Dodaj do ulubionych

A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

26.11.14, 15:17
Czy jeszcze w jakimś kraju tak jest???? Jak nierób dobrze się zakręci, to przez 3 miesiące może siedzieć na zwolnieniu na dziecko, ponad miesiąc do tego urlopu, jak jeszcze sam ze dwa razy w roku zachoruje, to może się okazać, że prawie 1/2 roku nie będzie go w pracy.
A o tym się jakoś zapomina. To tu na forum przeczytałam pytanie: "Co robicie, jak już wykorzystacie 60 dni na dziecko?". Syn ma 12 lat i w ciągu tych 12 laty wykorzystałam łącznie 11 dni na opiekę. Mimo, że syn notorycznie chorował. Posiłkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawałam prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem.
Dziewczyny mieszkające poza Polską, gdzie macie możliwość spędzenia 3 miesięcy w domu z zagilonym dzieckiem????
Nie dziwne, że potem nie ma kasy na osoby, które naprawdę potrzebują pomocy. Mam na myśli np. rodziców dzieci niepełnosprawnych.
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:24
      UK- nie ma zadnych dni "na dziecko". Jak mi nawali opieka, to dzwonie, ze nie moge dzis pracowac, ale oczekuje sie ode mnie, ze pojawie sie kolejnego dnia i ze 24h to wystarczajacy czas, zeby nianie z agencji zwerbowac. Ten dzien jest traktowany jako nieplatny urlop niestety.
      • aneta-skarpeta Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:28
        ok, umówmy się- stac cię bylo na zwerbowanie niani

        a co ma zrobic rodzina ktora ma na 4 osoby 2500zł/miesiecznie? i nie mają babc do pomocy?
        • gaskama Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:32
          Ale co, i żona i mąż zarabiają po 1.250 zł netto? To nie poniżej pensji minimalnej? A jeśli mąż tyle sam zarabia, to przecież żona i tak jest w domu. Nie wierzę, by było bardzo dużo rodzin, w których i mąż i żona razem zarabiają 2.500 zł netto. To, że tyle zarabia jedna osobo, to oczywiście się często zdarza, ale wtedy partner siedzi w domu.
          • aneta-skarpeta Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:40
            a mało to jest zatrudnien na poł etatu oficjalnie, a reszta pod stołem?

            albo jedno pracuje na pol drugie na caly etat?
          • triss_merigold6 Get real 26.11.14, 15:55
            Hehehhe kawiorowy socjalizm i real nie dociera?
            Wystarczy jeden rodzic na umowie zlecenie - tu nie masz pensji minimalnej, a drugi na 1/5 etatu oficjalnie, a reszta pod stołem. Wystarczy zainteresować się pozastołecznymi rejonami Mazowsza czy taką Łodzią.
        • guderianka Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:32
          Jak to co ? Nie robić sobie dzieci tongue_out
    • guderianka Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:25
      Ja korzystałam- ze Starszą, na maksa ile wlezie a i tak było za mało i musiałam przejść na wychowawczy -ok 300zł m/c + zasiłek pielęgnacyjny ( w 2002 -124 zł a teraz 153zł)-bardzo mi się to przydało.
      Myślę- obserwując swoje środowiska pracy- że wykorzystywanie i oszukiwanie tego przywileju nie zdarza się zbyt często.
      • gaskama Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:27
        Guderianka, tego przywileju moim zdaniem w ogóle nie powinno być. A przynajmniej nie w takim zakresie jak jest. Ja nie pamiętam, ale twoja starsza nie urodziła się wcześniakiem? Ja uważam, że ludzie zdrowi i pełnosprawni powinni być w stanie sami sobie dać radę. Społeczeństwo powinno wspierać chorych i NIEPEŁNOSPRAWNYCH! I ewentualnie ludzi starych.
        • guderianka Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:32
          Nie. Starsza jest niepełnosprawna. Okres o którym mówię to czas operacji i intensywnej rehabilitacji, ciągłej nauki chodzenia - po wykorzystaniu 60 dni ( po wypisaniu ze szpitala po pierwszej operacji 6 tyg. leżała unieruchomiona - 6 tyg to ok 45 dni), musiałam zrezygnować z pracy.

          Ale zgadzam się, że jeśli ten przywilej jest wykorzystywany w niewłaściwy sposób-nie powinno go być w ogóle

          Przy czym -wolałabym nie mieć tego przywileju a zarabiać tyle by stać mnie było na zmniejszenie wymiaru pracy i wynajęcie rehabilitantki i opiekunki
          • gaskama Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:33
            Guderianko, ale ty piszesz o operacji, o specyficznej sytuacji. Ale nie może być tak, że każdy może otrzymać do 60 dni zwolnienia na przeziębione, czy zakatarzone dziecko. No litości, na to idzie kasa z ZUS.
            • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:36
              Ale to lekarz decyduje, czy daje zwolnienie na zakatarzone dziecko. Jeśli nie da, rodzic albo posle dziecko do przedszkola z gilem i kaszlem albo weźmie urlop.
            • guderianka Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:36
              Piszę o sytuacji, w której korzystałam z tego przywileju.
              Co do reszty- zgoda.
            • slonko1335 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:27
              Na serio lekarze wypisują miesiącami zwolnienia na zakatarzone dzieci? kurka moje ciągle ze smarkami, zapaleniami oskrzeli, astmą, zapaleniem ucha ostatnio i jakoś nikt powodu do wypisania zwolnień nie widzi...
            • incubus_0 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:28
              Jasne, lepiej takie wykopać do żłobka albo przedszkola. Dziecko jest dzieckiem i MA PRAWO CHOROWAĆ i MIEĆ WTEDY POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA, ze zostaje z kimś bliskim. W życiu nie zostawiłabym chorego dziecka z nianią.
            • dziennik-niecodziennik Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:00
              chore dziecko należy wykopac do przedszkola zatem. a niech sie gó...arz od najmlodszych lat dowiaduje ze nie ma zwolnien lekarskich, o!
              • regin.a1974 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:42
                dziennik-niecodziennik napisała:

                > chore dziecko należy wykopac do przedszkola zatem. a niech sie gó...arz od najm
                > lodszych lat dowiaduje ze nie ma zwolnien lekarskich, o!
                >
                o to to, i niech jeszcze wie że tak się to robi za granicąsmile)
            • lola211 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 23:08
              Na to idzie kasa z ZUS.
              A ta kasa to skąd tam jest?
              Z wypracowanych srodkow rodzica.
              Miesiac w miesiac płace do 10 w zebach zusowi i ja mam sie zastanawiac czy aby wziac opieke na dziecko? To sa MOJE PIENIADZE.
              • a1ma Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 23:25
                Twoja kasa w ZUSie kończy się po 10 dniach zwolnienia. Rocznie.
                • aneta-skarpeta Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 02:14
                  Kasa kończy się po 10 dniach ale pracować i opłacać będzie te składki jeszcze ze 40 lat. Wiec odda z nawiazka
    • pederastwa Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:32
      To jest zwolnienie na członka rodziny wymagającego opieki, a nie na dziecko. Jeśli mąż będzie leżał w domu np. po operacji, wypadku, też możesz dostać takie zwolnienie.
      • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:34
        Na członka rodziny (np. męża) jest 14.
      • gaskama Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:39
        Akurat pisałam o zagilonych dzieciakach a nie mężach po wypadku. Ale tu też powinna być jakaś dyskusja społeczna i inne rozwiązania. Dajmy na to, że mąż ma wypadek i przez trzy miesiące nie pracuje, czyli będzie od 33 dnia otrzymywał kasę z ZUS. Do tego dochodzi niepracująca małżonka, która od 1 dnia zwolnienia na opiekę przez 3 miesiące będzie otrzymywała pieniądze z ZUS. Nie dziwne, że ZUS nie ma kasy i moja prognozowana emerytura to 790 zł brutto, mimo, że zarabiam wielokrotność średniej krajowej.
        • guderianka Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:42
          A co konkretnie proponujesz-dla męża po udarze, który wymaga podania leków, nakarmienia, zmiany pieluchy/zaprowadzenia do wc, opieki itd. ?
          • gaskama Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:46
            Ależ ja chciałam dyskutkować o wielomiesięcznych zwolnieniach na przeziębione dzieci a nie o opiece nad ludźmi po udarze. Chodzi o to, żeby właśnie była kasa, dla ludzi, którzy naprawdę jej potrzebują. A może lepszym wyjściem byłoby zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników socjalnych?
            1. Zmniejszyło by to bezrobocie.
            2. Współmałżonek mógłby częściowo zarabiać dalej a pieniądze, zaoszczędzone ze zwolnienia na opiekę szły by na pracownika socjalnego.
            3. Takie wyjście byłoby właśnie dobre przy osobach niepełnosprawnych, czy po ciężkich operacjach. Oczywiście nie chodzi mi o coś takiego w przypadku zagilonego dziecka.
            • guderianka Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 17:41
              Ale pomyśl
              Takiego zwolnienia nie wystawia rodzic na podstawie własnych chęci. Zwolnienie wystawia lekarz-i nie wiem jakie Ty masz doświadczenia, ale nasza lekarka rodzinna przy katarze zwolnienia NIE WYSTAWIA
            • demonii.larua Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 21:35
              > Ależ ja chciałam dyskutkować o wielomiesięcznych zwolnieniach na przeziębione d
              > zieci a nie o opiece nad ludźmi po udarze
              A kto daje tak długie zwolnienia na PRZEZIĘBIONE dzieci? suspicious
              • triss_merigold6 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 21:43
                Nikt. Zwolnienia na dzieci brałam z okazji anginy, zapalenia gardła, zapalenia oskrzeli, rotawirusa, zapalenia płuc z pobytem w szpitalu, ale nigdy z okazji przeziębienia.
            • dziennik-niecodziennik Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:02
              obra, podyskutujmy. to co zrobić z zagilonym dzieckiem jak sie nie ma babci na podorędziu?
        • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:43
          Ponawiam pytanie - zazdrościsz takiemu męzowi po wypadku? Jeśli tak, mój się chętnie z Toba zamieni. I ja tez. Szczególnie jeśli przy okazji zwrócisz nam te 20 tys., które poszły z naszych oszczednosci na jego leczenie i rehabilitacje, co by do końca zycia inwalidą nie został.
          • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:44
            Jeszcze jedno - z przysługujących mi 14 dni wzięłam na opiekę nad mężem 7. Żeby zająć się leżącym po operacji. Nazwij mnie złodziejka po 22 latach pracy i odprowadzania składek.
        • aneta-skarpeta Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:45
          ale jakby tak sięgnąć głębiej to nie dlatego ZUS nie ma pieniedzy- to jest duzo głębszy problem i bardziej zlozony

          jakby mniej zwolnien było to by były wieksze premie dla kadry zarządzającej
          • regin.a1974 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 10:43
            aneta-skarpeta napisała:

            > ale jakby tak sięgnąć głębiej to nie dlatego ZUS nie ma pieniedzy- to jest duzo
            > głębszy problem i bardziej zlozony
            >
            > jakby mniej zwolnien było to by były wieksze premie dla kadry zarządzającej

            oraz okazalsze budynki i marmury w środku
        • jolunia01 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:26
          gaskama napisała:

          > ... Dajmy na to, że mąż ma wypadek i przez trzy miesiące nie pracuje, czyli będzie od
          > 33 dnia otrzymywał kasę z ZUS.

          Dopóki leży w szpitalu - 70% pensji, później 80% (chyba, że to był wypadek w pracy).


          > Do tego dochodzi niepracująca małżonka, która od 1 dnia zwolnienia

          Jak niepracująca, to nie ma zwolnienia. Chyba, że masz na myśli niepracująca Z POWODU zwolnienia

          > na opiekę przez 3 miesiące będzie otrzymywała pieniądze z ZUS.

          80% pensji przez 14 dni. I tyle.
        • regin.a1974 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:55
          gaskama napisała:

          > Akurat pisałam o zagilonych dzieciakach a nie mężach po wypadku. Ale tu też pow
          > inna być jakaś dyskusja społeczna i inne rozwiązania. Dajmy na to, że mąż ma wy
          > padek i przez trzy miesiące nie pracuje, czyli będzie od 33 dnia otrzymywał kas
          > ę z ZUS. Do tego dochodzi niepracująca małżonka, która od 1 dnia zwolnienia na
          > opiekę przez 3 miesiące będzie otrzymywała pieniądze z ZUS. Nie dziwne, że ZUS
          > nie ma kasy i moja prognozowana emerytura to 790 zł brutto, mimo, że zarabiam w
          > ielokrotność średniej krajowej.

          O czym Ty kobieto piszesz, nie wydaje mi się żeby ktoś na zagilone dziecko dostał 60 dni zwolnienia, a nawet jak by dostał to jego prawo,to nie przestępstwo, a ZUS nie ma kasy przez swoje żądzenie i wydatki a nie przez zwolnienia, nie Ty jedna będziesz miała taką emeryturę a jak zarabiasz wielokrotność to płać na II czy III filar ,nie widzę problemu
    • jehanette chore podejście 26.11.14, 15:35
      Sorry, nienawidzę takich tekstów. Nie stać mnie na oddanie połowy pensji niani, bo połowę pensji pożera już przedszkole. Dziadkowie sami pracują, a jeśli nie pracują to są w wieku w którym nie zawsze nadają się do sprawowania pełnej opieki. Z jakiej paki mam brać urlop wypoczynkowy na opiekę nad chorym dzieckiem? A kiedy odpocznę i kiedy moje dziecko odpocznie, wyjedzie gdzieś? (wypoczęłaś kiedyś z chorym dzieciakiem na stanie, zwłaszcza takim przedszkolnym? bo ja nie.). Mąż bierze zwolnienie na opiekę na zmianę ze mną - w ramach jednej puli 60 dni, bo ona jest rozliczana na dziecko. Nadgodziny mam tylko wtedy gdy jest to konieczne, w mojej pracy nie da się "wyrobić" godzin na zapas albo potem nadrobić, praca idzie na bieżąco. Jak nie ma innych osób, to owszem ci co są przejmują solidarnie obowiązki, które nie mogą czekać i jakoś dajemy radę.

      To jest chore, chore podejście, które prowadzi do depresji, chorób nerwowych, wypalenia zawodowego przed 40tką i zawałów. Nie jesteśmy niewolnikami pracodawcy, część pensji idzie na ubezpieczenie, podatki, właśnie po to, by nie trzeba było tyrać niczym robotnik w XIXwiecznej manufakturze... nie nadużywam zwolnień lekarskich, ale one do ciężkiej cholery, mi się należą, bo taka jest umowa między mną a pracodawcą i na to idzie część mojej pensji!
      • gaskama Naiwna socjalistka. 26.11.14, 15:42
        Nie, no oczywiście, że chciałabym, by żłobki były darmowe, zwolnienia wszelkie płatne w 100%, by przedszkola były darmowe dla wszystkich dzieci, by książki były opłacane przez państwo, roczne urlopy macierzyńskie, do tego płatne wychowawcze i jeszcze pensje dla matek w domu.
        A masz pomysł, skąd na to wziąć pieniądze????? Kto ma pracować?
        • jehanette Re: Naiwna socjalistka. 26.11.14, 15:56
          Nie rozumiem tego jadu. Pracuję, płacę ze swojej pensji podatki i inne ubezpieczenia, nie nadużywam zwolnień, które są płatne 80%. Nie widzę powodu, żeby dać się wykorzystywać i okradać np. z urlopu, który służy mojemu wypoczynkowi (ktory nota bene jest b.ważny dla "wydajności" w pracy). I nie widzę powodu, żeby z moim chorym dzieckiem miała zajmować się obca osoba, skoro mam prawo by robić to osobiście (lub ojciec osobiście, rzecz jasna).
          • aneta-skarpeta Re: Naiwna socjalistka. 26.11.14, 16:00
            od razu na[piszę- syn ma 13 lat nigdy nie brałam na niego zwolnienia

            ale po to opłaca sie skłądki zeby w razie potrzeby z tego korzystac

            tak jak to ma miejsce w innych ubezpieczeniach

            nie mówie o naciąganiu tylko uzasadnionym wykorzystaniu

            przeciez po to opłacam składki zebym była zabezpieczona na pewne wypadki, a nie dlatego zeby ZUS rósł w siłę
            • triss_merigold6 Re: Naiwna socjalistka. 26.11.14, 16:06
              Ja brałam po 2-3 dni kiedy starszak był w przedszkolu, 2-3 dni brał eks, czasem na 1 dzień został dziadek. Jesli z tych 60 dni wykorzystywałam 15 rocznie, to świat i ludzie. Przy młodszej zwolnienia brał głównie partner i siedzieli na zmianę z babcią, raz miałam dłuzsze - przy pobycie dziecka w szpitalu.
              Jakoś nie czuję żebym rżnęła system, wręcz przeciwnie.
        • kropkacom Re: Naiwna socjalistka. 26.11.14, 15:58
          Inną możliwością jest zawsze nie praca zawodowa jednego z rodziców, czy opiekunów. Zwłaszcza gdy nie ma się rodziny na miejscu, dzieci jest więcej niż jedno i dzieci chorują. Tylko jak rozumiem (poza masą innych "ale") jest: a kto ma pracować?

          I tutaj odpowiedz na twoje pytanie z postu pierwszego: nie wiem. Na szczęście.
      • aneta-skarpeta Re: chore podejście 26.11.14, 15:47
        wszystko jest fajnie jak jestes dobrze opłacana

        a niestety królują umowy smieciowe, zanizanie, płacenie pod stołem etc etc

        dla wielu np moich znajomych, którzy mają młodych rodziców urlop jest wykorzystywany w duzej mierze na opiekę wakacyjną dla dzieci- to ze w tym czasie np nie płacą za przedszkole pozwala dolozyc do wakacji etc
        • berber_rock wytlumacz mi prosze 26.11.14, 15:52

          > dla wielu np moich znajomych, którzy mają młodych rodziców urlop jest wykorzyst
          > ywany w duzej mierze na opiekę wakacyjną dla dzieci- to ze w tym czasie np nie
          > płacą za przedszkole pozwala dolozyc do wakacji etc

          co w tym jest dziwnego? Bo ja zawsze zylam w przekonaniu, ze urlop jest wlasnie po to, zeby w wakacje pobyc z dziecmi. A tu taki zonk! Tzn. w PL zuzywa sie urlop na WLASNE wojaze, a dzieci w tym czasie sprzedaje na organy? Nie kumam ...
          • jehanette Re: wytlumacz mi prosze 26.11.14, 15:57
            No właśnie big_grin mam urlop, jadę z dziećmi na wakacje, logiczne, że nie chodzą w tym czasie do przedszkola big_grin
          • aneta-skarpeta Re: wytlumacz mi prosze 26.11.14, 15:57
            nie zrozumiałas/eś
            • berber_rock Re: wytlumacz mi prosze 26.11.14, 16:02
              no to wytlumacz.

              Bo ja zawsze spedzam wakacje z dziecmi i jakos urlopu nam na to starcza.
              • aneta-skarpeta Re: wytlumacz mi prosze 26.11.14, 16:05
                "Bo ja zawsze spedzam wakacje z dziecmi i jakos urlopu nam na to starcza."

                ja tez, ale nie mam chorowitego dziecka na które miałabym brak urlop wypoczynkowy, zeby "nie okradać społeczeństwa"

                jednoczesnie mam do pomocy babcię etc, wiec 90% urlopu moge wykorzystac w wakacje i ferie

                i jesli wymagamy aby na chorowite dziecko ludzie brali urlopy wypoczynkowe " bo tak jest uczciwiej" to potem ci ludzie nie mają co zrobic z dziecmi w wakacje- a wakacje trwają 2 miesiące, a nie tydzień
                • triss_merigold6 Re: wytlumacz mi prosze 26.11.14, 16:09
                  Jak syn był w przedszkolu, to urlopu mi starczało lekkim twistem, żłobek córki też gwarantował opiekę bez żadnych dni wolnych z okazji wtorku. Szkoła nie rozpieszcza.
                • berber_rock cuda panie! 26.11.14, 16:10
                  A ja nie mam chorobowego "na dziecko".
                  na stanie mam 3latke.
                  Mieszkam za granica i nie mam babci do pomocy.

                  na wakacje jezdze zwykle na miesiac.
                  Potem organizuje dzieciakom jakas inna opieke.

                  I jak to zyc panie premierze?
                  • ewa_mama_jasia Re: cuda panie! 26.11.14, 16:12
                    No właśnie, co robisz? Czy przypadkiem nie masz w swoim kraju rozbudowanej sieci agencji opiekunek i tradycji korzystania z nich? Za smieszne pieniądze?
                    • budyniowatowe Re: cuda panie! 27.11.14, 01:34
                      ewa_mama_jasia napisała:

                      > No właśnie, co robisz? Czy przypadkiem nie masz w swoim kraju rozbudowanej siec
                      > i agencji opiekunek i tradycji korzystania z nich? Za smieszne pieniądze?

                      Mieszkam za granica, opiekunki nie kosztuja smieszne pieniadze, a ciezkie pieniadze, a znalezienie dobrej opiekunki graniczy z cudem. A juz takiej okazjonalnej to zapomnij. Zwolnien na dzieci nie ma. Jak chore to sie bierze urlop bezplatny. Babc tez pod reka nie ma.
                      • ewa_mama_jasia Re: cuda panie! 27.11.14, 08:37
                        Ok. Rozumiem. Urlop bezpłatny. To albo zarabiasz przyzwoite pieniądze - tak, że stać Cię na branie bezpłatnego w razie potrzeby, albo państwo dopłaca Ci do opieki / życia w formie jakichś zasiłków. Inaczej nie jest to możliwe.
                        • budyniowatowe Re: cuda panie! 27.11.14, 13:25
                          ewa_mama_jasia napisała:

                          > Ok. Rozumiem. Urlop bezpłatny. To albo zarabiasz przyzwoite pieniądze - tak, że
                          > stać Cię na branie bezpłatnego w razie potrzeby, albo państwo dopłaca Ci do op
                          > ieki / życia w formie jakichś zasiłków. Inaczej nie jest to możliwe.

                          Mniemam, ze to do mnie.
                          Nie wazne czy zarabiasz stawke minimalna czy przyzwoita twoje chore dziecko to twoj problem.Jak musisz to zaciskasz pasa i musisz zyc dalej. Panstwo nic nie daje. I jest to
                          mozliwe.
                          • ewa_mama_jasia Re: cuda panie! 27.11.14, 13:30
                            > Nie wazne czy zarabiasz stawke minimalna czy przyzwoita twoje chore dziecko to
                            > twoj problem
                            No właśnie jest ważne. Jeśli zarabiasz stawkę minimalną (czyli stać Cię na skromne zycie od pierwszego do pierwszego albo i nie), to zupełnie inna para kaloszy, niż jeśli zarabiasz więcej, masz z czego odłożyć i ewentualne kilkanąscie dni w danym miesiącu bez pensji nie zrobi Ci wielkiej różnicy.
                            • budyniowatowe Re: cuda panie! 27.11.14, 15:15
                              ewa_mama_jasia napisała:

                              > > Nie wazne czy zarabiasz stawke minimalna czy przyzwoita twoje chore dziec
                              > ko to
                              > > twoj problem
                              > No właśnie jest ważne. Jeśli zarabiasz stawkę minimalną (czyli stać Cię na skro
                              > mne zycie od pierwszego do pierwszego albo i nie), to zupełnie inna para kalosz
                              > y, niż jeśli zarabiasz więcej, masz z czego odłożyć i ewentualne kilkanąscie dn
                              > i w danym miesiącu bez pensji nie zrobi Ci wielkiej różnicy.

                              Ale dla tych zarabiajacych malo to jest problem I jest ich wcale nie malo i musza sobie radzic bez platnych zwolnien. Ja pisze przedewszystkim o takich.
                              • ewa_mama_jasia Re: cuda panie! 28.11.14, 10:38
                                No to jak sobie radzą tacy zarabiający najmniej? Bo jesli nie ma żadnego wsparcia (zasiłki, sieć tanich niań na telefon, inne urlopy / zwolnienia na poratowanie zdrowia własnego lub członków rodziny, a pensja niewielka, pozwalająca ledwie przeżyc miesiąc, to fizycznie nie jest możliwe poradzić sobie z opieką nad chorym dzieckiem. Chyba, ze mówimy o w miarę wysokiej (powszechnie) pensji drugiego rodzica, pozwalającej sfinansować niepracowanie matki/ojca.
                  • aneta-skarpeta Re: cuda panie! 26.11.14, 16:20
                    berber-to przeciez wynika z dyskusji
                    zadne cuda, tylko jak ktos zarabia grosze i ma pracujących rodziców to go nie stac na "inną opiekę" czyli nianie... i jak ma mozliwosc czyli PRAWO do dodatkowych dni to z tego korzysta zamiast wybrac przymieranie głodem

                    mówie cały czas o uzasadnionym korzystaniu


                    i tak jak ja mam mozliwosc brania opieki na dziecko, ale mialam inne mozliwosci to ich nie wykorzystywałam, bo nie chcialam tyle opuszczać w pracy

                    to żadne cuda panie tylko ekonomia gospodarstwa domowego
                  • memphis90 Re: cuda panie! 26.11.14, 22:47
                    No to pozazdrościć, bo ja dostaję w wakacje 2 tygodnie- "bo sezon urlopowy i każdy chce wyjechać". Mąż w poprzedniej pracy raz, w jednym roku, dostał szalone 7 dni- bo przecież klienci, zlecenia, nie ma czasu na urlopy. Nie mam babci do pomocy. Nie stać mnie na wynajęcie niańki dla dwójki dzieci, bo takie są płace w PL. I muszę zapewnić im opiekę przez 2 miesiące wakacji, bo żłobek jest zamknięty w jednym miesiącu, a przedszkole w drugim.

                    Może się zamienimy?
                  • dziennik-niecodziennik Re: cuda panie! 27.11.14, 10:46
                    zadzwon po tesciową, z radoscią Ci zorganizuje pomoc... big_grin
          • guderianka Re: wytlumacz mi prosze 26.11.14, 17:44
            Urlop w wymiarze rocznym -to 26
            Same ferie i wakacje ( nie liczę pierdyliona innych okazji)- to ok 80 dni
    • eve-lynn Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:35
      W NO w sumie 20 dni, ale do podziału: matka 10 i ojciec 10 - ale nie trzeba zwolnienia - po prostu informuje sie w pracy ze dziecko chore. Chociaż jeśli chore dłużej niż 3 dni to pracodawca może poprosić o zaświadczenie od lekarza.
      • berber_rock Nie ma 26.11.14, 15:43
        zwolnien na dziecko.

        W wyjatkowym przypadku jesli dziecko jest hospitalizowane i ja musze byc w szpitalu razem z nim, moge na to dostac "special leave". Ale o tym decyduje INDYWIDUALNIE pracodawca i decyzje podejmuje ex-post na podstawie dokumentacji szpitalnej.

        czyli w przypadku JEGO decyzji negatywnej, te dni poleca z mojego urlopu.

        No sorry! Drogie panie: albo chcecie miec emeryture albo przesiedziec wiek produkcyjny na zwolnieniach. Nie da sie miec wszystkiego.
    • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:40
      Jak nierób dobrze się zakręci, to przez 3 miesiące może siedzieć na zwolnieniu na dziecko

      Znasz takich? Bo ja w swoim otoczeniu takich osób nie mam. W życu nikogo takiego nie spotkałam. Poza tym w tym momencie sugerujesz nieprawidłowe wykonywanie pracy przez lekarzy. Bo co to znaczy "dobrze się zakręci"? Da lekarzowi w łapę? Bo nie sądzę, aby lekarze na piękne oczy dawali 2 miesiące (3, jeśli same dni robocze) zwolnienia na zdrowe dziecko. A jesli dziecko chore i wymaga tego zwolnienia - naprawdę takiemu rodzicowi zazdrościsz?
      • maadzik3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:49
        Widzialam takie akcje dwa razy (dzieci zdrowe): chorobowe na siebie, na dziecko, urlop, swiadczenie rehabilitacyjne, zmieniajace sie kody choroby. 2-3 lata ludzi w pracy nie bylo. Sa takie artystki
        • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:01
          Pracuje ponad 22 lata i takich akcji nie widziałam. Ani jednej. Jeden przedłużony wychowawczy (bezpłatny) na chore dziecko. A wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach jest odwrotnie - na zwolnieniu na siebie/ chore dziecko wszystko co się da robi się w domu, żeby koleżanki w pracy odciążyć. Widocznie pracuję wśród dziwnych ludzi. I o dziwo większość z nich to matki dzieciom (małym, mojwe najstarsze).
          • maadzik3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:10
            taki mam zawód że się czasem stykam z takimi cudami. Mam nadzieję że częste nie są, ale występują
            • ewa_mama_jasia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:13
              Pewnie nie są czeste. Ja tez nie pisze ze nie ma (vide - zona Hofmana czy innego polityka), tylko ze w swoim otoczeniu (5 miejsc pracy, 22 lata pracy) nie spotkałam się z czymś takim.
              • gris_gris Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:49
                A ja tak. Kolezance pediatra sama zaproponowala wypisanie opieki w pelnym wymiarze, zeby przedluzyc macierzynski (po ciazowym L4), bo by jej inaczej "przepadla" (ze wzgledu na zblizajacy sie koniec roku). Powodow zdrowotnych zadnych nie bylo.
        • jakw Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:52
          maadzik3 napisała:

          > Widzialam takie akcje dwa razy (dzieci zdrowe): chorobowe na siebie, na dziecko
          > , urlop, swiadczenie rehabilitacyjne, zmieniajace sie kody choroby. 2-3 lata lu
          > dzi w pracy nie bylo. Sa takie artystki
          A ja widziałam artystę bez żadnych dzieci, który na lewych zwolnieniach przejechał rok.
      • giokonda.it Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 21:50
        Ja znam. I znam jeszcze inny przypadek wyłudzenia pieniędzy z ZUS ale nie będę opisywać bo nie wiadomo kto nas czyta. Naprawdę niektóre kobiety nie mają skrupułów.
        • lati7 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:20
          Przypominam iż pierwsze 30 dni płaci pracodawca, a ZUS później. No ale z tego co widzę po opiniach tradycyjnie każdy z DG to złodziej i bogate dziadzisko co płaci pod stołem więc niech "wrzuci sobie w koszty" No i wreszcie; "Takie jest ryzyko prowadzenia DG" jak masz małą firmę np. 5 osób, to niech 2 będą na urlopach,zwolnieniach i firma położona.Nie ma ludzi nie ma zysków. A niech jeszcze pracodawca,pracodawczyni pójdzie na zwolnienie to i doopa..
          Jak ja słyszę to "wrzucić sobie w koszty" to mnie krew jasna zalewa ...
          Pierwszy raz usłyszałam to od nauczyciela jednego z dzieci , kiedy zlitowałam się i kupiłam dla szkoły farby, karnisze, zaprawę kilka worków,płyty k-g , stelaże. Facet wprawił mnie w zdumienie..Wszystko to kupiłam za czystą gotówkę w Castoramie (czytaj; wyciągałam kasę z portfela jak każdy klient) Ludzie bez żadnego pojęcia! nie ważne że wywalisz 1000-2000 tys gotówki , ważne że odliczysz sobie 100 zł VAT-u
    • iziula1 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 15:49
      60 dni opieki na dziecko to wbrew pozorom b.dużo. Mówimy o 60 dni roboczych, więc wychodzi możliwość opieki nad dzieckiem w okresie ok 3 miesięcy plus 2 dni na dziecko plus 26 dni urlopu x 2 jeśli dziecko ma dwoje rodziców.W tym 4 dni na żądanie, plus w ostateczności urlob bezpłatny.
      Dziecko, owszem choruje, ale na pewno większość z nich nie tak aby zabrakło tych dni.
      Natomiast jeśli ma się dziecko z niepełnosprawnością to zgadzam się,że jest to za mało. Choc rózne bywają niepełnosprawności, prawda ?
      Takze, uważam takie wypośrodkowanie czyli do 60 dni opieki za sprawiedliwe.
      • zuleyka.z.talgaru Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:05
        To nie są dni robocze, tylko dni w ogóle. Jak dostaniesz zwolnienie od 1 do 7 i w tym masz jakiś dzień wolny to i tak liczy się jako 7 dni.
      • najma78 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:08
        Anglia, pracuje w szkole,mam 5 dni 100% platne na jedno dziecko a ze mam dwoje to 10 dni. Korzystalam raz kiedy mieli ospe (przechodzili razem) 5 dni w domu od pon do pt bo zachorowali w piatek. Wlasnie czekam az maz przywiesie syna (7) do szpitala na pobranie krwi,, pobieraja do 16. Zalatwiam to pracy i po szkole dzieci. Jesli musialabym z nimi isc do lekarza w ciagu dnia tez placa.
        Na choroby dzeci a maja 12 i 7 nie wzielismy oboje wiecej niz 15 dni. Nie jesteemy wyjatkami. Niekim sie nie pisilkowalismy, poprostu dzieci nie chorowaly powaznie, wolne to na 1-2 dni goraczki i tyle.
      • una_mujer Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:11
        Mówimy o 60 dniach kalendarzowych, chociaż oczywiście jak ktoś się uprze, to wykorzysta w dni robocze (co tydzień pięciodniowe zwolnienie z przerwą na sobote i niedzielę).
        Zgadzam się,że to dużo. Jak kiedyś pracowałam w kadrach też już widziałam kombinatorki, które na zwolnieniach na siebie i na dziecko na przemian przesiedziały w domu 2 lata.
        Ale z drugiej strony te, co najgłośniej krzyczą, w innych wątkach najchętniej zlinczowałyby matki, co zagilowane dziecko przyprowadzają do przedszkola. No to co robić z przeziębionym dzieckiem, drogie Bravo? 1-2 dni można wziąć urlopu,ale jak choruje częściej?
      • aurinko Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:33
        iziula1 napisała:

        > 60 dni opieki na dziecko to wbrew pozorom b.dużo. Mówimy o 60 dni roboczych,

        Bzdura, dni opieki liczą się ciągiem. Jak masz 7 dni na ZLA obejmujących datą od poniedziałku do niedzieli to z puli 60 dni odejmuje się 7 dni a nie 5 roboczych.
    • gaskama Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 dni 26.11.14, 16:02
      zwolnienia na opiekę nad chorym dzieckiem? Ja nie znam takiego kraju, ale nie znaczy, że nie ma takich. Dlatego pytam. I jakoś rodzice dają radę. Ciekawe jakim cudem?
      • gris_gris Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 26.11.14, 16:46
        Ja tez nie znam takiego kraju. Ja mam na dziecko 6 dni w roku, i musze miec zaswiadczenie od lekarza od razu, czyli nie moge wykorzystac takiego dnia nie idac do lekarza. Oznacza to, ze nie ma opcji zostania w domu z dzieckiem z katarem. Aha, i moge wziac na raz tylko 2 dni pod rzad - w miedzyczasie mam sobie zorganizowac opieke. Jak synek wiecej chorowal, to radzilismy sobie przy pomocy niani (tak, wydawalismy na nia mase pieniedzy) i dzieki temu, ze maz pracowal na pol etatu.
      • najma78 Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 26.11.14, 17:31
        gaskama napisała:

        > zwolnienia na opiekę nad chorym dzieckiem? Ja nie znam takiego kraju, ale nie z
        > naczy, że nie ma takich. Dlatego pytam. I jakoś rodzice dają radę. Ciekawe jaki
        > m cudem?

        Jakim cudem? Ja napisalam ze na dwoje dzieci w wieku 12 i 7 lat w sumie nie wzielismy wiecej niz 15 dni. Jesli ktos potrzebuje 60 dni w roku (albo i wiecej) to oznacza dla mnie ze dziecko musi byc powaznie chore, moze hospitalizowane, slowem ciezko chore. Innych powodow potrzeby az 60 dni jakos sobie nie wyobrazam. Ile trwa aktywna infekcja, taka z goraczka,, rozbiciem, bolami? 1-5 dni? Poza tym nawet male dzieci nie przechodza kazdej infekcji z goraczka. Wiekszosc infekcji dzieciecych nie jest o przebiegu ciezkim. W pl sytaucja jest to doprowadzone do absurdu nie z powodu mozliwosci platnych 60 dni na chore dziecko a absurdalne sa sytuacje w ktorych to wolne jest wykorzystywane. Zostawia sie dziecko bo 'jest niewyrazne', bo 'mialo wczoraj goraczke' (niewazne ze dzies nie ma), bo ma kaszel, katar itp., do tego trzyma sie dzieci w domu np tydzien po skonczonym antybiotyku no i histeria z przyprowadzaniem chorych dzieci do przedszkoli, podsluchiwanie kaszlu, podpatrywanie koloru smarkow itd. To na katarki, kaszelki,, ,tygodnie po antybiotyku wykorzystuje sie te 60 dni. To wina takze serwisu medycznego,, bo lekarze wypsuja te zwolnienia. Potem narzekanie ze sytaucja mlodych kobiet lub wychowujacych male dzieci jest nieciekawa.
        • jakw Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 26.11.14, 23:04
          najma78 napisała:

          > Ile trwa aktywna infekcja, taka z goraczka,, rozbiciem, bolami? 1-5 dni? Poz
          > a tym nawet male dzieci nie przechodza kazdej infekcji z goraczka.
          Moje młodsze dziecię miało zwyczaj chorować mniej więcej tak: 2 tygodnie przedszkola i co najmniej tydzień w domu z ostrym zapaleniem ucha. I tak od września do maja. Chyba spokojnie dałoby sie dociągnąć do 60 dni w roku, gdyby brać za każdym razem zwolnienie. Zanim wycięto jej 3-ci migdał minęły 2 lata takiego "imprezowania".
          Po złamaniu nogi do szkoły nie chodziła przez cały semestr.
          • najma78 Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 27.11.14, 07:12
            jakw napisała:

            > Po złamaniu nogi do szkoły nie chodziła przez cały semestr.
            >
            ??? A dlaczego? U mnie dzieci ze zlamanymi konczynami chodza do szkoly, jeski jezdza na wozku z tego powodu to tez nie problem. Jesli szkola ma pietro to uzywaja windy. Maja do pomocy pracownika szkoly aby sie przemiescic w szkole, w szkole ponadpodstawowej najczesciej kolege. Nauczycieli z gipsem tez widzialam w klasach uczacych normalnie.
            • 18lipcowa3 Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 27.11.14, 08:58
              > ??? A dlaczego? U mnie dzieci ze zlamanymi konczynami chodza do szkoly, jeski j
              > ezdza na wozku z tego powodu to tez nie problem.


              U ciebie to nawet konajacego widze wyslaliby do szkoly i pracy
              • jolunia01 Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 27.11.14, 18:37
                18lipcowa3 napisała:

                > U ciebie to nawet konajacego widze wyslaliby do szkoly i pracy

                Wybacz, ale nie rozumiem twojej zgryźliwości. Przecież taka np. ręka w gipsie nie upośledza słuchu i można spokojnie wysłuchać, co mówi nauczyciel. To chyba lepiej niż uczenie się samemu z pożyczonych zeszytów.
                • przeciwcialo Re: Ponawiam pytanie: Czy poza Polską jest aż 60 27.11.14, 18:51
                  Samoobsługa kiepska.
    • aurinko Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:05
      Wykorzystuję 60 dni co roku na maxa, za każdym razem, jak któreś z dzieci jest chore biorę od lekarza ZLA. I mam gdzieś twoje fochy na moje 60 dni wykorzystanej opieki. Po to mam to ustawowo zapewnione żeby w razie potrzeby korzystać, a nie stawać na głowie i cudować z szukaniem niańki do chorego dziecka.
      • valtho Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:21
        Gdzie pracujesz? W administracji państwowej?
        • aurinko Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 10:01
          valtho napisała:

          > Gdzie pracujesz? W administracji państwowej?

          Nigdy nie pracowałam w administracji państwowej.
    • best_bej Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:05
      A kto takie zwolnienia wypisuje? Ile razy jestem u lekarza (z katarem) tyle razy jestem pytana czy chcę zwolnienie.
      A szkoły dziecko z gilem i temp. 37 odsyłają do domu.
    • przeciwcialo Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:14
      Bardzo rzadko korzystalam z opieki na chore dziecko, zmienialismy sie z mężem i jakos leciało. Za to jada z dziecmi do sanatorium na turnus dziecko z opiekunem dostawalam opieke na cały pobyt. No więc sprawowałam opieke.
    • lady-z-gaga Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:19
      Jak nierób dobrze się zakręci, to przez
      > 3 miesiące może siedzieć na zwolnieniu na dziecko,

      To na pewno zbieg okoliczności, ale najbardziej chorowite dzieci mają ludzie zatrudnieni na umowę, ktorym kasa leci za siedzenie w domu. Inni jakoś sobie radzą bez tych 60 dni, a ich dzieci masowo nie umierają z zaniedbania.
      • aneta-skarpeta Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 16:23
        ja powiem szczerze, ze w moim otoczeniu nie zauwazylam wykorzystywania takich przywilejów- czyli wieczne L$

        dlaczego?

        a no dlatego, ze jak ktos ma niezłą robotę, a juz na umowę i do tego na czas nieokreslony ( czyli juz jest dobrze) to o tą robotę dba

        wiecej znam ludzi, którzy chętniej zostaną na darmowe nadgodziny " bo lepiej sie wykazac i roboty nie stracic bo lepszej nie znajdę"

        niz miganie się miesiącami od roboty
    • 18lipcowa3 no ba 26.11.14, 16:34
      Mimo, że syn notorycznie chorował. Posi
      > łkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawał
      > am prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem.



      Mam ci wspolczuc ze oddawalas polowe pensji niani? trza bylo isc na zwolnienie.
      Tak, chodze na zwolnienia na dzieci, pewnie polowy z tych 60 rocznie nie wykorzystuje ale nie mam skrupolow by chodzic. Pracuje? Pracuje. Nalezy sie? nalezy.
      Jeszcze mnie nie pogieło i nie jestem frajerka by na choroby wykorzystywac urlopy albo zatrudniac nianie............
    • sowa.szara Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 18:21
      60 dni w roku to pewnie jakieś przewlekle chore dziecko, ja tam bym nie zazdrościła.
      • 18lipcowa3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:25
        sowa.szara napisała:

        > 60 dni w roku to pewnie jakieś przewlekle chore dziecko, ja tam bym nie zazdroś
        > ciła.



        No nie wiem ,to raptem tydzien miesięcznie, tyle dzieci złobkowe i przedszkolne choruja. Bywa.
    • izabela1976 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 21:09
      Po urodzeniu mojego syna wykorzystałam na maksa 60 dni z jednego roku, urlop wypoczynkowy, chorobowe moje, 60 dni z drugiego roku, urlop wypoczynkowy itd. Do pracy wróciłam po 15 m-cach od urodzenia syna.

      U mnie w pracy dali mi ciche przyzwolenie na to wszystko, gdyż wiedzieli dlaczego tak robiłam. Moje dziecko urodziło się niepełnosprawne, a że pierwszy rok życia jest najważniejszy dla rehabilitacji to robiłam to na maksa.

      Wcześniej (przed urodzeniem dziecka) planowałam wrócić do pracy zaraz po macierzyńskim a dziecko miało być z opiekunką. Tyle, że dla niepełnosprawnego dziecka opiekunka, która nie dość że musiałaby z dzieckiem ćwiczyć do 6 razy na dobę plus jeżdżenie po rehabilitantach to koszt ok. 3000 - 4000 zł (tak było przed 10 laty). Dla porównania dla zdrowego dziecka opiekunka kosztowała wtedy ok. 1000 zł.
    • alinalen Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 21:25
      u nas w pracy raczej nikt nie korzysta, może pojedyncze dni. Ja z wiecznie chorującą dwójką wykorzystałam max 2 tyg w sumie przez 5 lat.
    • beverly1985 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 21:38
      Przez długi czas bralismy nianie. Teraz mam takie przestoje w pracy, że na katar wzięlam kilka dni zwolnienia + z domu odpisywałam na maile.
      Jakos w innych krajach ludzie sobie radza bez "zwolnienia na dziecko". Zazwyczaj korzystają po prostu z urlopu.
    • cherrystrawberry Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:00
      Nie wierzę w to co czytam...
      Naprawdę wasze dzieci nie chorowały w przedszkolach/żłobkach?
      Zostawialiście gorączkujące maluchy z nianią? Ona im podawała antybiotyk, inhalowała, zbijała temperaturę?
      Jeśli moje dzieci są chore zostaję z nimi w domu.
      Nie korzystam z pomocy babć, nie zaufałabym niani w takiej sytuacji, nie zaprowadziłabym gorączkującego dziecka do przedszkola.
      Płacę składki, opiekuję się sama chorym dzieckiem w domu, czy to głupie zapalenie ucha, czy zapalenie oskrzeli.
      Co gorsza, jak jestem ja chora to też idę na zwolnienie, zlinczujcie mniesmile
      W urlopie wypoczynkowym wypoczywam, z bezplatnego nie korzystam.
      Mój pracodawca jakoś nie narzeka.
      To nie mamy opiekujące sie chorymi dziećmi rujnują polską gospodarkęsmile
      Chyba, ze ten pierwszy post jest po prostu żartem,a ja nie skumałam smile
      • 18lipcowa3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:36
        Popieram, to jest straszne co niektorzy piszą.
        • cherrystrawberry Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:51
          I bardzo podoba mi się to licytowanie która mniej opieki wykorzystała.
          Czy tu ktoś rozdaje tytul Pracownika Roku i bony do biedronki za to?smile
          • 18lipcowa3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 08:59
            cherrystrawberry napisała:

            > I bardzo podoba mi się to licytowanie która mniej opieki wykorzystała.
            > Czy tu ktoś rozdaje tytul Pracownika Roku i bony do biedronki za to?smile


            Ja im wspolczuje, a nie podziwiam
            • mamameg Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 22:36
              Ale przy okazji wyjaśniła się tajemnica dlaczego w UK dzieci są takie "odporne" na choroby tongue_out
          • beverly1985 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 19:46
            Nie wiem, czy ktos rozdaje tytul pracownika roku, ale ja co jakis czas dostaję w pracy premie. Wiecznie nieobecni premii nie otrzymują. I tak- zostawialam chore dziecko z nianią. Nie podaje antybiotyków, nie stosuję inhalacji. Miala podawać leki, dawac jeść, przytulac, wycierać nieustannie nos.
      • memphis90 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 22:57
        >Zostawialiście gorączkujące maluchy z nianią? Ona im podawała antybiotyk, inhalowała, zbijała temperaturę?
        Tak, przecież po to właśnie miałam nianię uncertain
      • ivaz Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:37
        Nie korzystam ze zwolnień, bo po prostu ich nie potrzebuje, gdyby była potrzeba pewnie bym wykorzystała.
        Mam córkę 5 latkę, od 3 lat chodzi do przedszkola w tym czasie chorowała 3 razy i 3 razy byłam na zwolnieniu , w tym 2 razy to ZUM (hospitalizacja) i raz bostonka. Nigdy nie chorowała na choroby związane z drogami oddechowymi, takimi typowymi dla wieku dziecięcego, nie wiem co do anginy, zapalenia oskrzeli, krtani czy ucha, do tej pory nie była nawet przeziębiona z gorączką. Nigdy nie miała kaszlu. kilka razy katar.
        Syn już dorosły (18 lat), tez odporny typ, chyba w okresie jego dzieciństwa byłam 2 razy na zwolnieniu.
        Ja sama tez bardzo rzadko choruje, ostatnio chyba złapało mnie jakieś przeziębienie ze 25 lat temu.
        U nas odporność jak widać jest dziedziczna.

      • aagnes Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 13:49
        Dokladnie to mialam napisac. tu sie nie ma czym chwalic, ze nie mozna z chorym dzieckiem posiedziec kilka dni - to raczej załosne jest i rzuca jak najgorsze swiatlo na pracodawce, ew matke, ktora ma w odwłoku to, ze chore małe dziecko czesto najchetniej przylepiloby sie do mamy i tak zostalo do ozdrowienia. teraz jako stara baba jak sie fatalnie czuje to dzwonie do mamy bo czuje ze tego potrzebuje a co dopiero maly dzieciak (o boze co ja pisze, zapomnialam, ze dziecko ematki mialo w ciagu ostatnich 10 lat jakis nieistotny epizod z dwudniowym katare i 100 % frekwencje w zlobku i przedszkolu....)
      • barbara.borowiec Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 28.11.14, 11:52
        Jeśli dziecko nie jest bardzo chore, tylko ma katar i marudzi to ja Z PRZYJEMNOŚCIĄ zostawiam je z nianią, niech tam sobie budują zamki z klocków albo czytają w kółko jedną ulubioną książkę. Niania ma dyżur przez 8 godzin, ja i ojciec dziecka wkraczamy do akcji na pozostałe 16 godzin. Jest git.
    • mynia_pynia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 26.11.14, 23:23
      A ja od wrzesinia wykorzystalam juz 15 dni. Zazdrościcie. Głupie pip... wink
      • czar_bajry Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 02:10
        Syn ma 12 lat i w ciągu tych 12 laty wykorzystałam łącznie 11 dni na opiekę. Mimo, że syn notorycznie chorował. Posiłkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawałam prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem.

        I co z tego? Kto Ci bronił iść na zwolnienie? Znaczy się bronił szef w prywatnej firmie, te co pracują w budżetówce mogą korzystać do woli ale jak widać zazdrośników nie brakuje.
        • najma78 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 07:20
          czar_bajry napisała:

          > I co z tego? Kto Ci bronił iść na zwolnienie? Znaczy się bronił szef w prywatne
          > j firmie, te co pracują w budżetówce mogą korzystać do woli ale jak widać zazdr
          > ośników nie brakuje.

          Ciekawe, bo ja w pl pracowalam w tzw budzetowce i pamietam ze z entuzjazmem nie bylo to przyjmowane, dziewczyny tez staraly sie jak najmniej, zwlaszcza te bez plecow.
          • czar_bajry Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 28.11.14, 00:58
            i pamietam ze z entuzjazmem nie
            > bylo to przyjmowane, dziewczyny tez staraly sie jak najmniej, zwlaszcza te bez
            > plecow.

            Bo musiały odwalać robotę za nieobecną ale żadna posiadająca potomstwo w odpowiednim wieku sobie nie żałowała.
            Też pracowałam w budżetówce.
      • najma78 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 07:15
        mynia_pynia napisała:

        > A ja od wrzesinia wykorzystalam juz 15 dni. Zazdrościcie. Głupie pip... wink

        a z czego ty sie cieszysz? Ze masz chorowite dziecko?
        • 18lipcowa3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 08:52
          > a z czego ty sie cieszysz? Ze masz chorowite dziecko?


          Nie najma. To nie my mamy chorowite dzieci, to TY posylasz do szkoły swoje chore dzieci, z tem, z gilem, z kaszlem.
          Posylasz bo nie masz wyboru, w UK nie placa na zwolnienia wiec dorabiasz ideolo.
      • 18lipcowa3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 08:52
        mynia_pynia napisała:

        > A ja od wrzesinia wykorzystalam juz 15 dni. Zazdrościcie. Głupie pip... wink

        zazdroszcza a jak!
        • mynia_pynia Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 10:21
          No ja myślę, że jest czego. W moim przypadku anginy a następnie zapalenia oskrzeli u przedszkolaka który zaczął swoja karierę przedszkolną od 1 września. a 15 dni licząc soboty i niedziele w ciągu 3 miesięcy to skala mikro.
    • zonaczolgisty Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 08:13
      U mnie jest 10 dni w roku 'urlopu osobistego' - dni te pokrywaja wlasne choroby, choroby dziecka, czy cokolwiek innego spowoduje ze nie moge przyjsc do pracy. Kumuluja sie z roku na rok, ale jak sie wyczerpia to pozostaje tylko urlop wypoczynkowy badz bezplatny. Za to ludzie wykorzystuja platny urlop na rzekome uszczerbki na zdrowiu doswiadczone w pracy - taki urlop da sie ciagnac i pare lat, najlatwiej symulowac klopoty z plecami, z tym ze wtedy trzeba uwazac bo jak naslany przez pracodawce detektyw zrobi takiemu poszkodowanemu zdjecie w trakcie kopania pilki z dzieckiem to sprawa sie rypie. Ale znam tez osoby ktore przechodzily na taki urlop za stres uncertain z punktu widzenia pracodawcy bardzo sie tego boje i unikam zatrudnania na etat. Na szczescie tryb umowy na zlecenie tez jest u nas forma zatrudnienia bez ograniczen czasowych. Place stawke powyzej sredniej rynkowej ale mam spokoj ducha. Nie przyjdzie do roboty = nie zarobi.
    • nini6 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 08:42
      gaskama napisała:
      Syn ma 12 lat i w ciągu tych 12 laty wykorzystałam łącznie 11 dni na opiekę. Mimo, że syn notorycznie chorował. Posiłkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawałam prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem.

      Jesteś bardzo dzielna i na pewno dostaniesz złotą gwiazdkę na zeszycik, Twoje dziecko zaś czule będzie wspominało czasy, jak było chore i mogło się przytulić do misia, bo mama szła do pracy.
      • naturella Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:02
        Jakiś czas temu właśnie się zastanawiałam, jak to jest, że niektórzy mogą tyle zwolnień brać w ciągu roku i jeszcze tę pracę mają? A znam osoby, które narzekają, że te 60 dni to mało. Nie wiem, ja pracuję w budżetówce, ale nie wyobrażam sobie co chwilę być na zwolnieniu, bo od razu bym wylądowała w jakimś archiwum, czy równie rozwijającym miejscu. Może gdzieś poza Warszawą jest inaczej, tu jest walka o byt i przetrwanie, na nasze miejsca czekają rozpychający się łokciami, prężni dwudziestoparolatkowie i jakoś nie bardzo można sobie pozwolić na takie fajne, beztroskie życie typu: jestem chora, idę na zwolnienie. Jestem zmęczona, idę na zwolnienie. Pracuję tu 5 lat, wzięłam 4 dni zwolnienia na dzieci. Jak były chore, to zostawały z babcią, brałam urlopu wypoczynkowego 1-2 dni, czasem niania, czasem mąż brał kilka dni urlopu - kombinowaliśmy tak, żeby nie było sytuacji, że nie ma nas w pracy dłużej niż 2-3 dni ciurkiem. Oczywiście, że do dziś mam sytuację (dzieci 7 i 9 lat), że pod koniec listopada zostaje mi 1-2 dni urlopu, ale coś za coś. W tej chwili jestem jedną z dwóch osób, które pracowały tu pięć lat temu i finansowo też jestem doceniana.
        • 18lipcowa3 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:03
          Pracuję tu 5 lat, wzięłam 4 dni zwolnienia na dzieci. Ja
          > k były chore, to zostawały z babcią, brałam urlopu wypoczynkowego 1-2 dni, czas
          > em niania, czasem mąż brał kilka dni urlopu - kombinowaliśmy tak, żeby nie było
          > sytuacji, że nie ma nas w pracy dłużej niż 2-3 dni ciurkiem.


          Wspolczuje



          > Na hasło naturalnie włącza się czerwona lampa. Na hasło antyszczepion
          > kowcy włącza się halogen, bo to oznacza, że na 100% ludzie są powaleni i ni
          > ebezpieczni.
          • naturella Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:11
            No być może. Ja czasem też sobie współczuję, chciałabym tak umieć mieć wszystko w dupie, ale za coś trzeba dzieci utrzymać, wyżywić i wychować. Fajnie byłoby tulić dziecko przez tydzień, czy dwa choroby, ale niefajnie byłoby to robić w zimnym domu, bez środków na lekarstwa, czy bez możliwości wizyty u lekarza.
            • triss_merigold6 Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:58
              Nie masz jakiegoś faceta, który dołoży do utrzymania, czy co?
              • naturella Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 12:16
                Oczywiście, że mam, ale co to ma do rzeczy?! Każdy może stracić pracę, ten dokładający się facet też. Poza tym słabo jest pracować zawodowo z założeniem, że mogę sobie pozwolić na wdupiemanie, bo przecież ktoś mnie i dzieci utrzyma. Stoję na stanowisku, że każdy, niezależnie od płci, powinien samodzielnie egzystować, a taka sama odpowiedzialność za utrzymanie dzieci spoczywa na mnie i na moim mężuuncertain
                • przeciwcialo Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 16:39
                  No ale ewentualne zwolnienia mozna brac na zmiane. Poza tym im większe dziecko tym mniej choruje.
                  • naturella Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 28.11.14, 10:23
                    Tak właśnie brał mój mąż zwolnienia na samym początku, jak syn poszedł do przedszkola, a ja do nowej pracy. Może to i nie ma związku, ale po kilku miesiącach został zwolniony. Potem już nie ryzykowaliśmy.
    • gaskama Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektywne. 27.11.14, 09:12
      Cóż, zapytałam matki mieszkające poza Polską, czy też mają luksus 60 dni opieki na zagilone dzieko.
      1. Dziewczyn mieszkających zagranicą odpowiedziało kilka, można policzyć na palcach jednej ręki. Dziękuję im za odzew. Dotychczas nikt nie napisał, że mieszka innym tak bogatym kraju jak Polska. Jakoś inne kraje nie stać na taki luksus.
      2. Część dziewczyn argumentowało ciężkimi sytuacjami w stylu udar, niepełnosprawność, operacja. Cóż, nie o tym pisałam. Pisałam o zagilonych dzieciach. Uważam, że nie powinno być 60 dniowych zwolnień standardowo dla wszystkich. Za to powinny być większe możliwości finansowe dla tych naprawdę potrzebujących. To niedopuszczalne, by kobieta, której dziecko umiera na raka miała 60 dni i kobieta, która na każde przeziębienie dziecka idzie na zwolnienie też brała 60 dni.
      3. Część dziewczyn powinna popracować nad odpornością dzieci. Szczególnie te, które nie wyobrażają sobie, by ciężko choremu dziecku z gorączką antybiotyk podawał ktoś obcy. 60 dni w roku z gorączką i na antybiotykach nie niezły wynik.
      4. Oczywiście zgadzam się z tym, że jeśli coś przysługuje na mocy prawa, to się z tego korzysta. Logiczne. Dlatego chory jest nasz system ubezpieczeń społecznych. Ale to już temat na oddzielne wątki.
      5. Na zakończenie trochę matematyki. Zasiłki chorobowe, na opiekę wypłacane są ze składki chorobowej. Przy pensji 3 tyś brutto zarabia się na rękę 2.156 zł netto. Co miesiąc płaci się składkę chorobową rzędu 73,50 zł. Z tego wypłacany jest zasiłek. Czyli płatnik, który w ciągu roku zapłacił 882 zł składek idąc na dwa miesiące zwolnienia na opiekę otrzyma 80% z 2.156 zł, czyi około 1.725 zł miesięcznie. Oznacza to, że na zwolnienie pójdą całe składki z czterech lat pracy. A tak można bodajże do 16 roku życia dziecka. No i z tej samej składki można jeszcze otrzymać 14 dni na opiekę męża/żony. I jeśli dobrze pamiętam, to z tej samej składki opłacane są nasze zwolnienie od 33 dnia choroby.
      6. Jakoś mnie nie dziwi, że ten system się wali.
      • guderianka Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 09:53
        Cóż, zgadzam się. Ale co do matematycznych wyliczeń

        Czy nie powinnaś wziąć pod uwagę, że składki płaci oboje rodziców , a korzystać z w/w może tylko jeden ( łącznie opieka może wynieść 60 dni)
        Czy nie powinnaś wziąć pod uwagę, że w/w przysługuje do 14rż dziecka. A wiek emerytalny 67 lat czyli lekko licząc ok. 40 lat pracy ( czyli płacenia składek 3x14 przez jedną osobę i tyle samo przez drugą ?)
        • guderianka Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 09:56
          i taki paradoks, w temacie w sumie

          niepełnosprawne dziecko ma takie samo "przywileje" jak zdrowe. Moja córka od 13 rż przechodzi większość trudnych operacji i hospitalizacji. Teraz ma 14,5 roku, jest przed kolejnymi operacjami, nie przysługuje mi na nią dodatkowe zwolnienie lekarskie a komisja ds. orzekania o niepełnosprawności też stwierdziła, że nie wymaga m.in. długotrwałej opieki.
          i co zrobić ?
        • gaskama Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 10:06
          Guderianko, to były tylko takie szybkie ogólne wyliczenie, jako argument dla tych, którzy pisali, że im się należy i że co ma zrobić rodzina, która zarabia 2.500 na 4 osoby. Te 3.000 to tylko przykład. Jeśli jedno i drugie ma dochód rzędu 3.000 tyś, to może i prędzej takie osoby stać na wynajęcie niani.
          Poza tym, można te wyliczenia ciągnąć dalej. Jeśli ktoś korzysta z tych 60 dni przy dwójce dzieci tylko przez 10 lat, to idzie to ze składek jednej osoby z 40 lat składkowych. A pisałam, że nie uwzględnia to przecież zasiłków innego typu (własna choroba). Na bank wiele osób wyciąga z tego o wiele więcej niż wkłada. System jest chory. Tu dziewczyna pisała o koledze, który uprawia sport ekstremalny i ciągle jest na zwolnieniu. Czemu u licha wszyscy mają dopłacać do uprawiających sporty ekstremalne. Oni powinni się prywatnie ubezpieczać od takich wypadków. Ludzie powinni wziąć większą odpowiedzialność za siebie.
          Dla mnie są generalnie 2 grupy społeczne, którym powinno pomagać państwo (w sensie wszyscy my) i to też w różnym stopniu.
          1. NIEPEŁNOSPRAWNI i śmiertelnie chorzy (i nie mówię tu o jakiś kitach, w stylu w Polsce pobieram rentę z w Niemczech zapier...lam na zmywaku). Mam zdrowe dziecko i wiem, jakim wyzwaniem są zwykłe choroby, zwykła szkoła, znalezienie miejsca w przedszkolu. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co oznacza chore na raka dziecko, dziecko z ZD, dziecko z ciężkim upośledzeniem. Takim rodzinom trzeba pomagać, by nie staczać ich na margines społeczny, na którym mogą wylądować nie ze swojej winy.
          2. Ludzie starzy. Wszyscy będziemy starzy. I tu też należy zadbać, by babie nie przychodziły do lekarza państwowego na pogaduchy, bo się czują samotni. Ale godna starość, to coś ważnego dla mnie.
          Natomiast ludzie zdrowi powinni wziąć się za pracę.
          • guderianka Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 10:11
            Myślę, że kluczem jest kwestia podejścia. Można podejść do tego w stylu "zakręcenia się" i korzystania i wyłudzania zwolnień i kasy dopóki się da. A można też podejść realnie. Dzieci owszem chorują , ale najwięcej w pierwszych latach życia. Potem choroby i zwolnienia zdarzają się rzadziej/w ogóle. Ja na swoją Starszą ze względu na chorobę inną niż jej niepełnosprawność na 14 lat życia byłam na zwolnieniu dwa razy . Jak miała rok i miała ospę i ja byłam samotną pracującą mamą i jak miała 10lat i miała zapalenie gardła ( kilka dni). Mononukleozy poszpitalnej nie liczę bo w tym czasie i tak nie pracowałam> Wiem, że bywam naiwna , że jestem optymistką ale naprawdę nie uważam, by ludzie w tym względzie wykorzystywali system, zwłaszcza, ze zwolnienia są od lekarzy, którzy również podlegają kontrolom.
            • gaskama Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 10:38
              Guderianko, jesteś naiwna. Bardzo. (bez obrazy, nie chodzi mi o to, że jesteś głupia, absolutnie).
              • guderianka Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 10:54
                Wiem.
                Ale też nie mam powodów , by myśleć inaczej. Ludzie z mojego otoczenia tak nie robią ( "nie zakręcają" by wydębić zwolnienia)
                • lily-evans01 Re: Wnioski i podsumowanie, moje więc nieobiektyw 27.11.14, 15:49
                  Nie znam ludzi, którzy by wyciągali od lekarzy zwolnienia, bo dziecko im smarka. Powodem pójścia do przychodni zazwyczaj jest temperatura, ból gardła, kaszel itp. itd., co z reguły oznacza ostrą wirusówkę, anginę, zapalenie oskrzeli itp. Jakoś mi się nie widzi zostawiać dziecka z wysoką temperaturą i antybiotykiem pod opieką doraźnej niani. Chyba robią to tylko ci, którzy mają naprawdę fatalną sytuację w pracy i podłego pracodawcę. Ale nie widzę w tym powodu do chwalenia się...
      • 18lipcowa3 nieobiektywne bo z zazdrosci 27.11.14, 10:06
        A co cie tak te matki na L4 na dzieci bola co ?
    • anusia_magda Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:23
      Ja korzystam z tych dni, mam dziecko o słabej odporności i choruje często, jak idę do lekarza to pytam czy nadaje się do p-la, jesli nie to siedzę z nim w domu. Nie mamy pomocy od nikogo więc ja lub mąż bierzemy opiekę.
      • anusia_magda Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:34
        a ..jeszcze dodam że wspólnie wykorzystaliśmy w tym roku już z 50 dni, ale wolałabym chodzić do pracy i miec dziecko, które nie choruje .
    • valtho Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 09:24
      U mnie w pracy nikt nigdy nie brał zwolnień na dziecko, poza sytuacjami naprawdę poważnymi - typu nagły wypadek, czy dziecko w szpitalu. Jakby ktoś się tak "zakręcił" i wziął te 60 dni to długo by nie popracował.
      • anusia_magda Re: ciekawe 27.11.14, 09:30
        jak tak czytam tego typu wątki to się zastanawiam co by wyście drogie Panie zrobiły bez babć i nianiek ?
        • naturella Re: ciekawe 27.11.14, 09:33
          Umknęło Ci, że za nianię się płaci?
          • anusia_magda Re: ciekawe 27.11.14, 09:35
            nie nie umknęło, mnie stać na nianię, ale wolę sama być z chorym dzieckiem
            • naturella Re: ciekawe 27.11.14, 09:40
              Sama piszesz, że wolałabyś chodzić do pracy i mieć dziecko, które nie choruje. Nie wszystkie dzieci tyle chorują, poza tym nie widzę strasznej rzeczy w tym, że dziecko z katarem i kaszlem jest zabawiane raz na dwa, trzy miesiące w ciepłym domu przez nianię, z którą jest na co dzień i którą bardzo lubi.
        • triss_merigold6 Re: ciekawe 27.11.14, 09:33
          Prawdopodobnie sporo kobiet by nie pracowało.
        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ciekawe 28.11.14, 20:26
          anusia_magda napisała:

          > jak tak czytam tego typu wątki to się zastanawiam co by wyście drogie Panie zro
          > biły bez babć i nianiek ?

          big_grin
      • depompadur Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko? 27.11.14, 10:02
        valtho napisała:

        > Jakby ktoś się tak "z
        > akręcił" i wziął te 60 dni to długo by nie popracował.

        Ale masz świadomość, że te 60 dni przysługuje na podstawie zwolnienia lekarskiego a nie widzimisie pracownika?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka