Dodaj do ulubionych

katolstwo i postępactwo - z innego forum

09.11.14, 21:54
Cytuję dość ciekawy wpis z innego forum. Po ostatniej dyskusji ideologicznej na tym forum, odniosłam wrażenie, że można zastosować do paru ematek i jednego oszołoma.

"Nawiedzone katolstwo, kibolstwo i równie nawiedzone postempactwo (tego ostatniego zreszta jesteś kliniczym przykładem), są symetryczne.

Zacznijmy od tego nieszczęsnego krzyża: a jakiż w tym jest problem?

Jesteście - wy, postempacy - żarliwymi wyznawcami idealnego ludowładztwa (aka demokracji). Idealne ludowładztwo polega na tym, że w swojej naturalnej mądrości lud myśli to samo, co oświecona wierchuszka postempacka. A jeśli akurat jest inaczej, to wbrew woli większości (katolików jest w Polsce znaczna większość póki co) chcecie użyć przymusu państwowego do ściągnięcia symboli religijnych z przestrzeni publicznej. Czyli odwołać się do państwowego zamordyzmu dla urzeczywistnienia świata, który uważacie za idealny.

A zatem - zgodnie z logiką, a właściwie jej brakiem, który postempackie myślenie charakteryzuje od czasów rewolucji francuskiej przynajmniej - pędzicie biegusiem w stronę bolszewizmu. I nazizmu, który od bolszewizmu różnił się szczegółami aż do rżniętki, którą bolszewia dostała na froncie od Miemców. Od tego czasu nazizm i bolszewizm nie różniły się już niemal wcale, bo bolszewia odwołała się wprost do idei Maci Rusi i pansłowiańszczyzny rodem z Dostojewskiego. Jednocześnie obnosicie się z uwielbieniem dla demokracji. To zresztą tłumaczy "demokratyczność" w nazewnictwie czasów bloku sowieckiego.

Nie zachowujecie elementarnej dyscypliny intelektualnej, zaślepieni własnymi konceptami idealnego świata. To charakterystyczne dla myślenia ćwierćinteligenckiego zaproponowanego przez bydlęta w rodzaju Robespierre'a czy Saint Justa, które nadal pokutują wśród postempactwa.

Chciałbym tutaj rozróżnić postępowość od postempactwa. Lewica postępowa zachowuje jaki taki kontakt z rzeczywistością i elementarną logikę. Postempactwo ma tylko idee "lepszości", dla której poświęca intelektualny dorobek ludzkości w dziedzinie prowadzenia spójnego dyskursu. Co widać po tobie.

Wracając do krzyża: "racjonalne" postempactwo obnoszące się ze swoim scjentyzmem (równie pozornym jak owa racjonalność, choć scjentyzm jest i tak głupi) przejawia paniczny i pozaracjonalny, wręcz magiczny, lęk przed symbolami, które przypisało konkretnemu wrogowi. Tymczasem krzyż jest symbolem o ogromnej wieloznaczności i nie jest osobliwie przypisany nie tylko do katolicyzmu (któremu przypisałbym akurat herezję wobec chrześcijaństwa w postaci ubóstwienia Matki Boskiej), ale i do chrześcijaństwa. Wszystkie kulty solarne używają krzyża.

Gdyby katole nie myślały racjonalnie przynajmniej w tej jednej dziedzinie, w przeciwieństwie do lękającego się panicznie i magicznie postempactwa, żądałyby usunięcia z przestrzeni publicznej pięcioramiennych gwiazd (np. z flagi UE), bo to symbol zbrodniczego komunizmu. A tu nie: katole wykazują się rozumieniem rzeczywistości na znacznie wyższym poziomie niż postempactwo i pięcioramienność gwiazdy jako symbolu uniwersalnego im nie przeszkadza.

Proponuję pannie, byś zorganizowała demonstrację za usunięciem krzyży z karetek pogotowia i szpitali, oraz innych placówek opieki medycznej, w imię świeckości. No i - idąc śladem zabobonnego myślenia o krzyżu - bo rzuca zły urok na biednych chorych i otumanionych lekarzy.

Pięcioramiennych gwiazd oczywiście także, bo to także u źródeł symbolika nie tylko religijna, ale i - o horrendum!!! - "czysto aryjska".

Jednocześnie wyciągasz panna symbolikę tęczy z Biblii i się na nią powołujesz, przypisując - jakżeby inaczej - niezdefiniowanej "prawicy" (słowne wyznaczenie wroga poprzez nazwę, a nie ujednoznacznienie merytoryczne) zrobienie z niej symbolu homoseksualistów. To albo homoseksualiści są tak niepozbierani, że im konserwatyści muszą przypisać symbolikę, albo zwyczajnie bredzisz, zmyślając na potrzeby chwili pseudoargumenty. To już jest czysta agitka, nawet nie propaganda - owa "prawica" prześladuje "gejów" wymyślając im symbol opisany w Biblii. Uzasadnienie logicznie i merytorycznie godne prokuratora Wyszyńskiego.

Nie umniejsza to skretynienia odpowiedników postempactwa po drugiej stronie, czyli kiboloblokersów, którzy usiłują tęże tęczę sfajczyć. Postempactwo będzie bronić tęczy, a kiboloblokersi będą ją podpalać. Nikt się nie zajmie w tym czasie kwestią: jak ona się mieści w estetyce urbanistycznej miasta. I na tym polega wspólne wam, postempakom, i im, kiboloblokersom, zidiocenie. Wy usuwacie krzyże, oni usuwają tęczę i trwa festiwal zidiocenia zaślepionych "jedyną słusznością". A kwestie naprawdę ważne przestają istnieć w obliczu starcia wręcz "ideologii". To nie są ideologie, tylko bełkot nie związany wewnętrzną logiką.

Dlatego w istocie wy, postempacy, niczym nie różnicie się ani intelektualnie, ani funkcjonalnie od nazioli, kiboli - albo smoleńszczyków od tawariszcza Matieriewicza. Macie podobny pogląd na "słuszność" i posłannictwo do wypełnienia. A jeśli to się logicznie i intelektualnie nie trzyma kupy (albo trzyma się wyłącznie kupy), to tym gorzej dla intelektu i logiki."
Obserwuj wątek
    • slonecznik1981 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 21:56
      "Co do małżeństw: w ujęciu prawnym, czyli na poziomie państwa, pojęcie "małżeństwo" jest stworzone na potrzeby prowadzenia polityki państwa w dziedzinie prawnej, społecznej, fiskalnej i demograficznej. Małżeństwo prawnie jest określone tak, jak jest, bo tak określona instytucja społeczna jest targetem, wobec którego administracyjnie można kierować przywileje w oczekiwaniu na konkretne efekty.

      Powtarzam, bo to ważne merytorycznie i pojęciowo - PRZYWILEJE, a nie prawa. Przywilej jest rodzajem inwestycji w "target". Przywileje nadawano po to, by pobudzać oczekiwane zjawiska.

      Gdyby przyjrzeć się instytucji małżeństwa w sferze czysto materialnej, to jest to w głównej mierze byt prawny zabezpieczający DZIECI. Nie dwoje dorosłych ludzi, tylko dzieci - i to w dziedzinach, które można administracyjnie ująć. Małżeństwo albowiem jako struktura czysto biologiczna jest potencjalnym źródłem przyrostu naturalnego. I do tego jest przewidziane. W celu prowadzenia polityki demograficznej i społecznej państwo jako struktura władzy prowadząca politykę, udziela małżeństwu jako bytowi administracyjno-prawnemu, określonych przywilejów, licząc na oczekiwane rezultaty. Np. większy przyrost naturalny. Bo państwo w pierwszym rzędzie musi LICZYĆ.

      Wy, postempacy, macie osobliwą schizofrenię. Udając racjonalistów macie, jako się rzekło, sposób myślenia czysto magiczny. I tak też traktujecie instytucję małżeństwa. Bo nieważna płeć, ważne uczucie. I państwo, jako struktura administracyjna, powinno dwóm panom czy dwóm paniom zapewnić możliwość zostania "małżeństwem". Tyle, że w świetle powyżej przeze mnie światle opisanego ujęcia małżeństwa ze strony państwa to małżeństwo samych panów i samych pań nie może być owym "targetem" dla przywilejów, bo nie ma szans, by wypełniło oczekiwaną w świetle przywilejów funkcję. Rzeczą państwa nie jest zapewnianie instytucjonalnym sposobem ukontentowania (zapewne czasowego) miłującym się dorosłym. Rzeczą państwa jest racjonalne prowadzenie polityki.

      To już zdrowiej o małżeństwie mówi teologia katolicka w osobie późniejszego papy JP2, który popełnił ongiś genialną koncepcję teologiczno-filozoficzną na temat małżeństwa w książce "Męzczyzną i niewiastą stworzył ich". Powtarzam: teologiczną i filozoficzną, czyli szerszą niż administracyjna właściwa dla instytucji państwa. Znienawidzony przez postempactwo JP2 napisał jeszcze jako Karol Wojtyła coś takiego: małżeństwo jest jedynym sakramentem, którego instytucja kościoła nie udziela. Tego sakramentu udzielają sobie nawzajem ludzie, a kościół jest tylko świadkiem. Zresztą ta koncepcja jest w gruncie rzeczy wytłumaczeniem rytuału kościelnego, gdzie kapłan wyłącznie świadczy przy przysiędze małżeńskiej.
      A zatem, jeśli chodzi o "emocjonalne" uzasadnienie małżeństwa, to odwołajcie się, postempacy, do spójnej i logicznej koncepcji katolskiej. Urządzajcie sobie uroczystości, niech dwóch, a nawet więcej panów, czy dwie, a nawet więcej pań, składają sobie nawzajem podobne przyrzeczenie. A od administracyjnej rejestracji "małżeństw" z całym dobrodziejstwem przywilejów fiskalnych i prawnych się odwalcie, bo te "małżeństwa" jednopłciowe w ujęciu postempackim niczego ani państwu, ani społeczeństwu, dać nie mogą w sferze pozaemocjonalnej, a polityczno-społecznej.

      Chyba że chcesz panna, żeby państwo wkraczało w twoje uczucia i uchylasz furteczkę. Ach, w związku z tym jeszcze jedno: owe jednopłciowe "małżeństwa" podlegałyby WSZYSTKIM normalnym procedurom dla małżeństw normalnych. Następnym waszym krokiem musiałoby być zrzucenie z instytucji małżeństwa wszystkich więzów, które ustawy na małżeństwa nakładają. Bo są bardzo niewygodne dla emocjonalno-magicznego myślenia postempactwa o instytucji małżeństwa ("bo ludzie się kochają"). Małżeństwo to nie tylko włożenie welonu, impreza i przywileje, ale mnóstwo ograniczeń i obowiązków. Czego oczywiście nie bierzecie pod uwagę - bo jesteście ograniczeni. Małżeństwo albowiem w istocie swojej jest wszystkim tym, z czym postempactwo walczy i na co nastaje od lat. To po co wam ono właściwie?

      Niesłychanie pocieszne jest odwoływanie się do "miłości" jako argumentu w ustach postempactwa, które wszak jest naukowe i racjonalne. Macie jakąś naukową definicję miłości? Albo jesteście naukowi, odsuwacie precz metafizykę i prawo naturalne, bo są niemierzalne i niedefiniowalne, wyrzucacie do śmieci wszystko czego nie da się ująć słowami - i jesteście spójni logicznie i poważni w dyskusji. Albo używacie pojęć według własnego uznania, nie trzymając się żadnej spójnej metodologii - i jesteście pajacami, jak ty, panna, pisząc tak oto z wyżyn swojej postempackiej racjonalności i dowodząc potrzebie wprowadzenia PRAWA STANOWIONEGO:
      > Rodzina to ludzie, którzy się kochają, szanują i chcą wspierać się w najtrudnie
      > jszych chwilach (zdrowiu, chorobie i aż do śmierci). Miłość to najlepsze uczuci
      > e jakim dysponuje człowiek i nikt nie może twierdzić, że prawo do niego mogą mi
      > eć tylko heteroseksualni (biali, żółci, nieheteroseksualni, wolni, bogaci......

      Czyli twoim zdaniem, panna, miłość i związek bez zadekretowania w urzędzie nie istnieje? Osobliwie sowieckie podejście, że zacytuję genialnego Zoszczenkę, który opisał oświadczyny za wczesnego bolszewizmu w ten sposób: "to moglibyśmy się, obywatelko, pójść zarejestrować".

      To już bardziej ludzkie jest to, co wypisał znienawidzony przez was oberkatol JP2 w swojej książczynie. I milion razy mądrzejsze.

      Na koniec odniosę się jeszcze do waszej "tolerancji". Guru tolerantów na modłę kalifatu islamskiego, Sewek Blumsztajn, organizował ongiś napaść bojówek lewackich na legalną demontrację w dniu 11 listopada, co oczywiście doprowadziło do haniebnej corocznej ustawki. Sewek Blumsztajn propagował hasełko rodem z czasów rewolucyjnego terroru w jakobińskiej Francji, podobne do wymyślonego przez tego sqrvvysyna i zboczeńca Saint Justa: nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji. Oczywiście na sposób jakobiński i francowacie demokratyczny właściwy postempackim ćwerćinteligentom: to my, blumsztajniści, wiemy, co jest tolerancją i to my wyznaczamy przeto, kto jest wrogiem tolerancji (na drodze ograniczonej demokracji na modłe nazistowską albo sowiecką). Całość odbyła się z oczywistym naruszeniem prawa przez postempactwo blumsztajnie, przyjechały bojówki z zagranicy - i przy okazji naruszono konstytucyjne prawa współobywateli nie tylko o innych poglądach niż blumsztajnowsko-postempackie, ale wszystkich tych, którzy chcieli wziąć udział w marszu w dniu niepodległości Polski, nawet dla zabawy.

      Nie powołuj się zatem panna na tolerancję, bo nie wiesz, co to jest. Dla ciebie tolerancja jest prawem do narzucania innym na modlę blumsztajnią własnej wizji świata i decydowania, co jest dobre, a co złe, po uważaniu, bo nawet nie macie, jak udowodniłem powyżej, spójnej ideologii, a to, co uważacie za słuszne, jest równie zmienne jak to, co za słuszne uważał towarzysz Stalin. Jedno pozostaje oczywiście niezmienne: to, że wy macie jedyną i uniwersalną rację, a ten, kto ją kwestionuje, jest wrogiem tolerancji i bałwanem - o czym decyduje egzekutywa postempacka, a nie wyraźne kryteria.

      Róznica między mną a tobą polega na tym, że ja jestem gotów bronić waszego marszu przed blokersokibolami w imię wyższych i niezmiennych wartości, choć z twoimi poglądami fundamentalnie się nie zgadzam, a ty razem z Sewkiem wezwiesz antyglobalistycznych anarchistów z całego świata, żeby napaść na mój marsz, bo ci się nie podobają moje poglądy.

      Na koniec: twoja wizja świata jest w gruncie rzeczy pisowska. Nie na darmo przywołuję tutaj tego xuya złamanego Saint Justa, bo większość jego haseł (i jakobińskich) stosujecie takoż wy, postempactwo, jak i kaczyniaki. I podobnie traktujecie materię społeczeństwa - w sposób ćwierćinteligencki, wywijający sztandarem słuszności nie opartej na niczym poza decyzją egzekutywy, odwołujący się do gołej siły - czy to państwa, czy bojówek - dla ich urzeczywistnienia. Poczytaj sobie Saint Justa, to się
      • ainafets Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:03
        Sam to pisałeś czy skopiowałeś skądś.
        Dłuższe nie mogło być. Nie mam zamiaru tego czytać.
        • kolter Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:13
          ainafets napisała:

          > Sam to pisałeś czy skopiowałeś skądś.
          > Dłuższe nie mogło być. Nie mam zamiaru tego czytać.

          Niejaki piq na kraju to umieścił

          forum.gazeta.pl/forum/w,28,155389941,155431492,Czesc_I_Katolstwo_i_Postempactwo.html
        • rosapulchra-0 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:19
          Oczywiście, że ctrl+c i ctrl+v. Na oryginalność tego nicka nie ma co liczyć.
      • kolter Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:10
        slonecznik1981 streść to w 10 % to może ktos to przeczyta.
        • krejzimama Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:12
          Ja streszcze to bardziej niż do 10%.
          Srutututu trampki z drutu.
          • kolter Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:15
            krejzimama napisał:

            > Ja streszcze to bardziej niż do 10%.
            > Srutututu trampki z drutu.

            Przy 10% można by jeszcze obśmiać ,ale tyle gówna nikt nie przerobi
        • rosapulchra-0 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 22:36
          Ale wiesz, że nie chodzi tu o treść, tylko obrażenie innych uczestników tego forum?
          • marychna31 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 23:33
            > Ale wiesz, że nie chodzi tu o treść, tylko obrażenie innych uczestników tego fo
            > rum?
            wpis watkodawcy faktycznie nikogo nie urażawink
            • kolter Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 10.11.14, 09:01
              marychna31 napisała:

              > wpis watkodawcy faktycznie nikogo nie urażawink

              Znam z forum Aquanet osobnika o nicku piq który zamieścił ten tekst na FK. Osobnik na tyle prymitywny ze nie waha sie uderzać personalnie w np matki swoich adwersarzy .Sam miałem z nim tego typu zdarzenie. Jest to jeden z najbardziej prymitywnych sposobów atakowania adwersarza.
      • aandzia43 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 23:39
        Zgrabne. Dla mnie nic nowego: ekstrema z jednej strony warte estremów z drugiej strony, a populizm prawy równy populizmowi lewemu.
        • aandzia43 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum cd. 09.11.14, 23:57
          Źle się podpięło, miało być pod post główny.
      • miliwati Spostrzegawcze 10.11.14, 09:24
        Co prawda myślący ludzie wiedzą to już od dawna, ale może do paru mniej - acz wystarczająco - myślących jeszcze dotrze.

        A jak ktoś oczekuje radosnego poklepywania po pleckach i utwierdzania w słuszności, to będzie stękał że długie. Mimo że językowo jest to sprawnie napisane i czyta się po prostu dobrze - czyli "niemożność przeczytania nudów" to albo mechanizm obrony przed koniecznością niewygodnego myślenia, albo zwykła głupota.
        • araceli Re: Spostrzegawcze 10.11.14, 09:42
          miliwati napisała:
          > Mimo że językowo jest to sprawnie napisane i czyta się po prostu dobrze

          Widać trzeba być bełkoterem, żeby zrozumieć (i docenić!) bełkotera big_grin
          • ruda_owca Re: Spostrzegawcze 13.11.14, 09:55
            Nie, wystarczy rozumieć język polski.
            Można się z autorem zgadzać lub nie, ale tekst jest napisany poprawnie i składnie.
    • kolter Pijaństwo szkodzi 09.11.14, 22:08
      Ochlana czy co ? od kiedy 40% tzw uczęszczających na msze to większość ??
    • krejzimama Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:10
      Nudzi ci się na tym Zalesiu.
    • kropkacom Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:21
      Co to jest postempactwo (czy postępactwo, bo jak rozumiem trudno się zdecydować)? Dlaczego ludzie pokroju autora tych słów używają takiego języka, a jednocześnie piętnują jakiekolwiek obcojęzyczne sformułowania? Nawet te ogólnie przyjęte?
      • krejzimama Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:24
        Bo on jest z Podkarpacia, a to żle wpływa na głowe.
        Ma sporo innych ników feledia, wtopek, des4, papalaja, gringo68, gtw.
    • helufpi Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:35
      Kolejny, który odkrył Amerykę, że lewica "pobożna" i lewica bezbożna to z grubsza to samo - te same metody, to samo zacietrzewienie, ten sam paternalizm. Prawica natomiast całkiem nie istnieje w Polsce, nie licząc pajaców. Może to i dobrze, bo aż strach, co by zaproponowali.
    • fadilla Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:41
      A się szczypiesz pisz o kogo chodzi, bo nie wiem, czy myslimy podobnie big_grin ja tą tutejsza forumkę nazwałam "zacietrzew", ten sam rodzaj i skala zacietrzewienia i manipulacji co u katolstwa.
    • latarnia_umarlych Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:46
      ale nuda
    • zonaczolgisty Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 22:55
      Ja przeczytalam do konca. Brawa dla autora. Podczytuje forum od poczatku jego istnienia i to jest najinteligentniejszy tekst z jakim sie tu spotkalam. Szkoda tylko ze na taki mozna liczyc co najwyzej ra na dekade.
      • araceli Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:43
        zonaczolgisty napisał(a):
        > Ja przeczytalam do konca. Brawa dla autora. Podczytuje forum od poczatku jego
        > istnienia i to jest najinteligentniejszy tekst z jakim sie tu spotkalam. Szkod
        > a tylko ze na taki mozna liczyc co najwyzej ra na dekade.

        Naposała paniusia, która skompromitowała się na forum pouczaniem innych jak o nieelegancko jest dyskutować o religii sama ni ma problemu z 'brzydzeniem' się innymi nacjami/religiami:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,153775793,153775793,Z_ciekawosci_pytam.html

        Katolicka hipokrytka? big_grin
    • kolter Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:07
      ceide.fields napisała:

      > Dobry tekst. Rzadko do przeczytania na forach. Z wpisów powyżej widać, że za tr udny, więc leją się hejty uncertain

      Trudny czy kretyński /stronniczy ITP ?
    • krejzimama Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:14
      Słonecznik się przelogował i propsuje sam siebiesmile
    • louisse Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:14
      bardzo bardzo dobry tekst, Mysle, ze zadna z emam go nie przeczyta, bo za trudny.A kazda emama chce byc postepowa i nie bedzie chcaiala slyszec, ze w gruncie rzeczy to uwielbienie postepu za wszelką cene, to slepe podazanie za tlumem i strzal we wlasną stopę
      • krejzimama Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:15
        Tylko większość emam jest konserwatywna.
        Nie wiem skąd te mity o wielkiej postępowości na tym forum.
        • louisse Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:31
          czytam czasami I jednak widzę co innego. Myslę, ze trendem akceptowanym jest przyznawanie sie do polityki main streemu, bo to łatwe, nie trzeba myslec i podane na tacy.
      • fadilla Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:22
        Ja tłumów nie lubię, jestem aspoleczna
      • fadilla Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:30
        Na forum kraj z ktorego wpis pochodzi, rowniez nikt nie odpowiedział panu, a sadząc po nazwie tamto forum gromadzi osoby bardziej wyraziste poglądowo. Myslę, że tekst jednak jest troche przeładowany, autor prowadzi monolog, a forum to polemika, rozmowa, pytanie - odpowiedz, wers kontra wers.
      • rosapulchra-0 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 06:35
        louisse napisała:

        > bardzo bardzo dobry tekst, Mysle, ze zadna z emam go nie przeczyta, bo za trudn
        > y.A kazda emama chce byc postepowa i nie bedzie chcaiala slyszec, ze w gruncie
        > rzeczy to uwielbienie postepu za wszelką cene, to slepe podazanie za tlumem i s
        > trzal we wlasną stopę
        Twoje wróżbiarstwo zwala z nóg, tak samo jak twoja gramatyka i ortografia tongue_out
      • kolter Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 08:56
        louisse napisała:

        > bardzo bardzo dobry tekst, Mysle, ze zadna z emam go nie przeczyta, bo za trudny.A kazda emama chce byc postepowa i nie bedzie chcaiala slyszec, ze w gruncie
        > rzeczy to uwielbienie postepu za wszelką cene, to slepe podazanie za tlumem i strzal we wlasną stopę

        No przecież nikt nie przeszkadza tobie maszerować w stadzie baranów za swoim duśpsterzem
    • kropkacom Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:26
      I napisz to co mam w sygnaturce big_grin To już prawdziwy desant big_grin A moje pytanie jest nadal pytaniem.
      • kropkacom Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:28
        Chciałoby się rzec: doktorze, gdzie jesteś?
      • rosapulchra-0 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 06:33
        kropkacom napisała:

        > I napisz to co mam w sygnaturce big_grin To już prawdziwy desant big_grin A moje pytanie je
        > st nadal pytaniem.

        Wątpliwe, żebyś się doczekała odpowiedzi. Wiesz.. ctrl+c, ctrl+v..
    • kropkacom Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:34
      To jest akurat do sprawdzenia.
    • kropkacom Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:35
      Twój dyżur kiedy się zaczął?
    • marychna31 wiesz na czym polega twój problem? 09.11.14, 23:41
      Nie słuchasz tylko monologujesz, w głębokim przekonaniu, że wiesz już wszystko. Jakaś ilość pokory jest niezbędna, żeby się uczyć, żeby iść do przodu, żeby zdobywać zwolenników, żeby sięgać po władzę. Za taką arogancję się płaci. Umiera się w przekonaniu własnej wielkości (na tle małości innych, oczywiście!) ale samotnie. To dlatego dziadzio Korwin wkrótce zlegnie nigdy nie dorwawszy się do władzy, choć całe życie poświęcił parciu na szkło.
    • fadilla Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:44
      Chodzi o to, że chcąc podjąć dyskusję akurat z tą wypowiedzią, ktoś musiałby napisac równie długi i treściwy elaborat. Sadzę, że pan, skoro podzielił juz w tytule na częśc I i II pisał to duzo wcześniej, pewnie w wordzie wink A to nie jest specyfika forum, tu sie pisze na zywca, pomiędzy karmieniem dziecka, gotowaniem zupy, czy chwili gdy szef w robocie nie patrzy. Nie neguje treści, bo sie zgadzam i juz w pierwszym wpisie przyznałam racje, dociekam tylko i tlumaczę rowniez sobie dlaczego tak jest, że wypowiedz nie spotkała się z zainteresowaniem.
    • araceli Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:50
      ceide.fields napisała:
      > Na forum kraj, jak i na innych forach, niewiele osób jest w stanie podjąć dysku
      > sję w odpowiedzi na taki tekst (nie twierdzę, że wybitny, acz sensowny). Zwykle
      > dyżurni forumowicze okopują się na swoich stanowiskach i okładają standardowym
      > i bluzgani i wyzwiskami.

      Przecież ten teks jest jednym wielki bluzgiem i wyzwiskiem. Więc z czym 'dyskutować'? Autor okopał się na swojej pozycji prawilnych założeń i agresywnie pluje na każdego, kto się zbliży.

      Wszystko co napisał można zbić. Przykład pierwszy z brzegu:
      'Proponuję pannie, byś zorganizowała demonstrację za usunięciem krzyży z karetek pogotowia i szpitali, oraz innych placówek opieki medycznej, w imię świeckości.'
      Pan chyba od dawna karetki nie widział bo krzyży już na nich dawno nie ma:
      i2.pinger.pl/pgr65/7993c930000776f652387021
      I co - i świat się nie zawalił!!

      I tak dalej - wszystko można obalić punkt po punkcie. Tylko po co kopać się z koniem - i to agresywnym?
      • fadilla Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:53
        Jak to brzmi ta forumowa oklepana fraza?... uderz w stół, albo .... o wilku mowa. big_grin
      • tryggia Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 10:33
        Krzyż sie ukrył przed tobą, żebyś miała co na forum pisać suspicious
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5b/Star_of_life2.svg/192px-Star_of_life2.svg.png
      • ruda_owca Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 13.11.14, 10:00
        > I tak dalej - wszystko można obalić punkt po punkcie. Tylko po co kopać się z k
        > oniem - i to agresywnym?

        Autentycznie ciekaw jestem jak obalisz jego argumentację na temat małżeństw jednopłciowych? A konkretnie dlaczego państwo miałoby dawać przywileje związkom jednopłciowym, skoro nie może liczyć na zwrot z inwestycji?
    • fadilla Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:51
      O ? A to cos nowego. Moj pierwszy raz, w sumie moge byc dumna wink
    • araceli Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 09.11.14, 23:55
      ceide.fields napisała:
      > Dobry tekst. Rzadko do przeczytania na forach. Z wpisów powyżej widać,
      > że za trudny, więc leją się hejty uncertain

      A co jest 'trudnego' w tym tekście oprócz przebicia się przez morze nienawiści i agresji? Jest bełkotliwy, pisany z pozycji 'wszystkowiedzącej' itd. Trudne to jest prze pani MYŚLENIE - a tego tam nie ma.
    • araceli Re: wiesz na czym polega twój problem? 09.11.14, 23:57
      Grodzkiej. Usiłujesz się kreować na mądrą i neutralną a takie szczegóły zdradzają najgorszą rzecz - pogardę dla człowieka.

      PS. Ja tam zestawem Biedroń + Grodzka u władzy bym nie pogardziła.
    • araceli Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 00:19
      Naprawdę napiszesz mi, że ten tekst jest choć przyzwoity w kwestii kultury osobistej wypowiedzi>
    • kk345 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 00:59
      > Nie jesteś oryginalna smile

      Oryginalna jest niewatpliwie gramatyka i ortografia tego gniotabig_grin
    • rosapulchra-0 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 06:39
      ceide.fields napisała:

      > Pojawiły się dyżurne nicki, zero konkretów, chociaż z ich strony to raczej spod
      > ziewane wink
      >
      > Aha, fadilla, ty to ja, albo słonecznik, tylko przelogowane wink

      Od kiedy stosujesz "przymilactwo stosowane"?? shock
    • rosapulchra-0 Re: katolstwo i postępactwo - z innego forum 10.11.14, 06:40
      ceide.fields napisała:

      > Na forum kraj, jak i na innych forach, niewiele osób jest w stanie podjąć dysku
      > sję w odpowiedzi na taki tekst (nie twierdzę, że wybitny, acz sensowny). Zwykle
      > dyżurni forumowicze okopują się na swoich stanowiskach i okładają standardowym
      > i bluzgani i wyzwiskami.

      Z własnego doświadczenia to znasz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka