slonecznik1981
09.11.14, 21:54
Cytuję dość ciekawy wpis z innego forum. Po ostatniej dyskusji ideologicznej na tym forum, odniosłam wrażenie, że można zastosować do paru ematek i jednego oszołoma.
"Nawiedzone katolstwo, kibolstwo i równie nawiedzone postempactwo (tego ostatniego zreszta jesteś kliniczym przykładem), są symetryczne.
Zacznijmy od tego nieszczęsnego krzyża: a jakiż w tym jest problem?
Jesteście - wy, postempacy - żarliwymi wyznawcami idealnego ludowładztwa (aka demokracji). Idealne ludowładztwo polega na tym, że w swojej naturalnej mądrości lud myśli to samo, co oświecona wierchuszka postempacka. A jeśli akurat jest inaczej, to wbrew woli większości (katolików jest w Polsce znaczna większość póki co) chcecie użyć przymusu państwowego do ściągnięcia symboli religijnych z przestrzeni publicznej. Czyli odwołać się do państwowego zamordyzmu dla urzeczywistnienia świata, który uważacie za idealny.
A zatem - zgodnie z logiką, a właściwie jej brakiem, który postempackie myślenie charakteryzuje od czasów rewolucji francuskiej przynajmniej - pędzicie biegusiem w stronę bolszewizmu. I nazizmu, który od bolszewizmu różnił się szczegółami aż do rżniętki, którą bolszewia dostała na froncie od Miemców. Od tego czasu nazizm i bolszewizm nie różniły się już niemal wcale, bo bolszewia odwołała się wprost do idei Maci Rusi i pansłowiańszczyzny rodem z Dostojewskiego. Jednocześnie obnosicie się z uwielbieniem dla demokracji. To zresztą tłumaczy "demokratyczność" w nazewnictwie czasów bloku sowieckiego.
Nie zachowujecie elementarnej dyscypliny intelektualnej, zaślepieni własnymi konceptami idealnego świata. To charakterystyczne dla myślenia ćwierćinteligenckiego zaproponowanego przez bydlęta w rodzaju Robespierre'a czy Saint Justa, które nadal pokutują wśród postempactwa.
Chciałbym tutaj rozróżnić postępowość od postempactwa. Lewica postępowa zachowuje jaki taki kontakt z rzeczywistością i elementarną logikę. Postempactwo ma tylko idee "lepszości", dla której poświęca intelektualny dorobek ludzkości w dziedzinie prowadzenia spójnego dyskursu. Co widać po tobie.
Wracając do krzyża: "racjonalne" postempactwo obnoszące się ze swoim scjentyzmem (równie pozornym jak owa racjonalność, choć scjentyzm jest i tak głupi) przejawia paniczny i pozaracjonalny, wręcz magiczny, lęk przed symbolami, które przypisało konkretnemu wrogowi. Tymczasem krzyż jest symbolem o ogromnej wieloznaczności i nie jest osobliwie przypisany nie tylko do katolicyzmu (któremu przypisałbym akurat herezję wobec chrześcijaństwa w postaci ubóstwienia Matki Boskiej), ale i do chrześcijaństwa. Wszystkie kulty solarne używają krzyża.
Gdyby katole nie myślały racjonalnie przynajmniej w tej jednej dziedzinie, w przeciwieństwie do lękającego się panicznie i magicznie postempactwa, żądałyby usunięcia z przestrzeni publicznej pięcioramiennych gwiazd (np. z flagi UE), bo to symbol zbrodniczego komunizmu. A tu nie: katole wykazują się rozumieniem rzeczywistości na znacznie wyższym poziomie niż postempactwo i pięcioramienność gwiazdy jako symbolu uniwersalnego im nie przeszkadza.
Proponuję pannie, byś zorganizowała demonstrację za usunięciem krzyży z karetek pogotowia i szpitali, oraz innych placówek opieki medycznej, w imię świeckości. No i - idąc śladem zabobonnego myślenia o krzyżu - bo rzuca zły urok na biednych chorych i otumanionych lekarzy.
Pięcioramiennych gwiazd oczywiście także, bo to także u źródeł symbolika nie tylko religijna, ale i - o horrendum!!! - "czysto aryjska".
Jednocześnie wyciągasz panna symbolikę tęczy z Biblii i się na nią powołujesz, przypisując - jakżeby inaczej - niezdefiniowanej "prawicy" (słowne wyznaczenie wroga poprzez nazwę, a nie ujednoznacznienie merytoryczne) zrobienie z niej symbolu homoseksualistów. To albo homoseksualiści są tak niepozbierani, że im konserwatyści muszą przypisać symbolikę, albo zwyczajnie bredzisz, zmyślając na potrzeby chwili pseudoargumenty. To już jest czysta agitka, nawet nie propaganda - owa "prawica" prześladuje "gejów" wymyślając im symbol opisany w Biblii. Uzasadnienie logicznie i merytorycznie godne prokuratora Wyszyńskiego.
Nie umniejsza to skretynienia odpowiedników postempactwa po drugiej stronie, czyli kiboloblokersów, którzy usiłują tęże tęczę sfajczyć. Postempactwo będzie bronić tęczy, a kiboloblokersi będą ją podpalać. Nikt się nie zajmie w tym czasie kwestią: jak ona się mieści w estetyce urbanistycznej miasta. I na tym polega wspólne wam, postempakom, i im, kiboloblokersom, zidiocenie. Wy usuwacie krzyże, oni usuwają tęczę i trwa festiwal zidiocenia zaślepionych "jedyną słusznością". A kwestie naprawdę ważne przestają istnieć w obliczu starcia wręcz "ideologii". To nie są ideologie, tylko bełkot nie związany wewnętrzną logiką.
Dlatego w istocie wy, postempacy, niczym nie różnicie się ani intelektualnie, ani funkcjonalnie od nazioli, kiboli - albo smoleńszczyków od tawariszcza Matieriewicza. Macie podobny pogląd na "słuszność" i posłannictwo do wypełnienia. A jeśli to się logicznie i intelektualnie nie trzyma kupy (albo trzyma się wyłącznie kupy), to tym gorzej dla intelektu i logiki."