anula_anka
07.11.14, 17:46
W zeszłym tygodniu byłam świadkiem wypadku.
Osoba poszkodowana- młody mężczyzna umarł praktycznie na moich rękach, jeszcze przed przyjazdem pogotowia.
Nie potrafię sobie poradzić z ą sytuacją.
Codziennie o tym myślę, śni mi się, w kółko mam go przed oczami.
Zastanawiam się kim był, chciałam iść na pogrzeb.
Dziś mój chłop wyjechał w pilnej sprawie, a ja siedzę sama i przeżywam.
Codziennie mam dużo pracy, więc jakoś sobie radzę, a dziś sama w pustym domu.
Niby jakaś praca jest, ale się skupić nie mogę, poza tym chyba umrę z przemęczenia, bo pracuję po 11 h i w końcu przydałby się odpoczynek, ale nie potrafię się odprężyć.
Jak na złość nikt ze znajomych dziś nie może się spotakć, bo chorzy, bo wyjazdy na długi weekend, spotkania rodzinne itp.
Jak sobie radzić?
Nigdy nie byłam zbyt wrażliwa i nie przeżywałam niczego tak, ale też to nie pierwszy raz kiedy zetknęłam się osobiście z wypadkiem, bo w wyniku wypadku przez pijanego kierowcę straciłam dziecko.
Nie wiem czemu tydzień po fakcie aż tak to przeżywam.
Zaraz oszaleję.
Polećcie mi chociaż film, który mnie oderwie od tych myśli, jakiś taki na maksa pozytywny najlepiej.