dziewczyny, mam dość
ponad dwa tygodnie szarpie sie z czyms paskudnym
mam stan podgoraczkowy z wąsami, przy czym trzeba dodac, ze moj stan pdg to jak u innych goraczka, bo ja normalnie to 35, 5
najpierw bylo gardlo i takie tam, ale minelo
na dzien- dwa
i wrocilo jak cholerny bumerang
paskudny kaszel i to, co potrafilo mnie obudzic w nocy- koszmarny ból miesni
ale taki do ogłupienia
lekarz zlecil analizy- rtg pluc ok
czekam teraz na wyniki krwi
zaczelam panikowac- nigdy nic mnie nie trzymalo tak długo

a jak patrze na plage rakow po rodzinie iznajomych, to juz w ogole zalapalam dola
we wtorek mam isc na kolejna wizyte do lekarza i dalej szukamy
z nowych, radosnych objawów doszedl wzmocniony serdeczny kaszel
i jestem tak niemozebnie, nieprawdopodobnie wrecz słaba, ze z wlasnej woli zrzygnowalam z sadzenia petuni w koszykach

a to znaczy, ze jest zle