slimak13
03.09.04, 00:01
Odpowiadam dziś, bo wcześniej mnie nie było. Nie, moja ciąża nie była
wybrykiem natury. Dziwię się, że trzeba ci to tłumaczyć. O jeden film
fantastyczny za dużo obejrzałaś? Po prostu wszystko zależy od układów w
związku. U nas ok, więc wspólna odpowiedzialność w każdej chwili, bez różnicy
w czyim brzuchu, czy kto aktualnie się zajmuje. Rozumiem, że zabrakło ci
argumentów.
Dlaczego mnie temat zainteresował nie będę ci tłumaczyć, bo mi szkoda czasu i
klawiatury. I w tym miejscu znów zabrakło ci argumentów. Od konkretniejszych
uwag pod twoim adresem się powstrzymam, żeby ci kłopotu z osobowością nie
sprawić. Bo skoro zmiana nazwiska mogłaby cię tak pogubić, to strach
pomyśleć, co by się stało, gdybym faktycznie nazwała cię "głupią krową".