jaonna
23.07.08, 20:21
Chcialam skonsultowac Szanowne Grono:
jaki jest sens oplacanie nocnej zmiany ochrony, ktora nie spelnia
swojej podstawowej funkcji: czyni nie monitoruje obiektu, no i
oczywiscie nie chroni.
Ostatnio (nie bylo tak pozno: krotko po polnocy) bardzo dlugo
walilam w drzwi liczac na nawiazanie kontaktu..
Potem, zaczelam sie zastanawiac, ze moze cudem boskim Pan ochroniarz
wyszedl na obchod budynku.
Ale nie: po kilkunastu minutach walenie i po zadzwonieniu domofonem
pare razy, wyszedl zmiety i zaspanu Pan ochroniarz. Ledwo przytomny.
Gwoli sprawiedliwosci: nie czuc bylo alhoholu, tylko meski zapach
snu..
Smiem podejrzewac, ze ta noc nie byla wyjatkowa.
Takze sie zastanawiam: czy istnieje mozliwosc wymuszenia na ochronie
nalezytego swiadczenia uslug, tak zeby w nocy przynajmniej obiekt
byl monitorowany: po to zaplacilismy za caly system kamer i oplacamy
jego utrzymanie i funkcjonowanie.
A jesli nie, czy nie nalezy rozwazyc albo zmiany firmy, albo systemu
ochrony, jako ze nie za bardzo podoba mi sie fakt, ze place
miesiecznie niemale pieniadze na to, zeby ktos mogl sie porzadnie
wyspac. Bo nie nalezy sie łudzic, ze jestemy przez kogokolwiek
chronieni: jakby cos sie stalo, na pewno nie bylo by komu zawiadomic
odpowiednich sluzb, jako ze sen naszych ochroniarzy jest bardzo
twardy.
Pozdrawiam