Dodaj do ulubionych

Boję się, że to jednak rak :(

19.07.14, 08:04
Pamiętacie mój wątek o powiększonych węzłach chłonnych? Odczekałam, tak jak mówiła lekarka, parę dni, ale że się węzeł nie zmniejszał, a wręcz powiększał, to poszłam do lekarki raz jeszcze.
Zlecone badania: morfologia., rozmaz krwi metodą Schilinga, OB., CRP. Dodatkowo RTG płuc. Konsultacja laryngologiczna.
Wyniki badań:
Morfologia:
Leukocyty: 9,1 (min: 3,8, max:10,0)
Erytrocyty – 4, 3 (min:3,7, max:5,1)
Hemoglobina – 13,4 (min:12,0, max:16,0)
Hematokryt: 39 (min: 37, max:47)
MCV – 89 (min:80, max:99)
MCH – 31 (min:27, max:35)
MCHC – 44, 7 (MIN: 32,0, MAX:37,0)
Płytki krwi – 297 (min:140, max:440)
Limfocyty %- 47 (min: 20, max: 45) – podwyższone
Inne (Eo, Bazo, Mono) % - 14 (min:0, max:24)
Neutrofile % - 39 (min: 40, max:70) – poniżej, ale niewiele
Limfocyty # - 4,3 (min:1,4, max: 3,5) – podwyższone
Inne (Eo, bazo, Mono) # - 1,2 (min:0,0, max:1,8)
Neutrofile # - 3,60 (min: 2,50, max: 7,00)
RDW-CV – 13 (min: 12, max: 15)
PDW – 12, (min: 9, max: 17)
MPV – 10, 20 (min:9,00, max:13,00)
P-LCR – 27 (min: 13, max:43)

Rozmaz krwi met. Schilinga
Gran. Pałeczkowate – 1 (min: 1, max:5)
Gran: segmentowane – 39 (min: 40, max:70) – poniżej, niewiele
Gran. Kwasochłonne – 5 (min:1, max:5)
Limfocyty – 54 (min:20, max:45) – podwyższone
Monocyty – 1 (min: 3, max: 8) – poniżej normy

OB. – 14 – min:2, max: 15
CRP – 1,30 – min: 0,00, max:5,00


RTG płuc w porządku, w opisie badania było napisane: płuca bez zmian ogniskowych, sylwetka serca w normie.

Konsultacja laryngologiczna – zbadał uszy, nos (krzywa przegroda, ale tym kazał się nie przejmować teraz), obejrzał gardło, migdałki. Migdałki ropne, powiększone, przede wszystkim migdał z lewej strony (czyli tam, gdzie powiększony węzeł chłonny). Przepisał antybiotyk i p/zapalny: augmentin, apo-napro + osłonowe. Mam to brać przez dwa tygodnie, jak się węzeł nie zmniejszy, mam poprosić lekarkę kierującą o skierowanie na biopsję cienkoigłową.

Konsultacja u laryngologa była wczoraj, dzisiaj z wynikami badań znowu do lekarki rodzinnej. Powiedziała, że wyniki najgorsze nie są, nie widzi w tych wynikach czegoś szczególnie niepokojącego. Wypisała mi skierowanie, tym razem na USG jamy brzusznej (mam iść w czwartek za tydzień) + (to już ja sama od siebie, prywatnie – mam trochę podwyższone TSH) USG tarczycy– po tym badaniu, w piątek, ponownie do niej. Jak przepisane przez laryngologa leki nie pomogą., węzeł się nie zmniejszy, to wtedy ona kieruje mnie na biopsję.
Boje się, panicznie się boję. Mam obawy, złe przeczucia, że przyczyną powiększenia nie są te migdałki (chociaż chciałabym aby tak było). Przez ten tydzień chyba osiwieję ze strachu. Codziennie sprawdzam ten węzeł, może się mylę, ale boję się, że się nie zmniejszy. Co tu dużo mówić – mam obawy, że to rak. Słuszne? Zrobić jeszcze badania jakieś, na własną rękę nawet, czy czekać, co wyjdzie z tych,które mam zrobić po niedzieli?

PS. Do pewnych złośliwych ematek: nie ma mowy o piciu alkoholu, więc wredne komentarze możecie sobie darować.
Obserwuj wątek
    • baczyn_ska8 Sprostowanie: 19.07.14, 08:06
      Post był pisany już wczoraj, ale go w końcu nie wysłałam, tylko zapisałam.
      Więc sprostowanie: konsultacja u laryngologa była w czwartek, wizyta u lekarki rodzinnej wczoraj w piątek.
      • mamasiasiulki Nie bój się. Naprawdę. 19.07.14, 14:22
        Zrób badania dla pewności, ale to wygląda na infekcję - może być EBV, bo właśnie szaleje - przynajmniej w Krakowie, może być cytomegalowirus, może być paciorkowiec, bo też szaleje, zwłaszcza szkarlatyny wśród g...stwa smile
        Dla pewności możesz także zaliczyć sobie gina i usg piersi tudzież mammo - nie wiem, w jakim wieku jesteś.

        Generalnie warto raz do roku zrobić sobie taki przegląd techniczny jeśli Cię stać (morfo z rozmazem ręcznym, próby wątrobowe, mocz, cukier na czczo, cytologia, usg/mammografia plus gin, usg brzucha, od czasu do czasu rentgen klatki) i tak to traktuj. Nowotwory zwykle zmieniają obraz zwł. crp, ob, płytki.

        A węzeł na szyi ja mam już ze dwadzieścia lat - jak śliwka. Zwłókniały po limfadenicie smile
      • jola-kotka Re: Sprostowanie: 19.07.14, 15:42
        Jasne już jedzą cię cztery raki. Masz chory migdal i powiększony przez to węzeł norma. Wyluzuj nie masz raka. Nakrecasz się i tyle.
    • kozica111 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 08:07
      Stan zapalny jakiś jest ale ze od razu rak, nie wiem jak to wydedukowałaś?
    • echtom Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 08:10
      Leukocyty i OB nie budzą niepokoju, raczej wskazują na lekki stan zapalny. Zrób w przyszłym tygodniu zlecone badania i nie wpadaj w panikę.
      • echtom PS 19.07.14, 08:14
        OB przy raku bywa nawet trzycyfrowe, a leukocyty znacznie przekraczają normę.
        • baczyn_ska8 Re: PS 19.07.14, 08:21
          Wiesz co, mam też nadzieję, że to wszystko stan zapalny, od tych migdałków może.
          Może panikuję, może przesadzam, ale boję się. Po prostu się boję, nie miałam nigdy takiej sytuacji. Może to lęk nieuzasadniony, ale od tych kilku dni o niczym innym nie myślę, tylko o tym.
          Chyba normalny jest taki lęk, chociaż psychicznie się wykańczam.
          • antyk-acap Re: PS 19.07.14, 08:48
            Prędzej zejdziesz na zawał lub wrzody niż na tego raka. TAK!!! PANIKUJESZ!!!
            • baczyn_ska8 Re: PS 19.07.14, 08:58
              O ile wcześniej w psychiatryku nie wyląduję uncertain
              • rosapulchra-0 Re: PS 19.07.14, 19:11
                baczyn_ska8 napisał(a):

                > O ile wcześniej w psychiatryku nie wyląduję uncertain

                Albo ci wątroba od alko wysiądzie. Nie masz żadnego raka, tylko jakieś urojenia. Dziewczyny dobrze ci piszą - panikujesz niepotrzebnie.
          • kannama Re: PS 19.07.14, 14:39
            ale czemu od razu rak? mi co raz wywala węzeł szyjny, bardzo boleśnie, zwykle dostaje antybiotyk, węzeł się zmniejsza i tyle...i tak od lat...
        • myszmusia Re: PS 19.07.14, 08:58
          Po pierwsze niech autorka watku sie nie nakreca, widac stan zapalny w migdalkach - wyleczyc i dopiero jak beda problemy dalej diagnozowac.
          A do echtom - z tymi bardzo zmienionymi wynikami to tak nie do konca jest. Ja mam caly czas morfologie w normie albo bardzo niewiele poza granicami. Patrzac wylacznie na wyniki krwi to mozna by mi nie onko diagnozowac a lekka anemie. Malo tego w styczniu po pierwszych badaniach kontrolnych po pierwszej chemi morfologia byla lepsza niz przed diagnoza w grudniu. Czyli to naprawde roznie bywa.
          • echtom Re: PS 19.07.14, 09:06
            Wiem, że różnie bywa i dlatego trzeba wykonać więcej badań, ale wpadanie w panikę chyba jeszcze nikomu nie pomogło? A u Ciebie lepiej?
            • baltycki Re: PS 19.07.14, 09:21
              Pomoglo, lekarka wpadla wczoraj w panike po zmierzeniu mi cisnienia - 210/110.
              • echtom Re: PS 19.07.14, 09:39
                Za dużo mięsa w diecie tongue_out
                • baltycki Re: PS 19.07.14, 09:47
                  Bogaty Polak je wołowinę, biedny - chleb i ziemniaki. tongue_out
              • myszmusia Re: PS 19.07.14, 10:45
                I tak z ciekawosci co zrobila widzac takie cisnienie? Karetka i na sor?
            • myszmusia Re: PS 19.07.14, 09:48
              Dzieki. Z kregoslupem troszke lepiej a w kazdym razie nie gorzej. Wprawdzie dalej kolnlerz i sufit z nieduzym pionowaniem, ale dobrze ze sie nie pogarsza. Badania krwiste placza sie po granicach tylko ddimery poszly dosc wysoko. Tak ze ma 3 tygodnie miedzy cjhemiami zamiast 2. Ale dojde bardziej do siebie. Mega wkurzajace jest to ze w trakcie leczenia dostaje skierowanie cito od onko i okazuje sie ze takie cito moge sobie..... I zrobic we wrzesniu albo zaplacic i wtedy tydzien i mam. To samo z transportem. Mam przykazane wozenie karetka na lezaco i to tez nie za kazdym razem na nfz daje sie zalatwic chociaz sie nalezy. A prywatnie kilka stow to kosztuje. Tylko skad je kurna brac. W zyciu nikogo o nic nie prosilam, a teraz wplarta kazdych dwoch dych cos daje. Ale nie potrafie sie pozbyc jakiegos takiego glupiego odcvzucia wuyciagania reki. Ale kurcze no nie mam innej mozliwosci. Moj prowadzacy caly czas mowi, ze i tak mam super nastawienie. A jakie mam miec jak ja zwyczajnie musze z tego wyjsc i juz. I musi byc ok.smile kazdy kto pozyrywnie mysli to supersmile
    • asia_i_p Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 08:40
      Ja jestem laik, ale mnie się zawsze wydawało, że przy raku te przekroczenia są jakieś radykalne, te twoje są dosyć niewielkie. Nic nie poradzisz bez lekarza, internet nic tu nie da, bo robi listy pojedynczych objawów, a wszystko tkwi w ich układach (czyli limfocyty przekroczone i przekroczone coś tam to byłoby źle, ale jak to coś tam jest w normie, to już źle nie jest - tego ci w żadnej wikipedii nie napiszą).
    • antyk-acap Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 08:45
      Czy w twojej rodzinie ktoś umarł na raka?
      • tomelilla Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 08:52
        Dlaczego nie zrobilas badan w kierunku chorob odzwierzecych, toxoplazma przede wszystkim! To one sa glowna przyczyna powiekszenia wezlow chlonnych w okolicy szyi.
        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 08:57
          Lekarka nie zleciła na razie badań pod kątem chorób odzwierzęcych. Tylko to, co napisałam wyżej, i zaznaczyła, że jak przepisane przez laryngologa leki nie pomogą, węzeł się nie zmniejszy, to wtedy biopsja. Tak powiedział i laryngolog i ona. W ogóle nie było mowy o tych badaniach, o których piszesz.
          No i nie wiem: toksoplazmoza jest od kotów chyba, ja kota nie posiadam. Ze zwierząt pies (zadbany, odrobaczany) i świnka morska.
          • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:01
            Lekarka powiedziała, że dużym plusem jest to, że wcześnie wykryłam ten powiększony węzeł, i że powiększony jest tylko ten jeden (powiedziałam jej, że czuję czasami ból pod pachami, zbadała mnie, ale tam na szczęście żadnych zgrubień nie było)
            Mam nadzieję, że będzie dobrze
            • marminia Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:09
              Najbardziej prawdopodobnym winowajcą jest ten zaropiały migdał. nie panikuj, pozwól diagnozować lekarzom i nie przeglądaj internetu czytając o objawach nowotworów. Gdybyś nie mogła doczekać się wyników dalszych badań zawsze możesz zrobić prywatnie markery nowotworowe.
          • bei Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:03

            Wyniki są minimalnie podwyższone, jak przy banalnej infekcji, ale dobrze, ze boisz się, bo dopilnujesz fizys by ją zdiagnozowaćsmile
            ZAUFAJ medykom, jesteś pod opieką, wiedzą co robią.
            Wykluczysz co niedobre, znajdziesz lub nie dolegliwość (nim dojdą to infekcja wygoi się smile
            Brawo, ze szukasz, ze nie bagatelizujeszsmile
            Szybkiego dobrego!

            olaromanska.blox.pl/html

            www.dlaleszka.cba.pl/
            • verdana Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:20
              Droga Autorko. Chyba nie rozumiesz zasad działania węzłów chłonnych.
              Powiększone węzły przy infekcji sa prawidłowym objawem - te węzły PO TO SĄ aby stanowić barierę ochronną i przy byle czym się powiększają. Przy anginie niemal zawsze, a jak nie - to raczej niedobrze niz dobrze.
              Trzeba wyleczyć anginę, poczekać i dopiero potem sie niepokoić - a i to minimalnie, bo wyniki są raczej OK, a węzły potrafią się zmniejszać tygodniami. Albo wcale, po długotrwałym stanie zapalnym mogą zwapnieć i pozostać powiększone do końca życia. Ja mam takich pełno.
            • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 18:44
              Przebadam się wzdłuż i wszerz, jak trzeba będzie, choć biopsji wolałabym uniknąć - ale to się okaże w piątek, co dalej.
              • larrisa Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 18:57
                No ale właśnie biopsja da ci o wiele większą pewność. Chorzy na raka mogą mieć zupełnie dobre wyniki krwi. To nie jest tak, że jak ktoś ma raka (nowotwory zresztą są różne) to ma złe wyniki krwi.
                Może tak być, ale wcale nie musi i często nie jest.
                Zamiast nakręcać się zrób badania takie jakie sugeruje lekarska, a nie jakie byś "wolała".
                • ammazuko_powrot larisso, 21.07.14, 19:39
                  Biopsja cienkoigłowa na ogół niczego nie wykazuje.
          • kannama Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 15:40
            no i co że kota nie masz? ja nie miałam, na wieś nie jeżdziłam a toxo miałam (i to w ciąży)
    • aagnes Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:28
      Uspokoj sie!!!! Twoje wyniki, jak juz dziewczyny napisaly wcale nie wskazuja na jakas powazna chorobe!!!
      powiem ci, ze chcialabym miec takie jak ty, jak odebralam swoje kilka dni temu to lekarka doslownie zdjecla okulary i pocierala reka czoło - myslalalm, ze zejde na tym cholernym krzesle w gabinecie.
      tak to juz jest, ze czlowiek wyobraza sobie najgorsze, po czym pozniej zastanawia sie jak moglo mu cos tak glupiego przyjsc do glowy.
      • naturella Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:32
        Oczywiście, ze powodem sa migdalki! Ropne migdały to poważny stan zapalny dla organizmu i powód powiększenia węzła, węzły z kolei noe zawsze zmniejszają sie natychmiast, zwłaszcza po wielu infekcjach - niekiedy pozostają powiększone.
        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 18:43
          Jedna koleżanka ma powiększonych kilka węzłów chłonnych - podobno od kilku lat. Ale na początku też ją męczyli przeróżnymi badaniami.
          • klamkas Re: Boję się, że to jednak rak :( 20.07.14, 22:52
            Ja mam powiększone od 12-go roku życia (prawostronnie - szyjne, karkowe i pod pachą), kiedy to przeszłam megaanginę. Miałam różne badania, łącznie z biopsją - nie wykazały nic, poza zwłóknieniem na skutek stanu zapalnego. Dożyłam 41 roku życia i nie widzę jeszcze światełka w tunelu wink.

            PS. W kwestii toksoplazmozy - nie trzeba mieć zwierząt, ba, nie trzeba jeść mięsa - wystarczy jeść warzywa wyhodowane poza sterylną szklarnią.
    • liars-curse Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:52
      nie rak
      mononukleoza
    • mid.week Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 09:56
      Ja się na odczytywaniu wyników zupełnie nie znam, ale życzę ci duuużo zdrowia!
    • tol8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 10:09
      Węzeł chłonny na szyi powiększył mi się ok. 1999 roku. Po wielu badaniach i konsultacjach trafiłam na mądrego lekarza, który orzekł jego zwapnienie. Chodzę z nim do dziś.

      Głowa do góry!!!
    • kerri31 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 10:59
      W przypadku nowotworu leukocyty wynoszą około 5 tys.
      Powiększone węzły chłonne nie zawsze wracają do swoich rozmiarów, czasem pozostają większe do końca życia ,czasem nie mają czasu by się zmniejszyć bo człowiek przechodzi infekcję za infekcją.
      • ammazuko_powrot kerri 21.07.14, 19:41
        Skąd masz takie wiadomości o leukcytach?
        Większej bzdury na ten temat dawno nie czytałamwink
    • sueellen Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 15:17
      Pokazałam to kuzynce M, jest farmaceutką. W prawdzie nie mówi po polsku ale zrozumiała większośc. Nie jest lekarzem, ale ma większą wiedzę w temacie niż przeciętna ematka i w tych wynikach nie dostrzega nic co by wskazywało na raka.
      • samawsnach Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 16:19
        "No i nie wiem: toksoplazmoza jest od kotów chyba(...)"
        A skąd! Mięso jesz? No właśnie.
        • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 16:28
          Z perspektywy pacjenta onologicznego mogę napisać tylko tyle, że w morfologii nie dzieje się nic niepokojącego.
          Węzeł jak najbardziej może być powiększony od chorych migdałków.
          Weź anybiotyk i jakiś tydzień po zakończonym leczeniu powtórz badania.
          Podstawą w diagnozowaniu powiększonych węzłów jest morfologia, badanie LDH ( z krwi) i USG powiększonych węzłów.
          Twoje węzły ja duże są?
          Twarde, miękkie? Przesuwają się przy dotykaniu?
          A biopsja cienkoigłowa jest bezsensowym badaniem, bo mało kiedy wynik wychodzi miarodajny.
          Jak masz pytania to piszwink
          • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 18:39
            Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie słowa pocieszenia. Prawda jest taka, że świruję za bardzo, za bardzo się boję, i prędzej wyląduję z zawałem na kardiologii, tudzież z nerwicą na psychiatrii, niż z nowotworem na onko.
            Mam nadzieję, że to jest od chorych, zaropiałych migdałków (co jest dziwne - gardło mnie nie boli, nie piecze - nic). Laryngolog obejrzał, naciskał, i stwierdził, że ropne są. Stąd wypisane przeze mnie w pierwszym poście leki.
            Nie mam skierowania na USG węzłów chłonnych (teraz dostałam tylko na USG jamy brzusznej), ale to moge wykonać sobie sama, bo i tak sama z siebie robię USG tarczycy (z racji trochę podwyższonego TSH).
            Morfologia, OB, CRP, rozmaz krwi metodą Schilinga, RTG płuc - to już zrobione, wyniki już są (zresztą w pierwszym poście je napisałam).
            Węzeł spory (tylko jeden powiększony), ale dokładnej jego średnicy Ci nie podam. Twardy, niebolesny, przesuwa się przy dotykaniu.
            Nie wiem, lekarka stwierdziła, że jak się węzeł przez ten tydzień nie zmniejszy, to wtedy na kolejnej wizycie (tj. w piątek) kieruje mnie na biopsję (czego bym wolała uniknąć).
            Poczekamy, zobaczymy.
            Jak poczytałam Wasze posty, to trochę lepiej mi się zrobiło.
            • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:31
              Zanim zrobisz biopsję zrób usg, bo często po przebytym stanie zapalnym węzły włóknieją i mogą się nie zmniejszyć.
              A biopsja cienkoigłowa na ogół ne pokazuje co siedzi w powiększonym węźle.
              • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:37
                Zrobię to USG węzłów od razu po niedzieli (przy okazji USG tarczycy). Dziękuję za odpowiedź
                • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 20.07.14, 16:55
                  Ammazuko, mam jeszcze jedno pytanie: czy te leki, które ja biorę (apo-napro i augmentin) mogą miec wpływ na wynik krwi w ocenie LDH? Brać je przed badaniem, czy lepiej się wstrzymać i zażyć po?
                  • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 20.07.14, 22:14
                    Antybiotyki zawsze mają wpływ na wynik morfologii.
                    Myślę,że warto wstrzymać sie i z usg i z morfologią tak z tydzień po zakończonym leczeniu.
                    Wyniki wyjdą bardziej miarodajne.
                    • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 13:42
                      A markery nowotworowe? Jest sens zrobić (jeżeli tak - to jakie)?
                      Najgorsze, że dzwoniłam już do kilku ośrodków medycznych, i nawet prywatnie zarówno na USG J. brzusznej, jak i węzłów chłonnych długo się czeka (dopiero koniec lipca/sierpień). Bo albo dużo ludzi, albo urlopy uncertain
                      Przepraszam, ze tak Cię gnębię pytaniami.
                      • myszmusia Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 14:04
                        Przeciez koniec lipca jest praktycznie juz. Na nfz terminy (tzn nie wiem gdzie mieszkasz) w w-wie sa 3- 4 ale miesiace. Koniec lipca to jest szybko. Z dnia na dzien to chyba nigdzie nie ma. A co do markerow z tego co mnie mowiono to bywaja falszywe wyniki i to falszywe zarowno dodatnie jak i ujemne. One za traktowane jako pomocnicze przy pelnej diagnostyce. Naprawde nie panikuj, uwierz mi naprawde potrafie zrozumiec twoj strach, rob badania idz do lekarki i nastaw sie na brak powaznej choroby. Ja naprawde wiem jakie to trudne ale u ciebie na teraz nie ma nic co by az taka panike usprawiedliwialo. Trzymaj sie. Jest oksmile
                      • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:17
                        Nie ma markerów nowotworowych na ewentualne wykrycie chłoniaka.
                        Na ogół zmiany wychodzą w limfocytach i LDH.
                        Masz jakieś inne objawy oprócz powiększonych węzłów?
                        Skoro bierzesz antybiotyk to robienie usg wcześniej niż pod koniec lipca jest bez sensu.
                        I jak już wiele osób pisało, powiększone węzły mogą mieć różne przyczyny, np choroby odzwierzęce ale myślę że u ciebie to od'zapalenia migdałków.
                        Wylecz je apotem zobaczysz co dalej.
                        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:43
                          Nie, ten jeden jedyny powiększony węzeł chłonny. Świąd skóry swoją drogą (ale pisałam już wielokrotnie, że od nastoletnich lat mam co chwilę problemy dermatologiczne). Nic poza tym. Nic mnie nie boli, nie jestem senna, nie chudnę. Czasami odczuwam bóle pod pachami (też o tym pisałam), ale lekarka zbadała mnie palpacyjnie, i nic tam nie wyczuła. Te bóle pod pachami odczuwa od kilku już miesięcy, ale nie non stop, bez przerwy, tylko co pewien czas.

                          Postaram się w ciągu tych trzech dni załatwić gdzieś chociaż USG j brzusznej - wyniki tego usg lekarka chce zobaczyć w piątek na wizycie. Potem ma urlop i przez jakiś czas jej nie będzie.
                          • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:49
                            A czemu akurat usg jamy brzusznej?
                            Prywatnie nawet warto zrobićusg tego węzła jeśli nie zniknie po antybiotykach.
                            • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:56
                              Lekarka powiedziała, że lepiej zrobić to badanie, że często wykonuje się takie badania profilaktycznie (usg brzucha w sensie). Niby miałam je zrobić w czwartek, ale polecona przez nią lekarka ma akurat urlop, i wróci dopiero 31 lipca. Tak więc szukam po innych ośrodkach.
                              Też mnie to badanie zdziwiło, ale nie drążyłam, czemu na nie akurat naciska.
                              Jedyne co mnie dziwi, to to, że nie mówiła nic o usg węzłów chłonnych szyi.
                              • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:57
                                Z tym usg węzłów chyba jednak poczekam do początku sierpnia (raz - takie terminy najczęściej, dwa - będę już po antybiotykoterapii)
                              • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:00
                                Na kartce, którą od niej dostałam napisała - ocena węzłów chłonnych j brzusznej.
                                • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:10
                                  Baczyńska, nie wiem czmu usg brzucha, ale nie stresuj się tymwink
                                  Jak masz kasę to przy okazji tego usg możesz spytać czy sprawdzi ci ten powiększony węzeł prywatnie.
                                  A dobrze rozumiem, że bierzesz antybiotyk?
                                  Jest poprawa? Węzeł maleje?
                                  • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:18
                                    No, lekarka też mi mówiła, żeby się tym nie denerwować, bo skoro w płucach nic złego nie było, to raczej w sąsiadujących narządach (tutaj: brzuch) też nie powinno być. Ale że lepiej zrobić.
                                    Antybiotyk i p/zapalne biorę cały czas. Dwa razy dziennie (c0 12 godzin) po jedej tabletce (augumentin + apo-napro+osłonka)
                                    Mam wrażenie, że jest mniejszy, ale nie chce się cieszyć za wcześnie
                                    Dobra myśl z tym usg - jak uda mi się do piątku załatwić usg brzucha, to zapytam, czy przy okazji zbadają węzeł na szyi.
                                    • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:20
                                      Powiem tak: jakbym miała mieć raka czy coś, to wolałabym o tym wiedzieć jak najwcześniej, żeby się na koniec przygotować. Jakkolwiek to nie brzmi.
                                      • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:34
                                        He,he,he, wbrew pozorom nie tak łatwo zachorować a nowotwórwink
                                        Wylecz migdałki a potem zobaczysz co dalej...
                                        I głowa'do góry.
                                        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:36
                                          Ale umrzeć - bardzo łatwo
                                          Zwłaszcza, jak się nie zamierza leczenia podejmować.
                                      • larrisa Re: Boję się, że to jednak rak :( 22.07.14, 12:26
                                        baczyn_ska8 napisał(a):

                                        > Powiem tak: jakbym miała mieć raka czy coś, to wolałabym o tym wiedzieć jak naj
                                        > wcześniej, żeby się na koniec przygotować. Jakkolwiek to nie brzmi.

                                        O kurcze, dziewczyno, piszą ci tu dziewczyny chore, kiedyś chorujące a ty z takimi tekstami wyjeżdżasz sad Piszę poważnie, idź do psychiatry, bo ty masz problem z głową, jakąś totalną koncentrację na sobie, zanik empatii i stany lękowe.
                                        Ludzie z raka wychodzą i fajnie jak takie, wybacz, histeryczki, nie piszą do nich w trakcie leczenia bądź po "jak masz raka gotuj się na koniec". Bo w sumie nic innego nie napisałaś.
                                        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 22.07.14, 13:18
                                          Normalny, naturalny strach. Sama internistka tego nie zlekceważyła, a powiedziała, że skoro węzeł się powiększył, to trzeba sprawdzić dokładnie, co jest tego przyczyną, a nie olewać.
                                          I, że gdyby to było coś gorszego, to im szybciej się wykryje, tym lepiej
                                    • klamkas Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 21:40
                                      Jak chcesz przy okazji robić USG węzłów, to wybierz gabinet z bardzo dobrym aparatem USG - nie wszystkie nadają się do badania węzłów, do tego potrzebny jest aparat o bardzo dobrej rozdzielczości. Warto spytać przy okazji rejestracji czy w ogóle robią takie USG.
        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 18:40
          Mięso jem od czasu do czasu, uwielbiam tatara (jednak w lato unikam)
    • anestezjolog72 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 19:48
      To sie nie bój, bo na 99%, o ile można opierać się tylko na tym co piszesz, nie jest to nowotwór.
      • verdana Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:27
        Każdy teoretycznie może mieć raka. Ty nie masz żadnych objawów na to wskazujących. Masz zapalenie migdałów.
        Polecam terapię u psychologa - i nie pisze tego złośliwie. Całe lata spędziłam na zamartwianiu sie, szkoda życia. Mnie trochę przeszło.
        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:38
          Dam radę bez psychologa.
    • rycerzowa Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:31
      Z perspektywy osoby, która o onkologii z konieczności sporo wie, pytania mam dwa:
      Czy ten węzeł jest ruchomy?
      Czy jest bolesny przy dotyku?
      Jeśli tak, to spoko.
      • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:36
        Jest przesuwalny, ale niebolesny.
        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:41
          Wcześniej nie miałam żadnych problemów z migdałami, nic a nic, ale co jest dziwne, że nie czuję żadnego bólu gardła (a chyba boleć powinno, skoro ropa tam jest, i jeden jest powiększony?). Zero bólu. Ale laryngolog powiedział, że ropny jest, i przepisał leki na to.
          • verdana Re: Boję się, że to jednak rak :( 19.07.14, 20:57
            Tak bywa, mój syn tak ma po wielu anginach w dzieciństwie.
            Ja mam powiększone wszystkie węzły z jednej strony, po przewlekłym zapaleniu ślinianki. Spokojnie. Nic Ci nie jestsmile
    • mamati3 Re: Boję się, że to jednak rak :( 20.07.14, 22:39
      Zrób badania pod kątem toksoplazmozy. Koleżanka też panikowala bo syn ma guzy na węzłach chłonnych- napewno rąk!!! Okazało się że to toksoplazmoza. Nie trzeba mieć zwierząt żeby zachorowac.
    • mamusia1999 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 14:26
      glownie: przestan macac. macanie wezly aktywuje i nie klesna.
      wezly dzialaja bodajze tak: filtruja bakterie i wirusy. przy tej okazji jakies swinstwo w samym wezle moze sie zagniezdzic! przy samym normalnym odczynie zapalnym wezly chlonne moga byc wyczuwalne do 2 tygodni. jesli w samym wezle powstanie np. ropien, to trwa to dluzej.
      jak widzisz mialam ta schize, 2 razy, z dziecmi.
      dzieciom pediatra oprocz badan (ktore powtierdzily stan zapalny) zrobil usg tych wezlow. oba wyszly zropiale. infekcja wyjsciowa pozostala tajemnica. pewnie jakies bezobjawowe zapalenie uszu.
    • naomi19 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:33
      Mnie zawsze zastanawia, dlaczego osoby uzależnione i współuzależnione zawodowo wymyślają sobie stosy chorów, rak oczywiście wiedzie prym, ale oczywiscie to tylko dodatek do miliona innych chorob...
      z jednej strony jest to typowe zachowanie i wrecz objaw uzaleznienia,mechanizmy obronne (nie moge teraz podjac bo mam 3 zawaly dziennie, 8 roznych nowotworow i teraz to wlasnie jest priorytetem!) dzialaja jak nalezy przedluzajac trwanie w nalogu i uniemozliwiajac trzezwienie, ale zawsze mnie to dziwi

      mam znajmoma wspoluzalezniona, a raczej mialam, bo juz nie dawalam rady tego sluchac- dzis lysieje, wczoraj miala raka, a jutro bedzie umierac na serce i tak w kolko cos...
      • naomi19 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:34
        *nie moge teraz podjac LECZENIA
      • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:39
        Wolę coś mocniejszego od alko.
        Coś jeszcze?
        • naomi19 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 19:43
          typowe zamienienie nalogow, nie sprawia to, ze trzezwiejesz, tylko sobie zamienilas substancje/ zachowania. Jestes po prostu typowa do bólu. Bedziesz miala nowotwory, urojone ciaze i inne sytuacje do momentu, gdy nie zaczniesz trzeżwiec, czego Ci serdecznie zycze. Teraz juz KONIEC.
    • capa_negra Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 20:44
      Poważnie się boję, że to minimum zaawansowana hipochondria bo doprawdy trzeba walniętym, żeby tak drobiazgowo rozkminiać każdy wynik i wmawiać sobie raka.
      • beverlyja90210 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 21:29
        Jestem pacjentem onkologicznym, oczywiscie nie bede sie tu bawic jak wiele madrych pan w diagnozowanie Ciebie bo to glupota i tylko badania moga cos tu wniesc.Chcialam tylko napisac dwie rzeczy.Pierwsza odnosnie morfologi ja mialam idelana modelowe wrecz wyniki i wielkiego 3cm guza,onkolo mi poweidzial ze przy diagnostyce nowotworow to morfologia mozna lzy otrzec i naprawde na miejscu tychz was ktore na podstawie wynikow podejmuja sie wirtualnej diagnozy walnelabym sie w glowe bo mozecie uspokoic tym waszym chrzanieniem osoby ktore powinny isc do lekarza!!!!!takie piep.enie powinno byc karalne.Co do usg jamy brzusznej to chodzi tu o to ze wiekszosc nowotworow powoduje zmiany w obrebie jamy brzusznej wlasnie i jest to w profilaktyce jak najbardiej miadodajne badane.Rzycze autorce aby to byl falszywy alarm
        • beverlyja90210 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 21:32
          Sorki za bledy pisze z tel.z dzieckie przy piersiz
          Jescze jedno mialam napisca kazdg guz wezel powyzej 1cm wg.zalecen powinien byc poddany biopsji i tu nie innego wyjscia takie sa teraz procedury
          • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 21:45
            No to mnie nie pocieszyłaś uncertain
            Ale bardzo dziękuję za szczerość
            I też mam nadzieje, że to usg brzucha wyjdzie ok
            • beverlyja90210 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 22:55
              Ja wcale nie chcialam Cie pocieszac..po prostu uwazam ze na takich forach jak ematka nie powinno sie poddawac wirtualnej diagnozie.Ja Cebie oczywiscie rozumiem i twoj strach jednak jesli juz szukasz pomocy w sieci na forum wiejdz na forum onkologiczne tam na pewno dostaniesz lepsza pomoc niz tu od kobiet ktore w zdecydowanej wiekszosci sie nie znaja a chrzania glupoty jak potrzaskane wr....
              • beverlyja90210 Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 22:57
                Dum spiro spero- to jest to forum mnie na poczatku tam duzo pomogli pokierowali jakie badania gdzie itp.jesli juz szukac pomocy w necie na temat raka to tylko tam
                • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 22.07.14, 13:17
                  Spoko, udało mi się załatwić prywatnie usg brzucha na czwartek rano. Po tym badaniu, w zależności od tego, co wyjdzie, zobaczę, co dalej. Jak coś będzie nie tak - to i usg węzłów chłonnych wykonam.
          • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 21:52
            Przy węzłach chłonnych bada się te powyżej 1,5 cm, niektórzy lekarze nawet 2 cm węzły uznają za niewymagające dalszej diagnostyki.
            Morfologia owszem nie zawsze wykazuje zmiany, jednak przy powiększonym węźle zmiany w morfologii są już na ogół widoczne.
            O tym czy węzeł wymaga dalszej diagnostyki decyduje się też po usg.
            I jak już wspominałam wcześniej biopsja cienkigłowa na ogół nie daje miardajnego wyniku.
            Aby mieć pewność trzeba w całości wyciąć węzeł i go zbadać.
            Ja miałam zaawansowany nowotwór a w jamie brzusznej nie było zmian, dlatego uważam, że podstawą jest usg tego wezła w dobrym gabinecie.
            A póki co to priorytetrm ppwinno być wyleczenie stanu zapalnego a potem ewentualne myślenie co dalej.
            • myszmusia Re: Boję się, że to jednak rak :( 21.07.14, 22:59
              To samo pisalam powyzej, mam rozpaprane na pol czlowieka a jakby patrzec na morfologie to co najwyzej lekka anemia. Lekarz ma konkretne procedury i musi wg nich diagnozowac. Dobrz jesli poszerza diagnostyke. A co do cienkoiglowej to mam takie same zdanie i moj onko tez. Jak juz wycia sie caly i bada. A w ogole dziwne przychodnie, ktore robia tak wg zyczenia pacjenta. Nawet robiac badania za kase chcian odemnie skierowania. Ha, jak masz duzo kasy do wydania na wg zyczenia a tak to wygladawink to niech ci ktos (pewnie prywatny na prywatnej wizycie za kase wypisze) da skierowanie na calosciowa tomografie pozytronowa - pokazuje z tego co wiem zmiany nowotworowe tak male jak zadne inne badanie(pomiajac te gdzie sie pobiera probki) . Jak sie myle niech mnie druga forumka onko poprawi czy to faktucznie tak pokazuje.
              A swoja droga amazuko- co zwalczylas? I gdzie sie leczylas? Przydaloby mi sie cos pozytywnegosmile
              • ammazuko_powrot myszmusia 21.07.14, 23:52
                Tomografia sama w sobie nie wykazuje zmian nowotworowych, może pokazać ogólne zmiany wewnątrz człowiekawink
                Piszesz pewne o badaniu PET, prywatnie kosztuje kilka tysiaków, naa NFZ nie chętnie wysyłają z uwagi na koszty a badanie jest bardzo " inwazyjne". Ja po nm prze kilka godzin nie mogłam mieć kontaktu z dziećmi i kobietami w ciąży.
                Więc robienie tego badania ot tak sobie, bo wydaje mi się, że mam nowotwór jest bezsensu. No i PET jest bardzo czułym badaniem, wykazuje też stany zapalne, króre mogą być pomylone z tymi nowotworowymi.
                Autorka najpierw koniecznie powinna wyleczyć stan zapalny migdałków a potem ewentualnie myśleć co dalej.
                Węzły chłonne są bardzo czułe i powiększają się czasem z "błahych"powodów.
                Mnie przed pełną diagnostyką wysłali na konsultację do stomatologa i laryngologa.
                Węzeł był na szyi.
                A u ciebe jaki jest problem onkologiczny, jeśli można spytaćwink
                Okzało się, że mam chłoniaka nieziarniczego (DLBCL). Jestem pod opieką CO w Warszawie.
                Przeszłam schemat leczenia i jestem 4 lata w remisji. Niestety, posypały się inne kwestie zdrowotne, znowu się leczę, na szczęśce jeszcze nie onkologiczniesmile ale leki muszę brać na stałe plus ścisłe kontrole u lekarza.
                • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 01:29
                  Gratulacje piekna remisja. Bedzie ok. Ja w sumie jestem na poczatku drogi tyle, ze na dzien dobry droga bardzo mocno pod gore. Dokladnie masz w linku w mojej sygnaturce. Tyle ze jak bylam na doustnej xelodzie poszlo jeszcze na kregoslupsad i mam jeden krag szyjny kompresja drugi zlamany z przmieszczeniem jawalka do do srodka i efekt ucisk na nerw, dretwienie lewej reki, nie do konca sprawna i bol lopatki. A do tego mam kolnierz sztywny na szyjnym, mam lezec wolno mi pionowac sie doslownie na pare minut, transport wylacznie karetka na lezaco. Czyli jak widzisz teraz same przyjemnosci. Na szczwescie ostatnia tc wykazala, ze sie nie pogarsza no i czekaja az mi sie uwapni i bede mogla chociaz wiecej byc w pionie.
                  Tez jesten w CO, u Krynskiego teraz mam co 2 -3 zalezy od wynikow tygodnie chemie ambulatoryjnie podawana wlewowa. Wycinanego nic nie mialam. Tlucze przerzuty zeby moc cos dzialac dalej, albo bez ciecia uzyskac remisje. A wiesz co w tym jest najdziwniejsze? Ja tak "w srodku" nie czuje sie chora. Zdrowiasmile wygramy, nie ma innej mozliwoscismile. Ja teraz bede w CO 1 sierpnia a potem 5. Musze jeszcze karetka na dowiezienie pozalatwiac.
                  Trzymaj sie, jak chcesz to pisz.
                  • beverlyja90210 Re: myszmusia 22.07.14, 12:06
                    myszmusia mozesz napisać co skłoniło Cie do badań?co Cię niepokoiło?
                    • beverlyja90210 Re: myszmusia 22.07.14, 12:07
                      ktos w rodzinie chorował?
                    • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 13:59
                      Wiesz to dosc nietypowe bylo. Zadnych objawow ze strony ukladu pokarmowego, zdrowe odzywianie, itp.. Poszlam do lekarki rodzinnej z bolem gardla. Tzn od dosc dlugiego czasu pobolewalo, jakies problemy z przelykaniem itp... Ale bylo to na tyle male, ze odwlekalam. Jak w koncu dotarlam trafilam w sumie na szczescie chyba na bardzo dokladna i troskliwa lekarke. Przebadala, osluchala od dolu do gory. Mnie mnic poza gardlem nie bolalo. Ona domacala sie troche powiekszonej i tkliwej watroby. Wtedy dowiedzialam sie gdzie mam watrobewink. Ja sie nigdy wczesniej na nic nie leczytam. Tylko kontrolny gin i kontrolne badania. Dala mi skierrowanie na usg watroby i rozszerzozze badania krwi. To byl przelom grudnia i stycznia. W usg watroby wyszly jakies cienie polaczone z badaniami krwi , zaczela myslec i wyszlo ze moze zoltaczka , dala od razu skierowanie do zakaznego szpitala zeby potwierdzic albo zaprzeczyc. W zakaznym od reki zrobili badania, nie wyszla zoltaczka dostalam skierowanie do "normalnego" szpitala. Moja rodzinna widzac wyniki pogonila mnie na sor. Pojechalam i tam zrobili tomografie brzucha, konsultacje laryngologiczna, i rtg pluc. I tam wyszla paskuda. Przemila mloda lekarka miala lzy w oczach i nie wiedziala jak mi powiedziec co mi jest. To byla pierwsza polowa stycznia. Stamtad do centrum onkologii na rentgena i dalsza diagnostyka. Bez kladzenia do szpitala, z badaniami za kase kolonoskopia z histopatologia (na tym wyszlo pierwotne - przynajmniej tak wyglada), tc z kontrastem, gastroskopia, cale niewielkie oszczednosci moje na to poszly. Bo terminy na nfz..... I w ten sposob w polowie lutego zaczelam pierwsza chemie. No i trzymajcie kciuki bo wyjde z tego nie ma innej opcji. Teraz jestm jeszcze bardziej udupiona opisalam wyzej. Wszystko zewnatrzne i wymagajace jechania gdzies, zawozenia mnie czekania i wozenia po szpitalu ogarnia moja 19 letnia jedynaczka. No to taka jest moja historia ze szczegolami.
                      • beverlyja90210 Re: myszmusia 22.07.14, 15:02
                        Wiesz co mialas niesamowite szczescie,ze trafilas na takiego lekarza...mnie badalo trzech! lekarzy rodzinnych i zadne konowal nawet nie zasugerowal zadnego badania ja bym sobie juz sama zaplacila ale oni nawet nie widzieli potrzeby zeby cos zbadac banda debili.Tylko moj upor i jakas taka podswiadomosc ze oni wszyscy sie myla doprowadzil do diagnozy gdybym im zaufala ech Ja sama przeszukalam internet i sie zdiagnozowalam do onkologa trafilam prawie dwa lata od pojawienia sie guza,mnie sie udalo i Tobie kochana tego Zycze.Brawa dla corki wielkie brawa Wiem jakie mysli masz teraz w glowie i nie zazdroszcze trzymaj sie cieplutko.
                        • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 17:13
                          smile dzieki. Wiesz u mnie to musialo trwac sporo lat bezobjawowo skoro tak sie rozsialo. I fakt pani doktor przejmuje sie w dalszym ciagu bardzo. Tyle ze rodzinny tak naprawde w ramach procedur niewiele moze. Ale sa lekarze i lekarze. Ona np. Podpowiada co moge probowac w ramach nfz. Duzo tego nie ma ale skoro sie np. Transport karetka w konkretnych przypadkach nalezy to jak mnie nie stac na placenie a to wymaga zalatwiania kwitow (wysilek corki) to i tak warto. Inaczej do co zupelnie nie mialabym jak dotrzec. U ciebie byl tylko guz? Jak ja bym chciala moc juz sprawdzic jak dziala to co dostajrejesmile
                          • ammazuko_powrot Re: myszmusia 22.07.14, 18:00
                            Nie myślałaś o założeniu konta w jakiejś fundacji?
                            Mi osobiście to bardzo ułatwiło życie, co prawda całą diagnostykę miałam szybko i na NFZ ale ponieważ mam Zespół Sjogrena i często mnie coś dopada wiele badań muszę robić prywatnie.
                            • rosapulchra-0 Dziewczyny! 22.07.14, 18:20
                              Myszmusia w swojej sygnaturce ma prośbę o pomoc dla niej. Ja też mam ten sam link w swojej sygnaturce.
                              Proszę was - pomóżcie dziewczynie, bo to leczenie pochłania naprawdę wielkie pieniądze.
                            • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 18:52
                              Mam konto w fundacji avalon. Link do mnie w tej fundacji jest w mojej sygnaturce. Wdzieczna jestem tym ktorzy tam nawet 2 dychy darowizny wplacaja. Ziarnko do ziarnka ale mowiac szczerze duzo to tego sie tam od poczatku nie zebralo. Jak ktos moze puscic link dalej tez bede wdzieczna. Im wiecej ludzi wie...tym lepiej.
                              • larrisa Re: myszmusia 22.07.14, 18:56
                                Sorry za prywatę, ale nie znam się na tym. Jak to wygląda w praktyce, fundacje przekazuje ci całe wpłaty, czy sobie potrąca?
                                Chętnie ci prześlę środki, wolałabym jednak byś to ty je dostała. Mam nadzieję, że pytanie nie jest niestosowne.
                                • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 19:06
                                  Dzieki za checismile jesli sie przelewa na indywidualne konto podopiecznego w tytule przelewu wpisujesz poza tym moje imie i nazwisko i nr w fundacji to pieniadze trafiaja na moje indywidualne tylko dla mnie konto. Fundacja za obsluge bierzw tylko 3 procent czyli 3 zl od wplaconych stu. To nie jest duzo. Jak wejdziesz na ten link fundacyjny tam jest bardzo dokladnie opisane jak wplacic na konkretna osobe.smile
                                  • larrisa Re: myszmusia 22.07.14, 19:14
                                    Ok myszmusiu, dziękuję za odpowiedź smile
                                    • larrisa Re: myszmusia 22.07.14, 19:22
                                      Przepraszam jeszcze raz, upewniam się tylko, w tytule przelewu twoje imię i nazwisko plus czterocyfrowy numer, a konto podaję Fundacji (to z końcówką 6001)?
                                    • myszmusia A propos konta bo tego 22.07.14, 19:22
                                      Nie napisalam. To chodzi o ten nr konta "indywidualna pomoc niepelnosprawnym" bo tam jest jeszcze drugie "publiczna ziorka" czy jakos tak i na to to idzie do wspilnego wora podopieczny nic z tego nie widzi. Czyli indywidualna pomoc jest tym ktore kieruje do konkretnych osob po opisaniu w tytule przelewu. Chyba nie namieszalam.?
                                      • larrisa Re: A propos konta bo tego 22.07.14, 19:30
                                        Dobra, to ja po prostu wkleję to konto, a ty sprawdź i powiedz czy to to:

                                        62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

                                        Przy okazji z mojego punktu widzenia, nie jest do końca jasne, na które konto wpłacać. Może da się to jakoś doprecyzować? Bo może masz więcej wpłat a one trafiają gdzieś indziej?
                                        • myszmusia Re: A propos konta bo tego 22.07.14, 21:09
                                          Wystraszylas mnie troche. Wiesz co jutro w ciagu dnia pracy zadzwonie i sie dopytam tak na pewno i wtedy napisze. Ok?
                                          • larrisa Re: A propos konta bo tego 22.07.14, 22:32
                                            Hej, nie chciałam cię straszyć, ale lepiej dwa razy zapytać.
                                            Różnie z tymi Fundacjami bywa, dlatego pytam, bo chcę byś ty dostała a nie prezes Fundacji smile
                                            Na stronie są dwa konta, skoro to jedno jest jak piszesz "do wspólnego worka" to może nie musisz go podawać?
                                            Napisz jak będziesz pewna, będę sprawdzać ten wątek. Pozdr. smile
                                            • myszmusia Re: A propos konta bo tego 23.07.14, 09:30
                                              Nr konta zeby trafilo do mnie to jest ten bezposrednia pomoc niepelnosprawnym. Jako tytul przelewu moj nr w fundacji i moje pelne imie i nazwisko.
                                              Z danych na stronie wywalic tego nr innego nie moge. Chyba na ulotce jest jeden ale nie jestem pewna tam mialo byc zmieione. Jak bedzie corka poprosze o wydrukowanie i sprawdzimy.

                                              smiledziekismile
                                              • larrisa Re: A propos konta bo tego 23.07.14, 18:02
                                                Ok myszmusiu, dziękuję za info. Teraz nie mam wątpliwości smile

                                                Serdecznie pozdrawiam smile
                                    • ammazuko_powrot Re: myszmusia 22.07.14, 19:45
                                      Ja nie widzę sygnaturek, stąd moja niewiedza w tym temacie.
                                      Hmmm, "moja" Fundacja nie pobiera żadnych opłat ani prowizji, co mnie bardzo cieszy.
                                      Dużo sił ci życzę i najważniejsze to wygranej walkikiss
                                      • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 21:23
                                        Ja jestem w fundacji avalon. Moja starutka nokia nie ma mozliwosci wklejania linkow tak ze inaczej w trym momencie nie mam jak linku podac. A co di fundacji bezoplatowych. Ja probowalam w kilku. Np. Rakandroll mnie nie chcial nawet bez podania dlaczego. Kilka innych mialo taka papierkologie ze w moim stanie nie do zalatwienia, corka bez jakichs upowaznien specjalnych tez urzedowych kwitow nie zalatwi. Avalon mnie przyjal, a ze bylo to na styk z koncem skladania zeznan rocznych czyli mozliwosci przekazania 1 procenta to uznalam, ze oplata jest z koniecznosci akceptowalna bo moize ktos zdazy ten 1 procent. A wiecie co mnie mega zdziwilo ktos w swoim zeznaniu przekazuje na konkretny cel 1proc. To idzie do urzwdu skarbowego, us robi swoje rozliczenia i ma do konca WRZESNIA przekazac tam gdzie wskazane, dana organizacja robi swoj podzial ksiegowy i do konkretnych ludzi trafia to na poczatku PAZDZIERNIKA. I to nie w tej konkretnej fundacji tak jestr to us tak dziala ze wszystkimi wplatami 1 procenta. Troche obracaja ta kasa wersja skrajna - ktos zlozyl pit w styczniu kase z 1 proc i tak ma sie w pazdziwrniku.
                                        • myszmusia Re: myszmusia 22.07.14, 21:25
                                          Ja wiem ze lepiej jakkolwiek dostac te pieniadze ale w przypadku onko 10 miesiecy prawie? To jest wiecznosc.
                                        • ammazuko_powrot Re: myszmusia 22.07.14, 21:37
                                          Ja jestemw Zdążyć z pomocą, papierologii ogólnie nie było, formalności poszły szybko i sprawnie.
                                          Teraz już nie przyjmują dorosłych ale na ich potrzeby otworzyli inna Fundacjęwink
                                          Ze Skarbowym to cyrk w każdej Fundacji.
                                          Oni się tłumaczą tym, że najpierw muszą wypłacić osobom prywatnym a poyem mają czas a Fudacje.
                                          U mnie jest o tyle dobrze, że jak nie mam nic na koncie to i tak zbieram faktury a jak wpływa kasa to mi zwracają.

                                          Z drugiej strony jestem wdzięczna, że ktoś pomyślał o pomaganiu potrzebującymwink
                                          • myszmusia Re: myszmusia 23.07.14, 00:43
                                            Ja tez jestem wdzieczna ze jest taka mozliwosc. A avalon sposob rozliczania jest podobny tzn mozna zbierac faktury placac ze swoich i potem jak sie ma na koncie fundacjowym to dostac zwrot na swoje prywatne konto. Ja na razie nie ruszam tego co sie tam wolniutko zbiera. Mam nadzieje, ze uda mi sie zabrac na zabiegi, ktore za troche by mi prawdopodobnie bardzo pomogly. W de jest to jako normalne leczenie jak radio czy chemia. U nas oczywiscie niesad. Mowie o hipertermii . Mialam serie czesciowej(calosciowa mozna od bodajze czerwca u nas tez juz robic) na poczatku leczenia. Pozyczylam na to pieniadze , kolo trzech lat bede splacac. Ale wiecej sie zadluzyc nie moge. A calosciowa jest ponad dwa razy drozsza. Poza tym na razie moj onko i tak radzi poczekac. No to moze nazbieramsmile. Na biezace koszty to prawie cala renta idzie(i tak dobrze ze ja mam) a moje dziecie poszlo do pracy poza ogarnianiem mamy. No i jakos to idzie. I musze byc szybko na chodzie po prostusmile. Mam dla kogo smile
                                        • rosapulchra-0 Link do konta fundacji dla Myszmusi 22.07.14, 22:59
                                          www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
                • baczyn_ska8 Re: myszmusia 22.07.14, 13:20
                  No, ja dostałam od razu skierowanie, ale tylko do laryngologa. Stomatolog - nie było potrzeby, na leczenie, wizyty chodzę regularnie, dbam o zęby, więc powiększony węzeł na pewno nie od chorób j. ustnej.
                  • ammazuko_powrot baczynska 22.07.14, 18:05
                    Czasem jest tak, że stan zapalny przy korzeniu zęba i nie odczuwamy tego jeszcze a węzły reagują.
                    Mi notorycznie wywala jeden węzeł podżuchwowy kiedy robi się tzw kiszonka przy dziąśle, często zanim poczuję ból węzeł już sterczywink
                    I dlatego miałam zalecenie zrobienia prześwietlenia szczęki w ramach diagnostyki.
                    A miałam też ppwiększony węzeł o krzywo rosnącej ósemkicrying
        • larrisa Re: Boję się, że to jednak rak :( 22.07.14, 12:29
          beverlyja90210 napisała:

          > .Chcialam tylko napisac dwie rzeczy.Pierwsza odnosnie morfologi ja mialam idela
          > na modelowe wrecz wyniki i wielkiego 3cm guza

          No dokładnie o tym piszę wcześniej, można mieć modelowe wyniki morfologii a mimo to być chorym
          na raka.
        • capa_negra Re: Boję się, że to jednak rak :( 22.07.14, 21:10
          .Chcialam tylko napisac dwie rzeczy.Pierwsza odnosnie morfologi ja mialam idela
          > na modelowe wrecz wyniki i wielkiego 3cm guza,onkolo mi poweidzial ze przy diag
          > nostyce nowotworow to morfologia mozna lzy otrzec

          Tez jestem onkologiczna i z morfologią było u mnie identycznie

          i naprawde na miejscu tychz w
          > as ktore na podstawie wynikow podejmuja sie wirtualnej diagnozy walnelabym sie
          > w glowe bo mozecie uspokoic tym waszym chrzanieniem osoby ktore powinny isc do
          > lekarza!!!!!takie piep.enie powinno byc karalne.

          Amen
          • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 22.07.14, 21:35
            Capa, na poprzedniej stronie nazywasz mnie hipochondryczką. Czyli - powinnam olać tak, bo na pewno przesadzam? To jak to w końcu jest? ŹLE, że się martwię? Takie to dziwne?
            Lekarka też mnie nie olała, powiedziała, że to trzeba koniecznie wyjaśnić, więc chyba aż takiej hipochondrii nie mam.
            • gazeta_mi_placi Re: Boję się, że to jednak rak :( 04.08.14, 12:54
              A dotarłaś już na spotkanie AA trolinko?
    • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 24.07.14, 11:38
      Byłam na USG brzucha i trochę się uspokoiłam. Lekarka nie zauważyła niczego niepokojącego, to, co jest widoczne na usg nie odbiega od normy, mam opis wraz ze zdjęciami, i wszystko jest w porządku.
      Jutro idę do internistki z wynikami, to zobaczymy wspólnie, co dalej.
      Jakby co, ale to już skonsultuję z rodzinną, to wykonam jeszcze usg węzłów chłonnych, a po skończeniu antybiotykoterapii odczekam parę dni i wykonam i morfologię podstawową, CRP i LDH.
      • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 24.07.14, 16:12
        To bardzo dobre wieściwink
        A jak węzeł, zmalał?
        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 27.07.14, 12:06
          Lekarka powiedziała, ze duzym plusem jest, ze usg brzucha jest ok. Ale i tak musze w srode u chirurga zrobić usg węzłów szyi. Mam dokonczyć antybiotykoterapię, wiec jeszcze caly tydzien biore przepisane przez laryngologa leki. Potem tydzien przerwy, i powtorka pelnej morfologii, rozmazu ręcznego, ob, crp, ldh. Pozniej kontrola u laryngologa, aby ocenil stan migdałów. Węzeł troche sie zmniejszyl. Zobaczmy, co wyjdzie z usg węzłów. Jakby cos bylo nie tak, to wtedy wycinek wezla, i badanie histopatologiczne. I w razie czego mam sie umówić do centrum onkologii w gliwicach na wizyte (podobno czeka sie ok 2 tyg na konsultacje)
          • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 04.08.14, 12:32
            Byłam 30 lipca na USG węzłów, wynik taki (przepisze wszystko, co mam napisane):
            Uwidoczniono liczne węzły chłonne w obrębie szyi. W okolicy nadobojczykowej lewej węzeł chłonny o prawidłowej zatoce i wymiarach 22x9 mm, w okolicy lewego kąta żuchwy węzeł chłonny o cechach odczynowych 16x9 mm, za tylnym brzegiem mięśnia mostkowo obojczykowo sutkowego ułożone w szereg węzły o wymiarach 12x4 mm, 16x4 mm, 9x2 mm, 11x5 mm. W obrębie ślinianki podżuchwowej lewej dwa węzły chłonne o wymiarach 7x6 mm i 12x6 mm. Po stronie prawej poniżej prawego kąta żuchwy 17x10 mm, 13x7mm i o d. 9 mm. W obrębie śliniaki podżuchwowej prawej 9x5 mm. W prawej okolicy podbródkowej 16x11 mm. W śliniance przyusznej prawej 12x8 mm. Wskazana dalsza diagnostyka.

            W ten czwartek mam powtórkę z morfologi pełnej, rozmazu manualnego, OB, CRP, LDH.
            Potem z tymi wszystkimi wynikami idę na kontrolę do laryngologa. I wtedy zobaczę, co dalej.
            Jak dotąd: RTG płuc w porządku, USG brzucha w porządku, USG węzłów chyba też nie najgorsze (lekarz je wykonujący powiedział, że wszystkie mają zatoki, co jest raczej dobrym znakiem). I tak czuję, że czeka mnie pobranie węzła i badanie histopatologiczne, na wszelki wypadek. Wolałabym uniknąć pójścia do szpitala (nic miłego w szpitalu leżeć, nawet pare dni), ale jak nie będzie wyboru, to dam się połozyć.
            • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 04.08.14, 13:54
              Baczyńska, w usg nie ma się czego doczepić. Zrób morfologię i zobaczysz jakie będą wyniki.
              Po co upierasz przy biopsji? Póki co lekarze nawet nie wiedzieliby, który węzeł pobrać do badania. Od biopsji cienkoigłwej lekarze odchodzą bo mało kiedy wykazuje ona zmiany w węźle. A wycięcie węzła w całości i zbadanie to ingerencja. Póki co nie ma u ciebie podstaw do takiej interwencji.
              • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 05.08.14, 19:26
                Nie upieram się ani przy biopsji, ani przy pobraniu węzła do badania histopatologicznego. Przeciwnie, leżenia w szpitalu wolałabym uniknąć. Ale też chce mieć 100 % pewność, że żadne gó... się nie rozwija we mnie. Mnie też lekarz wykonujący usg pocieszał, że usg węzłów niczego niepokojącego nie pokazuje, co jest plusem. Jednak ten powiększony węzeł jak był powiększony tak jest nadal (po lekach przepisanych przez laryngologa trochę się zmniejszył, ale nie całkiem).
                Wykonam wszystkie te badania, włącznie z LDH, i wtedy zobacze, co dalej
                • zebra12 Re: Boję się, że to jednak rak :( 06.08.14, 07:18
                  Mam od dzieciństwa powiększone węzły chłonne na szyi - nigdy nie byłam z tym u lekarza, ale mam się dobrze. Ponadto mam niestety wysokie OB, bo nawet 65. A na domiar złego co jakiś czas pojawia się małopłytkowość. Kilka razy kierowano mnie do hematologa, ale jakoś nie miałam okazji tam trafić. No i żyję.
                  Uważam, że niepotrzebnie panikujesz. Jesteś w trakcie infekcji. Powinnaś odczekać na działanie antybiotyku, potem na odreagowanie organizmu po chorobie i powtórzyć dla spokoju usg węzłów oraz morfologię (która i tak była dobra). Z biopsją bym się wstrzymała.
                  • ammazuko_powrot Re: Boję się, że to jednak rak :( 06.08.14, 09:26
                    Węzeł może zostać powiększony po infekcji, może zwłóknieć i juz taki pozostać a nie rozwinie się w nim nic złego.
                    Twoje węzły mieszczą się w granicach normy i maja właściwą budowę.Morfologię warto zrobić.
                    • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 12:38
                      Teraz tak mi się morfologia przedstawia:
                      Leukocyty - 8,2 (min:3,8, max:10,0)
                      Erytrocyty - 4,4 (min: 3,7, max:5,1)
                      Hemoglobina - 13,4 (min:12,0, max:16,0)
                      Hematokryt - 39 (min:37, max:47)
                      MCV - 90 (min: 80, max:99)
                      MCH - 31 (min: 27, max:35)
                      MCHC - 32, 2 (min: 32,0, max:37,0)
                      Płytki krwi - 262 (min:140, max:440)
                      Limfocyty % - 53 (min:20, max:45) - podwyższone
                      Inne (Eo, Bazo, Mono) %- 12 (min:0, max:24)
                      Neutrofile % - 36 (min:40, max:70) - obniżone
                      Limfocyty # - 4,3 (min:1,4, max:3,5) - podwyższone
                      Inne (Eo, Bazo, mono) # - 1,0 (min:0,0, max:1,8)
                      Neutrofile # - 2,90 (min:2,50, max:7,00)
                      RDW-CV - 13 (min: 12, max:15)
                      PDW - 12 (min: 9, max:17)
                      MPV - 10,20 (min: 9,00, max:13,00)
                      P-LCR - 28 (min:13, max:43)

                      Rozmaz metodą Schillinga
                      Gran segmentowane - 46 (min:40, max:70)
                      Gran kwasochłonne - 1 (min:1, max:5)
                      Limfocyty - 52 (min: 20, max:45) - podwyższone
                      Monocyty - 1 (min:3, max:8) - obniżone

                      OB - 7 (min:2, max:15)
                      CRP - O,60 (min: 0,00, max:5,00)
                      LDH - 225 (min:0, max250)

                      Czyli nie jest najgorzej
                      • zebra51 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 12:49
                        Wyniki spoko, ale...
                        moja siostra przy ziarnicy miała ksiązkową morfologię, również podczas chemioterapii. Nie daj się zbyć i namawiam Cię na pobranie wycinka z węzłów.
                        • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 13:34
                          Zobacze, co lekarz powie (do szpitala nie usmiecha mi sie isc)
                          • toxicity1 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 13:46
                            baczyn_ska8 napisał(a):

                            Zobacze, co lekarz powie (do szpitala nie usmiecha mi sie isc)


                            Bo???
                            • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 13:51
                              A kto chce leżeć w szpitalu? chyba nikt, prawda?
                              Ale jak będzie taka konieczność, to się dam położyć
                              Im wcześniej się dowiem o jakimś ew gó...e, tym lepiej dla mnie
                              • toxicity1 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 13:57
                                baczyn_ska8 napisał(a):

                                A kto chce leżeć w szpitalu? chyba nikt, prawda?

                                Wiesz, mnie zapłacili 60zł za każdy dzien, więc przedłużający się pobyt mi nie przeszkadzał...

                                Ale jak będzie taka konieczność, to się dam położyć

                                No przecież o konieczności mówimy. Ewntualnej.

                                Im wcześniej się dowiem o jakimś ew gó...e, tym lepiej dla mnie

                                No.
                            • zebra51 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 13:53
                              Moja siostra miała pobierane wycinki ambulatoryjnie, nie trzeba było kłaść się na oddziale. Nikt z uśmiechem nie idzie do szpitala, ale czasem trzeba. I już.
                              • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 14:00
                                I właśnie (jak już) będę chciałam mieć pobieranie wycinka ambulatoryjnie.
                                Tak, przynajmniej człowiek się może na śmierć przygotować
                                Nie myślę optymistycznie
                                • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 08.08.14, 15:04
                                  To, co mnie pociesza, to to, że lekarz wykonujący usg węzłów powiedział, że niczego niepokojącego w nich nie widzi. Mają raczej charakter odczynowy, i mają zatoki
                                  • baczyn_ska8 Re: Boję się, że to jednak rak :( 14.08.14, 21:05
                                    Laryngolog jeszcze mnie skierował na rtg zatok. Jak byłam we wtorek u niego, to sam powiedział, że węzeł faktycznie zmalał, że to prawdopodobnie rzeczywiście ma charakter odczynowy, skoro są zatoki, ale że i tak wolałby jeszcze, mimo wszystko, wykonać biopsję cienkoigłową. Bo, jak powiedział: ,,wie pani, niby z wyników dotychczasowych badań wynika, że wszystko jest w porządku, ale nie chcę, żeby się okazało, że przegapiliśmy coś poważniejszego''.
                                    W kolejny wtorek idę do niego ze zdjęciem rentgenowskim zatok, i jak widac, wszystko wskazuje na to, że biopsja mnie nie ominie (choć laryngolog powiedział, że da się to zrobić ambulatoryjnie, i nie trzeba kłaść się na oddział).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka