Witam
Dlugo sie zastanawialam w koncu sie zdecydowlam ze moze wygadam sie tutaj.
Mieszkamy u teściów dopóki nie urodziłam synka wszystko było OK. a po
porodzie zmieniła sie o 360 stopni. Nie rozumie ze przy dziecku nie mozna
palic codziennie sa o to sprzeczki, do tego jak cos je to wyjmuje z buzi i
chce dac malemu kilka razy widzialam i oczywiscie znowu sprzeczka. Zachowuje
sie jak to ona by byla mama zdarzy wejsc do domu z pracy i juz z pretensjami
zebym dala mu jesc mimo iz jadlo przed chwila, robi mi poprostu na zlosc bo
maly nawet nie zachowuje sie jakby byl glodny. Zawsze cos jest nie tak
ubralas go za ciemno - lub za jasno. JAk pojdziemy gdzies do znajomych albo
na dluzszy spacer to tez sa pretensje - gdzie ta matka cie wziela nic ci nie
zrobili?? Do tego jak placze to biegiem leci co oni ci zrobili i probuje
wyrwac mi malego bo ona go przytuli i uspokoji. Do tego zaczela sie wtracac w
nasze malzenstwo - wczoraj strasznie poklocilam sie przez nia z mezem. O
wszystko ma pretensje i o wszystko sie czepia.
Dzieki ze moglam sie tu wyzalic juz mi lepiej.
niewiem co mam zrobic

