Dodaj do ulubionych

Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodowej

17.05.14, 11:17
przez bezrobotne i nieaktywne (zawodowo) ematki.
Już któryś raz czytam o pracy polegającej na "przerzucaniu papierów".
Ja rozumiem, że trzeba sobie dorobić ideologię do własnego wyboru, ale bez przesady.
Nie znam nikogo, kto "przerzucałby papiery" w pracy.
Zazdrość niepracujących, czy jak?
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:24
      wwc chodzi Ci o to
      Nie dziwi wiec ze po studiach wybieraja proste prace polegajaca na przerzucaniu papierkow, ktore przerastaja je po przyjsciu na swiat dziecka a wlasciwie w praktyce to po zobaczeniu pozytywnego wyniku testu ciazowego
      ?
      bo to pisała pracująca najma -
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:38
        Nie, nie o to. O wcześniejszy wpis osoby o nicku Fomica?.
        Takie wpisy zresztą przewijają się na forum bez przerwy.
        Szanuję osoby pracujące i niepracujące zawodowo, nie wnikam w wybory innych, ale denerwują mnie próby deprecjonowania pracy zawodowej.
        Nie znam żadnego stanowiska pracy, żadnej osoby pracującej przy "przerzucaniu papierów" (chyba, że w ksero-ale i tam robi się więcej).
        • joa66 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:43
          Nie znam żadnego stanowiska pracy, żadnej osoby pracującej przy "przerzucaniu papierów" (

          skup makulatury.
        • guderianka Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:49
          O ile kojarzę kontekst-to o coś innego chodziło w tym przypadku
          Forum należy dzielić na 4- ja wielu zjawisk tu opisywanych nie znam w ogóle w rzeczywistości ( tej o deprecjonowaniu pracy również wręcz przeciwnie- deprecjonowane jest "siedzenie w domu")
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:53
            Kwestia środowiska.
            Kraków i jego okolice są IMO bardzo konserwatywne, źle widziana jest praca zawodowa matki małego dziecka, a sporo osób przejmuje się presją.
            • guderianka Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:55
              To też prawda- ale pewnie nie cały Krk jest taki ale też jakieś kręgi
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:06
                Nie cały, ale ogromna większość (w końcu z jakiegoś powodu zawsze wygrywa tu PiS).
            • sumire Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:22
              ?
              Kraków może i jest konserwą pod wieloma względami, ale nie znam żadnej matki siedzącej z dzieckiem w domu. Wszystkie pracują. I nigdy nie słyszałam, żeby praca matek była tu źle widziana.
            • stacie_o Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:36
              Z lajkonika chyba spadłas. Mieszkam pod Krakowem pracuje w Kraku i bez przerwy jestem pytana kiedy wracam do pracy i czy żłobek zaklepany. Dziecko ma 4 mce. ..
              • stacie_o Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:41
                Aha, znajomi na wieść ze rozpisalam sobie roczny urlop rodzicielski pukaja się w głowę. Wróżą mi zostawienie przez faceta i bezrobocie
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:41
                też mieszkam pod Krakowem i pracuję w Kraku
                widocznie w innych środowiskach się obracamy
                • stacie_o Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:45
                  dlatego nie warto używać wielkiego kwantyfikatora
              • gazeta_mi_placi Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 17:43
                Jak byłam na bezrobociu (częściowo przez stan zdrowia) nie licząc najbliższych przyjaciół i najbliższych znajomych byłam traktowana jak śmieć na samym dole drabiny.
                Osobiście znam tylko dwie kobiety nie pracujące zawodowo - jedna leń, ale z bogatej rodziny i mająca pewien stały dochód nie związany z pracą zawodową oraz matkę dwójki dzieci mającą dość bogatego jak na warunki polskie, więc mogącą sobie na to pozwolić.
              • gazeta_mi_placi Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 17:44
                Dobre z tym lajkonikiem big_grin
          • lauren6 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:56
            Fomica faktycznie pojechała w tamtym wątku i nie dziwię się, że jej posty mogły zostać tak odebrane.
    • echtom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 11:50
      > Już któryś raz czytam o pracy polegającej na "przerzucaniu papierów".

      Sama tak piszę, choć intensywnie pracuję zawodowo. Taka metafora smile Można jeszcze "siedzieć na kasie". Zwyczajnie - jest wiele prostych prac, które wykonuje się dla podreperowania domowego budżetu, a nie rozwijają bardziej niż prowadzenie domu i opieka nad dziećmi.
      • arwena_11 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:26
        wiecie co ja pracowałam w firmie rodziców od ok 15 roku życia, od 18 roku miałam własną firmę ( taką jak rodzice ), bardzo mi się podobało i w tym kierunku skończyłam studia. Na studiach poszłam do pracy do banku, żeby zobaczyć jak to jest "na etacie".
        I to były najgorsze dwa lata. Gdyby nie to, że spokojnie mogłam tam sobie pisać prace magisterską, to bym zrezygnowała po pół roku. Pracowałam w takim wydziale, że miałam co robić 3-4 razy w miesiącu ( i to był zapieprz porządny ), ale pomiędzy to była nuda, pracy na 2-3h dziennie. Oczywiście wiele dziewczyn się nei wyrabiało z robotą, ale nie dlatego, że było jej dużo, ale dlatego, że dzień zaczynały od kawki + ploteczki, potem papierosek, herbatka lunch, znowu kawka itd.
        Przestawiłam sobie godziny pracy na 8-16, bo tak było mi łatwiej dojechać, reszta pracowała 9-17. Ponieważ system włączali o 9 to miałam godzinkę na przejrzenie gazet, zjedzenie śniadania itd. Potem praca i o 12 mogłam iść do domu. Tylko właśnie nie mogłam i musiałam odsiedzieć swoje. Po dwóch latach odeszłam. Czekałam tyle bo miała być fuzja, miałam zmienić dział na taki gdzie więcej pracy i to ciekawszej.
        Teraz jestem w domu z dziećmi. Swoją firmę zamknęłam. Współpracuje z rodzicami parę dni w miesiącu, mam czas dla siebie, ogarnięte mieszkanie. Na etat nie zamierzam wracać, pewnie rozwiniemy rodziców firmę i męża. W sumie robię to co lubię, nikt mi nie stoi nad głową nie wydaje głupich poleceń itd.
        Do pracy na etat wróciłabym tylko wtedy, gdyby mi brakowało na życie. Lubię być w domu, kiedy dzieci wracają, możemy porozmawiać, odrobić lekcje itd. Wakacje mogę planować spokojnie, bo mąż ma taką pracę, że może wziąć urlop kiedy potrzebuje, a nie kiedy dogada się z innymi. Nie mam problemów z opieką nad dziećmi kiedy nie ma szkoły.Same plusy.
        • lily-evans01 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 20:33
          Też miałam tego typu pracę.
          W porównaniu do mojego "wysiłku" płacono za nią całkiem przyzwoicie - ale czułam się beznadziejnie zwiędła umysłowo... Szefostwo chwaliło się, że ma wszystkich pracowników mgr - wedle mojego krytycznego spojrzenia większość z tego mogły ogarnąć dziewczątka świeżo po maturze, byle odpowiedzialne, terminowe i dokładne...
          I tak właśnie moje zajęcie określałam, jako przerzucanie papierów i przystawianie pieczątek wink.
        • gazeta_mi_placi Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 17:40
          W jaki sposób 18-latek jest w stanie założyć i prowadzić własną firmę? Przecież są potrzebne pieniądze na start?
    • misiu-1 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:03
      wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

      > przez bezrobotne i nieaktywne (zawodowo) ematki.
      > Już któryś raz czytam o pracy polegającej na "przerzucaniu papierów".
      > Ja rozumiem, że trzeba sobie dorobić ideologię do własnego wyboru, ale bez prze
      > sady.
      > Nie znam nikogo, kto "przerzucałby papiery" w pracy.
      > Zazdrość niepracujących, czy jak?

      90% urzędników administracji państwowej to pasożyty, których praca, polegająca przede wszystkim właśnie na przerzucaniu papierów, jest nie tylko niepotrzebna, ale szkodliwa dla państwa rozumianego jako wspólnota obywateli. Nie ma powodu, żeby dla takiej "pracy" mieć jakikolwiek ślad szacunku.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:08
        jASNe
        może i praca urzędników jest niepotrzebna i szkodliwa, ale na pewno nie polega na "przerzucaniu papierów"
        • mag1982 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:35
          Moja osobista siostra żyła w przekonaniu, że każda praca biurowa polega w głównej mierze na piciu kawy, przekładaniu papierów i ładnym ubieraniu się. Od kiedy zmieniła pracę i została urzędnikiem zmienił się jej punkt widzenia.
        • arwena_11 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:42
          Na merytorycznej pracy również nie. Kawki, herbatki, ploteczki w między czasie 20 min. pracy.
          Swego czasu US kilka razy pisał do mnie ( średnio raz do roku ) że nie mają mojej deklaracji VAT-7 ( cały czas tej samej ). Ja miałam potwierdzenie, że dostali. Przy trzecim wezwaniu pojechałam do nich i pokazałam na mojej kopii ich pieczątkę. Mają burdel i wszystko zwalają na ludzi. Poszłam do naczelnika złożyłam skargę na pracownika, że gubi dokumenty i na mnie zwala robotę zamiast mieć porządek. Nie wiem jak sie to skończyło, ale już więcej nigdy mnie nie wzywalismile
        • pe.tronela Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:01
          > jASNe
          > może i praca urzędników jest niepotrzebna i szkodliwa, ale na pewno nie polega
          > na "przerzucaniu papierów"

          WWC, ja trzy tygodnie temu bylam w urzedzie zlozyc wniosek o nowy dowod rejestracyjny - w starym konczylo sie miejsce na pieczatki. W tym celu nie wystarczy wylegitymowac sie i dostarczyc stary dowod, musialam przyniesc i okazac kupke dokumentow - m.in. dowod ubezpieczenia. Zeby panie mogly to sobie "poprzerzucac". Wczoraj bylam tam znowu po odbior nowego dowodu rejestracyjnego. Znow zazadano ode mnie tych samych dokumentow. Nie mialam ze soba dowodu ubezpieczenia tego konkretnego samochodu. Spytalam po co. Po co w ogole? Po co po trzech tygodniach po raz drugi? Odpowiedz byla: : "Ja przepisow nie wymyslam". Panie nie wymyslaja, za to egzekwuja. Duza czesc pracy wielu urzednikow polega wlasnie na egzekwowaniu zupelnie durnych przepisow.
          • baltycki Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 17:39
            Wymiana dowodu rejestracyjnego z powodu braku miejsca na wpisy

            Wymagane dokumenty:
            1.Wniosek właściciela o wymianę dowodu rejestracyjnego.
            -
            • pe.tronela Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:08
              O to wazne OC byla awantura.
              Z tym ze panie w moim urzedzie, twierdzily, ze wazne OC trzeba pokazac przy skladaniu wniosku o nowy dowod. Taka procedura i juz. Musialam je specjalnie sciagac kurierem z innego miasta, sensu nie widzialam bo co? ... mysle ze pojazd sie najpierw rejestruje a potem ubezpiecza a nie odwrotnie... Ale nic, sciagnelam. A potem, jak mowie, po trzech tygodniach, przy odbiorze dow.rej. zazadano ode mnie po raz kolejny pokazania waznego OC, twierdzac znow, ze taka jest procedura. Na moje pytanie, po co co trzy tygodnie chca ogladac to samo byla odpowiedz: "Ja przepisow nie wymyslam." I dopiero po mojej stanowczej prosbie o rozmowe z kierownikiem pani urzedniczka zajrzala do komputera i powiedziala, ze mam szczescie, bo jest tam zapisane, ze mam wazne OC do wterdy a wtedy i w takim razie ona moze mi dowod rej. wydac. No laskawca.
              Ale dzieki za to co piszesz. Nastepnym razem bede sprawdzac w internecie, jakie dokumenty sa obowiazkowymi zalacznikami zamiast dzwonic do urzedu i pytac, moze to jednak nie przepisy sa takie glupie, a ludzie...
              • kk345 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:28
                > wazne OC trzeba pokazac

                .>Musialam je specjalnie sciagac kurierem z innego miasta

                Nie wozisz go w dowodzie rejestracyjnym? A w razie kontroli policyjnej też sciągasz je kurierem z innego miasta?
                • pe.tronela Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 20:31
                  Jakie to ma znaczenie? Mam trzy samochody, ten konkretny jest w tej chwili akurat w innym miescie. Wszyskimi trzema naraz nie jezdze.
                  • kk345 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 16:55
                    Tak pytam, z ciekawości, od tego jest przecież forum, prawda? Po prostu wszyscy kierowcy, jakich znam, niezależnie od ilości samochodów, mają aktualne OC włożone w odpowiedni dowód rejestracyjny, więc nie trzeba po nie nigdzie wysyłać. Skoro wiec miałas stary dowód rejestracyjny, w ktorym kończyły się rubryki, to zdziwilo mnie, ze OC lezalo w innym mieście, a nie w tym dowodzie...Przyznasz, ze to wyjątkowo niepraktyczne.
        • slawekopty Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 16:40
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

          > jASNe
          > może i praca urzędników jest niepotrzebna i szkodliwa, ale na pewno nie polega
          > na "przerzucaniu papierów"

          No w dzisiejszych czasach, znaczy w dobie informatyzacji wink faktycznie mają trochę więcej, muszą najpierw umieć obsłużyć kompa zeby te papiery sobie wcześniej wydrukować wink
      • lauren6 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:33
        masz jakiś kompleks, bo cię do urzędu nie przyjęli?
        • misiu-1 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:21
          lauren6 napisała:

          > masz jakiś kompleks, bo cię do urzędu nie przyjęli?

          A Ty pracujesz jako urzędniczka i poczułaś się dotknięta? smile Ja jestem konstruktorem-elektronikiem. Do biurewskiej "pracy" mam organiczny wstręt i nigdy się nią nie skalałem.
    • cytrynamalina Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:41
      Na tym forum wszystko jest deprecjonowane. Ktos zarabia duzo- zle, kretacz, malo- zle, nierob, urzednicy- zli, pasozyty, lfryzjerzy- zli, nieuki i jeszcze kasuja, ekarze- zli, konowaly, matki niepracujace- zle, leniwe, matki pracujace- zle, pastwia sie emocjonalnie nad dzecmi, studenci wchodzacy na forum- zli, za malo wiedza, emigrantki- zle, maja natychmiast zrzec sie obywatelstwa, mezczyzni na forum- zli, dziwaki. Ogolnie tutaj kazdy kazdego depercjonuje i kazdy mysli ze ma racje. A tak naprawde czatujacy ludzie na forum 24/24 to ludzie bez zycia osobistego, zyjacy jakims wirualnym, chcac sie dowartosciowac, porzadzic chociazby na takim forum- bo nie maja gdzie, w pracy pewnie najszarsze z szarych myszek i nawet nie podskocza.
      • joa66 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:51
        Na tym forum wszystko jest deprecjonowane.


        vs

        A tak naprawde czatujacy ludzie na forum 24/24 to ludzie bez zycia osobistego, zyjacy jakims wirualnym, chcac sie dowartosciowac, porzadzic chociazby na takim forum- bo nie maja gdzie, w pracy pewnie najszarsze z szarych myszek i nawet nie podskocza.


        big_grin
        • stacie_o Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 12:55
          że ci rosą polecę
          100/100
        • noname2002 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:22
          big_grin
      • klamkas Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:18
        Na szczęście nie ma obowiązku korzystania z tego forum, ani z forów w ogólności. Możesz się zająć swoim atrakcyjnym życiem osobistym i nie marnować czasu między głupimi szarymi myszami, prawda? A jednak siedzisz między nami... Masochistka?
      • malwi.4 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:29
        Na tym forum wszystko jest deprecjonowane

        Bo do każdego wyboru można się przyczepić, skrytykować, zdeprecjonować. Każdy wybór ma swoje plusy i minusy. I tak naprawdę każda z nas dokonując jakiegokolwiek wyboru ma na względzie dobro swojej rodziny.
      • atteilow Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:15
        Tu się zgodzę z maliną, trafnie to ujęła.
    • mdro Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:10
      Hmm, nie zrozumiałaś, że to metafora jest? Przerzucanie papierów czy klepanie w klawiaturę to (przenośne) określenie niekreatywnej i powtarzalnej pracy biurowej, często uzasadnionej jedynie względami biurokratycznymi. Nie oznacza, że ktoś fizycznie stoi/siedzi i przekłada papierki z kupki na kupkę.
      • aneta-skarpeta Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:19
        nooo a ja myslalam, że "jak ktos siedzi na kasie" to naprawdę siedzi na kasie i zastanawialam się jak to robią

        big_grin
        • mdro Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:27
          Ale w sensie że bogaty czy kasjer/ka? Bo w tym pierwszym to można nawet pływać w forsie jak wujek Sknerus wink.
        • simply_z Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:27
          może kiedyś tak było i w dalszym ciągu tak jest w urzedach, ale w większości tzw biurowych prac,niestety trzeba się narobić.
          • echtom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:59
            > ale w większości tzw biurowych prac,niestety trzeba się narobić.

            Przy pracy "na kasie w Tesco" i przy taśmie produkcyjnej w fabryce też trzeba się narobić, ale czy to oznacza, że te prace rozwijają i wzbogacają wewnętrznie? I czy naprawdę każda praca zarobkowa jest z definicji bardziej wartościowa niż prowadzenie domu i zajmowanie się (własnymi) dziećmi?
            • noname2002 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:24
              Podejrzewam, że raczej więcej będzie prac, które nie rozwijają niż odwrotnie.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:23
        Zrozumiałam metaforę, nie mniej jednak nie znam nikogo, kto w pracy piłby non stop kawę, siedział na fejsbuku i przerzucał stertę niepotrzebych papierów czy wypełniał masę niepotrzebnych sprawozdań/raportów. Może rzeczywiście są takie prace, ale stanowią ułamek całości. A na forum często deprecjonuje się wszelkiej maści pracę umysłową.
        • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:30
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

          > Zrozumiałam metaforę, nie mniej jednak nie znam nikogo, kto w pracy piłby non s
          > top kawę, siedział na fejsbuku i przerzucał stertę niepotrzebych papierów

          big_grinbig_grinbig_grin no jak to ematki przeciez, one z pracy pisza big_grin

          . A na forum często deprecjonuje się wszelkiej maści pracę umysłową.

          bo na forum deprecjonuje sie kazda prace ktora nie jest z najyzszej polki - czyli specjalistka w waskiej dziedzinie, takich moze w kraju z kilka jest wink
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:48
            też mi się zdarza pisać z pracy, o zgrozo big_grin
            ale mi płacą za gotowość do pracy, nieraz mam nawał obowiązków, dedlajny, delegacje, a innymi czasy mogę sobie przeglądać fejsbuki i pudelka big_grin
            no ale ja się dowiedziałam, że pracuję na kasie w Biedronce, po tym jak napisałam, że do pomieszczenia w którym pracuję nie mogę zabrać komórki i torebki big_grin
            fajnie wiedzieć, że wszelkie korpo zatrudniające ematki łamią ustawę o ochronie informacji niejawnych między innymi big_grin
          • anorektycznazdzira Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 17:40
            > bo na forum deprecjonuje sie kazda prace ktora nie jest z najyzszej polki - czy
            > li specjalistka w waskiej dziedzinie, takich moze w kraju z kilka jest wink
            Zadeklarowanie się jako specjalistka w wąskiej dziedzinie to jest dopiero powód do ataku zauważtongue_out
            Więc napiszę: JESTEM specjalistką w wąskiej dziedzinie.
            Istnieję. Pisuję na ematce.
            Możeta się teraz zesr....
            • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:11
              anorektycznazdzira napisała:

              > Zadeklarowanie się jako specjalistka w wąskiej dziedzinie to jest dopiero powód
              > do ataku zauważtongue_out
              > Więc napiszę: JESTEM specjalistką w wąskiej dziedzinie.
              > Istnieję. Pisuję na ematce.
              > Możeta się teraz zesr....
              >
              Jasne ze jestes, jakze by inaczej big_grin
              • anorektycznazdzira Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 10:43
                No jak "jasne" jak to niemożliwe przecież?!
                • gazeta_mi_placi Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 17:37
                  A co to za praca?
        • sumire Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:38
          ułamek?
          popatrz sobie na korporacje...
          sorry, ale większość ludu pracującego w gruncie rzeczy wykonuje robotę niezbyt komukolwiek potrzebną.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:49
            widocznie nie tak niepotrzebną, skoro istnieje na nią płatne zapotrzebowanie
            • sumire Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 15:05
              raczej źle zaplanowaną.
              każdy chce się czuć potrzebny, jasne, ale na świecie istnieje ograniczona liczba chirurgów, strażaków i pilotów jumbo-jetów. większość z nas po prostu chodzi na spotkania, wysyła maile, czasem zrobi jakiś wykres w excelu i tyle.
              gwoli ścisłości - lubię swoją pracę i też mam jej czasem dużo, ale nie uważam jej za tak ważną dla losów świata, by mogło mnie obrazić sformułowanie 'przerzucanie papierów'.
        • mdro Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 23:18
          > Zrozumiałam metaforę, nie mniej jednak nie znam nikogo, kto w pracy piłby non s
          > top kawę, siedział na fejsbuku i przerzucał stertę niepotrzebych papierów czy w
          > ypełniał masę niepotrzebnych sprawozdań/raportów

          Ale nie pisałaś o piciu kawy i siedzeniu na Facebooku, tylko o "przerzucaniu papierów". To określenie nie wyklucza pracy żmudnej i uciążliwej. Co do potrzebności owych papierów - miałam możliwość obserwować rozrost biurokracji w firmie prywatnej. I wiem, że spora część z tego rodzaju papierów to sztuka dla sztuki, tzn. jedne papiery służą wyłącznie do wygenerowania większej liczby papierów (i nie mówię tu o działach, które tworzą papier wymagany przez przepisy zewnętrzne, jak np. księgowość). A, w typowym biurze też pracowałam, co prawda dość dawno.

          > A na forum często deprecjonuje się wszelkiej maści pracę umysłową.

          Nie zauważyłam (a czytuję je dużo dłużej niż Ty), mam obserwacje wręcz odwrotne. Tylko że trudno za "pracę umysłową" uznać wklepywanie danych do komputera czy pisanie niemal identycznych pisemek. Z własnych obserwacji i z opowieści niektórych znajomych wiem, że pewnym osobom sprawia to dużą trudność i jest dla nich sporym wysiłkiem umysłowym, ale w tego rodzaju zajęciach jednak trudno mówić o potrzebie jakichś specjalnych zdolności i umiejętności.
    • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:39
      wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

      > przez bezrobotne i nieaktywne (zawodowo) ematki.
      > Już któryś raz czytam o pracy polegającej na "przerzucaniu papierów".

      a mnie zastanawia co innego. Po co konczyc studia zeby potem swiadomie wybrac sobie prosta prace, ponizej kwalifikacji? Przeciez do pracy w biurze nie potrzeba studiow, wystarczy liceum. Poza tym jakie to marnotrawstwo pieniedzy podatnikow.
      • stacie_o Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 13:54
        Mylisz się. Obecnie większość pracodawców rekrutujących na stanowiska biurowe/asystenckie/sekretarskie wymaga od kandydatów studiów wyższych.
        • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:10
          stacie_o napisała:

          > Mylisz się. Obecnie większość pracodawców rekrutujących na stanowiska biurowe/a
          > systenckie/sekretarskie wymaga od kandydatów studiów wyższych.

          Ale jakich konkretnie kierunkow? Przeciez studia wyzsze to konkretnr kierunki ktore daja konkretne kwalifikacje niezbedne do wykonywania okreslonych zawodow. Wiekszosc prac biurowych tego nie wymaga.


          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:18
            Najma, czy Ty czasem nie piszesz z perspektywy innego kraju?
            To nie jest zarzut, po prostu w Polsce tak się porobiło, że na byle stanowisko, na którym poradzi sobie każdy lub prawie przeprowadzana jest 3stopniowa rekrutacja, a ludzie bez dyplomu nie mają szans. To wszystko za 1200 na rękę i śmieciówkę.
            • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:27
              wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

              > Najma, czy Ty czasem nie piszesz z perspektywy innego kraju?

              pisze wyznawczyni, ale to jeden z absurdow ktorego nie ogarniam.

              > To nie jest zarzut, po prostu w Polsce tak się porobiło, że na byle stanowisko,
              > na którym poradzi sobie każdy lub prawie przeprowadzana jest 3stopniowa rekrut
              > acja, a ludzie bez dyplomu nie mają szans. To wszystko za 1200 na rękę i śmieci
              > ówkę.

              uncertain niestety. Ematki jednak zarabiaja (tak twierdza) duzo wiecej wiec jak to jest?

              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:36
                Ematki to wąskie specjalistki, więc wiesz...
                Ja np. miałam i mam bardzo dobrze płatną pracę (jak na Polskę i dla mnie of course), ale parokrotnie brałam udział w rekrutacji (ostatni raz szukałam pracy parę miesięcy temu) i wiem dokładnie jak to wygląda, wiem też, dlaczego większość moich znajomych wyjechała do "normalnych" krajów: za pracą i lepszym życiem.
              • echtom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:45
                > ale to jeden z absurdow ktorego nie ogarniam.

                Najma, ja też nie ogarniam, ale takie są realia, ze pracodawcy stawiają zawyżone wymagania. Sama pracowałam kiedyś na stanowisku, do którego wymagane było wyższe wykształcenie, choć zakres obowiązków był do opanowania przez licealistę po jednodniowym przeszkoleniu.
                • echtom Wyjaśnię jeszcze, czemu tam pracowałam 17.05.14, 14:49
                  Po prostu bardzo chciałam się dostać do tej konkretnej instytucji, a był tylko jeden wolny etat. Po tych dwóch latach przeszłam do bardziej rozwojowego działu.
      • lily-evans01 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 20:38
        Trza to było powiedzieć mojej byłej szefowej.
        Do pracy nudnej, prostej, niespecjalnie skomplikowanej miała ambicję zatrudniać samych magistrów big_grin.
        A jak na zastępstwie za mnie na macierzyńskim zatrudniła lekarkę, która czekała na miejsce na stażu, to niemalże sikała po nogach z radości i cały czas mówiła do dziewczyny "pani doktor" (branża bynajmniej nie związana z medycyną).
    • attiya Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:03
      same chciałyby przerzucać papiery ale gdzie tam...pewnie mąż da pieniążka na cudaka i inne tampony suspicious
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:16
        różnie bywa, dla mnie np. barierą nie do przejścia byłaby zależność finansowa
        • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:46
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

          > różnie bywa, dla mnie np. barierą nie do przejścia byłaby zależność finansowa

          i to jest wlasnie glowny powod. Tez nie wyobrazam sobie czegos takiego na dluzsza mete. O ile kobieta nie ma innych zrodel dochodow np z wynajmu nieruchomosci ktora nalezy tylko do niej itl nie powinna stawiac sie w sytuacji ze bedzie pozostawac bez dochodow. To prowadzi czesto do zaleznosci a to w rezulatacie do problemow. Inna kwestia to trudnosc w powrocie do zycia zawodowego zwlaszcza gdy rynek pracy jest nieciekawy.
      • kropkacom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:42
        Kompletny brak szacunku dla drugiej osoby, czy zazdrość, bo nie masz na tampony?
        • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 14:57
          kropkacom napisała:

          > Kompletny brak szacunku dla drugiej osoby, czy zazdrość, bo nie masz na tampony
          > ?

          Na czyj post odpowiedzialas?
          • kropkacom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 15:02
            Na zgodny z drzewkiem.
            • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 15:12
              Zalezy jak ustawione wink
              Jednak ty masz jakis problem z tym ze nie pracujesz bo jak zachowujesz sie jak przyslowiowe nozyce.
              • kropkacom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 17:31
                Nie no, tylko ty masz prawo być nożycami big_grin
                • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:08
                  kropkacom napisała:

                  > Nie no, tylko ty masz prawo być nożycami big_grin

                  Jesoo, masz dzis slaby dzien czy taka jestes? Chce wierzyc ze to pierwsze wink

                  A wracajac do tematu to mezu daje na podpaski gorzej gdy przestanie. W realu tego sporo a na forum pod zmienionymi nivkami niejedna juz sie wyplakiwala, jak to ja mis zdradza albo stosuje przemoc (finansowa a jakze) a ona bez pracy bo dzieci wychowywala i dokad ma pojsc za co sie utrzymac.
                  • kropkacom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:16
                    Czemu to ja mam kiepski dzień twoim zdaniem? Bo odpisuje na twoje posty i nie podzielam twojego zdania? Czy odpowiadam sarkazmem na sarkazm? Wytłumaczysz mi?

                    Tak, są kobiety uwikłane w przemoc ekonomiczną w małżeństwie, są kobiety opuszczane z dnia na dzień. Jeśli jednak dla kogoś sytuacja, gdzie jedna ze stron związku akurat nie pracuje kojarzy się tak źle, jak forumce z postu na który odpisywałam, to kto ma problem? Życzę tej forumce aby miała prace zawsze, bo musiałaby jęczeć o kasę na tampony. A to nawet jak się tylko czyta brzmi ciężko.
                    • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:35
                      kropkacom napisała:

                      > Czemu to ja mam kiepski dzień twoim zdaniem? Bo odpisuje na twoje posty i nie p
                      > odzielam twojego zdania? Czy odpowiadam sarkazmem na sarkazm? Wytłumaczysz mi?

                      Bo odpowiadasz na wiele postow bez sensu, zupelnie jakbys nie rozumiala co przeczytalas.


                      > Tak, są kobiety uwikłane w przemoc ekonomiczną w małżeństwie, są kobiety opuszc
                      > zane z dnia na dzień. Jeśli jednak dla kogoś sytuacja, gdzie jedna ze stron zwi
                      > ązku akurat nie pracuje kojarzy się tak źle, jak forumce z postu na który odpis
                      > ywałam, to kto ma problem? Życzę tej forumce aby miała prace zawsze, bo
                      > musiałaby jęczeć o kasę na tampony. A to nawet jak się tylko czyta brzmi ciężko
                      > .

                      W tej dyskusji nie chodzi o krotkotrwaly brak pracy a o swiadome podejmowanie decyzji o jej nie podjeciu choc sa mozliwosci. O deprecjonowaniu pracy jako takiej, bo nic nie warta bo to tylko przerzucanie papierkow. Fakty sa takie ze kobiety obecnie maja prawo do edukacji i do pracy, nie bylo wcale latwo to wywalczyc jednoczesnie wciaz nie sa traktowane tak samo. Ja mam corke i robie wszystko aby rozumiala po co jej edukacja i ze w zyciu powinna byc niezalezna. A ty kropka co bys powiedziala corce? Ze ma znalezc meza ktory da jej zawsze na podpaski?
                      • kropkacom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 18:44
                        > Bo odpowiadasz na wiele postow bez sensu, zupelnie jakbys nie rozumiala co prze
                        > czytalas.

                        To jest twoje zdanie i na to nic nie poradzę. Gdybyś czytała ten watek normalnie widziałaby nawet na jakie posty kto odpisuje. To nie jest wiedza tajemna.

                        > W tej dyskusji nie chodzi o krotkotrwaly brak pracy a o swiadome podejmowanie d
                        > ecyzji o jej nie podjeciu choc sa mozliwosci. O deprecjonowaniu pracy jako taki
                        > ej, bo nic nie warta bo to tylko przerzucanie papierkow.

                        Zgadzam się, tekst o przekładaniu papierów jest w zamierzeniu deprecjonujący. Podczas gdy tekst o tamponach jest jaki?

                        Córce powtarzam, że żyje w cudownych czasach kiedy kobieta może wszystko. W duchu jednak myślę, że za te kilkanaście lat pewnie nadal to kobieta będzie przez inne kobiety spychana w jakiś konkretny kanał. Bo to nie mężczyźni są dziś problemem.
                        • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:12
                          kropkacom napisała:

                          > Zgadzam się, tekst o przekładaniu papierów jest w zamierzeniu deprecjonujący. P
                          > odczas gdy tekst o tamponach jest jaki?

                          A kto z tamponami wyskoczyl, ja?

                          > Córce powtarzam, że żyje w cudownych czasach kiedy kobieta może wszystko. W duc
                          > hu jednak myślę, że za te kilkanaście lat pewnie nadal to kobieta będzie przez
                          > inne kobiety spychana w jakiś konkretny kanał. Bo to nie mężczyźni są dziś prob
                          > lemem.
                          >
                          Owszem, nadal zyjemy w swiecie opratym na zasadch stworzonych przez mezczyzn co wciaz odbija sie na sytuacji wielu kobiet (nierowne place za te sama prace, gorsze mozliwosci awansu itp) dlatego kobiety powinny byc tego swiadome. Kobiety kobiet w kanal nie spychaja, same wpadaja slizgajac sie na wlasnej naiwnosci.
                          • kropkacom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:18
                            > A kto z tamponami wyskoczyl, ja?

                            Nie, nie ty. Ja tobie nie odpisywałam. To ty zaczęłaś się podpisywać pode mnie big_grin

                            Jak się ogarniesz to pogadamy.
                            • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:26
                              kropkacom napisała:

                              > > A kto z tamponami wyskoczyl, ja?
                              >
                              > Nie, nie ty. Ja tobie nie odpisywałam. To ty zaczęłaś się podpisywać pode mnie
                              > big_grin
                              >
                              > Jak się ogarniesz to pogadamy.

                              Skoro mi nie odpisywalas to czemu twoj post wyladowal pod moim? Moze wiec sama sie ogarnij? Kiedy zapytalam na czyj post odpowiadalas wystarczylo odpisac "nie na twoj" a nie starac sie blyskac bystroscia wink
                              • nanuk24 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 20:18
                                Drzewko wyraznie wskazuje, ze Kropka odpowiedziala na post "Attiya", tylko ty nieogarnieta istoto masz problem z rozszyfrowaniem tego. Zbieg okolicznosci?big_grin
                          • nanuk24 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:24
                            > A kto z tamponami wyskoczyl, ja?

                            Bozesz ty moj...
                            • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 19:29
                              nanuk24 napisała:

                              > > A kto z tamponami wyskoczyl, ja?
                              >
                              > Bozesz ty moj...

                              Poucz sie dzieweczko angielskiego (bo braki deklarowalas) przynajmniej skorzystasz i prace znajdziesz, a tak siedzisz na forum i nie wiesz co masz z soba zrobic.
                              • nanuk24 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 20:14
                                Oj najmo, najmo, ty forumowy pajacubig_grin
              • misterni Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 13:22
                najma78 napisała:

                Zalezy jak ustawione wink

                Nie, nie zależy. Drzewko to drzewko i w nim post Kropki nie był odpowiedzią na twój post.
                • najma78 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 18:39
                  misterni napisała:

                  > najma78 napisała:
                  >
                  > Zalezy jak ustawione wink
                  >
                  > Nie, nie zależy. Drzewko to drzewko i w nim post Kropki nie był odpowied
                  > zią na twój post.
                  >
                  A to ciekawe bo kiedys bylam w takiej sytuacji i moj post wyladowal jako ostatni ale nie byl odpowiedzia na post przed moim jednak strasznie tu niektore japy darly ze owszem byl bo byl pod ostatnim wlasnie. Jak widze kazdy inaczej interpretuje to DRZEWKO wink.
                  • echtom Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 19:59
                    Drzewko po prostu przestaje działać na którymś poziomie. W omawianym przypadku widać ewidentnie, że Kropka odpowiedziała na post Attiyi.
      • nanuk24 Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 17:28
        A ty biedaku, gdybys sama nie zarabiala, to bys miala porcje chleba wydzielana, a o tampona prosilabys sasiadke. Bidulkosad
    • 1matka-polka Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 17:43
      Miałam kiedyś pracę, która polegała na wysyłaniu i odbieraniu ciężarówek z towarem. Drukowało się list przewozowy i wprowadzało ilość towaru wchodzącego i wychodzącego do Excela. Praca zajmowała 4 godziny dziennie, siedzieć trzeba było osiem. Pewnie dlatego, żeby każdy mógł bez problemu pójść na urlop czy na zwolnienie. Na co dzień wszyscy umierali z nudów i odmóżdżenia, a życie towarzysko-mobbingowo-spiskowe kwitło.
      • 1matka-polka Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 17.05.14, 17:44
        Oczywiście większość z wyższym wykształceniem.
    • gazeta_mi_placi Re: Nikłe pojęcie i deprecjonowanie pracy zawodow 18.05.14, 17:34
      Najwięcej krytykują osoby pracujące, ale fizycznie i ciężko, one też są najbardziej agresywne do pierdzistołków biurowych.
      Takie są moje obserwacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka