Bo wiele z nich to jeszcze są/kiedyś były* całkiem atrakcyjne kobiety. (*-niepotrzebne skreślić)
Imo w większości przypadków winny jest defekt mózgu, m.in. taki:
1. Poszukiwaczki wiecznie lepszej partii
2. Psycholki najróżniejszych odmian
3. Byłe sponsoretki, które za późno wysiadły z tego pociągu (również tzw. długoletnie "narzeczone" swoich żonatych szefów w pracy i inne toksyczne wieloletnie układy)
4. Byłe królowe życia i miłośniczki kolorowego zawrotu głowy, które na swą zgubę uwierzyły w równouprawnienie i bezkarny tryb życia a la ruchacze-mężczyźni
Jako urodzony romantyk

chciałbym też wierzyć, że są np. singielki po jednej jedynej wielkiej miłości życia, która z jakichś tam powodów nie wypaliła, ale w całym moim nienajkrótszym życiu spotkałem jedynie mężczyzn odpowiadających takiemu szablonowi