Dodaj do ulubionych

Nie płaćmy nauczycielom za grudzień!

    • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 23:03
      z trybu życia jaki prowadzimy. Zamknięci w sobie, w swoich domach, często
      > nieznający nawet sąsiadow.'

      Proszę cię, ale co mi pracująca sąsiadka pomoże w opiece nad szkolniakiem czy przedszkolakiem?
      • aneta-skarpeta Re: Coroczne wyniki egzaminów 10.12.14, 09:50
        "Proszę cię, ale co mi pracująca sąsiadka pomoże w opiece nad szkolniakiem czy przedszkolakiem? "

        jak się sąsiadkę zna, albo blizej zyje z rodziną to się np wie, że sąsiadka ma akurat urlop i moze Ci pomóc, a Ty pomożesz jej kiedy indziej

        tak jak było kiedys

        czasem sąsiadka ma dziecko np szkolne i noworodka i np chętnie przyjmie drugie dziecko szkolne, aby sie starsze razem pobawiły

        etc etc
        • attiya Re: Coroczne wyniki egzaminów 11.12.14, 19:10
          beznadziejne teoretyzowanie
          myślisz, że jak ktoś jest pracą uwalany po pachy, to nie marzy o niczym innym w czasie urlopu, tylko o zajmowaniu się czyimś dzieckiem
          jak pracuję na najpóźniejszą zmianę to jak wracam do domu, to moim głownym marzeniem nie jest przyprowadzenie dziecka sąsiadki
          ale w końcu przecież i tak wiesz lepiej
    • incubus_0 Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 08:16
      Jednak prawdą jest chyba, że zawiść to bardzo silna cecha wśród Polaków. Przez większość wypowiedzi o pracy nauczycieli przebija się z taką siłą, że przepala ekran.

      Szkoda tylko, jak niewiele osób zauważa, ze to kolejny temat zastępczy, przy pomocy którego tak cudnie znów udało się skłócić społeczeństwo i sprawić, by nagle wszyscy zapomnieli o ostatnich skandalach politycznych. Majstersztyk!
      • kropkaa17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 09:14
        Pracowalam jakis czas w szkole na nienauczycielskim stanowisku i jakos nie widzialam zeby sie nauczyciele przepracowywali.

        A z ciekawosci, ilu udziela korepetycji? Rozliczaja sie jakos z tego czy kasa leci na lewo do kieszeni.
        Znam kilku ktorzy przyznaja ze w szkole sie nie narobia a potem udziela kilku uczniom korkow i maja z tego druga pensje.
        • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 09:27
          > Pracowalam jakis czas w szkole na nienauczycielskim stanowisku i jakos nie widzialam
          > zeby sie nauczyciele przepracowywali.

          tak wiec trzeba wprowadzic narzedzia kontroli pracy nauczycieli, proste.
          myslisz, ze zlikwidowanie przywilejow i "dowalenie" obowiazkow coz zmieni wsrod tych "nieprzepracowujacych sie" teraz nauczycieli? beda sie nieprzepracowywac dluzej...

          ps. uwielbiam dowody anegotyczne, dolacze swoj - znam mnostwo nauczycieli, ktorzy przepracowuja sie totalnie... policzymy srednia? wjdzie nam pewnie normalna porzadna praca...
          • kietka Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 09:36
            na prawde 40h w tyg pracy, to upodlenie.
            o czym my tutaj mowimy, nie o wyzysku, nadgodzinach, ale o zwykłym tygodniu pracy, nie musi byc 8-16, moze byc 9-17, moze byc 12-20, ale kurcze, 40h to minimum, ktore nauczyciel powinien poswiecic na sprawy sojej PRACY inaczej powinna byc to czesc etatu, proste zasady.
            W wakacje (poza urlopem) dzieci moga miec zorganizowane gry i zabawy w szkole, nie kazdy rodzic wozi dzieci z bali na kanary. 2 tyg wczasow, tydzien u babci, a potem dzieci siedza w domach, moim zdaniem szkola powinna proponowac w tym czasie opiekę i skupic sie np na rozwoju fizycznym dzieci. przeciez tak wam zalezy na dobru tych dzieci i tak sie angazujecie smile
            • anetchen2306 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 10:15
              40 godz. pracy na "swoje sprawy", czyli sprawy szkoly.
              Aha, jak to zamierzasz kontrolowac???
              Zmusic nauczyciela do siedzenia w siermieznych czasem warunkach?
              Tylko po to, by tam siedzial?
              A jezeli te sama prace moze wykonac szybciej, efektywniej i lepiej w warunkach domowych to co? Obciac mu ten "Etat"?
              Znam sporo malych wiejskich polskich podstawowek, gdzie dzialajaca kserokopiarka jest prawdziwym darem niebios i luksusem, gdzie w jednym pokoju nauczycielskim wielkosci 10 m kw musi zmiescic sie 15 osob, pracujacych na dwoch zmianach. Gdzie nie ma wolnego niezagospodarowanego kacika, coby swoje "graty" tam zdeponowac, bo nawet nie ma gdzie wstawic dzieciom szafek na obuwie lub na workow na obuwie sportowe, gdzie brak nawet sali gimastycznej, wiec dzieciaki cwicza na korytarzach, wiec nawet tam spokoju do pracy nie ma.
              Na mojej obecnej umowie o prace, w niemieckiej podstawowce mam 28 godzin tygodniowo (pracuje na niepelny Etat, bo tak chce). W pracy, na terenie szkoly mam spedzac 18 godzin zegarowych. Jak myslisz, za ktora "czesc" mi placa: za te spedzona na terenie szkoly, czy za 28 godzin? Moze zdziwisz sie, ze placone mam za te cale 28 a nie za twoja wydumana "czesc".
              I nie, nie mamy zadnych kart, ktore "odbijamy" schodzac i wychodzac ze szkoly.
              Kazdy prowadzi wlasny "dziennik godzin", raz na tydzien lub dwa jest on sprawdzany przez dyrekcje.
              I tak, szkola organizuje podczas ferii letnich (6 tygodni) 3 tygodnie polkoloni, w czasie ferii jesiennych i wiosennych jest to tydzien dodatkowej opieki.

              Ale "szkola" oznacza tutaj gmine: to gmina organizuje wypoczynek, szkola uzycza tylko lokalu.
              I to gmina ma obowiazek zatrudnic dodatkowa opieke dla dzieci w czasie ferii, nie sa to nauczyciele uczacy w szkole, sa to osoby z zewnatrz.
              Aha, jest to dla rodzicow PLATNA forma opieki, nie ma nic za darmo (latem bylo to 50€ za 8 godzin, bez posilkow, za jeden tydzien).
              Bo gmina z czegos musi oplacic te osoby pracujace w te ferie z dziecmi.
              A ze nauczyciel ma prawo do wypoczynku w czasie ferii, wiec nauczyciel MOZE byc zatrudniony w ich czasie tylko na swoja osobista prosbe.
              No, a ze w Pl nauczyciel ma w ferie sie nie nudzic, bo przeciez w ciagu roku szkolnego dosc sie naleniuchuje, to przeciez moze dzieci "zabawiac". Za friko, bo przeciez ma wakacje i placone za wakacje ma.
              • baltycki Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:01

                > W pracy, na terenie szkoly mam spedzac 18 godzin zegarowych.
                W jakim landzie czas pracy nauczyciela jest rozliczany wg godzin zegarowych?
                • anetchen2306 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 17:34
                  Rheinland-Pfalz. Co wiecej, przeliczane jest to jeszcze na minuty. Kazdorazowo musimy zapisywac z dokladnoscia do plus/minus 5 minut. W umowie mam godziny, nie.godziny dydaktyczne.
                  • baltycki Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 20:24
                    > Rheinland-Pfalz.

                    landesrecht.rlp.de

                    3) Wochenstunden, Anrechnungsstunden und Ermäßigungsstunden werden für Lehrkräfte an Grundschulen mit 50 Minuten, für Lehrkräfte an den übrigen Schularten mit 45 Minuten berechnet.

                    Regelstundenmaße

                    1. Grundschulen------------------------------
                    • anetchen2306 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 21:05
                      Grundschulen 50 Min.
                      Ganztagsschulen 60 Min.
                      Pracuje w jednej z GTS.
                      Z zajeciami przed- i popoludniowymi.
                      W GTS nauczyciel ma czas pracy rozliczany godzinowo/minutowo.
                      Wlasnie z uwagi na te roznice w czasie zajec przed- i popolduniowych.
                      Bo popoludniowe trwaja "u nas" nie 50 a wlasnie 60 min.
                      I praktycznie kazdy nauczyciel ma godziny popoludniowe.
                      Ktorych nie moze wykazywac jako 50 min. uncertain
                      Probowalismy, bylo oburzenie i "prikaz" z Mainz, zeby wykazywac 60 min.
                      Bo umowe ma sie jedna, czas "godziny edukacyjnej" jest jednak rozny:
                      przed poludniem 50 min, po poludniu 60 min.
                      Mamy tez na stanie kilku Förderlehrer, ktorzy tez wlasnie rozliczaja sie godzinowo/minutowo, gdyz ich czas pracy (z poszczegolnymi uczniami lub grupami) nie miesci sie w zadnej z wyzej przedstawionych "minutowek" uncertain A kazdy Förderschüler ma okreslony przydzial godzin "na siebie" (np. 15 godzin w miesiacu). Zeby bylo tak latwo i klasycznie jak w Twoim "wklejeniu", to szkola musi byc "czysto" sprofilowana: zadnych dodatkowych pracownikow pedagogicznych, zadnych Förderlehrer w normalnej szkole (tylko w Förderschule!).
                      To, co wkleilas, to rzeczywisty czas lekcyjny, czyli standardowy czas trwania lekcji.
                      Rozliczenia czasowe kazdego nauczyciela sa jednak nieco inne, wlasnie w minutach.
                      A "moja" placowka jest wlasnie taka "mieszanka" roznych sil: jestesmy Ganztagsschule i Schwerpunktschule (mamy na stanie kilku Förderlehrer). Dlatego nasze umowy wygladaja tak, jak wygladaja: dopasowuja sie do typu szkoly i potrzeb uczniow.
                      Aktualnie mam Etat: 28 godzin.
                      Jedna trzecia to godziny przedpoludniowe, jedna trzecia popoludniowe. Reszta to czas na przygotowanie. Rozliczam sie z wszytskich godzin minutowo.
                      Nie jestem Beamtin, ale kolezanki i koledzy z tym statusem maja dokladnie taki sam system rozliczen: godziny przedpoludniowe 50 min (ale doliczaja takze jako Wochenstunde wszystkie dyzury na duzych przerwach), godziny dydaktyczne popoludniowe (GTS) 60 min.
                      Pogmatwane to wszystko uncertain

                      • little_fish Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 22:12
                        ale w Polsce też są różne czasy trwania zajęć, zwłaszcza specjalistycznych - np logopeda, bibliotekarz, nauczyciel pracujący w zespołach rewalidacyjno-wychowawczych dla dzieci z głebokim upośledzeniem pracują godzinę zegarową. Godzinę trwają również zajęcia rewalidacyjne w szkole specjalnej - tak więc ja część godzin mam lekcyjnych a część minutowych. Czasem czekam w związku z tym 15-30 minut na rozpoczęcie kolejnych zajęć.
            • potter.severussnape Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 10:18
              O właśnie - skąd pomysł 8-16? Zarówno ja jak i mój mąż pracujemy 8h dziennie - ale żadne w tym magicznym przedziale 8-16. Jakoś nie ma chyba możliwości aby nauczyciele pracowali tylko w tym przedziale godzinowym prawda?
              W moim otoczeniu nauczycieli jest wielu - żaden nie narzeka na finanse, brak wolnego czasu. Przyjaciółka w poniedziałek idzie do pracy na 8.50. Wychodzi po 10.... jedzie na siłownię (a tam zajęcia typu aerobik, grota solna itp - karnet open 7 dni w tygodniu) - opłacony przez szkołę - ona sama ma potrącane 39 PLN z pensji... Problemem jest piątek bo kończy o 15 a wiadomo - weekend się zaczyna i fajnie byłoby być w domu wcześniej. Sama mówi - nie zamieniłaby tej pracy na inna. Dopóki dzieci były małe - rewelacja - i nikt mi nie wmówi, że nauczyciel posiadający dzieci w wieku wczesnoszkolnym radośnie odda ten nieszczęsny przymusowy urlop wakacyjny na wymarzony październikowy... ja osobiście otrzymałam informację, że w maju przez 5 dni moje dziecko będzie miało zmianę planu na tydzień ponieważ nauczyciele jada na wycieczkę do Rzymu.... I nikogo nie interesuje, ze zmiana godzin lekcyjnych dezorganizuje mi na tydzień mój czas pracy.
              • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 10:47
                > O właśnie - skąd pomysł 8-16? Zarówno ja jak i mój mąż pracujemy 8h dziennie -
                > ale żadne w tym magicznym przedziale 8-16. Jakoś nie ma chyba możliwości aby na
                > uczyciele pracowali tylko w tym przedziale godzinowym prawda?

                no zlituj sie. wiekszosc prac w budzetowce, a taka jest wlasnie praca nauczyciela (urzednik panstwowy), to prace w okreslonych godzinach. chcesz nagle wtloczyc nauczycieli w korporacyjne "normy" pracy???
                a placic im jak w budzetowce, wymagac pasji i zaangazowania (a nie tylko przecietnego wykonywania obowiazkow!) i nie przyznawac, ze naleza im sie jakies przywileje??

                ten watek naprawde robi sie zabawny...
                ja proponuje prace na zmiany dla nauczycieli, w koncu niektorzy tak wlasnie pracuja...

                ps. myslisz, ze nauczycielom nie dezorganizuje zycia wyjazd na wycieczke na 5 dni??? (co z ICH dziecmi w tym czasie?)
                dodatkowo musza sie wtedy opiekowac non stop rozbrykana mlodzieza, bez dodatkowej gratyfikacji, bez dodatkowych funduszow (w innych pracach dostajesz pieniadze "na zycie", gdy jestes w delegacji...). ponosza prawna odpowiedzialnosc za dzieci, nie maja chwili spokoju... cud miod malina...
                • potter.severussnape Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 10:58
                  Moment... na wycieczkę jada NAUCZYCIELE... nie uczniowie... i to chyba ich sprawa co zrobią w tym czasie ze swoimi dziećmi. Jadą w trakcie trwania roku szkolnego. Rozumiem, że za ten okres nie zostanie im wypłacona pensja? I że ICH wycieczka nie powinna odbić się na funkcjonowaniu szkoły i doprowadzać rodziców uczniów do konieczności kombinowania z urlopami i opieką?
                  • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:03
                    > Moment... na wycieczkę jada NAUCZYCIELE... nie uczniowie... i to chyba ich spra
                    > wa co zrobią w tym czasie ze swoimi dziećmi. Jadą w trakcie trwania roku szkolnego.

                    ??? sami nauczyciele? bez uczniow? na "urlopowa" wycieczke w trakcie roku szkolnego?
                    w zyciu o czyms takim nie slyszalam, nawet mi do glowny nie przyszlo, dlatego zalozylam, ze to wycieczka szkolna.
                    takie cos nie powinno sie oczywiscie zdarzyc, ale naprawde to jakies ekstremum, pierwszy raz z czyms takim sie spotykam (patologie wszedzie sie zdarzaja)
                    • potter.severussnape Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:07
                      U mojego syna takie wycieczki nauczycieli odbywają się co roku na przełomie czerwca i maja. W minionym roku był to Paryżsmile
                      • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:12
                        no to mnie zszokowalas smile
                        nigdy sie z czyms takim nie spotkalam.
                        oczywiscie, ze to nie powinno miec miejsca, ale naprawde uwazam, ze to wyjatkwy przypadek, a nie norma (gdyby to byla norma, to juz bysmy w watkach o nauczycielach o tym uslyszeli wczesniej, LOL)
                        • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:25
                          to jest jakaś niewyobrażalna patologia i skoro zgadza sie na to dyrekcja itd to dziwię się, że rada rodziców, rodzice nic z tym nie robią
                      • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:13
                        a w przyszłym roku będzie Kanada i wodospad Niagara wink

                        no proszę Cię - albo bajdurzysz, albo wymyślasz, albo nie wiem, co - wszyscy wyjeżdżają ze szkoły w czasie pracy? to jest niemozliwe, choćby od strony prawnej.
                        • potter.severussnape Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:22
                          Nie, nie wszyscy. Jest lista chętnych - zainteresowani mogą się wpisać, ilość miejsc ograniczona ale to ze względu na koszty. Część wycieczki finansowana jest z funduszu socjalnego - żeby było weselej - z ogólnej puli a nie tylko środków potrącanych od nauczycieli jadącychsmile
                          Nie wiem czy na Niagarę byłoby ich stać. Ale dzięki tym wycieczkom moja koleżanka zwiedziła już kawałek Europysmile - jest nauczycielka w szkole mojego dziecka i stąd mam dość dokładne informacje (w tym roku koszt wycieczki to 2500 PLN - nauczyciele muszą dopłacić między 800 a 1200).
                          • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:30
                            Część wycieczki finansowana jes
                            > t z funduszu socjalnego - żeby było weselej - z ogólnej puli a nie tylko środkó
                            > w potrącanych od nauczycieli jadącychsmile

                            ale dlaczego weselej? to, jak wydają pieniądze z ich funduszu socjalnego, jest wyłącznie ich sprawą. każdy zakład pracy ma swój regulamin, każdy pracownik ma prawo o nim decydować, więc nie rozumiem oburzenia. jeden dostanie zapomogę na święta, inny bon do sklepu, a jeszcze inny część wycieczki - bo całości nie wolno finansować - przepisy nie pozwalają. dopłata może być, ale nie finansowanie.

                            jestem absolutnie pewna, że nie jadą w dniach, kiedy mają pracować - jest to prawnie niemożliwe. chyba, że wszyscy w tym czasie idą na bezpłatny urlop.
                            • selo.lolo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:39
                              Przecież słyszysz, że właśnie tak jest. Moja znajoma nauczycielka co roku jeździ z innymi nauczycielkami z jej szkoły gdzieś za granicę - w trakcie roku szkolnego. Dogadały się z dyrekcją i jeżdżą w okresie, kiedy jest taniej? Tak, tak, w dniach, kiedy mają pracować...
                              • anetchen2306 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 19:04
                                Dziwne, ze zaden zdesperowany z tego powodu rodzic jeszcze do Kuratorium nie doniosl ...
                                Ty tez nie donioslas/doniosles? Bo przeciez wiesz o popelnianym wykroczeniu i tolerujesz to. Dziwne. Moze zrobcie z tym cos, wowczas nie bedziesz miec powodu do narzekan i denerwowania sie, ze sobie na te "wycieczki jezdza". A tak psioczysz (zazdroscisz?) ale NIC z tym nie robisz. A jezeli nic z tym nie robisz, to jakosc obslugi Twoich dzieci masz w tylnej czesci ciala. Znaczy, ze ci to zwisa i nic z tym nie robisz. A skoro polska edukacja kamieniem na sercu ci spoczywa, to wez, i cos z ta twoja wiedza zrob. Z pozytkiem dla wlasnego sumienia i korzyscia dla polskiej oswiaty. Pitolic i narzekac w necie kazdy potrafi.
                                • selo.lolo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 20:15
                                  Znowu nic nie rozumiesz. Pretensja społeczeństwa do nauczycieli wynika właśnie z tego, że wskutek KN niewiele da się zrobić. A czy wyjazd pań w trakcie roku szkolnego jest wykroczeniem, to Ty powiedz. Jeśli tak, to chyba koleżanki nauczycielki i dyrekcja o tym wiedzą? Czy ja dobrze rozumiem, że jesteś za tym, żeby to rodzice rządzili szkołą?
                                  Nie życzę sobie żebyś - niczym skretyniała autorka listu do Kluzik - zarzucała mi, że mam cokolwiek związanego z dziećmi w tylnej części ciała. Nic o tym nie wiesz, pęka Ci żyłka, bo jesteś tu osamotniona w swoich pochwalnych dla niemieckiego a nie polskiego szkolnictwa wywodach. Tobie polska edukacja tak leży na sercu, że… tu nie uczysz.
                                  Po raz drugi stwierdzam: kultura w niemieckiej szkole marnie ma się. Do dzieci niemieckich i ich rodziców też mówisz "pitolisz"? Pani szanowna nauczycielko? Kiedyś jak ktoś uprawiał ten zawód, musiał się wykazywać kulturą osobistą. Brak kultury osobistej u części nauczycieli jest jedną z przyczyn niechęci ludzi do wykonujących ten zawód. W sumie dobrze, że jednego chama u nas mniej.
                                  • anetchen2306 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 20:48
                                    Oj, widze, ze Prawda zabolala. Mowie tobie, ze pitlosz. Ze pitolisz, jako uczestnik forumowej dyskusji. Teraz wiesz, jak sie czuje ktos, komu zarzuca sie zbiorowe lenistwo, wygodnictwo, pijanie kawek itd. Nie znasz osobiscie WSZYSTKICH nauczycieli, zarzucasz im jednak nicnierobstwo, miganie sie od obowiazkow. No wiec dlaczego ja Tobie nie moge zarzucic braku odpowiedzialnosci za edukacje Twoich dzieci? Ja przynajmniej nie sadze, ze tak zachowuja sie WSZYSCY rodzice.
                                    Rzucasz podejrzenia, nie majac w zasadzie pojecia (przyklad z kolezanka kolezanki), czy to nie historia z palca wyssana. I historia ta raczysz tutejsze Forum.
                                    Problem w tym, ze polskie spoleczenstwo ma pretensje w zasadzie do wszystkich grup zawodowych (tylko nie do "waskich specjalistek"): od lekarzy poczawszy, poprzez budowlancow, kolejarzy, gornikow, handlowcow (bo zachciewa im sie wolnego w niedziele i swieta), na nauczycielach skonczywszy.
                                    To ty wyrazasz sie bardzo chamsko - rzucajac oskarzenia CALEJ grupie - lduziom ze specyficznym zawodem nauczyciela.
                                    I mylisz sie bardzo: to wlasnie byla pochwala polskiego szkolnictwa.
                                    Nawet nie wiesz, ile ono Tobie i Tobie podobnym oferuje.
                                    Ze macie wiekszosc rzeczy na wyciagniecie reki.
                                    A mimo tego nie doceniacie tego.
                                    I nie, nie jestem za tym, by rodzice szkola rzadzili.
                                    Bo w Pl juz dawno to robia wink
                                    W De rodzice nie maja az tak duzego wplywu na prace szkoly.
                                    W Polsce tak.
                                    I to swoim porownaniem usiluje Ci pokazac.
                                    Ze w Pl rodzic moze baaardzo wiele.
                                    I mimo wszystko psioczycie Ty i Tobie podobni.
                                    A jak cos sie dzieje nie tak (znowu przyklad z kolezanka, w ktorym to TY sugerujesz, ze dopuszczaja sie czegos, co miejsca miec nie powinno), to jedyna reakcja jest ... dlasze psioczenie.
                                    Mialam do czynienia przez 30 lat z polska oswiata.
                                    Trafilam na wspanialych pedagogow, trafilam tez na obibokow i "madrych inaczej".
                                    Jednak NIGDY nie uznawalam tego za miarke dla wszystkich pedagogow i nauczycieli.
                                    A ty jednak poslugujesz sie "pretensjami spoleczenstwa" do ogolu tejze grupy.
                                    No wiec ja sobie tez nie zycze, by ktos taki jak TY, nazywal uczciwie na swoja kromke chleba zarabiajacych nauczycieli. A to wlasnie uprawiasz. Jak ci sie cos konkretnie w danej osobie nauczyciela nie podoba, powiedz to jemu, jego przelozonemu.
                                    I do tej konkretnie osoby miej fochy i pretensje.
                                    Czesanie wszystkich jednym grzebieniem jest chamskie.
                                    Insynuowanie niedopelnienia obowiazku opiekunczo-wychowawczego, w przypadku braku dowodu, jest chamskie.

                                    • selo.lolo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 21:38
                                      Właśnie na tym polega Twój brak kultury osobistej. Nawet nie zrozumiałaś, że chodzi mi o Twoje mało eleganckie słownictwo.
                                      Strzelasz z pustej torby z braku argumentów. I jeszcze to śmieszne "Prawda zabolała"… Nie tylko kultura, ale i intelekt nisko fruwa… Ani to prawda, ani ból. Nie wiem, o jaki Ci chodzi przykład z koleżanką koleżanki, pewnie mnie z kimś mylisz.
                                      I och tak zawód nauczyciela jest bardzo specyficzny. Jak każdy inny zawód. Daj już sobie spokój z tym poczuciem wyjątkowości. Wszyscy rodzice, których znam śmiali się dzisiaj z wystąpień pana prezesa związku nauczycieli… Co ten człowiek wyplata… To jest niesamowite, jakie oderwanie od ziemi można zaliczyć w pracy "tak blisko człowieka"...
                                      Ja pisałam o bardzo konkretnej sytuacji i nauczycielskim larum, do tego się odniosłam. To, że rozszerzasz moją wypowiedź jest tylko i wyłącznie Twoim problemem.
                                      Ach jak dużo oferuje mi polskie szkolnictwo… Ach jaki masz specyficzny zawód… Ojejejejej… I tylko w pałacu możesz się dokształcać, bo taka jesteś wspaniała…. Zieeeeeew.
                    • anetchen2306 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:31
                      My z gronem na takie wycieczki jezdzilismy: wyjazd w srode przed Bozym Cialem, powrot w niedziele, w poniedzialek na 7.30 bylismy w szkole, w pracy. Piatek odpracowany zgpdnie.z zarzadzeniem z gminy, gdyz dzien ten musialy odpracowac wszystkie placowki oswiatowe na terenie gminy, gdyz przewoznik nie zapewnial w ten piatek transpiortu szkolnego. Wiec faktycznie bylismy 5 dni na urlopie, w dlugi weekend, nie tracac zadnego dnia zajec. I wlasne dziecko zabralam ze soba. I za to dziecko zaplacilam.
                • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:53
                  > no zlituj sie. wiekszosc prac w budzetowce, a taka jest wlasnie praca nauczycie
                  > la (urzednik panstwowy), to prace w okreslonych godzinach. chcesz nagle wtloczy
                  > c nauczycieli w korporacyjne "normy" pracy???
                  > a placic im jak w budzetowce, wymagac pasji i zaangazowania (a nie tylko przeci
                  > etnego wykonywania obowiazkow!) i nie przyznawac, ze naleza im sie jakies
                  > przywileje??

                  I znów dochodzimy do tego, że praca normalna, jak w innych zawodach to dla nauczycieli 'upodlenie'. Pięęęęęękie smile
                  • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 12:36
                    > I znów dochodzimy do tego, że praca normalna, jak w innych zawodach to dla nauc
                    > zycieli 'upodlenie'.

                    ???
                    gdzie jest w mojej wypowiedzi cokolkiek o upodleniu??? w jakiejkolwiek mojej wypowiedzi?
                    pisalam o tym, ze uwazam, iz praca nauczyciela NIE jest normalna, korporacyjna robota, wiec NIE powinno sie od nich wymagac "normalnych" korporacyjnych regul (czy powinno sie ich wypagac w korporacjach, to zupelnie inny temat).

                    tak, zawod nauczyciela jest specyficznym zawodem i tak, naleza sie specjalne reguly pracy (do ustalenia, jakie).
                    stosowanie do nich regul "korporacyjnych" (nie "budzetowych"!) nie uwazam za zadne upodlenie, uwazam za najzwyklej niesluszne.

                    tak na marginesie, mnostwo rzeczy, ktore sie dzieja w innych zawodach i w korporacjhach tez uwazam za niesluszne.
                    • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 12:46
                      kura17 napisała:
                      > gdzie jest w mojej wypowiedzi cokolkiek o upodleniu??? w jakiejkolwiek mojej wy
                      > powiedzi?
                      > pisalam o tym, ze uwazam, iz praca nauczyciela NIE jest normalna, korporacyjna
                      > robota, wiec NIE powinno sie od nich wymagac "normalnych" korporacyjnych regul
                      > (czy powinno sie ich wypagac w korporacjach, to zupelnie inny temat).

                      A praca pielęgniarki jest korporacyjna? Itd. W zasadzie KAŻDY zawód jest specyficzny więc nie rozumiem bronienia akurat nauczycieli jak Częstochowy.
                      • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 12:48
                        a na pielęgniarki ktoś tak najeżdża, jak na nauczycieli? z ministrem włącznie?

                        broni sie ten, kto jest atakowany, niekoniecznie ten, który potrzebuje.
                        • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:10
                          solaris31 napisała:
                          > a na pielęgniarki ktoś tak najeżdża, jak na nauczycieli? z ministrem włącznie?

                          A pielęgniarki mają JAKIEKOLWIEK przywileje? Bo pracują znacznie ciężej a ich praca jest znacznie bardziej odpowiedzialna. Dochodzi coś?
                          • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:11
                            a nie uwazasz, ze odpowiednia droga byloby przyznanie przywilejow komus, komu sie one naleza, a nie odbieranie innym, ktorym tez sie naleza???
                            • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:20
                              Nie uważam, że nauczycielom 'należą się' takie przywileje jakie mają obecnie.
                              • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:23
                                > Nie uważam, że nauczycielom 'należą się' takie przywileje jakie mają obecnie.

                                zadne im sie nie naleza, czy tylko niektore?
                                ktore sie nie naleza?
                                • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:27
                                  a jakie w ogóle przywileje poza urlopem na ratowanie zdrowia maja nauczyciele? ciekawi mnie to bardzo.
                            • baltycki Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:33
                              > odpowiednia droga byloby przyznanie przywilejow
                              Odpowiednia droga jest likwidowanie przywilejow, jedynym przywilejem moze byc odpowiednie wynagrodzenia za wykonywana prace.
                              • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:38
                                to nie jest przywilej, co raczej obowiązek pracodawcy wobec pracownika.

                                ja jestem za - tysiące osób bardziej uposażonych w przywileje straci znacznie więcej niż nauczyciele swój urlop. i będzie po równo.
                            • selo.lolo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:41
                              Przyznajmy wszyscy sobie przywilej 3 miesięcy wolnego w roku (z weekendami) i ten roczny dla podratowania zdrowia. Kto będzie pracował?
                          • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:22

                            czy pielęgniarki pracują ciężko, to też jest sprawa dyskusyjna i jestem pewna, że ile ludzi, tyle opinii. nie o to zresztą chodzi - jak w każdym zawodzie - są dobrzy pracownicy, są i źli. ale mów sobie co chcesz - i nauczyciel, i pielęgniarka odpowiadają za ludzkie życie. od nauczycieli moich dzieci wymagam absolutnie bezwzględnego zapewnienia moim dzieciom opieki i bezpieczeństwa, posiadania oczu dookoła głowy, aby włos im w szkole nie spadł z głowy.

                            a skoro już czepiasz się przywilejów, to może warto się zastanowić nad innymi grupami zawodowymi, które czerpią znacznie więcej niż nauczyciele z urlopu na ratowanie zdrowia, bo to już chyba jedyny realny przywilej nauczycieli. ja od lat się zastanawiam, dlaczego teściowa mojego brata dostaje jako emeryt kolejarz deputat węglowy, chociaż kopalni w życiu na oczy nie widziała? a inne grupy? a choćby ostatnie afery - że posłowie trwonią nasze pieniądze to juz Ci nie przeszkadza?
                            • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:27
                              Że niby jak nauczyciel odpowiada za ludzkie życie?????? Milion razy na jematce było klepane, że dziecku nawet tabletki nie może podać. Heloł!!
                              • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:28
                                I PS. Wymagać to sobie możesz i jeżdżenia na różowym słoniu dookła szkoły od nauczycieli - piszemy o obowiązkach.
                              • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:30
                                albo nie masz dzieci, albo złośliwie piszesz.

                                nie wiesz, że dzieci w szkole trzeba pilnować, żeby nic im się nie stało? że nauczyciel odpowiada za bezpieczeństwo, zdrowie i życie w czasie lekcji i na przerwach, na wyjazdach, wycieczkach i zielonych szkołach? że jak się coś stanie, to jest to wina nauczyciela i odpowiada on karnie? naprawdę nie wiesz?

                                jak sprowadzasz odpowiedzialność za życie do podania tabletki, to sorry - ale nie mamy o czym rozmawiać.
                                • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:35
                                  Pisz o obowiązkach a nie 'trzeba pilnować'. Odpowiada za bezpieczeństwo? Pani nauczycielka ze szkoły w Krakowie, która nic nie zrobiła, żeby ratować uczennicę przed nożowniczą została uniewinniona przez sąd bo nie należało do jej obowiązków bronienie ucznia. Więc nie wyjeżdżaj mi tutaj z banialukami.

                                  Popieram Kietkę - bezczelność i zwykła głupota.
                                  • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:40
                                    mylisz dwie sprawy, mianowicie obronę poprzez narażanie własnego życia i zapewnienie bezpieczeństwa , i do tego podważasz wyrok sądu - ciekawe bardzo. nauczyciel to nie ochroniarz ani pracownik BOR-u.
                                    • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:44
                                      Hahaha - i ut cię mam smile Nauczywielska piękna teroia vs szkrzecząca rzeczywistość smile

                                      Tak tak - Wy macie taką odpowiedzialną pracę za ŻYCIE ludzkie i karną odpowiedzialność! Ale oczywiście jak coś się naprawdę dzieje to nieeeee.... życia narażać nie będzie! Nie nie! Taka odpowiedzialność z '*'.

                                      Wy musicie się tyyyyyyle przygotowywać do zajęć, czytać, robić sprawdziany - a jak przychodzi co do czego to klepiecie z pożółkłych notesików i kserujecie testy z podręcznika. Jassssne big_grin
                                      • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:48
                                        nie masz mnie smile toż nawet spece od ochrony mówią, żeby się wycofać, i się niepotrzebnie narażać wink skoro sąd uznał, że niewinna, to niewinna - czyli obowiązku narażenia siebie nie miała.

                                        i nie mów do mnie per - WY - ta epoka już minęła. jak jakiś nauczyciel skrzywdził Ciebie albo krzywdzi Twoje dzieci pożółkłym notesem, to współczuję, i radzę - zrób coś.

                                        ale wkładanie wszystkich do jednego worka - ech, to takie niskie jest. tymczasem świat nie jest czarno-biały big_grin
                                        • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:53
                                          No ja twierdzę, że ona obowiązku nie miała. TY twierdzisz, że nauczyciel odpowiada za życie.
                                          • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:56
                                            odpowiadać za życie można w różny sposób, niekoniecznie broniąc przed nożownikiem. na przykład zatrzymując biegające po schodach dzieci w celu ochrony przed rozwaleniem sobie łba, krwiakiem w mózgu, tudzież innymi podobnymi.
                                            • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:59
                                              Czyli normalne, ludzkie odruchy to dla nauczyciela heroizm big_grin Pięęęęknie big_grin Pisz dalej big_grin
                                              • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:00
                                                heroizm? pierwsze słyszę. raczej obowiązek.

                                                masz dziwną manierę dobierania bardzo niewłaściwych i górnolotnych słów.
                                            • oqoq74 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:03
                                              A te wszystkie posty na emtace o poniżaniu uczniów, o nicnierobieniu szkoły w przypadku przemocy w szkole i inne, to na pewno wymysły emateksmile
                                              • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:13
                                                oqoq74 napisał(a):
                                                > A te wszystkie posty na emtace o poniżaniu uczniów, o nicnierobieniu szkoły w
                                                > przypadku przemocy w szkole i inne, to na pewno wymysły emateksmile

                                                Zapewne to wlicza się w 'nauczyciel nie ma obowiązku się narażać' tongue_out
                                  • attiya Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 21:04
                                    10/10
                                    ale zaraz ktoraś wyjedzie z tekstem, że wcale nie musiała narażać własnego życia
                                    dziwne, że ja pracując z dziecmi w innym przedziale wiekowym jak najbardziej w wypadku zagrożenia mam obowiązek ratować dzieci, nauczyciele w szkole jak widac wcale nie muszą
                                    nic nie muszą, nic
                                  • makinetka82 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 07.12.18, 20:11
                                    araceli napisała:

                                    > Pisz o obowiązkach a nie 'trzeba pilnować'. Odpowiada za bezpieczeństwo? Pani n
                                    > auczycielka ze szkoły w Krakowie, która nic nie zrobiła, żeby ratować uczennicę
                                    > przed nożowniczą została uniewinniona przez sąd bo nie należało do jej obowiąz
                                    > ków bronienie ucznia. Więc nie wyjeżdżaj mi tutaj z banialukami.
                                    >
                                    > Popieram Kietkę - bezczelność i zwykła głupota.
                                    >

                                    A pielęgniarka w mazowieckim upuściła niemowlaka. Wszystkie pielęgniarki to morderczynie, na stos !!!!

                                    Taki fajny cytat mi się nasuwa kiedy czytam pieniaczy w tym wątku... "Czasem lepiej nic nie mówić i sprawiać wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości" . : )
                      • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 12:49
                        > A praca pielęgniarki jest korporacyjna?

                        oczywiscie, ze nie i tez uwazam, ze naleza sie im specjalne przywileje (znow do przedyskutowania jakie). pielegniarki uwazam za zawod nieproporcjonalnie zle traktowany w sotsunku do pracy, ktora wykonuja.

                        > Itd. W zasadzie KAŻDY zawód jest specyficzny więc nie rozumiem bronienia akurat
                        > nauczycieli jak Częstochowy.

                        bo to jest watek o nauczycielach?
                        mam w TYM watku bronic pielegniarek?...

                        tak, kazdy zawod jest specyficzny i kazdy zawod ma swoje plusy, minusy, przywileje, zobowiazania itp.
                        i dlatego niesluszne jest wymaganie od wszystkich zawodow takich samych zasad pracy.
                        • kietka Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:32
                          porownywanie nauczyciela do pielegniarki, to juz bezczelnosc, albo zwykła głupota. ktora pielegniarka pracuje 3-4h dziennie ? juz całkowicie oderwało was od rzeczywistosci.
                          przywileje? jakie? za co? za lekcje z kserówkami? za gotowe testy? reperowanie zdrowia miało sens, jak sie dygało kreda po tablicy i po 5 latach pracy miało poczatki pylicy, dawno nie widziałam kredy w szkole.
                          czasy sie zmieniaja, zasady tez sie zmienia, czy tego chcecie, czy nie.
                          • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:43
                            a który nauczyciel ma 2 dni wolne po dyżurze?

                            tak, zgadzam się - porównywanie obu zawodów to głupota.

                            a co do kredy - na czym pracują nauczyciele w szkole Twoich dzieci? bo u moich wciąż tablica i kreda smile nie zresztą o pylice tu chodzi, co o słuch , układ nerwowy i krtań, która u niektórych nie wytrzymuje wieloletniego obciązenia. moja mama skończyła z paraliżem krtani - niefajna choroba, zapewniam.
                            • kietka Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:18
                              nie tylko nauczyciele arazaja krtań i słuch, cała rzesza naraza oczy klepiac 12h dziennie w klawiature, a nie słysząłam, zeby jakas grupa zawodowa miała rok płatnego zdrowotnego urlopu.
                              te wszytkie przywileje, to relikt przeszlosci, z czasow, kiedy nauczyciele, jako grupa spoleczna z jednej strony reprezentowala wyzsza wiedze i kulture osobista , a teraz coz....jak jest kazdy widzi
                              • solaris31 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:26
                                po części się zgadzam. ale w żadnej pracy tak bardzo jak w profesji nauczycielskiej nie naraża się krtani, a trzeba pamiętać, że tego organu praktycznie nie ma jak leczyć. jedyne, co można zrobić - to właśnie oszczędzanie głosu, lub w ogóle zakaz mówienia - i temu ma służyć urlop.

                                nie jestem też lekarzem, żeby decydować o tym, komu się urlop należy, a komu nie. uważam, że urlopy na ratowanie zdrowia powinny przysługiwać tylko tym, którzy mają konkretne schorzenia i mogą w związku z wykonywana pracą narazić się na trwałą chorobę zawodową, która uniemożliwi dalszą pracę. może to powinna być jakaś forma specjalistycznego zwolnienia lekarskiego, na przykład bez konsekwencji przejścia po tych bodajże 182 dniach na zasiłek rehabilitacyjny - nie wiem. ale ten temat absolutnie jest do rozważenia.
                            • attiya Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 21:05
                              a to nie wiedziałam, że tylko w szpitalach pielęgniarki pracują
                          • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:48
                            > porownywanie nauczyciela do pielegniarki, to juz bezczelnosc, albo zwykła głupota
                            > ktora pielegniarka pracuje 3-4h dziennie ?

                            a kto porownuje???
                            odpicalam rozmowczyni, ze tak, uwazam ze pielegniarka to NIE jest "normalny" zawod i jest bardzo zle traktowana i powinno to sie zmienic.

                            gro nauczycieli NIE pracuje 3-4h dziennie.

                            > przywileje? jakie? za co? za lekcje z kserówkami? za gotowe testy?

                            naprawde uwazasz, ze clue pracy nauczyciela to "kserowki"???
                            nauczyciele to ludzie, ktorzy nie tylko ucza nasze dzieci. pokazuja im swiat, daja przyklad, otwieraja im oczy na najrozniejsze zagadnienia, ucza myslec, analizowac, tworzyc, odtwarzac, angazowac sie, wchodzic w grupe, ucza zachowan spolecznych, wychowuja, inspiruja, otwieraja im mozliwosci edukacyjne. ROWNIEZ opiekuja sie nimi w czasie, gdy my pracujemy.
                            tak, to wszystko robia dobrzy nauczyciele i za to nalezy im sie i szacunek i jakies tam przywileje (niekoniecznie w obecnej formie).
                            sprowadzanie pracy nauczyciela do "kserowek" to idiotyzm.
                            jesli tak sie zdarza, to trzeba wlasnie z tym walczyc - by byli dobrzy, ispirujacy nauczyciele, a nie z ich przywilejami!

                            i ja na swojej drodze i drodze moich dzieci spotkalam takich wlasnie wspanialych nauczycieli MNOSTWO. i bardzo im jestem wdzieczna za ich prace.

                            > reperowanie zdrowia miało sens, jak sie dygało kreda po tablicy i po 5 latach pracy miało
                            > poczatki pylicy, dawno nie widziałam kredy w szkole.
                            > czasy sie zmieniaja, zasady tez sie zmienia, czy tego chcecie, czy nie.
                            • agamama123 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 09:57
                              Dobrzy nauczyciele mówisz....
                              Po tym jak w minionym roku szkolnym wychowawczyni mojego dziecka (wtedy 2 klasa podstawówki), podczas zebrania z rodzicami rzuciła tekstem: ja już nie wiem jak mam na nich krzyczeć żeby mnie słuchali - straciłam szacunek dla tej grupy zawodowej. Inne perełki: jak nie będziesz grzeczny to pójdziesz do dyrektora! Niestety - ani razu żaden delikwent do tego dyrektora zaprowadzony nie został. Proszę mi powiedzieć - za co taki nauczyciel powinien zostać nagradzany?
                              • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 10:03
                                "straciłam szacunek dla tej grupy zawodowej"

                                aha czyli to, że masz głupiego wychowawce klasy oznacza, że każdy jest taki?

                                oczywiscie rodzice słowem się nie odezwali, w świętym oburzeniu poszli do domu
                                • agamama123 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 14:46
                                  Ależ to oczywiste, że nie. Efektem jest zmiana wychowawcy na takiego z górnej półki. Niestety - takich nauczycieli jak obecna wychowawczyni jest garstka. Na ich miejsce przychodzą wyfiokowane dziunie z plecami w wyższych sferach. I tak np w szkole drugiego dziecka zastąpiono super logopedę z wieloletnią praktyką z dziećmi upośledzonych na panienkę po studiach, znajomą pani dyrektor. ... i protest rodziców na nic się zdał.
                              • iwles Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 10:09

                                a jak lekarz ci powie:
                                prosze panią, nie będę przepisywał żadnych recept, dopóki nie rzuci pani palenia

                                to też stracisz szacunek do wszystkich lekarzy i nigdy np. nie pójdziesz do okulisty, ani do dermatologa? big_grin
                                • agamama123 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 14:49
                                  Nie. Ale patrząc na biorczy stosunek do życia nauczycieli i święte oburzenie bo ktoś raczył przywołać ich do porządku - mam prawo mieć o nich takie a nie inne zdanie.
                          • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:51
                            > reperowanie zdrowia miało sens, jak sie dygało kreda po tablicy i po 5 latach pracy miało
                            > poczatki pylicy, dawno nie widziałam kredy w szkole.
                            > czasy sie zmieniaja, zasady tez sie zmienia, czy tego chcecie, czy nie.

                            reperowanie zdrowia ma sens wtedy, kiedy jest to potrzebne. i ta potrzebe powinien sprawdzac odpowiedni lekarz!
                            szczerze mowiac nie przypominam sobie, aby ktorykolwiek z moich nauczycieli mial takowy urlop (w czasach, kiedy mnie uczyl). ze znanych mi nauczycieli (wielu) urlop taki miala jedna osoba, zupelnie bez powodu, zupelnie nie wiadomo, dlaczego i wszyscy byli tym oburzeni (inni nauczyciele w tej szkole), ale poniewaz to byla szkola prywatna, decyzje podejmowala dyrekcja (nie wiadomo na jakiej podstawie).
            • milka_milka Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 10:21
              A możesz mi powiedzieć, dlaczego w wakacje Twoim dziećmi mają zajmować się obcy ludzie? Od czego dzieci mają rodziców i rodzinę?
              • kagrami Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 09:27
                Dlatego że ja im za to płace (podatki) oraz że w lecie nie dostane więcej niż 10 dni urlopu a rodziny nie mam, zresztą i tak rodzina nie musi się opiekować bo nie jest przez podatników za to opłacana. Proste.
                • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 09:32
                  pomijając już kwestie nauczycieli, bo przecież w większosci gmin istnieje cos takiego jak lato w mieście etc to naprawdę uważacie, że dzieci powinny w wakacje siedziec w szkole zamiast ( jak jest mozliwosc) u babci, cioci, wujka, kuzynki?

                  ja rozumiem, że nie każdy ma mozliwość, dobre kontakty z rodziną etc, ale na litośc boską naprawdę chcecie zamykać dzieci na wakacje w szkołach, zeby nauczyciele ( z naszych podatków) mieli co robic w wakacje?

                  wakacje są przede wszystkim dla dzieci, tak samo ferie

                  i piszę to zupełnie obok tematu nauczycieli
                  • black_halo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 09:44
                    Coraz mniej osob ma taka mozliwosc. Moi rodzice mieli bo dziadkowie mieszkali na wsi i rodzice wiezli nas tam zaraz po rozdaniu swiadectw i wracalismy tus przed pierwszym dzwonkiem. Reszte urlopu rodzice wybierali w swieta i ferie. Natomiast teraz to nie wiem, dziadkow na wsi ma malo kto, dziadkow niepracujacych w miescie tym bardziej (podwyzszenie wieku emerytalnego dla kobiet), dostepnosc w miare tanich polkolonii czy innych zajec jest taka sobie, obozy wakacyjne czy na ferie kosztuja kosmiczne pieniadze. Zimowisko na 10 dni w jakiejs zapadlej dziurze na Mazurach to wydatek 1500-2000 zlotych. Razy dwojka dzieci ...

                    Przeciez nikt nie wysyla dzieci do szkoly bo chce do fryzjera isc. Przewaznie ludzie musza pracowac i nie ma, ze boli.
                    • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 09:50
                      "Przeciez nikt nie wysyla dzieci do szkoly bo chce do fryzjera isc. Przewaznie ludzie musza pracowac i nie ma, ze boli. "

                      ja się odniosłam do tego
                      "zresztą i tak rodzina nie musi się opiekować bo nie jest przez podatników za to opłacana"

                      co mi mocno zgrzyta i zaznaczyłam ze nie chodzi o tych co nie mają co z dziecmi zrobic

                      choc patrząc na ten wątek to mam wrażenie, że niektórzy chętnie posłaliby dziecko choćby i wigilie tylko dlatego zeby nauczyciele ( z ich podatków opłacani) nie mieli za duzo wolnego
                      • black_halo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 10:08
                        "choc patrząc na ten wątek to mam wrażenie, że niektórzy chętnie posłaliby dziecko choćby i wigilie tylko dlatego zeby nauczyciele ( z ich podatków opłacani) nie mieli za duzo wolnego "?

                        Nie sadze, zeby ludzie posylali dzieci do szkoly na zlosc nauczycielom. Problem polega glownie na tym, ze cala reszta spoleczenstwa ma 26 dni urlopu rocznie a dzieci 65 dni wolnych od zajec dydaktycznych. Musza kombinowac na sto sposobow a okazuje sie, ze przeciez dzieci moga isc w tym czasie do swietlicy.
                        • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 10:16
                          "Musza kombinowac na sto sposobow a okazuje sie, ze przeciez dzieci moga isc w tym czasie do swietlicy."

                          ale to nie jest wielka tajemnica, że świetlice w wolne dni mają byc czynne- problem nie jest od dzisiaj i jeśli jakaś szkoła nie wywiązywała się z tego nalezycie to czemu rodzice z tym nie walczyli realnie np poprzez RR? Przecież to nie jest problem tego roku, nawet w tym roku, gdy tak niefortunnie się te dni ulozyły to wiadomo było od dawna, ze taki problem będzie, wiec w razie czego RR mogła wymóc na dyrekcji zorganizowanie swietlicy i opieki- jesli dyrekcja oporna

                          u nas w szkole swietlice działają, w ferie są organizowane zajęcia, w wakacje jest otwarta szkoła aby mozna było poszaleć na boisku pod okiem wfisty etc etc i widzę, że dzieciaki korzystają

                          syn chodził do dwóch szkół w duzym i w małym miescie i nie mielismy problemów ze swietlicą

                          choc faktycznie w wigilie i sylwestra szkoła była zamknięta
                          • black_halo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 10:37
                            Wczesniej wiekszosc nawet nie wiedziala, ze szkola powinna byc czynna. Minister po prostu o tym przypomniala, ze rodzice moga z tego skorzystac bo to jest. A poniosl sie krzyk, ze nauczycieli chca w kolchozach zamknac. A przeciez jest tak, ze w wigilie pewnie przyjdzie z 5 osob, 5 w sylwestra, w inne dni tez po piec i wyjdzie na to, ze w czasie tych magicznych 8 dni robocznych kazdy nauczyciel przepracuje max. 2 dni. A rodzice wiekszosci dzieci musza pracowac 8.

                            Dodam jeszcze, ze kiedy nauczyciele maja te woje wolne to przeciez oczekuja, ze bedzie czynna przychodnia, sklep, dentysta, piekarnia, centrum handlowe, ze beda pracowaly sluzby odniezajace miasta, restauracje, puby, kluby itd. I jaki bylby krzyk, gdyby sie okazalo, ze nagle wszyscy dentysci postanowili wziasc wolne miedzy swietami a nowym rokiem, przeciez tez maja dzieci, prawda?
                            • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 10:52
                              "Wczesniej wiekszosc nawet nie wiedziala, ze szkola powinna byc czynna."

                              a jak było we wcześniejszych latach gdy np trzeba było zapewnic opiekę np 23, 27 i 30?

                              szkoła tez siedziała cicho?
                              • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:09
                                Założyłaś cały osobny wątek na ten temat i nadal udajesz, że nic nie rozumiesz?
                            • attiya Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 12.12.14, 21:18
                              dziś w szkołach wywieszono listy na każdy dzień przerwy
                              i tylko tego pierwszego dnia wpisało się około 40 osób, lista wisi do następnej środy wyłącznie, także pewnie do stu dobije - piszę tu o zerówkach szkolnych, na listy klas 1-3 nie patrzyłam
                          • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:08
                            aneta-skarpeta napisała:
                            > ale to nie jest wielka tajemnica, że świetlice w wolne dni mają byc czynne- pro
                            > blem nie jest od dzisiaj i jeśli jakaś szkoła nie wywiązywała się z tego nalezy
                            > cie to czemu rodzice z tym nie walczyli realnie np poprzez RR?

                            I po raz kolejny zwalanie winy na rodziców 'bo nie walczyli'. A walcz sobie o wszystko - o to, żeby policja Cię broniła jak Cię napadną, żeby pracodawca wypłacił Ci pensję, żeby lekarz leczył. WALCZ!!

                            A jak nie wywalczysz - sama jesteś sobie winna.
                        • attiya Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 12.12.14, 21:15
                          65 dni to tylko same wakacje, nie oszukujmy się, doliczyć trzeba ferie, BŻ i około bożonarodzeniowe wolne dni, wielkanoc, różnej maści dni wolne typu dzień nauczyciela, rekolekcje itepe, itede
                          myślę, że wyjdzie tego z 90 dni wolnego
                          akurat nie narzekam za bardzo, bo szkoła dziecka prowadzi kilka świetlic, więc mam wybór
                          ale zapewne od 4 klasy będzie trzeba dziecko zostawiać samo w domu, bo już świetlica nie należy się
                  • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:03
                    aneta-skarpeta napisała:
                    akiego jak lato w mieście etc to naprawdę uważacie, że dzieci powinny w wakacje
                    > siedziec w szkole zamiast ( jak jest mozliwosc) u babci, cioci, wujka, kuzynki?

                    Jesteś trolem czy naprawdę sądzisz, że jak ktoś ma możliwość zorganizowania dziecku opieki do pośle je w wakacje do szkoły???????

                    Szczerze - im dłużej Cię czytam tym większy opad szczęki zaliczam.
                    • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:13
                      "Jesteś trolem czy naprawdę sądzisz, że jak ktoś ma możliwość zorganizowania dziecku opieki do pośle je w wakacje do szkoły??????? "

                      znam takich, którzy np nie zawiozą do tesciowej, bo wg nich tesciowa jest głupia tylko dlatego ze jest teściową, albo nie poprosi o pomoc bratowej, bo będzie potem musiała sama pomóc

                      itd itd
                      • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:18
                        Jeżeli tak to znaczy, że nie mają z kim zostawić. Tobie rozumiem wszystko jedno z kim dziecko zostawisz?
                      • aneta-skarpeta Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:18
                        oczywiscie mówię o niektórych rodzicach, a nie wszystkich którzy korzystają ze szkoły w wakacje, co podkreślałam na początku cytowanego przez Ciebie zdania
                        "ja rozumiem, że nie każdy ma mozliwość...

                        a odpowiadałam na ten post
                        "Dlatego że ja im za to płace (podatki) oraz że w lecie nie dostane więcej niż 10 dni urlopu a rodziny nie mam, zresztą i tak rodzina nie musi się opiekować bo nie jest przez podatników za to opłacana. Proste."

                        który swiadczy o dziwnym wykoslawieniu problemu- babci nie zostawie bo jej za to nie płacę z podatków etc, a nauczycielowi i owszem
                    • little_fish Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 11:23
                      pisałam o tym w innym wątku - syn gdy przyniósł kartkę, zeby okreslić w jakie dni bedzie w szkole w okresie świątecznym powiedział, że kolega Jasiek to jest biedny, bo tata go zapisał na wszystkie dni, chociaż rodzice są w domu (mam nie pracuje w ogóle) "bo nie będzie tyle dni w domu siedział" Mam szczerą nadzieję, że tacy rodzice to margines sad
                      • zolza79 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 13.12.14, 10:12
                        Niestety niesad
                        Do szkoły mojej córki matka przyprowadziła syna z ospą, nie informując o tym nauczycielkę. Ale dzieciak kolegom się pochwalił jakie ma fajne plamy. Nauczycielka zadzwoniła do mamy ( babeczka nie pracuje), ale ta odpowiedziała, że niech Kuba siedzi w szkole, był szczepiony, więc łagodnej ospę przechodzi! Mały przesiedział w gabinecie higienistki kilka ładnych godzin.
                    • ichi51e Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 15:57
                      Tak. W szkolema kolegow a w rodzinie roznie bywa. Np psmietam takie lato kiedy wyslali mnie do babci a babcia mnie wyslala do chrzesnego. No i wszystko gites tylko zona wuja akurat przechodzila zalamanie nerwowe. Strach do dzis pamietam. Wiec ja osobiscie jakby szkola cos organizowala (niezapomniane polkolonie przy parafii! Wydawalismy gazete wystawialismy dziewczynke z zapalkami - nie dosc ze role byly to jeszcze byl rezyser garderobiana i osoba odpowiedzialna za dekoracje... Jaki mi etedy piekny kominek z kartonu wyszedl...) to wolalabym poslac do dzieci - niech sie integruja w atmosferze wspolpracy i zabawy a nie tylko rywalizacja.
                      • little_fish Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 19:59
                        z tego co się orientuję do szkoły dotrą raczej młodsze dzieci,piatoklasista nie bardzo będzie miał się z kim integrować. Jak w domu jest tak kiepsko, ze lepiej dziecku w szkole na zajęciach opiekuńczych, to może w ogóle lepiej oddać go pod opiekę jakiejś instytucji. On nie miał przebywać u ciotki z załamaniem tylko we własnym domu z niepracującą matką
                        • ichi51e Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 21:17
                          No ale te polkolonie to musialy byc jak bylam w klasie 1-3 (bo potem sie przeprowadzilismy) dzieci byly tam w roznym wieku w kazdym razie i dobrze je wspominam. Nie kazdy ma niepracujaca matke czy rodzine na podoredziu w kazdym razue a nawet jesli ma to malo bylo trabienia ze dla dzieci najfajniej w grupie? Sek w tym ze szkoly nie sa specjalnie gotowe na cos takiego - bo co dzieci przyjda i beda w lawkach material powtarzac?
                          W kazdym razie malo zabawne jest to dziwowanie sie ze strony osob ktore pracuja po za domem ile kot naplakala ze rodzice pracujacy 8h dziennie sie swoim dzieckiem nie zajma - tak bo rodzic nie- nauczyciel wlasnego dziecka zniesc w domu nie moze...
                          • little_fish Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 12.12.14, 22:15
                            czytałaś uważnie, ze tam jest niepracująca mama? A argumentem nie było, że nie ma się kto nim opiekować, tylko że nie będzie bez sensu tyle dni w domu siedział.
                            Absolutnie nie czepiam się rodziców którzy posylają dzieci do szkoły żeby im zapewnić opiekę,ale to nie jest taka sytuacja. I mam nadzieję,że jest ona niechlubnym wyjątkiem
          • kropkaa17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:01
            Nie no jasne..lekcje zaczynaja sie o 8.00, szanowni nauczyciele 8.15 ruszaja tylki z pokoju nauczycielskiego. Godzina 11.45 pani cos tam sobie kseruje przy kawce i plotkach w sekretariacie, juz skonczyla, leci zaraz na zakupy.
            Zebranie z dyrektorem, kolejne pierd... glupot przy kawce i ciasteczkach.

            Mam jej wspolczuc? Pamietajac jak sama pracowalam, widzac jak pracuje maz (12h) czy tez moja mama ktora o 8 pojechala w teren i do zmorku bedzie tak pracowac ( mamy -8 st) a po powrociekescze do nocy nad papierkami.
            • kura17 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:10
              to co opisujesz, to jakas zupelna patologia.
              patologie powinno sie zwalczac, a nie zawod nauczyciela.
              wybacz, nie wszedzie tak jest i nie wszyscy nauczyciele tak sie zachowuja.
            • afro.ninja Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 11:16
              Moim zdaniem to jest w pewien sposob niewdzieczna praca, ale wlasnie dosc krotka, co pozwala w niej pracowac przez dlugie lata. Zarobki sa niskie, a przeciez jest mnostwo ludzi, ktorzy chca byc nauczycielami, wiec cos w tym jest, ze ta praca ma chyba wiecej plusow niz minusow, gdzie podstwowym minusem sa zarobki.
              Nie wystarczy papierek magistra, by zostac nauczycielem w przedszkolu, szkole, wolne miejsca na nikogo nie czekaja. A na kasie w biedronce i owszem...
              • kietka Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 12:27
                OJP, jakie argumenty...
                nie zmuszac nauczycieli do "siedzenia" w szkole, skoro ta sama prace moga wykonac efektyniej w domu i pomyslec, ze takie "pracusie" maja "wychowywac" nasze dzieci.
                gwarantuje, ze 90% pracowników umysłowych wolałoby swoja prace wykonywac w domku przy kawce i robiłoby to efektywniej.
                mam nadzieje, ze nauczyciele szybko zrozumieja słowo "praca", bo wczesniej, czy pozniej dojdzie do gruntonej reformy oswiaty i zadne zwiazki zawodowe nie pomogą.
                zbaczymy, jak wtedy wykruszy sie ten zawod z leni kalkulujących, jak sie nie narobic i zarobic.
                • paniusiapobuleczki Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 21:12
                  gwarantuje, ze 90% pracowników umysłowych wolałoby swoja prace wykonywac w domku przy kawce i robiłoby to efektywniej.

                  Niekoniecznie. Siedziałam dzisiaj w robocie do 19.30czekając na rodziców, posprawdzałam bardzo dużo różnych rzeczy .W domu w życiu bym tyle nie zrobiła bo za dużo spraw mnie rozprasza. Wiele osób pisało ci, ze wolą pracować w pracy a nie w domu.
            • gmart2 Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 13:44
              No ja mam tylko możliwość wziąć dziecko do pracy.I w pozostałe dni wolne dla nauczycieli....
            • quba Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 11.12.14, 22:12
              kropkaa17 napisała:

              > Nie no jasne..lekcje zaczynaja sie o 8.00, szanowni nauczyciele 8.15 ruszaja ty
              > lki z pokoju nauczycielskiego. Godzina 11.45 pani cos tam sobie kseruje przy ka
              > wce i plotkach w sekretariacie, juz skonczyla, leci zaraz na zakupy.
              > Zebranie z dyrektorem, kolejne pierd... glupot przy kawce i ciasteczkach.

              No rzeczywiśćie!
              Na pewno prawda!
              A czy sobie pani coś kseruje czy nie i czy przy kawce czy nie to nie twoja sprawa. A jeśli kseruje to po to by twojemu dziecku dać!
              Mogłaby mu zadać materiał, żeby sobie sam szukał, ale widzisz, dzieciaki to przerasta.
              Same sobie miałyby szukać materiałów?
              Najwyżej ściągi!
              Zamień się z nauczycielami.
              Ciekawa jestem, czy byś wytrzymała chociaż trzy godziny z taką grupą, rozwrzeszczanych , cudzych dzieci?
              Zauważ, że nauczyciele, to jedyna grupa ludzi, która CHCE coś dać obcym dzieciom, i z nimi przebywać, a ty być może nawet swoim nie chcesz zapewnić własnego towarzystwa przez tydzień ferii?
              • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 12.12.14, 12:05
                quba napisał:
                > Ciekawa jestem, czy byś wytrzymała chociaż trzy godziny z taką grupą, rozwrzesz
                > czanych , cudzych dzieci?

                Nauczycielka nie potrafi sobie poradzić z dziećmi, że jej wrzeszczą cały czas? Nieźle!

                > Zauważ, że nauczyciele, to jedyna grupa ludzi, która CHCE coś
                > dać obcym dzieciom
                , i z nimi przebywać, a ty być może nawet swoim
                > nie chcesz zapewnić własnego towarzystwa przez tydzień ferii?

                Nie jedyna. Natomiast nienawiść nauczycieli do rodziców jest powalająca. Pewnie - rodzice NIE CHCĄ być z dziećmi!! Do małych móżdżków nauczycieli nie dociera, że rodzic ma 26 dni urlopu a nie 60, że nie każdy dostanie urlop w najgorętszym okresie jak każdy rodzic urlop chce. Wy naprawdę jesteście popaprani!!!! Aż strach pomyśleć, że tacy ograniczeni, nienawistni ludzie przebywają z dziećmi!!!
      • selo.lolo Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 14:32
        Nie chodzi o zawiść. Zaczęło się od afery: minister nie ma prawa uświadomić rodzicom, że rodzice mogą przyprowadzić dziecko do szkoły w okresie okołoświątecznym. Nauczyciele zareagowali na wypowiedź pani Kluzik potwornym wzburzeniem. Ten wątek to jest reakcja na wzburzenie grupy uprzywilejowanej, która jak się zdaje uznaje się za jeszcze bardziej uprzywilejowaną niż jest. Na wszelkie komentarze rodziców nauczyciele sypali łzawymi historyjkami o strasznie trudnej pracy w okropnych warunkach, czym rozsierdzili ludzi, którzy pracują od nich znacznie więcej, często w warunkach znacznie bardziej stresujących i jakoś się nie domagają przywilejów. A pani, która uznała pracę rodziców za fanaberię ludzi nie lubiących własnych dzieci przelała czarę.
        • araceli Re: Zawiść, zawiść kwitnie! 10.12.14, 15:00
          Mnie też zmierziły teksty tych 'poświęcających się', 'pełnych pasji' nauczycieli w stylu 'nie jesteśmy od niańczenia waszych bachorów'.
    • misterni jakie 3 tygodnie? 10.12.14, 13:40
      8 dni wychodzi, o ile liczymy Wigilię i Sylwestra.
      • makurokurosek Re: jakie 3 tygodnie? 10.12.14, 14:32
        Nie rozumiem dlaczego wszystkie wypowiadające się tu nauczycielki zaznaczają + wigilia i sylwester, tak jakby te dwa dni nie były dniami roboczymi.
        • paskudek1 Re: jakie 3 tygodnie? 10.12.14, 14:40
          bo cały spór rozpoczął sie od tego, że w szkole sa 3 tygodnie wolnego z okazji swiąt. Tak na prawde tych dni wolnych jest 18 o ile szkoła odpracowała 2 i 5 stycznia 2015 roku. Odliczając od tego dni świąteczne oraz Nowy Rok, a także soboty i niedziele (USTAWOWO wolne od pracy) pozostaje OSIEM dni w których rodzice musza zapewnić opiekę dzieciom. Częśc rodzicow w oczy kluje to wolne nauczycieli no i podniósł się raban. Tylko,że... odkąd pamiętam i Wigilia i Sylwester były ZAWSZE dniami wolnymi właśnie dla dzieci. Nauczyciele więc próbują tu wyjaśnić że oni nie maja aż tyle wolnych tych dni, że to jest 6 dni, a jeżeli już rodzice tak bardzo chcą w wigilię i sylwestra posłać swoje pociechy do szkoły 9co zapewne pociechy przyjmą z radością i w podskokach oraz pieśnią na ustach pobiegną do szkoły) to tych dni jest osiem.
          A teraz proszę wrócić pamięcią do lat szkolnych i przypomnieć sobie, albo też wyobrazić jak zareagowałybyście na pomysł mamusi i tatusia, żeby was w wigilię i sylwestra do szkoły posłać???
          Te dni sa pracujące dla dorosłych, dla dzieciaków od lat co najmniej 40 są WOLNE.
          • araceli Re: jakie 3 tygodnie? 10.12.14, 15:03
            paskudek1 napisała:
            > Częśc rodzicow w oczy kluje to wolne nauczycieli no i podniósł się raban.

            Nie - raban podniósł się dlatego, że okazało się, że to NIE JEST WOLNE dla nauczycieli wbrew temu co niektórzy (w tym jak widać również Ty) sądzili.
          • misterni Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 00:22
            paskudek1 napisała:

            Te dni sa pracujące dla dorosłych, dla dzieciaków od lat co najmniej 40 są WOLNE.

            To akurat nie do końca prawda smile. W pierwszych 2 latach podstawówki (urodziłam się 1971 roku) mieliśmy w Sylwestra normalne lekcje smile
            • kagrami Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 09:29
              Dzień nauczyciela był wolny? 10 dni na każde świeta?? 11 tygodni wakacji?? .......... wink
              • misterni Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 13:45
                Nie, dlatego piszę, że to nie prawda, jakoby ten stan rzeczy trwał od co najmniej 40 lat.
                Pamiętam, że 27 grudnia szło się do szkoły i chodziło się do końca roku, z Sylwestrem włącznie. Potem 2 stycznia do szkoły. Był też 6 dniowy system nauki z bodajże jedną wolną sobotą w miesiącu wink
                • attiya Re: jakie 3 tygodnie? 12.12.14, 21:21
                  zgadza się smile
                  sama na końcówkę 6 dniowego systemu szkolnego załapałam się
          • black_halo Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 09:50
            Wolne od zajec dydaktycznych. Gdyby swietlica byla czynna to czemu nie.

            Zerwano umowe spoleczna i mlodzi ludzie z dziecmi musza sobie jakos radzic. Skoro nie ma babci, bo babcia tez musi pracowac (podwyzszenie wieku emerytalnego dla kobiet), nie ma cioci (moze ciocia musiala wyjechac za praca do innego miasta albo i kraju), nie ma sasiadki (tez musi pracowac bo tez ma dzieci) - to ja przepraszam - co maja zrobic rodzice? Znalezienie niani tylko na okres swiateczny - moze byc trudne bo malo jest osob, ktorym chce sie pracowac w wigilie.
        • misterni Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 00:18
          makurokurosek napisała:

          Nie rozumiem dlaczego wszystkie wypowiadające się tu nauczycielki zaznaczają + wigilia i sylwester, tak jakby te dwa dni nie były dniami roboczymi.

          Nie jestem nauczycielką smile
    • poiana Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy uczyl 10.12.14, 14:37
      i mnie 20 parę lat temu. To byli ludzie z z pasją, którym się chciało. Obecnie ta grupa zawodowa to głównie śmierdzące lenie, którzy nic nie robią. Mam nadzieję, że wkrótce im się dobiorą to tyłków, że zabiorą im wszystkie przywileje. Nie zasługują na nic.
      • paskudek1 Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 14:41
        masz dzieci? jezeli tak to zabierz je ze szkoły i ucz sama. Masz takie prawo. W zyciu nie powierzyłabym swojego dziecka "śmierdzącym leniom i nieudacznikom".
        • araceli Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 14:56
          No jasne - ucz sama. I zarobi się też samo. Geeeenialne big_grin
          • araceli Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 14:57
            I rozumiem, że leczyć się też mamy sami, i bronić sami, i szyć sobie sami itd. Uwielbim takie 'argumenty'.
          • paskudek1 Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 15:05
            nie, ale jeśli uważasz że wśród nauczycieli nie ma ŻADNEGO o którym można powiedzieć kilka miłych slów, że są to same lenie, obiboki, debile, nieroby, nieuki itp. to komu chcesz powierzyć swoje dzieci? Tym nierobom i leniom? Bo ja wiem, że w polskim szkolnictwie rożowo nie jest, ze system nie jest najlepszy, że wielu nauczycieli NIE POWINNO nimi być. Ale nigdy nie ośmielę się powiedzieć tyle złego co wy o WSZYSTKICH nauczycielach. Tak jak nie powiem że wszyscy dentyści to partacze i obiboki tylko dlatego że jedna taka pani doktor notorycznie spóźnia się do pracy. Pojmujesz o co mi chodzi? Wylałyście w tym wątku już nie wiadro ale hektolitry pomyj na ludzi, którzy uczą wasze dzieci. Bo skoro wszyscy to wszyscy 'babcia też"
            • araceli Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 15:13
              A kto pisał, że nie ma ŻADNEGO? Tyle, że każdy tutaj ma na tyle styczności z nauczycielami, że potrafi sobie wyrobić zdanie.

              I tak - jest wielu nauczycieli, którzy są leniami, obibokami, mają kiepską wiedzę, nie potrafią wiedzy przekazać. I co? I nico - wykonywanie zawodu czy pensja nie zależy od jakości ich pracy. A środowisku nauczycielskiemu to zwisa - jak napisała tutaj pani nauczycielka - jej to NIE OBCHODZI. Więc sory - nie mamy ich traktować jak zbiorowości?
        • poiana Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 16:48
          Nie napisałam, że wszyscy, tylko, że Głównie. Widzę, że prawda w oczy kole. I pewnie, zabiorę dzieci ze szkoły, będę uczyła sama, żeby przepracowane nieroby miały już zupełnie labę. Na razie płacą nauczycielom również z moich podatków, więc nie proponuj mi zabierania dzieci ze szkoły.
      • luc1309 Re: Mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy 10.12.14, 14:46
        Zgadzam się w 100 procentach. I dlatego, zamiast w te 8 dni posylac dzieciaki (cala trojke) do placowek przedszkolno-szkolnych zaplace po raz kolejny opiekunce. Nie bedze ich narazac na przebywanie w towarzystwie nieodpowiedzialnych ( o swieta naiwnosci, do tej pory myslalam, że nauczyciele zapewnia im bezpieczenstwo) i leniwych nierobow. Sorka za brak polskich liter.
        • jk3377 pytanie za 100pkt. 10.12.14, 21:46
          cała rzecz chodzi o dzieci, którym nalezy zapewnic opiekę, czyli zeby sie nie pozabijały i przezyły kolejny dzien-zajec dydakt nie bedzie, zabaw rowniez. Zatem chodzi o dzieci w wieku kl 0-3.
          A czy ktos pomyslał o nauczycielach klas 4-6, gimnazjum i liceum? Oni tez sa nauczycielami, ale swoim uczniom juz nie musza zapewniac opieki, bo sa na tyle duzi,ze moga sami zostac w domu. Czyli ci nauczyciele nawet sie o to nie martwia, i spokojnie beda miec wolne czy minister cos pisze czy nie. Zatem poszkodowani ujmijmy tak sa tylko od klas mlodszych-gdzie tu sprawiedliwosc i zabieranie kasy jednym, a o drugich nawet slowa nie ma?
          • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 21:54
            Już Ci odpowiadam. W tym roku nauczyciele licealni będą sprawdzać matury próbne, które CKE zarządziło na 18 i 19 grudnia. Jest to z resztą częsta praktyka. W mojej szkole sprawdzamy w ferie lub w czasie przerwy świątecznej. Czasami też normalnie w czasie dni szkolnych, ale wówczas odpuszczamy sobie sprawdzanie wypracowań klas młodszych i zostawiamy je sobie na dni wolne. Jak się nie obrócisz - pracujemy.
            • kostruszka Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 21:59
              W szkole podstawowej sprawdzian próbny dla szóstoklasistów też jest 17 grudnia - sprawdzać będziemy w czasie przerwy światecznej - normalka.
            • cilantre Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:11

              No dobrze, a wuefiści, geografowie, fizycy, chemicy, itp. to co niby sprawdzają ?
              Bo, o ile wiem próbne matury są z języka polskiego, matematyki, języka obcego nowożytnego i języków mniejszości narodowych.

              • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:16
                Geografowie, fizycy i chemicy też sprawdzają. Wuefiści akurat mają u nas dyżury na sali gimnaztycnej. Nie wiem czy codziennie, ale co roku zapraszają w czasie ferii. Czy w czasie przerwy świątecznej to nie wiem, ale obstawiam, że wielu chętnych by nie mieli.
              • brzoza1644 Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:18
                Od tego roku wchodzą obowiązkowe rozszerzenia, mogą być z chemii, geografii, historii, wos, zatem nauczyciele tych przedmiotów też będą sprawdzać. Wf faktycznie w tym nie ma, ale jakoś wuefistom nie zazdroszczę; w mojej szkole pracują wyjątkowo ciężko.
                • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:23
                  Prawda jest taka, że wielu z tych powszechnie wyśmiewanych wuefistów jest świetnymi, angażującymi się nauczycielami.
                  • araceli Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:26
                    Naprawdę? To czemu jest to jeden z najbardziej znienawidzonych przedmiotów?
                    • misterni Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 00:56
                      araceli napisała:

                      Naprawdę? To czemu jest to jeden z najbardziej znienawidzonych przedmiotów?

                      surprised Od kiedy?
              • jagus84 Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:47
                Nie uczę w LO, ale w gimnazjum jak najbardziej geografowie, chemicy, fizycy, biolodzy (poza nauczycielami wf) sprawdzają próbne egzaminy gimnazjalne, podzielone przecież na te przedmiotowe "części".

                A swoją drogą znakomite podsumowanie:
                glos.pl/node/13237

                Wstyd, drogie forumki. Ministerstwo nagrabiło sobie u rodziców w sprawie 6-latków, nie słucha dużej przecież części głosów społeczeństwa w tej sprawie i gra na nosach. Potrzebny jest więc temat zastępczy - a cóż prostszego niż napuścić społeczeństwo na tych nierobów (18 h w tygodniu! Laboga!).
                Kilka słów od nauczycielki gimnazjum. Po 1 pracuję przy tablicy 20, a nie 18 godzin, jak tu się ciągle sugeruje. (Jesteśmy bowiem jedyną grupą zawodową, która bez protestu dała sobie wcisnąć 2 h zupełnie za friko). Poza może nauczycielami jakichś zajęć technicznych (szczęściarze) wszyscy MUSIMY być przygotowani do zajęć. Wyobrażacie sobie wyjść przed grupę 15 latków zieleni jak ogórki na wiosnę? MUSISZ wiedzieć, CO im będziesz mówić przez te 45 minut. KIlka razy zdarzyło mi się wyjść tak "na zywca" - K O S Z M A R. Wyobraźcie sobie prelegenta na jakimś szkoleniu zaowodowym, który jest nieprzygotowany. Po 1 słuchacze to widzą i komentują (a juz na pewno komentują gimnazjaliści), po 2 z takich zajęć nie ma żadnych efektów. Lekcja 45 minutowa to ciągłe emocjonalne napięcie. nie ma opcji, że się na chwilę wyłączysz bo: uczniowie wyczuwają to i włażą Ci na łeb w ułamku sekundy, po 2 gubisz wątek i ciężko jest wrócić. To zupełnie coś innego niż siedzenie przed komputerem, lub nawet kontakt z klientem (klient niebędący gimnazjalistą jest mniej awanturujący się smile ) Bardzo wyczerpująca jest konieczność ciągłej czujności (i nie chodzi mi tu o kwestie bezpieczeństwa uczniów). Jak chwilę spuścisz z tonu, to ciężko zawrócić, klasa juz żyje własnym zyciem.
                Możecie mi wierzyć lub nie - po 5 godzinach przy tablicy wracam ściorana jak górnik po szychcie. Emocjonalnie BARDZO wyczerpujące zajęcie. Autentycznie, nie wyobrażam sobie pracy przy tablicy po 8 h dziennie. Nie da się. Dochodzi tu jeszcze jeden ważny aspekt. Nie wiem, czy potrafię to dobrze wyjaśnić, ale spróbuję: na początku każdej pracy ciężko jest się "wdrożyć". Jak juz człowiek zacznie, to jakoś idzie. Nauczyciel "wdraża się" tyle razy dziennie, ile ma lekcji. Z kazdą lekcją jest etap "rozruchu" - konieczności ogarniania uczniów i przestawiania się na tory kolejnej klasy (która jest skrajnie różna od poprzedniej, mimo że to często równolatki). To jest trudne i dlatego wyczerpuje emocjonalnie.
                Sprawdzam codziennie w różnych dziwnych porach. Najczęściej przy okazji usypiania dziecka big_grin To duży plus tej pracy, możliwość wykonywania jej (częściowo) w dowolnym momencie dnia. JEst też 2 strona medalu - świątek, piątek czy niedziela coś nad Tobą wisi, swiadomość, że jeszcze musisz to czy tamto.
                Proszę, nie łykajcie jak pelikany wszystkiego, co Wam usiłują pocisnąć. Pani mimister zachowała się bardzo nieelegancko, bez klasy - ale nie bezmyślnie. Cel osiągnęła. Juz nie ona jest celem ataków rodziców, cała uwaga skierowana na nauczycieli. Można więc reformę znakomita przeprowadzać bez przeszkód. A że spadnie kilka głów, wyleje się wiadro pomyj na nauczycieli, co tam. Przykre.
                • araceli Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 23:02
                  I kolejny potok jojczenia z powodu zauważenia, że dzień dyrektorski to nie urlop big_grin
                  • misterni Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 01:01
                    Ja myślę, że ten potok jojczenia to z powodu tych pomyj, które z upodobaniem po raz wylewa się na głowy nauczycieli.
            • araceli Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:25
              Kilkaset postów dyskusji a tutaj nadal 'dni wolne'. Dni dyrektorskie nie są urlopem.
              • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:31
                Ferie zimowe są dniami wolnymi dla wszystkich, a 27-31 grudnia to dni wolne od zajęć, a nie dyrektorskie. Przestań się czepiać.
                • araceli Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 23:03
                  A pozostałe dni to dni dyrektorskie więc jak najabrdziej praca w nie jest czymś normalnym.
                  • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 23:52
                    Czyli 2 i 5 stycznia. O dwa dni się kłócimy? To za te dni mają man zabrać grudniową pensję? Bo jak Boga kocham już nie wiem o czym mowa. Przypominam, że 22 grudnia to nie jest dzień dyrektorski.
                    • araceli Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 00:02
                      Napisałaś, że nauczyciele będą sprawdzać próbne matury 'w dni wolne'. No więc mają dwa dni robocze na to.

                      I ja też nie rozumiem jazgotu nauczycieli z powodu listu pani minister w całej tej sprawie. Jakby co najmniej zamach na nic robiono.
                      • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 09:00
                        Napisałam w odpowiedzi na post jk3377 co będą robić nauczyciele licealni w dni kiedy nauczyciele z podstawówki będa mieć dyżury w szkole. Będziemy sprawdzać matury lub być może nie będziemy robić nic bo będziemy sprawdzać je kiedy indziej, zależnie od organizacji. Tak czy inaczej robota nam nie ucieknie.
          • guderianka Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:32
            Dobrym zwyczajem byłoby wprowadzenie w tym czasie konsultacji-z możliwością poprawiania ocen, wszak to okres tuż przed wystawianiem

            A w ogóle powinno być to zrobione w formie dyżurów nauczycielskich. Kto chce-zapisuje się na dyżur i ma za to płacone. Kto nie chce, nie przychodzi do pracy ( i nie ma płacone). Przy czym nie trzeba koniecznie zajmować się fizycznie uczniami- ale można właśnie nadrobić zaległości by nie siedzieć wieczorami w domu
            • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:40
              Proszę bardzo, ale to by oznaczało, że w czasie świąt musieliby się uczyć. a ja naprawdę uważam, że uczniom przyda się odpoczynek. Zarówno mój syn jak i moi uczniowie okazji do poprawienia ocen mają wystarczająco. Na święta wyjeżdżamy do rodziny i zaliczenie 27 grudnia zepsułoby humor. Serio.
              • little_fish Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:48
                podejrzewam,że takich głosów byłoby więcej.
                Prawda jest oczywista - nigdy nie dogodzi się wszystkim.
                Jak będą zajęcia opiekuńcze, to będą głosy, że się nie przykładają, zniechęcają dzieci do przyjścia, pracują na pół gwizdka a pieniądze biorą normalnie.
                Jak będą w tym czasie organizowane jakieś fajne zajęcia, warsztaty, dodatkowe konsultacje, to będą pretensje, że ten co jedzie do babci nie może w nich uczestniczyć i jest poszkodowany.
                Jak będą normalne lekcje do samej wigilii i potem do sylwestra to będzie niedobrze, bo dzieci nie mają kiedy odpocząć.
                Trzeba znaleźć rozwiązanie które zaspokoi potrzeby największej liczby dzieci, bo to o nie chodzi.
                Zajęcia opiekuńcze - ale kreatywne, z zaangażowaniem ze strony nauczyciela są chyba najlepszym rozwiązaniem
                • oqoq74 Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:53
                  little_fish napisała:

                  > Zajęcia opiekuńcze - ale kreatywne, z zaangażowaniem ze strony nauczyciela są c
                  > hyba najlepszym rozwiązaniem

                  To po co ta cała dyskusja?
                  • paniusiapobuleczki Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 22:58
                    A kto ją rozpoczął?
                    • oqoq74 Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 23:03
                      No ja niesmile Całe kilka dni czytam, że to albo nie jest obowiązek szkoły ( z czym się nie zgadzam), albo że to czas na inne sprawy nauczycieli, a tutaj teraz taki wniosek...

                      • little_fish Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 23:52
                        wiesz, bo tam po drodze kilka razy ktos dał ciała i tak wyszło.
                        W zapisie jest idiotyczne sformułowanie, że szkoła w tym czasie może zorganizować zajęcia. Jak ktoś coś może a nie musi to wiadomo jak to wygląda - to dotyczy nie tylko nauczycieli. No więc świecką (i niesłuszną) tradycją stało się to, że nauczyciele i ich dyrektorzy coraz swobodniej podchodzili do pracy w te dni, aż wreszcie w wielu szkołach (bo nie we wszystkich) przestali w te dni do pracy przychodzić. I to bardzo źle - absolutnie tak być nie powinno, ale cóż,mleko się wylało. W tym roku do szkoły poszło dużo sześciolatków, a układ kalendarza + Trzech Króli + wprowadzone stosunkowo niedawno dni dyrektorskie spowodowały, ze nastąpiła kumulacja i rodzicom się przelało. I pani minister, jak najbardziej słusznie, postanowiła sprostować niedomówienia i doprowadzic do porządku leniwych podwładnych (nauczycieli). Ale zabrała sie do tego od dupy strony - powinna wydać polecenie dyrektorom i skontrolować,jak wywiązują się z tych obowiązków. A ona poinformowała rodziców o ich prawach - i to też słusznie, ale nie w tej kolejności.
                        To troche tak jakby pracownicy banku olewali klientów i byli wobec nich chamscy, a dyrektor banku zamiast dobrać im sie do tyłków i postawić ich do pionu, wysłałby pismo do klientów, w którym pionformowałby ich o tym,ze mają prawo być kulturalnie i szybko obsłużeni.
                        • araceli Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 00:07
                          little_fish napisała:
                          > To troche tak jakby pracownicy banku olewali klientów i byli wobec nich chamscy
                          > , a dyrektor banku zamiast dobrać im sie do tyłków i postawić ich do pionu, wys
                          > łałby pismo do klientów, w którym pionformowałby ich o tym,ze mają prawo być
                          > kulturalnie i szybko obsłużeni.

                          Przecież szkoły również zostały poinformowane przez panią minister więc o co Ci chodzi?
                          • little_fish Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 06:17
                            o to,ze szkoły powinny być poinformowane najpierw, dyrektorzy i nauczyciele sprowadzeni do pionu, powinni wykonać działania, być z nich rozliczeni, a dopiera póżniej powinna pójść informacja do rodziców.
                            Nie pochwalam tego co się działo w niektórych szkołach. Uważam,że wyjaśnienie tej kwestii było potrzebne, ale nie w taki sposób. No i nie w takim terminie, ta sprawa powinna być wyjaśniona najpóźniej w październiku
                            • oqoq74 Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 07:47
                              Z całym szacunkiem, ale już mnie to męczy.
                              Szkoły w wielu przypadkach nie działały zgodnie z prawem i to jest fakt. Twierdzicie, że przepisy są niejasne.
                              W 2010 roku wprowadzono w rozporządzeniu odnośnie organizacji roku szkolnego wprowadzono zapis, że w dni te dodatkowe, szkoła ma obowiązek organizowania zajęć opiekuńczych. I wiesz, co? ZNP w swojej opinii napisał, że nie ma potrzeby wprowadzać tego zapisu. Dając do zrozumienia, że wynika to z innych zapisów, a szkoły które tego nie realizują wystarczy kontrolować.
                              Jeśli ktoś teraz powołuje się na niejasność zapisów, to jest to śmieszne.
                              • little_fish Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 10:44
                                ale te dni dodatkowe to 2 i 5 stycznia, a większość dyskusji toczy się i przed i poświąteczne dni grudniowe - tutaj zapis jest nieprecyzyjny, bo brzmi, że szkoła MOŻE zorganizować zajęcia. Mnie też już męczy, bo dni dyrektorskie mylone są ciągle z przerwą świąteczną, a to jest to samo
                                • oqoq74 Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 11:01
                                  Czy Ty zrozumiałaś co napisałam?

                                  Nauczyciele domagają się jasnych przepisów, ale jednocześnie, gdy ministerstwo precyzuje przepisy, za pośrednictwem związków twierdzą, że to nie jest konieczne, bo jasne jest, że wolne od zajęć dydaktycznych oznacza obowiązek zorganizowania opieki.
                                • oqoq74 Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 11:19
                                  www.znp.edu.pl/element/719/Projekt_rozporzadzenia_zmieniajacego_rozporzadzenie_MEN_z_dnia_18.04.2002r._w_sprawie_organizacji_roku_szkolnego_17.08.10r
                                  Przeczytaj przed ostatni akapit, odnosi się do wpisania do rozporządzenia, zobowiązania, że w dni wolne od zajęć dydaktycznych, szkoła ma obowiązek zorganizować opiekuńcze zajęcia.
                                  Założę się, że gdyby tego zapisu nie było, to ZNP grzmiałby pierwszy, że z żadnego zapisu nie wynika obowiązek opieki w dni tzw. dyrektorskie.
                            • araceli Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 11:14
                              little_fish napisała:
                              > o to,ze szkoły powinny być poinformowane najpierw, dyrektorzy i nauczyciele spr
                              > owadzeni do pionu, powinni wykonać działania, być z nich rozliczeni, a dopiera
                              > póżniej powinna pójść informacja do rodziców.

                              Nie. Po prostu NIE. To są dorośli ludzie a nie 6-letnie dzieci, które pani minister ma wychowywać metodą kija i marchewki.

                              I śmieszy mnie obrażanie się nauczycieli o to, że pani miser śmiała publicznie pokazać, jak powinno być. To tak jakby pijany kierowca miał pretensje do policji, że go publicznie zatrzymała. Nie ma winy - nie ma problemu. Jest wina - przestań jojczyć!!
                  • little_fish Re: pytanie za 100pkt. 10.12.14, 23:01
                    a tego nie wiem. Bo ja na samym początku jasno przedstawiłam swoje stanowisko. Nawet napisałam, ze jako ateistka mogę przyjść do pracy również w święta.
                    Ja nie potrafię pracowac na pół gwizdka. W mojej szkole zajęcia opiekuńcze są martwym zapisem w dzienniku,bo my i tak robimy z dziećmi to co zawsze - tak jak pisałam, nie powiem upośledzonemu autystykowi - kochany dzisiaj się sobą zajmij bo lekcji nie ma, ja sie toba tylko poopiekuję. Rozniósłby mi klasę. Pieluchy zmienić trzeba tak jak co dzień, nakarmić i umyć też. Niepełnosprawnego dziecka na wózku też nie pozostawię samego sobie, tylko się nim zajmę. Po prostu bedę wykonywać swoją pracę. I tyle
            • araceli Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 00:04
              guderianka napisała:
              > A w ogóle powinno być to zrobione w formie dyżurów nauczycielskich. Kto
              > chce-zapisuje się na dyżur i ma za to płacone.

              Przecież nauczyciele mają za dni dyrektorskie płacone.
              • little_fish Re: pytanie za 100pkt. 11.12.14, 06:46
                a ta dyskusja toczy sie o dni dyrektorskie czy o te nieszczęsne "Ferie świąteczne"?
    • misterni Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 00:27
      makurokurosek napisała:

      Dziwne, że żadna z wypowiadających się tu nauczycielek nie potrafi wytłumaczyć po co jej ten dostęp do internetu ,

      Wprawdzie nie jestem nauczycielką, ale uważam, że internet to w tych czasach jeden z podstawowych narzędzi pracy dydaktycznej. Co za tym idzie, komputer również. Niekoniecznie laptop.
      • makurokurosek Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 00:50
        > Wprawdzie nie jestem nauczycielką, ale uważam, że internet to w tych czasach je
        > den z podstawowych narzędzi pracy dydaktycznej. Co za tym idzie, komputer równi
        > eż. Niekoniecznie laptop.

        Dla wykładowcy wyższych uczelni owszem, dla nauczyciela podstawówki, gimnazjum czy liceum który ma nauczyć podstawy programowej opartej na dawno odkrytych informacjach wątpię. Jeszcze przy nauczycielach liceów mogłabym się zastanowić, ale na litość Boską co trzeba ściągać z internetu czy jakich książek należy użyć aby przekazać uczniowi klasy czwartej podstawowe informacje o pogodzie, pracy z mikroskopem, kompasem, czy tym czym jest pasożyt. Język polski rozumiem, że nauczyciel bez dostępu do internetu nie jest w stanie uczniom wytłumaczyć odmiany przez przypadki i zapewne do omówienia tego czym jest podmiot liryczny czy narrator konieczna jest prezentacja na rzutniku.
        Jeżeli ktoś faktycznie ma umiejętność przekazywania wiedzy i przyszedł do szkoły by uczyć, a nie dla przywilejów to pracę z komputerem traktuje jak dodatek, bo sam jest w stanie świetnie poprowadzić zajęcia. Jeżeli natomiast ktoś przyszedł bo był jednym z gorszych na uczelni i nie miał zbytnio innej opcji to faktycznie musi korzystać z zasobów internetu bo jak inaczej może przekazać wiedzę której sam nie rozumie.
        • aneta-skarpeta Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 07:23
          "pracę z komputerem traktuje jak dodatek, bo sam jest w stanie świetnie poprowadzić zajęcia."

          nikt nie twierdzi, że nauczyciel nie jest w stanie prowadzic lekcji bez kompa. chodzi o to, że w dzisiejszych czasach komputer ułatwia pracę- można np na komputerze przygotować zadania dla dzieci i potem rozdać kartki, ułatwia to kontakt z rodzicami i innymi osobami ( mail), mozna przygotować prezentację ( z wiedzy , którą ma się w głowie), do tego robic mnostwo róznej papierkowej roboty, którą efektywniej i lepiej mozna wykonac na kompie niz w zeszycie

          do tego np nasza anglistka (wychowawczyni) zajmuje się kółkiem z angielskiego i prowadzi grupe dzieci przez jakieś konkursy- nawet na godzinie wychowawczej słyszałam jak ustalała z niektórymi rodzicami jakiś dostęp do portalu konkursowego, na który wszyscy się logują i coś tam robią.

          i skoro szkoła nie ma pieniedzy na zapewnienie iluśtam kompów i iluś tam biurek, aby nauczyciele mogli z tego korzystac na normalnych warunkach to w czym problem zeby to robili w domu- jesli wywiązują się ze swoich zadań?
          • makurokurosek Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 08:51
            > nikt nie twierdzi, że nauczyciel nie jest w stanie prowadzic lekcji bez kompa.
            > chodzi o to, że w dzisiejszych czasach komputer ułatwia pracę- można np na komp
            > uterze przygotować zadania dla dzieci i potem rozdać kartki, ułatwia to kontak
            > t z rodzicami i innymi osobami ( mail)

            Twierdzicie, że rodzice traktują was jak leniwe krowy ,a le wy same robicie z siebie nie tylko leniwe krowy, którym nie chce się nawet przygotować do zajęć więc ściągacie gotowce ale również totalnie głupie krowy które na ściągnięcie pliku i wydrukowanie sprawdzianów potrzebują 4h pracy na komputerze.

            "mozna przygotować prezentację ( z wiedz
            > y , którą ma się w głowie),

            Od lat wiadomo, że uczymy się najlepiej przez doświadczenia, z tą myślą powstały centra typu Młyn Wiedzy czy Centrum Kopernika, ale ty nauczyciele oczywiście wiedzą lepiej że najbardziej efektywna jest prezentacja.

            "> do tego np nasza anglistka (wychowawczyni) zajmuje się kółkiem z angielskiego i
            > prowadzi grupe dzieci przez jakieś konkursy- nawet na godzinie wychowawczej sł
            > yszałam jak ustalała z niektórymi rodzicami jakiś dostęp do portalu konkursoweg
            > o, na który wszyscy się logują i coś tam robią.

            I zapewne siedzi na tym portalu cały boży dzień i ręcznie przyłącza użytkowników tak jak to kiedyś robiono na centralach telefonicznych

            "> i skoro szkoła nie ma pieniedzy na zapewnienie iluśtam kompów i iluś tam biurek
            > , aby nauczyciele mogli z tego korzystac na normalnych warunkach to w czym prob
            > lem zeby to robili w domu- jesli wywiązują się ze swoich zadań?

            Z tym, ze tej pracy w domu nie wykonują tak samo jak ty, co sama przyznałaś.
            • aneta-skarpeta Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 09:02
              "Twierdzicie, że rodzice traktują was jak leniwe krowy ,a le wy same robicie z siebie nie tylko leniwe krowy"

              jesteś tak opętana nienawiścią do nauczycieli, że nie zauważyłaś, że nie jestem nauczycielką i nie pracuję nawet koło szkoły

              ale na zdrowie- ulewaj sobie- może Ci będzie lepiej

              "> I zapewne siedzi na tym portalu cały boży dzień i ręcznie przyłącza użytkownikó
              > w tak jak to kiedyś robiono na centralach telefonicznych "

              nie rozkręcaj się, bo tracisz zdrowy rozsądek w dyskusji

              "Z tym, ze tej pracy w domu nie wykonują tak samo jak ty, co sama przyznałaś."

              ze co?
        • zolza79 Re: jakie 3 tygodnie? 13.12.14, 10:33
          Wyobraź sobie taką sytuację;
          II gimnazjum temat dwugodzinny "Szekspir i teatr elżbietański"
          wariant 1. Nauczycie, który ma temat obcykany przez 90 minut opowiada o Szekspirze i teatrze elżbietańskim. Uczniowie notują długą notatkę.
          wariant 2. Nauczyciel przygotował prezentację multimedialną na temat Szekspira i teatru elżbietańskiego. Zdjęcia okraszone krótkim treściwym komentarze poza tym nauczyciel uzupełnia swoją prezentację dodatkowymi informacjami. Po zakończonej lekcji przesyła uczniom prezentację.
          Inna sytuacja
          Nauczyciel układa dla dzieciaków sprawdzian. Pisze go ręcznie, bo przecież komputer mu pracy do niczego nie potrzebny. Potrzebną mapkę hm... rysuje odręcznie lub wkleja. Potem takie cudo kseruje ( o ile kserokopiarka jest potrzebna w pracy nauczyciel?). Chciałbyś, żeby Twoje dziecko uczyło się w której szkole?
        • little_fish Re: jakie 3 tygodnie? 05.12.18, 08:44
          Dla mnie akurat tablet i laptop to podstawowe narzędzia pracy. Zdaję sobie sprawę, że moja akurat jest specyficzna.
          Natomiast aktualnie każdemu nauczycielowi dostęp do internetu i komputera jest potrzebny po to, by obsługiwać dzienniki elektroniczne, do czego zobowiązuje go dyrekcja
      • aneta-skarpeta Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 07:13
        "Wprawdzie nie jestem nauczycielką, ale uważam, że internet to w tych czasach jeden z podstawowych narzędzi pracy dydaktycznej. Co za tym idzie, komputer również. Niekoniecznie laptop."

        zaraz makuro przejdzie do krzeseł i uzna, ze są one nauczycielom niepotrzebne, bo są przecież zawody, w których się 8 h stoi i ludzie żyją
        • makurokurosek Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 08:55
          Jestem chemikiem, nie wyobrażam sobie przekazywania chemii czy fizyki w inny sposób niż popieranie przekazywanej wiedzy doświadczeniami. Tylko osoby leniwe lub z niewielką wiedzą, która uniemożliwia im wykonanie doświadczeń i ich wytłumaczenie mogą sądzić że prezentacja na rzutniku jest lepsza od wykonania doświadczeń, czy samodzielnych obserwacji.
      • sarah_black38 Re: jakie 3 tygodnie? 11.12.14, 15:51
        > makurokurosek napisała:
        >
        > Dziwne, że żadna z wypowiadających się tu nauczycielek nie potrafi wytłumacz
        > yć po co jej ten dostęp do internetu ,


        Ha ha ha ... wróćmy do glinianych tabliczek i rylców. Zamiast Internetu dajmy nauczycielom piec do wypalania gliny ... Ha ha ha ha ha ha ...

        Sorry Misterni, że się pod ciebie podpięłam ,ale nie mam siły czytać tych durnot z poprzedniej strony big_grin big_grin big_grin big_grin
        • attiya Re: jakie 3 tygodnie? 12.12.14, 21:22
          jasne
          ci wredni rodzice piszący durnoty, ie to co ci cudowni i najmądrzejsi na świecie nauczyciele suspicious
    • kagrami Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:24
      Kilka lat temu miałam ten problem - że mi urlopu brakuje i nie mam się jak dziećmi zająć w czasie tylu dni wolnych w szkole w roku. Nie ma babci ani życzliwej sąsiadki. Dowiedziałam się wtedy od ematek (niektórych), że jak chciałam mieć dzieci to teraz sama się mam martwić i opiekunkę sobie znaleźć. A jak mnie nie stać to nie trzeba było mieć dzieci. Itd. wink
      Moja kuzynka nauczycielka w UK ma wolne w lecie 3 tygodnie, u nas to - te kilka lat temu - tylko w lecie było .... 11 tygodni.

      Ech...
      • iwles Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:28

        ale wiesz, że w UK mają zupelnie inny rozkład wolnych dni, wakacji i ferii? Nigdy nie mieli pełnych dwóch miesięcy w lato, tylko zdaje się, że jeden miesiąc właśnie.
        • kagrami Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:31
          No tak, a moja znajoma nauczycielka w PL jest oburzona że 20 czerwca musi być jeszcze w szkole.
          • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 14:36
            Pracowalam 8 lat w polskim gimnazjum: z tych 10-11 tygodni dwa pierwsze przypadaly na sprawy porzadkowe, uzupelnienie dokumentacji, sprawy rekrutacyjne na nowy rok szkolny. Co drugi srednio dzien narady, zebrania, prace w zespolach przedmiotowych, sprawozdania.
            To samo na dwa tygodnie przed rozpoczeciem roku szkolnego: ukladanie planu, sesje poprawkowe, komisje poprawkowe, rady przygotowawcze i organizacyjne. Plus dla mnie 3 tygodnie opieki w czasie kolonii w roli opiekuna i tlumacza. Z tych twoich 11 tygodni na "prywatny" wypoczynek z mezem i moim owczesnym dwulatkiem zostalo mi 1,5 tygodnia, w ktorym nie musialam nigdzie jezdzic, niczego zalatwiac.
            W De nauczyciele maja w lecie 6 tygodni: pracuja w pierwszym i ostatnim tygodniu ferii, ale nie w kazdy dzien, tylko w dni wspolnie uzgodnione (1-2 dni w tygodniu, zazwyczaj kilka godzinek). Liczba godzin "niedydaktycznych" nie jest niczym okreslona, wiec kazdy swoja prace wykonuje w czasie, w ktorym chce ja wykonac. Obojetnie, czy to bedzie sobota o godz. 23 czy tej poniedzialek wakacyjny o godz. 9.
        • anusia_magda Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:32
          no tak, albo praca albo dzieci...jeszcze o tym nie wiecie?
    • anetchen2306 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 13:03
      ... to sie zwie praca w.zespole, moja droga.Tutaj nikt silaczek nie udaje, nie musi. Dzieki temu praca idzie sprawniej. I nigdzie nie pisalam, ze potrzebuje internetu caly czas. To ty wyskoczylas z metodami z kreda i tablica. Ja sie jednak ciesze, ze moje dzieci ucza sie innymi, wydajniejszymi metodami. I ze ja tez mam wiecej do wyboru miz kreda, tablica i kompas.
    • tomcug Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 17:32
      Wątek roku.
    • quba Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 20:51
      naprawdę oburza cię to, że ktoś nie chce zająć się TWOIM dzieckiem?? a niby dlaczego? ferie to ferie, sama się zajmuj swoim dzieckiem.
      I nie grzeb ludziom w kieszeniach,
      Sama ILE płacisz nauczycielom?
    • szamanta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 06:11
      Ja tam swoje w chałupie zostawiam i nie będziem się nad nimi pastwić wykopując za drzwi z samiutkiego rana gdy jeszcze ciemno , a niech się wyśpią, podstawowe umiejętności i od dawien dawna nabyte, w domu nie zabłądzą i ten za frico wolny czas spożytkują na swoje pasje, ćwiczenia i inne obowiązki pozaszkolne
      Każdy robi jak uważa i tyle
      • mama303 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 18:47
        szamanta napisała:

        > Ja tam swoje w chałupie zostawiam i nie będziem się nad nimi pastwić wykopując
        > za drzwi z samiutkiego rana gdy jeszcze

        szesciolatka czy siedmiolatka tez bys tak zostawiała całkiem samego na 8-9 godzin przez 2 tygodnie?
        • briar_rose Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:02
          Ja zostawałam ( mama nauczycielka ) i korona mi z głowy nie spadła. Obiad był przygotowany, mogłam też zaprosić do siebie koleżanki, było bardzo miło.
    • iwonasiwek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 20:03
      To ja proponuję, jako nauczyciel, żeby autor tego artykułu został nauczycielem i dopiero zaczął się wymądrzać. Ja mam skończone trzy fakultety, zarabiam mniej niż pani w biedronce i to co robię sprawia mi ogromna satysfakcję, ale po 20 latach pracy i noszeniu ciężkiej torby od sprawdzianów, kosztem czasu swojej rodziny powinnam netto zarabiać 4500zł, a nie te nędzne 2900zł, więc nie rozumiem problemu...na studia i do szkoły, nauczycieli potrzebują, będzie miał Pani (Pan) jak to w artykule....kupę (dosłownie i w przenośni) czasu wolnego i "pieniędzy".
      • osia83 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 20:30
        Mam nadzieję, że nie uczysz języka polskiego.

        P.S. Po co wyciągnęłaś wątek sprzed 4 lat?
    • sylwadomowa Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 02:06
      W grudniu są tylko 3 dni robocze, które szkoły mają wolne, a nie 3 tygodnie. Coś się pomyliło.
      Co do tych dni: Każda szkoła ma obowiązek zapewnić dzieciom opiekę. Oczywiście, że nauczyciele będą zniechęcać rodziców do zapisywania dzieci na dyżur, ale nie mogą zabronić zapisania i trzeba po prostu skorzystać ze swojego prawa do zapisania dziecka, a nie bać się narazić Pani Zosi. Po prostu asertywnie powiedzieć "A ja jednak proszę o zapisanie dziecka na 27, 28 i 31 grudnia". I nie wdawać się w dyskusje, nie zważać na miny, tylko robić swoje. Czy z powodu niechętnej miny szefa zrezygnowałabyś ze składania wniosku o należne Ci świadczenie?
      Wydaje mi się, że naskoczyłaś na nauczycieli, a tak naprawdę masz problem z asertywnością.
      • szarsz Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 08:03
        To wątek z 2014, też się dałam nabrać
      • mari.sol Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 08:21
        Piszesz nieprawdę. Szkoła nie musi w tych dniach organizować opieki. Właściwie to nie ma żadnej podstawy prawnej co do możliwości organizowania takowej. Natomiast jeśli w trakcie takiej międzyświątecznej opieki zdarzy się uczniowi wypadek to zrobi się problem, gdyż tego ucznia nie powinno tam być a nauczyciel nie powinien się nim opiekować.
    • briar_rose Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:01
      To psioczenie szalonych mamusiek na nauczycieli jest przerażające. Nauczyciel jest przede wszystkim od nauki, wychowywaniem pociech powinni się zająć rodzice.
    • szeptucha.z.malucha Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.18, 09:05
      Tak sobie myślę, jak wiele się zmieniło przez 4 lata. Wszystkie dni obstawione dyżurami.
      Teraz rodzice niezadowoleni tylko z tego powodu, że nie ma nauczycieli. Wfiści zastępują matematyków. Wakaty wiszą miesiącami. W trakcie roku odchodzą kolejni, wcale nie dlatego, że są kiepscy i się nie nadają ale mają ciekawsze propozycje pracy.
      W sumie szkoda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka