baczyn_ska8
19.07.14, 08:04
Pamiętacie mój wątek o powiększonych węzłach chłonnych? Odczekałam, tak jak mówiła lekarka, parę dni, ale że się węzeł nie zmniejszał, a wręcz powiększał, to poszłam do lekarki raz jeszcze.
Zlecone badania: morfologia., rozmaz krwi metodą Schilinga, OB., CRP. Dodatkowo RTG płuc. Konsultacja laryngologiczna.
Wyniki badań:
Morfologia:
Leukocyty: 9,1 (min: 3,8, max:10,0)
Erytrocyty – 4, 3 (min:3,7, max:5,1)
Hemoglobina – 13,4 (min:12,0, max:16,0)
Hematokryt: 39 (min: 37, max:47)
MCV – 89 (min:80, max:99)
MCH – 31 (min:27, max:35)
MCHC – 44, 7 (MIN: 32,0, MAX:37,0)
Płytki krwi – 297 (min:140, max:440)
Limfocyty %- 47 (min: 20, max: 45) – podwyższone
Inne (Eo, Bazo, Mono) % - 14 (min:0, max:24)
Neutrofile % - 39 (min: 40, max:70) – poniżej, ale niewiele
Limfocyty # - 4,3 (min:1,4, max: 3,5) – podwyższone
Inne (Eo, bazo, Mono) # - 1,2 (min:0,0, max:1,8)
Neutrofile # - 3,60 (min: 2,50, max: 7,00)
RDW-CV – 13 (min: 12, max: 15)
PDW – 12, (min: 9, max: 17)
MPV – 10, 20 (min:9,00, max:13,00)
P-LCR – 27 (min: 13, max:43)
Rozmaz krwi met. Schilinga
Gran. Pałeczkowate – 1 (min: 1, max:5)
Gran: segmentowane – 39 (min: 40, max:70) – poniżej, niewiele
Gran. Kwasochłonne – 5 (min:1, max:5)
Limfocyty – 54 (min:20, max:45) – podwyższone
Monocyty – 1 (min: 3, max: 8) – poniżej normy
OB. – 14 – min:2, max: 15
CRP – 1,30 – min: 0,00, max:5,00
RTG płuc w porządku, w opisie badania było napisane: płuca bez zmian ogniskowych, sylwetka serca w normie.
Konsultacja laryngologiczna – zbadał uszy, nos (krzywa przegroda, ale tym kazał się nie przejmować teraz), obejrzał gardło, migdałki. Migdałki ropne, powiększone, przede wszystkim migdał z lewej strony (czyli tam, gdzie powiększony węzeł chłonny). Przepisał antybiotyk i p/zapalny: augmentin, apo-napro + osłonowe. Mam to brać przez dwa tygodnie, jak się węzeł nie zmniejszy, mam poprosić lekarkę kierującą o skierowanie na biopsję cienkoigłową.
Konsultacja u laryngologa była wczoraj, dzisiaj z wynikami badań znowu do lekarki rodzinnej. Powiedziała, że wyniki najgorsze nie są, nie widzi w tych wynikach czegoś szczególnie niepokojącego. Wypisała mi skierowanie, tym razem na USG jamy brzusznej (mam iść w czwartek za tydzień) + (to już ja sama od siebie, prywatnie – mam trochę podwyższone TSH) USG tarczycy– po tym badaniu, w piątek, ponownie do niej. Jak przepisane przez laryngologa leki nie pomogą., węzeł się nie zmniejszy, to wtedy ona kieruje mnie na biopsję.
Boje się, panicznie się boję. Mam obawy, złe przeczucia, że przyczyną powiększenia nie są te migdałki (chociaż chciałabym aby tak było). Przez ten tydzień chyba osiwieję ze strachu. Codziennie sprawdzam ten węzeł, może się mylę, ale boję się, że się nie zmniejszy. Co tu dużo mówić – mam obawy, że to rak. Słuszne? Zrobić jeszcze badania jakieś, na własną rękę nawet, czy czekać, co wyjdzie z tych,które mam zrobić po niedzieli?
PS. Do pewnych złośliwych ematek: nie ma mowy o piciu alkoholu, więc wredne komentarze możecie sobie darować.