triss_merigold6
23.10.14, 21:03
Kryzys wieku średniego mam. Chyba. Już nie mogę sobie kłamać, że dobijam czterdziechy, bo ją przekroczyłam parę miesięcy temu. Objawia mi się natrętnymi myślami o przemijaniu, kompulsywnym badaniem się pod kątem wszystkiego i śledzeniem na Pudlu doniesień z cyklu Gwiazdy po 40-tce - szukam cellulitu i krzywd zrobionych gwiazdom skalpelem/botoksem. Niska rozrywka, ale jakże pocieszająca.
Myśli z gatunku rzucić wszystko i szukać siebie w Tybecie nie mam, ciśnienia żeby natychmiast zrobić sobie twarz/cycki/inne też nie.
Jak żyć, panie premierze, jak żyć? Przywyknąć pewnie. Czy ktoś się połączy w bólu istnienia?