Dodaj do ulubionych

finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O)

30.08.04, 14:30
chicałam sie dowiedziec jak to jest u Was ? Załóżmy mamy rodzine trzy
osobową, mama , tata i dziecko. Tata zarabia dwa razy tyle co mama. I JEstm
ciekawa jakie funkcjonują modele w waszych domach. Czy macie kaske wspólna
wrzucana do jednego worka ? Czy ustalacie każdy wydatek razem ? Czy macie
osobne konta w banku i zrzutke robicie na opłaty ? Kto finansuje dziecko w
takiej sytuacji ?
Napiszcie prosze jak to u was sie ma w praktyce ? a może znacie jakies inne
sposoby zarządznia finansami w domu ?
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:38
      nie wyobrazam sobie podzialu kasy na MOJA TWOJA, zrzytek na oplaty itp. brak w
      tym poczucia wspolnoty, zaufania.
      moj maz ma swoje konto, bo ma je od lat i juz. ja swoje zlikwidowalam, kiedy mi
      nie przedluzono umowy po macierzynskim. natomiast drugie konto mamy wspolne i
      tam wplywa moj zasilek, jakies dodatkowe pieniadze, oszczednosci, lokata
      terminowa itp.
      kase przynosi maz, ja wydaje. rachunki placimy od razu - glownie maz to robi,
      wieksze wydatki omawiamy, mniejsze - codzienne, pieluchy itp kupuje bez
      konsultacji.
      w przypadku braku gotowki z pensji meza korzystamy z drugiego konta - znaczy
      z "zapasow".
    • libra.alicja Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:42
      Najpierw byli tylko tata i mama. Tata zarabiał 10 razy więcej niż mama.
      Potem pojawiło się dziecko, potem drugie. Wtedy mama juz nic nie zarabiała.

      I zawsze było wspólne konto (lub kilka kont). Wszystkie pieniądze były wspólne.
      I zawsze finansami zarządzała mama. I to mama na codzień wydaje te pieniądze.
      Oczywiście o takich wydatkach jak kupno auta, kanapy czy wakacje decydują oboje.

      Tata nigdy nie przypomina mamie, że ona nie zarabia, bo ona pracuje w domu na
      półtora etatu, a ostatnio nawet ma ciągle dyżury nocne (bo córka ma 4 tyg.).
      Mama nie musi pytac taty, czy może sobie coś kupić, bo to są również jej
      pieniądze.
      • libra.alicja Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:44
        Aha, i mama zajmuje się również rachunkami, podatkami, lokatami,
        ubezpieczeniami, no ogólnie całymi finansami (z racji wykształcenia i tego, że
        robi to dużo lepiej).
        • koleandra Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 18:54
          U mnie też tak jak u Libry.
        • mama_szefusia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 09:01
          U mnie też tak, tylko teraz, ponieważ skończył się wychowawczy to poszłam do
          pracy i cos tam ode mnie wpływa na to wspólne konto.

          Pozdrawiam
      • wieczna-gosia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 15:49
        u mnie tak jak u libry dokladniesmile
    • agamamaoli Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:42
      Zarabiamy z mężem tyle samo, ale to nie ma większego znaczenia, bo gdy mąż miał
      dodatkową pracę funkcjonowaliśmy bez zmian. Wszystkie pieniądze przelewane są
      na jedno, wspólne konto. Nie mamy programu, nie żyjemy z planem. Można
      powiedzieć, że ja zarządzam finansami, bo o codziennych wydatkach decyduję
      sama, pilnuję też opłat i spłaty kredytu, decyduję też sama o wydatkach na
      dziecko. Jeśli coś zostaje w nadwyżce (prawie nigdy) zakładam lokatę. Mąż jest
      b. oszczędny i prawie nic sam nie wydaje, a jeżeli coś poważniejszego planuje -
      konsultuje się ze mną. Jeżeli chodzi o mnie to ja zbyt oszczędna nie jestem -
      nad czym boleję, bo nic konkretnego nie kupuję a pieniędzy wciąż brak. Pa
      agamamaoli
    • sakada Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:44
      U mnie to niemąż zarabia. Także nie wyobrażm sobie osobnej kasy. Kiedy przychodzi wypłata najpiew kupujemy to, czego potrzeba dzidzi, a resztę jakoś rozdysponowujemy między siebie. Tzn. on coś kupuję, ja coś itp. No i oczywiście kupujemy, to co jest potrzebne do domu.
      Pozdrowionkasmile
    • mradford Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:53
      u nas to ja bezczelnie trzymam lape na pieniadzach,ja dbam zeby karty kredytowe
      byly posplacane,ja kupuje akcje,pieluchy i jedzenie.Ja chwilowo rowniez jestem
      jedynym zywicielem rodzinywink)))Ale maz dba o nieruchomosci,"wielkie"inwestycje
      i generalnie jest motorem naszych wszystkich "zyskow".Jesli trzeba kase wydac
      to sie konsultujemy,od czasu do czasu lubimy sobie zaszalec ale i odlozyc na
      czarna godzine.Konta i oddzielne i wspolne ale zawsze jest rowny dostep do
      kazdego z nich.
    • kubusala Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:55
      Mamy wspólne konto, stałe dyspozycje przelewów na opłaty i reszta zostaje dla
      nas. Wieksze wydatki konsultujemy razem.
      • agaizosia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 15:14
        Mamy odzielne konta,ale wspólnie zarządzamy pieniędzmi.Staramy się planować
        wydatki,ale wiadomo,że zawsze następuje jakaś korekta w trakcie trwania
        miesiąca.Oczywiscie w pierwszej kolejnosci robimy większe zakupy dla
        córeczki(pampersy,chusteczki, soczki itp).Planujemy nawet na 1,2m-ce naprzód
        jakieś większe wydatki.Pozwalamy tez sobie na drobne przyjemności lub
        niespodzianki.Zawsze też zakładamy,że część odłożymy,ale na razie to tylko nasze
        pobożne życzenie...Pozdrawiam Agnieszka
    • edzio_grubas Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 14:59
      U nas jest tak: oczywiscie maz zarabia wiecej, tak okolo 2x. Mamy wspolne konto
      bo nie wyobrazam sobie robienia zrzutki na rachunki, jedzenie i dziecko. Oboje
      zawsze uzgadniamy ze soba wydatki i nikt nie kupi nic drozszego bez
      porozumienia z ta druga osoba (no, chyba ze to jest prezent).
    • dador1 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 15:26
      U nas wygląda to następująco, zarabiamy z mężem mniej więcej po równo, mamy dwa
      oddzielne konta, ja ze swoich splacam w pracy kredyt na samochód, robie
      codzienne zakupy dla calej rodziny, opłacam wszyskie rachunki, wieksze wydatki
      zawsze konsultujemy wspólnie, pensja męża to tzw. fundusz inwestycyjny jak on
      to nazywa, kupujemy za jakieś extrasy, np. ostatnio zafundowalimy synkowi
      samochód na akumulator, a teraz zbieramy na nowe meble do salonu i do pokoju
      synka.

      Pozdrawiam
    • kanna Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 15:34
      Hej, mąż zarabia tak 3-4 razy wiecej niż ja. Mam swoje konto, na które wpływają
      pieniądze z moich prac, część dostaję też w gotówce. Te pieniadze wydaję na
      siebie (ubrania, jedzenie na mieście, zakupy dla małego). Mam kartę do rachunku
      męża, z ustalonym limitem . Z karty męża kupuję: jedzenie do domu (większe
      zakupy są robione w supermarkecie, mąż najczęściej jeździ sam, może ze dwa razy
      w miesiącu razem), rzeczy dla małego, benzynę do samochoduu, gazety, czy
      książki do domu. Większe zakupy robimy razem, płacąc z karty męża. Mąż opłaca
      rachunki za mieszkanie, samochody itp.

      pozd. Ania
      • utalia do kanna 30.08.04, 17:48
        Kanna, zawsze mnie ciekawil taki sposob rzadzenia sie pieniedzmi. I stad moje
        pytanie: co za roznica z ktorego konta kupujesz sobie ubranie? albo zabawke dla
        synka? Utalia
        • kanna Re: do kanna 30.08.04, 21:45
          Sadzę, że nie ma różnicy. Tak sie u mnie utarło. Chc przyjemnie jest wiedzieć,
          że ma się WYŁĄCZNIE swoje pieniadze, z które sobie kupujesz, co chcesz (i nie
          jest to uwidocznione na wydruku z karty). Podoba mi sie taka prywatność.

          pozd. Ania
      • dotima Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 19:53
        U nas to wygląda tak: mąż zarabia wiecej ale nie wiemy dokładnie ile on
        właściwie zarabia, bo jakoś nigdy nie możemy się doliczyć ..smile on przynosi do
        domu tygodniowki w gotówce zalezne od tego, ile w danym tygodniu wypracuje. Ja
        mam stałą pensję przelewaną na konto (założone na mnie). Z tego konta opłacamy
        wszystkie rachunki, robimy większe zakupy. Za gotowkę po prostu żyjemy - nie
        patrzymy sobie na ręce kto ile wydaje. Trochę biore ja, troche mąż, reszta leży
        sobie spokojnie w specjalnym pudełeczku. Jeszcze przed ślubem mielismy wspólną
        kasę i nigdy sie nie rozliczaliśmy kto za co zapłacił.
    • inez76 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 19:52
      U nas wszystkie pieniądze wspólne są. Jesteśmy wraz z mężem współwłaścicielami spółki cywilnej (moja i męża), więc zarabiamy dokładnie po równo. Wcześniej było różnie, ale raczej to ja zarabiałam więcej. Pieniądze wydaję ja, ja płacę raty - tzn. wyciągam pieniądze ze swojego portfela - bo zwykle jesteśmy razem. Razem robimy zakupy, razem chodzimy do banku, razem jeździmy po towar (przy działalności), ale pieniądze zawsze wyciągam ze swojego portfela - a to dlatego, że mój mąż nie cierpi nosić portfela. Śmiesznie to wygląda - ja w swojej torebce mam jego dowód osobisty, jego prawo jazdy, dokumenty samochodu itp. Oczywiście jak mój mąż idzie z kolegami na piwo, zabiera pieniądze, w ogóle nie robimy sobie problemów, ja kupuję na co mam ochotę, on kupuje na co ma ochotę (w granicach rozsądku), a ponieważ prawie cały czas jesteśmy razem, to w sumie o wszystkim decydujemy wspólnie. Ale jacyś tacy zgodni jesteśmy... albo tak się upodobniliśmy do siebie, że w ogóle nie kłócimy się o pieniądze.
      • kocianna Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 20:39
        My mamy osobne konta, + wspólne "na życie", na które składamy się po równo,
        choć mąz więcej zarabia. Ale on płaci za wakacje i wyjazdy (nasze hobby). Nie
        podoba mi się ten układ, szczególnie że niedługo przestanę tyle pracować
        (dziecko) i będę "utrzymywana" a to oznacza stratę niezależności. Ale nie
        bardzo wiem, jak to zmienić.
    • josik11 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 21:12
      Maz zarabia 2x wiecej niz ja. Do tej pory mielismy osobne konta ale ja
      zlikwidowalam swoje. Z nadwyzek zakladamy lokaty lub wydajemy na jakas extra
      rzecz. Pieniadze sa wspolne to kazdy wybiera na co potrzebuje ale zazwyczaj
      jest tak ze maz wypklaca wieksza kwote i oplaca rachunki a ja wyplacam innym
      razem jakas kwote i mam na zakupy i swoje wydatki. Do supermarketrow jezdzimy
      razem. Wieksza rzecz konsultujemy ale drobne rzeczy typu ubranie lub jedzenie
      kupuje sama.
      • michalek02 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 21:32
        Czytam te wszystkie odpowiedzi i wychodzi mi na to , że MY KOBIETY zarabiamy 2-
        3 x mniej? Toż to jakaś dyskriminacja. Przecież posiadamy wyższe wykształcenia,
        tak samo znamy języki i jesteśmy chyba lepiej zorganizowane niż mężczyźni. I
        gdzie tu sprawiedliwość???!!!!!
        • kanna Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 21:47
          Sprawiedliwości oczywiście nie ma. Wszyscy wiedzą, że kobiety sa dyskryminowane
          na trynku pracy - choć znam kilka, którwe zarabiają podobnie (lub więcej) niz
          mężowie.

          pozd. Ania
    • pandora_ Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 21:46
      Tata na razie zarabia tylko i wyłącznie, ja dopiero od przyszłego miesiąca. Mąż
      w zasadzie utrzymuje mnie od marca, ale na szczęście dobrze zarabia. Wygląda to
      tak, że obliczamy wydatki, a reszta idzie na konto oszczędnościowe. Najpierw
      płacimy rachunki, dbamy o potrzeby malucha i nasza lodówkę, rezerwujemy na
      drobne przyjemności itp.
      Jak wrócę do pracy, cała moja pensja pójdzie na utrzymanie domu i dziecka,
      będziemy mogli wtedy więcej odłożyć - a oszczędzamy na mieszkanie smile Idzie nam
      to pomału, bo nie umiemy oboje oprzeć się ciuszkom i zabawkom... Ale co tam smile
      Za rok powinniśmy siedzieć w gołych, ale własnych iluś tam ścianach...
    • skarolina Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 21:48
      Dzieci już dwoje, ale układ finansowy dokładnie ten sam co był przy jednym

      Mąż zarabia jakieś 2,5 raza więcej ode mnie. Konto jedno, wspólne, na którym ja
      twardo trzymam łapę. Ja robię wszelkie przelewy, opłacam rachunki, ja pilnuję
      wydatków na życie i ubranie. Na drobne wydatki każde z nas ma 100 zł
      miesięcznie, do którego to drugie mu się absolutnie nie wtrąca. Na co
      przeznaczyć ewentualne nadwyżki lub też na co należałoby oszczędzać decydujemy
      razem.
    • marcysia51 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 21:51
      My jeszcze przed ślubem mieliśmy wspólne konto i wspólną kasę.Mąż oddaje mi
      wszystkie pieniądze,nawet te które ma z napiwków.Czasami jak nie odda to kupuje
      mi kwiaty lub synkowi jakiś drobiazg.
      Pozdrawiam.
    • erinaceus Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 23:10
      My mamy swoje konta, ale porobiliśmy sobie pełnomocnictwa. Ja mam też karte
      kredytową do konta męża - jeszcze nie wróciłam do pracy, więc z niej robię
      zakupy "domowe". Ze swojej korzystam trochę jak Kanna - kupuję głównie rzevzy
      dla siebie. Dodatkowo mąz od czasu do czasu robi przelew na moje konto, żeby
      źródełko nie wyschło smile. Jest naprawdę ok, tylko czasem się gubimy w tym, ile
      już pieniędzy wydaliśmy (mąż tez ma swoją karte kredytową) i czy limit
      przekroczony, no i czy rachunki zapłacone - bo płaci ten, kto wyjmie ze
      skrzynki, ma czas, ma ochotę itd.
    • tjoanna Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 23:16
      U nas każde ma własne konto, ale to pozostałość z czasów przedmałżeńskich (nie chce nam się zmienić). Pieniądze (z któregokolwiek, bo oboje mamy dostęp do obu) wyciąga to, które akurat robi zakupy, albo potrzebuje na coś innego. Nie rozliczamy się między sobą. Pełna wolność smile
    • ligia76 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 23:46
      U nas wszystko wspólne. Ja obecnie nie mam żadnych dochodów (jestem na urlopie wychowawczym) i na cały dom zarabia mój szanowny małżonek.
      Ja z przyjemnością korzystam z jego przychodów i robię rozchody smile
      Jak pracowałam robiłam poprostu większe rozchody smile

      pozdrowienia
      Ligia
      • umargos Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 30.08.04, 23:53
        My mamy dwa konta (jedno moje, jedno męża), ale korzystamy z nich wspólnie. Na
        konto męża wpływa pensja, na moje różne inne pieniadze, w tym z moich prac
        zleconych czy o dzieło. Większe pieniądze wydajemy wspólnie, bo się ciągle
        urządzamy, a mimo pewnego wyemancypowania nie mam najmniejszej ochoty tłuc się
        w inną część miasta, żeby zamówić jakąś szafę...skoro mogę zrobic to z męzem,
        ba, od razu rozwiazane zostaną problemy naszych, czasem nieco rozbieznych,
        potrzeb estetycznych. Innymi słowy - większe pieniadze wydajemy wspólnie, małe
        razem lub osobno według bieżącego zapotrzebowania i uznania.
        Pozdrawiam
        Ula
        • melka_x Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 08:56
          >Czytam te wszystkie odpowiedzi i wychodzi mi na to , że MY KOBIETY zarabiamy 2-
          >3 x mniej? Toż to jakaś dyskriminacja. Przecież posiadamy wyższe
          >wykształcenia,
          >tak samo znamy języki i jesteśmy chyba lepiej zorganizowane niż mężczyźni. I
          >gdzie tu sprawiedliwość???!!!!!

          Ano może w prawach rynkowych?smile. Nie wiem jak u innych, ale ludzi z moim
          zawodem jest jak psów, a z mojego męża w najlepszym wypadku kilkadziesiąć osób
          w Warszawie.

          Każde ma własne konto, ale z pełnym upoważnieniem i kartami do drugiego,
          pieniądze traktujemy jako wspólne.
    • pyza15 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 09:49
      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale generalnie obowiązuje zasada, że
      pieniądze są wspólne, czego bardzo Wam zazdroszczę. U mnie niestety mamy
      oddzielne konta, z których skladamy się na tzw wspólne wydatki. Czyli opłaty,
      jedzenie, zakupy dla synka itd. Muszę Wam się przyznac, że jest to dla mnie
      sytuacja bardzo stresująca, gdyż nie spotkałam się z takim podejściem w domu
      rodzinnym ani tym bardziej u znajomych, czy chociażby na tym forum. Nigdy mój
      tata, który zarabiał dużo więcej od mamy, nie wydzielał jej pieniędzy i to mama
      zarządzała wspólną kasą. Pieniądze były na wszystko, bez żadnych kłótni
      rodziców.
      Dla mojego męża wyraźnie wygodniej jest "składać się" na wszystko, chociaż nie
      wiem, co tym zyskuje, oprócz mojej narastającej niechęci.
      Acha mąż też zarabia więcej ode mnie, przy czym ja nie zarabiam mało (czyli mąż
      nie utrzymuje mnie).
      • melmire Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 09:57
        A mnie z kolei frustrowaloby posiadanie wspolnej kasy. Bo nie nie wyobrazam
        sobie "trzymanie na niej lapy" (brrr, a niby dlaczego ja?), ani konsultowania
        kazdego wydatku (co byloby konieczne, biorac pod uwage fakt ze nie jestesmy
        krezusami i "drobny wydatek" w stylu ciuch robi roznice w budzecie).
        Na razie dziecka niet, ale juz o tym rozmawialismy - albo bedziemy sie zrzucac
        na dziecko wedlug potrzeb (wydatki comiesieczne + cos ekstra) , albo bedziemy
        kupowac kazdy za wlasne, starajac sie zachowac jaka taka rownowage. Rachunki
        placimy z konta mojego lubego (ale z mojego konta stalym przelewem idzie polowa
        tychze rachunkow), zakupy mniej wiecej raz ja, raz on, przy czym nie rozliczamy
        sie co do grosza, szkoda na to zycia.
        Natomiast nie wyobrazam sobie ze mialabym kupowac lubemu prezenty ze wspolnej,
        czyli i jego, kasy, tym bardziej ze lubie robic kosztowne (jak na nasze
        warunki) prezenty. Jak wy, majac wspolna kase, rozwiazujecie ten problem?
        • wieczna-gosia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 10:03
          normalnie wink
          widze cos szalowego/ sprawdzam ile mam kasy/ kupuje lub nie wink

          kiedys tez mnnie to nutrowalo, ale to chyba zalezy w gruncie rzeczy od ilosci
          posiadanych pieniredzy. No bo niezaleznie od tego czy masz wspolna kase czy
          osobna- na rachunku starczyc musi- no nie? A przy dziecku na ogol kasy robi sie
          malo wink jesli po oplaceniu rachunkow mamy kase- nie robimy sobie wyrzutow.
          jesli moj maz zabiera mie do restauracji to on placi chociaz ja tez wiem jaka
          to bedzie kwota na koncie i ile nam po tej restauracji zostanie wink ale on mnie
          zaprsza wink
          a czasami ja mu kupuje spodnie czy fajny sweter i to sie nazywa ze ja mu
          kupilam chocioaz to on przeciez zarobil wink
          • melmire Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 10:10
            I nigdy nie mieliscie na tym punkcie zgrzytow? Ani dziur na koncie, bo ida
            swieta i jedno drugiemu cos kupuje?
            Dla mnie za duzy stres, balabym sie ze zamiast zrobic przyjemnosc prezentem
            sprawie przykrosc wydajac pieniadze ktore moj luby chcial przeznaczyc na cos
            innego.
            Tez mi sie wydaje ze to zalezy od tego ile ma sie pieniedzy- chyba zaczne grac
            w totolotka smile
      • wieczna-gosia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 09:58
        U moich rodzicow tez tak jest. U rodzicow mojego meza tez.
        Moja mam z tesciowa wysluchuja "czemu tak duzo wydalas" itp.

        Moj maz na poczatku tez tak troche chcial. Ale mysle ze tak naprawde to nie o
        kase chodzi a o wladze. Na poczatku naszego malzenstwa on teoretycznie rozumial
        ze ja jestem z dziecmi w domu, ze to dobre rozwiazanie, ze tak byc powinno, ze
        jestesmy partnerami i pierdu pierdu ale w chwilach klotni umial mi powiedziec
        ze to przeciez ON zarabia, ze to wszystko JEGO albo cos w tym stylu.

        Na szczescie facet byl inteligentny wink i dal sobie pewne rzeczy przelozyc- ja
        zarzadzam kasa. Ja place rachunki, robie zakupy (on robi od czasu do czasu w
        celach pedagogicznych zeby wiedzial ze zyce kosztuje, zazwyczaj wtedy nie
        kupuje polowy rzeczy potrzebnych, za to kupuje piwo wink i wydaje wiecej niz
        ja...) ale ja jako jedyna nie slysze uwag ktore slyszy moja mama i tesciowa wink

        dzieki temu wypracowanemu okladowi, jak mi trzeba/ cos mi w oko wpadlo to sobie
        kupuje i pokazuje mezowi a on nie warczy za moje kupilas wink tylko czasami
        mruknie- nie mamy pieniedzy a ja mu na to- a skad wiesz ze nie mamy wink) jak
        kupilam to znaczy ze mielismy wink))

        Tytanami oszczedzania nie jestesmy trzeba przyznac wink)
        • pyza15 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 10:18
          Gosiu, bardzo fajnie to wszystko ujęłaś. Też jestem przekonana, że chodzi o
          władzę, te slowa, iż tylko ON zarabia, że TO jest JEGO praktycznie nic nie
          znaczą, są podbudowaniem jego ja. A że jestem inteligentną, niczego sobie
          kobietą, nie znajduje nic, by się doczepić. A pieniędzmi jest łatwo zranić.
      • edytek1 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 09:58
        Jedno konto dwie kart każdy kupuje to czego potrzebuje.( na rachunki są
        zlecania stałe) Nie dyskutuje sie o butach dla dziecka wiadomo rzecz pierwszej
        potrzeby,( kupuję ja bez mężowskiej konsultacji), ale zabawki (takie ok. 100zl
        uzgadniam). Tak samo jak uzgadniamy wszystkie przyjemności( filmy na dvd,
        karnet na basen i kręgle) i duże wydatki( kanapa, komputer).
        A kasy on zarabia wiecej, ale za to ja zajmuję sie wiecej naszym dzieckiem.
    • mamaszyma Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 09:58
      My mamy oddzielne konta, ale do konta męża mam kartę. On płaci rachunki, z jego
      pensji zyjemy, moja (marne grosiczki) idzie na fryzjera, moje wydatki
      (kosmetyki, ciuchy)i ciuchy synka. Czyli jego wypłata jest nasza a moja jest
      moja, no może nie do końca. On zarabia jakieś 6 razy więcej niz ja. Mój mąż
      jest baaaardzo dokładny jeśli chodzi o wydatki. Z tego co zarabia dzieli: tyle
      odkładamy, tyle na opłaty, tyle na jedzenie, tyle na szaleństwa itd. Trozhe
      mnie to meczy, ale ja z kolei za łatwo wydaje pieniądze, więc tzreba mnie
      troche sprzytemperować...
    • le_lutki Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 10:07
      Moj maz zarabia sporo wiecej ode mnie, ale ja tez nie najgorzej, choc praca ta
      nie jest szczytem moich ambicj a raczej sposobem na spedzanie czasu a przy
      okazji zarabianie.
      Konto biezace mamy wspolne, ale na nie wplywa tylko moja pensja i w praktyce
      tylko ja go uzywam (mam i ksiazeczke czekowa i karte kredytowa) - na zakupy
      wszelakie, domowe i wlasne. Rozliczenia za pomoca MS Money (bardzo nam sluzy)
      tez robie sama i wiem ile i kiedy mam.
      Maz przelewa na to konto niekiedy rozne kwoty np celem splacania kredytu.

      Maz ma wlasne konto businessowe z wlasna karta, na ktore dostaje przelewy,
      pensje, zwrot kosztow itp.
      Poza tym wszelkie ubezpieczenia emerytalne/na zycie, lokaty itp mamy albo
      wspolne albo na nazwisko meza ale z upowaznieniem dla mnie. Grubcio ma wlasne
      konto euro kid (juz pelne), ktore - kiedy skonczy 12 lat - przeksztalcimy mu w
      juniora i odlozy mu sie ladna sumka do osiemnastki, zeby mial z czego startowac
      w dorosle zycie. Poza tym moj maz zamierza zalozyc konto (albo juz zalozyl) dla
      swojej siostrzenicy i chrzesnicy, zeby na osiemnastke tez dysponowala okragla
      sumka.
      Myslalam o tym, zeby zalozyc wlasne konto, ale jak dotad nie bylo potrzeby. Maz
      nie kontroluje moich wydatkow ale ja tez niczego nie mam powodu przed nim
      ukrywac (chyba, ze niespodzianki). Rozrzutna nie jestem z natury, czasem lubie
      sobie lub komus zrobic przyjemnosc. Jesli cos kupuje, to na pewno dobrej
      jakosci chocby bardzo drogie - tego mnie nauczyl moj maz i sobie chwale.
      Wszelkie faktury, splaty kredytow, oplaty domowe itp zalatwia i kontroluje moj
      maz a ja mam do niego calkowite zaufanie. Mnie te czynnosci mierza okrutnie.
      Nawet moje auto maz splaca z wlasnej pensji, moja pensja sluzy do wydatkow
      biezaco-domowo- nianiowych i ewentualnych oszczednosci.
      Staram sie jednakze funkcjonowac tak, zeby "w razie czego" (bo kto wie co
      bedzie za 10 lat) moc jakos funkcjonowac samodzielnie i utrzymac dzieci.
      Mamy kontrakt slubny, najbardziej powszechny z kontraktow we Francji - podzial
      majatku. Jesli ktores z nas narobi dlugow, to eks-malzonek nie musi ich splacac
      w razie czego. To juz cos, bo w niektorych sytuacjach prawo francuskie jest
      zupelnie pokrecone. Czy wiecie np, ze jesli facet ma, zalozmy, trzecia zone, a
      z kazda z trzech mial dzieci, to jesli mu sie zdarzy nieszczescie wykorkowac
      zawczasu, to jego dzieci i zona z ostatniego malzenstwa maja obowiazek placic
      alimenty na wszystkie jego poprzednie dzieci z poprzednich malzenstw. Zdarzalo
      sie, ze rodzina zmarlego w ogole nigdy nie widziala na oczy ludzi, ktorym nagle
      musiala placic na zycie...
      Tak wiec same widzicie...
      Pozdrawiam
      • madelaine6 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 10:31
        My mamy jedno konto,obecnie maz pracuje
        (ja w domku z synkiem,ale przewaznie costam sobie dorabiam
        i tez mam tak zwane swoje pieniadze).U nas kasa jest wspolna,
        nigdy nie bylo podzialu na moje,twoje,z moich zaplacimy
        to a z twoich tamto.Wszystkie decyzje podejmujemy razem,
        przy czym to raczej ja inicjuje rozne zakupy
        i wynajduje potrzeby (np.zmywarka wink,
        jesli zas chce kupic mezowi prezent,to wyplacam z konta
        i kupuje smile
        Nigdy nie bylo miedzy nami zgrzytow (no moze z wyjatkiem poczatku
        malzenstwa,kiedy to on wydawal za malo i sciskal pieniadze a ja
        wprost przeciwnie.Ale jakos sie dostroilismy).
        • mamakochana Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 08.09.04, 13:09
          U nas tak:
          Zarabiamy praktycznie tyle samo.
          Konto męża (działaność gospodarcza)+ konto wspólne (moja pensja) + konto
          internetowe na opłaty.
          Po wypłacie mąż zostawia na swoim koncie kase na ZUS, VAT, podatki, nadwyżka na
          konto wpsólne. Z niego jest część przelewana o stałej porze na internetowe w
          celu zrobienia opłat. Do każdego konta każdy ma kartę (ja nie mam do firmowego
          męża), nie rozliczamy się z wydatków. Ja przeważnie kupuję jedzenie i rzeczy
          dla dziecka. Maż to prasa i niestety DVD, CD i inne cuda. Na szcześćie przy
          jego działaności stanowią one koszty uzyskania przychodu.
          Wszelkie opłaty, czasami lokaty robi mąż. On tego pilnuje (chyba dlatego że
          więcej czasu spędza przy komputerze).

          Ogólnie na koniec miesiąca zawsze mam wrażenie że powinno kasy być więcej wink
    • agata_to_ja Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 11:53
      Kurczę, czyżbym była jedyną, która zarabia więcej od swojego męża???
      Jest to różnica mniej więcej trzykrotna. Mąz bierze pieniądze do ręki, w
      gotówce, ja dostaję na konto. Z pensji męża płacimy niani, za żłobek, oraz
      żyjemy z nich dopóki są, także kupujemy wszytsko, co potrzeba do domu. jak się
      skończą, to powoli wypłacamy z konta. W międzyczasie z konta idą wszelkie
      opłaty (zlecenia stałe). System wydaje mi sie prosty jak budowa cepa i jedyny
      dla mnie mozliwy.
      Co do "własnych" pieniędzy - mąż czasem sobie coś wygra w zakładach
      bukmacherskich, o czym ja nawet nie wiem, a ja nie mam własnych pieniędzy. A
      właściwie wszystkie są własne. Staramy sie postępować z kasą rozważnie, ale
      jeśli potrzebuje kupić sobie ciuch, to nie ma z tym problemu (mąż mówi:
      przeciez potrzebujesz, musisz jakos wyglądac w pracy). Właściwie to kupuje i
      nie uzgadniam tego z mężem. Najbardziej burzliwe są zawsze dyskusje dotyczące
      większych zakupów (sprzęt rtv czy agd), tu nikt z nas nie podejmuje sam decyzji
      i potrafimy się tygodniami zastanawiać.
      Oczywiście dziwnie jest, jak mąż mnie albo ja jemu kupuję prezent, ze wspólnej
      kasy, no ale to są sytuacje raczej sporadyczne, więc nie widze problemu.
      U mnie więc nie ma podziału kasy, ale rozśmieszyło mnie kiedyś, że dopóki nie
      byliśmy małżeństwem, a już nawet mieszkaliśmy razem, to właśnie mieliśmy osobne
      kasy i robiliśmy zrzutki, aż tu nagle w dniu ślubu, no może nie dosłownie, mąż
      uznał za oczyiste, że teraz to będzie inaczej wyglądało. Było to dla mnie
      takie "formalne".
      Jestem dumna, że mimo różnicy dochodów w moim małżeństwie ten temat praktycznie
      nie istnieje. Mąż chyba nie czuje się z tego powodu gorszy ani jakoś
      skrępowany, a ja nigdy sobie nie pozwalam na uwagi na ten temat.
      Pozdrawiam
      agata
      • ma.pi Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 14:25
        agata_to_ja napisała:

        > Kurczę, czyżbym była jedyną, która zarabia więcej od swojego męża???

        Dopisze sie coby Ci smutno nie bylo smile. Ja tez zarabiam wiecej niz moj maz.

        Pozdr.
        • dyrgosia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 14:29
          ma.pi napisała:

          > agata_to_ja napisała:
          >
          > > Kurczę, czyżbym była jedyną, która zarabia więcej od swojego męża???
          >
          > Dopisze sie coby Ci smutno nie bylo smile. Ja tez zarabiam wiecej niz moj maz.
          >
          > Pozdr.
          >

          Ja też, ale w ramach sprawiedliwości do wspólnej kasy oddajemy tyle samo...
      • aniaop Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 09.09.04, 14:09
        Agato, nie jestes jedyna, ktora zarabia wiecej od meza. Ja tez. Tzn zarabialam,
        bo teraz maz jest na wychowawczym i nie zarabia nic.
        U nas podobnie bylo- ja mam konto a maz dostawal pieniadze do reki. Oplaty
        robil on, ja finansowalam wydatki na dziecko (ubrania, buty, zabawki). Zakupy
        zywnosciowe i domowe robilismy na zmiane, wakacje glownie ja. Duze sprzety
        uzgadniane wspolnie. Kosmetyki i ciuchy dla siebie kazde finansowalo ze swoich
        funduszy.
        Teraz zarabiam tylko ja, wiec wszystko musze finansowac, rowniez zachcianki
        meza. Ale nie zgodzilam sie na wyplate mu kieszonkowego (np na piwo z kumplami)
        i przyznaje, ze z bolem kupuje mu np buty za 400zl (bo takie nosi)
        • dora1976 Re: Czy można wiedziec ile zarabiacie? 09.09.04, 15:53
          Jakie macie dochody na całą rodzinę? Bo czytam że wydajecie dosyc spore sumy na
          buty ciuchy, kosmetyki, wakacje, meble. Jest was stać na to wszystko? bo nas
          nie stać czasem na podstawowe wydatki typu jedzenie, pieluchy. Mąż zarabia 1500
          zł na rękę i to mamy na nas dwoje + dziecko 6 mcy. Będę wdzięczna za odpowiedzi.
        • agata_to_ja Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 09.09.04, 17:20
          witaj
          nie jest jednak u nas podobnie, jedynie to, że zarabiasz więcej od męża i ty
          masz konto a on nie. Piszesz, że ty finansowałaś to a on tamto. U nas wszytsko
          finansujemy z jednej kasy, ja tylko pisałam jak gospodarujemy funduszami, co
          płacimy gotówką z tego, co przyniesie mąż, a co z konta. Nie ma u nas żadnego
          podziału kasy.
          • aniaop Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 09.09.04, 17:24
            Podobnie- chodzilo mi wlasnie, ze zarabiam wiecej od meza i konto jest jedno-
            moje. Dopisalam sie, bo dziwilas sie, ze nikt wiecej na forum nie jest w takiej
            sytuacji.
    • mamastasia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 12:16
      U nas zarabia tylko mój mąż, ja jestem na wychowawczym i jedynie dostaję
      zasiłek. Nie mamy za duzo pienioędzy do wydawania, więc oszczędzamy. Mamy
      wspólne konto, prawie każdy wydatek ustalamy razem, bo tak nam najwygodniej.
      Najważniejsze są opłaty i wydatki na synka, potem nasze potrzeby.
      Nie umiem sobie wyobrazić rozdzielności finansów, bo dla mnie małżeństwo to
      jedność, również finansowa. Jednak znam takie rodziny gdzie jest zupełnie
      inaczej i tak im wygodnie. Co kto lubi smile
      Pozdrawiam
      Ania
    • robszym Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 13:47
      A u mnie jest jeszcze inaczej!
      Każdy z nas ma swoje konto, bo tak było przed ślubem i nikt potem tego nie
      zmienił(dodaliśmy tylko upoważnienia). Moje konto jest jakby tylko od wpływów,
      z niego nie ma nic prawa wypłynąć!( do banku zaglądam rzadko, karty nie
      posiadam). Bieżące wydatki, życie, wakacje, rachunki, ciuchy kupujemy za kasę
      męża(mam kartę do jego konta). Efekt jest taki, że co mieciąc pewna niewielka
      kwota(tzn. moja nędzna pensja) zostaje nam jako oszczędnośi. W momencie, gdy
      mamy kupić coś większego, to wiadomo, że tam się uzbierało. I wyszło, że meble
      do salonu, kuchnię na wymiar mamy z tych "moich" pieniędzy.
      Nie mam żadnych skrupułów, gdy potrzebuję kasy na tzw. tylko swoje zachcianki,
      typu ekskluzywne kosmetyki, fryzjer, kosmetyczka płacić mężowskimi pieniędzmi.
      Acha, zapomniałam, zarabiam obecnie 10 razy mniej niż mąż( ja na 1/2 etatu)!
      Pozdrawiam!ania
      • dyrgosia Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 14:12
        U nas troje dzieci, ale zasady finansowe jak przy jednym:
        wspólne konto- wpłacamy jednakowe sumy, z tego konta: opłacenie rachunków,
        zakupy, wspólne wydatki
        za rachunki odpowiadam ja, najczęściej płacimy stałym zleceniem
        oddzielne konta, każdy swoje, każdy sam dysponuje
        nie mamy problemów dotyczących wydawania pieniędzy
    • mika2 Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 20:15
      Kasa jak najbardziej wspólna. Ja dostaję wypłatę na konto, mąż „do ręki”.
      Zarabiamy prawie po tyle samosmile (a wolałabym, żeby zarabiał dużo więcej niż
      ja). Spisuję wydatki i opłaty niezbędne, kupuję na cały miesiąc pampersy,
      chusteczki, mleko, kaszki, Dederki i reszta się jakoś rządzimysmile
      • neja Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 31.08.04, 20:30
        A u nas jest tak: dwa konta - bo zaczęliśmy zarabiac sporo przed ślubem. Mąż
        zarabia trochę, ale nie wiele wiecej niż ja. Z jego konta płacimy wszystkie
        rachunki i zakupy do domu. Ja ze swojego płacę za beznz + opłaty swojego auta,
        ciuchy kosmetyki, kartę w fitness klubie fryzjera itd. czasem w tygodniu małe
        rzeczy w spozywczym. Reszta która zostaje odkłana jest jako oszczędności. Z tym
        że co miesiąc zakładam pewne minimum które musze odłożyć. Zgadzam się
        dziewuszki że kupowanie prezentu mężowi ze wspólnego konta byłoby dla mnie
        trochę dziwne. tłumaczenie się (mimowolnie ) z każdego zakupu większego też.
        Ale u nas to kwestia przyzwyczajeń z przed ślubu i taka niezależność nam
        odpowiada. Zresztą w kwestii pieniędzy jeszcze nigdy przez tyle lat nie zdażyło
        nam się choćby posprzeczać, więc w naszym przypadku taki układ się chyba
        sprawdza smile)))
        • grzalka Re: finanse w małżeństwie z jednym dzieckiem :O) 08.09.04, 11:55
          My zarabiamy mniej wiecej tyle samo (tzn. tak samo malo wink) i konto mamy
          wspolne, na ktore ida comiesieczne pensje, oraz dwa konta na meza- jedno z
          oszczednosciami, a drugie jakas lokata, czy cos. Z tego wspolnego konta
          oplacane sa rachunki, na biezace wydatki bierze sie kase z bankomatu (kto
          potrzebuje ten bierze i wydaje). Planu nie ma. Problemu tez. Wieksze wydatki sa
          omawiane wspolnie, ale decyzja nalezy do glownego zainteresowanego (np. kupnem
          aparatu cyfrowego zajmuje sie maz, a kompletowaniem wyprawki ja).
          Oboje nie mamy sklonnosci do rozrzutnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka