niktmadry
13.10.14, 23:32
Często spotykam się z opinią, że w szkole podstawowej nie pracowało by się źle gdyby nie.... rodzice. Dlaczego nauczyciele tak się boją rodziców? Źle wykonują swoją pracę? Większość nauczycieli moich dzieci to całkiem dobrzy pedagodzy, którzy lubią pracę z dziećmi (lub skutecznie udają ale to nie mój problem) ale bywają i tacy, którzy prowokują rodziców do interwencji np. robią kartkówki za gadulsto, które zbierają tuż po podyktowaniu pytań - nie dając czasu na napisanie odpowiedzi, jawnie pozwalają na przemoc np. przechodzą korytarzem obok bijących się dzieci i nie reagują.... i wtedy w trosce o swoje dzieci interweniują rodzice.
Waszym zdaniem
a) nauczyciel, który nie lubi rodziców jest złym pedagogiem i dlatego wciąż przychodzą do niego rodzice z uwagami
2) rodzice są przewrażliwieni na punkcie swoich dzieci i reagują zbyt często wymagając rzeczy niemożliwych do zrealizowania (np. jak opisywany tu kiedyś ojciec który po kolejnej niedostatecznej z matematyki poszedł do nauczycielki z pytaniem jaki ona (nauczycielka) ma problem z nauczeniem jego syna matematyki)
Dodam, że przez 6 lat bycia matką ucznia interweniowałam może kilka razy i nigdy nie było potrzeby by interweniować u dyrekcji - zawsze potrafiłam się porozumieć z nauczycielem.