Dodaj do ulubionych

co mi w koncu dolega? :(

04.05.14, 19:32
dziewczyny, mam dość
ponad dwa tygodnie szarpie sie z czyms paskudnym
mam stan podgoraczkowy z wąsami, przy czym trzeba dodac, ze moj stan pdg to jak u innych goraczka, bo ja normalnie to 35, 5
najpierw bylo gardlo i takie tam, ale minelo
na dzien- dwa
i wrocilo jak cholerny bumerang
paskudny kaszel i to, co potrafilo mnie obudzic w nocy- koszmarny ból miesni
ale taki do ogłupienia
lekarz zlecil analizy- rtg pluc ok
czekam teraz na wyniki krwi
zaczelam panikowac- nigdy nic mnie nie trzymalo tak długosad
a jak patrze na plage rakow po rodzinie iznajomych, to juz w ogole zalapalam dola
we wtorek mam isc na kolejna wizyte do lekarza i dalej szukamy
z nowych, radosnych objawów doszedl wzmocniony serdeczny kaszel
i jestem tak niemozebnie, nieprawdopodobnie wrecz słaba, ze z wlasnej woli zrzygnowalam z sadzenia petuni w koszykachsad
a to znaczy, ze jest zlesad
Obserwuj wątek
    • run_away83 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:39
      Najorawdopodobniej jakiś wredny wirus. Mnie dziecię mije w lutym poczęstowało jakąś zarazą przywleczoną ze szkoły, on wykurował się po dwóch dniach, ja po dwoch tygodniach, a kaszlałam chyba z miesiąc. Lekarz pokiwał nade mną głową, po sprawdzeniu że infekcji bakteryjnej niet rozłożył bezradnie ręce, kazał brać paracetamol i pić syrop glicerynowy.

      Idź pod kołderkę i niech rodzina koło ciebie skacze smile
    • asis09 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:40
      kleszcz był może?
      • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:46

    • asia_i_p Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:40
      Poczekaj z rakami.
      Najpierw wyklucz zapalenie oskrzeli, anginę (wrednie się ciągnie, potrafi być dwuszczytowa), zapalenie oskrzeli - takie klasyki.

      A mogło być też tak, że na organizm osłabiony jednym choróbskiem złapałaś drugie - taka sekwencja zwykłe przeziębienie, potem grypa (stąd bóle mięśni), a że organizm zmęczony i naturalnie o niskiej temperaturze, to i nie dostałaś 40 stopni przy tej grypie.

      Wypoczywaj mnóstwo, odżywiaj się dobrze, do lekarza oczywiście chodź, ale nie panikuj.
    • tryggia Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:41
      Wymaz z gardła.
      Ja się rok bujałam z takimi jak twoje objawami.
      Kaszel, osłabienie, ból wszystkiego.

      I się okazało, że siedział sobie i świetnie się miał pan gronkowiec.
      • tryggia Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:42
        I, oczywiście, też "miałam" raka.
        • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:46
          dzieki, dziewczeta
          ale jak to? nigdy, przenigdy nie mialam wirusa przez ponad dwa tygodnie
          dziwnie to wyglada mowiąc szczerze
          i to potworne oslabienie
          nie chcecie wiedziec, co juz u siebie zdiagnozowalam suspicious
          samodzielne diagnozy sieciowe to jednak zuooo...
          • asia_i_p Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:49
            Propozycja w takim razie - nie otwieraj wyników badań krwi bez lekarza.
            Ja z badaniami mojej córki wstrzeliłam się w początek wirusówki, za cholerę nie wiedziałam, że wirusówka obniża liczbę białych krwinek i czego ja jej nie zdiagnozowałam przed następną wizytą ...

            Miałaś kiedyś grypę? - naprawdę ścina z nóg.
          • triss_merigold6 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:51
            Też obstawiam przewlekłą wirusówkę, nasz młodsza coś takiego w kwietniu przywlokła, że dotąd kaszlę.
          • run_away83 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:51
            Ja też raczej nie choruję. Ta zaraza która mnie jakiś czas temu dopadła, to było pierwsze takie wredne chorobsko odkąd pamiętam.

            Zdrowia życzę smile
            • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 19:56
              Asia, nie otworze- w uk przezornie pacjenty nie dostają do łap wynikow, tylko od razu jadą do lekarza rodzinnego (wyniki oczywiscie, nie pacjenci)
              wynik rtg tez poszybował do mojej gp

              najbardziej zmartwilo mnie to, jak chlop mnie dzisiaj spytal- to co, centrum ogrodowe? a ja mu na to, ze nieeee.... szok i niedowierzanie w rodzinie były
    • kawka74 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:04
      Zwolnij z pracy doktora Gugla, jego diagnozy zaczynają się od ciężkiej niedokrwiennej choroby serca, a potem jest tylko weselej, coś takiego, jak grypa czy angina nie występują.
      Różne paskudne infekcje potrafią zwalić z nóg na wiele dni, w efektach specjalnych celują wirusy i bakterie przywleczone przez małoletnich z placówek opiekuńczo-wychowawczych.
      Nie panikuj, dwutygodniowa infekcja, acz upierdliwa, nie jest czymś znów tak niespotykanym, żeby trzeba było sobie wróżyć jakieś bógwico.
      • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:13
        topsz
        zwolnie
        jak kiedys dawno, ze 120 lat temu, dorwalam encyklopedie medyczną mojej babci, to zatrzymalam sie na posocznicy
        mialam tez objawy katarakty, pląsawicy tak troszke, wszystkei białaczki i kiłę
        nie mówiąc o banałach typu nadcisnienie i wrzody
        • tomelilla Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:21
          Och, jak ja uwielbiam to sformulowanie:" mam 37 z kawalkiem i to jest wysoka goraczka bo ja normalnie to mam 35,5". Slysze to od co drugiego pacjenta i z czystej grzecznosci nie komentuje. Masz jakiegos wirusa, 2 tygodnie to nie tragedia.Ewentualnie Mycoplasma albo Chlamydia, ale od tego tez sie nie umiera. Polez w lozku, wkrotce bedzie dobrze.
          • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:49
            dobra, w takim razie nie mam tak na co dzien 35 i troche, a przy 37 nie zdycham wcale a wcale
            • annajustyna Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 21:45
              A moze mierzysz temperatura termometrem elektronicznym? One z reguly zanizaja...
    • myelegans Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:15
      bez paniki, to wyglada jakas infekcje. W tym roku grasuje cos grypopodobnego co sie na pluca rzuca, mnie zima zaatakowalo, 2 tygodnie temp 39-40C przeszlo w zapalenie pluc. 6 tygodni sie bujalam, oczywiscie jak goraczka spadla do pracy wrocilam, ale okolo poludnia poziom energii spadal mi do poziomu minusowego. Nie mialam energii wogole...
      I ja wcale nie choruje i tak wszyscy naokolo, co troche slusze, ze nowe zapalenie pluc. Prawie nikt sie nie ustrzegl, oprocz mojego dziecka znaczy...., ktore tylko przynioslo zoladkowego norovirus, rzygnal 2 razy i po sprawie, ja spedzilam upojna noc na podlodze w lazience.

      Zdrowka i nie panikuj....
      • kozica111 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:29
        Grasuje teraz cos co męczy silnym kaszlem.U mnie w pracy i w domu prawie wszyscy to przeszli do tego ból gardła.W nocy tak sie dusiłam od kaszlu że spałam na siedząco.Trzymało ze 2 tygodnie właśnie, miałam obawy ze sie uzależnię od syropków na kaszel smile
        • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:50
          no oki, ale ja na zmywaku w uk dymam, a wy o Pl prawicie, że grasuja te cholery
          wygłupiona jestem maksymalnie już
          przy ospie mi sie zdarzylo, ze przez dobe mialam 37, 8
          a ospe przechodziłam w wieku, no, słusznym
          po czterdziestce w kazdym razie uncertain
          • myelegans Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 21:26
            A ja po drugiej stronie wody i tak moja lekarka orzekla, ze tylu przypadkow powiklan sezonowych z zapaleniem pluc od 30 lat nie widziala. Moje WBC byly w okolicach 30,000/mm3 w porywach, schudlam 5kg w ciagu 2 tygodni, nie moglam sie nawodnic, apetyt zerowy, maz wmuszal owsianke, z tartymi jablkami i sok pomaranczowy, bo tylko to mi wchodzilo. poty nocne zalewaly mnie takie, ze codziennie posciel zmienialam, i wielokrotnie pizame w nocy..... echhhh....
          • rosapulchra-0 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 22:16
            Mówiłam ci, że przeszłam grypę dwa tygodnie temu, prawda? Ciągnie się ona za mną ze swoimi różnymi objawami jak sierp z doopy i nie chce się odczepić. Rano mam taki kaszel, że mam wrażenie, że zaraz zejdę z bólu, w ciągu jakoś obleci, a jak przychodzi wieczór, to często gęsto dostaję podwyższonej temperatury i ujwi skąd przyłazi. O problemach brzuchowych nawet nie chce mi się wspominać.
      • fogito Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 20:32
        My elegance! Coz to za zaraza Cie dopadlasurprised wspolczuje. Ja n wirusowki choruje tygodniami, Bo nie mam goraczki I laze do momentu az mnie juz wszystkie kosci I miesnie bola. Zdarza sie przynwirusowkach duze oslabienie I kilka tygodni wyciete z zyciorysu.
        • myelegans Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 21:22
          Dopadla mnie w lutym podczas ferii zimowych, grypopodobne to bylo, goraczka nie do zbicia, po 10 dniach poszlam do lekarza, przeswietlenie, diagnoza zapalenie pluc. 3 antybiotyki pozniej, trzeci trafiony, zaczelo powoli sie cofac, kaszel trzymal mnie 6 tygodni. Wiosenne plany maratonowe poszly sie bujac sad
          Pierwsze 4 dni bylismy na nartach, w ostatni dzien sie zwleklam, nalykalam tylenolu i poszlam z mlodym na narty, myslalam, ze padne na stoku, i pewnie to mnie doprawilo. Reszta rodziny nic nie zlapala, w przypadku dziecka mnie nie dziwi, ale ze stary sie uchowal, to sie dziwie, bo on pracujac w domu zupelnie wyjalowiony.
    • lola211 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 21:29
      To jakis wirus jest, bo moja matka ma iodentycznie.Nigdy nie miala goraczki,a teraz na 38.Kaszel wyrywajacy płuca.Ból gardla.Meczy sie juz 2 ,osłuchowo nic nie wyszło.Bierze Duomox i czeka na poprawe.
    • crises Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 21:32
      Zwykła infekcja, kaszel to poinfekcyjna nadreaktywność oskrzeli.
      • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 21:45
        przy zwykłej infekcji podniesiona temperatura przez ponad 2 tyg?
        walic ten kaszel, ale ja tak jak gdybym wciąż w szczycie choroby była
        • run_away83 Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 22:40
          Konwalko, miałam dokładnie to samo. Zaczęło się lekka chrypką i bólem gardła, które przeszły we wredny, suchy kaszel, wraz z kaszlem pojawił się stan podgorączkowy i grypopodobne osłabienie. I ciągnęło się tak ze dwa tygodnie, jak w mordę strzelił. Potem temperstura wróciła do normy i samopoczucie już miałam o wiele lepsze, ale wypluwałam płuca jeszcze przez kolejne dwa tygodnie. Ponoć trafiłam w szczyt lokalnej epidemii tego wirusa. I faktycznie - wszyscy wokół kaszleli jak stado gruźlików.

          A, i ja też w uk mieszkam.
          • konwalka Re: co mi w koncu dolega? :( 04.05.14, 22:49
            qrcze, run, obys była dobrym prorokiem
            bo nie chcę, zeby lekarze własnie odkryli "zespół konwalki" uncertain
        • crises Re: co mi w koncu dolega? :( 07.05.14, 10:28
          Tak, takie teraz są. Znajomy laryngolog mówi, że w ciągu kilkunastu ostatnich lat zmienił się najczęstszy przebieg powszechnych infekcji wirusowych. Dawniej miały ostrzejszy przebieg, ale trwały krócej - generalnie 3-4 dni wyższej gorączki, ale maksymalnie po tygodniu nie było śladu. Teraz raczej grasuje jakiś syf w stylu "lekki stan podgorączkowy tygodniami".
    • karola1008 Re: co mi w koncu dolega? :( 05.05.14, 09:18
      Konwalko, nie denerwuj się,serio. W zeszłym roku w styczniu przyplątał mi się wirus, ponad dwa miesiące się z nim chrzaniłam. Stan podgorączkowy, duszący kaszel, mokry kaszel, ból gardła, jak nie urok to sraczka i tak do końca marca. A potem przeszło smile.
      • konwalka zapalenie płuc 07.05.14, 10:11
        byłam u lekarza znowu uncertain
        mam zapalenie oskrzeli przechodzace dalej
        podobno wyjatkowo złosliwy wirus sie przeistaczał i mutował az do stanu, w którym wypluwam płuca w kaszlu
        teraz antybiotykoterapia i kolejne zwolnienie
        czuje sie tak, jak by mnie ktoś wyrzygał i wysrał jednoczesnie
        NIGDY więcej nie zaniedbam "takiego zwykłego przeziębienia" sad
        • karola1008 Re: zapalenie płuc 07.05.14, 10:17
          No tak, "przechodzone" przeziębienie może się tak skończyć. Kuruj się i wracaj do zdrowia smile.
        • ioanna80 Re: zapalenie płuc 07.05.14, 10:17
          Konwalka, współczuję sad ale antybiotyki na wirusa? Robilas jakiś posiew?
          • konwalka Re: zapalenie płuc 07.05.14, 10:35

        • gazeta_mi_placi Re: zapalenie płuc 07.05.14, 10:21
          Przecież za granicą nie przepisują antybiotyków.
          • yuka12 Re: zapalenie płuc 07.05.14, 14:22
            Na katar- nie.
            • annajustyna Re: zapalenie płuc 07.05.14, 14:41
              Ale jak trzeba to tak.
        • myelegans Re: zapalenie płuc 07.05.14, 12:54
          Wspolczuje. Przechodzilam dokladnie przez to samo. Wirusowe zapalenie pluc, po 2 tygodniach i drugim trafionym antybiotyku goraczka zaczela spadac. W sumie wszystko trwalo 6 tygodni.
          W pracy kilka osob chorych
          • konwalka Re: zapalenie płuc 07.05.14, 14:55
            dzieki za supportsmile
            wlasnie dostałam esa od koleżanki z pracy o tej treści (es o treści, nie kolezanka): uważaj na siebie, bo zapalenie płuc w tym wieku może być niebezpieczne

            to się nazywa umiejetne pocieszenie, nie?
            a nie, raczej podwójne dowalenie uncertain
            • myelegans Re: zapalenie płuc 07.05.14, 15:03
              Ja bylam w srodku treningu maratonowego, w dniu kiedy wirusisko mnie dopadlo przebieglam 30km. Przez 6 tygodni kaszlalam jak gruzlik, w ciagu pierwszych 2 tygodni stracilam 6kg, totalny brak apetytu, brak energii, goraczka 39-40 nie do zbicia. Obustronne zapalenie pluc zdiagnozowane po 10 dniach, do pracy chodzilam tak w kratke, bo myslalam, ze po 3 dniach lezenia wystarczy smile i tak sie bujalam. Po 3 dniach goraczki poszlam z mlodym na narty, wiec przyslugi sobie nie zrobilam, to mnie chyba dowalilo.
              Jestem wsrod zywych, mam sie dobrze, w niedziele zrobilam 21km

              Zdrowka smile
              • konwalka Re: zapalenie płuc 07.05.14, 15:09
                thx
                ja tez własnie tak troche pracowałam, troche nie
                a że przeleżę, że minie, ze po co od razu lekarz
                przepieprzałam się od przdswiat
                dobrze, ze masz to za sobą smile
    • pulcino3 Re: co mi w koncu dolega? :( 07.05.14, 18:49
      Miałam niedawno tydzień stan podgorączkowy i tak do 38,8 max., lekki ból gardła, później doszły bóle stawów, łaziłam tak bo myślałam, że mam jakiegoś wirusa i samo przejdzie. Na koniec dostałam wysypki, bóle stawów sie nasiliły do tego stopnia że ciężko mi było sie poruszyć, okazało się ze mam płonicę. 2 tygodnie brałam antybiotyk i dopiero pod koniec kuracji zaczęłam wracać do sił.
    • lauren6 Re: co mi w koncu dolega? :( 07.05.14, 18:56
      Wirus albo jakiś pasożyt?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka