elle.hivernale 06.07.14, 22:38 joemonster.org/art/28394/Niespodzianka_w_groszku_z_Zimbabwe_z_Lidla Miał facet szczęście. Ja trafiłam tylko na wielką, grubą, obrzydliwą dżdżownicę oplecioną dookoła sałaty. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
antyideal Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 06.07.14, 23:04 Jaka urocza historia I ten happy end (nikt nikogo nie zjadł). Odpowiedz Link Zgłoś
elle.hivernale Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 06.07.14, 23:39 Ba, to true love story. W tekście jest link do pełnej historii, gdzie dochodzi między innymi do dramatycznej próby uwolnienia Bimara na łące, ale onże z oczami pełnymi łez wraca na rękę swojego pana. Pięknie facet pisze o robalach Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 07.07.14, 00:04 Przeczytałam, fantastyczna i wciagajaca opowiesc Odpowiedz Link Zgłoś
zielona.limonka Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 06.07.14, 23:20 Słodziak z tego Bimara (w obu wcieleniach) Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 07.07.14, 00:09 ale swietne, dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 07.07.14, 06:57 wczoraj to czytałam-świetna opowieść Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Bimar z Zimbabwe, mały wzruszyk 07.07.14, 07:24 Obaj mieli szczęscie- jeden, że nie zjadł, drugi, że nie został zjedzony Chyba zacznę przeglądać czereśnie... Odpowiedz Link Zgłoś