Dodaj do ulubionych

Co myślicie o takiej sytuacji?

29.10.14, 09:36
W szkole panuje jakaś dziwna moda na "zabawę" polegająca na tym, że chłopcy skaczą na leżące pod salą plecaki. Dzieci - klasa III - wracają z w-fu, zostawiają plecaki pod salą gdzie mają następną lekcję i idą bawić się na przerwę. Chłopcy rozpoczynają swoją zabawę (sami nauczyciele mówią, że robią to tylko chłopcy). Jedna z dziewczynek ma w plecaku okulary. Łatwo się domyśleć, ze uległy one zniszczeniu. Wychowawczyni klasy zdecydowała, że klasa odkupi te okulary z pieniędzy klasowych, zamiast prezentów mikołajkowych.
Pytanie: Jak zareagowałybyście jako mamy dziewczynek, o których wiecie ( i nauczyciele to potwierdzają), że się w tą zabawę nie bawią, uczciwie płacicie składki klasowe?
Dodam, że w szkole zdarzały się już zniszczone z tego powodu smartfony - ale te wiadomo każdy przynosi na własne ryzyko.
Czy do częściowej choćby odpowiedzialności można pociągnąć nauczyciela, który miał dyżur na przerwie? (Mam wrażenie, że nauczyciele już odpuścili zwracanie dzieciakom uwagi na takie zachowanie).
dopuszczam do siebie myśl, że nie wszyscy chłopcy są winni - ci, którzy nie skaczą są moim zdaniem tak samo niesłusznie ukarani jak dziewczynki.
Pytam z ciekawości - sytuacja dotyczy pewnej klasy w szkole moich dzieci ale nie nie jest to klasa żadnej z moich córek.
Obserwuj wątek
    • zuzanna56 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:39
      Nie wiem co myśleć. Moje dzieci już skończyły podstawówkę. Jak tam bywałam na przerwie to współczułam nauczycielom, którzy muszą pilnować takich chłopców.
    • zlotarybka_1 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:40
      nie podoba mi sie idea odpowiedzialnosci zbiorowej. Nie chcialabym placic za zniszczenia gdyby to moja corka byla w klasie, albo syn, ktory nie skacze po plecakach.
      Ale nie wiem jak mozna to rozwiazac - czy wiadomo konkretnie ktorzy chlopcy zabawiaja sie w ten sposob? Jesli tak - to ograniczylabym sie do pociagniecia do odpowiedzialnosci tylko tej grupy.
    • solejrolia Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:42
      moja córka też nosi okulary, byłabym wściekła gdyby je zniszczono, bo wymiana szkieł i oprawek, to znaczny koszt i nie robi się tego co miesiąc, ani co kwartał, dlatego jako mama dziewczynki , i okularnicy, nie złożyłabym siętongue_out
      niech płacą rodzice chłopców. o.
      • solejrolia Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:44
        i nie wyraziłabym zgody na wydawanie w ten sposób pieniędzy klasowych
        jestem przeciwna odpowiedzialności zbiorowej.
      • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:46
        nie złożyłabym siętongue_out
        niech płacą rodzice chłopców. o

        No tak - tylko, że tu nie ma żadnej składki na te okulary. Co miesiąc rodzice płacą pewną kwotę na pieniądze klasowe. Z tych pieniędzy kupuje się kwiaty dla nauczycieli, prezenty dla dzieci, dofinansowuje się wycieczki. Wpłacasz jak każdy a tu zonk: prezentu nie będzie bo wychowawca odkupuje z tego dziecku okulary.
        • najma78 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:58
          niktmadry napisał(a):


          > No tak - tylko, że tu nie ma żadnej składki na te okulary. Co miesiąc rodzice p
          > łacą pewną kwotę na pieniądze klasowe. Z tych pieniędzy kupuje się kwiaty dla n
          > auczycieli, prezenty dla dzieci, dofinansowuje się wycieczki. Wpłacasz jak każd
          > y a tu zonk: prezentu nie będzie bo wychowawca odkupuje z tego dziecku okulary.

          to niech zaplaci dyrektor skoro pozwala na taki bajzel organizacyjny bo to zaniedbywanie obowiazkow jest.
      • bergamotka77 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:28
        Bez sensu - przeciez konkretne osoby to robiły, Mój jest chłopcem ale nigdy nie robi takich rzeczy, ma w klasie kilku ancymonów którzy mają tego rodzaju glupie pomysly ale klasa widzi kto to robi i powinna podac ich nazwiska i niech ich rodzice bula za glupote dzieci. Chłopiec nie oznacza chuligan
        • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:35
          Alez jak najbardziej dopuszczam do siebie myśl, że nie wszyscy chłopcy są winni. Pisałam o tym w pierwszym poście. Jednak nauczyciele mówią, że robią to chłopcy - nie mówią chłopcy bez Jasia, Filipa...
          Początkowo przeszło mi przez myśl, że prezenty powinny dostać tylko dziewczynki ale nie pisałam o tym bo to by było niesprawiedliwe wobec takich chłopców jak Twój syn.
    • araukaria29 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:46
      Rozumiem, że chodzi o taką miesięczną składkę na bilety, kwiaty itp? Poinformowałabym panią, że może decydować o wydawaniu swoich pieniędzy nie cudzych. Jak się znam, to zaczęłabym wnikać kto dzieci pilnował i gdzie był i jakimż to cudem moje dziecko, które nie brało udziału w zabawie ma płacić.
      • iwoniaw Otóż to 29.10.14, 09:56
        Jakim prawem pani chce dysponować cudzymi pieniędzmi? (Już nie mówię, że w kasie klasowej wcale nie musi być kwoty wystarczającej na zapłatę za okulary - i co wtedy?)
        Nie zgodziłabym się na wydanie w ten sposób pieniędzy ze składek klasowych i nie zapłaciłabym ani grosza za okulary, których nie zniszczyło moje, osobiste dziecko.
    • sonniva Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:48
      Uważam, że ani nauczyciele, ani chłopcy którzy wymyślili tą głupią zabawę nie powinni ponosić odpowiedzialności za zniszczenie okularów. Tym bardziej składki klasowe nie powinny pokrywać takich kosztów. O ile rodzice nie udowodnią w jakiś sposób celowego działania tych chłopców to niestety ale nie maja prawa żądać ich naprawy. To tylko dzieci i to w III klasie.
      • antyideal Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:56
        Hm, no wlasnie, to trzecioklasisci a nie trzylatki, choc i trzylatek jest juz w stanie
        zrozumiec, ze pewne dzialania sa niewlasciwe.
        • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:03
          No tak. pierdylion razy zwracano uwagę dzieciom, mówiono o tym rodzicom na zebraniu. Pytam o te dzieci do których to dotarło i nie brały udziału w zabawie a zostały ukarane. O tych, którzy się tak bawili nie piszę....moim zdaniem jakaś kara im się należy choc i tak dyskusyjną sprawą jest to: kto się nimi na przerwie opiekował.
      • kolteta Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:38
        To dzieci! To nie, broń boże wyciągać konsekwencji z ich głupich zachowań!
        • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:41
          Masz rację ale jak się chce wyciągać konsekwencje to trzeba zacząć od znalezienia prawdziwych winnych. Tylko po co szkoła ma się bawić w jakieś dochodzenia jeśli da się pociągnąć do odpowiedzialności całą klas - wszak dzieci się nauczycielowi nie zbuntuję, jeszcze pójdą i przeproszą jeśli im ktoś będzie kazał.
          Ps. Ja cały czas piszę o dziewczynkach ( i grzecznych chłopcach), o których sami nauczyciele mówią, że tego nie robią.
          • ichi51e Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 13:38
            Ale ci co stali z boku i patrzyli sa winni - nie rozumiesz tego?
      • kannama Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 12:09
        Więc kto powinien zwrócić pieniądze za zniszczone okulary czy piórnik np?
        • sonniva Kto? 29.10.14, 12:35
          W sytuacji opisanej przez autorkę ja nie widzę możliwości pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności za zniszczenie okularów. Niestety kara może być wtedy gdy wina jest oczywista a sprawca wyraźnie określony. Równie dobrze można by powiedzieć że dziewczynka okulary powinna nosić na nosie, a nie trzymać w plecaku. Ponadto skoro rodzice zainwestowali w drogie okulary mogli zakupić także stosowne etui zapobiegające zniszczeniu/zgnieceniu (jeżeli dziewczynka te okulary często nosiła w plecaku). I tu znowu wątpliwość jak te okulary zabezpieczone były w plecaku. Niestety wg. mnie jest jeszcze za dużo wątpliwości i niewyjaśnionych kwestii w tej sprawie aby wydać jednoznaczny wyrok i palcem wskazać kto ma za to płacić.
          Być może jeżeli wyjdą jeszcze inne szczegóły tego zdarzenia zmienię zdanie. Na tą chwilę jest tak jak piszę.
          A zanim rzucicie się na mnie z pazurami big_grin to dodam: tak chłopcy nie powinni skakać po plecakach, tym bardziej ze byli upominani. I co z tego. My jesteśmy dorośli a przekraczamy dozwoloną prędkość mimo mandatów i co?
          • mikokulka Re: Kto? 29.10.14, 13:12
            sonniva napisała:

            > Równie dobrze można by p
            > owiedzieć że dziewczynka okulary powinna nosić na nosie, a nie trzymać w plecak
            > u. Ponadto skoro rodzice zainwestowali w drogie okulary mogli zakupić także sto
            > sowne etui zapobiegające zniszczeniu/zgnieceniu


            Równie dobrze można by powiedzieć, że panna nie powinna szlajać się nocą po ciemnym parku.

            Ponadto powinna zainwestować w stosowne opakowanie, tzn. na przykład burkę, a nie mini.

            Tylko czemu potem narzeka, że została zgwałcona?


            "Lepiej się nie odzywać i uchodzić za idiotę niż odezwać się i rozwiać wątpliwości" - tak ktoś kiedyś rzekł.
            Dedykuję Ci tę myśl.
            • kolteta Re: Kto? 29.10.14, 14:21
              Mam wrażenie, że nie do końca zrozumiałaś to, co napisała sonniva...
          • mgla_jedwabna Re: Kto? 29.10.14, 16:59
            Ale dzieciaki doskonale wiedziały, że po plecakach skakać nie wolno oraz że skakanie po plecakach może się skończyć zniszczeniem ich zawartości. Skoro skakały mimo to, niech poniosą konsekwencje.

            Poza tym 9-latek skaczący całym ciężarem ciała byłby w stanie rozwalić okulary razem z etui.
          • cat4 Re: Kto? 30.10.14, 15:10
            "My jesteśmy dorośli a przekraczamy dozwoloną prędkość mimo mandatów i co?"

            I jak potracimy pieszego jadac za szybko, to nie powinnismy byc pociagnieci do odpowiedzialnosci, bo pieszy mogl nam kolo samochodu nie przechodzic?
      • pieskuba Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 18:36
        Skaczący po plecaku nie powinni ponosić odpowiedzialności za skakanie po plecaku? Jak długo myślałaś, zanim wpadłaś na tę genialną myśl?
        • sonniva Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 19:30
          Nic takiego nie napisałam.
          Czytaj uważnie. Jezeli jednoznacznie można wskazać winnych i udowodnić ich celowe działanie w celu zniszczenia okularów - to tak należy ich ukarać. I to tylko ich. Niestety z przedstawionych okoliczności nic takiego nie wynika. Wobec powyższego ukarać nikogo nie można.

          • pieskuba Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 20:14
            Czyli gdyby Twojemu dziecku strzaskano okulary, zapytałabyś winowajcę "Pawełku, czy chciałeś zniszczyć Kasi okulary" a Pawełek odpowiedziałby "nie, proszę pani, chciałem sobie tylko poskakać po plecaku Kasi" uznałabyś spokojnie sprawę za załatwioną a plecak za przedmiot przeznaczony do skakania? Coraz mniej rzeczy w życiu mnie dziwi, ale naprawdę -udało Ci się. Ja na pewno tak bym nie myślała i nie zrobiła.
            • sonniva Pieskuba 30.10.14, 06:45
              Naprawdę nie jesteś w stanie zrozumieć sensu mojej wypowiedzi czy sobie jaja robisz big_grin.
              • pieskuba Re: Pieskuba 30.10.14, 10:07
                Nie, rozumiem doskonale, tylko to, co dla Ciebie ma sens dla mnie jest totalnie bez sensu. Co odpowiedziałabyś Pawełkowi?
          • scher Czemu musi być celowe? 29.10.14, 20:43
            sonniva napisała:

            > Czytaj uważnie. Jezeli jednoznacznie można wskazać winnych i udowodnić
            > ich celowe działanie w celu zniszczenia okularów - to tak należy ich ukarać.

            Dlaczego trzeba udowodnić celowe działanie?
            • sonniva Re: Czemu musi być celowe? 30.10.14, 06:54
              Dlatego że jeżeli to nie było celowe działanie w sensie skaczemy po plecakach bo tam w środku są okulary smartfony i musimy je zniszczyć, to wtedy należy to traktować jako wybryk, głupia zabawa, nieszczęśliwy wypadek, nazwij jak chcesz.Tym bardziej ze są to dzieci! Ponadto nie można wskazać jednoznacznie sprawcy. Za chwilę okaże się, ze ten chłopak skakał z tej strony a tu plecaka z okularami nie było, albo ten skoczył tylko raz a tamten dwa itd. Nie można wskazać sprawcy, nie można udowodnić celowego zniszczenia okularów, dla mnie sprawa jest prosta i zamknięta.

              • oqoq74 Re: Czemu musi być celowe? 30.10.14, 08:05
                I rozumiem, że dziecko ze zniszczonymi okularami jest samo sobie winne, więc niech wywala 300 - 500 zł na nowe okulary.
                Tia...
              • agni71 Re: Czemu musi być celowe? 30.10.14, 10:14
                dla mnie sprawa jest pro
                > sta i zamknięta.

                zapomniałas o małym szczególe - zniszczonych okularach. Za nowe ma zapłacić kto? Rodzice dziewczynki? Czyli jedynymi ukaranymi będą oni (i dziecko, które będzie czekało na nowe okulary).
              • sko.wrona Re: Czemu musi być celowe? 30.10.14, 22:09
                OJP
                Znajoma, tak tłumaczyła swoje dziecko. Najpierw były stłuczone okulary ("ale przecież nie specjalnie"). Potem złamana ręka kolegi.
                Jak ma sobie radzić szkoła, przedszkole z takimi dziećmi skoro rodzice wszystko potrafią usprawiedliwić?
                Nie skacze się po cudzych plecakach i już.
          • azile.oli Re: sonniva... 30.10.14, 12:11
            Owszem, być może nikt nie jest w stanie wskazać, który konkretnie chłopiec skoczył na ten konkretny plecak i zniszczył okulary, ale... Czy nie sądzisz, że wszyscy skaczący po plecakach niszczą cudze mienie? Tu akurat przy okazji została zniszczona cenna rzecz, ale przecież te plecaki też są niszczone, książkom i zeszytom też się dostaje.
            Wyobraź sobie, że ktoś Ci skacze na torebkę? Codziennie, w ramach zabawy?
            Czekasz, aż zniszczy Ci coś cennego, czy aż torebka się rozleci?
            W tej sytuacji nieważne jest, kto konkretnie zniszczył te okulary, bo zniszczyć mógł je każdy ze skaczących.
            Nie uważasz, że należy ukarać wszystkich, którzy skaczą? Za nieszanowanie cudzej własności.
            • cat4 Re: sonniva... 30.10.14, 15:13
              Dokladnie.
            • wydramarlenka Re: sonniva... 30.10.14, 19:22
              Wydaje mi się, że za szkody wyrządzone przez uczniów odpowiada finansowo szkoła, dopiero później może odzyskać pieniądze na drodze sądowej.
              BTW jeśli nauczyciele dyżurujący w czasie przerwy nie są w stanie upilnować uczniów (mam wrażenie, że skoki trwały nieco dłużej niż kilka sekund) to dyrekcja powinna wzmocnić obsadę dyżurów.
              • sko.wrona Re: sonniva... 30.10.14, 22:17
                Dobra, za bezpieczeństwo dzieci odpowiada szkoła, tu nie ma dyskusji.
                Ale jak sygnał wysyła się dziecku mówiąc "nie poniesiesz żadnych konsekwencji za niszczenie cudzej własności, bo to nie Twoja wina, nauczyciel Cię powinien Cię był dopilnować" tongue_out
      • lily-evans01 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 07:03
        OJP... To nie szkoła specjalna...
        Jakby mi taki pajac skoczył na plecak córki (nie tani) i go zniszczył, to na drugi dzień beztrosko i bezstresowo wychowująca go mamunia musiałaby mi w zębach przynieść identyczny, nowy...
        Naprawdę do 9-latków nie dociera, że zachowują się po chuligańsku i niszczą cudzą własność, jaka by ona nie była?
        To jest normalna zabawa normalnie rozwiniętych intelektualnie dzieciaków?
        • lily-evans01 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 07:07
          Poza tym nie mogę pojąć, że gromada rozszalałych koni skacze po plecakach na przerwie, a nauczyciel dyżurujący - co na to?
          Może panie nauczycielki przy swoich wynagrodzeniach nie zdają sobie sprawy, ile niektóre plecaki mogą kosztować, jak też i ich zawartość tongue_out.
          • paniusiapobuleczki Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 08:25
            >Może panie nauczycielki przy swoich wynagrodzeniach nie zdają sobie sprawy, ile
            > niektóre plecaki mogą kosztować, jak też i ich zawartość tongue_out.
            W istocie tak może być... Ale być może warto byłoby zatrudnić kogoś do pilnowania takiego drogiego plecaka podczas przerwy. Może jakaś nauczycielka chciałaby sobie dorobić?
      • morekac Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 08:04
        W tym przypadku umyślnie czy nie umyślnie nie ma żadnego znaczenia. Ostatecznie, jeśli w kogoś wjedziesz nieumyślnie, też mu bulisz za zniszczony zderzak. A poza tym nie skakali po plecakach niechcący i muszą się liczyć z tym, ze coś tam uległo zniszczeniu.
        Znaczenie ma, kto po tych plecakach skakał, dlaczego nauczyciele nie stawiają do raportu owych młodzieńców na każdej przerwie i dlaczego dzieci kładą plecaki na podłodze i nie mają lepszego miejsca- przecież ktoś przechodzący może się o nie potknac.
        Niestety, ukaranie całej grupy, w znacznej mierze niewinnej, nie jest specjalnie dolegliwe dla sprawców, a na szkole też nie wymusza odpowiedniego nadzoru nad dzieciakami.
    • heca7 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:49
      Dwa lata temu, na początku czwartej klasy był identyczny problem u mojej córki. Najpierw nie wiedziałam o co chodzi. Wróciła pewnego dnia ze zniszczonym plecakiem. A był to plecak Samsonite za ok. 250zł. Czemu rozsypał się po 2 miesiącach? Wydało się wtedy, że chłopcy na przerwach skaczą z rozpędem na plecaki. Zgłosiłam to wychowawczyni informując o zniszczonym plecaku. Po tygodniu sprawa się zakończyła- nauczycielka skutecznie spacyfikowała chłopców informując ich m.in o finansowych konsekwencjach takich zabaw. Oczywiście płacili by rodzice. I od tego czasu nowy plecak trzyma się już 3 rok.
      Do odkupowania zniszczonych rzeczy nie doszło choć słyszałam o połamanym flecie. U nas szkołą jest mała i łatwo zauważyć kto się źle zachowuje na przerwie.
    • najma78 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:54
      Jakbym zareagowala? No napewno nikt by sie nie skladal na kupienie nowej rzeczy ale to jest wina nauczycieli a wlasciwie kierownictwa szkoly bo to oni sa odpowiedzialni za bezpieczesntwo dzieci oraz za zachowanie. A gdyby zabawa polegala na skakaniu na kolegow? Jak sa te przerwy zorganizowane, ktos ma dyzury czy dzieci robia co chca? W szkole podstawowowej u moich dzieci (tak jest we wszystkich znanych mi podstawowych) mieli zajecia w tej samej klasie i bylo tam specjalne miejsce na torby, ale za duzo w nich nie nosili i tak. Przerwy sa dwie i wtedy wychodza na zewnatrz na perwszej nauczyciele maja dyzury a na drugiej specjalnie do tego zatrudnione osoby. Nie ma walesania sie po korytarzach i urzadzania idiotycznych zabaw. W szkole ponadpodstawowej u corki torby zostawiaja w szafce, wczesniej wyjmuja to co potrzeba i zabieraja do klas. Torby musza zostac w szafce. Przerwy tez maja dwie i tez sa pod nadzorem nauczycieli i innych pracownikow.
      • najma78 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:55
        Zdecydowanie domagalabym sie od szkoly uporzadkowania balaganu organizacyjnego.
      • scher Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 20:46
        najma78 napisała:

        > Jakbym zareagowala? No na pewno nikt by sie nie skladal na kupienie nowej
        > rzeczy

        Nie słyszałaś o zadośćuczynieniu?

        > ale to jest wina nauczycieli a wlasciwie kierownictwa szkoly bo to oni sa
        > odpowiedzialni za bezpieczesntwo dzieci oraz za zachowanie.

        Ale chyba dziecko też jest odpowiedzialne za swoje zachowanie, tak?
        • morekac Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 08:06
          Dziecko- tak, niemniej tu jest spora grupa odpowiedzialna nie tylko za swoje wybryki.
    • koza_w_rajtuzach Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:55
      Hmmm...
      Moim zdaniem to słuszna decyzja, bo pewnie teraz ciężko dojść kto dokładnie w ten sposób się bawił. Pewnie teraz większość by temu zaprzeczyła.
      • iwoniaw Słuszna? 29.10.14, 09:58
        Chyba żartujesz. Ktoś chyba widział, które dzieci skakały na plecaki i powinien być to co najmniej nauczyciel dyżurujący wówczas na korytarzu. Nie widział? No to ma problem.
      • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:58
        A jako dziecko, które wie, że to nie ono zrobiło nie miałabyś zalu o brak prezentu? Dzieci z innych klas tego dnia otrzymają podarunki, będzie to widać w szkole a Ty byś nie dostałaś za karę, ze Twój kolega coś komuś zniszczył?
        • koza_w_rajtuzach Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:08
          Nie, nie miałabym żalu.
          Nigdy szczególnie nie podobały mi się prezenty, które dostawaliśmy w szkole. Moja córka ma chyba podobne obserwacje - dostawała liche lalki, choć nigdy się lalkami nie bawiła, ale przecież jest dziewczynką, więc taki prezent powinien jej się podobać. Do tego wszystkiego wyroby czekoladowo-podobne w kształcie Mikołaja, praktycznie nie nadające się do spożycia. W 1-ej klasie było wyjście na tzw. "kuleczki" (małpi gaj, jak zwał tak zwał), na które nie poszła, bo już wyrosła z tego.
          Gdyby część dzieci miało pokryć koszta okularów, to w szkole zacząłby się dopiero dym "przecież mój synuś nie skakał na plecaki, on nie jest taki". To już lepsza zbiorowa odpowiedzialność niż kolejny lichy prezent.
          • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:23
            Ja jako rodzic płacący składki miałabym chyba jednak żal, że ktoś kogoś nie dopilnował, zaniedbał swoje obowiązki (nauczyciel dyżurujący) i z moich pieniędzy pokrywa straty, które z tego zaniedbania wniknęły. Pewnie nie robiłabym z tego afery bo kwota w przeliczeniu na jednego ucznia nie jest wysoka ale poważnie zastanowiłabym się nad tym czy chcę dalej płacic składki klasowe.
            Piszę o sytuacji gdy mam 100% pewność, że moje dziecko nie było temu winne czyli dziecko i nauczyciel mówią to samo.
            • iwoniaw Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 10:33
              Okulary dla "zwykłej" wady wzroku (czyli pospolite krótkowidztwo, a nie jakieś skomplikowane szkła, które bez oprawki kosztują średnią krajową) to koszt kilkuset złotych. Jeśli w 20-osobowej klasie składka na semestr na wydatki wszystkie wynosi (jak np. u moich dzieci) 50 zł to mamy 1000 zł. Naprawdę uważasz, że wydanie połowy (lub więcej) tej sumy na okulary zniszczone przez pojedyncze osoby jest ok? I czy w ogóle jeszcze ta suma w "kasie" jest (skoro był już dzień nauczyciela - pewnie jakieś kwiatki kupiono, dzień chłopaka, być może trójka klasowa już zaplanowała i zaczęła zakupy na wspominane mikołajki)? Zacznijmy od tego, że pani w ogóle nie ma prawa tymi pieniędzmi dysponować, że w ogóle mogłoby ich nie być (gdyby rodzice uznali, że niczego wspólnie nie kupują, prezentów mikołajkowych w szkole robić nie będą, kwiatki każdy będzie przynosił od siebie, poczęstunków nie będzie z żadnej okazji etc.), to co zrobiła to dokładnie tak, jakby powiedziała "wobec tego każdy musi się złożyć po X złotych za zniszczone okulary". Złożyłabyś się bez słowa mając pewność, że twoje dziecko nie miało z tym nic wspólnego? Co pani odpowiedziałaby rodzicom, których dzieci były np. w ogóle nieobecne w szkole i którzy w zw. z tym odmówiliby płacenia? Zwiększyłaby składkę dla pozostałych? A ci, którzy byli, a niewinni to co?
              • niktmadry Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 10:38
                Ja uważam tak samo jak Ty (choć składka klasowa to 150 zł rocznie), ale nie jestem aż tak wyszczekana ( a szkoda), dlatego pewnie zaprotestowałabym zaprzestaniem płacenia składek (czyli 15 zł miesięcznie), i miała w zadku za co klasa kupi pani kwiaty na koniec roku.
              • olinka20 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 11:16
                Kilkaset zł za zwykłe okulary???? Chyba w oprawkach prady, bez jaj.
                Ostatnio robiłam sobie zwykłe najzwyklejsze ( mam minusy) i zapłaciłam 160 zł ( ale fakt, oprawki mam jedne z tanszych).
                • kawka74 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 11:23
                  Okulary dla dzieci są droższe, niż dla dorosłych, taki detal.
                  Placilam za okulary córki, razem ze szkłami i robocizna, trzy stówy.
                  • olinka20 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 11:28
                    A to nie wiedziałam, przepraszam.
                    Ja za korekcyjne przeciwsłoneczne dałam nawet niecałe 200 zł.
                    • kawka74 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 11:36
                      Też tego nie wiedziałam; cena żelowych oprawek fp przyprawila mnie o zawal - 300 zl. Dla starszych dzieci jest większy wybor i można znaleźć coś tańszego, ale to nadal jest spory wydatek. Mogę sobie wyobrazić, jak bardzo rodzice właścicielki okularów się wkur...li.
                      • iwoniaw Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 11:59
                        No więc ja też kupowałam dziecku okulary (o stówę droższe od moich, choć wada mniejsza) i stąd wiem - a tu dziewczynka równie dobrze mogła mieć wadę bardziej skomplikowaną, jakieś droższe szkła np. i równie dobrze te pieniądze klasowe mogłyby nie starczyć w całości na okulary. I co wtedy? Wszyscy się mają jeszcze dorzucić po równo?
                        • kawka74 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 12:04
                          Już napisałam - powinni odkupić winowajcy, a raczej ich rodzice. Jeśli ich trzepnie po kieszeni i obetną synkom kieszonkowe, tym lepiej. No, chyba że prezentują aktualnie modny trend, że wszystkim należy obciążać nauczyciela, a jeśli się nie da, to tym gorzej dla nauczyciela.
                          • iwoniaw Zgadzam się z tym 29.10.14, 12:07
                            - ale jak widać nawet w tym wątku nie brakuje zwolenniczek odpowiedzialności zbiorowej i "stawiania klasy do pionu" - jakby spokojny Maciuś czy grzeczna Zosia i tak nie odczuwali na co dzień żadnych dolegliwości z powodu uczenia się w jednej klasie z Koszmarnym Zdzisiem i Rozbisurmanioną Marysią...
                            • kawka74 Re: Zgadzam się z tym 29.10.14, 12:32
                              Odpowiedzialność za szkodę ponoszą ci, którzy tę szkodę wyrządzili, a w tym wypadku ci, którzy są prawnymi opiekunami szkodników. Obciążanie całej klasy i pozbawienie jej przyjemności z Mikołajek, nawet jeśli prezenty są badziewne, jest nie w porządku i nie prowadzi do niczego dobrego.
                • ichi51e Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 13:40
                  Zalezy jaka masz wade - ja za same szkla place 700 zeta sad
                  • olinka20 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 15:21
                    Własnie napisałam, ja mam zwyklą najzwyklejszą krotkowzrocznosc. I to mikrą ( okulary tylko do prowadzenia auta potrzebuje), szkła kosztują bodajze 120 zł za oba.
                    • oqoq74 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 15:31
                      No ale, co mają do tego koszty najtańszych okularów. Nawet jeśli były w futerale, a na plecak, skoczyło kilka chłopców z całym impetem, to taki futerał, też mógł nie wytrzymać. On ma chronić okulary, w trakcie normalnego użytkowania, a nie podczas rzucania na plecak ok. 40 kg ciężaru.
                      Poza tym dziecko miało konkretne okulary, a nie jakieś najtańsze i powinny być zwrócone koszty jakie są potrzebne, by odtworzyć takie same okulary.
                      • olinka20 Re: Myślisz, że kwota nie jest wysoka? 29.10.14, 16:10
                        Po prostu zdziwiłam sie, ze okulary dzieciece moga kosztowac kilkaset zł ( jak zostało wyzej napisane).
                        Uswiadomiono mnie, ze po pierwsze- okulary dziecięce są drozsze i po drugie- ze nie tylko moja nędzna , tania wada istnieje na swiecie ( o tym wiedziałam, ale zapomniałam, przyznam szczerze)
            • koza_w_rajtuzach Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 13:20
              > Ja jako rodzic płacący składki miałabym chyba jednak żal, że ktoś kogoś nie dop
              > ilnował, zaniedbał swoje obowiązki (nauczyciel dyżurujący)

              Niby racja.... ale gdyby dzięki tej sytuacji następnym razem niektóre dzieci zastanowiły się przed podobnego typu wygłupami, to byłabym w stanie poświęcić te pieniądze.
              • iwoniaw Jeżeli ktoś ma się zastanowić następnym razem 29.10.14, 14:44
                to raczej zrobi to w przypadku, gdy to jego rodzice zapłacą za okulary pełną kwotę, niż gdy na zadośćuczynienie za jego wybryk złoży się cała klasa.
                W drugim przypadku wręcz zasady mogą sobie zacząć lekceważyć dzieci do tej pory jakoś trzymające się w ryzach - bo skoro za wybryki Oskarka konsekwencje ponoszą wszyscy, to i za jego poniosą, bo czemu niby nie?
                • koza_w_rajtuzach Re: Jeżeli ktoś ma się zastanowić następnym razem 29.10.14, 15:19
                  A jak zmusisz tych rodziców, żeby zapłacili te pieniądze, skoro chłopców skaczących na plecaki było więcej niż tylko jeden czy dwóch? Mogą się wyprzeć, powiedzieć, że ich Oskarek w ten dzień akurat nie skakał po plecakach, więc nie powinien ponieść odpowiedzialności.
                  • iwoniaw A jak zmusisz innych rodziców 29.10.14, 15:59
                    np. tych, których Oskarka tego dnia w ogóle nie było w szkole?

                    Tak, w opisanym przypadku są jakieś "pieniądze klasowe" - tyle że pani nimi nie dysponuje, pewnie nawet nie wie, jaka kwota jest aktualnie uzbierana, kto w ogóle wpłacił etc. A gdyby takich pieniędzy nie było (jak pisałam wyżej - w niektórych klasach nie ma wspólnych kwiatków czy imprez mikołajkowych organizowanych przez trójkę klasową), to jaki pani miałaby koncept i jak zmusiłaby do zapłaty za okulary kogokolwiek?
                  • sko.wrona Re: Jeżeli ktoś ma się zastanowić następnym razem 30.10.14, 22:22
                    Albo, jak ktoś wyżej pisał, Oskarek nie skakał po tym plecaku, tylko tym obok i wogóle nie wiedział, że w środku okulary były wink
        • kolteta Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:31
          Faktycznie trauma do końca życia! Jeszcze nie raz dzieci będą ponosić konsekwencje tego, że ktoś w klasie nie umie się zachować. Nie pojada na wycieczkę, bo chłopcy rozrabiają, nie zrobią im zabawy klasowej, bo coś zbroili. Nie ma sprawiedliwości, trzeba się z tym pogodzić i nauczyć tego dzieci.
          • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:47
            Czyli następnym razem gdy nauczyciel czegoś zabrania a klasa wie, że do Jasia, Stasia i tak nie dotrze to nie musi słuchać. Bez względu na to czy posłucha czy nie i tak zbiorowo zostanie ukarana bo ma kilku chuliganów.
    • depompadur Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 09:58
      Ustalić kto uczestniczył w feralnej zabawie i to między nich rozłożyć koszty.
      • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 14:57
        Mysle, ze nawet wtedy znalazlby sie rodzic, ktory uparl by sie ze jego syn jednak w tym udzialu nie bral. Niestety czasem nie da sie dokladnie ustalic winowajcy. Tak jest w zyciu, ze czasem placi sie za cudze bledy, czasem ktos za moje. Nie jest to w porzadku, ale tak juz jest.
        • depompadur Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 14:59
          Ale nie rozumiem dlaczego miałyby iść na to pieniądze klasowe? Odpowiedzialność się rozmywa
    • lelija05 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:04
      Powinni płacić ci, którzy zniszczyli wraz z panią, bo nie dopilnowała.
    • emily.1 Hmmmm... 29.10.14, 10:20
      Przecież odpowiedzialność za dziecko do lat 13 w świetle prawa ponosi opiekun dziecka. W czasie pobytu w szkole dziecko jest pod opieką nauczyciela i dyrektora i to oni powinni ponieść koszty (albo ubezpieczenie szkolne). Nie zgodziłabym się na taką odpowiedzialność zbiorową.
    • agni71 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:34
      Nie cierpię odpowiedzialności zbiorowej, wiem też, że w dzieciach budzi takie rozwiązanie duże poczucie krzywdy. Nie zgodziłabym się na pokrycie kosztów z pieniędzy klasowych. Do odpowiedzialności, równiez finansowej, powinni byc pociągnięci uczniowie skaczący na plecaki i nauczyciel dyżurny.
    • kolteta Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:35
      Tak sobie myślę, że teraz oczywiście dziewczynki płaczą, bo one nie skakały. A sama w szkole córki byłam świadkiem jak dziewczynki wymyśliły sobie zabawę, że otwierały plecaki, wchodziły w nie nogami i skakały po tym, co środku. Ale jak się coś zniszczy to nie one. Ja uważam, że konsekwencje powinni ponieść wszyscy jeśli nie znalazł się konkretny winny.
      • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:45
        Dziewczynki mogą mieć swoje za uszami - nie zaprzeczam. Tutaj jest kara za konkretne przewinienie i opinie dzieci i nauczycieli są zgodne: to jest "zabawa" chłopców.
    • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 10:56
      Pracuje w szkole. Nie uwazam, ze jest to bledne rozwiazanie problemu. To jest kara, ktora cala klase ma sprowadzic to pionu. Nauczka czyli. Czasem nie da sie byc fair wzgledem kazdego, choc wydaje sie to nie w porzadku wobec tych, ktorzy nie brali udzialu w glupiej zabawie.
      Raz tobie sie nie uda, nastepnym razem komus innemu, kto powiedzial ze zycie zawsze jest fair? No czasem juz tak jest.
      Podobnie czasem stosuje sie metode wyolbrzymionej nagrody tylko po to, zeby ktos inny postaral sie nastepnym razem bardziej i sie poprawil. To z kolei nauczka w druga strone. Taki life.
      • iwoniaw "całą klasę do pionu"? Jaja sobie robisz? 29.10.14, 12:05
        Czyli - jak ktoś wyżej napisał - jeśli w klasie jest Jaś, Staś i Grześ, którzy mają w d... wszelkie uwagi i nakazy nauczycieli i coraz "lepsze" pomysły, a wspomniani nauczyciele zero inwencji w kwestii poskromienia panów, a przynajmniej ograniczenia impaktu ich działań, to "do pionu postawiona" powinna być cała klasa, która i tak odczuwa dolegliwość z powodu samej obecności w klasie takich kolegów i wdupiemania całej sytuacji przez nauczycieli?
        • mama-123 Re: "całą klasę do pionu"? Jaja sobie robisz? 29.10.14, 15:05
          Nikt przeciez nie napisal, ze jest to dobre, ale niestety inaczej nie mozna. Np nie mozna dokladnie ustalic kto zadal ten feralny cios tym okularom. Zawsze znalazby sie rodzic, ktory by sie upieral, ze jego syn jednak nie.
          Z tego punktu widzenia moze odpowiedzialnosc zbiorowa nie brzmi w porzadku, ale czasem jest to najlepsze wyjscie.
          • iwoniaw Re: "całą klasę do pionu"? Jaja sobie rob 29.10.14, 15:35
            Nie, to nigdy nie jest najlepsze wyjście. Uważam, że skoro już tak się stało, to należy dopilnować, by znalazł się sprawca tego czynu. Bo tym razem może (!) wystarczy pieniędzy klasowych, ale kolejnym już nie - nie mówiąc już o tym, że część rodziców po takiej akcji w poczuciu niesprawiedliwości w ogóle odmówi składania się na cokolwiek, skoro potem takie rzeczy się dzieją, że zamiast prezentów mikołajowych kupujemy okulary Agatce, bo Zdziś (a może Piotruś, ale po co dociekać) jej zniszczył. I co wtedy proponujesz? Jaką konkretnie karę zbiorową?
            • sko.wrona Re: "całą klasę do pionu"? Jaja sobie rob 30.10.14, 22:33
              Nauczyciel ustalił, że winny jest Jaś, Staś i Krzysiu. Rodzice chłopców odmawiają zrzuty ("Krzyś mówi, że to nie on tylko Marek", Stasia rodzice pytają gdzie był nauczyciel, a Jasia uważają, że to nie było specjalnie). Za okulary płaci szkoła/nauczyciel.
              Jaś, Staś i Krzysiu wiedzą, że jak tylko nauczyciel się odwróci, mogą psuć i niszczyć.

              Taka postawa rodziców jest niestety coraz częstsza.
          • scher Re: "całą klasę do pionu"? Jaja sobie rob 29.10.14, 20:52
            mama-123 napisała:

            > Nikt przeciez nie napisal, ze jest to dobre, ale niestety inaczej nie mozna.
            > Np nie mozna dokladnie ustalic kto zadal ten feralny cios tym okularom.

            Ale można ustalić, kto na pewno w tej zabawie uczestniczył. I solidarnie niech odkupią - za współudział.
      • agus-ka Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 20:44
        Typowe podejście: ja odpowiadam, ale niech inni ponoszą konsekwencje mojej nieudolności. Czego uczysz takim postępowaniem? Cwaniactwa, wykpienia się od odpowiedzialności?
        Ja bym na miejscu mamy poszkodowanej dziewczynki zażądała kasy od nauczyciela. Ma ubezpieczenie od tego, tak swoją drogą. A nauczyciel niech sobie regresuje na kogo chce, ale nie odpowiedzialnością zbiorową.
      • yasuko-yasuko Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 00:54
        A nie uważasz, że to jest przede wszystkim kradzież, bo to nie są pieniądze nauczycielki i ona nie ma prawa nimi dysponować?

        Głupoty o odpowiedzialności zbiorowej rodem z PRL pozwolę sobie pominąć.
    • kawka74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 11:14
      Czekam, aż ktoś napisze, że winę ponosi właścicielka okularów, bo trzymała je w plecaku.
      Składają się winowajcy, niekoniecznie ze składek klasowych.
      • kannama Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 12:17
        Też o tym pomyślałam, że zaraz napiszą, że w ogóle powinny dzieci plecaki trzymać całą przerwę w ręku. Z drugiej strony- ja bym była wkurzona na nauczycieli- dlaczego nie są w stanie zapanować nad kilkoma 3-klasistami? A gdyby zabawą było rzucanie plecakiem w koleżankę to też by nie mogli tego powstrzymać?
        • kawka74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 12:21
          Byłaś kiedyś w szkole w czasie przerwy? Zaręczam Ci - nie da się, to jest fizycznie niemożliwe, żeby pilnować każdego ucznia, który właśnie bawi się na korytarzu, wystarczy odwrócić się do Kowalskiego, który właśnie próbuje zamknąć Nowaka w toalecie, żeby reszta klasy miała czas na skakanie po plecakach.
          • kannama Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:21
            Wiem, zdaję sobie z tego sprawę, ale skoro nauczyciele wiedzą, że istnieją takie zabawy (skoro widzą, że to tylko chłopcy tak robią) to powinni bardziej przypilnować tej sprawy. Choć wiem, że teraz nauczycielom dużo trudniej niż za czasów kiedy ja chodziłam do ogromnej szkoły i jeden nauczyciel był w stanie zapanować nad kilkoma klasami na korytarzu. Nigdy nie zapomnę jak mieliśmy na ostatniej godzinie lekcyjnej fizykę z nowym nauczycielem i nie za bardzo uważaliśmy na lekcji. Nauczyciel nie uspokajał nas, nie krzyczał. Po dzwonku po prostu nie wypuścił nas do domu i powiedział, że dotąd będziemy siedzieć aż on normalnie będzie mógł przeprowadzić lekcję.I zostaliśmy dodatkową godzinę. Nigdy więcej nie przeszkadzaliśmy mu, ba- bardzo go lubiliśmy. Teraz pewnie połowa rodziców by go zlinczowała smile
            • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:26
              Zapewne by go zlinczowali, bo przeciez Beatka i Kazio tacy grzeczni, wiec czemu maja byc ukarani za Wojtusia i Robercika.
              O to chodzi, ze czasem sie nie da inaczej.
              • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:37
                Wiesz, biorąc pod uwagę, że czasem po dzieciaki przyjeżdżają rodzice, bo np. mają następne zajęcia, jakieś dodatkowe, to nie dziwiłabym się złości rodziców, że muszą stać godzinę pod szkołą i czekać.
                • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:40
                  A jaka bylaby tegos rodzica reakcja, gdyby sie dowiedzial, ze klasa wariowala?
                  • iwoniaw Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:42
                    Ale co to jest za informacja dla rodzica Zosi czy Krzysia, że "klasa wariowała"? Wpisać im po kolei uwagi imienne liczone do oceny z zachowania, dać więcej roboty do domu z zaznaczeniem, że to praca z lekcji, której nie raczyli robić, tylko błaznowali i po temacie jak dla mnie.
                    • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:47
                      widac ze nie pracujesz w szkole, skoro zawsze masz gotowa odpowiedz i wiesz o wiele lepiej jak byc powinno.
                      • iwoniaw I to ma być argument? 29.10.14, 15:53
                        1. Ktoś, kto potrafiłby rozwiązać takie problemy przynajmniej w sposób mniej kontrowersyjny "na pewno nie pracuje w szkole"? Bo?
                        2. Tylko osoba pracująca w szkole ma prawo wypowiadać się na temat różnych rozwiązań tam stosowanych? Gdyż?
                        3. A tak konkretnie, co ci się w moich "gotowych odpowiedziach" nie podoba i co wydaje ci się tak szokująco oderwane od realiów i nie do zastosowania?
                    • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 16:09
                      Przeciez nauczyciel - nowy zreszta - swietnie ogarnal klase. Spedzili jedna dodatkowa godzine, ale to zaprocentowalo tym, ze juz wiecej nie blaznowali na lekcji. Nie ma szukac innych rozwiazan sytuacji, bo ten nauczyciel sobie swietnie poradzil. I ani nikt uwagi nie dostal, a jednak kazdy uczen zrozumial, ze ma co sie wydurniac, bo wlasnie w ciazgu tych dodatkowych zajec 45min - kazdy nauczyl sie tego raz na cale zycie.
                      Po co szukac innych lepszych - twoim zdaniem rozwiazan? To wlasnie pokazuje, ze moze jednak jestes teoretyczka.
                      Wiesz kiedys jakies wyobrazenia, marzenia o szkole mialam, ale zycie jest inne i jesli ktos nie pracuje w szkole, to po prostu latwo mu mowic, ale zrozumiec juz o wiele trudniej.
                      • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 16:14
                        Ale oni nie nauczyli się raz na całe życie. Nauczyli się, że w razie w, będą dłużej siedzieć. A nie, że tak nie należy robić w ogóle.
                        • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 16:19
                          Nauczyli sie, ze u tego konkretnego nauczyciela nie ma blaznowac. Malo tego, polubili sie z tym nauczycielem, a to bardzo wazne.
                          • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 16:39
                            Zapominasz, że to ocena po czasie.
                            Zostawianie całej klasy po lekcjach, bo błaznuje jeden czy dwóch, nie jest rozwiązaniem.
                            • scher Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 21:06
                              oqoq74 napisał(a):

                              > Zostawianie całej klasy po lekcjach, bo błaznuje jeden czy dwóch, nie jest
                              > rozwiązaniem.

                              W tym wypadku jest. Lekcja się nie odbyła, jej cele nie zostały zrealizowane. Abstrahując od przyczyn, abstrahując od winnych, lekcję należy powtórzyć. Co nauczyciel zrobił.
                              • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 21:17
                                Karanie wszystkich, za zachowanie dwóch osób jest mało pedagogiczne.
                                • ponis1990 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 11:35
                                  Te wasze pedagogiczne podejścia to sobie możecie o kant d... potłuc czasem niestety. Dobrze zrobił ten nauczyciel - pamietam dokładnie, jak cała klasa miała przewalone za ,,niesfornego Kazia'' , to nastepnym razem ten Kazio nie zdążył nic głupiego zrobić bo sama klasa go pacyfikowała z obawy przed kar,a i tracił poparcie.
                                  • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 14:20
                                    Yhm... ja znam przykład, gdzie jedno dziecko notorycznie rozwala lekcje, mimo uwag, mimo tego, że uczniowie zwracają mu uwagę, mimo, że wszyscy są na niego źli o to, że muszą dłużej siedzieć, albo są wszyscy karani w inny sposób. I to jedno dziecko ma dokładnie w d.... że przeszkadza kolegom, nauczycielom.
                                    • agni71 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 14:25
                                      tez znam takie przykłady
                    • scher Twoje pomysły mają jedną wadę, podstawową 29.10.14, 21:03
                      iwoniaw napisała:

                      > Wpisać im po kolei uwagi imienne liczone do oceny z zachowania, dać
                      > więcej roboty do domu

                      Proponujesz konsekwencje zbyt odroczone w czasie, to nie skutkuje.

                      Ten nauczyciel intuicyjnie czuł, mimo że początkujący, na czym polega wychowanie. W momencie krytycznym pokazał uczniom, że to on ustala zasady - dlatego go potem słuchali. Zrobił to metodami mało inwazyjnymi, bez agresji i krzyków - dlatego go potem lubili.

                      Metodę powinno się omawiać jako wzorcową na zajęciach ze studentami pedagogiki.
                      • iwoniaw A realizm i działanie w warunkach rzeczywistych? 30.10.14, 09:54
                        Nie, moje pomysły mają tę zaletę, że są realistyczne.
                        "Ustalanie zasad" w ten sposób, że zostawia się klasę na kolejną godzinę byłoby zapewne (jak w opisanym przypadku) skuteczne, gdyby było możliwe. Tymczasem tak nie jest, z przyczyn, które ci już wyjaśniono poniżej: zazwyczaj na takiego nauczyciela czeka już kolejna klasa, na zwolnienie sali jeszcze inna, która właśnie ma tam zacząć swoje lekcje, a na uczniów poddawanych "akcji wychowawczej" - inny nauczyciel w innej sali lub rodzice pod szkołą/w domu. I gdyby dziś ktokolwiek ot tak sobie "zostawił klasę" to sam prędko poniósłby tego konsekwencje, a uczniowie dostaliby jasny sygnał, że nauczyciel nie może nic. Dlatego powinien jednak próbować metod mających szanse się powieść, zamiast snuć fantasmagorie o rozwiązaniach rodem z XIX-wiecznych książek o szkołach z internatem.
                        • mama-123 Re: A realizm i działanie w warunkach rzeczywisty 30.10.14, 10:33
                          Nie, ty krytykujesz cos, co zdalo egzamin, a do tego jeszcze szukasz problemow, typu co jak inna klasa tam musiala byc. Przeciez tak nie bylo, wiec nie trzeba sie czepiac i wymyslac realistycznego rozwiazania problemu. Wlasnie taka postawa pokazuje, ze brak tu trzezwego podejscia do sprawy.
                      • agni71 Re: Twoje pomysły mają jedną wadę, podstawową 30.10.14, 10:18
                        Mylisz się, dzieci takiego nauczyciela moga polubić, jesli w przyszłości zachowuje się fair. Jesli jednak stale stosuje zasadę odpowiedzialności zbiorowej i karze wszystkie dzieci za przewinienia kilku, to dzieci mogą sie go co najwyżej bać, i jednocześnie nienawiedzieć. Moja córka ma podobnego nauczyciela, który lubuje się w karach dla całej klasy, gdy przewini jedno (nie są to sytuacje, kiedy nie wiadomo, kto zawinił). Moja córka go nie cierpi i jednocześnie trochę boi.
                  • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:45
                    No podejrzewam, że nie byłby zadowolony. Nigdy nie jest tak, że wariuje cała klasa. Nauczyciel zamiast skutecznie "usadzić" rozrabiakę, woli ukarać całą klasę, dodatkowym czasem. I czego to uczy, ten co rozrabia ma to w nosie, reszta klasy jest wściekła. Jest to tez przerzucenie na uczniów działań wychowawczych i oczekiwań, że klasa zrobi "coś" z rozrabiającym.
                    • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:49
                      Oj mysle, ze to, co zrobil ten nauczyciel bylo dobrym rozwiazaniem, tak wynika z wypowiedzi. Tu wlasnie grupowa odpowiedzialnosc pomogla.
                      • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:56
                        Z wypowiedzi wynika, że był spokój na lekcji. Ale to nie oznacza, że ci co zwykle rozrabiają zmienili swoje zachowanie.
                        • scher Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 21:07
                          oqoq74 napisał(a):

                          > Z wypowiedzi wynika, że był spokój na lekcji.

                          I to mało? Mnie wystarczy.
                          • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 21:23
                            Oczywiście poczucie krzywdy, tych, którzy nie wariowali jest nieistotne. Najważniejszy jest spokój na lekcji.
                • scher Jeszcze w rękę n-la pocałować! 29.10.14, 20:58
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Wiesz, biorąc pod uwagę, że czasem po dzieciaki przyjeżdżają rodzice, bo
                  > np. mają następne zajęcia, jakieś dodatkowe, to nie dziwiłabym się złości
                  > rodziców, że muszą stać godzinę pod szkołą i czekać.

                  Najpierw muszą zostać zrealizowane cele obowiązkowych lekcji.
                  Skoro nauczyciel poświęca swój prywatny czas, żeby je zrealizować, bo wcześniej klasa mu to uniemożliwiała, to rodzice powinni go jeszcze w rękę pocałować.

                  Właśnie po to szkole i nauczycielom potrzebny jest autorytet. Żeby w takich sytuacjach rodzicom nawet nie przyszło do głowy, że nauczyciel nie działa na korzyść dzieci. Bo działa - i mądry rodzic nauczyciela poprze, a głupi rodzic musi zostać spacyfikowany przez tych mądrych, żeby nawet nie pisnął.
                  • oqoq74 Re: Jeszcze w rękę n-la pocałować! 29.10.14, 21:15
                    Bzdura.
                    Rozwiązanie możliwe tylko wtedy, gdy nauczyciel i dzieci kończą lekcje w tym samym czasie, inna klasa nie wchodzi do sali lekcyjnej itd.

                    Ciekawe, co mówiliby rodzice dzieci, które były spokojne, a którzy przyjechali po dzieci, bo mają opłacone prywatne lekcje, zajęcia, umówioną od dawna wizytę u lekarza, a nauczyciel radośnie zostawiłby ich dzieci w klasie.

                    Odpowiedzialność zbiorowa nie jest rozwiązaniem.
                    • niktmadry Re: Jeszcze w rękę n-la pocałować! 29.10.14, 21:21
                      Nauczyciel powinien telefonicznie ustalić z rodzicem czy może dziecko zatrzymać po lekcjach. Ja znając plan lekcji dziecka o określonej godzinie spodziewam się dziecka w domu lub telefonu od dziecka, że zostaje w parku/ idzie do koleżanki itp. itd...Nie wiem jak bym zareagowała gdyby mi dziecko do domu nie wróciło i nie powiadomiłoby mnie gdzie jest a ja nie mogłabym się do dziecia dodzwonić.
                      • mama-123 Re: Jeszcze w rękę n-la pocałować! 29.10.14, 21:52
                        30 telefonow, a nauczyciel chce dobrze. Polskim rodzicom sie w dup..ch poprzewracalo.
                        • niktmadry Re: Jeszcze w rękę n-la pocałować! 29.10.14, 22:37
                          A skąd ja mam wiedzieć, że dzieć jest w szkole? Może zdarzył się wypadek, może skrzywdził je menel z parku może, może mamy umówioną wizytę u lekarza....Sorki ale jako matka chcę wiedzieć gdzie przebywają moje dzieci...
            • kawka74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 18:26
              skoro nauczyciele wiedzą, że istnieją taki
              > e zabawy (skoro widzą, że to tylko chłopcy tak robią) to powinni bardziej przyp
              > ilnować tej sprawy.

              Problem polega na tym, że to jest jedyna sprawa do pilnowania podczas przerwy w podstawówce. Dzieci przewala się przez korytarze multum, większość ma wariackie pomysły, a z tej większości spora część je realizuje. Jak pisałam, wystarczy się odwrócić, żeby uporządkować kwestię Kowalskiego, Nowaka i toalety, a reszta dostaje małpiego rozumu.

              Po dzwonku po prostu nie wy
              > puścił nas do domu i powiedział, że dotąd będziemy siedzieć aż on normalnie będ
              > zie mógł przeprowadzić lekcję.I zostaliśmy dodatkową godzinę.

              Oooo, zapytaj się ematek, co one na to. Założę się, że większość dostałaby piany na ustach i zrobiłaby z takiego nauczyciela kotlet siekany.
          • kwiat_w_kratke Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:44
            kawka74 napisała:

            > Byłaś kiedyś w szkole w czasie przerwy? Zaręczam Ci - nie da się, to jest fizyc
            > znie niemożliwe, żeby pilnować każdego ucznia, który właśnie bawi się na koryta
            > rzu,


            Ale czy ty w ogóle czytałaś post założycielski? Przecież tu nie chodzi o jakiś jednostkowy przypadek, ale o całą grupę dzieci, która wspólnie robiła coś, co robić nie powinna, a wiadomo, że robi to od dawna. Zapewniam cię, że owszem, można bez problemu zauważyć całą grupę chłopców, którzy wspólnie skaczą po górze plecaków, i owszem, można nad nimi zapanować. No - chyba że się tę sprawę oleje, tak jak wielu nauczycieli ma to w zwyczaju.

            Oczywiście, że winny jest nauczyciel dyżurujący. A gdyby tak zamiast plecaków chłopcy skakali po którymś z uczniów? A gdyby cała ta radosna grupa wyrzuciła któreś z dzieci przez okno? Zapewniam, że pierwszą rzeczą, o którą zapytałaby policja, to "pod czyja opieką były wtedy dzieci?"
            Niestety, musi dojść do tragedii, żeby ludzie zaczęli wypełniać należycie swoje obowiązki. W innym wypadku, gdy w grę wchodzi wyłącznie szkoda materialna, oleją wszystko, wiedząc, że w razie czego i tak zrzuci się odpowiedzialność na całą klasę.
            • kawka74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 18:34
              > Ale czy ty w ogóle czytałaś post założycielski?

              Czytałam. Ba, sporo też widziałam, zaliczywszy setki przerw na korytarzach.

              > Oczywiście, że winny jest nauczyciel dyżurujący.

              Oczywiście, że nie. Winni są ci, którzy skakali - tak bezpośrednio, a pośrednio odpowiedzialność ponoszą rodzice. Widzę po postach, że rodzicom też się przyda lekcja wychowawcza - jak zacząć wychowywać potomka i przestać zwalać na innych winę za jego złe zachowanie.

              W innym wypadku, gdy w grę wchodzi wyłącznie szkoda materialna, ole
              > ją wszystko, wiedząc, że w razie czego i tak zrzuci się odpowiedzialność na cał
              > ą klasę.

              A tak można na nauczyciela. Tak czy siak, skaczący i ich rodzice mają sprawę z głowy. Genialne w swojej prostocie.
              • volta2 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 20:45
                pośrednio odpowiedzialność ponoszą rodzice. Widzę po postach, że rodzicom też się przyda lekcja wychowawcza - jak zacząć wychowywać potomka i przestać zwalać na innych winę za jego złe zachowanie.


                o nie nie nie

                klasycznie na jematce usłyszysz, że jej tam nie było, bo jej jematkowy dziubdziuś jest bardzo grzeczny jak łona jest, a skoro jej dziubdziuś jest grzeczny to widocznie w szkole pani opiekunka jest nieudaczna i powinna koniecznie zmienić pracę

                taki produkt wychowawczy wychodzi z domu no, ale winny nauczyciel na przerwie bo nie dopilnował.
            • scher Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 21:10
              kwiat_w_kratke napisał(a):

              > Oczywiście, że winny jest nauczyciel dyżurujący.

              Dziecko to nie zwierzę, żeby winien był zawsze właściciel. Dziecko już może odpowiadać za swoje winy.

              Oczywiście nauczyciel powinien był zareagować, ale to nie umniejsza winy uczniów.
              • kwiat_w_kratke Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 00:25
                Oczywiście, że to nie umniejsza winy uczniów.
                Jednak ktoś za tych uczniów w danym momencie odpowiadał. Powtarzam - gdyby zamiast okularów zostało wybite czyjeś oko, gdyby stała się jakaś tragedia - to jakie byłyby pytania np. policji? Chyba przede wszystkim - gdzie był w tym czasie opiekun tych dzieci, gdzie była osoba za nich w danym momencie odpowiedzialna. Stała i spokojnie sobie patrzyła na grupę chłopaków robiących ewidentnie coś, czego robić nie powinni? Przecież tu nie było mowy o jakimś przykrym wypadku, jakiejś przypadkowej kłótni czy bójce, która może się zdarzyć każdemu. To była cała grupa chłopaków skaczących po plecakach! Na takie sprawy nauczyciel powinien zareagować, bo po to właśnie tam jest.
                No, chyba że nauczyciel jest totalnym gamoniem, który faktycznie stoi jak słup i niewiele widzi, a zapytany tłumaczy się podobnie jak koleżanki wyżej: No bo ten skacze, ten biega, ten coś zrobił, jak ja mogę reagować, ja nic nie widzę, nic nie wiem... Są osoby, które zwyczajnie nie nadają się do pracy z dziećmi i tacy ludzie nie powinni w ogóle pracować w szkolnictwie.
                A na odpowiedzialność zbiorową na pewno bym się nie zgodziła.
              • buba13 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 06:34
                Scher,

                to co piszesz - z prawniczego punktu widzenia - przyprawia o ból trzewi?. ogromny ból trzewi?.
    • 18lipcowa3 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 11:18
      Nalegałabym by zapłacili skaczący.
    • ichi51e Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 13:37
      Powiedzialabym dziecku ze trzeba bylo powiedziec kolegom ze to durna zabawa a nie stac z boku i z zachwytem chichrac jak chlopaki skacza.
      • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:12
        Są dzieci, które nie zwracają uwagi na to co mówią koledzy, albo wręcz wyśmiewają tych, co próbują uspokoić rozrabiających.
        • ichi51e Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:22
          No tak - lepiej sie nie wychylac i spuszczac uszy po sobie.
          Zauwaz ze w syruacji w ktorej zwracasz uwage mowiac
          Przestancie skakac bo znowu cos rozwalicie i wszyscy za to zaplaca masz wiekszy autorytet/posluch niz jak mowisz nie skaczcie bo ja wam zabraniam a w ogole to ide do pani
          • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:27
            Przeczytaj jeszcze raz co napisałam. Z tego wcale nie wynika, by nie zwracać uwagi.
            Ale wiem, jak to wygląda. Mam syna w IV klasie i wiem jak dzieciaki się zachowują.
            I wybacz, ale autorytetem klasowych rozrabiaków, nie cieszą się ci, którzy uspokajają.
          • latarnia_umarlych Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 16:33
            zgadzam się z ichi
    • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:11
      Uwielbiam stosowanie odpowiedzialności zbiorowej.
      Z jednej strony dzieci, które zachowywały się odpowiednio, czują się skrzywdzone. Szczególnie, gdy same zwracają kolegom uwagę, by nie robili czegoś.
      Z drugiej, uczy to tych, którzy rozrabiają, że jak zrobią, to wina i tak spadnie na wszystkich, rozmyje się.

      Ktoś wyżej napisał, że my dorośli, przekraczamy prędkość, mimo mandatów. Ale mandat, jest własnie karą skierowaną do konkretnej osoby. Można dyskutować, czy skuteczną. Ale nie ulega wątpliwości, że jest to kara spersonalizowana. A czasem bardziej dotkliwa, gdy dochodzi do wypadku, utraty życia przez kogoś.
      Odpowiedzialność zbiorowa powoduje, że ci, którzy faktycznie są sprawcami, mają w nosie taką karę. Nie czują się ukarani.
      Uważam takie postępowanie za wyjątkowo niepedagogiczne.
      Nie zgodziłabym się, aby cała klasa odkupowała okulary. Powinni to zrobić winowajcy, a właściwie ich rodzice.
      • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:15
        Winowajcy, czy raczej winowajca? Byc moze tylko jeden chlopiec to zrobil, a byc moze kilku. Tego nie wiadomo. W tym tkwi problem.
        • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:23
          Tia, bo najłatwiej obarczyć winą całą klasę. Czy w ogóle ktoś (nauczyciele) starali się ustalić, kto skakał?
          • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:31
            Tego nie wiemy. Nawet gdyby, to i tak mogl byc z tym problem.
            • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:33
              To jest problem szkoły, by ustalić sprawcę. Nie można karać wszystkich za coś czego nie zrobili.
        • agaja5b Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 20:09
          Nie, w tej sytuacji absolutnie nie dociekałabym czy na plecak Ani, w którym były akurat okulary skoczył Jaś, czy Staś. Skoro Jas i Stas skakali po plecakach, to ich wina jest taka sama, nawet jeśli w plecaku Zbyszka, na który też którys z nich skoczył nic się akurat nie zepsuło. To nie ma zanczenia w tej sytuacji.
          • iwoniaw Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 31.10.14, 08:27
            Uważam tak samo.
    • langsam Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 15:35
      Dzieci można ubezpieczać od odpowiedzialności cywilnej. Wtedy problem finansowy (bo nie wychowawczy) rozwiąże się sam.
    • mgla_jedwabna Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 16:54
      Ciekawe, czy nauczyciele próbowali w jakikolwiek sposób dojść do tego, kto jest sprawcą, czy od razu zarządzili odpowiedzialność grupową. W tym drugim przypadku pokrzywdzone są nie tylko dziewczynki, ale i ci z chłopców, którzyw durnej zabawie nie brali udziału.

      Nauczyciele powinni ograniczyć grupę odpowiedzialnych do tych, którzy się w tę głupią zabawę bawili. I niech się tych kilku zrzuca na nowe okulary. I tak nie dojdą, który wdepnął - zresztą równie dobrze mógł to być inny skaczący.



    • novanicka Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 18:55
      Myślę, że nauczyciele dopuszczają do niszczenia cudzego mienia.
      Zakładam, że nie pozwoliliby wieszać się dzieciom na firankach, rzucać się papierem toaletowym w ubikacji a nawet chodzić w ubłoconych butach po korytarzu.
      Jako dorosłe osoby - powinni dostrzegać takie sytuacje i reagować.

      Z drugiej zaś strony dzieci (właściciele plecaków) także powinni wiedzieć czym taka zabawa może się skończyć. Jeśli stali/ siedzieli / chodzili obok niewzruszeni, że koledzy skaczą po ich plecakach to chyba też nie są nauczeni troski o swoje mienie.
      Klasa III potrafi już chyba we własnym zakresie pewne sprawy rozwiązywać.

      Dochodzenie kto skakał a kto nie - nie ma sensu.
      Kara finansowa, skierowana do rodziców dzieci także nie ma sensu, gdyż karać można za zachowanie sprzeczne z regulaminem a najwyraźniej dzieciom nikt nie wspomniał o tym, że pomysł jest co najmniej głupi i nie uprzedził, że to może skończyć się karą.

      Składka na okulary byłaby miłym gestem w stronę poszkodowanej i mogłaby być symboliczna (np. po 5 pln od dziecka). Wtedy dzieci poczują solidarność, poczują że jednak było coś nie tak i że nie jest to kara, a pomoc dla poszkodowanej koleżanki (poszkodowanej w wyniku naszego głupiego zachowania). Pani mogłaby dorzucić swoją cegiełkę i sytuacja mogłaby być rozwiązana wychowawczo.
      Zakładam jednak, że rodzice dzieci, którzy utracili smartfony podniosą larum i nie będą chcieli się składać - ot życie.




    • agaja5b Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 29.10.14, 19:12
      Płacic za szkody powinni ci co skakali.
      Poza tym w dobie monitoringu w szkole nie wiadomo kto skakał? Protestowałabym przeciw wydawaniu klasowych pieniędzy na okulary dla dziewczynki, chyba że byłoby wiadomo że pochodzi z rodziny gdzie ciężko z kasą, ale tak naprawdę to nauczyciele powinni zrobić wszystko by dojść kto skakał i w ramach nauki na przeszłość skaczący powinni ponieść finansową karę (wiadomo że rodzice, ale jako wychowawca nalegałabym na rodziców by przyjeli wspólny front wychowawczy i np potrącili z kieszonkowego, lub w jakis sposób odpracowali dług). Na pewno jako rodzic zarówno dziecka poszkodowanego jak rozrabiającego nie zostawiłabym sprawy ot tak, nie usprawiedliwiałabym ze to tylko dziecko, nie szukalabym winy tylko w pani dyżurującej. Jak inaczej mają się te dzieciaki nauczyć że to niedopuszczalne zachowanie? Usprawiedliwianiem że to tylko 9 latki? Może tym akurat dzieciom trzeba łopatologicznie wytłumaczyć, że jak coś zniszczysz odkupujesz.
    • mynia_pynia Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 08:30
      Na okulary powinni się dodatkowo zrzucić ci co skakali, dlaczego ma się odbierać prezenty całej klasie.
      A że durne zabawy czasami dzieci i młodzież ma to wiemy. U mojej siostry w średniej szkole zrobili sobie kiedyś zawody w zjeżdżaniu na torbach ze schodów. Moja siostra połamała sobie w ten sposób kosmetyki i przybory szkolne wink. Już później nie zjeżdżała wink
    • paniusiapobuleczki Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 08:47
      Wątek ten, jak mało który strasznie podniósł mi ciśnienie. Ematki żądają ukarania sprawcy bądź nauczycielki dyżurującej wyobrażając sobie, ze owa pani stała i patrzyła jak chłopcy skaczą po plecakach i nie reagowała. Ogólnie sprawa jasna, żadnej odpowiedzialności zbiorowej bo MOJE dziecko nigdy by tego nie zrobiło i dlaczego ma nie dostać PREZENTU na mikołajki. Trauma do końca życie i żal do matki, ze na taką krzywdę pozwoliła. Tymczasem, jak juz kilka forumek napisało świat nie jest czarno-biały. Ogólnie wiadomo, że chłopcy skaczą, bo pewnie kilka razy zostali przez nauczycielkę pogonieni, a głupia zabawa przerwana. Tym razem kobita nie zdążyła zareagować wystarczająco szybko- ale o tym pisała Kawka. Gdyby taka sytuacja wydarzyła się w klasie moich dzieci poparłabym wychowawczynię. Jeżeli nie można wskazać konkretnych sprawców, zakupienie okularów z pieniędzy klasowych byłoby GESTEM SOLIDARNOŚCI wobec koleżanki. To nie szkodzi, ze moje dzieciątko nie dostałoby prezentu. Tym czasem jeden rodzic wydrapie cudzemu dziecku oczy, aby nie dopuścić do wyimaginowanej krzywdy swojego. Podobnie sytuacja z nauczycielem- ma okiełznać klasę (ale nie moje dziecko, bo moje grzeczne!), ale na warunkach rodzica. Powiem wam w sekrecie, ze jak mi uczniowie z powodu zachowania nie pozwalaja doprowadzić lekcji do końca, naruszam ich święte prawo do przerwy- siedzą dopóki nie skończymy, bardzo szybko się uczą, że lepiej jednak pracować na lekcji.
      • aknaszilak Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 09:10
        Wiesz, bo fajnie się teoretyzuje. A przeciętna emama gdyby miała okiełznać 10, a nie 30 7-9 latków, albo obserwować wnikliwie 20, a nie 60-90 , dostałaby zawału.

        Nauczyciel jest człowiekiem. Nie ma zamontowanych oczu dookoła głowy. Ma jedną parę. Jego psim obowiązkiem jest być na dyżurze i pilnować, ale fizyczną niemożliwością jest widzieć jednocześnie wszystkich. Przecież to logiczne.
        Powiem więcej, gdyby coś się stało, to nauczyciel dostanie po łbie jedynie jeśli go nie było na dyżurze jak miał być, a nie jeżeli patrzył akurat w inny kąt korytarza (który może nie być prostokątny, tylko mieć zakątki, korytarze, itd.)
      • niktmadry Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 10:19
        Ale jak im zabierzesz przerwę to będą gorzej pracować na następnej lekcji.
        Odpowiedzialność zbiorowa uczy dziecko, że nie warto słuchać nauczyciela bo Jaś, Stas i tak nie posłucha więc bez względu na to jak się dziecko zachowa i tak zostanie ukarane.
        Nie - jako rodzic, który ma pewność, że moje dziecko nie było winne wydarzeniu (czyli spójną wersję dziecka i nauczyciela) odmówiłabym płacenia składek klasowych po takich akcjach. Nie interesuje mnie to, że szkoła ma problem z cudzym dzieckiem. Jeśli nauczyciel nie potrafi na przerwie ogarnąć dzieciaków niech dyżuruje dwóch nauczycieli. Szkoła ma obowiązek sprawować nadzór a nie migać się tym, że się nie da. Nauczyciele pracują mniej godzin w tygodniu właśnie dlatego, żeby pracować efektywnie.
        Ty byś nie była zła gdyby klasa, którą uczysz wypadła na testach idealnie ale klasa równoległa, którą uczy inny nauczyciel wypadłaby fatalnie wobec tego żaden nauczyciel nie dostanie premii?
        • mama-123 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 10:36
          Kto mowi o odpowiedzialnosci zbiorowej w kazdym przypadku? Nikt o tym nie pisal. Jedyne co zostalo stwierdzone, ze czasem tak mozna/ trzeba i tyle. Takie sa ograniczenia szkoly i zycia.
        • ichi51e Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 10:39
          Nie - mylisz sie. Odpowiedzialnosc zbiorowa uczy ze wszyscy sa odpowiedzialni - jesli jas sie zle zachowuje to JA ktory o tym wiem i nie powstrzymam Jasia jestem za jego wine wspolodpowiedzialny. I jak juz pisalam daje dzieciom slabszym grzeczniejszym lewar nad lobuzami. Bo jak ktos powie "ej nie skaczcie bo znowu cos rozwalicie i nie bedzie prezentow" to masz wieksza szanse na to ze lobuz cie poslucha (dajesz furtke wyjscia z honorem) a reszta poprze,
        • paniusiapobuleczki Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 10:40
          "Ale jak im zabierzesz przerwę to będą gorzej pracować na następnej lekcji. "
          Bez przesady.
          Szkoła ma obowiązek to czy tamto, a rodzic też ma różne obowiązki i też czasami nie ogarnia dwójki własnych dzieci.
          >Ty byś nie była zła gdyby klasa, którą uczysz wypadła na testach idealnie ale k
          > lasa równoległa, którą uczy inny nauczyciel wypadłaby fatalnie wobec tego żaden
          > nauczyciel nie dostanie premii?
          Czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?

          > odmówiłabym płacenia składek klasowych po takich akcjach
          Mowa jest o jednej akcji, zakładam, że poza zwrotem pieniędzy za okulary inne działania wychowawcze zostałyby przeprowadzone zarówno przez nauczyciela jak i rodziców WSZYSTKICH uczniów. Właśnie taka postawa jak Twoja to brak solidarnosci w grupie, czasami naprawdę warto wyjść poza "ja, moje, najmojsze"

          • iwoniaw Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 11:12
            Cytatzakładam, że poza zwrotem pieniędzy za okulary inne d
            > ziałania wychowawcze zostałyby przeprowadzone zarówno przez nauczyciela jak i r
            > odziców WSZYSTKICH uczniów


            No to tyleż idealistycznie, co nierealnie zakładasz. W przedstawionej sytuacji nawet nie wiadomo, czy wszyscy rodzice zapłacili tę składkę, którą pani chce przejąć na okulary. (Jak znam życie, to niekoniecznie, a wręcz jest prawie pewne, że nie.) A już na bank nie każdy rodzic pokiwa głową ze zrozumieniem, zwłaszcza jeśli ma pewność, że jego dziecko jest tu tylko i wyłącznie pokrzywdzone i nie ma mowy o wspołodpowiedzialności w żadnym aspekcie sprawy.
            • paniusiapobuleczki Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 11:18
              Czyli potwierdzasz, ze najsłabszym ogniwem są tu rodzice?
              • iwoniaw Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 11:40
                Czasem są, nie wiem, czy akurat tu. I w sumie najczęściej nie są to rodzice tych faktycznie niewinnych i pokrzywdzonych, jakby się tak zastanowić nad sprawami oglądanymi "na żywo". Natomiast nauczyciele niestety też mają swoje za uszami, poczynając od klasycznego "nie da się" (ogarnąć 20 dzieci naraz, widzieć, co się dzieje po drugiej stronie korytarza etc.) - tzn. ja nie twierdzę, że na studiach pedagogicznych wyrastają oczy z tyłu i z boków, ale wiedząc, że jest jakiś problem należałoby poszukać jakichś rozwiązań (inna organizacja dyżurów? przerwy spędzane z dala od plecaków? specjalny nadzór nad prowodyrami co głupszych zachowań? - rozwiązań jest wiele, dla każdej szkoły pewnie nieco inne będą lepsze), a nie czekać nie wiadomo na co, a jak się coś stanie, to najwyżej odpowiedzialność zbiorową zastosować i użalić się nad swym ciężkim losem. Bo jak już zostało wyżej parę razy podkreślone to nie był jakiś jednostkowy wypadek czy głupi pomysł realizowany po raz pierwszy przez tę konkretną ekipę. I dla mnie to jednak coś innego, gdy NIC się z tym nie robi (plecaki nie są zamykane w klasie na czas przerwy ani dzieci pilnowane staranniej) niż sytuacja "pani odwróciła się od Piotrusia na pół sekundy, którą on wykorzystał, by popchnąć Kasię i pechowo uszkodził jej okulary".
              • oqoq74 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 11:42
                Nosmilenajlepiej winę za zniszczone okulary dziecka w szkole ponoszą rodzicesmile
      • ichi51e Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 10:41
        Nomwreszcie ktos normalny.
        • ponis1990 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 11:48
          Ja bym na miejscu wychowawczyni tej klasy zwołała godzinę wychowawczą i zaproponowała tej klasie - albo niech wstaną osoby które skakały po plecakach i one poniosą konsekwencje (czytaj składki), a jak się nie przyznają to cała klasa składa sie solidarnie po choćby pięć złotych. Na następny raz może im się odechce. A nauczycielkę dyżurującą wzięłabym na dywanik, jak to nie zauważyć takiej zabawy pod klasą?
          • agni71 Re: Co myślicie o takiej sytuacji? 30.10.14, 14:10
            25 x 5 zł = 125 zł Za to się nie kupi okularów dziecku, czyli w dalszym ciągu najbardziej ukarana jest właścicielka okularów i jej rodzice

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka