Dodaj do ulubionych

"synusiu" do wnuczka??!!

05.09.04, 10:50
No właśnie. Moja teściowa mówi do moich dzieci "synusiu, córusiu". A mnie
krew zalewa. Myślałam, że ona mi robi na złość, ale ostatnio dowiedziałam sie
od małżonka, że jego babcia (mama teściowej), też do niego mówi "synku".
Pomóżcie, bo usilnie staram się oceniać postępowanie teściowej odrzucając
swoje uprzedzenia (szczerze się wzajemnie nie lubimy), dla dobra dzieci
oczywiście, w końcu to ich babcia. No, ale czy to jest normalne? W końcu to
jest MÓJ SYNUŚ i MOJA CÓRCIA! Czy babcie waszych dzieci, też się tak do nich
zwracają?

Ania +Zuzia i Szymonek (23.09.2003)
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 10:56
      rozumiem Cię, bo sama miałam taką sytuację z moją mamą, ale to, co nam się
      przydarzyło jest normalne i nawet dosyć częste, więc olej to, bo teściowa
      przecież wie, że Ty jesteś matką smile. Naprawde, jeśli musisz się czepiać
      teściowej, to o coś innego, bo ona tego nie robi złośliwie, nawet kiedyś byłam
      świadkiem, jek mama maojej koleżanki się zwracała do swojej wnuczki per córuś,
      więc to powszechne, ja też się obrażałam, jak moja mama tak mówila do mojej
      córki, ale wiem, że to się tak wymsknie czasemsmile
      • kastor7 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 11:18
        Moja teściowa robi to samo. Na dodatek stwierdziła kiedyś że teraz ona ma nowego
        "synusi" czyli mojego syna. Jej syn jest już dorosły, więc teraz będzie nowy synuś.
        Czy to normalne?
        • alpepe Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 11:28
          pytasz o moje zdanie? Więc nie, ja ostro bym spieprzyła teściową i zerwałabym
          stosunki...
    • gagunia Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 11:24
      chyba jestes przewrazliwiona. czesto sie zdarza, ze babcie mowia na wnuki:
      synek, corka. nie widze w tym nic zlego, bo nie zauwazylam, zeby bylo to
      wypowiadane w sensie doslownym,
      mma i tesciowa zwracaja sie do mojego dziecka po imieniu, pieszczotliwie, ale
      zdarza sie : synek, nie moge ci tego dac itp.
      • mala_kruffka Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 12:46
        Nie uważam Cię za przewrazliwioną. mnie tez by sie to nie podobało. Kiedyś
        robiłam casting niań i jedna się pochwaliła z dumą, że dzieci ją tak kochały,
        że mówiły na nią mamo. hmmm.
        ale z drugiej strony mojemu tacie parę razy się tak wyrwało i dałam sobie
        spokój, w końcu... niech ma tę chwilę. Przecież tez kocha te dzieciaki.
        mmk
        • gagunia Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 17:44
          ej no, kruffko, chyba sie zagalopowalas smile) co innego obca baba, a co innego
          babcia, ktora czesto mowi to bezmyslnie, jakoby z przyzwyczajenia smile
    • bea.bea Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 12:51
      a jwśli twoja mama tak powie , to tez będziesz się tak obużac...???
      nie gniewaj się , ale normalnie nie moge jak czytam ile jest pretęsji do tych
      biednych teściowych....dobrze że moja ma tak wyrozumiałą synową...
      pozdrawiam ci moja kochana teściowo...
      gadaj sobie co chcesz i rób co chcesz...ja nie mam takich chorych jazd...
      naprawde uważam , że powinno sie wysyłać matki z dziećmi na księzyc ...zdala od
      teściowych i innych tego typu paskudztw smile)) z całym szacunkiem bea smile)
      • mala_kruffka zgadzam się. Teść też człowiek 05.09.04, 13:07
        cześć bea.bea.
        No, teściowym można by trochę poluzować. Ja się cieszę, jak przyjadą. Nie są
        idealni no i co? Sama nie cierpię jak mąz marudzi na moich rodziców, którzy nam
        tyle przecież pomagają, chociaż czasem robią różne głupoty.
        Ale rozumiem, że komuś może przeszkadzać, gdzy ktoś inny mówi na
        dzieci "synuś".
      • twinmama76 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 14:55
        No cóż, raz powiedziała, ale momentalnie się poprawiła SAMA "co ja mówię
        przecież nie babciny synuś tylko wnuczuś" ale też mnie zmroziło. Co do mojej
        teściowej - faktycznie najchętniej wysłałabym ją na księżyc (ojejku, ale jestem
        ohydną synową fuj wink Właśnie dlatego wiem, że mam kiepską ocenę sytuacji, więc
        przeważnie wolę się zastanowić, spytać innych o zdanie, zanim zareaguję - stąd
        ten post. Cieszę się, że masz super teściową, a ty się ciesz, że nie masz
        mojej wink)))
        Pozdrawiam
        Ania + Szymuś i Zuzanka (23.09.2003)
    • grrrrw Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 13:06
      MOja Babcia czesto zwracala sie do mnie Iziu ! A to imie mojej Mamy ! Złościło
      mnie to jak bylam mała, potem sie przyzwyczaiłam. Babcia mówiła, ze po prostu
      jestem do mamy podobna i ze jej sie jakos myli.

      A jak bys na Slasku mieszkala, to kazdy by sie do Twojego syna "synek" zwracał
      i tak o nim mówił, bo to znaczy po prostu "chlopiec".
      • twinmama76 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 14:59

        > A jak bys na Slasku mieszkala, to kazdy by sie do Twojego syna "synek"
        zwracał
        > i tak o nim mówił, bo to znaczy po prostu "chlopiec".
        No cóż... Mieszkamy w Katowicach, za to moja teściowa i jej mama są spod
        Poznania smile))))))))
    • jestem_szalona Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 13:09
      Moja też tak mówi na mojego synka. Czyżby im się wydawało, że to jest ich
      synuś? Ja się wkurzam, bo niby z jakiej paki. Mój mały (4 lata) ostatnio jej
      odpalił: Ja nie jestem twoim synkiem, tylko wnuczkiem. Trochę szczęka jej
      opadła, ale potem mówiła synuś. Przy moim mężu tak nie mówi, tylko przy mnie.
      Działa mi to na nerwy
      • katse Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 14:04
        moja mamulka mowi do mojej corciu. i zaraz mnie przeprasza...
        ale ja sie nie gniewam

        jak ja rozumiem

        ona kocha moja córke tak jak mnie.
        Odkad jest Dominika, wszystko jest dla mnie o wiele prostsze...duzo
        przyjazniejsza dla swiata sie stalam

        wiec niech sobie babcie mowia jak chca...no byle nie wulgarniesmile
        • verdana Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 15:32
          Naprawdę, nie macie większych problemów? O co ta zazdrość? No to mówi "synku" i
          co to zmienia? Nic.
          • alpepe Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 15:48
            pani policjant przyszła i kazała się rozejść?
            • tropicana Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 15:58
              Alpepe, znów problem ze zrozumieniem?

              Buźki, Verdana!!!
              • alpepe Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 16:11
                bynajmniej, nie podoba mi się tylko, że ktoś uważa, ze należy dyskutowac TYLKO
                O WŻNYCH PROBLEMACH
    • le_lutki Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 15:51
      Moja mama, co mialam okazje stwierdzic kiedy ostatnio przyjechala z Polski,
      kilkakrotnie zwrocila sie do Ludwisia per "synusiu". Ale mnie jakos krew nie
      zalala...
    • ania.silenter_exunruzanka Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 16:19
      U mnie to samo. Teściowa mówi do Oli - "córeczka". Najpierw mnie to wkurzało,
      teraz się przyzwyczaiłam.
      pozdrawiam
      • ms78 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 17:59
        jesli juz mówimy o teściowych to mają czasami znacznie gorsze przywary niż
        mówienie do wnucząt synusiu czy córeczko. Moja też tak mówi ale mnie to jakoś
        nigdy nie przeszkadzało- przecież dziecko wie najlepiej kto mama a kto babcia.
        pozdrawiam Marta
    • mika_p Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 19:34
      twinmama76 napisała:

      > No, ale czy to jest normalne?
      Normalne.
      Nie powszechne, ale normalne.

      > W końcu to
      > jest MÓJ SYNUŚ i MOJA CÓRCIA!
      Masz jakieś problemy z pewnością siebie ? Przecież nikt tego nie kwestionuje.
      Nie pytam złośliwie.

      > Czy babcie waszych dzieci, też się tak do nich
      > zwracają?
      Nie zauważyłam. Ale moja śp. Babcia mawiała do mnie per "córuchna" i wcale mi
      to nie przeszkadzało i od zawsze doskonale rozumiałam, że jest to wyraz
      czułości.

      A do mojego syna zdarza się teściowi i mojej mamie zwrócić imieniem młodszego
      dziecka, tzn, odpowiednio, mojego szwagra i mojego brata, zwłaszcza jak
      łobuzuje. Też nikt nie robi problemu, wiadomo, że jak się kilkanaście lat kogos
      opieprzało stałym tekstem "Adam/Kuba, przestań !" to odruchowo człowiekowi
      język poleci. Tylko śmiesznie jest.
      • aetas Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 20:29
        Mój teść mówi do mojego syna "syneczku", nie wiem, może to ja jakaś niewrażliwa
        jestem, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, i nie mam wątpliwości, że to nie
        jego syn, mój syn też wie, że to dziadek, a nie tata, nie widzę problemu... no,
        ale mówię za siebie... smile
    • mamania Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 20:56
      twinmama76 napisała:

      > No właśnie. Moja teściowa mówi do moich dzieci "synusiu, córusiu". A mnie
      > krew zalewa. Myślałam, że ona mi robi na złość, ale ostatnio dowiedziałam sie
      > od małżonka, że jego babcia (mama teściowej), też do niego mówi "synku".
      > Pomóżcie, bo usilnie staram się oceniać postępowanie teściowej odrzucając
      > swoje uprzedzenia (szczerze się wzajemnie nie lubimy), dla dobra dzieci
      > oczywiście, w końcu to ich babcia. No, ale czy to jest normalne? W końcu to
      > jest MÓJ SYNUŚ i MOJA CÓRCIA!

      jak jej sie tak namieszalo, ze nie wie kto jest kto, to na pewno jest chora
      zwyrodniala kobieta, ktora trzeba izolowac
      ja po cichutku ci poradze, zebys porozmawiala z mezem moze ja namowi na
      terapie, a jak nie to po cichutku dorzucajcie jej leki do herbaty, jak sie
      pogorszy (na przyklad powie moj synus i przy tym o zgrozo poglaska po glowie)
      to zamknijcie ja w ciemnej piwnicy, a rodzinie i znajomym mocie ze pojechala na
      pielgrzymke
      bron boze nie dopuszczaj tez do jakichkolwiek kontaktow z dziecmi, moze byc
      niebezpieczna, zacznij dzialac juz dzis, nie trac czasu, bo jeszcze gotowa ich
      slodyczami czestowac, albo calowac brrrr
    • josik11 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 20:59
      a moja mama jak zaczesto uzywa slowo babcia to do psa wola: chodz do babci a ja
      jak jej ciagle mamuje to mowi do mojej corki: chodz do mamy.
      My sie z tego smiejemy a ona najglosniej.
    • twinmama76 przepraszam!!!!!! 05.09.04, 21:17
      po pierwsze za popełnienie wątku na tak błahy temat
      po drugie za najeżdżanie na teściowe, które jak wiadomo są zawsze ukochanymi
      mamusiami i chcą dla nas jak najlepiej
      po trzecie za to, że nie zmienię zdania i nie pozwolę nikomu oprócz mnie i
      mojego męża zwracać się do moich dzieci per synusiu i córusiu, choć dla
      niektórych jest to normalne
      P.S.
      dziękuję za odpowiedzi i szybką (bezpłatną!!!!!) psychoanalizę wink))
      • le_lutki Re: przepraszam!!!!!! 07.09.04, 16:27
        Watek jak kazdy inny.
        Co do tesciowej, to nie wazne, czy jest Ci ona potworem, czy obca baba czy czym
        tam jeszcze - wazne, jak o niej piszesz ewentualnie, bo to najblizsza osoba
        Twojego meza. I to ewentualnie tych dwoje mozesz przeprosic, nas nie ma za co.
        Na co jej pozwolisz, a na co nie to sobie ureguluj z nia sama. A jesli zadajesz
        pytanie na forum to dostaniesz rozne odpowiedzi, to chyba oczywiste.

        Ostatnia rzecz, jesli o mnie chodzi: tesciowe mam nawet dwie, tak sie sklada. Z
        jedna nie utrzymujemy kontaktow wcale (na jej wlasne jasno wyartykulowane
        zyczenie - i Bog z nia) a druga jest jaka jest, ale jest matka mojego meza, i
        obok mnie i dziecka najwazniejsza nadal osoba. Krytykowac ja, i to jeszcze
        publicznie, w dodatku za blahostki - mogloby spowodowac tylko to, ze maz
        stracilby do mnie szacunek. Ja do siebie chyba tez...
        Krotko mowiac: nie lubimy sie, nie kochamy jeszcze bardziej, widujemy sie
        sporadycznie i - jesli o mnie chodzi - tylko ze wzgledu na meza i synka. Uklady
        poprawne, nic ponadto. Ale gdyby sie tak odezwala do mojego synka, to tylko bym
        sie ucieszyla. Moge co najwyzej teraz zwrocic jej uwage, zeby przy nim nie
        palila papierosow - bo to szkodzi zdrowiu. Ale co szkodzi zdrowiu (mojemu czy
        dziecka) ze powie do niego "synku" ?? Mam wrazenie, ze Tobie to glownie szkodzi
        na dume wlasna jako matki. To wrazenie jest wrecz nieodparte. Gdyby tak nie
        bylo, to nie przywiazalabys do tej blahostki az takiej wagi.
        Pozdrawiam
      • wieczna-gosia tzw. zastepczy problem 07.09.04, 20:04
        Czyli chodzi o to ze jak basia i elasz masz wredna tesciowa tak?
        Czyli jakby nie powiedziala synku to by powiedziala cos innego za co bys sie na
        nia wydarla smile
        Tak to dziala wink)
        Nie przecze zdarzaja sie wredne tesciowe. Ale uwazam, ze wlasnie dlatego
        jestesmy dorosli zeby umiec sie kontrolowac i umiec oddzielic glupoty (typu
        mowienie do wnuczka syniusiu a do synowej nie daj Bog corenko...) od rzeczy
        zasadniczych typu dawanie dziecku z celiaklia byly z maslem albo dawanie
        slodyczy chociaz rodzice tego bezwzglednie zakazuja czy, jak to bylo u mnie w
        rodzinie- karmienie po kryjomu mieskiem dzieci wegetarian.
        Slowem jesli z obu stron nie dochodzi do jawnych aktow lekcewazenia w sprawach
        zasadniczych to zawsze sie mozna dogadac.
    • poleczka2 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 05.09.04, 22:45
      Wydaje mi się, że chyba nie masz większych problemów. Mnie by to nie raziło.
      Dziecko zawsze będzie wiedziało kto jest jego matką.
    • evee1 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 05:08
      Moja mam tez czasami tak mowi do moich dzieci. Ba, ona nigdy nie mowi,
      wnusia czy wnusio, tylko albo po imieniu, albo synus/corcia. Ja za
      to do niej mowie babcia, maz do mnie swraca sie czesto per mamusiu,
      a ja do niego tatus. Ot tak, po prostu.
      Nie uwazam, zeby bylo to podstawa, zeby udawac sie cala rodzina
      do psychoanalityka. Zapewniam, ze nikt nie ma watpliwosci kto jest czyim
      dzieckiem, a dzieci sa normalne. No, czasami do mnie powiedza "babciu",
      albo do mojej mamy "mamo". Ale bynajmniej jakos mnie to nie niepokoi.
      • wieczna-gosia Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 09:34
        do mnie panie na bazarze mowia posun sie no corenko.

        mam wrazenie ze to taki swojski wiejski sposob wyrazania czulosci.

        moja tesciowa takdo dzieci nuie mowi, ale one jak sa dlugo ze mna to pozniej
        nagle do babci mowia mamo. moze powinnam sie obrazic?
        • kubusala Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 10:00
          Ale zazdroszę Ci problemówsmile)))
        • ala_willa Re: "synusiu" do wnuczka??!! 07.09.04, 00:18
          Mama moja może,teściowa-nie.
        • katse Re: "synusiu" do wnuczka??!! 28.10.04, 15:02
          a do mnie profesor, chyba juz koło 80 za każdym razem:
          Kasiu, dziecko... i coś tam
          albo dzien dobry coreczko
    • koleandra Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 10:19
      A mnie to akurat nie razi, bardziej przeszkadzałoby mi jakby taka babka starała
      sie traktować wnuka jak syna i go wychowywać krytykując samą matkę.

      A wnuk dla babci to jest właśnie syn - "młodszy syn" a babcia dla wnuka to
      taka "starsza mama". smile
    • aleksandrynka Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 10:44
      moja mama czasami mówi "synku", tacie też się wyrwie... Mama mi kiedyś
      powiedziała, że to tak jakby jej własne... Ale na tym się kończy, nie mądrzy
      się (już smile), nie wtrąca, i takie tam. To chyba z miłości, z zachwytu...
      Jesli nie pójdzie dalej, to nie ma się co wściekać. Oczywiście o ile się tak
      tylko czasami wyrwie, a nie "witaj synku!" i, nie daj Boże: "mama przyszła!" o
      sobie...
    • mamastasia Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 12:45
      Moja mama i teściowa też czasami tak mówią do mojego syna i nie uważam by działa
      się komuś krzywda. Naprawdę nie ma się już do czego doczepić?
      Pozdrawiam
      Ania
    • ainach Re: "synusiu" do wnuczka??!! 06.09.04, 22:33
      Jakby tesciowa zwracala sie tak do mojego synka to by mnie krew zalala. Ale
      mojej mamie na to pozwalam. Tez nie lubie swojej tesciowej. Wkurza mnie ze
      jest. Traktuję ją jak obca baba, ktora pcha sie z łapami do mojego synka.
      Nienawidze siebie sama za to ale nic na to nie poradze. Rozumiem Twój problem.
      Pozdrawiam.
    • merlott Mamo! - co synku? (babcia) 07.09.04, 09:46
      a gdy moj niemaz byl malutki i mieszkal z mama i chora babcia i gdy wolal do
      mamy "Mamo", to babcia zawsze odpowiadala "slucham syneczku?" smile))

      i jakos wszyscy to akceptowali, a teraz wspominaja z rozrzewnieniem, bo babci
      juz nie ma, a mile wspomnienia zostaly...

      a ja nie poznalam tej kobiety, nie zdazylam, czego zaluje, bo z opowiesci to
      wspanialy czlowiek byl.
    • basia_31 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 07.09.04, 13:23
      Moja teściowa urodziła 3 synów. Zawsze pragnęła córki. Ja też bardzo chciałam
      mieć córkę. Jak byłam w ciąży to mi dokuczała, że będę miała taką córkę jak ona
      miała bo w tej rodzinie rodzą się sami chłopcy. Ale córcię urodziłam.
      Gdy mała miała z półtora roczku teściowa trzymając ją na rękach powiedziała do
      niej "moja córeczko". Wściekłam się. Zaczęłam nas pakować do powrotu do domu
      (byliśmy na weekendowych odwiedzinach). Przyszedł mąż. Powiedziałam bez
      komentarzy: wyjeżdzamy. I szybko się zwinęliśmy. W drodze powrotnej
      opowiedziałam sytuację mężowi. Później przez dłuższy czas mąż jeździł w
      odwiedziny sam. Chyba pomogło, bo więcej tak do małej nie powiedziała -
      bynajmniej ja tego nie słyszałam.
      • donatta Re: "synusiu" do wnuczka??!! 07.09.04, 13:45
        Jezus Maria! Biedne te Wasze teściowe. Aż mnie krew zalewa jak to czytamsmile) Coś
        w gorącej wodzie jesteście kąpane, dziewczyny. W końcu nie słowa sią liczą, a
        czyny. Jakie to ma znaczenie, czy babcia powie "wnusiu", "syneczku",
        cy "Andrzejku"? Kocha i to się liczy. U mnie teść prawie 5 lat temu nazwał
        mjego syna "bąkiem" vel "bączkiem" i tak zostałosmile Do tej pory myślałam, że to
        bardzo miłe, ale teraz? Może, kurcze powinnam mu w zęby dać?
        A już tekst: moja mama może, ale teściowa broń Boże, mnie powaliłsmile Może
        powinno się watek rozpocząć "Mam paskudną synową, kto ma gorszą?" smile

        A z imionami to już w ogóle u mnie cała historia. Mój mąż ma brata i siostrę,
        młodszych o kilkanaście lat. My mamy syna i córkę (no i jeszcze jedną córkę,
        ale jest jeszcze mała i na razie nikomu z nikim się nie mylismile). Zarówno mój
        mąż, jak i czasem jego rodzina pomyli się i woła na nich imionami rodzeństwa
        męża. Jakoś mnie to nie wzrusza, nawet bawi trochę. Tylko moja córka się złości
        na takie jawne lekceważenie jej osobysmile
        A, jeszcze mój ojciec woła na nich imionami moim i mojego brata. Czasem nie
        wiem do kogo się zwracasmile Tylko po treści message'a poznajęsmile

        • wieczna-gosia ale mnie czeka... dobrze ze jeden syn.... 07.09.04, 14:21
          no wlasnie jako osoba o nadmiernie rozbudowanej empatii wyobrazilam sobie jak
          to zwracam sie do swego wnuczka per synku. Na to moja synowa wola syna-
          wyjezdzamy. I nie przyjezdza przez pare tygodni. Przyjezdza moj syn sam i mnie
          informuje o co sie obrazila synowa.

          Glupia sprawa. Przeprosic? ZA CO????? Mnie tam rybka przeprosic moge tylko za
          co? zebym do niego puscila wiozane slow uznanych za obelzywe to jeszcze wink))

          Tymczasem zapisuje na karteczce o czym mam z przyszla synowa porozmiawiac:
          1. omowic sprawe przyszlego tytuowania (w koncu nie wiem czy bedzie chciala do
          mnie mowic mamo, czy tez nie).
          2. W szczegolach omowic czy moge brac wnuka na rece czy nie, czy moge mu dawac
          cukierki czy nie, czy mge go przewinac czy nie i czy moge.... itd.
          3. Omowic warunki wizyt wzajemnych.
          4. omowic warunki ewentualnego zajmowania sie wnukiem, wakacji itp.
          5. omowc dozwolone sposoby zwracania sie do mojego syna ktory teraz bedzie jej
          mezem oraz jej dziecka.

          Pisze tylko o synowej bo zieciowie jakos prostrzy mi sie wydaja w obsłudze wink
          najwyzej narazam sie na kawaly typu mamusia sprzata czy odlatuje wink)
          • kubusala Re: ale mnie czeka... dobrze ze jeden syn.... 07.09.04, 14:29
            no i zebyś do szpitala na porodówkę się nie wepchała!
            • kasia64 Re: ale mnie czeka... dobrze ze jeden syn.... 07.09.04, 14:41
              kubusala napisała:

              > no i zebyś do szpitala na porodówkę się nie wepchała!

              Brawoo!!!!! i Kubusala i Wieczna-gosia!!!
              Pamietajcie, aby broń Bożę nie podać 6 m wnuczkowi herbaty!!!!!
      • elasz4 A ja się zgadzam z basią31 07.09.04, 15:02
        A ja się zgadzam z basią31. Nie lubię mojej teściowej bo jest wredną babą.
        Rzeczywiscie do jednego ze swoich wnuków mówi "synuś", ale jakby tak powiedział
        do mojego to by dostała opr......., ponieważ to moje dziecko i ja jestem jego
        mamą, a dla niej mój Pawełek jest wnuczkiem i niech tak zostanie tym bardziej,
        ze ani moi rodzice ani mój teściu nie ma takich wstawek czyli to nie jest
        normalne.
        • wieczna-gosia Re: A ja się zgadzam z basią31 07.09.04, 15:57
          mysle elasz ze kluczowe jest zdanie nie lubie mojej tesciowej. Pewnie po prostu
          dalabys jej oper za jakikolwiek pretekst wliczajac w to pierdole pt powiedziala
          do mojego synka "synusiu". wink Bardzo mozliwe ze u basi jest podobnie wink
          O tej porodwce bede pamietac. bede pamietac zeby sie zbytnio nie narzucac z
          telefonami "czy to juz", nie poic dziecka herbata oraz z calej sily bede sie
          wystrzegac dobrych rad. Niech se sama radzi wink))

          a no i oczywiscie jako tesciowa bede pilnie skanowac fora dla mlodych
          rodzicow wink

          Wiecie co- juz jej nie lubie tej mojej synowej jak sobie pomysle na ile rzeczy
          bede musiala uwazac. zaczynam wiec rozwazac opcje syna geja wink myslicie ze
          gejowscy partnerzy tez sa straszni?
          • katse Re: A ja się zgadzam z basią31 09.09.04, 13:50
            wieczna - gosiu

            moja sasiadka ma i tesciowa i mame pasujaca do twojego zbioru przykazan dobrej
            tesciowej i wiesz co zazdrosci mi i innym kolezankom, ze nasz mamy przewijaja,
            ze nasze tesciwe kupuja pierdolki, ze dzwonia, ze zabieraja na spacery, ze
            wpadaja niespodziewanie w wizyty

            u niej tak wlasnie jest

            oficjalnie

            czy moge Cie dzisiaj odwiedzici

            nie dzisiaj nie, ide do lekarza

            czy moge dzisiaj zabrac wnuczke na spacer
            tak, ale wolalabym zeby ja mama zabrala do piaskownicy

            czy wnuczka moze zjesc sliweczke
            nie wolalabym zeby nie

            a jak ja tego slucham

            to jestem szczesliwa ze moje dziecko moze polizac loda od dziadzia i sprobowac
            malinek od babci

            a ja sie o tym poprostu dowiaduje, na wypadek bolu brzuszka, zebym wiedziala od
            czegosmile))

        • le_lutki Re: A ja się zgadzam z basią31 07.09.04, 16:05
          elasz i basia - kolejny przyklad na to jak tolerancyjne dla innych, delikatne i
          przede wszystkim zdystansowane sa niektore e-mamy. Przykre to.
          Nawiasem mowiac - naprawde az tak niewiele potrzeba zeby podwazyc Wasze
          przekonanie, ze to Wy jestescie matkami?...
          • verdana I wy będziecie babciami (samotnymi) 07.09.04, 17:00
            Najpierw się smiałam. Ale już mi przeszło. To po prostu przerażające.
            Dziewczyny, które wykorzystują najbardziej błahy pretekst, zeby obrazić się na
            tesciową. Jak widać babcie maja służyć do opiekowania sie wnukami w milczeniu,
            bez przytulania i jakichkolwiek pomysłów wychowawczych. jak się wydaje idealna
            babcia to maszyna mówiaca do synowej "tak, jasnie pani", "nie, jasnie pani" i
            dygajaca z wdzięcznosci, ze na chwilę dziecko dano jej potrzymać. No i
            dyspozycyjna oczywiście.
            Jedno co mnie pociesza, to że synkowie tych mam dorosną. I wtedy, nauczone
            domowym przykładem, mamie własnego dziecka nawet nie dadza potrzymać. A może
            pod wpływem synowej nawet przestaną mmę, która do dziecka powiedziała
            nieopatrznie "córeczko" w ogóle odwiedzać. Czego im szczerze zyczę.
            • wieczna-gosia Re: I wy będziecie babciami (samotnymi) 07.09.04, 20:22
              Istnieje niebezpieczenstwo verdano ze taki synek pozna nasze corki. I zrobi im
              pranie mozgu... albo co gorsza taka coreczka pozna naszego synka i jemu
              wytlumaczy dlaczego jestesmy durne i wredne...
    • szymanka twinmamo a nie pomyślałaś 07.09.04, 17:07
      że takie słowa świadczą o wielkiej miłości jaką obdarza teściowa Twoje dziecko?
      Kocha je jak własne. Bardziej chyba kochać nie może. A że dziecko jest tak
      kochane, to chyba powód do radości?


      Dziewczyny, wyluzujcie. Teściowe to też kobiety, matki, takie jak my. Kiedy
      czytam jak obrażacie się na teściowe o takie głupoty, to nie dziwię się, że
      później macie ze sobą na pieńku. I chyba teraz juz wiem skąd tyle postów na
      teściowe..
    • mamastasia Re: "synusiu" do wnuczka??!! 07.09.04, 20:19
      Już myślałam, że jakaś zła matka jestem bo nie przeszkadza mi, że teściowa powie
      do mojego synka "synku" wink. Wcześniej już odkryłam sekret złych teściowych, jak
      moja koleżanak każde pytanie swojej teściowej brała za złą monetę...
      Nie rozumiem dlaczego wiążecie się z mężczyznami wychowanymi przez takie złe
      kobiety? - to do tych, które mają takie złe teściowe. No, wiem są wyjątki, ale
      generalnie to jak taka zła, wredna, głupia i generalnie do kitu baba mogła
      wychować faceta, który spełnia Wasze oczekiwania?! Jak dla mnie to wielka tajemnica.
      Moja teściowa ideał nie jest, ale ja też nim nie jestem. Bardzo ją lubię... Ba!
      Nawet kocham - jak matkę mojego męża. Podobnie teścia. I oni mnie... Uwierzcie -
      da się.
      Jak się chce...
      • verdana Woeczna_gosiu 07.09.04, 20:48
        wieczna_gosiu! Ja tez zastanawiam się, czy nie wychować synów na gejów... Ale
        co bedzie, jak oni zostaną hetero, a córka lesbijką ? Tylu synowych nie
        przezyję.
        A tak serio - najsmieszniejsze jest to, ze te matki, tak całkowicie nie
        akceptując tesciowych jakby pomijały fakt, ze ich ukochane, jedynie własne
        dziecko ma geny tejże wrednej tesciowej. Moze bedzie do niej podobne jak dwie
        krople wody?
        • kubusala Skąd te konflikty dziewczyny??France jesteście!!! 07.09.04, 22:18
          Dopóki nie zaprzyjaźniłam się z tym forum to uważałam,że teściowe są wredne.
          Teraz wiem,że to jednak niechęć wychodzi od przewrażliwionej synowej. Skąd to
          się bierze dziewczyny? Dlaczego jeśli nasza mama pocałuje wnuka w rękę to nic
          nie mówimy, a jak tesciowa to zaraz obraza... jak nasza mama powie do wnuka
          synku to nic sie nie dzieje, a jak tesciowa to zaraz kryzys.
          Przeciez teściowa to matka Twojego męża, która nosiła go 9 mies. w brzuchu,
          potem rodziła w bólach potwornych(bez wyboru-kiedyś nie było znieczulenia),
          dbała o Niego: ponad 20lat wychowywała, karmiła, zaprowadzała do szkoły,
          przeżyła Jego ślub i musiała się pogodzic z faktem,że nie jest już Jej
          syneczkiem, że należy do żony. I co teraz ma ??? zakaz wstępu do domu syna bo
          panienka sobie nie życzy?
          Dziewczyny odpuśćcie trochę. Żal mi tych kobiet które oddały swojego ukochanego
          syna w ręce takiej francy! Na samą myśl,ze mój ukochany dzis syn, mógłby byc
          pod wpływem takiej lali to płakac mi się chce.
          Moja teściowa tez ma za uszami, ale ilekroc sobie coś o Niej pomyśle, to jedno
          przychodzi mi do głowy: Ona też jest matką i to nas powinno łączyć a nie
          dzielić.
          Wkurzacie mnie takimi tekstami, jesteście przez to takie niedojrzałe, że aż
          strach!
          • kubusala Re: Skąd te konflikty dziewczyny??France jesteści 07.09.04, 22:20
            I jeszcze jedno, moja teściowa mówi do mnie "Kochanie", może Ona jest zboczona
            i na mnie leci..jak myślicie?smile
            • gagunia kubusala, ale dalas, hehe :) 08.09.04, 08:07
              ja mam rewelacyjna tesciowa, wiec nigdy sie na nia nie uzalam, i nawet jak
              zdarzy jej sie synek do mojego dziecka opwiedziec, to absolutnie mnie to nie
              wkurza. ba! nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze to wkurzac kogokolwiek moze.

              a obserwacje mam dokladnie takie jak ty. owszem, widze, ze zdarzaja sie wredne
              tesciowe - ale to norma - tesciowa, szefowa, ciotka, sasiadka - zawsze sie
              jakis czarny charakterek w otoczeniu znajdzie. niemniej jak zaobserwowalam
              wiekszosc konfliktow wynika z przewrazliwienia mamus, ktore chca byc alfa i
              omega i jedynym drogowskazem dla swojego dziecka. moim zdaniem to wielki blad,
              ale nie moj interes wnikac w wychowanie ich dzieci, wiec z reguly w postach o
              tesciowych udzialu nie biore. smile
            • delecta Do Kubusali 28.10.04, 11:27
              Dano się tak nie uśmiałam.
              Ale z Ciebie świetna dziewczyna!!!
    • bebepep moja mama ma dwie corki .... 07.09.04, 22:32
      ... i zawsze mylila nasze imiona. do mojego syna tez czasami mowi "synusiu",
      ale mnie to nie rusza. smieje sie, z humorem ja poprawiam. przeciez ona mnie
      nie chce rozzloscic. to taki objaw czulosci, po prostu cieszy sie, ze ma jedna
      osobe wiecej do kochania.
    • elasz4 Odpowiedź na wszystkie posty skierowane do mnie 08.09.04, 08:01
      Ja nigdy na tym forum nie mówiłam, że lubię swoją teściową, bo sama od 8 lat
      naszej znajomości robi wszytsko żeby ją zninawidzić.
      Uwielbia się wtrącać, nie potrafi się cieszyć, że jedziemy na urlop i właściwie
      to nic ją to nie interesuje, umie świetnie wydawać nasze pieniądze, a
      szczególnie wtedy kiedy ma duże audytorium w postaci swojej rodziny, bez
      przerwy się rządzi, zawsze robię coś nie tak, a to dziecko głodne i trzeba mu
      wcisnąć jedzenie (wepchnąć do buzi), nie dać pić bo za dużo pije, przetrzymać
      żeby go położyć spać o 7 a nie o 10 wieczorem, chociaż nasz mały był
      przetrzymany 2 razy w życiu i powiedziałam, że to koniec, bo potem wrzeszczące,
      zmęczone dziecko zostwia mi i ja mam sobie radzić; dziecko źle je; synek mojej
      siostry chociaż jest tylko dwa miesiące starszy od Pawełka to KACAP z którym
      nie powinien się Paweł bawić za to najlepszym partnerem do zabaw jest jej 8-
      letni wnuk (jeden z synów jej córki) i wiele jeszcze innych fajnych rzeczy. Ja
      nie chcę i nie podoba mi się to, że babcia mówi do mojego dziecka "synusiu" i
      mimo, że jestem bardzo związana ze swoimi rodzicami to "synusiu" w ich
      wykonaniu też by mi się nie podobało. To nie jest tak, że uważam, ze to
      określenie powoduje zachwianie mojej pozycji, ale jest to zwykłe przegięcie.
      A jeśli chodzi o mojego męża, to muszę przyznać, że jest bardzo związany ze
      swoją matką, ale z drugiej strony rzeczy o których mówię wywołuje u niego białą
      gorączkę.
      Staram się być obiektywna w stosunku do tej kobiety, ale mimo wszystko jest dla
      mnie obca i nigdy nie będzie bliska dla mnie.
    • l.e.a Re: "synusiu" do wnuczka??!! 08.09.04, 08:15
      Zdarza sie, że teściowa zwraca się do Bartoszka syneczku, a ja się wtedy
      uśmiecham - widzę w tym słowie i jej oczach dużą miłość smile
      Dlatego min. do teściowej zwracam się mamo ...

      Nie rozumiem dlaczego Wasze mamy maja prawo zwracać się do Waszych dzieci per
      córciu, synku, a teściowym nie wolno,no kurcze nie rozumiem, a bardzo
      chciałabym.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka