Chyba nie było na ematce wątku o tej piosence.
Pierwszy raz usłyszałam ją jakis czas temu w Trójce, to był chyba pierwszy i jedyny raz, kiedy ją puścili. Zapamietałam to, myślałam, ze puścili jakiś totalny staroć - znaczy ma melodie, prosty rytm, prosty tekst, nieprzekombinowane, czyli co najmniej lata 60. To samo pomyślałam, słuchając pierwszy raz Amy Winehouse

Potem tylko raz wspomnieli w trójce o tej piosence - ze fani umiescili w sieci zapetloną wersję. Dzis na nią trafiłam, albo moze na jakiegoś klona. Każdy znajdzie to chyba na you tube. Ma nawet własny oryginaly teledysk, trwa z 2 godziny co najmniej.
Co mnie zaciekawiło w tej piosence, to jego autor, czy tez raczej wykonawca. Przypomniałam sobie, ze widywałam go wczesniej, jako przydupasa niejakiego Snoop Doga, ikony hip hopu, ale takze w nowszych teledyskach. Pojawia się w teledyskach Madony, Justina Timberlake`a (Seniorita) i wielu innych. Dopiero w tym utworze wypłynął jako samodzielny wykonawca, co jest tak niesamowite, jak historia niejakiej Kajah.
Piosenka wywołuje w wielu ludziach potrzebę nakręcenia swojej wersji teledysku, których powstało setki. W publiczej telewizji pojawiła się też reklama bazowana na teledysku - podejrzewamm, ze zapłacili za to więcej niż pewien bank Kevinovi Spacey.
Mało kto o tym pisze, bo jest to bardzo pozytywne zjawisko. Ta muzyka totalnie niszczy jakikolwiek cynizm i frustrację - rozmiękcza wszystkich, nawet mnie.
No chyba ze sie mylę