez glupia pancie n
                    > ie jest madre ale nie da sie tez nazwac tego obozem koncentracyjnym dla psow, d
                    > laczego osoba kupujaca szczeniaka czy kociaka od takiej osoby mialaby byc niemo
                    > ralna?

                    Nie wiem, jak to się ma do moralności, ale z całą pewnością kupowanie szczeniaka czy kociaka nie od hodowcy jest nielegalne. I sprzedawanie go przez niehodowcę także.

                    Po drugie, pytanie było inne - czy kupowanie z pseudohodowli to ratowane zwierząt, które już są na świecie, czy nakręcanie interesu.
                    I tak, to jest nakręcanie interesu. Jak nie będzie zbytu na szczeniaki, to pseudohodowca nie rozmnoży więcej suki. Każdy sprzedany szczeniak utwierdza go w przekonaniu, że warto rozmnożyć jeszcze raz.
                  • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 12:43
                    1. Odpowiedziała już Ardzuna.
                    2. Mam psa z hodowli, acz nie wyrabiałam mu rodowodu, ma tylko metryczkę, która gdzieś w szufladzie pokrywa się kurzem. I przez długie lata miałam bardzo bliski kontakt z hodowcą, od którego kupiłam szczeniaka. Teraz rzadszy, bo przenieśli się na drugi koniec Polski, ale i tak co najmniej dwa razy do roku dzwonimy do siebie z życzeniami i zawsze wypytują co u "ich" [obecnie już 13 letniego] szczeniaczka. Bardzo mi pomagali, zwłaszcza na początku.
                    3. W Polsce nie. tongue_out
                    • verdana Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 13:27
                      Miałam psa z hodowli - hodowla z papierami, psy zaszczepione, cena wysoka. Pojechałam po psa. Serce mi się krajało - mopsy w kojcu (to nie jest rasa, która może żyć bez człowieka, sama), matka sprzedana "bo same z nią kłopoty były". Psa kupiłam, żałowałam tylko, że nie mogę kupić i zabrać od wrednej baby wszystkich trzech. Teoretycznie powinnam była nie dać jej zarobić, ale nie miałam serca zostawić tam szczeniaka. Po prostu.
                      Teraz kupiłam wielorasowego kota. Właściciele mieli dwa i im się rozmnożyły. Kot po tacie syjamskim i burej mamie. Kotki szczęśliwe, zadbane, nikt nie ukrywa, ze nierasowe (choć weterynarze biorą kota za czystej krwi syjama). Właścicielka powiedziała, że bierze 250 zł, bo nie chce, aby ludzie brali koty bez zastanowienia, że może jak trzeba zapłacić, to koty pójdą w lepsze ręce. I ja to rozumiem.
                      Jednak nie każde koty czy psy urodzone w domu to zwierzęta z pseudohodowli. Nie każda hodowla jest dobra.
                      • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 13:30
                        <Jednak nie każde koty czy psy urodzone w domu to zwierzęta z pseudohodowli. Nie każda hodowla jest dobra>

                        o właśnie, nic dodać, nic ująć smile
                      • vi_san Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 13:49
                        Verdano, a czy ktoś tu napisał, że KAŻDA hodowla rejestrowana jest dobra? Przegapiłam, ale jeśli - to wpis idiotyczny. "Hodowlę", a właściwie pseudohodowlę, z której wzięłaś mopsika - trzeba było zgłosić, choć zapewne niewiele by to dało, a co najmniej rozgłosić po wszystkich znajomych, facebookach itp., że ta i ta hodowla jest taka i taka. Natomiast kupując szczeniaka u wrednej baby [brak słów na osobę, która sprzedaje niedawno wyszczenioną sukę, bo "same kłopoty"...] utwierdziłaś ją w przekonaniu, że warto! I zapewne miejsce mamy twojego mopsika zajęła jego siostra, która będzie produkować rodowodowe szczenięta, bo ktoś poruszony ich losem i tak kupi - popyt nakręca podaż.
                        Natomiast nie bardzo rozumiem: czyli posiadając kocura i kotkę państwo pomyśleli, że one się będą tylko kolegować? Nie przypuszczali, bidusie, że z takiego połączenia mogą być kocięta? Bo co? Bo myśleli, że arystokhratyczny syjam nie tknie dachowcowej koteczki? Tacy właśnie ludzie nie powinni mieć żadnych zwierząt. Dobrze, że oddając kociaki starali się chociaż zapewnić im dobry los.
                      • aandzia43 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 13:58
                        Verdano, z ciekawości spytam: hodowla zarejestrowana w Związku Kynologicznym? Bo jakieś tam "papiery" to jak wiadomo każdy sobiemoże wyprodukować.
                      • ardzuna Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 14:08
                        Wiesz, dlaczego wzięli pieniądze? Bo jest taki popyt na koty o wyglądzie rasowych, ze mogli to zrobić. Gdyby chcieli ci sprzedać burego zwykłego kotka za 250 zł, wyśmiałabyś ich. Oczywiście i ty i oni zrobiliście to nielegalnie, nie wolno sprzedawać i kupować zwierząt nie z hodowli.

                        Oni celowo rozmnażają koty, a ta bajeczka o sprzedawaniu ich, żeby poszły w dobre ręce, jest dla naiwnych. Takim ludziom powinno się odebrać zwierzęta, a w najgorszym przypadku przymusowo wysterylizować.
                      • kitttyy Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 16:37
                        Chciałabym jeszcze dodać, że wszystkie hodowle - te prawdziwe i pseudohodowle mają w tej chwili 'papiery' - metryke, rodowód etc.. Muszą, bo inaczej byłyby nielegalne. Jest wiele materiałów w internecie na temat tego jak odróżnić te legit od tych pseudo.
                  • kitttyy Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 16:32
                    Jest tyle bezdomnych piesków w schroniskach. Jest ich wręcz zbyt wiele. Schroniska na całym świecie usypiają zdrowe pieski, bo nie ma dla nich zwyczajnie miejsca na tym świecie. Rozmnażając 'dla zdrowia' swoją sunię kilka razy w życiu zabijasz kilka właśnie takich bezdomnych piesków albo skazujesz je na życie za kratami. Nie ma w tym nic ok.
                    Przeraża mnie fakt, że w polsce i w większości krajów nie ma żadnych praw regulujących działanie takich hodowli i rozmnażanie tych zwierząt.
                    Zamiast zapobiegać - zakazywać po prostu nadmiernego rozmnażania tych zwierząt, 'leczą' - czyli zabijają te zwierzątka, które już są na świecie.
                    Jeszcze bardziej chore jest to, że większość osób ma to po prostu gdzieś. Chcą tylko ładnego pieska jak najtaniej, nie obchodzi ich czyim kosztem. Myślą tylko o sobie. Wstyd, że wrażliwi, myślący ludzie muszą z kimś takim dzielić gatunek.
                    • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 16:38
                      Ty do mnie piszesz?
                      daj spokój, sama wiesz, że to demagogia - ktoś kto chce kupić psa w typie rasy i tak nie pójdzie do schroniska adoptowac pieska ...
                      nigdzie nie napisałam, że "dla zdrowia" chcę ją rozmnożyć i wyraźnie napisałam, że raz a nie kilka, i nie, nie uważam, że tym samym zabijam jakieś inne biedne psy skazane na bezdomność.

                      <Jeszcze bardziej chore jest to, że większość osób ma to po prostu gdzieś. Chcą tylko ładnego pieska jak najtaniej, nie obchodzi ich czyim kosztem. Myślą tylko o sobie. Wstyd, że wrażliwi, myślący ludzie muszą z kimś takim dzielić gatunek.>
                      a taki dobry, wrażliwy i myślący człowiek jak Ty to tylko pisze sążniste teksty w necie, czy jakoś inaczej pomaga. Bo widzisz, ja mimo że miewam fanaberie to działam w fundacji opiekującej się niechcianymi zwierzakami. A Ty?
                      • ardzuna Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 18:02
                        kama265 napisała:

                        > Ty do mnie piszesz?
                        > daj spokój, sama wiesz, że to demagogia - ktoś kto chce kupić psa w typie rasy
                        > i tak nie pójdzie do schroniska adoptowac pieska ...

                        Mylisz się, przy deficycie lub względnym deficycie zwierząt ludzie stawiają im coraz mniej wygórowane warunki. Najpierw pójdą poszukać psa w typie rasy w schronisku, potem obniżą poprzeczkę i będzie im wystarczało, ze będzie np. mały i kudłaty, już nie będą oczekiwać konkretnego wyglądu, a jak nie będzie młodych, to pogodzą się z tym że piesek będzie nieco starszy itd. itp. A na końcu część z nich po wizycie w schronisku wyjdzie z dręczącym ich widokiem błagalnych oczu zupełnie innego psa, który w końcu znajdzie dzięki temu dom.

                        Jasne, że niektórzy po prostu wykosztują się na psa z prawdziwej hodowli, ale niektórzy wezmą potrzebującego psa, bo zweryfikują swoje oczekiwania.

                        > nigdzie nie napisałam, że "dla zdrowia" chcę ją rozmnożyć i wyraźnie napisałam,
                        > że raz a nie kilka, i nie, nie uważam, że tym samym zabijam jakieś inne biedne
                        > psy skazane na bezdomność.

                        Nie tyle zabijasz, co odbierasz kilku z nich szansę na dom. Być może rodzina nie weźmie żadnego psa, jeśli nie będzie to szczenię od twojej suczki, ale może jednak przygarnie jakąś bidę, jak nie teraz to za parę lat.

                        > a taki dobry, wrażliwy i myślący człowiek jak Ty to tylko pisze sążniste teksty
                        > w necie, czy jakoś inaczej pomaga. Bo widzisz, ja mimo że miewam fanaberie to
                        > działam w fundacji opiekującej się niechcianymi zwierzakami. A Ty?

                        Abstrahuję od pytania, na które za kogoś nie odpowiem, ale jeśli pisząc sążniste teksty w necie powstrzyma się choć kilku właścicieli od rozmnożenia ich psów, to o kilkadziesiąt piesków mniej zostanie powołanych na świat i szansę dostaną inne - to bardzo, bardzo duży zysk i wielki wkład osoby piszącej sążniste teksty w necie w ochronę zwierząt.
                        • kama265 Re: Gdzie sa te pseudohodowle? 18.10.14, 18:17
                          <Abstrahuję od pytania, na które za kogoś nie odpowiem, ale jeśli pisząc sążniste teksty w necie powstrzyma się choć kilku właścicieli od rozmnożenia ich psów, to o kilkadziesiąt piesków mniej zostanie powołanych na świat i szansę dostaną inne - to bardzo, bardzo duży zysk i wielki wkład osoby piszącej sążniste teksty w necie w ochronę zwierząt.>

                          pozwól, że nie zgodzę się z Tobą, ale fajnie, że w to wierzysz
                          nie sądzę, abym kiedykolwiek rozmnożyła moją sunię, ale powstrzymuje mnie raczej troska o nią (no i trochę kocię, które przygarnęłam), a nie takie kazania w necie, nie w takim tonie, Stanowczo doradzałabym raczej rozmawianie (jak Vi-san) a nie pisanie z pozycji "ostatniego sprawiedliwego"
    • nataliam2 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 22:21
      Mówię od razu, nie czytałam całego wątku, ale mam ochotę wypowiedzieć się w temacie.
      3 lata temu stwierdziliśmy z mężem i dzieciakami, że chcemy mieć psa. Wybraliśmy rasę, padło na cocker spaniela. Oglądaliśmy oferty, stwierdziliśmy, że ceny "oryginałów" są ogromne, wybraliśmy jak to napisaliście pseudo hodowlę. Pojechaliśmy, obejrzeliśmy matkę, podobała nam się. Matka i szczeniaki latały po ogrodzie z dziećmi właścicieli. Bardzo nam się to spodobało. Pani sama powiedziała, że nie pracuje, zajmuje się dziećmi, kocha psy więc je hoduje. Oprócz matki naszego szczeniaka w domu była jeszcze jedna suka na emeryturze i suka rasy golden retriever też na emeryturze.
      Pieska kupiliśmy, daliśmy chyba z 500 zł. Pies zaczipowany, niby odrobaczony. Pojechaliśmy do weterynarza, powiedział, że pies w dobrej kondycji, spełnia wszystkie wymogi rasy, zrobił badania, kosztowały nie mało, ale niby wszystko ok.
      I powiem wam szczerze, że jakoś nie zdechł na żadną chorobę genetyczną i w ogóle nie choruje. Jedyne pieniądze jakie na niego wydajemy to jedzenie i obowiązkowe szczepienie.
      Jestem zadowolona z zakupu i z mojego psa, choć nie mogę go oduczyć spania z nami w łóżku smile
      Co mi do jego rasy nie pasuje? To, że niby rasa ta potrzebuje dużo ruchu itd, a ja mam "kanapowca pospolitego".
      Dlaczego nie wzięłam psa ze schroniska, chciałam, ale mąż mnie przekonał, że taki kilkuletni pies ma już swoje przyzwyczajenia itd. i że mogło by być ciężko. Bałam się też o dzieci, chciałam mieć w domu szczeniaka który wyglądałby jak spaniel. Wiadomo, szczeniaki lepiej się klimatyzują. I faktycznie każdy kilkuletni pies ma jakieś tam swoje przyzwyczajenia. Nasz pies dostosował się do nas a nie my do niego.
      • ardzuna Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 22:44
        Ten argument z rzekomymi przyzwyczajeniami dość bałamutny. Bo szczeniak w domu to tornado, a potem i tak będzie miał swoje przyzwyczajenia (na przykład nie będzie go można oduczyć spania w łóżku).
        A pies schroniskowy w nowym domu uczy się wszystkiego na nowo i jeśli jest starszy, bardzo często stara się za pięciu, żeby nowi opiekunowie byli z niego zadowoleni. Tylko trzeba wybrać odpowiedniego psa dla siebie. Jeśli ma być psem rodzinnym, musi być odpowiednio pozytywnie nastawiony do życia i do ludzi. Małe dzieci w domu = nie bierzesz ze schroniska psa lękowego, nieufnego itd. Takie psy znajdą swoich amatorów, ale świadomych potrzeb psa.
      • vi_san Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 17.10.14, 23:18
        Po pierwsze: jak widać nawet szczeniaczka nie we wszystkim można ułożyć.
        Po drugie: w schroniskach też często można znaleźć szczenięta.
        Po trzecie: wygląda jak spaniel - to właśnie masz. Bo nie masz spaniela. A pani od której go kupiłaś - nie hoduje spanieli ani goldenów. Po prostu ma suki w typie ras wymienionych.
        Po czwarte wreszcie: nikt nie twierdzi, że KAŻDY szczeniak z psudohodowli musi natychmiast skonać w męczarniach! Trafiają się i pieski zdrowe jak rydz, mało tego, prawidłowo socjalizowane, karmione, szczepione i w ogóle zadbane, jak to miało miejsce w twoim przypadku. I oby piesek był zdrowy i w dobrej formie do końca swoich dni.
      • jagienka75 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 18.10.14, 12:57
        > Dlaczego nie wzięłam psa ze schroniska, chciałam, ale mąż mnie przekonał, że ta
        > ki kilkuletni pies ma już swoje przyzwyczajenia itd.

        ale ze szczeniaczka również wyrasta pies, który ma tam jakieś swoje przyzwyczajenia.
        ja tam wzięłam msc temu 2 letniego psa ze schroniska i nie żałujemy.
        przyzwyczajenia oczywiście ma np całe dnie wyleguje się w łóżku, ale za to wieczorem woli spać na podłodze, bo mu z nami za gorąco. dopiero o godz 5 rano ładuje się nam na łóżko i śpimy tak jeszcze z nim godzinę/półtorej.
        • kostruszka Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 18.10.14, 16:26
          Dwa lata tem kupiłam psa z takiej pseudohodowli - nie wiedziałam, że jest pseudo - w ogłoszeniu było napisane, że pies ma "metrykę", chipa, wszystkie szczepienia, badania. I rzeczywiscie tak było, choc same warunki trzymania psów nie były zbyt komfortowe (duze psy były w szopie, a nie w domu), a właściciele nie sprawiali zbyt dobrego wrażenia (rady, jakie dawali, to nawet mnie, laikowi, wydawały się, dziwne). Gdy sie zorientowałam, że coś jest nie halo, chciałam wrócić do domu bez psa, ale "nasz" piesek od razu do nas przylgnął i nie miałam serca go zostawić.
          Teraz to najkochańszy piesek pod slońcem, mądry, grzeczny, zsocjalizowany, wszyscy bardzo go kochamy i uważam, że wziecie go od tych "hodowców" to była dobra decyzja.
          Ale teraz jestem bardziej świadoma i nigdy wiecej bym już nie kupowała pieska z takiego źródła i innych też namawiam, by tego nie robili.
      • 3-mamuska Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 18:30
        Tacy trafiają się 1 na 10, poza tym co ja powstrzymywało przed robieniem tego legalnie z rodowodem ,skoro tak dba i pilnuje?

        Widz
    • dinkaa Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 18.10.14, 17:44
      O jednej, bardzo ważnej rzeczy należy pamiętać, gdy mówimy o pseudohodowlach. Ludzie, którzy rozmnażają tam psy/koty rozmnażają zwierzeta o niewiadomym pochodzeniu (brak rodowodów). Więc nie wiedzą, czy nie kryją matki synem, córki ojcem lub bratem itd. A często niestety, kryją tak świadomie, bo łatwiej zostawić sobie parkę do rozrodu i produkcji następnych szczeniaków
    • 3-mamuska Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 18:27
      Nakręca. Taki pseudo sprzeda jedne robi kolejne.
      Jak nie sprzeda 1 miotu ,nie będzie się opłacać nie ma popytu ,nie ma podaży.
    • maly_fiolek Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 18:41
      Ten chce mieć psa za rozsądną cenę, bez super-hiper papierów.
      PS. Ja nigdy nie kupiłam i nie zamierzam kupować. Kocham wielorasowe kundle smile.
      • maly_fiolek Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 18:45
        złota łopata dla mnie....
    • b-b1 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 20:14
      Ten kto kupuje z pseudo nakręca nieetyczny interes. Jest popyt- jest produkcja co cieczkę bez badań( np)
      Mam psy / koty od ponad 20 lat. Wszystkie kastruję.
      W dwóch opcjach- z hodowli ZK , które skrupulatnie sprawdzam i jeśli trzeba jadę po zwierzaka 800km , po przebadanych rodzicach , dziadkach/ pradziadkach, po sumiennym wglądzie w rodowody w celu wykluczenia inbredów, po wizycie w hodowli, sprawdzeniu warunków i opinii w necie.
      I zwierzaki adoptowane jako chore lub dorosłe- najstarszy miał 10 lat jak go zabraliśmy ze schronu.

      Nigdy przenigdy nie kupiłabym psa / kota nierasowego- takie zwierzaki się adoptuje, a nie nakręca biznes
      Miałam dwa adoptowane z takiej pseudo- złapano „ hodowcę”na promie do Szwecji( chyba) psiaki w bagażniku z taśma na pyszczkach - 12 sztuk, ledwo udało się je odratować ( strata wpisana w koszt)
    • leni6 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 21:14
      Szczerze wmówić to moim zdaniem zakup psa z zarejestrowanej w związku hodowli to też jest wspieranie nieetycznych działań, ludzie zrobili straszna krzywdę rasowym psom.
      • thea19 Re: Kto kupuje psa/kota z pseudohodowli, ten 15.06.20, 23:31
        to, że kilka ras jest zniszczonych, to nie znaczy, że cała reszta jest zła. Hodowla idąca w dobrym kierunku udoskonala rasę a nie niszczy. Bez hodowli nie ma ras tylko mieszańce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka