Dodaj do ulubionych

czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kiedyś?

09.08.14, 09:55
Niż pokolenie ich rodziców, w ich wieku?

Mój zupełnie przeciętny 3,5 latek od dawna liczy po polsku i angielsku, umie policzyć przedmioty, zna wiele liter, umie poznać proste wyrazy, wie jak wygląda napisane jego imię.Od zeszłego lata rozumie, że deszcz+słońce= tęcza, a nie jakaś bajkowa historia (ja tak myślałam w jego wieku) wink takie tam drobiazgi...
I podkreślam- jest przeciętny, w jego przedszkolu wszystkie potrafią to i wiele więcej.

I tak się zastanawiam-one się teraz szybciej rozwijają, mają więcej bodźców?
Czy może my poświęcamy im więcej czasu w porównaniu do naszych rodziców?

ps.ale zdjęcie koszulki przekracza możliwości intelektualne mojego syna tongue_out
Obserwuj wątek
    • morekac Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:04
      To zależy, czy wyjaśniono tobie zasady powstawania tęczy i uczono cię liczebnikow w kilku językach.
      • mynia_pynia Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 15:49
        wink
      • mia_siochi Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 16:18
        Nie nie. On CHCE wiedzieć, skąd się bierze tęcza. I wtedy ja musiałam wyjaśnić. A nie, że nauczałam 2 latka wink

        On umie liczyć, nie klepie liczebników. Umie policzyć klocki, wie z ile dni idziemy na urodzimy do Niny.

        Jest ciekawy liter i cyfr, pyta o nie, sam z siebie.

        Mnie to zaskakuje. Ja w jego wieku (a pamiętam siebie jak miałam 3,5 roku, nie dużo ale pamiętam) umiałam machać patykiem albo grzebać nim w błocie wink
        Teraz przedszkolak skacze po kałuży i liczy skoki. Zdecydowanie jest różnica.

        A sikanie do nocnika w wieku 1,5 roku nie świadczy o inteligencji dziecka, ale o refleksie matki tongue_out
        • landora Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 00:25
          Ja w jego wieku umiałam czytać wink Na geniusza, niestety, nie wyrosłam.
          Świadczy to jedynie o tym, że dzieci są różne - i teraz, i kiedyś.
    • beverly1985 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:09
      Moze i potrafią liczyć w 3 jezykach, ale za to czesto nie potrafia zawiązać sobie butów, zrobić kanapki (mówię o połozeniu wędliny na chlep, nie produkcji wymyślnych past kanapkowych) i leja w pampersy do 3 roku zycia.

      Moja babcia jak widzi moje dziecko to jest przerażona, ze to tak mało umie. Ze zwierzęta zna z obrazków i z zoo. Ze nigdy nie widzial, jak sie krowę doi. Ze nie pomaga w robieniu ciasta na naleśniki (choć tlumacze, ze po prostu ja nie lubię naleśnikow). Ze nie odpieluchowany po skonczeniu roczku.

      Dumna za to z tego, ze wnuk szybko zalapał rowerek (taki bez pedałów), ze na lotnisku sam podaje karte pokladową i że troche pływa.
      • allatatevi1 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:24
        10/10

        Mnie kiedyś rozwalił wątek na e-matce z którego wynika, że dzisiejszym trzylatkom panie przedszkolanki muszą pomagać się podetrzeć, bo dzisiejsze dzieci nie potrafią tego same porządnie zrobić.
        Za moich przedszkolnych czasów w zwykłym, publicznym przedszkolu nie było dzieci aż tak upośledzonych, żeby nie potrafiły się same podetrzeć.
        • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:35
          Podetrzec sie, a zrobic to Dokladnie to roznica.Czesto dorosli tego nie potrafiatongue_out
          • truscaveczka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 15:37
            Zgadza się. Mój umie się z grubsza wytrzeć i bardzo chce sam, ale jak zrobi to niedokładnie, to ma rany na zadku. Ale w imię forumowych standardów pewnie powinnam mu dać chodzić z tymi ranami tongue_out
            • allatatevi1 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 17:48
              > Mój umie się z grubsza wytrzeć i bardzo chce sam, ale jak zrobi to
              > niedokładnie, to ma rany na zadku.

              No właśnie to jest niepojęte. 20 lat temu wszystkie dzieci w przedszkolu potrafiły podetrzeć się na tyle udolnie, że nie miały ran na tyłku.

              Za 20 lat na forum e-mama będą pisały mamy licealistów, którzy sami się nie potrafią poprawnie podetrzeć. I do obowiązków nauczycielek w liceum wejdzie podcieranie niepełnoletnich.

              I też pewnie na forum wejdzie jakaś oburzona truskaweczka informując, że jej 16-latek z grubsza umie i sam bardzo chce, ale robi to niedokładnie.

              Serio truskaweczko - czy Ciebie (albo inne dziecko z Twojej grupy w przedszkolu) panie przedszkolanki podcierały??
              Ja naprawdę jak to przeczytałam jakiś czas temu na e-matce to myślałam, że jest to trolling w najczystszej postaci. Pisałam już, że do mojej grupy chodziły bardzo różne dzieci, również problematyczne, ale z toalety zawsze korzystaliśmy samodzielnie i nikogo panie przedszkolanki nigdy nie podcierały.
              • truscaveczka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 08:59
                Serio - nie chodziłam do przedszkola. A jak miałam 14 lat, to mnie mamusia albo babcia dwa przystanki autobusem podwoziła, żebym się nie zgubiła tongue_out
              • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 13:04
                Wyobraz sobie, ze podcieraly.Byla pani salowa, nawet imie pamietam, ktora pomagala dzieciom ogarnac czynnosci higieniczne.Bylas w kiepskim przedszkolu gdzie nauczycielkom sie nie chcialo.
            • joann_80 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 08:37
              zmień papier ścierny na toaletowy tongue_out
        • megi74 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 22:52
          Znałam takie 5 latki sad
      • sl-14 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:46
        Zgadzam się i mam wrażenie, że przez nadopiekuńczość rodziców, rośnie pokolenie życiowych kalek.
    • kakony Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:10
      być może dzieci mają większą wiedzę niż ich rówieśnicy 30 lat temu, ale są też przy tym mniej zaradne. często otoczone nadmierną troską ze strony rodziców, wyręczane w czynnościach, które dawno powinny opanować. coś za coś po prostu.
      • andaba Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:16
        Nie, nie są, jedynie rozwój idzie w innym kierunku.

        Dawniej matki uczyły dzieci sikania na nocnik, samoobsługi i pacierza, dziś uczą liczebników.


        Już na etapie szkolnym widać - większość nawet tyh, które w wieku półtora roku zapowiadały się na geniuszy - jest zupełnie przeciętna, tylko przez to, że szybciej osiągają umiejętności nieznane pokoleniu rodziców, wydają sie nadzwyczaj inteligentne.

        Oczywiście faktycznie inteligentne dzieci tez są, ale wcale nie więcej niż kiedyś.

        I może jest mniejsza róznica między poszczególnymi dziećmi - dawniej dzieci dzieliły się na te, które dużo wiedza i czytają i na te, które maja zupełnie inne zainteresowania, dziś, w dobie telewizji i internetu te różnice nie sa aż tak wyraźne, bo siedząc cały dzień przed tv tez trochę wiedzy można mimochodem wchłonąć. I ogólna wiedza, nawet tych zdolnych dzieci, jest mniejsza niż tyh zdolnych dzieci w starszych pokoleniach. Mimo wszystko.
    • guderianka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:13
      no nie wiem...
      kiedyś 8 mc-12 mc dzieci sikały do nocnika - teraz w pielusze chodzą i 3latki..
      • kropkacom Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:23
        big_grin

        Tylko rodzice zmądrzeli.
      • megi74 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 22:54
        A komu to przeszkadza?
    • mamma_2012 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:20
      Czy sa inteligentniejsze? Niekoniecznie.
      Czy lepiej wypadają w testach? Tak

      Ile czasu Twoi rodzice poświęcili na uczenie Cię literek w wieku 2-3 lat, ile do tego czasu miałaś lekcji angielskiego.

      Za to w naszych czasach dziecko niepotrafiące w wieku kilku lat ubrać sie, zjeść samo posilku było ewenementem.
      Teraz moj dwuletni syn, którego na przyjęciu posadziłam przy stole dla dzieci, gdzie zjadł obiad, zdjął sliniak i powiedział "dziękuje", przy tym wszystkim jeszcze nie wpadł w histerie, pozostawiony z dała od rodziców został okrzyknięty "cudownym dzieckiem".
      Obecnie koncentrujemy sie na wyuczaniu dzieci umiejętności akademickich, zaniedbujac te, ktore w pierwszych latach sa bardziej potrzebne niż np. czytanie.
      A potem wszystkie te dzieciaki nagle maja braki we wszystkich innych dziedzinach i sie zaczyna bieganie po terapiach i jęki, ze taki zdolny, ale sie skoncentrować, zachować czy zrobic fikołka nie potrafi.
      Na wszystko jest czas, we wczesnym dzieciństwie dzieci maja przez naturę zaplanowane inne zadania niż nauka czytania i liczenia.
      • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:36
        Zgadza się, dla maluchów ważny jest ruch i jeszcze raz ruch, motoryka mała i duża na początek, ćwiczenie równowagi, koordynacji, samodzielności, dokładności w samoobsłudze, a nie tylko angielski i liczenie! No i socjalizowanie z rówieśnikami.
        Zadziwiające, jak bardzo jesteśmy jednomyślne chyba wszystkie w tym wątku.
        Skąd więc biorą się te mamy, które naciągają spodnie i kozaki 7- i 8-latkom? (autentyk)
        • andaba Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:46
          Wiesz, ubierane 7-8 latka też się czasem zdarza, jak wychodzimy basenu i mamy pół godziny na wysuszenie 15 dziewczynek z włosami do pasa, a autokar czeka, to owszem, bardzo często wciągamy im dżinsy, podajemy buciki, nawet wiążemy tym, które potrafią.

          Jestem sobie w stanie wyobrazić, ze matka ubiera oporne dziecko o 7.40 rano, jak musi zdążyć do pracy.

          Ten brak umiejętności samoobsługowych jest w dużej mierze związany z tym, ze dzieci "nie słuchają", dawniej, jak się mama kazała ubrać, to sie ubierało, a nie gapiło w ścianę, a teraz różnie bywa.
          Co nie znaczy, że dawniej wszystko było idealne, my za to jedliśmy rano z flachy do drugiej klasy, bo mamie było łatwiej zrobić nam grysik w butlę, niż się wkurzać, ze się modlimy do talerza. No ale ubieraliśmy się sami smile




          • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:50
            Czym innym jest basen, a czym innym wyjście ze szkoły albo przyjście na popołudniowe zajęcia, kiedy ma się zapas czasowy. I jedno dziecko samo się rozbiera, odnosi swoje ciuchy do szatni, bierze numerek, a kilkoro ma zdejmowane zimowe spodnie itp.
            Nie wierzę, że normalny 7-latek nie umie zdjąć portek albo zapinanych na rzepy kozaków, kiedy MA CZAS.
            Co do samoobsługi rano - wstajemy o takiej porze, żeby moja córka sama spokojnie mogła wszystko wokół siebie zrobić. Ja mam siebie do ubrania wink.
            • andaba Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:05
              Dzieci są różne, corka ma taką koleżankę, która się notorycznie spóźnia, bo najpierw jej nie mozna zwlec z łóżka, potem się nie chce ubierać, i tak w kółko. Rodzina fajna, tylko mama mało stanowcza i powaznie chora, co może wpływa na niechęć budzenia córki godzinę wcześniej, żeby ta się wygramoliła.
              Na pewno ją częściowo ubiera, bo inaczej nie doszłaby do szkoły nigdy.

              Ubierania dzieciaków od stóp do głów, gdy czas nie goni nie obserwuje się nagminnie, choć się zdarza, ale w końcu nigdy nie wiemy, czy się gdzieś nie spieszą.

              Moje były bezproblemowe, ale to już pewnie kwestia tresury, ja sama jestem dość energiczna i nie toleruję rozlazłości. Obecnie, gdy dzieciaki sa juz duże, to jednak charakterki wychodzą ponad tresurę, ale teraz mi to lata, nie mój problem.

              Najmłodsza jest idealna - co pisze bez szyderstwa, tak chętne do wstawania dziecko, przy czym samodzielne i radosne od świtu zdarza się rzadko.

              • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:33
                Co do wstawania, to w głównej mierze kwestia rytmu dnia w domu.
                Jak dzieciaki w miarę wcześnie idą spać, to i w miarę wcześnie wstaną, bo ileż można spać?
                Nie dają rady zwlec się z łóżka dzieci przemęczone, przesiadujące nad nie wiadomo czym do późnego wieczora.
                Jak mi znajoma opowiada, że nie potrafi 8-latki zmusić, by poszła spać przed 22-22:30, a potem ze 3 razy w tygodniu ma na 8 do szkoły, to się nie dziwię, że dzieciak nie jest w stanie się wygrzebać, żeby samodzielnie wstać np. o 6:30.
                • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:39
                  Co za bzdura.Moj syn potrafi spac od 8 wieczorem do 10 - 11 nastepnego dnia.Raz po szedl spac po 95 wstac po 12tongue_out on uwielbia spac.
                  • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:50
                    Ale to nie jest norma...
                    To raz.
                    Dwa - co innego lubić spać, bo ja też lubię i chętnie bym spała do 10.
                    Ale jestem w stanie normalnie, wypoczęta wstać rano, o ile prześpię 7-8 godzin.
                    I zapewne Twój syn, zasypiając o 8, spokojnie wstanie rano do przedszkola i będzie pełen energii.
                    A zobacz co się dzieje, jak dzieciak zaśnie o 23 i musi wstać po 6.
                    • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:57
                      Jeszcze sie nie zdarzylo, przed 9 jest dla niego zawsze za wczesnietongue_out zeby wstac Normalnie potrzebuje 9 godzin.Po 7 jestem kaputt.
                      • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:20
                        Ale Twój synek ile ma lat?
                        Bo pamiętam te cudowne czasy, jak moja córka potrzebowała spać nawet z 11 godzin - i wystarczyło ją trochę przeciągnąć przed weekendem, żeby wstała o 9, a nie o 7 wink.
                        Teraz niestety potrzebuje snu tyle, co dorosły, więcej niż 9 godzin nie ukręcisz wink. Ale i tak ma kłaść się o 20:30, 21:00, lepiej żeby wstała raniutko i czymś się zajmowała, niż przesiadywała do nocy.
                        Ja z kolei z musu przyzwyczaiłam się pracować do późnej nocy, a wstawać rano, bo trzeba, budzę się po jakichś 5 godzinach i nie mogę dalej spać, nawet w dni bez szkoły.
                        • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:58
                          W zerowce jesttongue_out
                          • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:27
                            W zerówce też jeszcze lubiła się wyspać wink.
                            • guderianka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:45
                              Dziewczyny, pocieszę Was-wiek nastolatkowy jest o tyle cudowny , że w wolne dni nastolatek śpi tyle ile fabryka dała. Starsza w piątek wstała o 11.24 bo JĄ OBUDZIŁAM wink
                              • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 22:41
                                Pamiętam, pamiętam, tak gdzieś od VI kl. podstawówki mogłam spać do 11, moja mama się bulwersowała, a ja po prostu uwielbiałam gnić w pościeli big_grin.
                    • mama303 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 22:13
                      no nie wiem, moja córka chodzi spać dośc wczesnie a energii rano nie ma prawie nigdy sad
                      • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 22:45
                        A wysypia się? Nie ma zatkanego nosa jak się położy albo coś?
                        Albo może budzi się w nocy?
                        Ja się budzę i nawet jak się uprę, żeby spać i spać, to budzę się gdzieś co 2 godziny, rano nienawidzę całego świata wink.
          • mamma_2012 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:59
            Ja nawet do końca nie wiem co to jest grysik, chociaż słyszałam to słowo wiele razywink
            W życiu tez nie słyszałam o kolezankach, ktore używały butelki w tym wieku.
            Pakowało sie plecak, wrzucalo śniadanie i marsz do szkoły (samodzielnie).
            W 30 osobowej grupie w przedszkolu tez nie było większych szans na pomoc pan w ubieraniu sie, wiec juz wtedy każdy robił to sam.

            Dziecku zaczynającemu szkołę ubranie się nie powinno zajmować wiecej czasu niż dorosłemu, w końcu powinno mieć juz kilka lat praktyki.
            • andaba Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:10
              mamma_2012 napisała:

              W życiu tez nie słyszałam o kolezankach, ktore używały butelki w tym wieku.


              Myślisz, że ktoś się tym chwalił? big_grin


              Oczywiście, że się chodziło samemu z kanapką w tornistrze, nawet do przedszkola się chodziło samemu i to jeszcze zamykało dom, bo mama chodziła na 7 i wcale nie było potrzeby, żeby tak wczas lecieć, nierzadko zamykałam dom i szłam sama do przedszkola.

              PS - jak można nie wiedzieć co to grysik? twoje dzieci nie jedzą?

              • mamma_2012 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:22
                Sprawdziłam, i tak jak troche podejrzewalam, grysik to kasza manna (u nas wszyscy używają tej nazwy).
                Kiedys, kiedy corka była mała to czasem jej gotowalam. Młodszy prawie nie zna, czasem na wyjazdach daje mu "semoline". Kiedy skończył z kp, przerzucił sie na kanapki, jajecznicę i normalne jedzenie, zwykle mleko, jogurty (jest fanem naturalnych), a jak brak było inwencji to zdarzało sie nam grzeszyc jakimś gotowcem. Prawdziwe, dobre zupki mleczne dostawał tez w żłobku.
                Kaszki mu nigdy osobiście nie ugotowałam.
                • andaba Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:26
                  A ja gotuję codziennie, trójka moich najmłodszych jest fanami zupek mlecznych, preferują owsiankę, ale grysik tez chętnie jedzą.
                  Idealne śniadanko przed szkołą.
                  • anika772 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:37
                    Czy grysik to kasza- manna?
                    Uwielbiam na gęsto, na zimno, i z owocami, dzieciaki też.
                    Od ciepłej i płynnej mam odruch wymiotny.
          • truscaveczka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 15:40
            andaba napisała:
            > Co nie znaczy, że dawniej wszystko było idealne, my za to jedliśmy rano z flach
            > y do drugiej klasy, bo mamie było łatwiej zrobić nam grysik w butlę, niż się wk
            > urzać, ze się modlimy do talerza. No ale ubieraliśmy się sami smile
            Nie dość, że mój mąż tak jadał, to co najmniej dwie moje bliskie koleżanki mi opowiadały jako coś normalnego.
        • mamma_2012 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:02
          W sumie kiedys z corka miałyśmy takie kalosze, ktore musialysmy sobie nawzajem ściągać, ale nigdy wiecej takich butówwink
          • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:37
            Mam takie smile.
            Do kolan, córka mi je ściąga.
            Co do butów zimowych, większość dzieci ma je za kostkę, do pół łydki, na 2 lub 3 rzepy, bo takie fasony królują wśród obuwia dla młodszych dzieciaków. To naprawdę nie problem je zdjąć, kiedy jest się zdrowym i sprawnym.
            Moja córka po półrocznej terapii SI, jako 6,5-latka ubierała się jak dorosła, a w pewnej niefajnej sytuacji (ewakuacja budynku) okazało się, że ubiera się szybciej ode mnie i nie panikuje big_grin. A co dopiero mówić o dzieciach bez deficytów.
            • rosapulchra-0 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 23:23
              Lily, co to jest terapia SI?
              • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 07:41
                Zaburzenia integracji sensorycznej, czyli przetwarzania bodźców zmysłowych, ogólnie mówiąc. Mogą być przeróżne, typu słaba koordynacja, nierozróżnianie prawej i lewej strony, podwyższone reakcje na bodźce typu hałas, kontakt fizyczny itp.
                • rosapulchra-0 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 17:55
                  Dzięki za wyjaśnienie.
                  • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 20:29
                    Tu jest trochę, jeśli Cię to interesuje:
                    spdfoundation.net/about-sensory-processing-disorder.html
    • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:32
      Prawdopodobnie edukacja przedszkolna wygląda inaczej niż kiedyś, i większy nacisk kładzie się na rozwój intelektualny oraz rozwój umiejętności z tym związanych, więc i efekty są inne.
      Btw, w wieku Twojego syna umiałam podobne rzeczy, poza angielskim oczywiście, bo to nie były czasy angielskiego w przedszkolu. Ale też umiałam zdjąć nie zapinaną bluzkę, mozolnie bo mozolnie ale wciągnąć rajstopy, pamiętam też, że panie w przedszkolu kazały dzieciom samodzielnie wiązać buciki (a nie było takich na rzepy). A obecnie? Dobrze, jak te buty wiążą pięciolatki, a ponoć to wcale nie jest norma. Dzieciaki mają problemy z samoobsługą albo są wyręczane przez rodziców, a mówię o w pełni zdrowych dzieciach, bez żadnych zaburzeń koordynacji itp. - a mam przegląd tego, co potrafiły klasy 0 i I w 2 podstawówkach, no i jak niektórzy rodzice obsługiwali 7-letnie panny w szkole muzycznej.
      Nie sądzę, żeby obecne dzieci miały wyższe IQ - są po prostu z jednej strony lepiej i ciekawiej kształcone, a z drugiej często bardzo niezaradne i niesamodzielne w samoobsłudze. Nie wiem, co lepsze...
      • andaba Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:39
        Dobrze, jak te buty wiążą pięciolatki, a ponoć to wcale nie
        > jest norma.

        Zdecydowanie nie jest norma, w zerówce moja córka (choć najmłodsza) była jedyną, która umiała wiązać buty, pod koniec pierwszej klasy jeszcze było kilkoro dzieci (w tym ponad 8-letnich), które nie potrafiły. Wiem, bo jeżdżę z dziećmi co najmniej raz w tygodniu i te buty wiążę.

        • kropkacom Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:42
          Ja się w zerówce uczyłam wiązać buty... A to było tyle lat temu.
          • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:52
            Nas pani sterroryzowała w przedszkolu, i od drugiej grupy tj. od czterolatków dzieci ładnie wiązały buciki wink.
            • kropkacom Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:54
              Mi pomagała wiązać starsza koleżanka. Do dzisiaj ją pamiętam smile
              • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:39
                He he, no to ja sobie też najpierw załatwiłam taką starszą pomocnicę, ale wredna wychowawczyni ukróciła tę samopomoc koleżeńską wink.
            • marychna31 no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 12:49
              To wiązanie butów? Albo samodzielne ubieranie się przez trzylatka? Co z tego wynika? Jak przyjdzie pora to każdy potrafi się ubrać i zawiązać buty. Znasz dorosłego, który tego nie potrafi? Ja natomiast znam mnóstwo dorosłych nie znających języków obcych, bez nawyku codziennego czytania czy nie znających podstaw fizyki. O regularnym byciu w operze czy filharmonii albo teatrze nie wspomnę. I to jest dramat. Tacy dorośli zaniedbani intelektualnie w dzieciństwie za to wspaniale wiążący buty i samodzielnie wciągający spodnie.
              • lily-evans01 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 12:57
                A czy naprawdę musi znać te języki obce od 3 roku życia, zamiast po prostu mieć czas na zabawę i ruch na świeżym powietrzu?
                I naprawdę, samodzielne ubieranie się nie wyklucza pójścia z rodzicami do muzeum czy teatru lalkowego.
                Po prostu mnie osobiście nie imponuje to, że mały przedszkolak został czegoś wyuczony, a nie umie ogarnąć się.
                Nauka ubierania się jest bardzo pożyteczna, tak samo jak wiązania butów - rozwija wyobraźnię przestrzenną, koordynację, nawet umiejętności postępowania według określonych schematów i przestrzegania sekwencji czynności.
                Moje dziecko miało zaburzenia SI, bardzo trudno jej było funkcjonować w środowisku rówieśniczym ze słabą koordynacją, nieumiejętnością planowania czynności itp. - a kiedy te problemy minęły, o dziwo, błyskawicznie zaczęła opanowywać tez umiejętności bardziej intelektualne, nagle nauczyła się płynnie czytać, przestała mylić podobne litery itp.
                W mózgu człowieka nic nie istnieje odrębnie i samodzielnie, jest stały przepływ informacji, impulsów, coś jak naczynia połączone.
                Jeśli dziecko ma słabe umiejętności ruchowe i słabą koordynację, to rzutuje to na milion innych rzeczy.
                • andaba Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 13:10
                  lily-evans01 napisała:

                  > A czy naprawdę musi znać te języki obce od 3 roku życia, zamiast po prostu mieć
                  > czas na zabawę i ruch na świeżym powietrzu?
                  > I naprawdę, samodzielne ubieranie się nie wyklucza pójścia z rodzicami do muzeu
                  > m czy teatru lalkowego.
                  > Po prostu mnie osobiście nie imponuje to, że mały przedszkolak został czegoś wy
                  > uczony, a nie umie ogarnąć się.

                  Zgadzam się z każdym słowem.

                  Dodam jeszcze, ze umiejętność liczenia w wieku 3 lat po angielsku nie świadczy wcale o tym, ze dziecko 10 lat później nie będzie umiało dokładnie tyle samo smile
                  • lily-evans01 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 13:22
                    Miałam w przedszkolu dodatkowy niemiecki, ileś tam słówek poznaliśmy.
                    Jak skończyły się zajęcia, wszystko zapomniałam, bo nie używałam ich już więcej wink.
                  • mia_siochi Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 18:16
                    andaba napisała:


                    >
                    > Dodam jeszcze, ze umiejętność liczenia w wieku 3 lat po angielsku nie świadczy
                    > wcale o tym, ze dziecko 10 lat później nie będzie umiało dokładnie tyle samo smile

                    Ależ ja sobie zdaję sprawę, że tych kilku słów, których nauczył się teraz za kilka lat nauczyłby się w ciągu jednego dnia.

                    Zwyczajnie uważam, że nasze dzieci są inteligentniejsze niż ich rodzice. Może i nie wiążą butów (kto teraz wiąże buty??), ale więcej wiedzą o świecie tongue_out

                    I nigdzie, NIGDZIE nie pisałam o nauczaniu 3 latków. Tresowanie przedszkolaków to idiotyzm. Ale- oni sami wiele rzeczy łapią. Sami chcą wiedzieć. Chociażby poznawanie liter- jeśli sam pyta- odpowiadam. Sama przed szereg nie wychodzę. Ale on pyta...
                    • lily-evans01 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 18:33
                      Wiedza nie jest tożsama z inteligencją.
                      Obecnie dzieci wiedzą więcej, mają dostęp do informacji, jest mnóstwo książeczek i zabawek edukacyjnych ze wszystkich możliwych dziedzin.
                      Ale nie jest tak, że od tego IQ danej populacji podwyższa się znacząco.
                      Bo jeżeli np. pojmujemy inteligencję m.in. jako zdolność do zastosowania nabytej wiedzy w praktyce - to dużo dzieci 3-, 4-letnich odpali aplikację na tablecie (co niektóre matki traktują z wielkim nabożeństwem), a np. nie ma wyczucia właściwości fizycznych różnych obiektów, prawidłowego poczucia przestrzeni, kierunków itp. Bo bawią się wyłącznie lekkimi, plastikowymi zabawkami i wierzą, że jak będą dźgać palcem w szybę okienną, to obrazek za oknem powiększy się i przybliży wink (To ostatnie to autentyk opisany przez matkę, która dawała 2-3-latkowi tablet do zabawy i zaobserwowała, że dzieciak przenosi na rzeczywistość to, co robi na tablecie wink ).
                      • asia_i_p Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 10.08.14, 10:47
                        Testowanie właściwości przedmiotów - czyli próba przeniesienia zasad działania jednego przedmiotu na drugi - sugeruje raczej inteligencję niż jej brak, ducha badawczego.
                        A to, że dziecko świat za oknem traktuje jako obrazek, normalne - pamiętam, że jako sześcio- czy siedmiolatka, w czasach przedelektronicznych, miałam męczące poczucie, że świat kończy się tuż koło mnie, a reszta to dekoracje. Pamiętam, jak stoję przed sklepem, czekając na mamę i usiłuję uświadomić sobie realność świata.
                        • lily-evans01 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 11.08.14, 08:42
                          Tylko CHORE jest, że małe dziecko poznaje najpierw rzeczywistość cyfrową, więc przekłada jej prawa na realną... Ale tu już należy mieć pretensje do rodziców, a nie do poziomu inteligencji, faktycznie wink.
              • allatatevi1 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 09.08.14, 18:05
                Głupota. Języka obcego można się nauczyć równie dobrze, a nawet lepiej, w dorosłym życiu.
                Angielskiego zaczęłam się uczyć w wieku 4 lat, a nadal oceniam jego poziom niżej niż włoskiego i hiszpańskiego, których to języków zaczęłam się uczyć już jako dorosła.

                Dziecko spędzi masę lat przyswajając wiedzę - najpierw w szkole, potem na studiach.
                Dla małego dziecka o wiele ważniejsze jest samodzielne mycie się, ubieranie, przygotowanie sobie prostej kanapki.To buduje jego poczucie autonomii, sprawczości i pewności siebie, która procentuje na resztę życia.

                Takie potrzeby jak dobra książka czy teatr też przychodzą często dopiero w wieku 20 lat.
                To całkiem normalne że 17-letni człowiek woli imprezę od sobotniego wieczoru w operze.
                • marychna31 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 10.08.14, 12:44
                  > Dla małego dziecka o wiele ważniejsze jest samodzielne mycie się, ubieranie, pr
                  > zygotowanie sobie prostej kanapki.To buduje jego poczucie autonomii, sprawczośc
                  > i i pewności siebie, która procentuje na resztę życia.
                  Moim zdaniem to dorabianie ideologii do czegoś, co nie istnieje. Jakie poczucie autonomii płynie z umiejętności zasznurowania butów skoro dziecko i tak samo nie decyduje kiedy wyjść z domu?
                  Prawdziwe poczucie autonomii, wolność daje umiejętność znalezienia się w różnych miejscach i sytuacjach, umiejętność wchodzenia w relacje z rożnymi ludźmi.

                  Moi synowie od niemowlęcia bywają kilka razy w roku na wernisażach. To nie jest mój pomysł na wychowanie tylko taki zbieg okoliczności- w najbliższej rodzinie są artyści plastycy więc dostajemy zaproszenia na ich wystawy i wystawy ich przyjaciół. Moi synowie doskonale wiedzą jak się należy tam zachować - jak jest uroczyste otwarcie to chwile się stoi cicho, po przemówieniu się klaszcze a potem się chodzi i ogląda obrazy oraz rozmawia z ludźmi o tym, co się podoba albo nie. Ze znajomymi trzeba się przywitać a samemu artyście pogratulować po wystawie i opowiedzieć co się podobało albo nie i jeszcze można o wszystko go wypytać.
                  Towarzysze mojemu niespełna trzylatkowi a mój ośmiolatek chodzi sobie sam- poznaje nowych ludzi, pyta o obrazy, uczy się nowych rzeczy - mnie przy tym nawet nie ma- to jest wolność.
                  Kilka dni temu wróciliśmy z wycieczki po Berlinie. Mój starszy syn sam zamawiał sobie posiłek w restauracji, kupował lody w lodziarni. Na Alexanderplatz, gdzie była pani z gigantycznymi bańkami, wmieszał się w kolorowy tłum biegających tam dzieciaków, wszystkich zaczepiał, przedstawiał się, wypytywał o imiona i skąd przyjechali. To jest wolność. To jest autonomia.
                  Tuz obok odbywała się demonstracja przeciwko bombardowaniu Palestyny- fakt pomogłam mu zrozumieć o czym jest przemówienie i jaka jest treść podpisów na transparentach ale okrzyk "free Palestine"zrozumiał sam i krzyczał z innymi. Sam zapoznawał się też z innymi protestującymi. Ja tylko stałam z boku i patrzyłam.
                  I uwaga- miał na sobie sandały na rzepy (zresztą geox w tym rozmiarze ie robi chyba sznurowanych).

                  Robienia kanapek nigdy go nie uczyłam- widział jak ja robię i pewnego dnia stojąc obok zrobił kanapkę sam. Nie wiem kiedy to było ale 3, 4 lat nie miał na pewno.
                  • falka_85 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 10.08.14, 13:32
                    > I uwaga- miał na sobie sandały na rzepy
                    Chcesz przez to powiedzieć, że 8-latek nie umie sobie butów zasznurować?
                    • marychna31 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 10.08.14, 13:47
                      Umie tylko ta umiejętność ma się nijak do poczucia wolności i autonomii.
                • falka_85 Re: no ale cóż to za cudowna umiejętność? 10.08.14, 13:45
                  > Dla małego dziecka o wiele ważniejsze jest samodzielne mycie się, ubieranie, pr
                  > zygotowanie sobie prostej kanapki.To buduje jego poczucie autonomii, sprawczośc
                  > i i pewności siebie, która procentuje na resztę życia.

                  Zwłaszcza, że samodzielne podcieranie tyłka czy ubieranie się, to umiejętności, które dziecko jest w stanie wykorzystać na co dzień, rozwijać i przede wszystkim nie zapomnieć. Syn mojego kolegi w pracy miał w przedszkolu chiński (to dopiero szpan, angielski to przy tym pikuś wink, w drugiej klasie już nic z tego nie pamiętał.
            • magdalenka79k Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 11.08.14, 07:43
              Wiązanie butów jest umiejętnością wymagającą skomplikowanej komunikacji pomiędzy prawą a lewą półkulą mózgu, miałam to na studiach podyplomowych jedna z najlepszych w naszym kraju fizjoterapeutek mówiła, że w swojej karierze zawodowej spotkała tylko kilka -5-latek (zawsze były to dziewczynki) które potrafiły wiązać buty ( no ale ona głownie spotykała dzieci zaburzone smile) podobno amerykanie to sprawdzili że tylko kilka procent dzieci 5-letnich jest w stanie nabyć tą umiejętność, że mózg dojrzewa do tej umiejętności pomiędzy 6 a 7 rokiem życia, robienie tego na siłe w młodszym wieku nie ma sensu, zresztą umiejętność wiązania butów do niedawna było jednym z wyznaczników dojrzałości szkolnej dzieci które szły do szkoły w wieku 7 lat, teraz wymaga się tego w zerówce od dzieci 5 -letnich ale 90% tego nie potrafi. Ja osobiście nauczyłam się jak szłam do szkoły miałam skończone 7 lat i było to dla mnie niezwykle trudne. Ale je nie byłam genialnym dzieckiem nauczyłam sie czytać jak miałam 8 lat, za to od 4 roku życia zostawałam w domu sama na pare godzin także podczas choroby, wychodziłam sama na podwórko, normalnie do szkoły chodziłam i wracałam sam, klucz miałam itp a z nocnika nauczyłam się korzystać przed pierwszymi urodzinami.
              • guderianka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 11.08.14, 08:49
                tak, i stąd moja Starsza- nie chodząca dobrze do 4 rż ale dużo poruszająca się w pozycji "na czworaka"- nie umiała biegać a wiązała sobie buty wink
        • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:43
          Moja córka dobrnęła do wiązania butów w wieku lat 6, ale ja u niej biorę na wszystko poprawkę, bo miała zaburzenia SI i niestety musiała chodzić na terapię.
          Jej rówieśnicy z klasy te buty też wiązali, ale tylko dlatego, że wychowawczyni powiedziała, że już czas najwyższy i ona nic wiązać nie będzie smile.

          A ja pamiętam, jak pani w przedszkolu, jak nie miałam jeszcze 4 lat, powiedziała kategorycznie, że od dziś nic nikomu nie wiąże i wszyscy się nagle nauczyli wink.
          • guderianka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:47
            Starsza mimo niesprawności w obrębie kończyn dolnych-skarpetki, majtki, buciki, wiązanie-ogarnęła jako 4 latka
            Mlodsza- z zaburzeniami SI- jeszcze w I klasie miała z tym problemy a i teraz muszę po niej ścisnąć żeby się nie rozwiązały
        • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:44
          Moj syn nie potrafi wiazaca butow bo takich nie posiada.
      • dlania Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:16
        Btw, w wieku Twojego syna umiałam podobne rzeczy, poza angielskim oczywiście, b
        > o to nie były czasy angielskiego w przedszkolu. Ale też umiałam zdjąć nie zapi
        > naną bluzkę, mozolnie bo mozolnie ale wciągnąć rajstopy, pamiętam też, że panie
        > w przedszkolu kazały dzieciom samodzielnie wiązać buciki (a nie było takich na
        > rzepy).

        Naprawdę pamiętasz, co umiałaś w wieku 3,5 roku??? jesteś geniuszem pamięciowym!wink
        • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:43
          Wiesz co, moja matka mnie wciąż wychwalała tak do wyrzygu, że doskonale znam wszelkie moje możliwości i "cudowności" z czasów przedszkolnych i wczesnoszkolnychwink. I chyba nie przesadzała za bardzo, bo pamiętam sama moment, w którym nauczyłam się czytać, mając trochę ponad 4 lata. To było fantastyczne uczucie, kiedy nagle te wszystkie litery nagle ułożyły się w słowa.
          No i moja matka potrafiła walnąć nierzadko z grubej rury: ty w tym wieku umiałaś to i to, a twoja córka nie ... (akurat to ucięłam).
          Z kolei walkę z ciuchami i butami też pamiętam, i to, że panie w przedszkolu nie pomagały w niczym konsekwentnie od II grupy, a goło po sali nie chodziłam, ani nie latałam po dworze bez butów... wink.
          • dlania Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:04
            Ja takie przebłyski z wieku 3-4 lat tez mam, natomiast wiecej wspomnien to juz jednak tak powyżej 5.
            Kiedy nauczyłam się czytac nie wiem, ale doskonale pamiętam, jak mnie ojciec zapisał do szkolnej (pracował tam) biblioteki na swoje nazwisko, bo ja jeszcze przedszkolak byłam, czyli własnie 5 lat.
            Ogólnie umiejętność czytania jako przejaw inteligencji jest stanowczo przeceniana przez matkiwink Jak się ktos uprze, to i 2-latka nauczy - tylko po co?


            "Kiedyś myślalam, że te wszystkie memy i niby śmieszne teksty, że facet rozwija sie do 6. roku życia a potem tylko rośnie, to tylko taka kokieteria. Otóż nie" (by totorotot)
    • dziennik-niecodziennik Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:41
      > I tak się zastanawiam-one się teraz szybciej rozwijają, mają więcej bodźców?
      > Czy może my poświęcamy im więcej czasu w porównaniu do naszych rodziców?

      cięzko powiedziec czy poświęcamy DZIECIOM więcej czasu. poświecamy więcej czasu na UCZENIE dzieci rozmaitych pierdół w stylu liczenie po angielsku (nie bierz do siebie, to tak ogólnie piszę).
      • mia_siochi Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:02
        Nie uczę go liczyc w żadnym języku smile
        Uczy się w przedszkolu.dlatego takim zaskoczeniem dla mnie jest, że TYLE umie. Ja w jego wieku umialam pewnie tylko machać patykiem ;P

        Co do wiązania butów: na kilkadziesiąt par butów, które mamy w dom- JEDNE są sznurowane. I nie należą do dziecka. To jedna z ostatnich umiejętności mu aktualnie niezbędnych. Kiedyś się nauczy, jak będzie tego potrzebował.
        • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:44
          Ale Ty zapewne nie miałaś angielskiego w przedszkolu, więc nic dziwnego, że głównie machałaś patykiem.
          Kiedyś mniej było w programie edukacji, a więcej zabawy.
          • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:58
            U nas tez nie ma angielskiego w przedszkolu.Nauczyl sie z "Dory".
            • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:32
              Jestem chyba starsza od Ciebie i pamiętam czasy własnej nauki, nawet tej wczesnoszkolnej.
              Nie uświadczyłabyś pomocy do angielskiego, książek dla młodszych uczniów, kolorowanek, filmików, które można oglądać na kablówce albo ściągać z youtube. W każdym razie w latach 80-tych, kiedy zaczynałam naukę w szkole.
              Nawet w LO, kiedy uczyłam się francuskiego, miałam taki beznadziejny, kompletnie nieatrakcyjny podręcznik, gdzie były tylko same czytanki, czytanki, gramatyka, gramatyka... Zero zdjęć, ciekawostek, brak możliwości kupienia sobie płyty (wtedy kasety) przez ucznia, żeby odsłuchać spokojnie dialogi itp. Teraz za to są niesamowite podręczniki, choć za to dobre kilka razy droższe wink.
              Dzisiaj dzieci mają więcej możliwości dowiedzenia się czegoś, odkrywania zainteresowań, zdolności itp., czasem nawet bardzo niekonwencjonalnych.
    • klubgogo Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:44
      > ps.ale zdjęcie koszulki przekracza możliwości intelektualne mojego syna

      tak, mam wrażenie, że gdy my mieliśmy 3 lata, pozostawieni sobie sami zakładaliśmy koszulkę, bo nikt jej za nas nie założył. Nie mieliśmy tylu bodźców, zajęć dodatkowych, które przymuszałyby do nauki liter , liczenia, nie było na to nacisku. My się bawiliśmy, byliśmy beztroscy, do logopedy w najlepszym przypadku szliśmy w wieku 7 lat, nikt nie ćwiczył dyscpypliny na lekacjach karate i baletu w wieku 3-4 lat. Dyscypliną może był klaps, a może powszechna samodzielność. Byliśmy puszczeni sami sobie na podwórku od rana do wieczora pod opieką starszego rodzeństwa, albo z mamą zerkającą z okna kuchni na 5. piętrze w bloku. Teraz jak sobie myślę, to była szkoła przetrwania. Trzeba było podołać ze starszymi dziećmi, znieść te wszystkie upadki i potłuczenia bez przytulenia mamy na każdym kroku, bez ocierania łez. Zdecydowanie to było inne dzieciństwo - było szalone, a teraz jedyne co jest szalone, to galop z przedszkola na pianino, z pianina na japoński. Pokażcie mi zabawki, które w naszym dzieciństwie (przełom lat 70/80) były interaktywne i uczyły już niemowlaka. Bo ja miałam jako dziecko lalkę i pluszowego misia po starszym rodzeństwie.
      • mnb0 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:01
        > Bo ja miałam jako dziecko lalkę i pluszowego misia po starszym rodzeństwie.
        Przed wojna sie urodzilas?
    • anika772 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 10:49
      Mają więcej bodźców i możliwości poznawczych niż starsze pokolenia, stąd może wrażenie szybszego "rozwoju". Nie wydaje mi się żeby to faktycznie była inteligencja- chociaż to oczywiście zależy od tego jak ją zdefiniujemy.
      Jednocześnie dzieci są coraz mniej samodzielne i odpowiedzialne (albo ta odpowiedzialność przychodzi im w coraz późniejszym wieku); no i mają coraz mniejszą odporność psychiczną i nieumiejętność panowania nad emocjami.
    • afro.ninja Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 11:01
      Tak, dzieci umieja i czytac i liczyc, ale samodzielnosc u nich jest na poziomie zera i mowie tu o znacznie starszych dzieciach.
      Przeciez sa juz badania, ze polske nastolatki sa lepiej wyksztalcone, ale zupelnie niesamodzielne.
      Teraz dzieci sa niesamowicie wygodne. Wnuczki (dwadziescia lat) mojego tescia (grubo po 70.) dzwonia do niego zeby przyjechal je odebrac z imprezy. o_O

      • edelstein Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:54
        amodzielne. 
        > Teraz dzieci sa niesamowicie wygodne. Wnuczki (dwadziescia lat) mojego tescia (
        > grubo po 70.) dzwonia do niego zeby przyjechal je odebrac z imprezy. o_O

        Moj tesc bedac na imprezie tez dzwoni zeby go odebrac.My jestesmy jeszcze gorsi jak ma byc zakrapiana impreza to dzwonimydo todzicow by nas zawiezlitongue_out

        "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
        Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
        Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
        Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
    • allatatevi1 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:20
      Ja bym wręcz rzekła, że dzieci teraz są niedorozwinięte umysłowo.

      W którymś wątku na e-matce pojawił się temat, że panie przedszkolanki muszą teraz pomagać dzieciom w przedszkolu się podetrzeć po zrobieniu kupy (!!!). Bo jak nie to dzieci przychodzą potem do domu w ubrudzonych kupą majtkach (!!!).

      Ja przedszkolakiem byłam 20 lat temu, chodziłam do zwykłego, publicznego przedszkola i różne dzieci tam były, problematyczne również.

      Ale nie było tam ani jednego dziecka tak opóźnionego umysłowo, żeby nie potrafiło po skorzystaniu z toalety samodzielnie się podetrzeć (!!!).
      • dlania Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:24
        Z tym podcieraniem tyłka, wiązaniem butów, jedzeniem, ubieraniem sie itd. to jest chyba tak, że nie tyle dzieci nie potrafią, co nie potrafią tak dobrze i szybko jak rodzice i opiekunowie.
        • saszanasza Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:42
          dlania napisała:

          > Z tym podcieraniem tyłka, wiązaniem butów, jedzeniem, ubieraniem sie itd. to je
          > st chyba tak, że nie tyle dzieci nie potrafią, co nie potrafią tak dobrze i szy
          > bko jak rodzice i opiekunowie.
          >
          dzieci tego nie potrafią.
          wiązać butów nie potrafią...bo po co, skoro można kupić buty na rzep,
          podetrzeć tyłka nie potrafia...bo po co...podetrze pani w przedszkolu,
          ubierać się nie potrafią...bo robi to za nie rodzic
          korzystać z zegarka analogowego również nie potrafią...bo...mogą używać elektronicznego.

          natomiast wszelkie przejawy "potrafienia" są przez ogół ( zwłaszcza na forum) traktowane jako efekt przymusu, tudzież tresury.

        • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:45
          Nie potrafią, bo się ich tego w domu nie uczy.
    • mnb0 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 12:51
      Co wy z tym wiazaniem butow? Niedlugo bedziecie biadolic, ze wasze prababcie to gorsety umialy wiazac, a ta dzisiejsza mlodziez taka niogarnieta, tylko koszulke umie wciagnac.
      Nie ma teraz tylko sznurowanych butow, to i nie ma potrzeby ich sznurowac. Nie kazdy tez umie plesc wianki czy warkocze, ale gdyby znalazl sie w sytuacji ekstremalnej, to z pewnoscia umialby opanowac te czynnosci. Nie swiadczy to zatem o inteligencji.
      • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:00
        Świadczy o umiejętności koordynacji i pozwala na rozwijanie obu półkul mózgu wink.
        A co do butów, moje dziecko ma na zimę buty sznurowane, takie jak na wyprawy w góry. Ma wiązać i wiąże, już od dawna, to naprawdę nie jest problem nie do przebrnięcia.
        • truscaveczka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 15:43
          No ty patrz, a moja ma 9 lat, umie zrobić kokardkę, ale nie umie jej zaciągnąć tak, żeby się trzymało. Nie i koniec, jak ją namawiam, to się tylko denerwuje i ręce jej mdleją. No i co, wlać mam, żeby zaczęła sznurować jak człowiek?
          • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:37
            A czemu zaraz wlać?
            Nie wyobrażam sobie, żebym wlała np. córce za to, że miała zaburzenia SI i ślimaczyła się z tym czy z tamtym.
            Ale rozwój fizyczny można wspomagać, a to, o czym piszesz, świadczy, że dziecko ma raczej wiotkie dłonie.
    • mag1982 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:02
      Moja prawie 3,5 liczy sprawnie tylko do pięciu i to po polsku, literek nie zna. Za to umie się sama ubrać i rozebrać choć przy zapinaniu guzików trzeba trochę pomóc. Butów nie wiąże bo ma na rzepy. Aktualnie dużo bardziej interesują ją zabawy ruchowe i na nich się koncentruje. Inne znane mi trzylatki są podobne.
      • mia_siochi Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 16:06
        Ale ja się nie chwalę, bo nie ma czym. One wszystkie takie teraz są, mój jest doskonale przeciętny. Głupi nie jest, ale lotny szczególnie tez nie. Jest taki jak inne dzieci. A mnie zaskakuje, że one teraz takie są. Bystre.
        • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:45
          A co rozumiesz jako "bystre"?
          Tak na temat rozwoju różnych umiejętności -stoję sobie wczoraj w empiku z córką, a jakiś tata uczy chłopca tak o połowę niższego od młodej, na oko 4-letniego, że ma sam podejść do lady i dać pani pieniądze, podejrzewam, że odliczone. Zrobiło się zamieszanie w kolejce, bo tatko wyszedł, no i jakieś panie wysforowały się przed dzieciaka, przekonane, jak się okazało, że on jest ze mną. Ja się wstrzymałam i to dziecko puściłam przed sobą, bo stało przede mną w końcu. Kasjerka zrobiła wielkie oczy, że sam płaci, bo też myślała, że jest ze mną wink.
          Pan stwierdził, że syn ma sam umieć powiedzieć, że on tu stoi, sam podać towar, pieniądze itp. Ale rzadko, bardzo rzadko widzę takie sytuacje...
          Widzę raczej dzieci rozpieszczone i niesamodzielne, które prędzej wyszłyby z tej kolejki i gapiły się gdzieś tam na coś, niż cokolwiek samodzielnie kupiły.
          • mag1982 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:59
            Moja kiedyś sama z własnej inicjatywy kupowała chleb i bułki w osiedlowej piekarni. Żeby nie było-ja stałam na zewnątrz w otwartych drzwiach. Spodobało jej się ale nie wyrażała chęci powtórzenia więc na razie był tylko raz.
            • lily-evans01 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 22:48
              No, ale potrafi smile.
    • mamasiasiulki Owszem, dlatego testy na inteligencję są co pewien 09.08.14, 13:39
      czas skalowane. Udowodniono, że iloraz inteligencji wzrasta o około 20 pkt w każdym kolejnym pokoleniu.

      Natomiast same umiejętności - np. liczenie czy "tęczoświadomość" - wynikają z większej dziś niż dawniej ilości poświęcanego czasu.
    • ichi51e Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 13:50
      Inne media inne zabawki nacisk na inne rzeczy. Moje dziecko przed drugimi urodzinami przylapalam jak siedzi gleboko zamyslony i czyta na glos litery z klockow - po angielsku. Jakas piosenke z literami musial w tv przyuwazyc bo mi nie przyszlo do glowy uczenie go takich rzeczy. Kazda zabawka "edukacyjna" i tak to dziala...
    • truscaveczka Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 15:45
      Polecam bardzo www.publio.pl/o-inteligencji-inaczej-james-r-flynn,p98379.html
      Od początku dwudziestego wieku zaczął się piorunujący wzrost inteligencji ludzkiej, który obecnie piorunująco przyspiesza.
      Przy czym inteligencja to raczej mało ma wspólnego z zapamiętywaniem. Spytaj go, co ma wspólnego niedźwiedź i wiewiórka i każ pogrupować (i uzasadnić) przedmioty z szuflady w kuchni. Daj mu do rozwiązania jakiś problem. Tak się ocenia inteligencję.
      • agunia777 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 16:56
        Uważam, że to znak naszych czasow. W pokoleniu naszych dziadkow dzieci wychowywaly sie na polu gdzie wszyscy pracowali, a w pokoleniu naszych rodzicow bylo juz duzo wiecej uwagi skupionej na dziecku, ale najwiecej w kwestii samoobslugi.

        Teraz mamy ruch zielonych rodzicow, rb, blw, zabawki edukacyjne.. Mamy zajecia dodatkowe dla roczniakow. Mamy bajki 24 h/dobe. Mamy ulatwienia, np. pampersy, ktore opóźniają odpieluchowanie. Mamy samochody, mobilnosc... Nie mamy tylu obowiazkow, dlatego wiekszosc czasow mozemy poswiecic dzieciom. Rosna nam dzieci "lepszej jakosci", jednak uwazam, że czas przedszkolny to nie uniwersytet. Dzieciom potrzebny jest ruch, zabawa, kreatywne zabawy a nie nauka slowek z angielskiego (sama uczę ang w przedszkolu!), a te to tylko przy okazji....
        Jestem mama 2,5 latka ktory rozpoznaje kilka liter (o, s, d, x, p???), rozpoznaje figury w szachach, uklada puzzle dla 5 latkow (45 el), liczy na konkretach do 10 - nasze zabawy tego typu zawsze wychodza "przy okazji" zabawy zabawkami czy rozmow. Potrafi zaspiewac alfabet (to akurat dzieki jakiejs plastikowej zabawce). Ale do glowy mi by nie przyszlo, żeby z nim przerabiać więcej niż sam zapyta albo robic to kosztem wyjscia na plac zabaw czy pojechania do babci na wies: bo tam ma "rzeczywistą" wiedzę: wie jak wygląda agrest, jak smakuje porzeczka, jak podlewa sie pomidory i jak wyglada kogut! A poza tym ma kupe zabawy podczas grzebania patykiem w piachu.
        Ja w jego wieku? Na pewno bylam wychowywana na "spokojne" dziecko, które "olaboga!" zaraz się przewróci, spoci, zaziębi i powinno byc 24 h z matka. Pozniej moi rodzice sie ogarneli. Już w wieku 3 lat jadlam rybe z osciami, a w wieku 4 lat przybiegalam tylko na obiad z podworka. Nikt nie musial mnie uczyc liczyc, bo wychodzilo to w zabawie ze starszymi dziecmi.. Plynnie czytalam jako 5 latka. Nie chodzilam do p-kola

    • rubia88 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 16:36
      to, że dzieciak śmiga po tablecie, to nic nie znaczy.

      jakoś moja matka nauczycielka nie stwierdza wzrostu inteligencji kolejnych pokoleń wink jedyne co widać, to obcinanie programu, który i tak sprawia te same trudności. tak więc moim zdaniem teza nieuprawniona wink
    • mondovi Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 18:23
      Ależ to o niczym nie świadczy. Mój też recytował "łantufifofajf" itd, ale podstępnie zapytany, jak jest po angielsku np. siedem najpierw zdębiał, a potem liczył na palcach wink To czy dzieci są bardziej inteligentne okaże się za paręnaście lat. Z pewnością uczą się języków obcych w przedszkolu, ale coś mi mówi, że utalentowanych językowo jest tyle samo, co w naszym pokoleniu. Różnica jest taka, że więcej osób opanuje język na poziomie podstawowym. Dwulatki mają puzzle z literkami - zapamiętują kształty, nie jestem pewna, czy to się przekłada na czytanie potem, bo zdaje się, że to kwestia dojrzałości mózgu do syntezy i analizy. Mój syn na dobry rok utknął na etapie, w którym wszystkie litery znał, ale słowa za Chiny nie sklecił, chociaż literował jak torpeda.
      Inteligencja i zdolności to coś więcej niż ukierunkowany rozwój.
    • nangaparbat3 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 21:53
      Gdzies przed rokiem czytałam, ze Amerykanom (uczniom) zaczęly się wyniki IQ obnizać.
      • mamasiasiulki Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 14:54
        Jakoś mnie to nie dziwi... Wg większości badaczy b. duży wpływ na iq ma sposób odżywiania ;-p
    • enatealie Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 09.08.14, 23:41
      Nie są inteligentniejsze IMO. Po prostu wiedza jest podawana w bardziej przystępny sposób- multum zabawek edukacyjnych, internet, bajki i filmy edukacyjne itp. Siłą rzeczy dziecku coś z tego w głowie zostaje, błyśnie czasami jakąś ciekawostką, nową umiejętnością, ale to nie świadczy mocno o inteligencji.
      Odnoszę wrażenie, że coraz więcej dzieci jest ciamajdowata, niezdarna, kiepska w sporcie. Obserwacje potwierdza mama, pracująca już sporooo lat z dziećmi.
      • mamasiasiulki Są. Może mama 10.08.14, 14:50
        pracująca od lat z dziećmi ma braki w edukacji psychologicznej.

        Natomiast ciamajdowatość i nieporadność w samoobsłudze także są faktem dobrze znanym teorii wychowania przedszkolnego - wynika z przemian w sposobie wychowania. Dzieci mieszkają w blokach, jeżdżą windami = nie umieją wleźć na schody. Jeżdżą autami pod drzwi przedszkola = kiepską mają kondycję, słabo biegają. Rodzice w pośpiechu ubierają je do przedszkola = nie umieją wciągnąć rajtek; buty mają na rzepy. I td, i tp. Jednocześnie jednak mają często lepsze niż my kiedyś wyczucie równowagi - ile spośród Was umiało jeździć na zwykłym rowerze w wieku 4 lat - bo ja się nauczyłam mając 8 czy 10, a dziś w Kr-ku co krok widzę 3,5-4 latki zasuwające na dwunastocalowcu z pedałami, a bez bocznych kółek.

        Rozwój fizyczny jest b. ważny i w dużej mierze powiązany z intelektualnym, ale nie ma nic wspólnego z inteligencją ogólną, bo o takiej zdaje się mówimy.
        • guderianka Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:18
          No ok
          A jak skomentujesz różnicy w umiejętnościach o których piszesz między dziecmi wychowywanymi w tej samej rodzinie, w tym samym bloku, według tych samych fundamentalnych zasad itd. ?
          • mamasiasiulki Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:28
            Szczegóły to zawsze były słabszą częścią statystyki ;-p

            Sama wiesz, że różnie bywa. Raz, że masę dzieci ma przeróżne zaburzenia. Dwa, że ogólny wzrost możliwości pokolenia nie zaprzecza temu, że nadal są w nim dzieci, które stać na więcej i te, które stać na mniej.

            Ja mam szczerze powiedziawszy wrażenie, że bolączką dzisiejszych czasów jest to, że chcielibyśmy "zmaksymalizować zyski", wszystko przebadać, udowodnić i od pierwszej myśli o ciąży zapewnić dziecku absolutnie doskonały start. Nie da się "w identycznych warunkach" wychować rodzeństwa. Już sam fakt posiadania rodzeństwa i młodszeństwa/starszeństwa wpływa na psychikę, umiejętności, nawet ten nieszczęsny czynnik g. O dziwo zdrowe bliźnięta, bez powikłań okołoporodowych któregokolwiek, gdy są wychowywane podobnie - zwykle mają podobne umiejętności i możliwości...

            Sama momentami łapię się na myśleniu, że skoro najmłodsza taka zdolna, to może moje błędy/niedociągnięcia dały starszym mniejsze szanse ;-p Wierutna bzdura oczywiście, ale wiesz wink
            • guderianka Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:33
              Wiem wiem, że nie ma identycznych warunków bo sam posiadania 2/3/kolejnego dziecka stwarza już inne warunki pomijając takie kwestie jak środowiskowe zmiany (praca, miejsce zamieszkania) jak i osobowościowe-no po prostu, każdy jest inny

              Pytanie moje zostało zadane-na konkretnym przykładzie- dziecka niepełnosprawnego ale bardzo samodzielnego, bystrego, łapiącego w mig wszelkie "umiejętności" ( ale mającego przeciętne stopnie i lekkie "upośledzenie" w relacjach społecznych) i dziecka "gapowatego"- z trudem umiejącego wiązać buty, podcierać tyłek, nie umiejącego kłamać itd
              • mamasiasiulki Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:44
                Zaburzenia SI są realnymi zaburzeniami, utrudniającymi znacząco funkcjonowanie malucha. Dlatego właśnie się je rehabilituje.

                Dziecko niepełnosprawne (od urodzenia? wczesnego niemowlęctwa?) było bez wątpienia b. wcześnie rehabilitowane i stymulowane.

                Jaki dzieci miały apgar? Jak urodzone? Były jakieś obciążenia okresu ciąży lub połogu, silna/długotrwała żółtaczka? Choroby w dzieciństwie?

                Może być podłoże biologiczne - inne wydzielanie np. katecholamin, hormonów, inna budowa układu nerwowego.

                Porównywanie dzieci jest bez sensu - za to głęboki sens ma pomoc dziecku, które ma z czymś problemy. Jeśli jest w wieku przedszkolnym/szkolnym warto się wybrać do dobrej ppp, od tego są.
                • guderianka Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:51
                  Nie porównuję toksycznie-raczej hobbystycznie, ciężko od tego uciec przecież

                  dziecko z wadą od 6 tyg życia płodowego-bez obciążeń w ciąży, nie umiało chodzić a ściągało sobie skarpetki, bardzo sprawne w zakresie motoryki małej (kompensacja)

                  drugie- z zaburzeniami SI ( nie zdiagnozowane przez terapeutów zaobserwowane przeze mnie)

                  (dwie dziewczynki)

                  trzecie-poza tym że calkiem inne było w brzuchu jest całkiem inne i teraz-najgorzej ze wszystkich mówi, choć jest najbardziej sprawne fizyczne i najszybciej opanował wołanie siku (tzzn. nie woła nawet, po prostu ściąga majtasy i leje do nocnika) - więcej nie potrafię powiedzieć (chłopak)
                  • lily-evans01 Re: Są. Może mama 10.08.14, 20:37
                    Nie chcecie nic robić z tymi zaburzeniami SI ?
                    smile
                    • guderianka Re: Są. Może mama 11.08.14, 07:50
                      Po co ?
                      i np. co ?


                      Według mnie to tracenie czasu i energii i stres dziecka związany z diagnozami testami itd.
                      Zaburzenia nie przeszkadzają żyć- potrafimy sobie z nimi radzić. Oswajam temat ucząc Młodą nowych faktur ( w dotyku jak i smaku), nie mam spinki że chodzi do I klasy a ja wiążę jej buty-jak już miałam dosyć po kilku miesiącach to kupiliśmy buty na rzepy a poprawiałam wiązania w szkolnych kapciach (tych nie znalazłam na rzepy bo ma rozmiar 37), wkurzam się -ale nie przy niej- gdy nagle okazuje się , że wszystkie skarpety są "za sztywne' i po prostu idziemy wspólnie kupić 10 par nowych wink wycinam metki, kupuję przytulne ubrania, unikam cekinów, nie robię kitek-obcięła włosy itd
                      • mamasiasiulki Re: Są. Może mama 11.08.14, 08:32
                        Kurczę, teraz nie mam czasu, ale jeśli chcesz mogę Ci podesłać trochę fajnych pomysłów na zabawy sensoryczne, pojemniki, zabawy dla stóp i tp.
                        • guderianka Re: Są. Może mama 11.08.14, 08:34
                          jak masz to podeślij - działam intuicyjnie a nie planowo (chyba uciekam od wszelkiego typu "diagnozy" u niej bo mam trochę pracy przy Starszej a i Młodsza ciągle wypadkowa jest-koncentracja i równowaga doskonała a ciągle coś sobie robi uncertain)
                          ma 8,5 lat
                      • lily-evans01 Re: Są. Może mama 11.08.14, 08:50
                        No właśnie o to chodzi, że i te testy, i ta terapia później są niezłą zabawą dla dziecka smile. Moja córka bardzo lubiła te zajęcia.
                        Ja nie mogłam zostawić tego ot tak sobie, bo oprócz kwestii motorycznych były reakcje nadwrażliwości na bodźce typu hałas, dotyk, przepychanie się między dziećmi itp., a to bardzo utrudniało funkcjonowanie szkolne, zwłaszcza, że niestety mieliśmy dość "żywą" klasę, choć na szczęście niezbyt liczną.
                        Teraz moje dziecko samo głośno wrzeszczy i froteruje tyłkiem korytarz, więc uważam, że jest zdecydowanie w normie wink
                        • guderianka Re: Są. Może mama 11.08.14, 08:56
                          U mojej była nadwrażliwość na hałas (bolały uszy) ale poza tym-nic z tego co piszesz
            • mamasiasiulki Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:36
              No i oczywiście kwestia genetyki, budowy mózgu.

              Fajne teorie dopóki sprawiają, że staramy się być lepszymi rodzicami/pedagogami, bardziej świadomymi. Mniej istotne, CZY ktoś uczy trzylatka czytania, bardziej - czy wie po co to robi, jak to robi i co chce osiągnąć. Ojciec - stolarz ma psie prawo zarażać dzieciaka pasją do majsterkowania zamiast czytania książek, a to, jak na tym te dzieci wyjdą i tak pokaże dopiero życie. I dążenie do "wspierania rozwoju" może mieć tak samo opłakane skutki, jak niedawne jeszcze "zaniedbywanie talentów", bo pogubimy dzieci o mniejszych możliwościach. Zamiast uzyskać najlepszy z możliwych rozwój przy ich możliwościach zajmiemy się "szlifowaniem diamentów", a nie o to chodzi.
              • guderianka Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:43
                Podoba mi się jak piszesz
                dzięki smile
                • mamasiasiulki Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:55
                  Vice versa - lubię czytać Twoje wypowiedzi, często mi do myślenia dają, a mnie niełatwo dać do myślenia - zwykle 5 razy chlapnę coś głupiego, a dopiero później zastanawiam się, czy nie warto by było jednak się zastanowić ;-p
                  • guderianka Re: Są. Może mama 10.08.14, 15:59
                    e, a ja myślałam, że tylko ja tak mam tongue_out

                    zwykle 5 razy chlapnę coś głupiego, a dopiero późnie
                    > j zastanawiam się, czy nie warto by było jednak się zastanowić ;-p

                    smile

        • lily-evans01 Re: Są. Może mama 10.08.14, 20:35
          Co do rowerów, to zauważ, że od najmłodszych lat dzieci mogą korzystać z super oferty, od rowerków biegowych, przez takie fajne pojazdy 4-kołowe, wreszcie aż do tych z bocznymi kółeczkami. No i rolki, kurczę, poezja, rolki z 2 rzędami kółek dla maluchów, "normalne" dla starszych"...
          Za mojego dzieciństwa nie było łatwo zdobyć nawet taki zwykły rower z bocznymi kółkami, nie mówiąc o czymś takim, jak rolki - sporo dzieciaków dostawało rowery dopiero na komunię.
          Co do nieporadności, zgadzam się, że to wina rodziców, można wygospodarować czas, żeby dziecko zrobiło różne proste rzeczy wokół siebie we własnym tempie. A rodzicom się nie chce, chociaż większość z nich jedzie autami...
          • guderianka Re: Są. Może mama 11.08.14, 07:51
            tu akurat- córki mają niezwykłą umiejętność utrzymania równowagi-żadnych problemów z rowerem-Mlodsza w tydzień załapała rolki, od razu tez po wejściu na taflę lodowiska- smigała na łyżwach
    • triss_merigold6 Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 08:12
      Złudzenie wynikające z tego, że dzieci mają większą wiedzę ogólną, dość powierzchowną zresztą i są przebodzcowane. Jednocześnie mają więcej problemów z motoryka i kontrolą emocji. Liczba diagnozowanych deficytow tylko to potwierdza.
      • saszanasza Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 10:29
        Mnie też się wydaje, że inteligentniejsze nie są, ale na pewnym etapie życia (głównie 2-8 lat), są bardziej wyuczone, czesto przestymulowane, choć faktem jest że możliwości intelektualne dzieci w tym wieku są duże.
        Już w 4 klasie okazuje się, że większość niegdyś "mądrych" przedszkolaków, wcale już taka mądra nie jestuncertain

        Poziomu inteligencji natomiast nie należy wiązać z ogólnym (sic!) poziomem wiedzy, przynajmniej w przypadku mojego syna jedno i drugie nie bardzo idzie w parzeuncertain
        Niestety często nauczyciele nie potrafią "wyłapać" dziecka inteligentnego, bo wydaje im się, że wysoka inteligencja to średnia ocen co najmniej 5,0.
    • b.bujak Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 11:02
      To idzie w złym kierunku: pakowanie w głowy nadmiaru danych zamiast docenienia zaradności i umiejętności praktycznych
      Już teraz ciężko o pracownika, który umie zrobić coś ponad to co mu wyskoczy z Google. Panowie "złota rączka" są już na wymarciu...
      Wszystko się upraszcza, standaryzuje przy jednoczesnej eliminacji inwencji i pomysłowości
      A życie często wykracza poza schematy i wtedy taki człowiek staje z rozłozonymi rękami bezradnie
      • mamasiasiulki Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 15:01
        Bo wielu rodziców ma ochotę wyprodukować sobie geniusza, którego na stanie nie posiada... Żeby było ciekawiej: ludzie z wysokim iq - o ile nie mają ewidentnych problemów z motoryką małą - zwykle są właśnie "złotymi rączkami".

        Natomiast dość dobrze poznano także mechanizm stopniowego obniżania iq z wiekiem, zwłaszcza przy złych i źle stosowanych metodach wychowania i edukacji. Np. b. buża część dzieci w wieku przedszkolnym posiada duży potencjał "matematyczny", który kompletnie tracą z wiekiem i kolejnymi szczeblami edukacji.
    • 71tosia Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 13:22
      Akurat inteligencja to cos zwiazne z genetyka wiec nie moze sie istotnie zmienic w ciagu pokolenia. Zmieniaja sie raczej umiejenosci dzieci. Ja akurat mysle ze przyswajanie zbyt duzej ilosci informacji, nacisk na uczenie sie w tym wieku raczej oslabia zdolnosci kreatywne naszych dzieci. Najlepszym przykladem sa sytemy edukacyjne tak dzialajace (np koreanski), ogrom nauki od wczesnego dziecinstwa daje zero czasu na zabawe a co najwazniejsze na samodzielne wymyslanie zabaw i zajec - a to zabija kreatywnosc. Tam gdzie nauki jest mniej ale daje sie duzo swobody dzieciom wiweku przedszkaolnym i wczesnoszkolnym, gdzie uczy sie glownie przez zabawe, dzieci wyrastaja na bardziej kreatywnych ludzi. Dziecko w wieku przedszkolnym powinno sie troche nudzic, miec czas na nic nie robienie.
      • mamasiasiulki Tak przykładowo: 10.08.14, 15:04
        www.psychologia.apl.pl/index.php/component/glossary/S%C5%82ownik-poj%C4%99%C4%87-z-zakresu-psychologii-3/E/Efekt-Flynna-141/
        • mamasiasiulki Re: Tak przykładowo: 10.08.14, 15:10
          Aha. I nie ciesz się zanadto - teorię Flynna, że to tylko "wzrost zdolności analitycznych" tudzież opatrzenie ze standardowymi testami uznaje się za błędną - wzrost inteligencji dotyczy bowiem także czasów, gdy "opatrzenie" z nimi nie było możliwe (brak komputerów, brak, a następnie mała popularność TV).
    • aguar Re: czy dzieci są teraz inteligentiejsze niż kied 10.08.14, 13:22
      Moje dziecko takie właśnie jest jak opisuje autorka. Ale on się właśnie sam nauczył czytać i liczyć (zaczęło się od tego, że zainteresowały go litery i cyfry na tablicach rejestracyjnych gdy miał 2,5 roku), nie było czegoś takiego, że to ja zaplanowałam nauczyć go szybko tych rzeczy i potem realizowałam ten plan, jak się wielu osobom wydaje. I rzeczywiście z ubieraniem, obsługą toaletową itp. u niego kiepsko, a też nie było moją intencją wyręczanie go, bo nie jestem w pełni sprawna i byłoby mi wygodniej jakby pewne rzeczy sam robił. Samo to wszystko wyszło. Więc nie wiem, może w powietrzu coś jest smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka