Dodaj do ulubionych

wywiad Justyny Kowalczyk

04.06.14, 07:11
Napisałaś o nim niedawno na Facebooku. Ale nie wszyscy zrozumieli.

Napisałam najprostszymi słowami na świecie: straciłam Dzieciątko. Tak, żeby nie było żadnych wątpliwości. Nie wiem jak można było pomyśleć, że chodziło o psa. Ja nawet rybki w akwarium nigdy nie miałam, bo wychowałam się na wsi, gdzie się zwierząt w domu raczej nie trzyma. Piesek, którego niedawno podarował mi brat, żebym miała się kim zająć, jest moim pierwszym. Tak, byłam w ciąży, poroniłam rok temu w maju, na obozie treningowym
Obserwuj wątek
    • paul_ina Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 07:19
      Teraz podziwiam i lubię ją jeszcze bardziej, za szczerość i otwartość.
      Mam tylko nadzieję, że nie obróci się to przeciw niej, że nie znajdzie się nikt głupi i pusty, kto ośmieli się rzucić kamieniem.
      • mid.week Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 07:24
        Oczywiście, że się znajdzie.
        • wioskowy_glupek Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 08:00
          Hmm dlaczego zaraz rzucać kamieniem, będziesz teraz każdą krytykę każdego postu tak szufladkować, sorry ale jak się publicznie wypowiada to ludzie publicznie reagują i mają mieć prawo do swoich opinii? Po prostu wygląda to tak jakby coś w jej psychice było ewidentnie nie tak albo ktoś jej PRowo doradził wybrnięcie z sytuacji w ten sposób. Pierwszy wpis bez tego wywiadu w zależności od komentujących albo był zwykłą głupotą / niezręcznością albo dowodem wielkiej empatii do psa. W kontekście wywiadu wypada jak jakaś marna prowokacja. Dzieciątko z wielkiej litery zdjęcie psa itd.
          Współczuję poronienia ale jeśli to prawda to ten post plus w ogóle konieczność podzielenia się tym z ludźmi na FB do tego w kontrowersyjnych sposób sugeruje faktycznie jakieś zaburzenia. To fakt a nie żadne rzucanie kamieniem.
          • cosmetic.wipes Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:19
            Po prostu wygląda to tak jakby coś
            > w jej psychice było ewidentnie nie tak albo ktoś jej PRowo doradził wybrnięcie
            > z sytuacji w ten sposób. Pierwszy wpis bez tego wywiadu w zależności od komentu
            > jących albo był zwykłą głupotą / niezręcznością albo dowodem wielkiej empatii d
            > o psa. W kontekście wywiadu wypada jak jakaś marna prowokacja. Dzieciątko z wie
            > lkiej litery zdjęcie psa itd.

            Jak widać po interpretacji wioskowego, wielu mundrych inaczej bedzie nadal twierdzić, że ona mówiła o psie (bo na zdjęciu widać było czubek nosa), a nie o poronieniu. Oni wiedza lepiej, co ona mówiła, bo oni zawsze wszystko wiedzą lepiej. I chocby nie wiem jak wprost coś zostało przedstawione, to oni i tak beda trzymac sie swojej nomen omen poronionej wersji tongue_out
            • antyk-acap Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:24
              Zabronisz jej psa nazywać dzieciątko?
              • cosmetic.wipes Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:41
                > Zabronisz jej psa nazywać dzieciątko?

                Nikomu nie zabraniam nazywać niczego tak jak sobie życzy. Niemniej jednak projektowanie swoich dziwactw na innych, zwłaszcza nieznanych sobie ludzi prowadzi do sporych nieporozumień. Co własnie się okazało.

                Ja mogę do własnego chłopa mówić per pieseczku (nie robię tego, to oblesne tongue_out), ale nie mogę z góry przyjąć, że zawsze kiedy jakaś pani mówi o pieseczku, to ma mysli własnego męża, prawda?
                • antyk-acap Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:43
                  A Justyna kazała ci to czytać?
                  • cosmetic.wipes Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:47
                    Justyna niczego nie kazała mi czytać. Ja się nie odnoszę do tego, co ona napisała, tylko do tego jak ludzie mogą (błędnie) odczytywać proste informacje.
                • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:45
                  Projektowaniem jest równie to, co sama obecnie robisz (tylko w druga stronę). Twierdzisz bowiem, że NIE MOŻNA było, że dziwactwa itd. A nie ma jednego kanonicznego odczytania sytuacji, której kontekst nie jest jasny.
                  • cosmetic.wipes Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:50
                    > wierdzisz bowiem, że NIE MOŻNA było, że dziwactwa itd.

                    No dobra, mozna. Wszystko mozna. Źle się wyraziłam. Tylko potem trzeba oczkami świecić.

                    Świat jest zazwyczaj zorganizowany dość prosto i szukanie ukrytych znaczeń tam, gdzie ich nie ma niepotrzebnie komplikuje życie i zaciemnia obraz rzeczywistosci.
      • sumire Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:10
        paul_ina napisała:

        > Teraz podziwiam i lubię ją jeszcze bardziej, za szczerość i otwartość.
        > Mam tylko nadzieję, że nie obróci się to przeciw niej, że nie znajdzie się nikt
        > głupi i pusty, kto ośmieli się rzucić kamieniem.
        >

        obawiam się, że jednak się ośmieli, wystarczy poczekać na jutrzejsze wydanie któregoś z tabloidów... tak czy inaczej, przejrzałam komentarze pod artykułem i jestem bardzo pozytywnie nimi zaskoczona. właściwie nie ma plwania, samo wsparcie. to budujące jednak.
    • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 08:58
      mówiłam.
      te wszystkie przygłupy co pisały o psie powinny ją teraz na kolanach przepraszac.
      • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:09
        Ale czemu piszesz o ludziach w ten sposób- "przygłupy"? Tak, jak nie ma obowiazku pisania w jakiś jeden jedyny sposób, tak samo nie ma obowiazku czytania w jeden jedyny. Niemądrym jest tylko mieć pretensje do autora, że napisał tak, a nie inaczej, bo ja wyczytałem coś inaczej, czyli "zawód czytelniczy" - czytamy na własną odpowiedzialność.
        • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:24
          bo trzeba być przygłupem żeby wiadomość "straciłam dzieciątko" odnieść do psa, bo na zdjęciu jest pies.
          było napisane BARDZO jasno. po prostu nie mam pojęcia jak mozna było to odniesc do psa. poza zaćmieniami umysłu nie widze wytłumaczenia.
          • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:26
            Dla Ciebie prosto, dla innych- nieprosto. Pełen kontekst dopiero teraz znamy, bo zostało wyłożone expressis verbis. A triumf post factum łatwy jest.
            • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:33
              > Dla Ciebie prosto, dla innych- nieprosto.

              jesli dla kogoś tak prosty komunikat jest nieprosty, to wniosek na temat takiej osoby mam jeden.
              trzeba miec dużo złej woli albo mało rozumu zeby odczytac to inaczej niż zostało podane.
              koniec z mojej strony.
              • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:35
                Co dla kogos jest prostym ( w sensie: dosłownym) komunikatem, dla kogos innego może być np. metaforą. Tutaj kontelst nie był jasny, to i ludzie mieli otwartą drogę do odczytania.
                • cosmetic.wipes Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:44
                  Tutaj kontelst nie był jasny, to i ludzie mieli otwartą
                  > drogę do odczytania.

                  Co jest niejasnego w przekazie: straciłam dzieciątko? Straciłam czy dzieciatko?
                  • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:46
                    Dołączone foto?
                    • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:48
                      Ps. Pojawiły się również odczytania osadzone na takim oto założeniu, że Justyna nie mówiłabym otwarcie o poronieniu w mediach społecznościowych. Że to byłoby zbytnie odsłonięcie się itp.
                    • aneta-skarpeta Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:49
                      ale co FOTO? obok było zdjęcie tego samego psa z info, że dostała go kilka dni wcześniej

                      pod FOTO był podpis, Marian i praca doktorska- na zdjęciu był Marian i praca- co tu było do wydumania?
                      • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:55
                        > ale co FOTO? obok było zdjęcie tego samego psa z info, że dostała go kilka dni
                        > wcześniej

                        wychodzi na to że powinno być zdjęcie poronionej ciązy żeby ktoś sobie nie wydumał jakichs dziwadeł...
                        • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:00
                          Z zajętym facetem zaszła w ciążę, trudno żeby tak otwarcie informowała o tym świat.
                          • kroliczyca80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 18:18
                            Facet nie toaleta, żeby być zajęty. Własnoręcznie (no, może nie ręczniewink dziecko z Justyną spłodził, więc nadmiernie zajęty wówczas nie był.
                            A w ogóle to co to za facet?
                          • gazeta_mi_placi Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 21:12
                            Serio? Z żonatym???
                        • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:12
                          Nie trywializuj. Sprawa nie była jasna dla wszystkich, i tyle.
                          Ja wolę założyć wiele możliwych odczytań (jeśli jest do tego materia), niż na wejściu przycinać te odczytania do jednego. Nawet za cenę możliwych błędów.
                      • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:04
                        Nie widziałam tego info, że dostała tego psa kilka dni wcześniej.
      • hunkis w tamtym wątku chodziło o coś innego 04.06.14, 13:00
        dokładnie o to, że stado krytykantów napadło na Justynę za to, że sobie coś tam wyobraziło na temat jej wpisu o Dzieciątku i strzelili agresywnego focha, że prawdopodobnie ich wyobrażenia mogły być jednak mylne. postanowili się wyżyć na Justynie za to, że może coś opatrznie zinterpretowali więc jak ona śmiała ... i zupełnie nieważne czy Justyna pisała o psie czy o dziecku. za wiele innych spraw by się te osoby podobnie wyżyły byle tylko równac do dołu i znaleźć pretekst do (bezpiecznego dla siebie-bo anonimowego) wylania agresji.
    • antyk-acap Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 09:08
      A kim my jesteśmy by Justynę krytykować? Siedzimy za komputerem i nawet nie ponosimy odpowiedzialności za to co piszemy. Tylko wylewamy własną żółć. Trzymam za nią kciuki.
      • iwles Re: Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 09:16

        pomijając całą tę sprawę z wpisem,
        a kim Justyna jest, by zabronione było jej krytykowanie ?
        • cosmetic.wipes Re: Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 09:22
          Oczywiście, że nie jest zabronione. Jednakże kiedy wylewa się na nią wiadro pomyj (bo uraża inne kobiety, bo na psa mówi dzieciątko i w ogóle jest nieczuła idiotką) a potem się okazuje, że racji nie było, to wypadałoby się przyznać do błędu. Tak jest uczciwie.

          No ale czego ja się spodziewam...
          • jakw Re: Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 09:31
            cosmetic.wipes napisała:

            > Oczywiście, że nie jest zabronione. Jednakże kiedy wylewa się na nią wiadro pom
            > yj (bo uraża inne kobiety, bo na psa mówi dzieciątko i w ogóle jest nieczuła id
            > iotką) a potem się okazuje, że racji nie było, to wypadałoby się przyznać do bł
            > ędu. Tak jest uczciwie.
            No to niech się przyznaje ten kto wylewał...
          • iwles Re: Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 10:29

            nie chodzi mi o to, co zresztą zaznaczyłam, że pomijam sytuację z wpisem.
        • antyk-acap Re: Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 09:23
          Krytykować można. Tyle że 99% raczej trolluje. Ile to razy zdarzało się że internauci zlinczowali medialnie kogoś? A wpis w necie teoretycznie nic nie kosztuje. Tylko że mało kto byłby tak odważny by to samo powiedzieć prost w twarz.
        • lampka_witoszowska Re: iwles :D 04.06.14, 09:53
          człowiekiem. Justyna jest człowiekiem. Jeśli jedyne, co można dać człowiekowi po wpisie: straciłam Dzieciątko" to krytyka, to Justyna jest człowiekiem w przeciwieństwie do osób, które krytykują

          to proste w sumie.
          • iwles Re: iwles :D 04.06.14, 10:33

            następna, która czytać nie umie smile
            napisałam wyraźnie: pomijam sytuację z wpisem
            • lampka_witoszowska Re: iwles :D 04.06.14, 10:39
              następna, której się wydaje, że brak ludzkich uczuć da się wytłumaczyć big_grin
        • atena12345 Re: Uderzmy się we własne piersi! 04.06.14, 14:30
          iwles napisała:

          >
          > pomijając całą tę sprawę z wpisem,
          > a kim Justyna jest, by zabronione było jej krytykowanie ?
          >

          zakazu nie ma. Jest jednak jakaś zwykła ludzka przyzwoitość, która nakazuje nie kopać leżącego. Zwłaszcza, jeśli ta osobę urządzono nagonkę, na podstawie błędnej interpretacji wpisu. Wypada przyznać eis do błędu. Może przeprosić...?
          eeeee..... o czym ja piszę....eh
    • ichi51e Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:19
      Ha! I jak sie ma do tych co twierdzili ze miala na mysli psa i ze to oczywiste? suspicious
      • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:24
        Dla mnie nijak. Materia do takiego odczytania była. Jako i była do innego. Intencja autorska naprawdę nie jest rozstrzygająca- tekst "uwolniony" może byc różnie odczytywany.
      • karola1008 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:16
        ichi51e napisała:

        > Ha! I jak sie ma do tych co twierdzili ze miala na mysli psa i ze to oczywiste?
        > suspicious
        I, z tego co pamiętam, trzeba było być debilem, żeby nie zrozumieć, że pisała o psie. Bo zdjęcie było. Co oczywiście nie zmienia faktu, że nazywanie psa dzieckiem, czego tak niektóre dziewczyny broniły, uważam za śmieszne i nie na miejscu.
        A co do krytykowania Justyny, to tak to już jest, że upubliczniając o sobie jakieś informacje, dajemy innym prawo do również publicznego odniesienia się do nich, w tym do krytyki.
        • karola1008 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:22
          No i pomijając powyższe, to współczuję samej J. Kowalczyk bardzo, bo z wywiadu wynika, że naprawdę za wyczynowe uprawianie sportu, sukcesy, itp., zapłaciła cenę, która dla niej samej jest, mam wrażenie, zbyt wysoka. Dla mnie też zresztą.
        • latarnia_umarlych Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 14:28
          > > Ha! I jak sie ma do tych co twierdzili ze miala na mysli psa i ze to oczy
          > wiste?
          > > suspicious
          > I, z tego co pamiętam, trzeba było być debilem, żeby nie zrozumieć, że pisała o
          > psie.

          Dokładnie. Przypomniały mi się te wszystkie wpisy w stylu "przecież wiadomo, że chodzi o psa" i sugerujące, że kto pomyślał o dziecku, ten nie ogarnia subtelności, wszystko odbiera literalnie i w ogóle idiota jakiś.

          Co nie zmienia faktu, że wolałabym już, żeby o tego psa chodziło i współczuję jej bardzo.
          I podziwiam ją za ten wywiad.
    • oqoq74 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:25
      Kolejny przykład na to, że mimo sukcesów, można być samotnym i czuć się nieszczęśliwym.
      Pieniądze, sława, pozycja to nie wszystko.
      • bramstenga Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:54
        To także pokazanie ceny wyczynowego uprawiania sportu, któremu trzeba poświęcić wszystko włącznie z życiem osobistym/uczuciowym. Oraz dzieckiem. Kowalczyk sama przyznaje, że poza sportem nie ma nic. Dla mnie to obraz z koszmaru.
        • aneta-skarpeta Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:56
          niestety tez dla mnie to koszmar i bardzo jej współczuję

          ja niczego wielkiego nie osiągnełam, ale mam jakąś równowagę
          • kropkacom Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:58
            > ja niczego wielkiego nie osiągnełam, ale mam jakąś równowagę

            Może dlatego ją masz.
        • noname2002 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:07
          To także pokazanie ceny wyczynowego uprawiania sportu, któremu trzeba poświęcić
          > wszystko włącznie z życiem osobistym/uczuciowym. Oraz dzieckiem. Kowalczyk sam
          > a przyznaje, że poza sportem nie ma nic. Dla mnie to obraz z koszmaru.

          Zaraz ci Nenia1 z Pochodnią_Nerona napiszą, że zazdrościsz, bo sama nic osiągnęłaś.
          • bramstenga Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:54
            Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, więc luzik.
          • nenia1 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 20:17
            Widzę noname, że emocje ci szybko nie mijają smile

            A wracając ad rem, nie twierdzę, że ktoś zazdrości i dlatego krytykuje, ale że ewidentnie umniejsza pewne (jakby nie patrzeć) wybitne osiągnięcia stwierdzając, że życie sportowców to obraz z koszmaru. Wszystko ma swoją cenę, wszystko - każdy wybór. Nie tylko bycie sportowcem. I trochę miałkim wydaje mi się udowadnianie, że to inni wybrali gorzej. Sport wyczynowy nie jest uprawiany przez całe życie, Szewińska - jedna z najbardziej znanych i utytułowanych sportsmenek
            wyszła za mąż, urodziła dzieci, trudno obronić tezę, że sport wyczynowy odbiera wszystko, sportowcy nie mają dzieci, rodzin? A mało tu wątków o biednych nieszczęśliwych singielkach? Mało ludzi samotnych? Wszyscy uprawiają sport wyczynowy? Na depresję matki i żony nie chorują? Tylko ci, którzy uprawiają zawodowo sport?

            Jak więc widzisz, nie o zazdrość tu chodzi, ale o pewne stwierdzenia, które nadmiernie uogólniają tworząc takie wrażenie, że nie daj boże porwać się na coś więcej, nieszczęście, życia jak obraz z koszmaru i depresja murowana. Trochę tak samo myśli się o wybitnie uzdolnionych dzieciach "one nie mają szczęśliwego beztroskiego dzieciństwa" - to ten sam tok rozumowania, takie wyrównanie do jednego poziomu, żeby nikt nie odleciał.
            • noname2002 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 10:25
              ewidentnie umniejsza pewne (jakby nie patrzeć) wybitne osiągnięcia

              Nadal nie rozumiem co jest w jej osiągnięciach wybitnego, chyba, że chodzi o wybitne osiągnięcia w swojej dziedzinie sportowej.
              Dla mnie to jest po prostu marnowanie najlepszych lat życia na coś, co w gruncie rzeczy jest bzdurą.
              • bullet-proof Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 19:54
                No cóż zdaje się, że te osiągnięcia sportowe budowały jej poczucie własnej wartości. Obawiam się, że wraz z zakończeniem kariery jej stan może się tylko pogorszyć chyba że trafi na właściwego psychoterapeutę, który znajdzie prawdziwą przyczynę jej stanów depresyjnych. Smutne jest to, że w takich chwilach zamiast zwrócić się o wsparcie do najbliższych np rodziców szuka go wśród obcych ludzi uzewnętrzniając się w mediach. Zresztą uprawianie sportu nawet zawodowo nie powoduje depresji może ją jedynie u sportowca tylko pogłębiać.
        • goodnightmoon Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 13:05
          bramstenga napisała:

          > To także pokazanie ceny wyczynowego uprawiania sportu, któremu trzeba poświęcić wszystko włącznie z życiem osobistym/uczuciowym. Oraz dzieckiem.

          Ale w jej sytuacji to nie wyczynowy sport zawinił, tylko zły facet oraz poronienie.
          Ona nie chciała nic dla sportu poświęcać, tylko okoliczności się tak złożyły.
          • noname2002 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 10:18
            Nie śledzę tego wszystkiego dokładnie, więc nie wiem, ale czy na poronienie nie miał wpływu tryb życia Justyny?
    • afro.ninja Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:55
      Moze byla trzecia i stad to zalamanie?


      Jeszcze sie zakocha i wystapi z bobasem na okladce, bo bez mediow to jak widac, ona zyc nie moze...
    • kropkacom Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 09:57
      No i wszystko jasne. Tylko po co te komentarze na pod tym tekstem na FB? Wy też komentujecie obce osoby?
    • triss_merigold6 Biologii nie przeskoczysz 04.06.14, 09:59
      Współczuję, ale to pewna przestroga dla skupionych wyłącznie na jednej sferze życia. Sukcesy zawodowe nie zrekompensują braku własnej rodziny i ułożonego życia osobistego.
      • vilez Re: Biologii nie przeskoczysz 04.06.14, 10:17
        Przesadzasz moim zdaniem. Niektórym taka ścieżka życiowa przynosi zadowolenie czy nawet szczęście. Tu się po prostu źle ułoyło. Mogło się źle ułożyć również, gdyby nie uprawiała sportu.

        (Co nie oznacza, że sama bym wybrała taką ściezkę życiową- "wyczynową" w czymkolwiek. Ale to ja.)
    • clk Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:14
      Z jednej strony wspolczuje bardzo.
      Z drugiej, jako sportowiec ma dostep do psychologow - nie znalazl sie nikt, kto naprawde mogl jej pomoc?
      Dla osob 'normalnych' takich jak my, dostep do psychologa jest utrudniony/ kosztowny.

      Dla mnie pisanie 'stracilam dzieciatko' publicznie byloby niedopuszalne.

      ps. nie tolluje, nie rzucam kamieniem - to moje przemyslenia
      • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:17
        Jeśli nikomu nie mówiła, to trudno żeby ktoś jej pomógł.
        • kietka Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:26
          podtrzymuje w 100% moja opienie z poprzedniego watku.
          Desperacja? Zgrupowanie w ciąży, trener nie wiedział, nawet o poronieniu? Jakie tam stosunki panują w tym teamie? Fixacja na sukces, chemia, wysiłek=depresja.
          Mam nadzieje, ze teraz bedzie juz lepiej. Trzymam za nia kciuki.
        • arista80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:27
          Jakiś czas temu pojawiła się tu opinia, że skoro mówimy, iż współczujemy Justynie to tak naprawdę jej zazdrościmy, bo my nie mamy takich dokonań. Ja jak najbardziej doceniam jej sportowe dokonania, jej oraz innych sportowców, ale mówię szczerze, iż nie zazdroszczę. Wolę być anonimowym szaraczkiem z problemami finansowymi, przyziemnymi problemami, ale z rodziną, mężem, dzieckiem. I z jednej strony współczuję, z drugiej strony nie bardzo rozumiem rzucania każdej myśli na fb. Kurcze jak ja mam problem to idę z tym do męża, mamy, nawet płaczę sama, staram się z tym uporać sama, bo to moja osobista rzecz. Wrzucanie wszystkiego na publiczny fb, zastanawiam się, na ile jest mówieniem o problemach, a na ile domaganiem się o uwagę.
          • pade Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:03
            " z drugiej strony nie bardzo rozumiem rzucania każdej myśli na fb. Kurcze jak ja mam problem to idę z tym do męża, mamy,"

            a może ona nie ma do kogo iść?
            chyba nawet na pewno nie ma...

            strasznie jej współczuję
            • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:06
              No, ona akurat męża nie ma ani żadnego faceta na stałe (przynajmniej takiego własnego).
              • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:10
                A ona gdzies o tym pisała czy mówiła? Z ciekawości pytam.
                • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:13
                  Gdzieś przemknęło, że pan nie zdecydował się na załatwienie swoich spraw rodzinnych, ale źródła teraz nie wskażę, nie śledziłam życia Kowalczyk jakoś uważnie. Gdyby miała męża albo nie była samotną kobietą, to raczej by o nim wspominała.
                • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 14:22
                  Dzięki.
              • arista80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:15
                Ale ma rodziców, a ludzie z którymi pracuje, trener? Spędzając tyle czasu ze sobą nie wywiązał się między nią a kimś z ekipy jakiś feeling, większa przyjaźń?
                • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:18
                  Nie pytaj mnie, nie mam pojęcia.
                  • arista80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:22
                    Nie pytam się konkretnie ciebie tylko po prostu zastanawiam. Okey, nie każdemu jest dane mieć partnera, ale mimo wszystko w naszym życiu, pracy budujemy jakieś znajomości, przyjaźnie. Naprawdę pośród całego sztabu ludzi, którzy pracują na Justynę i prawdopodobnie spędzają ze sobą mnóstwo czasu, nie znalazł się ktoś "bliższy sercu" ( w sensie przyjaźni).
                • pade Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:26
                  ludzie z pracy, to ludzie z pracy
                  nie siedzi z nimi przy biurku 8 godzin dziennie, żeby miec okazję się zwierzyć
                  pokazywano kiedys jej treningi, ona jest non stop sama
                  a rodziców pewnie widuje raz w roku
                  zresztą, nie wiadomo jakie mają wobec niej oczekiwania

                  to wyjątkowo trudne, powiedziec, że ma się problem z psychiką, że się nie daje rady, dla zwykłego człowieka
                  w jej wypadku, siłaczki - jeszcze trudniej
        • zebra51 dołek sportowca 04.06.14, 10:27
          dołek sportowca

          Miałam poronienie, miałam depresję. Nie mam na koncie sukcesów sportowych, ale znam tą ciemność i ciężkość. Życzę jej, żeby udało jej się podnieść.
          • triss_merigold6 Re: dołek sportowca 04.06.14, 10:38
            Zwróć uwagę, że w tym tekście, w opisach sytuacji wymienianych sportowców, większość piła i żony ich zostawiły, rozwalili rodziny przez swój lifestyle i się zdumieli samotni.
            • zebra51 Re: dołek sportowca 04.06.14, 10:49
              a jak utrzymać rodzinę w całości, jesli jesteś średnio 8 m-cy poza domem? To było pytanie retoryczne...
              Ogromna, niespotykana w "normalnego" człowieka ambicja, pragnienie wygranej, podporządkowanie całego życia jednemu celowi. Jestem zwolennikiem teorii mówiącej o równowadze. Że każdy geniusz równoważony jest szajbą, depresją lub innym popapraniem. Również w sporcie.
        • iwles Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 10:42

          triss, co ty opowiadasz,
          nie uwierzę, że poroniła w samotności, musiała być u lekarza, ze zwykłym człowiekem w takiej sytuacji lekarze rozmawiają, więc trudno, żeby z nią nikt nie rozmawiał, lekarz nie zaproponował pomocy
          Leczyła się w międzyczasie na depresję, chodziła d psychologa. No, miał kto jej pomóc, jak najbardziej miał.
          Wiele kobiet tak samo nikomu nie rozpowiada, ze poroniły.
          Myslę, że u niej chodziło bardziej o to, że razem z poronieniem umarły jej plany na zmiany w życiu.
          • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:11
            Też mi się tak wydaje.
          • clk Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:13
            @iwles

            Napisalas to, co mysle.
            Jest mi niesamowicie przykro, poronienie to traumatyczna sprawa. Wyciaganie jej na swiatlo publiczne gorzej, chociaz podejrzwam, ze moze dzialac w pewnien sposob 'terapeutycznnie'.

            Powatrzam, dotep do psychologa jest utrudniony dla wielu osob (znam sytuacje), ona juz miala to zapewnione.
            • kietka Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:17
              mysle, ze to, co teraz przezywa, to koszmarne poczucie winy, stad ta depresja.
              • aguar Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:37
                No, coś w tym może być. W dość zaawansowanej ciąży na obóz treningowy??? I z kim ona w tej ciąży była? To znaczy bardziej ciekawi mnie, gdzie ona go "chowa"? Nie wspierał jej? Chyba jednak takie w miarę normalne pokazywanie się z partnerką jak Małysz, Stoch czy Żyła jest zdrowsze (Lewandowscy przesadzająsmile )
                • arista80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:44
                  Z tego czytałam chyba na Plotku jej "partner" miał żonę i nie zamierzał porzucać jej dla Justyny. Tak więc raczej nie miała jak się z nim pokazywać.
                  • arista80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 11:49
                    arista80 napisała:

                    > Z tego czytałam chyba na Plotku jej "partner" miał żonę i nie zamierzał porzuca
                    > ć jej dla Justyny. Tak więc raczej nie miała jak się z nim pokazywać.

                    Wyczytałam na Pudelku. Sorry.
                    • aguar Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:15
                      Jeśli to prawda, to rzeczywiście miała powody wpaść w "dołek". A wydawałoby się, że taka osoba mogłaby przebierać w facetach - w wolnych albo przynajmniej takich, którzy dla niej rzuciliby wszystko...(chociaż zdrad nie pochwalam, żeby nie było)
                      • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:18
                        Złudzenie. Który normalny facet weźmie kobietę, której 3/4 roku nie ma w domu, a wszystko jest podporządkowane sportowi wyczynowemu, no i gdzie miałaby poznać kogoś spoza sportowych klimatów.
                        • arista80 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:21
                          Mimo wszystko jest dużo sportowców (kobiet i mężczyzn) którym udaje się założyć rodzinę.
                        • zawsze-w-drodze Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 12:31
                          Przecież to jest depresyjna klasyka:
                          1.Romans z żonatym - kilka lat tajemnic, ukrywania się, milczenia i to w momencie, w którym chcesz swą miłość wykrzyczeć światu (euforia, endorfiny etc);
                          2.Trzy lata na rozdrożu i w oczekiwaniu na decyzje (nie swoje i bez wpływu na nie - mówi o tym w wywiadzie wyraźnie), być może obietnice bez pokrycia, kolejne "ostateczne" terminy itd;
                          3. Po drodze nieplanowana ale uszczęśliwiająca ciąża - która pewnie coś roztrzygnie, przyspieszy... ale znów nie bardzo można się nią chwalić, bo pytania, bo sport, bo oczekiwania ekipy na wynik, już miała powiedzieć (vide wywiad) i -
                          4.I poronienie, o którym nie można powiedzieć i którego nie można przepłakać - bo będa pytania z kim, jak, dlaczego...
                          5. Aż wreszcie przerwa w treningach po olimpiadzie - więcej czasu, spotkania już nie tylko od chwili do przypadku, większy nacisk na podjęcie wreszcie decyzji i -ROZCZAROWANIE
                          Może była dobra na przychodne, od czasu do czasu, żeby podbechtać ego ale na stałe=
                          ^. Po ostatecznej decyzji (znów jest w wywiadzie) o rozstaniu (i chyba wiadomości o ciąży prawowitej małżonki - te spalone mosty z wywiadu) załamanie nerwowe i mega dół
                          Wiele kobiet to przechodzi, jej jest trudniej bo jest osobą publiczną.
                          Tajemnica, wieczne zawieszenie na rozdrożu, bezsilność u kogoś kto zawsze dopina swego w sporcie = depresja.
                          Współczuje i bardzo trzymam kciuki za powrót do równowagi.
                        • gazeta_mi_placi Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 21:16
                          Normalnie, robi się takiej dziecko, potem drugie i siedzi w domu 365 na 365 big_grin
          • agaja5b Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 21:03
            iwles napisała:

            >
            > triss, co ty opowiadasz,
            > nie uwierzę, że poroniła w samotności, musiała być u lekarza, ze zwykłym człowi
            > ekem w takiej sytuacji lekarze rozmawiają, więc trudno, żeby z nią nikt nie roz
            > mawiał, lekarz nie zaproponował pomocy
            To nie jest takie oczywiste, jak sie wydaje. Jak poroniłam lekarza widziałam tylko jak mi maske na twarz zakładali, zeby uspić, potem nikt nie przeszedł, nie zapytał o nic, jak urodziłam chore dziecko moim stanem psychicznym nie zainteresował sie pies z kulawą nogą. Wszystko to w warszawskich szpitalach było. Jak juz mnie mocno dopadło, dostałam wielkiej schizy i strachu co dalej, sama poszłam z płaczem do położnej, na szczęście mnie wysłuchała, a miałam dziecko z wadą genetyczna towarzyszącą wadą serca i podejrzeniem mukowiscydozy która okazała się hypotyreozą, wszystko w ciągu tygodnia od narodzin dziecka. Plus baby blus to sporo jak na jedną głowę, która bała się przez połowe ciąży czy dziecko wogóle żywe się urodzi. Takze realia są takie a nie inne.
            > Leczyła się w międzyczasie na depresję, chodziła d psychologa. No, miał kto jej
            > pomóc, jak najbardziej miał.
            > Wiele kobiet tak samo nikomu nie rozpowiada, ze poroniły.
            Dokładnie, ale motywacje mogą byc różne, ja sama do tej pory nie powiedziałam bliskim o tym fakcie. Mąż oczywiście wie, ale rodzice, rodzeństwo nie, trochę po to by ich nie martwić, ale głównie nie potrzebowałam sie tym wtedy dzielić, teraz juz mogłabym ale w sumie po co? Choć ogólnie nie mam problemu by o tym mówic.
            Mimo że możemy zakładac że JK miała dostep do lekarzy, psychologów, to jeszcze o niczym nie przesądza, bo blokady tkwią w głowie, tym bardziej że to mogliby byc specjaliści " pracowi", a gdy ma sie silny etos pracy w sobie, może byc problem by mówic o prywatnych sprawach, które zawsze były na drugim planie. Trzeba chcieć mówić o problemie i znaleźć słuchacza w miarę empatycznego, a to dla pewnych charakterów jest trudne, albo wręcz nie do przejścia.

            > Myslę, że u niej chodziło bardziej o to, że razem z poronieniem umarły jej plan
            > y na zmiany w życiu.
            >
    • marychna31 a hieny już mają używanie 04.06.14, 12:49
      Jakby tu można czyjeś nieszczęście wykorzystać....
      wiadomosci.onet.pl/kraj/terlikowski-o-kowalczyk-ten-wywiad-jest-wstrzasajacy/qbj8h
      • vilez Re: a hieny już mają używanie 04.06.14, 14:25
        No tak.
      • latarnia_umarlych Re: a hieny już mają używanie 04.06.14, 14:46
        Hiena. Po prostu hiena.
    • goodnightmoon A gdzie sucz i lafirynda??? 04.06.14, 13:23
      Ta cała sytuacja pokazuje, że oceniamy każdy czyn przez pryzmat naszego stosunku do człowieka, który go popełnił.
      Nasza Justyna jest "złota" i kochana, więc to, że wylądowała w łóżku z zajętym facetem i próbowała odebrać go żonie i, być może, dziecku, nie wywołuje w nas oburzenia.

      Gdyby coś podobnego napisała teraz np. Morgen lub WWC .... ooooo, jakie gromy i epitety by się posypały!!! suspicious
      • triss_merigold6 Re: A gdzie sucz i lafirynda??? 04.06.14, 13:28
        IMO poronienie sprawiło jej tyle przykrości, że już nie trzeba jej kopać.
        • goodnightmoon Re: A gdzie sucz i lafirynda??? 04.06.14, 14:40
          Bardzo empatyczna i wielkoduszna opinia.
          Mam wielką nadzieję, że będzie taka sama, kiedy zwykła szara forumowiczka opowie na emamie o podobnym problemie smile
          • hunkis Re: A gdzie sucz i lafirynda??? 04.06.14, 14:46
            ależ clou jest gdzie indziej - wszyscy agresorzy wyżyli się juz przy okazji dywagacji dziecko czy pies, więc chwilowo sa łaskawi i nie bluzgają. wystarczy, że pojawi się kolejny wywiad z Justyna to sobie tę "łaskawość" odbiją z nawiązką..
          • zawsze-w-drodze Re: A gdzie sucz i lafirynda??? 04.06.14, 14:53
            Ja przeżyłam coś podobnego tyle, że z pozycji zdradzanej żony. Gdy po latach mleko się wylało mąż próbował klasykiem "biednego misia" zwalić winę na "sucz" co go prawie przemocą w romans wpedziła. Byłam upokorzona, wściekła, zdruzgotana ale nie straciłam rozumu. Przyciśnięty w szczegółach zeznał jakie farmazony o mnie, o związku, o planach opowiadał kochance. Oszukiwał równo nas obie. Skoro ja dawałam się nabrać dlaczego niby ona miała nie uwierzyć, że jestem zimną podłą suką o zerowym libido, która szantażem zmusza misia do utrzymywania fikcyjnego małżeństwa? Nie znała mnie przecież. Nigdy nie miałam do niej pretensji. Przeciwnie - było mi jej żal, współczułam zawiedzionych oczekiwań i lat w mirażu. Tak jej jak sobie.
    • naomi19 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 13:40
      Dopiero teraz rozumiem jej ból, kiedy próbowałyście mnie przekonać, że nie chodziło o poronienie, ale o śmierć... psa... uważałam, że przesadza i że musi być strasznie samotna. teraz okazuje się, że tak naprawdę jest- nie dość, że (przez treningi?) straciła ciążę (wiedziała o ciąży i trenowała?), to jeszcze facet postanowił zostać z żoną, nie zostawić rodziny, została zupełnie sama.
      W sumie, to ona ponosi konsekwencje swoich decyzji, takich a nie innych. Trochę jej współczuję, ale mimo wszystko nie rozumiem, dlaczego tak się otwiera przed mediami, pewne rezczy powinno się chyba zostawić tylo dla siebie. Psuje sobie takimi zwierzeniami bardzo dobrą opinię jaką miała, jako sportowca. Nie rozumiem, do czego jest jej potrzebny ten medialny szum. Zwalam to na depresję, chęć szukania pomocy nieskuteczne leczenie. Oby wyzdrowiała.
      • aguar Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 13:49
        A ja jestem strasznie zła na tego faceta, chciałabym, aby spotkało go publiczne potępienie. Bo myślę, że on unieszczęśliwił dwie kobiety, w tym nasz Skarb Narodowy.
        • przeciwcialo Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 18:06
          Justyna chyba wiedziała że pan ma na stanie zone.
          Współczuje straty dziecka ale nie rozumiem tego wywiadu. Wszystko jest widac na sprzedaż.
      • tuya Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 14:10
        naomi19 napisała:


        > Psuje sobie
        > takimi zwierzeniami bardzo dobrą opinię jaką miała, jako sportowca.

        Łooot? Że sportowiec nie ma prawa do depresji, poronienia czy nieudanego życia osobistego?
        Wyraźnie napisała po co to zrobiła. Raz że nie miała już siły udawać. Dwa żeby pomóc tym co też się z depresja zmagają, żeby za jej przykładem tez zwrócili się po pomoc (w skuteczność tego działania akurat u chorych na depresję nie bardzo wierze swoja drogą).
        • naomi19 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 22:19
          nie sądzę, żeby tym wywnętraniem się, nieudolnym, pomogła komukolwiek. chyba nawet sama sobie nie pomogła
    • kitek_maly Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 16:48
      A ja się zastanawiam PO CO o tak intymnych sprawach opowiadać gazetom? Żeby pół Polski o tym dyskutowało? Po co ściągać na siebie wszelkiej maści trolle? Po co się tłumaczyć? Nie opowiedziała rodzicom, ale powie gazecie i niech się z gazety dowiedzą??
      Współczuję jej ciężkich przeżyć i doznanych rozczarowań, ale uważam, że trzeba mieć specyficzną (w jakiś sposób zaburzoną) osobowość, żeby w taki sposób ściągać na siebie uwagę.
      • afro.ninja Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 17:45
        kitek_maly napisała:

        > A ja się zastanawiam PO CO o tak intymnych sprawach opowiadać gazetom? Żeby pół
        > Polski o tym dyskutowało? Po co ściągać na siebie wszelkiej maści trolle? Po c
        > o się tłumaczyć? Nie opowiedziała rodzicom, ale powie gazecie i niech się z gaz
        > ety dowiedzą??

        Co tam trolle, mieszkancy wsi z ktorej pochodzi i gdzie mieszkaja nadal jej rodzice beda mieli uzywanie. Przeciez jak ja posadzili o doping, to we wsi ludzie nie mowili rodzicom dzien dobry.
        I tu juz nie chodzi o depresje, ani o poronienie, ale zaczna sie domysly z kim ona to dziecko miala itp. itd. Naprawde internetowi hejterzy to przy tym pikus.

      • antyideal Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 17:55
        Musze sie z tym zgodzic, mimo pewnej sympatii dla Justyny.
      • olikol Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 19:48
        Nie powiedziała rodzicom bo była wtedy setki kilometrów od nich i jedynie by się zamartwiali o nią a nawet nie mogli przytulić. Czy tak trudno to zrozumieć?
        A wspomniała teraz bo jest może bliżej rodziny, ma doła, ale wie, że może sobie dać prawo do tego doła, ma już jakiś dystans. A poronienie i odrzucenie przez kochanka przeżywa mocno, jak większość osób w jej sytuacji. Może też terapeuta zalecił wywalić z siebie to wszystki, co dotąd ukrywała i co sprowokowało depresję.
    • kowalka33 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 18:43
      Myślę że to jednak jest tak że na szczycie stoimy samotnie i nie zawsze historie sprzedawane w mediach mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Niedawno brukowce wypisywały o żonatym kochanku Justyny, o tym że nie odszedł od żony. Obawiam się że z tego wywiadu zostanie tylko to że mistrzyni jest samotna i ktoś złamał jej serce a miała mieć z nim dziecko ..... I ja mam nieodparte wrażenie że w jakiś sposób Justyna Kowalczyk chce mu dowalić, coby pół Polski powiedziało , jaki drań. Przy okazji upokarzając jego żonę i dzieci , pokazując jaka to ona nieszczęśliwa ....A tymczasem lepiej z cudzymi mężami nie romansować bo to tez byłaby skaza na krysztale. I dziwi mnie też jakiś brak profesjonalizmu w jej zespole, dziewczyna się rozpada , traci ciążę i jakoś z artykułu wydaje się że jest w tym sama....
    • dwa_plus_jeden Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 19:46
      Jak to możliwe, że nikt nie wiedział o jej ciąży??? (Oczywiście, to nie jest najważniejszy problem w tej historii. Jest mi bardzo żal pani Kowalczyk. Chcę tylko zwrócić uwagę na temat, którego nikt nie poruszył)
      Ona jest zawodowym sportowcem, jednym z najlepszych w swojej dziedzinie. Nie wiem czy pamiętacie koncert Beyonce i jej wymagania dot. temperatury wody mineralnej, sterylnych tytanowych rurek i buk wie co. TAK podchodzi do sprawy zawodowiec. Może to nad wyrost, ale w razie odwołania trasy z powodu utraty głosu mogła udowodnić ubezpieczycielowi jak o niego dbała. A tutaj: wyczynowa sportsmenka i nikt przez dłuższy czas nie interesuje się jej "kobiecymi sprawami". Przecież powinna mieć dobrane treningi i dietę pod fazę cyklu. Jak można w ogóle nie wiedzieć co się dzieje? Myślałam, że takie kobiety są cały czas bardzo szczegółowo badane...
    • leanne_paul_piper Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 21:47
      Tak trochę też w kontekście tego, co powiedziała Marit Bjoergen
      Po doniesieniach o depresji Justyny bardzo było mi jej żal. Kładąc się do snu w jednoosobowym pokoju tu w Sognefjellet pomyślałam, że podczas kiedy ja mam na co dzień wokół siebie całą drużynę, to ona od lat trenująca samotnie, tak właśnie zasypia przez większą część roku - przyznała wielka rywalka Kowalczyk.
      - Gdybym ja trenowała sama dawno już zapytałabym samą siebie co ja właściwie robię.


      zastanawiam się, jak to się dzieje, że jedni są tak straszliwie samotni, a drudzy otoczeni wianuszkiem przyjaciół i bezwarunkową miłością i akceptacją rodziny.
      Jedna sprawa to fakt, że Justyna trenowała samotnie, co na przykład dla Norweżek byłoby nie do pomyślenia i tu nasuwa się pytanie, czy naprawdę nie ma w Polsce dobrych ludzi, zawodników, trenerów, wokół których można by zbudować drużynę i wspierać zawodników?

      A drugie pytanie, to tak porównując ją np. z Conchitą, która ma niesamowite wsparcie nie tylko od licznego grona przyjaciół (których część nota bene może jeszcze zabierać wszędzie ze sobą, bo ich zatrudnia) ale też i od rodziców, babci, którzy pękają z dumy i akceptują ją bezwarunkowo, zastanawiam się, czy to jest kwestia szczęścia czy osobowości - umiejętności zjednywania sobie ludzi?
      I np. o Conchitę mogę być spokojna, bo wiem, że dzięki takiemu wsparciu nigdy nie odleci i się nie stoczy.
      Żal Justyny, bo wygląda na to, że nikomu na niej nie zależało - ani trenerowi ani ludziom, którzy ją otaczali, ani nie wyszła z rodzinnego domu z wysokim poczuciem własnej wartości.
      • triss_merigold6 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 21:50
        Inny model budowania sukcesu, w Norwegii kolektywny, u nas indywidualistyczny i masz odpowiedź.
        • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 11:06
          Cos się tu zmienia, patrz: zespół skoczków, pieknei współpracujący. Justyna mówi, ze bardzo dobrze się z nimi rozumiała.
      • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 22:10
        > Jedna sprawa to fakt, że Justyna trenowała samotnie, co na przykład dla Norweże
        > k byłoby nie do pomyślenia i tu nasuwa się pytanie, czy naprawdę nie ma w Polsc
        > e dobrych ludzi, zawodników, trenerów, wokół których można by zbudować drużynę
        > i wspierać zawodników?

        a kto bylby w stanie trenowac z Justyną? nie mamy drugiego biegacza dowolnej płci ktory by ją w ogole dogonił. u Norweżek to troche inaczej wyglada, one są w stanie nawiązać równą walkę i współpracę.
        trener był i wspierał.
        • leanne_paul_piper Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 22:16
          > trener był i wspierał.
          Może i był, ale nie wspierał na pewno. Dla mnie nie do pomyślenia, żeby osoba, z którą spędzam tyle czasu nic o mnie nie wiedziała, żebym nie mogła się przed nią otworzyć.
          Trener, który osobie w depresji potrafi tylko powiedzieć - weź się w garść - na pewno nie jest dobrym trenerem.
          • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 04.06.14, 22:23
            tylko to nie takie latwe jednak.
    • 18lipcowa3 Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 09:22
      Ewidentnie pani Justyna 3 lata bzykała się z zonatym facetem.
      • cosmetic.wipes Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 09:25
        No i?

        Przecież ona obrączką nie związana. Facet jakiejś innej ślubował i obietnicę złamas.
        Tfu, złamał.
      • triss_merigold6 Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 09:35
        Bo i tak ma załamanie nerwowe i do tego straciła dziecko. Przy wszystkich swoich genialnych osiągnięciach sportowych, jest samotną starą panną i można jej współczuć, a nie glanować.
        • sumire Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 09:36
          od początku czekałam, aż ktoś dziewczynie wytknie staropanieństwo.
          • antyideal Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 09:38
            A ona nie jest gdzies kolo 30tki dopiero ? surprised
          • triss_merigold6 Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 09:39
            Muj bosze, no przecież jest samotną kobietą po 30-tce. Nie ma rodziny, nie ma faceta, dzieci, nie ma nic poza sportem.
            • vilez Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:12
              Nie taką samotną,skoro przez kilka lat kogoś miała. Budujesz mit, Triss, -mit samotnej trzydziechy, a za chwilę przejdziesz do tykającego zegara https://emotikona.pl/emotikony/pic/07icon_smile4.gif
              To był, jak widać nieudany zwiazek, ale BYŁ. W życiu niesportowym ludzie też miewają takie związki. Też nie miewają rodzin itd.
              • triss_merigold6 Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:18
                Miała, miała. Kradzione chwile z żonatym facetem, który nie zostawił dla niej rodziny. Oczywiście, że zegar będzie jej tykał, im starsza, tym szybciej - biologii nie przeskoczy.

                Oczywiście, że w życiu niesportowym ludzie też miewają takie związki i pozostają samotni, niemniej ten wątek dotyczy Justyny Kowalskiej i wywiadu jakiego udzieliła, informując obszernie o swoim stanie psychicznym.
                • gazeta_mi_placi Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:22
                  To nieładnie sad
                  A miałam ją za taką fajną dziewczynę z zasadami sad
                • vilez Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:39
                  To nie sport jest winien, że miała taki związek. A to jest cecha charakterystyczna, która odróżnia JK od "innych ludzi".
                  Wniosek: po prostu się jej nie ułożyło. Bywa. Równie dobrze mogło się ułożyć.
            • gazeta_mi_placi Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:25
              Swoją drogą od kiedy znajoma stara panna (ani ładna ani fajna ani pracowita) w wieku 38-39 lat znalazła sobie młodszego fajnego faceta i w wieku 40 lat urodziła bezproblemowo pierwsze dziecko nie przekreślałabym kobiet po 30-tce będących jeszcze pannami.
              Na tamtej położyłam już dawno krzyżyk, a tu taka niespodzianka. Z Panem oczywiście się ożeniła, razem mieszkają i wychowują dziecko, Pan na oko normalny, przystojny, ma pracę itp.
              • cosmetic.wipes Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:29
                Z Panem oczywiś
                > cie się ożeniła, razem mieszkają i wychowują dziecko, Pan na oko normalny, przy
                > stojny, ma pracę itp.

                Chyba się mylisz big_grin
                • vilez Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:41
                  To chyba jakiś trzeci Gazet, ten najmniej gramotny wink
                  Pierwsza Gazecio, wróc!
        • princess_yo_yo Re: Czemu jej nie zjedziecie? 08.06.14, 12:00
          oczywiscie, gdyby byla samotna rozwodka jej zycie nie byloby takie zalosne. a jakby byla samotna podwojna albo potrojna rozwodka to w kontekscie zycia osobistego bylby to wrecz sukces big_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:16
        z czego ta ewidentność wynika?
        • arista80 Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 10:28
          Sport mógł się przyczynić pośrednio, ale nie sądzę, aby był główną przyczyną jej samotności. W końcu wielu sportowców mimo wszystko zakłada rodziny, wchodzą w związki. Polskiego świata sportu nie znam dobrze, ale we włoskim sporcie mogę spokojnie wymienić kilka nazwisk medalistek które osiągaja sukcesy i mają partnerów. Tak myślę, że może to jej charakter. Przeczytałam pare razy, że jest ona osobą, która potrafi wypowiadać się złośliwie, może ta jej "silna osobowość" tak ją gubi. Każdy postrzega ją właśnie przez pryzmat takiego babochłopa, przy którym lepiej siedzieć cicho i nawet jesli w głębi ma dobre serce to jednak pierwsze wrażenie wygrywa.
          • dziennik-niecodziennik Re: Czemu jej nie zjedziecie? 05.06.14, 11:02
            e tam. ja jestem złośliwa bestia i nigdy problemu za znalezieniem faceta nie mialam.
            sportowcy mają parszywy tryb życia - wiecznie w rozjazdach, wiecznie nie w domu, wiecznie gdzies, wiecznie zajęci, tego nie, tamtego nie. na facetach odbija sie to mniej, bo oni mają biologicznie większą swobode - kobieta kiedys (czyli w ciązy i w początkach macierzyństwa) MUSI gdzieś osiąść, odpuścić, zwolnić obroty. a często jest to równoznaczne z końcem kariery, bo do mistrzowskiej formy niełatwo wrócić.
            Justyna wygląda na silną babkę, owszem, ale miłą. gdyby nie zaczęła kariery to pewnie juz daaaawno by sama nie była.
            a tak to niestety - coś za coś.
            jeszcze jak sie ma partnera z tej samej branży - mozna razem jezdzic na szkolenia, na obozy, razem trenowac. a tak to co? liczyc na to ze jakis dojrzały (bo mowa o 30latkach) człowiek bedzie latami czekał zeby znalazła dla niego te godzine wieczorem przez dwa dni w tygodniu?...
            w sumie nic dziwnego wtedy ze sie wplatała w romans z żonatym (O ILE sie wplątala, bo o tym czy to prawda nie mamy pojęcia) - związek dający jakies poczucie szczescia, ale niezobowiązujący. co nie znaczy ze to pochwalam.
    • atrakcyjna.kazia Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 13:02
      A ja nie mam wielkiego szacunku dla kobiet sypiających z żonatymi facetami. (Dla żonatych dup.czących na boku jeszcze mniejszy).
      • konwalka Re: wywiad Justyny Kowalczyk 05.06.14, 20:04
        dziwne
        nigdy nie przepadałam za nasza mistrzynią
        wydawała mi sie potwornie antypatyczna i chamowata
        po tym wywiadzie spojrzałam na nia zupełnie inaczej
        niefajnie sie potoczyło to wszytsko u niej
        niemniej uwazam, że "zaawansowana ciąża" oraz "obóz treningowy" wypowiadane na jednym wydechu, nie brzmią dobrze
        • dziennik-niecodziennik Re: wywiad Justyny Kowalczyk 06.06.14, 10:56
          zaawansowana ciąża to zapewne 12, góra 15 tydzien. później to juz sie nie roni, a rodzi przedwczesnie. a obozy treningowe są różne, niekoniecznie trzeba sie na nich złachać do ostatniego tchu smile tym bardziej ze jak pamietam bylo to w maju, wiec juz po sezonie. to raczej byl obóz "relaskacyjny", a nie budujący formę. jesli wszystko bylo z nią OK, to mogła jechac.
        • naomi19 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 06.06.14, 11:03
          uwazam, że "zaawansowana ciąża" oraz "obóz treningowy" wypowiadane na jednym wydechu, nie brzmią dobrze
          kwestia priorytetów. wybrała obóz, konsekwencje ponosi.
          Oglądałyście Fakty? Próbują z niej zrobić świętą za życia, pomijając niewygodne fakty, nie lubię.
          www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/05-06-2014-justyna-kowalczyk-wyznaje-od-lat-walcze-z-depresja,1290942.html?playlist_id=17355
          • clk Re: wywiad Justyny Kowalczyk 06.06.14, 11:54
            Jak pisalam powyzej, wspolczuje depresji.

            Pomijaja 'niewygodne' fakty, niestety sad

            Plus wypowiedz Jedrzejczak, za ktora od momentu wypadku nie przepadam.

            Poza tym troche mnie denerwuje fakt, ze mowi sie tylko o sportowcach (nota bene osobach, ktore maja srodki finansowe/ dostep do lekarzy, psychologow).
            • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 06.06.14, 14:13
              Ale- co pomija? Miała podawać szczegóły choroby czy swojego zycia osobistego? Skąd takie oczekiwanie?
              • naomi19 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 06.06.14, 15:49
                jej choroba jest związana również z jej wyborami życiowymi, pomijanie ich w celu zrobienia z niej świętej za życia, poszkodowanej, chorej i potrzebującej wsparcia jest obrazem wykrzywionym, nieprawdziwym. na swoje szczęście trzeba sobie zapracować, nikt nam go nie da na tacy. Ona musi teraz leczyć chorobę, poukładać swoje życie prywatne', wszystko w jej rękach.
              • clk Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 11:50
                Wiem ze Pudelek to marna zrodlo informacji ale..
                Tekst linka
                • menodo Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 12:04
                  Bardzo współczuję żonie tajemniczego dziennikarza, który nie porzucił jej dla Kowalczyk.


                  • atrakcyjna.kazia Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 12:56
                    > Bardzo współczuję żonie tajemniczego dziennikarza, który nie porzucił jej dla
                    > Kowalczyk.

                    Ja też, biedaczka Kowalczyk, trzeba się było za żonatego nie brać, chyba że ją biedną zwodził i mamił
                • vilez Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 12:06
                  No i miała podawać nazwiska czy jak? To ona decyduje, co powie, a co nie.
                  • aguar Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 12:32
                    A to niby pudelek sugeruje, że to Michał Pol był jej kochankiem? Kiedyś go lubiłam...Ale abstrahując od tego, kto to był to nie cierpię takich facetów, to już milion bardziej wolę, takich jak Zamachowski, czyli zdecydowanych. A nie takich, którzy grają na dwa fronty.
                  • clk Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 13:07
                    Nie, nie musi podawac nazwisk.
                    Mam mocno mieszane uczucia - z jednej storny bardzo wspoluczuje straty dziecka, z drugiej - kobieta ktora decyduje sie na romans z zonatym mezczyzna (dorosla kobieta!) wie, co robi i wie jakie sa tego konsekwencje.
                    Jak ma sie czuc zona, ktora czyta takie wywiady?
                    • naomi19 Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 13:18
                      Może żona nic nie wie i właśnie gotuje niedzielny obiad dla Misia?
                      • aguar Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 13:48
                        A mi się też wydaje, że Justyna nie jest tak jak my, ona jest kimś wyjątkowym w Polsce (inie tylko) i miała podstawy uważać, że jak obdarzy kogoś uczuciem, to ten facet będzie gotowy zmienić dla niej swoje życie, bo jednak dużo zyska.
                        • menodo Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 14:04
                          ona jest kimś wyjątkowym w
                          > Polsce (inie tylko) i miała podstawy uważać, że jak obdarzy kogoś uczuciem, to
                          > ten facet będzie gotowy zmienić dla niej swoje życie, bo jednak dużo zyska."

                          Możliwe, że tak jej się wydawało, tym boleśniejsze musi być dla niej zderzenie z rzeczywistością.
                        • atrakcyjna.kazia Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 14:56
                          > A mi się też wydaje, że Justyna nie jest tak jak my, ona jest kimś wyjątkowym w

                          Normalnie bogini big_grin
    • aguar Re: wywiad Justyny Kowalczyk 08.06.14, 13:53
      "Chcecie poznać przyczynę problemów Justyny? Proszę zadzwonić do (tu pada nazwisko). Niech po męsku o wszystkim opowie - wymsknęło się jednej z bliskich Justynie osób."
      Popieram.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka