Dodaj do ulubionych

Przedszkole i pewien tatuś.

26.11.14, 10:47
Wchodzę dziś na teren przedszkola z dziećmi, za nami tatuś z wyrośniętym synkiem (koło zerówki pewnie) włazi zostawiając furtkę otwartą na oścież. Na furtce wisi kartka z prośbą o zamykanie jej na zasuwę, tatunio zostawił na oścież. Furtkę od ulicy dzieli wyłącznie szeroki chodnik - nie raz już widziałam dziecko puszczające się tam biegiem niemal wprost pod koła. Zwracam tatusiowi uwagę, że może dojść do tragedii, a ten na mnie z pyskiem, że o tej porze dzieci przychodzą, a nie wychodzą, a on nie jest małym chłopcem, żebym mu uwagę zwracała. Informuję, że zgłoszę sprawę u wychowawcy, zgłaszam, wychowawca odsyła mnie do dyrekcji. Pytam kobietę o imię dziecka bo nie wiem, o kim mam z dyrekcją rozmawiać - wychowawczyni twierdzi, że nie wie. Rozbieram dzieci, w międzyczasie słyszę z sali chichotki pań z beztroskim tatusiem i komentarze na własny temat... Nosz k... Facet zostawia otwartą na oścież bramkę, na zwrócenie uwagi reaguje cynizmem, przy własnym dziecku, zamiast zwykłego "o, przepraszam, nie zauważyłem", a pańcie stają po jego stronie. Ile trzeba, żeby w półmroku (siódma rano) jakiś dzieciak wyrwał matce rączkę w rękawiczce i zwyczajnie wbiegł pod auto, bo on na przykład nie chce do przedszkola? Dodam, że placówka integracyjna, więc i niespełna trzylatki, i dzieci niepełnosprawne intelektualnie się zdarzają. Proszę o dobre słowo: że pan niemądry, a panie wcale nie mniej smile
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 10:50
      pan niemądry, a panie wcale nie mniej smile
    • mozambique Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 10:50
      no to jzu wiesz jak reaguja panie przedszkolanki na obecnosc tatusia - niestety zawsze w takich sytuacjach durnieją i rozpoczynają wachlowanie rzęsami i perlisty śmieszek

      jeszcze nie widzialam kobiety która by zwarcała uwage facetowi wlasnie bez robienia z siebei kretynki
      • czar_bajry Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 13:19
        Fakt przedszkolanki dostają małpiego rozumu przy tatusiachtongue_out
    • eve-lynn Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 10:53
      No przyznam, że mi się rano też zdarza nie zamykać, a szczególnie jak widzę na horyzoncie znajomego przedszkolaka zmierzającego do przedszkola.
      Rano wszyscy wchodzą do środka, rozbierają dzieci i dzieci zostają w środku. A wyrwać się dziecko może zawsze i wszędzie, za furtką, przed furtką...

      Za to po południu zawsze zamykam, bo zazwyczaj dzieci są na dworzu i się bawią, więc tu nie ma dwóch zdań. Zresztą wtedy zawsze jeden opiekun ma dyżur przy furtce, bo jak dwoje rodziców wchodzi po dziecko a tym czasie troje wychodzi z dziećmi to żeby się jakiś maluch nie zaplątał i nie poszedł w świat.

      Natomiast panie - nawet jeśli zamierzały cię olać to i tak powinny przynajmniej udawać zainteresowanie smile
    • mx3_sp Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 10:53
      za niedomkniętą furtkę ze skargą do dyrekcji. Do takich jazd trzeba mieć talent. Poza tym ta furtka to raczej dla ochrony przed wałęsającymi sie psami pewnie bardziej niż samobójczym atakiem dziecka. Potrafie też sobie wyobrazić to grzeczne zwrócenie uwagi o domknięcie przez osobę, która widzi drastyczne konsekwencje niedomknięcia jednej furtki.
      • burina Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:02
        Nie za niezamkiętą furtkę, tylko za nieadekwatną, niespołeczną i niewychowawczą reakcję na zwrócenie uwagi. Uprzejmie proszę, zawsze do usług, gdy w przyszłości będziesz mieć problemy z rozumieniem tekstu pisanego.
      • mamasiasiulki Do furtki dochodzi się długim chodnikiem 26.11.14, 12:05
        wzdłuż ściany przedszkola, jego przedłużenie dochodzi wprost do ulicy. Nie raz i nie dwa widziałam, jak dzieci wychodzące z przedszkola ruszały do furtki biegiem, nie raz także - jak ruszały tam biegiem maluchy, które się rodzicowi wyrwały, bo one nie chcą do przedszkola. Jeśli furtka jest zamknięta (powtarzam - nie na zasuwkę, tylko w ogóle), to dzieciak musi wyhamować, jeśli nie, leci pędem prosto na ulicę. Naprawdę nigdy czegoś takiego nie widziałaś? Jeszcze przed rozpoczęciem studiów reanimowałam kiedyś pod Cieszynem sześciolatka, który wbiegł na jezdnię prosto pod koła. Furtka została otwarta... Babcia w panice latała tylko z kocem, żeby go przykryć, bo zmarznie tak na tym asfalcie, a dzieciak miał zatrzymanie krążenia...
        • mx3_sp Re: Do furtki dochodzi się długim chodnikiem 26.11.14, 12:08
          no zamknęłaś czy nie?
          • mamasiasiulki Oczywiście, że tak! 26.11.14, 12:16
            • mamasiasiulki Re: Oczywiście, że tak! 26.11.14, 12:17
              Nie raz już za kimś zamykałam bez słowa.
      • baltycki Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:19
        > Poza tym ta furtka to raczej dla ochrony przed wałęsającymi sie psami pewnie
        > bardziej niż samobójczym atakiem dziecka.

        Na furtce wisi kartka z prośbą o zamykanie jej na zasuwę

        Szczegolnie tymi psami, ktore nauczone sa otwierac furtki naciskajac na klamke.
        • mamasiasiulki Kocham Cię :-) 26.11.14, 12:24
        • ichi51e Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 16:48
          Sa tez matki z mlodszymindziecmi ktore odprowadzaja. Fajnie by bylo gdyby mogly postawic gdzies mlodsze dziecko...
      • 1maja1 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:23
        mx3_sp napisała:

        > . Poza tym ta furtka to raczej dla ochrony przed wałęsającymi sie psami pewnie
        > bardziej niż samobójczym atakiem dziecka.

        dawno nie czytalam bardziej debilnego tekstu na tym forumbig_grin
        • mx3_sp Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:26
          a nie ma w nim grama racji? Długa reakcja jak na taki ewenement.
          • langsam Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:39
            Nie, nie ma. I nie chodzi tylko o samobójcze wpadanie na jezdnię, ale też o to, by jakieś dziecko nie wybrało się spacer po mieście.
    • sowa.szara Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 10:54
      no ale musisz zrozumieć, że to tatuś. tatuś w przedszkolu. to tak jakby się przed paniami niebo rozstąpiło smile
      taki dobry ojciec - zwleka się o świcie żeby dziecko zaprowadzić, a tu mu jakaś mamuśka zwraca uwagę.. no i nie wytrzymał chłopina (mimo że święty)
    • mamma_2012 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 10:59
      Potwierdzam, "pan niemądry, panie też"smile
      Spełniłaś obowiązek obywatelski, ale tak już bywa, że ludzie różnie różnie reagują na zwracanie uwagi, nawet jeśli wiedzą, że coś zrobili nie tak.
      Pewnie lepiej było cofnąć się i oscentacyjnie zamknąć furtkę po tatusiu, ale to takie gdybanie po fakcie.
    • mx3_sp a właśnie? 26.11.14, 11:04
      zamknęłaś tę furtkę czy poszłaś bić pianę? Nie napisałaś nic więc pewnie aż tak wielkiego zagrożenia dla tych malutkich, bezbronnych istot ta otwarta furtka nie stwarzała.
    • atena12345 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 11:11
      ja Cię podziwiam za to, że poszłaś na skargę do dyrekcji smile
      niestety niektórzy ludzie i tak nie nauczą się zamykać za sobą drzwi, więc może warto zamontować w furtce samozamykacz, skoro tak blisko jest ruchliwa ulica.
      • mx3_sp Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 11:20
        skoro tak blisko wyjścia/wejścia jest ruchliwa ulica to chyba szkoła ma obowiązek zamontować tam balustrady spowalniające, takie tunele.
        • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:12
          Nie. Takie barierki to działka zarządu dróg, a nie przedszkola.
          • mx3_sp Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:14
            tak czy inaczej samorządu.
            • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:16
              Niekoniecznie musi to być droga gminna, ale może być też powiatowa, czy wojewódzka. A wtedy samorząd nic nie pomoże.
      • baltycki Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:40
        > warto zamontować w furtce samozamykacz,

        Kiedys wykonywalem pewne prace w przedszkolu w germanii.

        Klamka na zewnatrz, wewnatrz nieruchoma galka,
        Zamek wysoko, dorosly wychadzac siegal nad furtka do klamki na zewnatrz,
        dziecko nie dalo rady.
        Wystarczylo za soba lekko pchnac furtke, klik i bezpieczna.

        • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:54
          A u nas patentem są karteczki. Sama takie widuję. Zamiast znaleźć proste rozwiązanie, to są karteczki. Które co jakiś czas się wymienia, bo z czasem są zamoknięte i nieczytelne.
          • lafiorka2 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:57
            oqoq74 napisał(a):

            > A u nas patentem są karteczki. Sama takie widuję. Zamiast znaleźć proste rozwią
            > zanie, to są karteczki. Które co jakiś czas się wymienia, bo z czasem są zamokn
            > ięte i nieczytelne.

            o! i tu lezy problem.Po co zrobić porządną,samo zamykającą się bramkę,jak można wymieniać co jakiś czas karteczki na ww.
            • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 13:00
              Ale to wcale nie oznacza, aby prośbę o zamykanie ignorować.
            • paskudek1 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 13:02
              może dlatego że przepisy u nas sa doprowadzone do takiego biurokratycznego absurdu, że nie zdziwiłoby mnie gdyby do wykonania w przedszkolu bramki samozamykającej się albo zmiany furtki potrzebna była uchwala rady Miasta, przetarg publiczny, plan zagospodarowania terenu itp.
              • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 13:04
                Nie. Wystarczy podjęcie decyzji o tym przez dyrektora przedszkola i znalezienie na to pieniędzy.
                Ale to nie są jakieś bajońskie koszty.
    • alexa0000 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 11:20
      Zwracam tatusiowi uwagę, że może dojść do tragedii,

      Wyobrazam sobie te scenę i mam ochote wyjechac z pyskiem, niestety. I myslę,że ogromna wiekszosc miałaby na to ochote pomimo ewidentnego zaniedbania w postaci pozostawienia furtki otwartej.

      Zwracanie uwagi w takiej formie i takimi tekstami działa niczym płachta na byka.
    • burina Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:07
      Najpierw pokazałabym się paniom i poinformowała w jakiś sposób, że słyszałam. Po czym poszłabym do dyrekcji. Po drodze upewniłabym się, że mi krew z oczu odpłynęła, bo takie fruzie działają na mnie równie elektryzująco, co chamscy rodzice.
    • kawka74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:14
      W zeszłym roku zdarzyła się w przedszkolu córki sytuacja, że dziecko, zapłakane i zrozpaczone, bo mama zapomniała się pożegnać, zawróciło, wybiegło przez drzwi wejściowe i ruszyło do furtki (na szczęście zamkniętej) - także tatuś niemądry, a panie również nie za bardzo, bo powinny były go opierdzielić, a nie chichotać.
    • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:14
      No to chyba już sama wiesz co sądzić na temat pań pracujących w tym przedszkolu.
      • mozambique Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:18
        smuten ze wciaz wystarczy sam widok samca rozpłodowego zeby niektóre kobiety zmieniały sie w kretynki
        moze to zalezy od wieku ? , w żlobku mego dziecia opiekunki są raczej 35 + i sa mocno rzeczowe ale usmiechnete do wszystkich rodizców , bez względu na płeć a tatusiów tam rano masa
      • lafiorka2 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:27
        oqoq74 napisał(a):

        > No to chyba już sama wiesz co sądzić na temat pań pracujących w tym przedszkolu
        > .

        haha ..zwłaszcza znając sprawę z jednej strony.
        Autorka widze tak popłynęła,że te smiechy-chichy nauczycielek i pana tatusia sa jakby na wyrost moim zdaniem .Ale...co ja tam wiem?
        • oqoq74 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:36
          Pisała tez o komentarzach, nie tylko o śmianiu się.
          • lafiorka2 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:47
            oqoq74 napisał(a):

            > Pisała tez o komentarzach, nie tylko o śmianiu się.

            może coś skomentowali...ale...nie wierzę, że tak zaraz wszystkie przedszkolanki slinią się do tych tatusiów i robią maślane oczka...

            Po co takie teksty w ogóle???
            • mamasiasiulki Na dyżurnej grupie są trzy 26.11.14, 12:53
              sztuki pań. Teksty - jak wszystkie inne - mają na celu poznanie zdania innych osób na dany temat. Nawet, jeśli ktoś stwierdzi, że robię z igły widły, to pomaga nam to poznać sposób rozumowania innych osób, czyż nie? Nawet na oczywiste - jak mi się zdawało - tematy.
            • langsam Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:54
              Bo to pokazuje, że albo z natury, albo pod wpływem pary portek opiekunki tych przedszkolaków nie są w stanie myśleć racjonalnie i przewidywać skutki mogące wypływać z przyczyn.
              • mx3_sp pójdź dalej 26.11.14, 12:59
                skoro Wszystkie panie opiekunki mają kisiel w majtach na widok faceta to Wszystkie kobiety też tak mają. Strasznie podniecające to jest.
                • langsam Re: pójdź dalej 26.11.14, 13:02
                  A to już co kogo podnieca, nie krępuj się. Mnie cudzy kisiel mało zajmuje, za to bezmyślność opiekunów i owszem.
                  • mx3_sp Re: pójdź dalej 26.11.14, 13:07
                    sama napisałaś, że każda chichocze więc nie tak nie obchodzi zupełnie. Tam odpowiedzialność prymu nie wiodła.
        • mamasiasiulki Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:37
          Możesz rozwinąć, bo nie rozumiem??? Dziewczyno, nigdy nie widziałaś dzieciaka ruszającego gdzieś pędem i zatrzymującego się/nie zatrzymującego się na zamkniętej/otwartej bramce??? Reanimowałam takie dziecko - nie głupiutkiego trzylatka, tylko sporego, sześcioletniego chłopczyka. Kończyłam studia kiedy nam na sor przywieźli jedenastolatkę, która również nie wyhamowała - wpadła pod busa, już na miejscu urwało jej nogę. Ale spoko, po to również założyłam ten wątek. Widać są w społeczeństwie ludzie, którzy jeśli nie zobaczą na własne oczy wypadku z udziałem przedszkolaka nie pojmą, że furtki się zamyka i dlaczego.
          • lafiorka2 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:49
            mamasiasiulki napisał(a):

            > Możesz rozwinąć, bo nie rozumiem??? Dziewczyno, nigdy nie widziałaś dzieciaka r
            > uszającego gdzieś pędem i zatrzymującego się/nie zatrzymującego się na zamknięt
            > ej/otwartej bramce??? Reanimowałam takie dziecko - nie głupiutkiego trzylatka,
            > tylko sporego, sześcioletniego chłopczyka. Kończyłam studia kiedy nam na sor pr
            > zywieźli jedenastolatkę, która również nie wyhamowała - wpadła pod busa, już na
            > miejscu urwało jej nogę. Ale spoko, po to również założyłam ten wątek. Widać s
            > ą w społeczeństwie ludzie, którzy jeśli nie zobaczą na własne oczy wypadku z ud
            > ziałem przedszkolaka nie pojmą, że furtki się zamyka i dlaczego.

            ale o co ci kaman???nie twierdze,że ojciec zrobił xle...ale ty sie wręcz podniecasz niesamowicie całą sprawą,a niepotrzebnie.Zamykaj tęfurtkę i pilnuj swojego dziecka a będziesz dłużej zyć,a nie się stresujesz.
            A co to za różnica czy dziecko 3 czy 6 czy 11letnie wpada pod samochód? dorosli nie wpadają???

            Chodzi o to,że zrobiłas aferę,która nikomu nic nie dała i jeszcze bijesz piane na forum.
            • langsam Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:59
              >>>Chodzi o to,że zrobiłas aferę,która nikomu nic nie dała i jeszcze bijesz piane na forum.

              Ciekawa jestem, czy w tamtych przedforumowaych czasach też takie osoby jak ty wykpiwały nawiedzone matki, które domagały się, by uważnie wydawać dzieci tylko uprawnionym osobom. I tak sobie chichotały, aż konkubent matki utopił Michałka.
              Z takich afer czasem wyrasta zmiana praktyki. I czasem szczęśliwie zanim Michałek wyląduje w Wiśle.
              • lafiorka2 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 13:23
                langsam napisała:

                > >>>Chodzi o to,że zrobiłas aferę,która nikomu nic nie dała i jeszcz
                > e bijesz piane na forum.
                >
                > Ciekawa jestem, czy w tamtych przedforumowaych czasach też takie osoby jak ty w
                > ykpiwały nawiedzone matki, które domagały się, by uważnie wydawać dzieci tylko
                > uprawnionym osobom. I tak sobie chichotały, aż konkubent matki utopił Michałka.
                > Z takich afer czasem wyrasta zmiana praktyki. I czasem szczęśliwie zanim Michał
                > ek wyląduje w Wiśle.

                co ty piepeprzysz teraz???
                • langsam Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 16:16
                  "Pieprzę" przypominajac, żę kiedyś przedszkola wydawały dziecko byle komu, nie pilnowano aż tak dzieci, odsyłano je nawet na niewidzianego. I tak się działo, póki jedno dziecko nie zostało wydane konkubntowi matki z kumplem, którzy je następnie utopili w Wiśle. Michałek się ten maluch nazywał.
                  A potem zaraz przedszkola zaczęły instalować na potęgę domofony i wymagać list osób uprawnionych do odbioru dziecka.
                  Szkoda, że nie zrobiły tego wcześniej.
                  Koło mnie było przejście dla pieszych. Proszono latami, żeby dać światła, bo samochody grzały tam ostro. Nie dawalo się tych świateł zamontować. A potem jakiś pacan rozmazał na tej zebrze babcię z wnuczką. I się dalo światła zainstalować w parę tygodni.
                  Szkoda, że nie wcześniej.
            • mamasiasiulki No to ja nie rozumiem. 26.11.14, 13:06
              Kto decyduje, co jest stosownym tematem do omówienia na forum? Jedni się tu wygadują, inni plotkują o drobiazgach, jeszcze inni - o sprawach bardzo poważnych.

              Swojego pilnuję, a ktoś może nie dopilnować - chodzą matki ciężarne, z wózkami po dziecko. Ani za rękę cały czas nie utrzymają, bo z wózkiem trzeba wjechać/wyjechać z budynku, ani gada nie dogonią. I wiesz co? Obchodzi mnie to, że cudze dziecko może stracić życie. Skoro do ojca moje zwrócenie uwagi nie trafia, to idę wyżej, może się nauczy. Bo jego głupota może kogoś kosztować życie.

              I - owszem, giną 3-7-11-latki, giną dorośli. Ale za dzieci my odpowiadamy.
            • vi_san Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 14:52
              A z ciekawości: gdyby to twoje dziecko wybiegło przez otwartą przez buca furtkę i wpadło pod samochód ze skutkiem śmiertelnym - też być napisała "podniecasz niesamowicie całą sprawą,a niepotrzebnie" czy raczej toczyłabyś pianę o nieodpowiedzialności placówki i debilu, który ma w doopie sprowadzanie niebezpieczeństwa na dzieci?
              • ichi51e Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 16:54
                Nie musi od razu wpasc pod samochod. Wystarczy ze po prostu gdzies pojdzie. Ale spoko przewaznie te dzieci sie znajduja nie? Chyba ze kaluza bedzie na srodku drogi.
            • latarnia_umarlych Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 16:31
              "ale o co ci kaman???nie twierdze,że ojciec zrobił xle...ale ty sie wręcz podniecasz niesamowicie całą sprawą,a niepotrzebnie.Zamykaj tęfurtkę i pilnuj swojego dziecka a będziesz dłużej zyć,a nie się stresujesz. "
              Dziewczyna zwróciła słusznie uwagę o zamykanie furtki i chciała poinformować dyrekcję, że furtka jest notorycznie otwarta. Normalne zachowanie. Nie wiem, gdzie tropisz tę "aferę" jak to nazwałaś.
              Jak na razie to chyba ty się tutaj podniecasz sprawą i nie wiem dlaczego.
    • paul_ina Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:32
      Miałaś rację, tatuś - gbur, panie przedszkolanki a zwłaszcza wychowawczynię litościwie pominę. Teorie, dlaczego przedszkolanki tak reagują na tatusiów, to temat dla prof Lwa -Starowicza.
      • latarnia_umarlych Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:57
        "Teorie, dlaczego przedszkolanki tak reagują na tatusiów, to temat dla prof Lwa -Starowicza."
        Oj, racja. Z tym, że nie tylko na tatusiów - miałam taką pracę polegającą na jeżdżeniu do mniej więcej 3 - 4 przedszkoli dziennie i się napatrzyłam.
        Kiedy wchodziłam z koleżanką, reakcje były różne, ale raczej neutralne. Ale przez rok jeździłam z przystojnym kolegą, to był szał. Praktycznie od wejścia zaczynała się kokieteria, uśmiechy, kawa, herbata, ciasteczka, zagadywania. Lubiłam z nim jeździć smile
    • antyideal Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 12:35
      Zdarzylo mi sie gonic takie dziecko, ktore tatus wstawil prawdopodobnie tylko za drzwi przedszkola i ulotnil sie, a ono wybieglo zrozpaczone, gdy zniknal na horyzoncie.
      Na szczescie przedszkole znajdowalo sie w dosc bezpiecznym miejscu, a nim dziecie
      dobieglo do drogi glownej zostalo przechwycone.
      Wiec tak, pan niemadry, a panie wcale nie mniej wink
    • mamasiasiulki Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 12:39
      Nawet jak się z Wami nie zgadzam, dzięki, bo już zaczęłam się czuć jak idiotka kiss
      • mx3_sp Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 12:44
        mając takiego nicka nie wydajesz się być panią doktorką.
        • langsam Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 12:53
          CiIekawe. Czyli argumenty lekarki w sprawach niemedycznych byś przyjęła inaczej niż takie same argumenty osoby nie będącej lekarzem?
          • mx3_sp Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 12:57
            nie w tym sensie. Swoją opinię wyraziłam w pierwszym poście. Reakcja nieadekwatna do sytuacji, opis zachowania pań równie infantylny jak samo zachowanie. Dopiero potem wyleciała o ratowaniu życia. Latanie ze skargą na nie domknięcie bramki do dyrekcja bardziej pasuje do mamusiczyjejśtamsiusi niż pani doktorki.
            • latarnia_umarlych Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 13:00
              ojejku, no jak to?
              nie pasuje do stereotypu?
              no nie, jeszcze będziesz musiała poszerzyć sobie horyzonty...
            • langsam Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 13:01
              Latanie do dyrekcji świetnie pasuje do osoby, która naoglądała się okaleczonych ofiar bezmyślności durnych ludzi.
              • latarnia_umarlych Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 13:03
                właśnie
            • oqoq74 Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 13:08
              A w szpitalach i przychodniach tylko lekarze pracują? A pomoce medyczne, pielęgniarki, ratownicy? Też nie pasują?
            • baltycki Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 13:55
              > Latanie ze skargą na nie domknięcie bramki do dyrekcja

              Latanie z informacja do dyrekcji ma na celu poinformowanie tejze dyrekcji, ze jej zalecenia/nakazy nie sa respektowane, co moze skutkowac niekontrolowanym oddaleniem sie dziecka z przedszkola, o czym dyrekcja wiedziec powinna w celu znalezienia skutecznego rozwiazania zapewniajacego bezpieczenstwo przekazanych jej opiece dzieci oraz uzmyslowienia jej, ze sama karteczka takiego bezpieczenstwa nie zapewnia, dalej, ze tlumaczenie sie przed sadem w razie wypadku "bo jakis rodzic nie zamknal" nie zostanie uznane za okolicznosc lagodzaca.
              Ufff smile))))))
        • latarnia_umarlych Re: Koooocham Was dziewczyny... 26.11.14, 13:03
          "mając takiego nicka nie wydajesz się być panią doktorką. "

          co to w ogóle za tekst? już przyczepiłaś się do wszystkiego po kolei, łącznie ze spekulacjami na temat bezpańskich psów, to się przypierdzielasz do nicka? żałosne
        • mamasiasiulki :-) 26.11.14, 13:07
          Za trzy miesiące zdaję zaległy LEK, na razie nie do końca jestem ;-P
          • meganiedzwiadkowa Re: :-) 28.11.14, 10:29
            yyyy.....chyba LEP ?
            • mamasiasiulki Chyba nie jesteś na czasie :-) 28.11.14, 11:40
              Teraz jest Lekarski Egzamin Końcowy smile
        • rosapulchra-0 Re: Koooocham Was dziewczyny... 28.11.14, 15:04
          mx3_sp napisała:

          > mając takiego nicka nie wydajesz się być panią doktorką.

          Twój nie lepszy tongue_out, no ale ty w biurze robisz big_grin
    • afro.ninja Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 13:18
      Niestety na buraków nie ma mocnych...
      Pisze tu o facecie jak i o paniach...
    • guderianka Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 15:12
      Pan głupi i panie też
      Fajnie, że jeszcze Ci się chce zwracać uwagę, kropla drąży skałę..
    • ichi51e Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 16:46
      Mi taki nieprzytomny wypuscil 2 latka z placu zabw. Dziecko podeszlo pan otworzylmfurtke i wypuscil. I do widzenia. Dlaczego? "Bo chcial wyjsc"
    • daisy Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 20:52
      W takich sytuacjach najlepiej - zamiast poczuć się jak idiotka, która się ośmieszyła - jest się wkurzyć. Pomaga w konfrontacji z palantami i bezpardonowym oświadczaniu prawdy.
      A na przyszłość koniecznie molestujcie miejski zarząd dróg o postawienie barierek ochronnych odgradzających chodnik przy furtce od ulicy. To się da zrobić w naprawdę krótkim czasie. Wypraktykowane.
      A dyrekcję i radę rodziców - o banalny mechanizm zamykający furtkę. To żadna kosmiczna technologia.
      Oczywiście pan z opowieści burak i palant, a panie przedszkolanki - poniżej krytyki. Żenada.
    • lily-evans01 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 20:58
      Tatko bez wyobraźni. Choć może ratuje go sytuacja, że ktoś następny szedł zaraz za nim i nie było sensu tej furtki zamykać? Ja np. nie zamykałam furtki na teren szkoły, jak parę kroków za mną szli rano kolejni rodzice.
      Pańcie przedszkolanki - żałosne gęsi. I tu już nic nie potrafię wymyślić na usprawiedliwienie ich głupoty.
      • bei Re: Przedszkole i pewien tatuś. 26.11.14, 21:49
        Nie trzeba zaznaczać płci.
        Znam i mamusie i tatusiow, co nie rozumieją napisów na tablicachsmile

        Na terenie szkoły najmlodszego wisiala tablica z informacją by nie skracać drogi do wyjścia przez boisko tartanowe. Szczegolna prośba do pań w szpilkach.
        Panie na obcasach nie nadlozą kilku metrów po twardej kostce brukowej, księżniczki muszą mieć mięciutko pod butami.
        Na głównej bramie wisi prośba, by nie wjeżdżac na parking szkolny na posesji szkoły.
        Przed bramą jest wielki parking i z niego powinni korzystać rodzice.
        Gdy wpychają się na wewnętrzny plac narazają dzieci, ktore wchodzą przez główną bramę.
        Pracownicy szkoły wjeżdżają na swoj parking w slimaczym tempie, rodzice, ktorzy ten parking im zajmują wpadają na teren jak burza.
        Na terenie szkoły jest monitoring, pracownicy szkoly wciąż zwracają uwagę( chyba zbyt delikatnie) a problem jak był tak jest.
        Było też tak, ze jacyś rodzice przywozili śmieci do szkolnych koszy (!!), wydalo się kto, dzięki monitoringowi. Nad koszami wisiala informacja, ze to kosze szkoły i śmieci nie wolno podrzucać.

        Przyklad z przedszkolną furtką również potwierdza to, ze jesteśmy narodem butnym, nikt nam nie będzie niczego narzucał. Veto i już.
    • elishkade Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 09:08
      ja stanę w obronie taty nie zamykajacego. Szkoda że nie zamkął ale tez ma trochę racji w tym, że rano nie ma większeog sensu bramki zamykać bo cały czas ktoś wchodzi i wychodzi - tym razem pani wchodziła za nim i być może nie chciał pani zamykać jej przed nosem z uprzejmości. W przeciwieństwie do sytuacji gdy dzieci się bawia na dworze - wtedy zamykanie jak najbardziej jest konieczne. Pani z kolei dość nieuprzejmie zwróciła uwagę. bo może tatusi powinien zamknąć, ale do żadnej tragedii nie doszło więc reakcja w postaci chodzenie do dyrekcji mocno przesadzona. dziecka się pilnuje a nie zgania na kogoś kto furtki nei zamknął. Bo dziecko może się wyrwac zawsze, przed i za furtką.
      • mamasiasiulki Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 11:45
        Ja wchodziłam przed tatusiem. Furtki się zamyka niezależnie od pilnowania dzieci. Informowanie o czymkolwiek jak dojdzie do tragedii jest jak musztarda po obiedzie. O tej porze z przedszkola również WYCHODZĄ dzieci, wiele matek odprowadza starszaka w towarzystwie młodszaków. Na bramce pisze jak byk, że dyrekcja prosi o jej zamykanie NA ZASUWĘ w trosce o bezpieczeństwo dzieci. Ojciec nie zamkną w ogóle, choć nikt za nami nie szedł. Do dyrekcji poszłam nie dlatego, że zostawił otwarte tylko dlatego, że niemal wprost powiedział, że ma to w dupie i zamykał nie będzie. Bo nie i już. Przed furtką może się wyrwać, ale nie musimy własną głupotą zwiększać prawdopodobieństwa.
      • rosapulchra-0 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 15:06
        Też pomyślałam o tym, że facet mógł nie zamknąć furtki, bo widział, że idzie za nim autorka wątku.
        • mamasiasiulki Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 15:16
          Jak wyżej napisano autorka szła przed tatusiem.
          • rosapulchra-0 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 15:31
            Po wysłaniu odpowiedzi doczytałam o tym fakcie.
    • 18lipcowa3 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 09:45
      Głupich nie sieja- tak,miala racje. Bezpieczenstwo dziecka to podstawa.
    • mamasiasiulki I finał :-) 28.11.14, 14:49
      I jestem z siebie dumna smile Czary-mary. W poniedziałek na gminnym terenie pod przedszkolem będą montowane barierki spowalniające typu śluza - takie, jakie zwykle znajdują się przed szkołami. Dyrekcja nic nie wie, zobaczymy, co powiedzą smile
      • rosapulchra-0 Re: I finał :-) 28.11.14, 15:07
        A jak to załatwiłaś? No pochwal się, proszę.
        • mamasiasiulki Re: I finał :-) 28.11.14, 15:19
          Napisałam wniosek do zikit-u?
          • mamasiasiulki Re: I finał :-) 28.11.14, 15:20
            I tak, załatwili sprawę momentalnie?
            • rosapulchra-0 Re: I finał :-) 28.11.14, 15:31
              No to tylko pogratulować ci pozostaje smile
      • sowa.szara Re: I finał :-) 28.11.14, 16:41
        mamasiasiulki napisał(a):

        > I jestem z siebie dumna smile Czary-mary. W poniedziałek na gminnym terenie pod p
        > rzedszkolem będą montowane barierki spowalniające typu śluza - takie, jakie zwy
        > kle znajdują się przed szkołami. Dyrekcja nic nie wie, zobaczymy, co powiedzą :
        > -)


        ja bym była złośliwa i powiedziała dyrekcji że będą stawiali te barierki po twojej reakcji na zbagatelizowanie zgłoszenia problemu do opiekunek.
        aa, oczywiście mimo wszystko prosisz o pilnowanie furtki.
        • afro.ninja Re: I finał :-) 28.11.14, 19:32
          Jak jestes taka sprawna, to moze kieruj do dyrekcji sprawe automatycznego zamykania drzwi wejsciowych?
    • rosapulchra-0 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 14:58
      Na chodniku obok ogrodzenia dziecko też może się matce wyrwać, nie sądzisz?
      A jeśli poczułaś się urażona uwagami opiekunek i fikuśnego tatuśka, to polecam złożyć skargę na te opiekunki do dyrekcji przedszkola.
      • lily-evans01 Re: Przedszkole i pewien tatuś. 28.11.14, 18:35
        Rosa, ale to już matki problem, że nie potrafi upilnować swojego jednego dziecka.
        Z kolei w przedszkolnej szatni bywa zamieszanie i dziecko powierzone już przez rodzica pod opiekę przedszkolanek może wyjść po prostu na ulicę. Mało to takich spacerowiczów potem jakaś dobra dusza zgarnia na mieście? wink
        Zawsze zakładam, że jak coś jest możliwe, to zdarzy się prędzej czy później.
        BTW w przedszkolu, do którego moja córka króciutko chodziła, jedna z grup "starszaków" nie miała przy sali łazienki, więc dzieci wędrowały po korytarzu do takiej zapasowej łazienki wspólnej. Same, bo pani siedziała z resztą grupy w sali. I wszystko fajnie, tyle, że z tego korytarza prowadziły drzwi na zewnątrz. A jakby któremuś strzeliło do głowy sobie nacisnąć klamkę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka