Mój problem. Mamy znajomych (on, ona i 6 letnie dziecko), widujemy się 2 razy do roku i spędzamy razem weekend. Ja mam ciągły kontakt mailowy i telefoniczny z nimi. CO roku ja, mój mąż i nasza córeczka (5 lat) wyjezdzamy na wakacje. W tym roku chcą do nas dołączyć ci znajomi i tu pojawia sie problem. Najzwyczajniej w świecie obawiam się tego wyjazdu. Wspólne 2 tygodnie we Włoszech. Z uwagi na to, że oni nie byli jeszcze za granicą, liczą, że my będziemy organizować czas itd. Ja marzę o bezstresowym odpoczynku, a że jestem osobą przesadnie odpowiedzialną, wiem, że będę się czuła ciągle odpowiedzialna za ich wypoczynek. Ja mam wybrać wycieczkę, powiedzieć im co maja zabrać, organizować czas... Weekendy wspólne są w porządku, bo to tylko 2-3 dni, ale 2 tygodni sobie nie wyobrażam. Oni często się kłócą, wymagając od nas opowiedzenia się po którejś ze stron. Poza tym nasze dzieci są zupełnie różne i skazane na codzienne spotkania ze sobą mogą być dość męczące. Próbowałam delikatnie zasugerować znajomej, że może lepiej tylko jeden tydzień spędzić razem a drugi samemu (np. wylot przesunięty o tydzień), ale zareagowała oburzeniem. Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że może się obrazi i będę miała problem z głowy, ale nie...nadal planują wakacje z nami

Poradźcie coś... Jakiś podstęp czy coś.