krejzimama 27.06.14, 21:14 Tyle lat minęło, a jego słowa wciąż aktualne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 01:36 Boy aktualny, niestety. Pewnie go lewackie pisanie Michnka zmanipulowało pod koniec XIX wieku, że termin "piekło kobiet" ukuł Pod koniec XIX wieku, napisałam, bo poglądy i wrażliwość Żeleński miał jakie miał, długo przed tym zanim zaczął pisać felietony. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 07:16 Przecież to, co napisał, to zwykłe, podłe łgarstwo. Tak samo przed wojną, jak i teraz, dziecko urodzone cieszy się przecież pełną ochroną prawną. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 11:12 O misio Mam cię oswiecic co poeta miał na myśli w tym niefortunnie wyrwanym z całości fragmencie? No topsze. Boya, jako i wielu innych, mierziła przepaści między histerycznym przywiązaniem pewnych umysłów do ochrony zarodka i płodu a dziwnym brakiem głębszego zainteresowania, szacunku i konkretnych działań wobec dziecięcia narodzonego. Zresztą pragnę przypomnieć, że Boy główny nacisk kładł na potrzebę propagowania różnych form antykoncepcji (również naturalnych metod niedopuszczenia do poczęcia) i ogólnie zapoznawamia ludzi że swoją anatomią, fizjologią i seksualmością, czym naraził się już na wstępie na wscieklą reakcję kręgów katolskich. Kwestia obnażenia morza nieszczęśc podziemia aborcyjnego, piekła kobiet uwięzionych w świecie odmawiających im korzystania z osiągnięć medycyny w zakresie panowania nad swoją plodnoscia to już dalsze działania. Kiedy zaś nazwał kręgi sprzeciwiajace się edukacji seksualnej i antykoncepcji fabrykantami aniołków, to stał się "pierwszym bezbożnikiem II RP" Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 29.06.14, 22:09 aandzia43 napisała: > O misio Mam cię oswiecic co poeta miał na myśli w tym niefortunnie wyrwanym > z całości fragmencie? Niezależnie od tego, co miał na myśli (wiem, co), wypowiedź jest kłamstwem. Dziecko urodzone ma wszystko to, czego domagają się prolajfowcy dla dziecka jeszcze nieurodzonego. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Boy, oh Boy 29.06.14, 22:18 jedno wielkie g..no prawda misiu, ale ty i tobie podobni tego dostrzec i uświadomić sobie nie chcą. I nigdy ani nie dostrzegą ani nie uświadomią, ani do wiadomości nie przyjmą. Tak w czasach Boya-Żeleńskiego jak i dzisiaj niestety nienarodzony zarodek ma więcej praw i atencji od URODZONEJ kobiety a urodzone dziecko wraz z matką moze zdechnąć pod płotem.Ani opieki systemowej, ani RZETELNEGO wsparcia ani nic. Ródź i radź se sama babo gupia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 29.06.14, 22:42 paskudek1 napisała: > jedno wielkie g..no prawda misiu, Dokładnie. Wszystko, co napisałaś, należy do tej kategorii. Prolajfowcy domagają się karania tych, którzy zabijają dzieci nienarodzone. Zabijanie dzieci narodzonych było i jest karane, jak zwykłe zabójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Boy, oh Boy 29.06.14, 22:48 szkoda tylko że ci "obrońcy życia" nie mają nic mądrego do powiedzenia w sytuacji kiedy zagrożone jest życie lub zdrowie MATKI, bez której zarodek i tak nie przeżyje, oraz w du...pie mają życie JUŻ URODZONE w tym całe rzesze niepełnosprawnych, chorych, ubogich itp. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 06:21 A ty co zrobiłaś dla milionów dzieci niepełnosprawnych, chorych, ubogich i głodnych na całym świecie, oprócz pustego użalania się nad nimi? Co masz im do zaproponowania? Dzieci mają rodziców i to oni są od tego, żeby je nakarmić i opiekować się nimi. Twój zarzut wdupiemania jest po prostu głupi i manipulancki. Twój dobrobyt też mam w dupie, a jednak nie powinno być Ci obojętne, czy w sytuacji, kiedy ktoś przyjdzie Cię zamordować, będę protestować, czy też popatrzę na to obojętnym wzrokiem i usprawiedliwię nędzą twojego żywota. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 07:11 nic nie zrobiłam misiu, może poza kilkoma smsami wysłanymi na różne fundacje czy odpisem 1% podatku przy rozliczeniu PIT. Ale w przeciwieństwie do "obrońców życia" nie wycieram sobie gęby "świętością życia" i nie mam żadnego zapędu aby zmuszać kobiety do rodzenia dzieci. Czy to sprawnych czy niepełnosprawnych. A w skrajnych przypadkach pozostawiam prawo wyboru i decyzji KOBIECIE bo to ONA do ciężkiej ospy ponosić będzie konsekwencje tych decyzji. Natomiast niejaki dr Ch. podejmuje decyzje ZA kobiety a konsekwencje ponoszą kobiety. Oraz często ich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 07:17 Nie. Nie pozostawię "prawa wyboru i decyzji" złodziejowi i mordercy. I nie obchodzą mnie konsekwencje po ich stronie. Kraść i mordować nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:09 Tak, oczywiście że nie obchodzą cię konsekwencje po stronie kobiety dokonującej wyboru między swoim zdrowiem fizycznym i psychicznym a życiem zalążka człowieczego. Wyboru takiego czy innego. Co cię w.ogóle obchodzą konsekwencje, jeśli nie ty je ponosisz, a przede wszystkim jeśli zachowane jest twoje betonowe status quo? Jakby ci ten przytroczony do podłoża kawał betonu oderwać, to byś się rozpadł ma kawałki prawda? Znamienne dla pozbawionych empatii fanatyków, którzy kiedyś na.Oazie obejrzeli "Niemy krzyk", przeżyli szok (nic dziwnego, każdy przeżył) i od czasu tamtej emocji pory nie ruszyli umysłem ani odrobinę o przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:19 Nie strasz, bo kobiety dokonujące aborcji to nie jest grupa zagrażająca porządkowi społecznemu, życiu bliźnich czy porządkowi moralnemu. Taka nie przydzie mnie zamordować. Natomiast betony wszelkiej maści (a wszystkie wycieraja sobie gęby moralnością lub/i dobrem ludzkości ujętymi w ramy całkiem ładnie wyglądających ideologii) sa groźne. Ja się nie boję pani Jadzi, co usunęła jedną ciążę za Sanacji, drugą w czasie okupacji a trzecią po 56' roku już w majestacie prawa, urodziła czworo dzieci wykarmiła mimo przeciwności losu i wykochała i była całkiem przyzwoitym i prawym człowiekiem dla otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:25 Masz jakieś argumenty na poparcie prawdomówności Boya? Np. jakieś informacje na temat tolerowania przez przedwojenne prawo zabijania dzieci po narodzeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 14:39 > Przecież to, co napisał, to zwykłe, podłe łgarstwo. Tak samo przed wojną, jak i > teraz, dziecko urodzone cieszy się przecież pełną ochroną prawną. Tu nie chodzi o "ochronę prawną" tylko o warunki w jakich przed wojną żyły biedne rodziny (jeżeli tego nie wiesz, to ci podpowiem, ogromnej nędzy). A Boy jako twórca "Kropli Mleka" i lekarz doskonale wiedział w jakich warunkach żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 29.06.14, 22:11 Nędza nie usprawiedliwia dzieciobójstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 02:27 Dzieciobojstwa nie usprawiedliwia, ale usunięcie z macicy czterotygodniowego np. zarodka nie jest dzieciobojstwem. I tego się trzymam. Bo bezwzględne, nieprzejednane przywiązanie do wyobrażenia o zarodku, jako o w człowieku, przyznawanie zarodkowi praw równych prawom kobiety, automatycznie ustawia kobietę na pozycji podczlowieka. Przesunięty punkt ciężkości, zaburzone priorytety. Jako człowiek empatyczny i rozglądający się na boki, a nie pochłonięty tylko i wyłącznie patrzeniem w gorę, opowiadam się za pierwszeństwem dla urodzonego, rozwiniętego człowieka, czyli w tym przypadki kobiety. Nie ma "pełnia prawdla zarodka nie wyklucza pełni praw kobiety". To tylko pobożne życzenie naiwnych prolajfowcow i paskudna hipokryzja fanatycznych. Nieprzypadkowo największe prozarodkowe (wraz z przyległościami) szaleństwo ma.miejsce w czasach i miejscach,.gdzie moozginia i totalitarne zapędy wobec prywatnych, intymnych sfer życia człowieka mają się bardzo dobrze. Ideologia/religia, jakimi tłumaczy się te zapędy nie mają.w praktyce dla rzeczywistych efektow żanego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 07:13 aandzia43 napisała: > Dzieciobojstwa nie usprawiedliwia, ale usunięcie z macicy czterotygodniowego np > . zarodka nie jest dzieciobojstwem. I tego się trzymam. To od dawna wiadomo, że wystarczy odczłowieczyć potencjalną ofiarę i już można ją ze spokojnym sumieniem zabić. Przećwiczono to w przeszłości na Żydach, kułakach, wrogach ludu, zaplutych karłach reakcji. > Bo bezwzględne, nieprzejednane przywiązanie do wyobrażenia o zarodku, jako o w człowieku, > przyznawanie zarodkowi praw równych prawom kobiety, automatycznie ustawia kobietę na > pozycji podczlowieka. Manipulacja manipulację pogania. Poczynając od doboru słownictwa ("Bezwzględne, nieprzejednane" - Co? Ściganie zabójcy. Może powiesz także Szymonowi Wiesenthalowi, że jest bezwzględny i nieprzejednany?) a na fałszywym przeciwstawieniu skończywszy. W każdym przypadku, kiedy ktoś jest w naturalny sposób zobowiązany do opieki nad innym człowiekiem, zakaz zabicia obiektu opieki mógłby nazywać "automatycznym ustawieniem go na pozycji podczłowieka". No, bezczelność jaka! Jak kto śmie przeszkadzać mu w pozbyciu się zbędnego balastu - niechcianego dziecka, starego, bezproduktywnego rodzica, niekochanego małżonka? Ciekawe, że nie dotyczy to już płatników podatków, którymi lewica chce kupować poparcie swoich "elementów socjalnie bliskich". Zmuszanie ludzi pracowitych do utrzymywania leni i nierobów nie jest jakoś ustawianiem ich na pozycji podludzi. Ciekawe, dlaczego? Tylko, że matka ma moralny, wynikający z prawa naturalnego, obowiązek opieki nad dzieckiem, dziecko nad starym rodzicem, a małżonek nad małżonkiem. W przeciwieństwie do relacji człowiek pracowity-obibok. > Przesunięty punkt ciężkości, zaburzone priorytety. Święte słowa. Tylko trzeba je odnieść do odpowiednich osób. > Jako człowiek empatyczny i rozglądający się na boki, a nie pochłonięty tylko i wyłącznie > patrzeniem w gorę, opowiadam się za pierwszeństwem dla urodzonego, rozwiniętego > człowieka, czyli w tym przypadki kobiety. Kolejna manipulacja. Akcentowanie empatii do kobiety ma ukryć bezwzględność i okrucieństwo w stosunku do dziecka. Ona taka biedna, dziecko jej tak nie pasuje, pozwólmy jej je zabić. Albo: on taki nieszczęśliwy ten złodziej, dzieci mu w domu z głodu płaczą, wykażmy empatię i pozwólmy mu okraść tego tłustego i odpychającego burżuja. A najlepiej zabić i zabrać wszystko - na więcej wystarczy. Złodziej nie tylko nakarmi dzieci, ale też je wykształci, a społeczeństwo zyska wartościowych obywateli. W taki odrażający moralnie sposób rozumuje lewicowiec. > Nie ma "pełnia prawdla zarodka nie wyklucza pełni praw kobiety". To tylko pobożne życzenie > naiwnych prolajfowcow i paskudna hipokryzja fanatycznych. Nie moja. Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że prawo dziecka do życia ogranicza prawa matki. Niezależnie od tego, czy jest już urodzone, czy nie. W każdym momencie, kiedy chciałaby się pozbyć niewygodnego obowiązku. Ale chęć wykpienia się od obowiązków to zbyt slaby powód, żeby pozwolić jej zabijać. > czasach i miejscach,.gdzie moozginia i totalitarne zapędy wobec prywatnych, intymnych sfer > życia człowieka mają się bardzo dobrze. Kolejna manipulacja. Zakaz zabijania dzieci nie wynika z nienawiści do kobiet. Tak samo, jak zakaz kradzieży nie bierze się z nienawiści do złodziei. I jest dokładnie na odwrót - to pomysły bezkarnego mordowania dzieci pojawiają się w czasach rozpanoszenia lewicowego totalitaryzmu, z jego ścisłą kontrolą najdrobniejszych dziedzin życia prywatnego. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 13:15 Nie ma co odczlowieczac, zarodek to nie człowiek. Raczej dobrze rokujący zalążek człowieka. Jest pod ochroną, ale nie jest priorytetem. To bardzo NATURALNE ustawienie sprawy. Sama natura usuwa ciążę w niesprzyjających warunkach psychofizycznych matki i pozbywa się zdrowego zarodka czy płodu. Chroni zalążek, ale tylko do pewnego stopnia. Nie rozczula się nad życiem poczętym kosztem życia narodzonego. Termin "prawo naturalne" i machanie nim jak sztandarem to bezczelna manipulacja. Szczytem bezczelnosci jest też nazywanie obowiązkiem donaszanie ciąż, udostęnianie ciał i psychiki, rujnowanie życia, cudzego oczywiście, przypomnę, w imię przyjemności nazwania sobie zarodka dzieckiem. Oraz oczywiście narzucanie tego obowiązku. Nie sobie przecież. Bezczelnoscią jest wymaganie heroizmu od kobiet i nazywanie tego pism obowiązkiem wobec "prawa naturalnego", Boga i ludzkości. Szymona Wisentala, Żydów i starych ludzi zostaw w spokoju - to są LUDZIE. Pomysły bezprawnego mordowania ludzi w imię praw spod egidy paragrafu 22 pojawiają się w czasach szalejacych totalitaryzmow wszelkiej maści. Komunizm nie wyróżniał się nadmiernie w tej materii. I owszem, bezwzględny zakaz aborcji jest wyrazem nienawiści do kobiet. Ponieważ naturalnym jest, że kobieta udostępnia swoje ciało zarodkowi a potem płodowi (z przyleglosciami czyli ze swoją psychiką i drogą życiową), ale to ona jest priorytetem w razie Niemca. Natarczywe wsadzanie paluchow między wódkę a zakąskę to przejaw totalitarnych zapędów. Niczym nie uzasadnionych z punktu widzenia dobra całej społeczności bo., w.praktyce nie ma przełożenia "usunęła ciążę = nieprzydatny i szkodliwy członek społeczeństwa". Więc nie snuj dramatycznych wizji upadku człowieczeństwa, bo się kobiety poddają aborcjom. Te same kobiety kochają swoje dzieci (choć nie wszystkie zarodki które w nich wzrosną), poświęcają im życie, z oddaniem pielęgnują starych rodziców i chorych mężów, karmią bezpanskie psy, nie wszczynają wojen i nie sieją nienawiści. Są na.pewno bardzie przydatne od fanatyków religijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:01 aandzia43 napisała: > Nie ma co odczlowieczac, zarodek to nie człowiek. Raczej dobrze rokujący zalążek człowieka Nie. Zarodek jest po prostu człowiekiem. Człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia i trwa do śmierci. Nie ma innej chwili, o której można by powiedzieć, że od niej zaczął się człowiek. > To bardzo NATURALNE ustawienie sprawy. Sama natura usuwa ciążę w niesprzyjających > warunkach psychofizycznych matki i pozbywa się zdrowego zarodka czy płodu. Manipulacja. Naturalne poronienia nie są żadnym argumentem za dopuszczalnością aborcji. Tak samo, jak naturalnie występujące pioruny, od których giną ludzie, nie uzasadniają prawnej dopuszczalności zabijania ludzi wyładowaniem elektrycznym. > Nie rozczula się nad życiem poczętym kosztem życia narodzonego. Manipulacja. Nie ma takiego kosztu. Kosztem jest nie życie narodzone, a co najwyżej komfort życia. Wartość mniejsza niż życie człowieka > Termin "prawo naturalne" i machanie nim jak sztandarem to bezczelna manipulacja. Mylisz się. To pojęcie prawne, niosące za sobą konkretne konsekwencje. Przekonali się o tym m.in. sądzeni przez Trybunał Norymberski zbrodniarze. > Szczytem bezczelnosci jest też nazywanie obowiązkiem donaszanie ciąż, > udostęnianie ciał i psychiki, rujnowanie życia, cudzego oczywiście, przypomnę, > w imię przyjemności nazwania sobie zarodka dzieckiem. Nie zamierzam brnąć w dyskusję o wartości życia ludzkiego z osobnikiem pozbawionym elementarnej moralności. Nie to jest przyczyna mojego udziału w tym wątku. Stwierdziłem, że Boy w swoim tekście łże. Jeśli twierdzisz inaczej, to proszę o argumenty przeciwko mojemu twierdzeniu. To sprawa z zakresu czystej, dwuwartościowej logiki, a nie poglądów. Jakie są poglądy lewaków na mordowanie ludzi, doskonale wiem bez czytania twoich sofizmatów. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:11 > > Nie rozczula się nad życiem poczętym kosztem życia narodzonego. > > Manipulacja. Nie ma takiego kosztu. Kosztem jest nie życie narodzone, a co najw > yżej komfort życia. Wartość mniejsza niż życie człowieka > To tak fantastycznie brzmi, jak się jest mężczyzną i sprawa cię kompletnie nie dotyczy. > > Termin "prawo naturalne" i machanie nim jak sztandarem to bezczelna manip > ulacja. > > Mylisz się. To pojęcie prawne, niosące za sobą konkretne konsekwencje. Przekona > li się o tym m.in. sądzeni przez Trybunał Norymberski zbrodniarze. > To je zacytuj. Najlepiej z odpowiedniego kodeksu, który obowiązuje w Polsce. > Nie zamierzam brnąć w dyskusję o wartości życia ludzkiego z osobnikiem pozbawio > nym elementarnej moralności. Jak to się pięknie stosuje też do ciebie, misiu. Oprócz moralności, dodałabym też empatię. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:30 Kto popiera mordowanie dzieci, niech nawet nie wspomina o empatii. Bo jego wiarygodność w tym momencie jest taka, jak mordercy własnych rodziców, domagającego się łagodnego wyroku z tytułu sieroctwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 15:03 Pozbawionam elementarnej moralności hehe, dobre Oczywscie bzdura, wiadomo. Tobie podobni z rzeczywistą, stosowaną na co dzień moralnością są często na bakier (często, choć przecież nie zawsze). Za to mają wielkie profity z tytułu poczucia bycia moralnymi. Przynajmniej w warstwie wyznawanych poglądów, przynajmniej tyle mają Cóż innego pozostaje ludziom z problemami w nawiązywaniu kontaktu ze swoimi emocjami, z pulsującą tkanką życia? Kij w.dupę i sztandar na wystajacy z czubka głowy koniec tego kija. Żeby się nie rozpaść i jakoś do przodu iść. Ale jak już kiedyś pisałam: kij w dupie to nie to samo, co trzon moralny Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 15:12 Aha,.nie ustosunkowałeś się do kwestii braku korelacji między kobietami i mężczyznami dokonujaxymi aborcji lub nie dokonującymi i wybierajacymi rodzenie na gruncie swojego życia ale nie odmawiającymi innym prawa do ich wyboru, a patologią, złem, czy brakiem ludzkich odruchów i prawidłowych społecznych zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 17:34 aandzia43 napisała: > Pozbawionam elementarnej moralności hehe, dobre : Oczywiście. Nie chodziło tu przecież o drugorzędne kwestie w rodzaju "czy wolno odmówić zapłacenia rachunku za zbyt chłodną, ale zjedzoną zupę?" Chodziło o zasadę podstawową "nie morduj". Ktoś, kto ją kwestionuje, nie ma elementarnej moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 18:36 Rozumiem, ze satysfakcja z "bycia moralnym" z tytułu obsesyjnego przywiązania do wizji człowieczeństwa zarodka i z tytułu bycia rycerzem wszystkich zarodków świata wystarcza ci ma tyle, że mie musisz już myśleć o innych aspektach tej złożonej sytuacji? Uznać że sytuacja wcale nie jest złożona, że jest tylko jedno jej właściwe rozstrzygnięcie, a skutki zamiatania pod dywan restrykcyjnego podejścia zamieść pod dywan. Tak, to wygodne. Dużo wygodniejsze niż dopuszczenie do głowy myśli o ewentualnym "wygodnym" rozwiązaniu tragicznej ciąy Wystarczy trzymać się jak pijany płotu jednego zdania "zarodek to człowiek". Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 01.07.14, 07:14 ""Moralne problemy są zawsze straszliwie skomplikowane dla kogoś bez zasad" (G.K.Chesterton) Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 01.07.14, 10:55 Nie wiem, o kim piszesz. Jeśli o mnie, to możesz się nie martwić: da się bez straszliwych dylematów żyć w harmonii ze światem i nie czynić wokół siebie zimnej pustki lub rozpizduchy nie mając kija w d...e i klapek na oczach Znam natomiast ludzi, którzy bez bardzo sztywnej formy regulującej im od wewnątrz zasady współistnienia w społeczeństwie rozłażą się w szwach i mają z lekka socjopatyczne zajawki. Jakieś felery w funkcjonowaniu kory przedczołowej czy cóś Ale ponieważ nie są do końca socjopatami i chcieliby zasłużyć na pochwałę ze strony swojego superego, to przyklejaja się do jakiejś ideologii i jadą na stywnym holu nareszcie w poczuciu własnej wartości i przydatności Czasem udaje im się przejść przez życie nie czyniąc większych szkód, ale jak się nakręcą bywają niebezpieczni. Cóż, każdy orze jak może. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Boy, oh Boy 01.07.14, 11:07 aandzia.. masz rację jak tak opisujesz to widzę kolegę męża z pracy. Świadek Jehowy... ale sztywny, równy i posłuszny że hej. Prymus po prostu.... może i nie socjopata ale czasami tak się zastanawiamy czy jakby tak NIE MIAŁ tych swoich kodeksów,zakazów i nakazów jaki by był? Za to dumny ze swej moralności.. o hohooo Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 01.07.14, 11:32 Z takich charakterologicznych typów rekrutują się ortodoksi i działacze organizacji religijnych i ideologicxnych. Albo po prostu nieuleczalni nadgorliwcy ze stopniem uwewnetrznienia systemu moralnego na poziomie nastolatka (bo nadgorliwość neofity to zawisko normalne). Ponieważ żyję długo na tym świecie, dane mi było obserwować różnego rodzaju nawrócenia religijne, utraty wiary i inne takie zjawiska i towarzyszące im zmiany zachowań. Powiem tak: nie mam zaufania do ludzi, u których te zjawiska przebiegają gwałtownie. Zazwyczaj mają jakieś poważne problemy, których nie mają nawet zamiaru ruszać (albo po prostu nie ma szans, by je wyprostować, bo za głębokie są). Nie.muszę chyba mówić, że pożytku z nich osoby związane z nimi uczuciowo nie mają wiele. Często wiążą się z podobnymi sobie ułomnymi. Ja tam współczująca jestem kobita dobrze wiem, że na podstawowe struktury osobowościowe nie ma rady, a żyć we względnym szczęściu każdy chce. Ale trzymam się z daleka i ostro protestuje przeciwko utożsamianiu felerów z wyższą moralnością i drogowskazem dla maluczkich. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:04 > Nędza nie usprawiedliwia dzieciobójstwa. Nędza podwyższa śmiertelność dzieci. Narodzony dzieci, a nie zarodków, bo aborcja nie jest dzieciobójstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 14:14 sanciasancia napisała: [ciach] Czy masz jakieś uwagi odnośnie kwestii kłamliwości tekstu Boya? Nie rozmawiam ze złodziejami o korzyściach płynących z kradzieży i z tych samych powodów nie widzę sensu dyskusji z lewakami o dobrych stronach mordowania ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Boy, oh Boy 01.07.14, 11:12 misiu-1 padłam czytając twoje wypowiedzi i powstać nie mogę, sztandar do reki i na barykady! Odpowiedz Link Zgłoś
kalia-kalia Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 12:48 "Piekło kobiet", "Jak skończyć z piekłem kobiet?", "Nasi okupanci" - co jakiś czas wracam do jego felietonów i nieraz mam wrażenie, jakby przez te 80 lat nic się nie zmieniło w niektórych kwestiach. Cholernie to smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 13:08 Zaglądam do Boya i ja. Jak go czytałam pierwszy raz we wczesnej młodości, to mi się w.naiwności mej młodzieńcsej wydawało, że histerycznie opory wobec delikatnego w gruncie rzeczy boyjowskiego zwracania uwagi na pewne zamiatane uparcie pod dywan obszary rzeczywistości, to jakaś okrutna a głupia bajka z odległej przeszłości. O młodości optymistycznie na świat patrząca! Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 14:41 Też się na Boyu wychowałam. I dodałabym jeszcze, że ogromnie podoba mi się, że oprócz walki piórem prowadził jeszcze działalność społeczną. Odpowiedz Link Zgłoś
kalia-kalia Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 14:42 Ja go pierwszy raz czytałam jakieś 10 lat temu i pewnie już starsza byłam od Ciebie, bo dosyć mną wstrząsnęła konstatacja, że cofnęliśmy się 70 lat wstecz. Nawet część argumentów jest ta sama. Z drugiej strony szczęśliwie do prehistorii należy już walka o wprowadzenie cywilnych małżeństw i rozwodów - można to sobie czytać na luzie z rozdziawioną gębą . Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Boy, oh Boy 28.06.14, 13:02 A Tuwim "Do prostego człowieka"? Też aktualne od prawie stu lat... Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Boy, oh Boy 29.06.14, 23:15 Nie "wciąż aktualne" tylko "znowu aktualne". W tym ogólnie potępianym PRLu to jednak dzieci z głodu nie umierały, ani ich matki. Tak zresztą jak i wielu innych patologii, dobrze nam teraz znanych, nie było. Np. bezdomnych, żebraków. A, i matury zdawali niemal wszyscy bowiem szkolnictwo było na poziomie, ktorego wstydzic się na świecie nie musieliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 13:44 A, i matury zdawali niemal wszyscy bowiem szkolnictwo było na poziomie, ktorego > wstydzic się na świecie nie musieliśmy." Matko, kolejna inteligentna inaczej. Ogromna większość społeczeństwa za PRL to była ciemnota, analfabeci, wykluczeni społecznie robole albo chłoporobotnicy, wtórni analfabeci z zawodówek, hufców pracy, zatrudniani jako oborowi w pegeerach. Nawet ta cała inteligencja pracująca w większości była na takim poziomie, że zmienił się system - masowo zatrudniano studentów, bo bardziej opłacało się uczyć młodych niż oduczać starych. Teraz powoli odbijamy się dna i zapaści cywilizacyjnej. Ci, którzy obecnie zdają maturę na 30 proc. przynajmniej coś przeczytać ze zrozumieniem potrafią, przedstawić się w obcym języku i policzyć procenty. Ci, którzy zdają na > 80 proc. dostają się na najlepsze uczelnie/kierunki w Polsce i na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Boy, oh Boy 30.06.14, 13:52 kamunyak napisała: > Nie "wciąż aktualne" tylko "znowu aktualne". > W tym ogólnie potępianym PRLu to jednak dzieci z głodu nie umierały, ani ich ma > tki. Przeżywały na paczkach z pomocą od USA? >Tak zresztą jak i wielu innych patologii, dobrze nam teraz znanych, nie b > yło. Były, były. Tylko się o nich głośno w mediach nie mówiło, bo nie pasowały do propagandy sukcesu Socjalistycznej Ojczyzny. > Np. bezdomnych, żebraków. Byli i jedni i drudzy, choć rzeczywiście było ich mniej, bo zawsze można było zaczepić się w jakimś PGR i tam rozwijać swój nałóg alkoholowy, bo wszak "czy się stoi, czy się leży, tysiąc złotych się należy". > A, i matury zdawali niemal wszyscy bowiem szkolnictwo było na poziomie, ktorego > wstydzic się na świecie nie musieliśmy. A to już akurat kompletna bzdura. Po prostu był spory odsiew i nie każdy do egzaminu podchodził. Gdyby wtedy maturę zdawał taki procent młodzieży jak dzisiaj, to podejrzewam, że wyniki byłyby jeszcze gorsze niż obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Boy, oh Boy 01.07.14, 08:41 jeszcze za moich czasów ( stara matura) bardzo duzo ludzi szło do zawodówek, w latach 80tych było to jeszcze bardziej popularne wiec do matury podchodziły gł. osoby, które tą maturę zdałyby Odpowiedz Link Zgłoś