Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o szkole...

23.09.14, 12:30
nie wiem czy moj watek nadaje sie do ponizszego watku o wtracaniu sie szkoly wiec zakladam nowy. mieszkamy w Niemczech i tutaj od jakiegos czasu modna jest wsrod szkol podstawowych pewna strona internetowa majaca na celu zachecic dzieci do czytania. szkola sie rejestruje i kazdy wychowawca dostaje haslo dla kazdego ucznia. dziecko wchodzi na te strone, patrzy jakie ksiazki sa polecane, rodzice kupuja ksiazki (niewazne gdzie) dziecko czyta i rozwiazuje rozne zadania i odpowiada na pytania znajdujace sie na tej stronie. niby to dobrowolne jest, ale pani ma wglad na to i wie ktore dzieci i ile wchodzily na te strone. corka kolezanki z innej szkoly jest nawet za to oceniana. sek w tym, ze te ksiazki trzeba kupowac, nie ma ich w bibliotece, nie mozna kupic uzawanych. wiem, ze mozna byloby sie umowic z cala klasa, ze kazdy kupilby jedna ksiazke a potem dzieci pozyczalyby sobie je na wzajem, ale juz teraz wiem jak to sie skonczy. idea te strony nie jest zla, ale nie podoba mi sie to, ze "zmuszana" jestem do zakupu takiej a nie innej ksiazki. moja corka lubi inna tematyke (tych ksiazek nie ma na tej stronce) wiec po ptokach. ani razu corka nie kozystala z tej strony bo jej to zupelnie nie interesuje, my jej nawet nie zachecamy-nie mam ochoty ciagle wydawac kasyna nowe ksiazki bo jak kupuje to za grosze uzywane....
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 12:45
      Wspolczuje. Nie mieszkam a DE, wiec problem mnie nie dotyczy i nie da sie przelozyc na tubylcze warunki (tu nikt by nie wpadl na pomysl polecania dzieciom szkolnym platnych pozycji). Wiesz juz czy nauczycielka Twojej corki ma zamiar oceniac obecnosc i aktywnosc na stronie? Czy rodzice maja jakis wplyw na to co szkola moze zarzadzic w ramach zajec?
      • e-milia1 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 12:59
        wiem, ze tylko pol klasy bierze w tym udzial. na nastepnej wywiadowce popytam wiecej (ostatnio byl maz, polowe zapomnial). wiem, ze wielu rodzicow ma podobne podejscie jak ja.
    • heca7 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 13:13
      A czemu nie można używanych kupić? U nas przecież jest masa całkiem nowych egzemplarzy- raz przeczytanych choćby na Allegro. Wyglądają na nowe...
      Idea ciekawa ale nieprzemyślana.
    • anetchen2306 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 13:14
      Bzdura: program ten dziala od LAT, nazywa sie Antolin.
      Ksiazek nie trzeba kupowac, mozna wypozyczac. Najczesciej sa to ksiazki ze szkolnej biblioteki. Na stronie sa tez darmowe fragmenty ksiazek, rozne opowiadania, artykuly ...
      I do nich takze sa pytania, za poprawne udzielenie odpowiedzi sa przyznawane punkty.
      Mozesz nazbierac mase punkow nie czytajac ani jednej ksiazki. "Moja" szkola uczestniczy w tymze programie od ladnych paru lat i nie znam absolutnie nikogo, ktoby w celu zbierania przez dziecko punktow zakupil chociaz jedna ksiazke.
      Moj syn bral takze udzial w programie, kiszaki nie kupilismy ZADNEJ. Punktow nazbieral ilosc wzorowa.
      • pomidorpomidorowy Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 16:15
        Moj syn bral takze udzial w programie, kiszaki nie kupilismy ZADNEJ. Punktow nazbieral ilosc wzorowa. nie za bardzo jest sie czym chwalic....
        • anetchen2306 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 18:10
          A od kiedy trzeba KUPIC jakakolwiek ksiazke, by moc CZYTAC ksiazke???
          I za kazdym razem kupowac nowa ksiazke, by moc w ogole ksiazke czytac???
          Zasobow w pokaznej bibliotece publicznej/szkolnej malo???
          W zyciu swoim kupilam bardzo malo ksiazek, przeczytalam zas setki.
          Dziwy Pani prawisz, prawdziwe dziwy.
          Niektorze inwestuja krocie w ksiazki, bo "taka moda".
          A czytac ze zrozumieniem nadal nie potrafia.
          Co widac po waszych wypowiedziach uncertain
          Idea programu Antolin jest taka, ze czytac moga WSZYSCY, bez kupowania dziesiatkow tomow.
          • lily-evans01 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 18:20
            Hm, zrozumiałam z tytułowego postu, że trzeba przeczytać OKREŚLONE książki, których nie ma w szkolnej bibliotece ani w domu, więc pozostaje głównie kupno. Jeśli się mylę, skoryguj mnie wink.
            • anetchen2306 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 18:31
              Oczywiscie, ze mozna sobie wybrac CO chce sie przeczytac. Na tym polega idea tegoz programu. I jeszcze jakies obledne tlumaczenie, ze ksiazka musi byc nowa, nie uzywana.
              Na Antolinie znajduje sie pokazna baza roznych tekstow (powiesci, basnie, bajki, teksty uzytkowe, wiersze ...). Udzial bierze CALA klasa, tzn. kazdy uczen ma przydzielony Login i haslo do logowania sie. Owszem, na Antolinie sa pozycje polecane (recenzje nowosci) itd.
              Jest tez cale mnostwo klasyki niemieckich autorow "dzieciowych".
              W De nie ma czegos takiego, jak pojecie "lektury" obowiazkowej od pierwszej klasy.
              Lektura w podstawowce, o ile juz jest, musi byc dziecku zapewniona przez szkole (wypozyczona ze szkolnej biblioteki). Nauczyciel nie moze (prawnie) wymagac od rodzicow zakupu ilus-tam pozycji w ciagu roku szkolnego, ktore nie sa objete "wykazem podrecznikow". Po prostu nie moze!
              Sama biore x-letni udzial w realizacji programu Antolin: jako rodzic dziecka i jako nauczyciel.
              Ale czegos podobnego jeszcze nigdy nie slyszalam.
              Dziecko moze byc oceniane z pracy z programem TYLKO i wylacznie na zajeciach lekcyjnych.
              Z prostej przyczyny: dziecko musi dysponowac dostepem do internetu. A w domu tegoz miec nie musi. I nauczyciel w szkole podstawowej nie ma prawa tego wymagac. Wiec jezeli cos jest robione na ocene, to tylko w czasie trwania zajec: kazdy uczen przy swoim laptopie wypelnia np. quiz do danego tekstu.
              • e-milia1 rzeczywiscie to Antolin 24.09.14, 07:33
                przyjzalam sie wczoraj tej stronce poraz pierwszy i macie racje, pozycji jest mnostwo. fakt jest jednak taki, ze corka dostala haslo do domu (a raczej my na wywiadowce) i ma w domu pracowac z tym progrmem bo w szkole nie ma ani czasu ani warunkow. czy w waszych szkolach jest wystarczajaco komuterow zeby kazdy mogl pracowac na kompie w czasie lekcji? bo u nas nie. corka moze pracowac w domu, jest to niby nieobowiazkowe, ale kontrolowane i podejrzewam, ze w jakims stopniu bedzie jednak oceniane. prawde mowiac nie wiem kiedy jeszcze na to mamy miec czas. czekam wiec na nastepna wywiadowke by poruszyc ten temat. corka kolezanki jest za to oceniana i tez musi pracowac w domu. co do internetu, nie znam nikogo kto go nie ma. z klasy tez sie nikt nie buntowal gdy byla mowa o pracy z Antolinem w domu... a moja znajomosc jezyka prosze sie nie martwic smile dziekuje za troske.
                • anetchen2306 Re: rzeczywiscie to Antolin 24.09.14, 07:53
                  Zapewniam, ze dziecko nie bedzie oceniane. Wychowawczyni ma wglad, bo to ona jest administratorem kont (ona je zakladala). I na koncu programu dzieciom to ona bedzie dyplomiki drukowac i punkty wpisywac. W "naszej" szkole na Antolin przeznaczona jest tygodniowo dla kazdej klasy jedna godziny. Zazwyczaj w kazdej klasie jest dwoch nauczycieli (lub pedagog), wiec jedna polowa klasy cos-tam-robi, druga idzie do sali z laptopami i ipadami i tam pod okiem nauczyciela pracuja. W domu oczywiscie moga sobie dalej na programie pracowac. Jezeli dziecko jest jeszcze male, nie czyta, wowczas nawet rodzic moze mu jakies opowiadanie/ksiazeczke przeczytac i moga wspolnie zrobic jakis quiz. I dlatego, ze w domu nie ma nauczyciel mozliwosci kontrolowania KTO w zasadzie ksiazki poznaje i czyta (dziecko, starsze rodzenstwo czy tez rodzic), w zwiazku z tym uczestnictwo w tym programie nie moze miec wplywu na ocene z niemieckiego. wink
                  Antolinto urozmaicenie i dopelnienie lekcji, nie obowiazek.
                  Sa u nas dzieci, ktore Maja setki punktow. Sa takie, ktore maja punktow 10. I co? I nic.
                  Te, co maja 10 punktow czytaja czasem wiecej niz ci, co "nabijaja punkty". Wiec dlatego Antolin nie jest obiektywnym odzwierciedleniem tego, co, jak i czy w ogole dziecko czyta.
                  • e-milia1 Re: rzeczywiscie to Antolin 24.09.14, 08:02
                    no to teraz wiem wiecej. corka kolezanki ma mloda wychowawczynie i chyba zbyt ambitna. musze powiedziec kolezance, zeby zwrocila pani uwage, ze dzieci nie maja byc oceniane a sa. u nas niby nie sa oceniane, ale sama juz nie wiem. to, ze maja prcowac w domu nie podoba mi sie zbytnio. teraz mloda w 3-ciej klasie ma kupe roboty, do tego doszlo pisanie krotkich opowiadan, samo to zajmuje jej kupe czasu, do tego zajecia dodatkowe. gdzie czas w domu na Antolina jeszcze? chyba w nocy... dzieki za info.
      • lily-evans01 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 16:57
        Może w tamtej bibliotece akurat nie ma, no nie wiem?
        Chociaż dziwne to by było i całkowicie od du... strony...
      • joa66 Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 22:08
        Mozesz nazbierac mase punkow nie czytajac ani jednej ksiazki.

        ups....
        • anetchen2306 Re: jeszcze raz o szkole... 24.09.14, 07:57
          Tak, nie trzeba czytac calych ksiazek.
          Na portalu jest cale mnostwo FRAGMENTOW ksiazek, krotkich opowiadan (dziecko w pierwszej klasie raczej samodzielnie nie przeczyta w ciagu lekcji calej ksiazki wink), wierszy, wywiadow, reportazy dzieciecych, ktore takze podlegaja ocenie (punktacji) po przeczytaniu.
          Program ma zachecic do CZYTANIA. I wyraznie daje do zrozumienia, ze nie musza byc to ksiazki w tradycyjnej formie. Jezeli Fragment z bazy dziecku sie spodoba, wowczas pewnie po ksiazke siegnie. Albo tez nie. Wazne, ze cos przeczyta.
    • wtopek Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 13:19
      a krasnale i inne szopki dalej przede domami wystawiacie?

      no bo w Rajchu bez krasnala, to obciach big_grin
    • pomidorpomidorowy Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 16:16
      to tak jak dawniej ze starymi babami zdajacymi testy na prawo jazdy...kuly testy na pamiec, bo po co znac przepisy wazne ze zdadza te testy sad
    • anetchen2306 Re: Antolin 23.09.14, 18:25
      To, o czym pisze e-milia1 to slynny niemiecki Antolin:
      www.antolin.de/
      NIKT nie wymaga, by dziecko/rodzice kupowali w De nowa ksiazke, by dziecko moglo uczestniczyc w programie. Nie ma takowej mozliwosci! Jezeli COS jest wymagane w niemieckiej podstawowce, to musi to byc rzecz ogolnodostepna. Watpie, czy dzieciaki sa oceniane z aktywnosci na Antolinie. A jezeli juz, to tylko w czasie zajec klasowych z programem (dzieciaki rozwiazuja testy do okreslonej lektury lub opowiadania z portalu). Powod: nie kazdy uczen szkoly podstawowej MUSI miec dostep do netu. I nie mozna go z tegoz powodu oceniac. Proste? Uczestnictwo w Antolinie ma byc zacheta: dzieci na koniec roku szkolnego otrzymuja pamiatkowe dyplomy wraz z punktacja.
      Owszem, na Antolinie sa polecane ksiazki. Zaden nauczyciel nie wymaga ich kupowania. Nauczyciel niemiecki nie ma prawa wymagac zaklupu zadnej dodatkowej, nie umieszczonej w spisie podrecznikow ksiazki. I to tlumaczenie, ze musza byc NOWE, nie uzywane ... litosci.
      Obawiam sie, ze maz e-mili, bedac na "wywiadowce" nie zrozumial NIC.
      Zeby nie bylo, ze sie "nie znam": pracuje z Antolinem jako nauczyciel niemieckiego w niemieckiej podstawowce od lat 5 wink
      I wiekszych bzdur wypisywanych na temat dzialania i funkcjonowania tegoz programu jeszcze nie slyszalam.
      I w jaki sposob jest sie "zmuszanym" do zakupu ksiazki?
      Bo program ten polega na tym, ze dziecko samo sobie wybiera to, co chce przeczytac (z bazy proponowanej, setki pozycji w tej bazie sa, takze krotkie wiersze i opowiadania, ogolnodostepne teksty, bajki ...).

      "sek w tym, ze te ksiazki trzeba
      > kupowac, nie ma ich w bibliotece"
      Zapewniam, ze polowa z proponowanych na Antolinie pozycji (o ile nie 3/4) jest w podrecznej biblioteczce kazdego malucha, w przedszkolu, w szkole podstawowej lub w pierwszej lepszej malej miejskiej bibliotece.
      • menodo Re: Antolin 23.09.14, 19:04
        Możliwe, że autorka wątku po prostu słabo zna niemiecki sad
      • beniusia79 Re: Antolin 23.09.14, 21:14
        Polka nauczycielka w niemieckiej szkole i to na dodatek niemieckiego? Chyba duzo tam azylantow w tej szkole wink
        • anetchen2306 Re: Antolin 24.09.14, 07:45
          Ha, ha: nie ma ani jednego big_grin
          I jeszcze lepiej: w De to nie szkola zatrudnia nauczyciela, to Ministerium Oswiaty danego landu wink
    • edelstein Re: jeszcze raz o szkole... 23.09.14, 19:52
      Co ty za bzdury opowiadasz.Antolin ma w swym zbiorze tysiace pozycji.Ba ma pozycje w innych jezykach niz niemiecki,takze w polskim.Chcesz nam wmowic,ze klasyka literatury nie jest dostepna w bibliotekach i ze tysiace pozycji obejmuja tylko jedna tematyke?Podejrzewam absolutna nieznajomosc jezyka,bo gdybyscie znali wiedzielibyscie co i jak.
    • hema14 Re: jeszcze raz o szkole... 24.09.14, 10:46
      Nie chce mi się wypowiadać o całej idei, bo pewnie z tym nie wygrasz, ale w Waszym przypadku polecałabym rozmowę z nauczycielem i oświadczenie mu, że dziecko nie jest zainteresowane tamtymi lekturami, ale jest dzieckiem czytającym chętnie i może okazywać nauczycielowi zeszyt lektur do wglądu. Jeśli na ocenę to tylko jakąś nadprogramową, ale niech nauczyciel wie, że dziecko czyta. Moja córka prowadzi zeszyt lektur, nauczyciel prosił by w roku pojawiły się tam przynajmniej 3 książki poza lekturami szkolnymi (dziecko podaje tytuł, autora, może zrobić mini obrazek, napisać krótki opis - jedna książka = jedna strona ze wszystkim).
      • edelstein Re: jeszcze raz o szkole... 24.09.14, 10:59

        -chcesz powiedziec,ze- dziecko z tysiecy pozycji w zbiorze,takze w innych jezykach,m.in w polskim nie jest w stanie wybrac ani jednej pozycji.Tam sa klasyki literatury dziececej z calego swiata,a nie 5 ksiazek na krzyz.

        "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka